Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    10 zasad domowego savoir-vivre'u

    11.07.11, 15:41
    Można oczywiście zaproponować, by jeszcze zostali oczywiście, ale nienachlanie.

    Dziękuję za wesoły akcent w tym bardzo ciekawym tekście :-D
    Obserwuj wątek
      • gdy_gdy Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 11.07.11, 15:57
        Standard...polska wiocha. Z drugiej strony czasem trudno w psią kupę nie wdepnąć....
        • Gość: kion666 Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.11, 18:48
          dla mnie niekulturalne jest jak ktoś włazi mi w brudnych buciorach do domu. Mój dom, moja podłoga, ja ją czyszczę, a ksiądz mi z ministrantami jej nie wyczyści po kolędzie. Skąd te dziwne obyczaje łażenia w butach po domu???
          • Gość: gość Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.home.aster.pl 11.07.11, 19:25
            zdejmowanie butów to typowo wiejski zwyczaj (zostawianie butów roboczych, często faktycznie ubłoconych w sieni) i w tamtych okolicznościach uzasadniony, w pozostałych nie. Jak komuś droższa podłoga, to niech gości nie zaprasza. Że nie wspomnę o istnieniu wycieraczek itp. (żeby nie było, uwielbiam chodzić boso i szanuję czyjąś pracę i podłogę - jak mam naprawdę mokre/rudne buty sama ściągam, ale zmuszanie mnie i wyciąganie (o zgrozo!) "gościnnych" kapci wzbudza moje najgorsze uczucia, z których obrzydzenie jest pierwszym)
            • eruiluvatar Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 12.07.11, 08:03
              > zdejmowanie butów to typowo wiejski zwyczaj

              Powiedz to Japończykom ;)
              • Gość: ichi51e Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.home.aster.pl 12.07.11, 09:00
                jak sie patrzy po nazwiskach to jak wszedzie i w japonii wiekszosc wskazuje na pochodzenie chlopskie... Tanaka...

                • eruiluvatar Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 12.07.11, 10:34
                  Oczywiście, bo u nich z pewnością wynika to z chłopskiego pochodzenia, a nie kultury i paru innych oczywistych powodów. Polecam się doedukować.
                  • Gość: ichi51e Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.home.aster.pl 25.08.11, 17:36
                    tak samo wynika to u nich z chlopskiego pochodzenia jak i u nas - czyli wcale - gratuluje umiejetnosci zrozumienia ironii...
                    • Gość: sir nick Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.samar.pl 26.08.11, 09:53
                      Skoro buty to nie odłączna część garderoby to idźmy dalej. Po co w zimę zdejmować kurtkę, czapkę, szalik, rękawiczki? Może tak się będziemy "gościć". Tylko niech gospodarz założy kurteczkę i czapkę.
                      • Gość: Oj Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.4web.pl 30.08.11, 12:02
                        "Nieodłączna" razem, "w zimie" lub "zimą"! Nic dziwnego, że i buty każesz gościom zdejmować, kultura emanuje z Twojego postu ;)))
            • Gość: XXX Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.ip.netia.com.pl 25.08.11, 14:19
              zwłaszcza, jeśli gospodarz ma dzieci - gość wejdzie w kupę, czyjeś plwociny, a dzieci bawią się potem w tym, co gość przyniósł na swoich butach.
              • Gość: jdjdjd Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.ip.jarsat.pl 30.08.11, 14:08
                to jak masz dzieci nie zapraszaj gosci, idz się spotkac w restauracji
              • Gość: b0b Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 14:09
                Z pewnością głupio wyglądają panie w sukniach i klapkach albo panowie w garniturach i skarpetach. Zwłaszcza gdy tancza.
                Problem polega na tym, że ten rodzaj etykiety nie do końca pasuje do naszych realiów - Większość z nas mieszka w kilkupokojowych mieszkaniach, gdzie nie ma miejsca na wydzielenie części typowo gościnnej. Goście przebywaja zazwyczaj w pokoju gościnnym, który jednocześnie jest często jadalnią, miejscem zabaw dzieci, a bywa, że i sypialnią. Inaczej zapewne wygląda sprawa, kiedy ktoś ma dom (nie mylić ze 150m domkiem).

                Osobiście jestem zwolennikiem niezdejmowania butów na przyjęciach i nie oczekuję tego od gości. Nie przypominam sobie aby ktoś naniósł błota czy innego syfu do domu. Następnego dnia po prostu musze umyć podłogę, zanim dziecko zacznie buszować po podłodze.


              • Gość: jkj Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.ip.jarsat.pl 30.08.11, 14:09
                albo umyj podlogę po gosciach i tyle
              • mimija Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, 30.08.11, 22:08
                Bez butów? Koszmar!!! Zdejmowanie butów pochodzi ze wsi, chłopi przed wejściem do domu ściągali buty. Toż to zostało opisane już w "Weselu". A dzieciom raczej owoce, niż słodycze! O słodyczach decydują rodzice, a to nic zdrowego. Trochę rozumu i umiaru nie zaszkodzi.
              • Gość: kasia Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.icpnet.pl 06.06.12, 22:22
                o jeju, jeju: dzieci ma gospodarz: i co z tego?? jak zapraszasz gości to musisz sobie z tym jakoś poradzić. tak samo, jeśli masz sosnowy parkiet, albo cokolwiek innego. nawet raczkujące dziecko nie jest uzasadnieniem nakazywania gościom chodzenia boso, w skarpetach itp.
                jeśli goście to dla Ciebie kłopot i bałagan: to NIE ZAPRASZAJ GOŚCI
                • lia.13 Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, 07.06.12, 17:03
                  mnie zadziwia ta dyskusja o tyle, że
                  1. nikt w mieszkaniu przyjęć nie urządza.
                  2. W domu jest pokój gościnny i łazienka na dole, po których sobie goście mogą łazić do woli, ale już do góry, do sypialni czy pokoi zabaw dla dzieci to mi już wara
                  3. Ty tak na serio idziesz do kogoś zimą na przyjęcie i siedzisz tam przez 3-4 godziny w kozakach?
                  Woow, no ja bym tak nie potrafiła. Idąc do kogoś w gości nie chodzę w butach, o ile:
                  a) nie ma ku temu warunków (bo np. sa tam małe dzieci, a na podłodze włochate dywany)
                  b) pogoda temu nie sprzyja, czyli słota lub śnieg, a buty ocieplane.
                  Zabieram z sobą jakieś letnie laczki, sandałki czy czółenka. I szafa gra. Przegrzanie stóp to katastrofa. Latem, gdy jest ciepło i sucho na ulicach nie widzę problemu w łażeniu komuś w butach po domu, oczywiście tylko w wytyczonych przez państwa domu rewirach ;)
                • Gość: jejka Re: Zdejmowanie butów to dobry obyczaj, IP: *.giment.net 14.06.12, 23:56
                  nawet raczkujące dziecko nie jest uzasadnieniem nakazywania gościom
                  > chodzenia boso, w skarpetach itp.
                  > jeśli goście to dla Ciebie kłopot i bałagan: to NIE ZAPRASZAJ GOŚCI

                  A masz małe dziecko???
                  Uwierz mi raczkujące dziecko "zbiera" wszystko co jest na podłodze i nie zawsze go zatrzymasz, bo maluch chodzi tam gdzie ma ochotę, a nie tam gdzie akurat ty mu będziesz kazać. Poza tym goście to nie tylko przyjęcia, ale także ktoś kto wpadnie na chwilę. I wyobraź sobie, że wejdzie ci ktoś do domu z błotem lub śniegiem na butach i wmaszeruje ci na puchaty dywan lub będzie "tańcował" obok twojego dziecka bawiącego się na podłodze. No ale ty oczywiście z uśmiechem na ustach pozwolisz na to, bo przecież zdjęcie butów jest takie wieśniackie...

                  Dla mnie kulturalny człowiek to taki, który zdejmie te buciory przed wejściem do kogoś do domu/mieszkania i w ten sposób uszanuje pracę Pani domu i jej dom, a nie taki człowiek, który uważa, że jest to szczytem arogancji.
            • Gość: pozdrawiam Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 23:06
              I wycieraczka sprawi młocie że syf z ulicy nie będzie na twoich butach?? Ręce to przepraszam myjesz czy wycierasz?? A po ulicy nimi nie chodzisz.
              • klonpvv Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 26.08.11, 02:14
                Młot to super text jak się rozmawia ze znajomymi
                W miejscu publicznym to wiochą zalatuje i jest tak samo kulturalne jak wtarcie komuś gówna w dywan, spod buta.
            • Gość: tez gosc Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.adsl.highway.telekom.at 30.08.11, 22:20
              zgadzam sie z toba i z autorem tekstu( od czego wycieraczka, w razie czego zabrac obuwie zmienne , proponowanie komus kapci to zgroza moim zdaniem , porownanie do bielizny osobistej jest bardzo trafne itd)ale jak widac znow rozpeta sie dyskusja.Ciekawa jestem il ejeszcze bedzie wpisow?
            • anew3 Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 30.08.11, 22:25
              zgadzam sie z toba i z autorem tekstu( od czego wycieraczka, w razie czego zabrac obuwie zmienne , proponowanie komus kapci to zgroza moim zdaniem , porownanie do bielizny osobistej jest bardzo trafne itd)ale jak widac znow rozpeta sie dyskusja.Ciekawa jestem il ejeszcze bedzie wpisow?
            • kazik12groszy Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 10.01.12, 12:30
              typowo wiejski? ja np często zdejmuję buty, bo jest mi po prostu nie wygodnie.
          • Gość: hey Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.11, 20:05
            A tu to ze wsi ? (zabitej dechami?)
          • Gość: Ada Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.11, 22:16
            Nie tylko nie powinno się proszonych gości "wyciągać " z butów, ale gospodarze powinni również być w butach. Elegancka sukienka, wytworna fryzura, krawat i marynarka, a na nogach kapcie. Żenada.
            • 3_po_3 Żenadą to jest goszczenie sie w domu od tego są 30.08.11, 12:21
              Żenadą to jest goszczenie sie w domu od tego są puby, knajpy itd

              A już buractwem do kwadratu jest impreza nocna ze głośną muzyką, wrzaskami.itp. Tak "bawią się" tylko oszczędzajace na wszystkim sknerusy.
              • Gość: jkj Re: Żenadą to jest goszczenie sie w domu od tego IP: *.ip.jarsat.pl 30.08.11, 14:13
                Bez przesady, ze musi byc wielka impreza. Jak przychodza do nas 2 parki na brydza to glosno nie jest,mamy isc do pubu?bez przesady. A co do ubioru - garniturow nie ma, ale kobietki np w sukienkach - to co maja szpilki zdejmowac i na boso biegac? a faceci w skarpetach frottowych? ZAwsze mowię zeby nie zdejmowali, a jak koniecznie chcą na bosaka to nie zabraniam:)
            • dzioucha_z_lasu Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 30.08.11, 13:56
              Bez jaj - jak często przyjmujesz w mieszkaniu gości w galowych strojach - suknie i garnitury z krawatem? To co to za opowieści o tych kapciach do balowych sukien. W takich strojach imprezuje się na mieście i nie ma problemu kapci.
              • Gość: mmmmmmmmm Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.ip.jarsat.pl 30.08.11, 14:15
                nie musza byc od razu nie wiadomo jakie suknie, ale jak kolezanki sa w spodniczkach i ladnych butach to tez nie wypada prosic o zdejmowanie, tak samo facetow, zeby swoje skarpetki prezentowali, nawet jesli w jeansach i koszulach są
            • stefanpajonk Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 30.08.11, 15:46
              znając polską mentalność goście przyjdą w graniaku i sadałach albo japonkach w polsce to nic zdrożnego, a często obuwie robocze jest też tym wyjściowym.
          • Gość: "gość" portalu:) Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.11, 08:15
            Osobiście podoba mi się sposób utrzymywania kontaktów w Hiszpanii. Tam nikt nikogo nie zaprasza do domu. Wszelkie towarzyskie spotkania odbywają się w barach i restauracjach. Dom jest tam czymś prywatnym, a nie miejscem do przyjmowania gości. Oczywiście są wyjątki, ale generalnie rzadko mi się zdarzało widzieć domy moich znajomych.
            Wchodzenie w butach? I tak i nie. Dobra kultura powoduje że zarówno gospodarz jak i gość wie co powinien zrobić. Jeśli jest zima i jesteśmy w umoczonych przez śnieg i brudnych od piachu i soli butach, to bierzmy buty na zmianę. Bo brakiem kultury byłoby łażenie w takowych po czyimś domu. Natomiast kulturą gospodarza będzie takie przygotowanie domu, aby sami gości nie czuli się skrepowani lśniąco białym dywanem. Dlatego na czas imprezy zwyczajnie go zwińmy. Cała kultura sprowadza się w tym wypadku do tego aby obie strony nie zwalniały się z racjonalnego myślenia. Jak na ten przykład poczuje się osoba której każemy zdjąć buty, a ona dobrze wie, że ma problemy z potliwością i wszyscy będą narażeni na niemiłą woń?
            Słodycze dzieciom? Głupszego pomysłu autor już chyba nie znalazł... Niektóre dzieci są wychowywane bez słodyczy, więc takie "dokarmianie" może być policzkiem dla rodziców, kiedy w dziecięcej głowie zrodzi się myśl, że wujek jest fajny,a rodzice okropni. Tu też warto o zdrowe myślenie. Zadzwoń i spytaj co kupić dziecku, jeśli już masz ochotę.
            GENERALNIE JEŚLI OPRZEMY CAŁĄ KULTURĘ O RACJONALNE MYŚLENIE, A NIE PODEJŚCIE TYPU "A CO MNIE TO OBCHODZI - I TAK ZROBIĘ JAK MI PASUJE" TO WSZYSTKIM BĘDZIE MILEJ I ŁATWIEJ. Nie da się spisać reguł. Każde towarzystwo, każda impreza ma swój poziom, styl, zasady i to one powinny być wyznacznikiem zachowania. Na imprezie z moimi najlepszymi kumplami, możemy zrobić wiele rzeczy których nigdy nie zrobi się na spotkaniu biznesowym połączonym z prezentacją. Najlepiej jest zawsze myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć.
          • Gość: savage Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 17:20
            Twoja podłoga , to nie zapraszaj gosci...WIocha Wiocha i jeszcze raz Wiocha !
          • qig-ong Jak wytępić chamstwo z chamów? 30.08.11, 19:49
            To niesamowite, jak chamy upierają się przy swoich "jedynie słusznych" zwyczajach. Można im tłumaczyć wielokrotnie, że zdejmowanie butów u kogoś i zmuszanie do tego gości to wiejski zwyczaj (ubłocone z pola trzewiki lub walonki zostawiamy w sieni), a oni i tak będą przekonani o swoich racjach...Szkoda, że podział klasowy tak się zamazuje - potem człowiek zostaje zmuszony do paradowania na "przyjęciu" w garniturze i w skarpetkach (a już przezabawne są panie w wieczorowych strojach i pończoszkach bez butów). Przy okazji - ad. pkt 5 - nie mówi się "na boso", tylko "boso" lub "na bosaka" :)
            • only.devil Re: Jak wytępić chamstwo z chamów? 31.08.11, 05:44
              Niestety nie da się.Cham do końca życia pozostanie chamem.Może nabrać trochę ogłady ale w każdej poważniejszej sytuacji chamstwo i prymitywizm wyjdzie na wierzch.
              Zresztą wystarczy poczytać te komentarze.A`propos zdejmowania butów itp. Skąd tacy ludzie się biorą?
              • rikol Re: Jak wytępić chamstwo z chamów? 15.12.11, 14:36
                Myslalby kto, ze 99% Polakow to arystokraci. A w rzeczywistosci to jest moze 1%.

                Wchodzenie w butach nie jest dobre w polskich warunkach, gdzie ulice sa brudne, chyba ze ktos ma palac. W innych krajach ulice sa czyszczone codziennie (w Hiszpanii sie normalnie myje ulice i chodniki), wiec spokojnie mozna wejsc w butach do mieszkania.
          • Gość: Pasqd Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 22:04
            Księdza się do domu nie wpuszcza, bo kradnie srebrne i złote kielichy ;]
        • Gość: taka prawda Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 23:05
          Buraczku. A kto będzie po tobie błoto sprzątał i syf który przyniesiesz. W buciorach z ulicy łazić po dywanie. Szczyt wiochy i braku kultury.
          • Gość: Oj Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.4web.pl 30.08.11, 12:05
            Buraczku, Ty będziesz sprzątać, chyba że masz służącą, wtedy ona Cię zastąpi. Nie chcesz sprzątać - nie zapraszaj gości. Zapraszasz - zachowuj się kulturalnie i nie zmuszaj ludzi do chodzenia boso.
            • camparis Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów 30.08.11, 20:22
              UFFFF jakie szczęście, że moi znajomi nie mają problemów ze zdejmowaniem butów. Dlaczego jest taki opór przez pokazaniem skarpetek? Może po prostu przed przyjściem do kogoś w gości załóżcie świeże? I nie będzie problemów? Niestety nie stać mnie na 800-metrowy dom z wydzieloną salą balową i szatnią z szatniarzem. Mam na podłogach drewno, które źle znosi kobiece szpilki - jakoś nie pomyślałam, że na moim szaleńczym metrażu będę robiła dyskoteki ;/
              • Gość: Zosia Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.4web.pl 30.08.11, 23:48
                Po to człowiek wymyślił buty, żeby w nich chodzić. Skarpetki nie są butami, zakładasz je, żeby ci było cieplej. Nie jest wygodnie w nich chodzić, to raz. A dwa: widziałaś ty kiedyś szpilki zakładane na skarpetki (poza Nelly Rokitą, rzecz jasna), bo ja nie!
                A skoro nie wpadłaś na to, że będziesz robiła dyskoteki i założyłaś sobie dziadowskie podłogi to po co te dyskoteki teraz robisz i zmuszasz ludzi do łażenia bez butów?
                • Gość: Antonin Re: Nagminne zmuszanie do zdejmowania butów IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 00:15
                  A ja myślałem, że natura wymyśliła coś lepszego do chodzenia - nogi. Buty nie są nogami.
                  I przy okazji - po wejściu do swojego domu, rozumiem, nie zdejmujesz obuwia?
              • konichiwabitches To trzeba bylo polozyc podloge z teku albo 30.08.11, 23:49
                z bambusa.... i po problemie z sladami goscmi w ,,szpilkach'' :-)
      • Gość: Jura 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.11, 17:50
        To zdejmowanie butów to taka czesko-polska prowincjonalna moda.
        • Gość: fec Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.internetia.net.pl 11.07.11, 19:54
          mylisz się ...to właśnie "moda" zapożyczona z Niemiec , a konkretnie od niemieckich chłopów którzy zdejmowali obuwie przed wejściem do domu (wiadomo czemu:)...a te wszystkie rady ..wsadźcie sobie w buty :)Ja wolę już być "chamem" , ale człowiekiem, a nie jakimś robotem z zakodowanym zachowaniem..jakby życie było nudne żeby wszyscy zachowywali się wobec tych regułek , których na szczęście nikt nie przestrzega.Gdzie jest miejsce na wolność człowieka , luz , improwizacje?reguły zachowań..jak więc poznać , kto jest jakim człowiekiem?Na marginesie jestem ciekawy ilu znajomych ma autor tych porad i czy takich samych jak on? chociaż z drugiej strony można komuś radzić , a niekoniecznie samemu się do tego stosować..
          • elpik Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 08:06
            fec - jestem z tobą.
            A po co mi takie wizyty gdzie się mam najpierw zastanawiać jaki upominek wypada kupić, później jak się zachować, kiedy wyjść że by było "zgodnie z zasadami" i żeby forumowi arystokraci nie powiedzieli, że "wiocha".
            Do domu zapraszam tylko ludzi z którymi się czuję na luzie i mogę sobie rybę nożem kroić.
            • Gość: rts Niziny społeczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 09:44
              Niech tak zostanie. Gmin zawsze był i zawsze będzie. Nie każdy może należeć do elity, ani nawet być po prostu kulturalnym człowiekiem. Jedz tę rybę z gazety nawet i nie myj rąk po wyjściu z toalety. Nie dziw się jednak, że człowiek kulturalny nie poda ci ręki.
              • elpik Re: Niziny społeczne 12.07.11, 10:17
                No i się elita odezwała, co niedawno jeszcze za stodołę biegał się załatwiać.
                Gdybyś może coś poczytał oprócz poradników to byś zajarzył aluzję, kto obśmiewał arystokrację jedząc rybę nożem.
                • Gość: rts Re: Niziny społeczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 10:37
                  A co to znaczy "zajarzył", bo u nas za stodołą tego nie uczyli? :)
                  Na marginesie - rybę je się nożem.
                  • elpik Re: Niziny społeczne 12.07.11, 11:04
                    Na prawdę nie wiesz czy tylko się czepiasz?
                    A pisząc o jedzeniu ryby nożem pokazujesz, że dalej nie jarzysz.
                    • Gość: :))) Re: Niziny społeczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 12:04
                      Wydaje się, że jesteś tu jedynym JARZĄCYM. :D
                    • mmena Re: Niziny społeczne 13.07.11, 12:04
                      elpik napisał:
                      > Na prawdę nie wiesz czy tylko się czepiasz?
                      > A pisząc o jedzeniu ryby nożem pokazujesz, że dalej nie jarzysz.

                      Jarzy, jarzy - a ryby je sie widelcem i nozem.
                      • elpik Re: Niziny społeczne 14.07.11, 11:05
                        mmena napisała:

                        > elpik napisał:
                        > > Na prawdę nie wiesz czy tylko się czepiasz?
                        > > A pisząc o jedzeniu ryby nożem pokazujesz, że dalej nie jarzysz.
                        >
                        > Jarzy, jarzy - a ryby je sie widelcem i nozem.
                        A czemu tak? Bo Jacyków i Kwaśniewska tak mówią?
                        A Jopończycy pałeczkami. I co? Chamy są, rąk nie myją i są złodziejami?
                • kela999 Re: Niziny społeczne 14.07.11, 17:28
                  Te zasady powinien znać każdy , jak amen w pacierzu :)
              • elpik Re: Niziny społeczne 12.07.11, 22:30
                A o niemycie rąk to można bardziej podejrzewać tych co w butach w domu chodzą. Dobrze wiedzieć i ręki nie podawać, albo zaraz potem umyć.
            • Gość: uncja Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 10:33
              elpik napisał:

              > Do domu zapraszam tylko ludzi z którymi się czuję na luzie i mogę sobie rybę no
              > żem kroić.

              ??? a czymże innym miałbyś to robić? chyba nie drugim widelcem?
              • Gość: :D Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 10:38
                Naprawdę myślisz, że elpik ma nóż do ryby? :D
                • elpik Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 11:05
                  A w szkole to się nie czytało lektur tylko streszczenia?
                  • Gość: Zenek Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 11:38
                    widzisz elpik tacy kulturalni, a nawet przedstawić się nie potrafią ;P
                  • lipido Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 05.03.12, 08:54
                    czytało czytało i lektury i streszczenia
                    ------------------------------------------
                    ogłoszenia nieruchomości warszawa
            • qig-ong do elpika 30.08.11, 19:54
              słusznie, że chcesz kroić rybę nożem, ale powinieneś to robić nożem do ryby (można sobie wyguglać i zobaczyć, jak takowy wygląda). Za komuny takich nie było i utarł się prostacki zwyczaj jedzenia dwoma widelcami. A poza tym, jeśli lepiej czujesz się w towarzystwie podobnych sobie prostaków, to dopóki sytuacja nie zmusi cie do bywania w eleganckim towarzystwie, to nie ma problemu. Inaczej narobisz sobie wstydu. I dlatego warto siebie i dzieci uczyć dobrych manier :)
              • rikol Re: do elpika 15.12.11, 14:41
                U mnie w domu sa noze do ryb, kupione za komuny wlasnie. Wiec nie klam, ze wtedy nie bylo. Teraz je sie chamsko, w rekach hamburgery. Za komuny bylo bardziej kulturalnie.
                • lia.13 Re: do elpika 07.06.12, 17:15
                  aż żal bierze, że chyba nikt z Was Lalki Prusa nie czytał i nie zapamiętał ze szkolnej ławy sceny Wokulskiego jedzącego rybę nożem, czym wywołał absolutne zgorszenie w towarzystwie polskiej arystokracji, co to nie wiedziała jak się rybę je, mimo, ze to sama szlachta była.
          • Gość: jj brak ogłady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 09:41
            No cóż, ignorant i człowiek źle wychowany zbuduje każdą teorię, aby usprawiedliwić swoją niewiedzę i niechęć do nauki. Dumnie obwieszcza, że woli być chamem. Czemu nie dodać "wolę być analfabetą i złodziejem"? Opisana w artykule wiedza to ABC, naprawdę nie trzeba się trudzić. To ludzie znający zasady SV potrafią nawiązać harmonijne stosunki z innymi. Ty chwalisz się jedynie faktem, że puszczasz bąki w salonie.
          • Gość: al Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 12:18
            czyli gosc moze chodzic w butach po moim bialym dywanie?:/
            • Gość: Dżordż Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 14:04
              Jak masz biały dywan i nie chcesz, aby ktoś go pobrudził, to po prostu zwijasz i chowasz.

              Tych dziesięć przykładów to część zasad, których się po prostu nie kwestionuje. Dużo też zależy od sytuacji, ale trzeba mieć trochę wyobraźni. Co innego wykwintna impreza z garniturami, i sukniami, a co innego wspólne oglądanie meczu przy piwie i czipsach. Trzeba umieć wyczuć klimat zamiast oburzać się na czysto hipotetyczną sytuację.

              Co do Japończyków:
              O matko... To jest zupełnie inna kultura. Niech przykładem różnic będzie kwestia dokładki. U nas jej zjedzenie jest oznaką, że nam smakuje posiłek. U Azjatów, zjadając wystawioną po posiłku miskę ryżu dajesz do zrozumienia, że się nie najadłeś, wprowadzając jednocześnie gospodarza w stan zakłopotania. Nieuprawnione jest mierzenie przedstawicieli innych kultur własną miarą.
              • Gość: g Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:45
                Gość portalu: Dżordż napisał(a):

                > Jak masz biały dywan i nie chcesz, aby ktoś go pobrudził, to po prostu zwijasz
                > i chowasz.

                hmm... a co dopowiadam na pytanie gości: "dlaczego ten biały dywan leży zwinięty w czasie naszej wizyty?" tak się składa, że nie mam piwnicy i zwinięty dywan leżałby z boku salonu jako ten wyrzut wobec gości, że uważam ich za brudasów. na pewno byłoby to sympatyczne i zgodne z zasadami SV?
                • lia.13 Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 07.06.12, 17:18
                  ciekawe co zrobić w czasie niezapowiedzianej wizyty, goście stoją w korytarzu, niecierpliwie tupiąc nogami a ja odstawiam stół, krzesła i zwijam dywan. No normalnie ubaw po pachy, do kabaretu się nadaje :D
        • Gość: travelinka Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.11, 21:56
          W Szwecji np. zdejmowanie butów jest obowiązkowe. Zatem to żaden polski zwyczaj.
          • Gość: Antoni Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.11, 22:20
            I no wpędziłeś przedmówcę w kompleksy... Oczywiście, że należy szanować dom gospodarza, przecież po swoim nie łazi się w butach, szczególnie wprost po przyjściu z dworu.
          • Gość: ja Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.cust.bredband2.com 30.08.11, 12:09
            Dokładnie. Buty zdejmują wszyscy. Nawet ekipa z administracji, na przykład. Przecież to obrzydliwe wnosić brud z chodnika na swojej podłodze. Moje dzieci po zabawie nawet spodnie przebierają. To Tak jakby nie myć rąk po powrocie do domu. A w pochodzeniu wiejskim nie mam niczego wstydliwego, skąd nagle w polsce tylu "arystokratów", z blokowiesk? Arystokratyczne miasto najbardziej było zawszone i obszczane, na wsi przynajmniej wygódki były...
            • Gość: Ha Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.4web.pl 30.08.11, 12:12
              Spodnie przebierają?! A może po protu się przebierają albo zmieniają spodnie, co? Obrzydliwe niedbalstwo językowe. To tak jakby po założeniu spodni nie zapiąć rozporka i wyjść tak na ulicę. Fuj!
          • Gość: Ha Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.4web.pl 30.08.11, 12:09
            Bzdury, bzdury, bzdury. Pewnie byłeś w polskim domu w Szwecji.
          • Gość: DNA Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 193.57.67.* 30.08.11, 14:54
            Slonko...w szwecji i ogolnie skandynawii sciagac buty tylko w zimie i jesienia. Wtedy jest mokro i dziadowsko i kazdy szanuje nie wnoszenie sniegu. Natomiast w lecie nie ma mowy.
            • Gość: asdfd Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 00:41
              potwierdzam, buty w szwecji południowej zawsze sie zdejmuje w sieni, czy to byłyby chodaki na ogród czy ninne na wyjście, zostają na ganku przed!!
      • Gość: abra 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 11.07.11, 18:02
        Chodzimy BOSO lub NA BOSAKA
        po polsku "na boso" sie nie chodzi
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 30.08.11, 12:06
          Gość portalu: abra napisał(a):

          > Chodzimy BOSO lub NA BOSAKA
          > po polsku "na boso" sie nie chodzi

          Kolejny artykuł pisany przez stażystę-analfabetę.

          - Rośnij z nami to program stażowy Agory dla młodych, ambitnych osób
          - Letnie praktyki w „Gazecie Stołecznej” to prawdziwa szkoła rzetelnego dziennikarstwa
          - Program praktyk Ucz się od najlepszych
          staze.agora.pl/:-D
      • Gość: staroświecki 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.11, 20:14
        Nigdy w życiu nie kazałem moim gościom chodzić na bosaka. Wyobrażacie sobie dostojnego gościa w garniturze w "ciapach" i jego równie dostojną małżonkę (wysokość 150cm ale na 10cm szpilkach) w "ciapach" ?. Znajomość byłaby zakończona w momencie wejścia. Tak też nigdy nie zdejmuję butów (czystych) będąc u kogoś z wizytą. Gdyby mi to ktokolwiek zaproponował byłaby to (krótka) ostatnia wizyta i zerwanie znajomości. Noblesse oblige.
        • Gość: Antoni Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.11, 22:21
          Sądzę, że zakończenie znajomości z tego powodu odbyłoby się z ku obopólnej radości...
        • Gość: kika Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.232.245.251.centrumsony.katowice.pl 14.07.11, 09:25
          Jak się to czyta, to się czasem mdło robi. Zakończenie znajomości bo ktoś poprosił o zdjęcie butów? Jezu, czlowieku co to za wartości i kryteria oceniania ludzi.
          Nie uważam się za " nieobytego wsioka" bo tak się wyrażacie a nie lubie jak mi znajomi wchodząc do mieszkania przychodzą w butach, ktore wycierają w bielutki dywan.
          To jest dla mnie brak szacunku. Bo posiedzą kilka godzin a po takiej wizycie ja musze w pocie czoła prać i szorować dywan.
          Więc miejmy trochę wlasnego zdania na dany temat a nie łykajmy wszystkiego co nam narzucą.
          Zawsze zdejmuje buty, chyba ze ktoś się uprze, żeby ich nie zdejmować. Większość moich znajomych też zdejmuje buty wchodząc w gości.
          Życzę trochę więcej tolerancji i empatii.
          • Gość: wag Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 88.220.76.* 25.08.11, 12:35
            To schowaj ten bielutki dywan na czas wizyty lub nie zapraszaj gości, których chcesz rozbierać.
            Jak Ci zależy na spotkaniu z zaproszonymi to połóż wycieraczkę a po wizycie posprzątaj i po sprawie.
            Nikt nie idzie z wizytą do znajomych w gumowcach z gnojownika (przynajmniej u mnie).
            • lia.13 Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 07.06.12, 17:22
              ale o co Ci chodzi? Kika wyraźnie napisała, że jej znajomi sami nieproszeni zdejmują swoje buty. Skoro dla nich to nie problem, dlaczego dla Ciebie jest to problemem?
          • Gość: jejka Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.giment.net 15.06.12, 00:20
            Amen!

            Wsioki to ci, którzy włażą w butach i mają w d... czyjąś własność, a nie ci, którzy potrafią ją poszanować przez banalne zdjęcie obuwia.
        • Gość: mn Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.171.23.104.static.crowley.pl 25.08.11, 23:30
          Co to znaczy czyste buty? Takie, w których nie chodziło się po ulicy? Nie chciałabym, by moje dzieci bawiły się na podłodze, po której chwilę wcześniej chodzili obuci goście (chyba, że byłyby to buty "zmienne", nienoszone na zewnątrz). Moi goście ściągają buty, ja też to robię u innych. Po swoim domu też chodzę boso, bo tak lubię. Kapci nie proponuję.
        • Gość: AAAAAAAAAAAAAAA!!! [...] IP: 82.113.99.* 26.08.11, 07:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: AAAAAAAAAAAAA!!! Cenzura IP: 89.204.153.* 26.08.11, 15:44
            Powyższa wiadomość nie była obelżywa, nie łamała regulaminu, prosze Cenzora.
            Czyżby Sz. P. Cenzor był niski i nie zauważył ironii?
        • Gość: g Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:43
          Gość portalu: staroświecki napisał(a):

          > Nigdy w życiu nie kazałem moim gościom chodzić na bosaka. Wyobrażacie sobie dos
          > tojnego gościa w garniturze w "ciapach" i jego równie dostojną małżonkę (wysok
          > ość 150cm ale na 10cm szpilkach) w "ciapach" ?.

          A co za problem wziąć te eleganckie buty na zmianę? Korona z głowy jaśnie panu spadnie? Na prawdę ciapki nie są jedyną alternatywą dla obuwia prosto z dworu!

          Dla mnie to niebywałe, że zwyczajne brudasy zasłaniają się zasadami SV. Fuj.
      • pufff "na boso"? 11.07.11, 20:41
        Może najpierw nauczyć się poprawnie mówić a potem pisać o dobrych obyczajach? "Na boso" to równie dobre jak "ubierz swetr".
        • Gość: Tak. Re: "na boso"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 02:03
          Boso.
          Na bosaka też.
          Podobnie jak z wyrazem 'goło', ale już nie 'wesoło'.
        • Gość: zbuciora Re: "na boso"? IP: *.internetia.net.pl 13.07.11, 16:05
          no i co tępaczku, kompleksiki leczymy opluwając innych? zanim się zabawisz w profesorka Miodka to ciut więcej pokory i dokończ piątą klasę, załatw sobie za babcine pieniążki gołotylcu jakiegoś terapeutę do regeneracji życia wewnętrznego a na końcu jak już zrobisz maturę przed siedemdziesiątką to może wtedy nieśmiało zabierz głos ćwoku.
          • Gość: ola Re: "na boso"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 12:03
            bo dzięki "maturze" staje się mądrzejsza...śmieszy mnie podział na mądrych i głupich ze względu na ukończone szkoły...i ci "mądrzy" z wyrobionymi pieczątkami - "mgr Jan Kowalski" - inteligencja aż tryska!!!!!!
        • Gość: Mike Re: "na boso"? IP: *.devs.futuro.pl 18.07.11, 11:42
          "Na boso" jest formą dopuszczalną w języku polskim.
        • Gość: Grammar Nazi Re: "na boso"? IP: 91.192.78.* 31.08.11, 08:26
          To samo mi się w oczy rzuciło. Boso albo na bosaka, ale nie na boso! Redaktorze: wstyd!
      • Gość: Juzek Nie kupujcie dzieciom słodyczy ! IP: *.cust.tele2.se 11.07.11, 21:34
        Lepiej od razu banknot na dentyste.
        Od kupowiania i dawania dzieciom słodyczy są rodzice.
        • Gość: sss Re: Nie kupujcie dzieciom słodyczy ! IP: *.r.kbt.pl 12.07.11, 00:18
          Bingo! Wreszcie ktoś to zauważył. Wkurza mnie zmuszanie do kupowania dzieciom słodyczy lub zabawek przy każdej wizycie - moja kobieta nie potrafi zrozumieć że rodzice mogą mieć na ten temat swoje (inne) zdanie i źle patrzą na stawianie ich niezręcznej sytuacji.
        • Gość: gosc Re: Nie kupujcie dzieciom słodyczy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 16:51
          Racja! dzieci są obsypywane słodyczami wszedzie, na każdym kroku, a potem za ileś lat ilosć cukrzyków znacznie wzrośnie w naszym społeczeństwie. Poza tym sa dzieci uczulone np. na mleko i moze być tylko głupio, jak taki dzieciak dostanie np. czekoladę. No i znam rodziny, gdzie dzieci mają słodycze racjonowane (np. tylko w jeden dzien tygodnia je dostają) lub mają ich całkowity zakaz jedzenia (to trudne przy tym szale wokół słodyczy, który obecnie panuje). drobny upominek dla pani/pana domu czemu nie, ale czy naprawdę za każdym razem, przy każdych odwiedzinach? Lekka przesada.
          • stefanpajonk Re: Nie kupujcie dzieciom słodyczy ! 30.08.11, 16:12
            Po cukierkach cukrzyca ? radzę się douczyć.
        • r_mol Ale one to lubią :-) 26.08.11, 09:37
          A rodzice mogą nie dawać. W końcu pani domu też nie codzień od męża kwiaty dostaje.
      • w.s3 10 zasad domowego savoir-vivre'u 11.07.11, 23:24
        Wieś tańczy i śpiewa. Szlak mnie trafia jak ktoś chce u mnie zdejmować buty.Jak się spodziewam wizyty sam zakłodam buty żeby przy gościu nie paradować w klapkach. Idąc z wizytą zakładam buty z płaską podeszwą bez jakichkolwiek nacięć. Bardzo mnie rozbawił widok dywanów nakrytych folią i przymuszanie do zdjęcia butów i to wcale nie u biednych ludzi.
        • Gość: turysta Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.11, 00:36
          wszystko ok, masz rację, ale jaki kolor szlaku Cię trafia?
          pewnie im większy, tym ciemniejszy:)
        • Gość: profesowa miodeńka Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 83.143.137.* 30.08.11, 16:09
          szlak trafia? górski, pieszy czy turystyczny?

          jeżeli już, to szlaG
        • Gość: gosc Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dhs.gov 30.08.11, 22:21
          Ja tez nie pojmuje jak mozna zadac od gosci zdjecia butow. Jak komus drozszy dywn nad moje towarzystwo, to niech sobie spedza czas w towarzystwie dywanu.
        • Gość: gosc z ort Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 09:31
          hahahahaha widac sam jestes ze wsi panie szlaK LOL co za burak chciales przykozaczyc a nawet ort nie znasz lol idz ty krawacie glupi lol
      • sunday Słodycze? Mało otyłych dzieci? 12.07.11, 08:44
        Przy okazji kolejnych spotkań kupienie jakiegoś drobiazgu jest zawsze mile widziane. Szczególnie jeśli wiemy, że będą dzieci - im zawsze dobrze kupić coś słodkiego.

        Jasne. A potem się dziwicie, że tyle jest dzieci otyłych.
        • Gość: mania Re: Słodycze? Mało otyłych dzieci? IP: 83.143.137.* 30.08.11, 16:13
          NIGDY, ale to nigdy nie kupuję słodyczy dla dzieci, gdy wybieram się do znajomych
          większość z nich i tak ma problemy, by odwodzić maluchy od jedzenia słodkości

          wolę kupić jaką kolorowankę czy książeczkę
      • Gość: ichi51e 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.home.aster.pl 12.07.11, 09:05
        Wies nie wies - ja buty zdejmuje przed wejsciem bo mi sie to wydaje bardziej logiczne i higieniczne (nie wnosze brudu z ulicy) czasem nosze ze soba buty na zmiane jak wiem ze moze byc zimno (kamienne podlogi) albo gospodarze chodza w butach (wtedy wiadomo syf wiec nie ma co sobie stop brudzic)... jakos lazenie w butach po mieszkaniu wydaje mi sie podobne do siedzenia w kurtce... a co do Japo to ogolne przekonanie jest takie ze tylko zlodziej wlazi w butach - latwiej mu wtedy uciekac.
      • Gość: Jonek 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.e-wro.net.pl 12.07.11, 09:07
        Moda na wręczanie drobnych prezentów przy każdej okazji już przemija. Ludzie zauważyli, ze mają w domach istną Cepelię po kilku latach przyjmowania gości. A już nagannym jest przynoszenie dzieciom słodyczy. Coraz więcej rodziców niejako wydziela, ze względów zdrowotnych, dzieciakom cukierki i czekoladki a goście notorycznie rozpasają maluchy łakociami wbrew woli rodziców. Co do potraw to kompletnym harcorem są: flaki, tatar i tzw. owoce morza. Mało kto to je. Wiele osób na sam widok puszcza pawia a co dopiero wziąć to do ust. Byłem kiedyś na imprezie, na której gospodarze przygotowali niemal wyłącznie takie frykasy. Mimo że stół był gęsto zastawiony to przez cały wieczór zjadłem ledwie sernik. Podobnie jak większość gości. Kolejnym grzechem jest namawianie do alkoholu osób, które prowadzą samochód - "ej no jeden kieliszek nic ci złego nie zrobi", "po jednym piwku niczego nie wydmuchasz" itp. Niby jedno piwo po godzinie u dorosłego faceta nie zostawi nawet śladu ale jeśli ktoś ma zasady to trzeba je uszanować.
        • Gość: wers aby się najeść? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 09:49
          Z wizytą nie chodzi się po to, aby napełnić sobie żołądek, ale aby spędzić czas w towarzystwie miłych sobie ludzi. Menu cię mierzi? Zjedz w domu.
          • Gość: Jonek Re: aby się najeść? IP: *.e-wro.net.pl 12.07.11, 12:11
            Jeśli idziesz na kilkugodzinną imprezę to nie da się uniknąć jedzenia.
          • Gość: g Re: aby się najeść? IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:35
            w takim razie po co w ogóle podawać jedzenie?
            jedzenie jest po to żeby je jeść, a gospodyni na pewno nie jest przyjemnie, jeśli po proszonym obiedzie zostaje jej gar tatara lub prawie nietknięty półmisek małży.
      • tygrysio_misio Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 09:32
        chodzenie po domu w butach wyjsciowych jest przede wszytskim niehigieniczne... lapia sie do nich jaja glist i innych pasozytow... pozniej ludzie sie dziwia, ze kotek niewychodzacy, a ma robale
        • Gość: cukierniczka Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 09:50
          A czyszczenie butów wykracza poza twoją wyobraźnię?
          • Gość: ichi51e Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.home.aster.pl 12.07.11, 09:58
            ha ha ha - teraz beda nam wmawia ze ci wszyscy jasniepanstwo co po domu w butach chodza przed kazdym wejsciem do domu je czyszcza i dezynfekuja ROTFL
          • tygrysio_misio Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 10:25
            a co rozumiesz przez czyszczenie?
            wchodzisz do kogos...sciagasz buty i do lazienki pod goraca wode i szorujesz szczotka we wszystkich szczelinach podeszwy?

            czy moze 2 razy pocierasz o wycieraczke, a glisty sie z tego smieja?

            gdyby wycieranie o wycieraczke zalatwialo sprawy higieny nie byloby problemu z zarobaczeniem kotow niewychodzacych z domow
            • Gość: :))) Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 10:43
              misiu, twoja relacja ze swiatem zewnetrznym - w tym glistami - jest tak dramatyczna, ze wlasnych butow w ogole nigdy nie powinienes brac do reki, bo togrozi smiercia i kalectwem.

              btw - tak, ja swoje buty czyszcze wlacznie z podeszwami, ale jeszcze nie dezynfekuje. nie dezynfekuje tez rak po uscisnieciu komus dloni i poglaskaniu psa. az strach pomyslec co tam sie czai. :D
              • tygrysio_misio Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 12:18
                rak przed jedzeniem tez nie myjesz... i po podcieraniu tylka... nie myjesz owocow ze sklepu itpe?
                • Gość: :)) Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 14:02
                  Myję. Buty też myję. Umyj swoje i przestać się idiotycznie mazgaić z tymi glistami.
                  • Gość: heh Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.08.11, 14:10
                    Tygrysio_misio, a Ty zostawiasz swoje buty przed wejściem do domu i pomykasz z korytarza w rajstopkach (albo fuj fuj trzymasz kapcie już w brudnym korytarzu, gdzie łażą listonosze i inni obcy), wyparzasz im podeszwy czy o zgrozo ustawiasz je w przedpokoju, żeby glisty mogły luźno a radośnie wypełznąć z niego na całe mieszkanie?;) nie przesadzajmy...
          • Gość: maria Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.home.aster.pl 31.08.11, 20:58
            A dla mnie zdejmowanie butów, kiedy idę do kogoś to nie jest żaden problem. Zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś mógł się nasprzątać przed moim przyjściem, a ja mu naniosę błota ;P sama mam mieszkanie urządzone w jasnych barwach, coś jak tutaj: www.domplusdom.pl/wnetrze/w-wersji-minimum więc wolę, kiedy wszystko jest wysprzątane. Co innego latem, kiedy nie ma błota, a obuwie jest lekkie, nie trzeba go zdejmować ;)
        • Gość: Jonek Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.e-wro.net.pl 12.07.11, 12:16
          Jasne. Glisty. Chyba w Twojej głowie. W gości idziesz w eleganckich butach, których nie używasz na co dzień a nie w tych co do sklepu i do roboty. Przez tych parę kroków do autobusu albo na parking do auta to faktycznie nazbierasz na podeszwach cały zwierzyniec. Ale za to potem jak elegancko wyglądasz - garnitur, wyprasowana koszula, krawat i ... papucie. A pomyślałeś s o tym, że można zabrać buty na zmianę? Wiele osób potrafi to przewidzieć ale to są osoby, których myślenie nie boli.
          • Gość: ichi51e Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.home.aster.pl 25.08.11, 17:40
            jak to sie kiedys w dziecinstwie mowilo jak ci cukierek upadl...? "5 minut nie lezalo" ROTFL
      • Gość: Paweł 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 78.8.105.* 12.07.11, 11:02
        To są dobre rady dla osób posiadających dom z salonem. Do salonu i części domu przeznaczonej dla gości wchodzi się w butach i jest to oczywiste. Jeśli jednak gości podejmujemy w jednym z dwóch pokoików w bloku o wymiarach 3x4 metry, w którym na co dzień po podłodze turla się nasze roczne dziecko, to wcieranie psich gówien w dywan specjalnego sensu nie ma. No chyba, że zrobienie wrażenia światowców, pamiętających o wszystkich radach z Wyborczej jest dla nas ważniejsze od zdrowia dziecka.
        • Gość: Kasia Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.teoc.pl 12.07.11, 11:37
          Popieram.
        • Gość: ??? Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 12:02
          A ty się przechadzasz w psich gównach? Bo ja nie.
          • elpik Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 13:14
            Nie - arystokracji NIGDY się nie zdarza wdepnąć.
            Ale to by oznaczało, że zamiast chodzić z dumnie podniesioną głową muszą cały czas pod nogi patrzeć. A jak nieelegancko to wygląda: idzie taki w garnitur ubrany, koszula uprasowana, w eleganckich butach a głowa cały czas spuszczona jakby wypatrywał czy ktoś złotówki nie zgubił.
            • Gość: ada Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 14:05
              elpik, po co ty sie udzielasz pod tym watkiem? przeciez widac, ze z dobrym wychowaniem nie masz nic wspolnego. trwaj wiec w swoim swiecie, ale sprobuj nie ciagnac do dolu innych, tylko dlatego, ze sam masz klopot z kindersztuba.
              • elpik Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 12.07.11, 15:03
                Ach ci arystokraci: w g.. nigdy nie wdepną, na podstawie kilku postów portret psychologiczny nakreślą..
          • Gość: Paweł Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 78.8.105.* 13.07.11, 00:42
            Każdy kto żyje w Polsce się przechadza, ponieważ odchody psów niestety rzadko są sprzątane. Jeśli zaś sprzątane nie są to po prostu „rozłażą się” po okolicy. Jest to bardzo korzystne dla przebywających w nich pasożytów i bakterii, ale może być niebezpieczne dla ludzi. Z tej przyczyny osoby spędzające swoje życie w mieszkankach o wymiarach przestronnego garażu, nie powinny bezkrytycznie naśladować obyczajów z pałaców i salonów, w których o wypucowanie podłogi po każdym balu i przyjęciu dbała liczna służba. Śmieszy mnie zresztą adoracja obyczajów danych „klas próżniaczych” ;). Proponuję jeszcze paniom domu w kuchniach o wymiarach 2x3 przygotowywanie potraw wg. przepisów Ćwierciakiewiczowej. Tylko bystro, aby przed przyjściem gości, zdążyć się przebrać z fartuszka kucharki w modną kreację. No i koniecznie zmienić kapcie na szpilki.

            • Gość: wag Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: 88.220.76.* 25.08.11, 13:20
              Jeżeli nie masz warunków przygotować poczęstunku to zamów firmę, która umie to zrobić.
              Niekoniecznie pani domu musi zapychać w kuchni "aby przed przyjściem gości, zdążyć się przebrać z fart uszka kucharki w modną kreację. No i koniecznie zmienić kapcie na szpilki. "
              Gości się zaprasza aby miło spędzić czas a nie żeby się narobić i stresować.
            • Gość: szmatka Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 01:18
              Ja przygotowuje niektore potrawy CwierrCZakowiczowej i jeszcze nikt nie narzekal. Fartuch kuchenny mam od niedawna taki, ze sam sie prosi o szpilki, wiec zakladam, piekne zestawienie. A chodzenie po domu w miekkich kapciach odradzam, fatalnie robi na kregoslup.
            • Gość: g Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:47
              Gość portalu: Paweł napisał(a):

              > Każdy kto żyje w Polsce się przechadza, ponieważ odchody psów niestety rzadko s
              > ą sprzątane. Jeśli zaś sprzątane nie są to po prostu „rozłażą się”
              > po okolicy. Jest to bardzo korzystne dla przebywających w nich pasożytów i bakt
              > erii, ale może być niebezpieczne dla ludzi. Z tej przyczyny osoby spędzające sw
              > oje życie w mieszkankach o wymiarach przestronnego garażu, nie powinny bezkryty
              > cznie naśladować obyczajów z pałaców i salonów, w których o wypucowanie podłogi
              > po każdym balu i przyjęciu dbała liczna służba. Śmieszy mnie zresztą adoracja
              > obyczajów danych „klas próżniaczych” ;). Proponuję jeszcze paniom d
              > omu w kuchniach o wymiarach 2x3 przygotowywanie potraw wg. przepisów Ćwierciaki
              > ewiczowej. Tylko bystro, aby przed przyjściem gości, zdążyć się przebrać z fart
              > uszka kucharki w modną kreację. No i koniecznie zmienić kapcie na szpilki.

              Masz 100% racji!
        • Gość: Jonek Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.e-wro.net.pl 12.07.11, 13:31
          Uwielbiam takie ekstremalne określenia - wycieranie psich gówien w dywany. Jeszcze się z taką praktyką nie spotkałem. Chyba, że Twoi znajomi idąc do ciebie na przyjęcie specjalnie wchodzą w każdą napotkana kupę. W takim razie gratuluje znajomych.
          • Gość: g Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:49
            Gość portalu: Jonek napisał(a):

            > Uwielbiam takie ekstremalne określenia - wycieranie psich gówien w dywany. Jesz
            > cze się z taką praktyką nie spotkałem. Chyba, że Twoi znajomi idąc do ciebie na
            > przyjęcie specjalnie wchodzą w każdą napotkana kupę. W takim razie gratuluje z
            > najomych.

            W każdą nie muszą. Wystarczy, że wejdą w jedną i niedokładnie oczyszczą obuwie.

            Może u ciebie w domu praktykuje się posiadanie obsr* podług, u mnie nie. Sprzątaczką nie jestem, by latać z mopem za gośćmi.
            • Gość: anka No, niezłe klimaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 20:50
              "W każdą nie muszą. Wystarczy, że wejdą w jedną i niedokładnie oczyszczą obuwie.
              >
              > Może u ciebie w domu praktykuje się posiadanie obsr* podług, u mnie nie. Sprząt
              > aczką nie jestem, by latać z mopem za gośćmi. "

              Dżizas, u Ciebie goście załatwiają potrzeby fizjologiczne na podłogi? Albo specjalnie biegają po jakichś chaszczach, żeby odchody przynieść? Nie no fajnie, fajnie... To może wyłóż podłogi folią, żeby wraży gość nie napaskudził, i dla bezpieczeństwa przy wejściu umieść matę dezynfekującą.
        • Gość: gość Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.aster.pl 12.07.11, 15:24
          Też popieram. Jeśli ma się salon, a najlepiej cały dom, w którym część sypialna jest na piętrze, i na dodatek panią do sprzątania wpadającą 3 x w tygodniu, to łażenie w butach po salonie nie razi. Jeśli salon jest jednocześnie sypialnią, bawialnią, jadalnią itd., w którym dziecko raczkuje, drugie siedząc na podłodze ogląda bajki w telewizji, a mamusia uprawia na dywanie aerobik, to zwyczaje japońskie stają się bardzo miłe sercu.

          Generalnie mnie podoba mi się kultura japońska. Sama najchętniej chodzę po domu na bosaka, często gimnastykuję się w salonie na podłodze, a samo mieszkanie jest dość małe. Równie niesmaczne i prostackie (czytaj: świadczące o biedzie goszczącego) mogło by się wydawać stawianie stołu z jedzeniem w pomieszczeniu, w którym zwykle gospodarz śpi. I niech się teraz z rozpaczy utopią te setki tysięcy Polaków, których nie stać na nic innego niż 36 m2 w kredycie na 20 lat, nieprawdaż ?

          Oczywiście, buty po przyjściu z zewnątrz, przynajmniej w mieście, zawsze są brudne, i dlatego raczej wszyscy ściągają buciska przed wyciągnięciem się na łóżku (mimo jakże licznych odwrotnych przykładów z kina amerykańskiego !). Zdrowy rozsądek i higiena nakazują wręcz naśladowanie czyściutkich Japończyków, u których podobno nawet w darmowych toaletach publicznych są bidety i prysznice.


          • Gość: ??? Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 16:20
            a nie mozesz po prostu odkurzyc po gosciach???????????????????????????????????????
          • stefanpajonk Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u 30.08.11, 16:30
            a ja myślę że jesteś zwykłą prostaczką, wyśmiewanie goszczących że mają taki a taki pokój i goszczą w pokoju którym śpią jest typowym bydlactwem dla polactwa.

            Podejrzewam że znasz to z rodzinnego domu, ale teraz wynajmujesz za parę groszy mieszkanie i czujesz się lepsza bo mamusia przynosi ci zupkę a po opłaceniu mieszkania zostaje jeszcze na parówki.
        • Gość: asz Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.hsi2.kabelbw.de 30.08.11, 13:50
          po co wam te dywany, dziecko alergii dostanie
      • Gość: Tomek 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 14:08
        Piszecie o zasadach savoir-vivre'u nie umiejąc pisać.
      • wlody1 buty 16.07.11, 15:12
        Tak sobie czytam te komentarze o "kulturze" o "wiejskich zwyczajach" itd. Cóż, ten kto rzuca epitetami sam tej kultury nie ma.
        Kultury też nie ma ktoś idący "w gości" - widzący nowe piękne podłogi bezceremonialnie wchodzi na nie. Ta kultura, ten szacunek nakazywałby zapytać czy można wejść w butach.
        Wielkim problemem jest jak się zachować gdy na zaproszenie przyjdzie kobieta w cienkich szpilkach- to dla parkietu zabójstwo i na pewno po tej wizycie będzie trzeba cyklinować. Taka Pani niekoniecznie jest winna bo nie zdaje sobie sprawy ze szkód które wyrządzi, zwłaszcza jak waży więcej niż przeciętnie:)
        Ja sobie radzę tak ze po prostu do domu nie zapraszam na oficjalne wizyty bo na prywatnych można uprzedzić że w szpilkach wstęp wzbroniony. A wizyty oficjalne w knajpce- mniejszy koszt i kłopot z tym związany.
        Moim zdaniem wiele zależy od osobistej klasy i pokory. Jeżeli ktoś uważa że jest "kimś" i jest lepszy od innych to po co mi taka znajomość....

        A co się robi jak goście siedzą i o czwartej rano nie kwapią się do wyjścia?
        1. Ziewamy
        2. Otwieramy okno mówiąc-"my przed snem wietrzymy"
        3. Mówimy- tu jest kumie Wasza czapka a ty stara ściel wyrko...
        • Gość: pepe Re: buty IP: *.play-internet.pl 16.07.11, 17:28
          Mam dla was wyjście, jak pogodzić chodzenie w butach, i nie brudzić dywanów.
          Trzeba wręczać gościom ochraniacze foliowe, takie jak w szpitalach ;))
      • Gość: Sofi 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 10:17
        Zdejmowanie obuwia zależy od kultury osób, które przychodzą.Ja po prostu takich znajomych nie zapraszam , którzy wchodzą jak " do chlewa"- bo dom to nie Muzeum ale to ja tu sprzątam i szanuje swą pracę to niby dlaczego jej nie ma szanować osoba postronna.Ja doświadczyłam , że Ci co nie zdejmują butów to i palą paierosy i piją alkohol uważają, że mogą palić i u mnie w domu czego ja sobie nie życzę . W związku z tym takich gości nie przyjmuje.Idąc na wizytę pierwsza ściągam obuwie wkładam swoje lub chodzę boso bo dom , który jest czysty to trudno go nie uszanować.
        • Gość: Och Re: 10 zasad domowego savoir-vivre'u IP: *.4web.pl