Gość: Cierpliwy (jeszcze
IP: *.pkobp.pl
04.05.04, 13:49
Witajcie
tuż za moim płotem (jakieś 20 cm od niego) po stronie sąsiada stoi mała
ruderka, która za lepszych czasów była chyba czymś w rodzaju garazu z małym
warsztacikiem.
Od jakiegoś roku przejeli ją we władanie dzieci (jakies 21 lat) sasiada i
urządzaja w niej coraz głośniejsze "próby zespołu"
Słucham każdej praktycznie muzyki i co do ich stylu nie będe się wypowiadał
ale ... dysponują coraz lepszym (=o większej mocy sprzetem) co skutkuje tym
iż na mojej posesji jest coraz głośniej. O ile jeszcze zimą z rzadka
otwierało się okna, to teraz po ich otwarciu nie mozna zebrać myśli!
Wracamy z zoną do domu (niestety długo pracujemy i jesteśmy często w domu
dopiero pomiedzy 18.00 a 20.00) a tu zamiast odpoczynku i spokoju
wszechobecne "łup, łup ... łup" i rzucane wprost do mikrofonu przez ich
wokalistke teksty typu "teraz się napijcie a ja ide się odlać"
Na domiar tego sa na tyle sprytni, ze milkna tuż przed 22.00 więc nie ma się
jak przyczepic.
Czy sa jakieś przepisy, które w jednoznaczny sposób okreslają takie sytuacje?
jak sie mamy zachować by (w łagodny sposób) zaniechano tych dzikich praktyk?
Naprawde nam to przeszkadza i nie wiemy jak sobie z tym poradzić ...
pomóżcie ...