Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wynajmować czy kupować?

    IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 16.06.04, 07:51
    co za bzdurna tabela!!!
    "zapomnieli" dodac, że w swoim mieszkaniu tez trzeba placic czynsz!! A wtedy
    porównanie nie wypada tak różowo (choc ciagle jest opłacalne kupić
    mieszkanie, a nie wynajmować, ale IMHO głównie dlatego, że jest perspektywa,
    że mieszkanie w końcu będzie moje). Strasznie ostatnio GW nakreca rynek
    kredytów. Expander niezle im placi. Czekam na kolejne artykuły zachęcające
    do konsolidacji kredytów - to chyba jedyna dziedzina, o której GW chce pisać
    w dodatku Dom, a dotycząca finansów.


    pozdr
    mko
    Obserwuj wątek
      • Gość: Michał Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.do.pl / *.generacja.pl 16.06.04, 09:51
        Nie zgodzę się z Twoją opinią, 3 kolumna tabeli powinna mieć raczej nazwę
        "miesięczna opłata dla właściciela mieszkania za wynajem" bo tyle faktycznie ona
        wynosi (przynajmniej we Wrocławiu), dlatego do kwoty wynajmu _również_ należy
        doliczyć czynsz i pozostałe opłaty. Sam jestem studentem i wynajmuję z 3
        znajomymi mieszkanie 2 pokojowe o pow 50m^2, we Wrocławiu takie mieszkania
        kosztują ok 800zł (plus czynsz i opłaty) a ze względu że są to ceny 'studenckie'
        również warunki są często 'studenckie'.
          • Gość: Marek Re: Wynajmować czy kupować? IP: 212.39.32.* 16.06.04, 10:01
            Nie wspominając już o samym kredycie w CHF, który być może w chwili obecnej
            wydaje się być atrakcyjny z punktu widzenia wysokości miesięcznej raty kredytu
            ale jeśli ktoś chce wejść w kredyt na 20 lat to musi mieć żyłkę hazardzisty,
            żeby zdecydować się na kredyt walutowy zwłascza po uwzględnieniu kilkunastu
            ostatnich miesięcy na rynku walutowym.
                • Gość: muniek Re: Wynajmować czy kupować? IP: 193.56.241.* 16.06.04, 15:13
                  Taaa, a jak sie wynajmuje mieszkanie to niby nie trzeba się martwić czy zawsze
                  sie będzie miało na opłatę za wynajem?? na to samo wychodzi, a mnie mniej
                  wynosi kredyt i czynsz z opłatami niż wynajecie analogicznego mieszkania!~
                  Jest jedna zasadnicza różnica, kupując mieszkanie pracujesz na swoje a
                  wynajmując spłacasz "ratę na samochód" właściciela mieszkania. Ja wolę miec
                  swoje mieszkanie niż kupować komuś samochód!!
                      • Gość: kredycik Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.puc / 195.143.29.* 16.06.04, 17:11
                        nieprawda mistrzu,ja to widze troche inaczej. Widze ze duzej czesci ludzi wydaje
                        sie ze nie robi im roznicy czy wydaja 1000 zl miesiecznie czy 1500 zl. Ja
                        wynajmuje mieszkanie za ktore place 1250 zl bez pradu i gazu. Centrum Warszawy.
                        gdybym chcial kupic to mieszkanie musialbym placic okolo 1800 do 2000 tys, za
                        czynsz+kredyt+ubezpieczenia+ inne duperele. czyli te 600 zeta mniej co miesiac.
                        Jakby nie patrzec te pieniadze gdzies musza sie chyba podziac, nieprawda? czyli
                        ten kto mialby nie miec nic po tych 20 latach troche by sie zdziwil gdyby na
                        koncie , stwierdzilby , ze nagle przybylo mu ok. 600*12*20= 144.000 , bez
                        odsetek!!!
                        No tak tylko ze wszyscy mysla ze placa mniej biorac kredyt oplacajac czynsz i
                        mieszkajac na swoim i nie daj boze sasiad im zaleje albo splonie od zelazka, a
                        na ubezpieczenie juz pieniazkow nie starczylo...
                        • Gość: Gość Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 08:17
                          Zapomniałeś o zasadniczej różnicy.
                          Co innego mieszkać w swoim a co innego w czyimś.
                          Naprawdę jak mieszkasz w swoim masz zupełnie inne uczucie.
                          Poza tym w wynajmowanym, nawet mając kasę zawsze możesz wylecieć na bruk z
                          powodu fanaberii właściciela.
                          I tysiąc innych spraw.
                          Nie podoba mi się kolor kafelków w łazience- u siebie wymieniam, w wynajmowanym
                          zamykam oczy itd itp.
                          Nie ma żadnego porównania!
                        • Gość: Garym Re: Wynajmować czy kupować? IP: 217.153.88.* 17.06.04, 12:22
                          Tylko ze zapomniales policzyc ze w przypadku kupna to po 20 latach bedzie mial
                          mieszkanie o wartosci raczej wiekszej niz 144 000 zl. A pieniadze ktore
                          gromadzisz rowniez mozesz stracisz spowodu dewaluacji, bankructwa banku i
                          innych duzo bardziej prawdopodobnych zdarzen niz spalenie lub zalanie (w
                          przypadku zalania odpowiada sprawca).
                          Doswiadczenia ostatnich 100 lat (a pewnie i dluzej), ze inwestycja w
                          nieruchomosci jest najbardziej pewna, mieszkania nie da sie ukrasc. Ci co mieli
                          zgromadzone pienadze przed wojna stracili wszystko, a mieszkania i domu
                          pozostaly. i nawet jak komus je rozparcelowali to teraz odzyskuje czesciowo
                          dawny majatek.
                        • peter_b Re: Wynajmować czy kupować? 23.06.04, 19:19
                          czyli masz cicha nadzieje ze wynajem nie poleci w gore? ;-) druga sprawa to
                          przy dlugach (jakim tez sa te bankowe) mozna sobie troche z podatku
                          poodliczac... wiec ta roznica po tych 20latach moze byc dosc spora ;-)
            • shmoolander Re: Wynajmować czy kupować? 17.06.04, 09:29
              w takiej sytuacji należy przewalutować CHF na PLN. dostaniesz trochę po tyłku
              ale nic to w porównaniu do 2 krotnie wyższych rat w PLN. poza tym kredyt bierze
              się zeby go jak najszybciej spłacić. w ostatnich 5 latach zmiana kursu CHF
              wyniosła - 10%. więc czy ta żyłka hazardu nadal jest konieczna?
          • shmoolander Re: Wynajmować czy kupować? 17.06.04, 09:27
            no to człowieczku przyjrzyj się jeszcze uważnie kwestii - ile oni wzięli
            kredytu. jeśli na całośc inwestycji to i tak zupełnie dobrze. to chyba jednak
            jest luksus mieć swoje prawda?a swoją drogą, patrząc na wszystkie kalkulacje to
            chyba musieli kupic to mieszkanie na ursynowie albo na mokotowie bo tylko tam
            sie płaci takie pieniądze za 20 lat spłacania. lub jeszcze inaczej - nie wierz
            aż tak bardzo swoim znajomym. pozdrawiam
        • Gość: Tom26 A ja już mam swoje :) IP: *.chello.pl 16.06.04, 11:42
          A ja już mam swoje wymarzone M, 42 m^2 za 150 000 na Mokotowie w Warszawie i
          bez żadnego złodziejskiego kredytu. Rodzice pomogli w 30%. Miesiecznie płace za
          nie 300zl. Teraz składam na samochód :) Zastanawiam się nad BMW, chociaż
          niektórzy mi mówią że Będę Miał Wydatki, ciekawe dlaczego? ;)
      • Gość: Marsylka Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:05
        Oczywiscie, ze kupowac, ale nie dlatego, ze wynajmowanie jest drogie. Jesli
        ktos czesto zmienia prace na terenie Polski, czy tez powinien za kazdym razem
        nabywac mieszkania? Wynajem czesto jest jedynym rozwiazaniem dla mlodych par,
        ktorym nikt nie udzieli porzadnego kredytu.
        Kupowac warto, bo niedlugo ceny mieszkan wzrosna. Moze nie bedzie to tak
        szokujace jak w Hiszpanii czy Portugalii, gdzie dom jeszcze kilka lat temu
        mozna bylo kupic za 80 K€, a teraz ta sama nieruchomosc warta jest conajmniej 4
        razy wiecej...Stalo sie to m.in za sprawa angielskich i niemieckich emerytow,
        ktorzy na chca sie wygrzac w sloncu na stare lata....Nam to akurat nie grozi,
        ale z cala pewnoscia oferta, z zeszlego tygodnia, sprzedazy 80 metrow na
        Starowce za 100 K€ wkrotce przestanie byc rzeczywista.
        Kupujcie, ale z glowa. Nie na skraju miasta czy na Kabatach, bo takie
        blokowiska nie zyskaja wiele na wartosci,ale pod inwestycje, raczej w
        intratnych punktach stolicy, czy tez w miejscowosciach turystycznych ( chocby
        Sopot). Niekoniecznie lokale mieszkalne, ale uzytkowe i grunt.
        Odczekajcie dwa, trzy lata, wyremontujcie. Jestem pewna, z kazdej wlozonej
        zlotowki dostaniecie 3.
        • Gość: Marek nie zdrożeja, nawet deweloperzy tak mówią IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 10:28
          Nie wierzcie w te bajki że zdrożeją, jedyną przesłanką do kupna jest likwidacja
          ulgii odsetkowej. Ceny mieszkan są i tak juz duze, ludzie za kilkanascie
          miesiecy przestaną kupować, znowu powstanie 'dolek' na skutek nasycenia rynku,
          deweloperzy beda musieli zejsc z cen bo nie bedzie chetnych, wysokie ceny
          mieszkan wynikaja z 'chlonnego rynku', nie z kosztów budowy.
          • Gość: Marsylka Re: nie zdrożeja, nawet deweloperzy tak mówią IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:49
            Marku, podejrzewam, ze mnie skrytykujesz za ten przyklad, ale mieszkam w
            Paryzu, gdzie ceny rosna po wariacku juz od 2 lat. Na poczatku ludzie
            wierzyli, ze to sprawa przejsciowa, ze developperzy i wlasciciele zejda z cen,
            bo nikogo nie bedzie wkrotce stac na kupno. Niestety przeliczyli sie.Ceny rosna
            nadal, przykladowo mieszkania 40 metrowe na obrzezach Paryza w blokowisku to
            dzis wydatek 150 - 180 K€. Wynajem takiego mieszkania to wydatek rzedu 800 €
            miesiecznie, podczas gdy srednia zarobkow - okolo 1250 € netto (!). Caly czas
            mowie o blokowisku - prawie "slumsach".
            Zeby bylo ciekawie popyt w Paryzu przewyzsza znacznie podaz,
            kupuja "zagraniczniacy", a tutejsi dojezdzaja do pracy po 40-100 kilometrow.
            Nie przypuszczam, zeby ceny w Polsce mogly spasc, mieszkanie to dobro
            podstawowej potrzeby, kazdy posteka, posteka, ale w koncu bierze kredyt, bo nie
            pojdzie mieszkac na ulice.
            • Gość: Marek Re: nie zdrożeja, nawet ... odpowiedź IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 11:12
              - nie skrytykuje ;-). W skrócie napisze o co mi chodzi
              1. Ceny mieszkań już teraz są zawyżone i deweloprzy maja sporą marże
              2. Jak jeszcze bardziej podwyższa to nikt tego nie kupi, ludzie teraz kupują
              (ludzie ? -banki) - nie dlatego ze maja pieniądze - tylko bo takie artykuly
              ktoś pisze.
              3. Nie jestem tego pewien, ale wzrost cen w Paryżu dla Francuza nie jest tak
              dotkliwy jak dla Warszawiaka. Mieszkanie w Paryżu dla osoby tam pracującej jest
              stosunkowo tansze niż dla Warszawiaka. A to że tam jest tak drogo, również
              wynika z duzego popytu. To dziala u nas jak i u nich jak kolo ktore samo sie
              nakreca. Ci ktorzy maja kupic, kupią w koncu developerzy bedą musieli zejsc z
              ceny.
              • shmoolander Re: nie zdrożeja, nawet ... odpowiedź 17.06.04, 09:55
                ale deweloperzy nie zejdą z ceny, a jak zejda odbije się to na jakości.
                oczywiście mozna stawiać cieńsze ściany działowe (można usłyszeć bąki sąsiada),
                zamiast bloczków ytonga lub cegieł ceramicznych można używać standardowych
                pustaków, kupować okna mające minimalne ustawowe właściwości izolacyjne (jak te
                gołębie i wróble się drą), kupować tańsze parapety, ale na betonie do wylewek i
                stali zbrojeniowej (a to niemalże 55% ogólnych kosztów) to już nie
                zaoszczędzisz szczególnie że koszty surowca stalowego wzrosły w przeciągu roku
                o 100% i zwyżka postępuje. ja kupiłem u dewelopera w wawie na zaciszu po 2,6
                tys /metr i uważam że miałem wielkie szczęście że udało mi się dostać po min
                500 PLN taniej niż którykolwiek warszawski - szanujący się inwestor.
              • Gość: FIFI to nie prawda ze zejda z ceny IP: 195.218.110.* 17.06.04, 15:52
                Mieszkam w irlandii i popieram to co mowi o Paryzu, tu jest to samo, ceny sa
                5krotnie zawyzone i jeszcze rosna! Zaden developer nie patrzy aby obnizyc tylko
                aby podwyzszyc bo ludziom sie polepszaja warunki bytowe i kazdy idzie na swoeje
                i w Polsce bedzie to samo predzej czy pozniej w Polsce bedzie dolina krzemowa
                bo juz wszystko sie wynosi z irlandii np. do Polski i Czech bo jest tansza i
                lepsza sila robocza takze ceny wzrosna tak jak tu. W 1998 roku dom 4 pokojowy
                kosztowal tu 80 000€ a teraz ten sam kosztuje 200 000€! Ostatnio znajomy
                irladnczyk sprzedal taki dom, splacil kredyt i kupil sobie nowe za reszte.
                Czysty interes!!!!!!!!
      • Gość: Marek Bzdura ! Te teksty wyborczej juz mnie zaczynaja... IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 10:16
        ...wpieniać. Znam się na tym trochę bo sam mialem kupic mieszkanie w Wawie.
        Oprocentowanie we Frankach w "najtanszym np BPH" banku na 20 lat = 3.45.
        Wejdzcie na Expandera i obliczcie sobie raty:
        www.expander.pl/expander/index.jsp?layout=1&page=pickLoan. Zalozylem ze
        mieszkanie za 166 w Warszawie po doliczeniu notariusza i wykonczenie bedzie
        kosztowalo 200 000 (to nie jest zawyzona wartość), klient ma z tego 20% - czyli
        40000 i wyszla rata 922 PLN. Do tego dochodzi czynsz (kieruje to do wyborczej)
        ok 7zeta za m2 = 315. Mamy więc 1237. Nie zapominajmy o ryzyku kursowym,
        wiekszasc i tak decyduje sie na drozszy zlotowkowy kredyt. Owszem to jest
        mniej, ale jestesmy uziemieni przez 20lat, sporo ryzykujemy, jak stracimy prace
        to sa spore kary w banku a odsetki sie nakrecają, przy wynajmnie jest
        bezpieczniej. Poprzednio pisali ze "taniej nie będzie" wlasnie takie artykuly
        napedzaja rynek i zwiekszaja ceny.
        • Gość: sprawiedliwy Re: Bzdura ! Te teksty wyborczej juz mnie zaczyna IP: *.ssk.com.pl 16.06.04, 11:02
          Sam bzdury piszesz.
          Rozumiem że chodzi Ci o mieszkanie 45 m kw.(podzieliłem 315/7).
          Jak sam piszesz opłaty stałe wynoszą 315 zł czyli za podobne mieszkanie -
          wynajmując je - zapłacisz co najmniej czynsz + 315 zł. We Wocławiu musisz wydać
          co najmniej 800 zł i to możesz mówic o okazji (ja 3 lata temu płaciłem za 30 m
          kw. 600 zł - teraz mam swoje - 45 m kw.) więc przyjmijmy 1000 zł (chyba się
          zgodzisz). Więc za SWOJE mieszkanie płacisz (sam napisałeś) razem 1237 z a za
          wynajmowane co najmniej 1315. To po pierwsze.
          Po drugie:
          Załóżmy że jednak mialeś nieprawdopodobnego fuksa i wynająłeś taniej (powiedzmy
          za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
          wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓWNO!
          A płacąc 1237 mięsięcznie za SWOJE mieszkanie po 20 latach masz MIESZKANIE
          warte co najmniej 100 000 zł (bo jest stare). Jeśli nie widzisz różnicy to Ci
          współczuję.
          Po trzecie:
          Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
          złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a co za
          tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendzie. W
          perspektywie 20 lat to pewnik. Sam doskonale wiesz że nikt Ci nie udzieli
          kredytu złotowego na stałym oprocentowaniu. Poza tym nie spotkałem się z
          kredytem złotowym tańszym lub choćby równym walutowemu a ta różnica to właśnie
          margines na ryzyko walutowe. Nie wierz w to co piszą że "kredyt złotówkowy od
          5% tralalala...". Przy próbie skorzystania z takiego kredytu okaże się szybko
          że warunki są zaporowe (np. wpłata 70% i max 2 lata) a standard to zwykle 8-9%
          (a często więcej). Sam mam kredyt w euro i to wziąłem go (niestety) w dołku
          kiedy euro było po 3.80 i od tamtej pory sledzę ofery złotowe i naprawdę
          niewiele ofert choćby zbliżyło się do obecnej (lub nawet najwyższej) wartości
          mojej raty miesięczjnej. Owszem możesz powiedzieć - jakbyś chciał spłacić
          kredyt teraz to musisz "wywalić" 30 % więcej. Zgadza się, ale jak chcesz wziąc
          kredyt na rok czy 2 to po cholere podpisujesz umowę na 20 lat. Ja nie mam
          zamiaru spłacic kredytu za rok czy dwa tylko za 17.
          Po czwarte:
          Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu z
          kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami możesz
          negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigdy!
          Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłaconego
          do tej chwili kredytu.

          pozdrawiam
          • Gość: Marek Re: Bzdura ! Te teksty wyborczej juz mnie zaczyna IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 11:27
            > wynajmując je - zapłacisz co najmniej czynsz + 315 zł
            ####bez "plusa, 315 juz jest w cenie, chyba nigdy nie wynajmowales, co mnie
            obchodzi ile wlasciciel placi czynszu, mało tego właściciel raczej go ukrywa by
            nie stresować wynajmującego

            We Wocławiu musisz wydać
            > co najmniej 800 zł i to możesz mówic o okazji (ja 3 lata temu płaciłem za 30
            m kw. 600 zł - teraz mam swoje - 45 m kw.)
            ### patrz wyzej


            > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
            > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓWNO!
            ###jak ty chcesz siedziec w 45 m2 przez 20 lat to wspolczuje, ja jestem osobą
            mobilną i nie mam zamiaru jezdzic te sama winda przez 20 lat. Komuna sie
            skonczyla, ludzie sie przenoszą, zmieniaja prace.

            Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
            > złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a co
            za> tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendzie.
            W > perspektywie 20 lat to pewnik.
            ###mylisz się, zarabiasz w zlotówkach, jak rosnie inflacja, zarobki tez
            (powiedzmy mniej wiecej), zapytaj ludzi ktorzy wzieli kredyt w euro kilka lat
            temu, sa szczesliwi. To jest ryzyko, mozesz stracic, ale i zyskac, dzieki temu
            ze bierzesz walutowy. Nie zapomniej o kursach kupno/sprzedaż przy liczeniu raty.


            Przy próbie skorzystania z takiego kredytu okaże się szybko
            > że warunki są zaporowe (np. wpłata 70% i max 2 lata) a standard to zwykle 8-
            9% > (a często więcej).
            ####zgadzam sie

            Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu z
            > kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami możesz
            > negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigdy!
            > Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłaconego
            > do tej chwili kredytu.
            ####tralalala, piszesz, jakby to mozna bylo zrobic dobrze!!! w jeden dzien. Jak
            ludzie slysza ze mieszkanie jest na kredycie ...wiesz sam....Z bankiem nie
            jerst tak pieknie, moze w Bp, napewno nie w citibanku ;-) Kamiecznikowi mozesz
            powiedziec : "pocaluj mnie w d..."
            • Gość: sprawiedliwy Re: Bzdura ! Te teksty wyborczej juz mnie zaczyna IP: *.ssk.com.pl 16.06.04, 12:47
              > ####bez "plusa, 315 juz jest w cenie, chyba nigdy nie wynajmowales, co mnie
              > obchodzi ile wlasciciel placi czynszu, mało tego właściciel raczej go ukrywa
              by
              >
              > nie stresować wynajmującego
              albo wynajmowałeś samodzielne mieszkanie w domu jednorodzinnym albo masz po
              prostu niesamowite szczęście, albo ja niesamowitego pecha, bo z 7 wynajmowanych
              przeze mnie mieszkań tylko raz opłaty stałe (czyli jak to się potocznie mówi -
              czynsz) płaciła właścicielka mieszkania i to tylko dlatego, że to było
              mieszkanie rodziny mojej znajomej z pracy.


              > > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
              >
              > > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓW
              > NO!
              > ###jak ty chcesz siedziec w 45 m2 przez 20 lat to wspolczuje, ja jestem osobą
              > mobilną i nie mam zamiaru jezdzic te sama winda przez 20 lat. Komuna sie
              > skonczyla, ludzie sie przenoszą, zmieniaja prace.
              Jeśli faktycznie musisz się przeprowadzić do innego miasta to wynajmujesz
              mieszkanie komus takeimu jak ty. Dochód z wynajmu akurat pokryje koszty wynajmu
              w innym mieście czyli w rezulatcie nic nie tracisz, a mieszkanie się spłaca
              (TWOJE mieszkanie)

              >
              > Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
              > > złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a
              > co
              > za> tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendz
              > ie.
              > W > perspektywie 20 lat to pewnik.
              > ###mylisz się, zarabiasz w zlotówkach, jak rosnie inflacja, zarobki tez
              > (powiedzmy mniej wiecej), zapytaj ludzi ktorzy wzieli kredyt w euro kilka lat
              > temu, sa szczesliwi. To jest ryzyko, mozesz stracic, ale i zyskac, dzieki
              temu
              > ze bierzesz walutowy. Nie zapomniej o kursach kupno/sprzedaż przy liczeniu
              raty
              > .

              Albo czegoś nie zrozumiałem, albo przyznajesz mi rację :) przecież skoro rosną
              płace to kredyt w walucie dalej jest tańszy bo relacja pensja - rata się
              (prawie) nie zmienia a oprocentowanie jest waluty jest niższa.
              A poza tym to z twojego wywodu wynika to co sam głoszę: "bierz kredyt TAŃSZY -
              nieważne w jakiej walucie" (lekka modyfikacja to to że należy brać w walucie w
              danej chwili najdroższej :))
              O różnicy kursów nie zapominam


              >
              > Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu
              z
              > > kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami moż
              > esz
              > > negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigd
              > y!
              > > Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłacon
              > ego
              > > do tej chwili kredytu.
              > ####tralalala, piszesz, jakby to mozna bylo zrobic dobrze!!! w jeden dzien.
              Jak
              >
              > ludzie slysza ze mieszkanie jest na kredycie ...wiesz sam....Z bankiem nie
              > jerst tak pieknie, moze w Bp, napewno nie w citibanku ;-) Kamiecznikowi mozesz
              >
              > powiedziec : "pocaluj mnie w d..."

              Kilku moich znajomych w tym moja siostra (zróżnych powodów) sprzedawało
              mieszkanie na kóre mieli kredyt i - fakt jest trochę więcej formalności - ale
              żeby było zaraz niesprzedawalne, coś przesadzasz :)
              Poza tym żadnego mieszkania nie sprzedaje się w jeden dzień :))

              Citibank to moim zadaniem w ogóle nieciekawy bank i trzymam się od niego z
              daleka.
              A spróbuj powiedzieć kamienicznikowi "pocałuj..." itd to zaraz sie okaże że do
              dalszych kontaktów z nim konieczna Ci jest biegła znajomość języka rosyjskiego
              lub że ma znajomego sędziego i zwali Ci komornika na łeb następnego dnia a nie
              po roku (autentyczny przypadek z Wrocławia).
              • Gość: Marek Re: Bzdura ! Te teksty wyborczej juz mnie zaczyna IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 13:29
                > > > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesię
                > cznie > > > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a
                dosadnie GÓW NO!
                #### jakby nie liczyć, wyjdzie taniej. Tylko ten zarobek obliczony na 20 lat
                nie jest tak duzy, a ryzyko duże. To zależy co kto ceni bardziej. Jedni chca
                sie osiedlic i miec swoje ognisko domowe inni wolni, nieprzywiazani do jednego
                miejsca.

                > Albo czegoś nie zrozumiałem, albo przyznajesz mi rację :)
                ###ja nigdy nie mówilem ze kredyt zlotowkowy jest lepszy. Tutaj chodzi tylko o
                ryzyko kursowe. Mozesz dzieki temu duzo zyskać lub stracic. Sa osoby ktore wola
                zaplacic wiecej za spokój.


                lekka modyfikacja to to że należy brać w walucie w
                > danej chwili najdroższej :))
                #### a kiedy jest ta chwila - tego nie wie nikt.

                > tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o t
                > rendz W > perspektywie 20 lat to pewnik.
                ####generalnie mówiąc tu nie ma pewników, zobacz ile sie zmienilo w Polsce w
                ostatnich 15 latach, nie mówiąc o 20, to jest duzo czasu. Jakby to bylo takie
                pewne to nie byloby firm produkcyjnych, uslugowych itp, kazdy by obracal walutą.
                Kto by pomyslal 2 lata temu ze inflacja w 4 kwartale 2003 bedzie ponizej 1%, a
                kto ostanio ze w marcu: 3.5%. Totolotek.

                ...powiedziec : "pocaluj mnie w d..."
                ###pisze ze... ze gdy przedstawia marną oferte. Nie mówie o długach. Kazdego
                miesiąca możesz sie wynieść.
                Podsumowując, kupno w wiekszosci przypadków sie oplaca. Ja pisze przede
                wszystkim o tym ze takie ceny mieszkan w Warszawie sa nieuzasadnione. Wiadomo
                ile grunt kosztuje bo po zmianie stawki z 7% na 22% - cena metra wzrosla
                niewiele, a za pustak nalezy w calym kraju tyle samo zaplacic, Wawa jest droga
                bo tu jest teraz piekło, ludzie panikuja i napedzaja koniunkture.
        • Gość: AOL ZGADZAM SIE Z TOBA... IP: 198.161.203.* 16.06.04, 23:31
          ..CENY NA CALYM SWIECIE SA ZAWYZONE OD PARU LAT...JESZCZE IDE PO MALU DO
          GORY..ALE TO KONCOWKA....
          HISTORIA SIE POWTORZY ..I CENY BEDA SPADAC...MOZE NIE TAK SZYBKO JAK W 70'TYCH
          CZY 80'TYCH ALE BEDA..BO SA NIEMILOSIERNIE ZAWYZONE TAK JAK KAZDY "BOOMING
          MARKET" ITD ITP
          OBECNIE SPRZEDALEM I MYSLE CZY CZASEM NIE WYNAJAC I ZOBACZYC CO SIE BEDZIE
          DZIALO..

          I JESZCZE JEDNO..CENY POSZLY W GORE...A ZAROBKI????

          I MOZE TO..BANKI MAJA TO WSZYSTKO W DUPIE..ZAWSZE MOGA ZROBIC KOREKTE..DLA
          SIEBIE
      • Gość: wujot Re: Wynajmować czy kupować? IP: 193.243.147.* 16.06.04, 12:43
        Aby ocenić pokazaną tabele potrzbne sa warunki brzegowe przyjęte przy jej
        opracowywaniu:
        - czy czynsz zamieszczony w w tabeli obejmuje również opłaty eksploatacyjne,
        czy jest to jedynie kwota netto,
        - kredyt jest kredytem denominowanym, co powoduje wzrost ryzyka związanego z
        jego obsługą,
        - przy podejmowaniu decyzji należy wziąć pod uwagę okres wynajmu, co wiąże się
        miezy innymi z możliwością utraty źródeł utrzymania,
        - znając procedury bankowe istnieje prawdopodobieństwo, że kredyt nie zostanie
        udzielony lub jego warunki nie będą możliwe do spełnienia przez kredytobiorcę,
        np. dodatkowe zabezpieczenie,
        - w przypadku mieszkań dla których nie ma możliwości ustanowienia hipoteki ( w
        budowie) w okresie tym zazwyczaj jest droższy z uwagi na częste stosowanie
        przez banki zabezpieczenia kredytów poprze jego ubezpieczenie,
        - do ceny kredytu należy doliczyć niewymierny czynnik związany z ryzuykiem jego
        obsługi,
        W tej sytuacji przedstawiona tabela jest obarczona istotnymi uproszczeniami,
        które powodują, że decyzja przestaje już być tak jednoznaczna.
        • Gość: cixi Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 13:36
          Ja w sprawie negocjacji z bankami. Kupiliśmy mieszkanie, kredyt w euro na 15
          lat. Straciliśmy stałe pensje, bo nie dochody, ale negocjacje z bankiem były
          niemożliwe ze względu na brak tzw. zdolności kredytowej, czyli zaświadczenia o
          niezagrożonej pensji z ostatnich 3 miesięcy. Odmowa sprzedaży piwnicy, choć był
          kupiec, nie mogliśmy złożyć podania o rozłożenie kredytu na 20 lat (co
          zmniejszyłoby miesięczne raty) - brak udokumentowanej zdolności kredytowej
          (oboje zarabialiśmy nieregularnie, na zlecenia). Mimo, że płaciliśmy cały czas
          w terminie gówno to dało, musieliśmy wreszcie sprzedać mieszkanie i nasze
          marzenia przez pieprzony Kredyt Bank. Jeśli chodzi o to, czy mieszkanie stało
          się choć trochę nasze przez te 2 lata spłacania po 900 euro miesięcznie
          bankowi. Zgadnijcie???? Przy spłacie całościowej kredytu okazało się, że przez
          dwa lata kwota kredytu zmniejszyła się o uwaga!!!! 2000 złotych, czyli
          wywaliliśmy bankowi do kieszeni za frajer kupę szmalu. Żadna różnica więc czy
          oddajesz kasę "kamienicznikowi" czy bankowi. I tak są to pieniądze stracone.
          Teraz wynajmujemy mieszkanie 50 m za 1200 złotych + opłaty za prąd i gaz. Nie
          powiem, że to rozwiązanie jest lepsze, ale teraz już wiem, że jak bierzesz
          kredyt, to mieszkanie wcale nie jest twoje, tak ci się tylko wydaje. Nie ma
          sensu pokładać w nim zbyt wielkich nadziei i broń Boże przywiązywać się do
          myśli, że to już na zawsze. To taki sam rodzaj, że tak powiem użytkowania
          lokalu, tylko kto inny ma do niego prawa. Bank cię co prawda nie wysiedli, ale
          może zlicytować, a wtedy tracisz dużo więcej. Na pytanie wynajmować czy kupować
          odpowiedź moja: kupuj, gdy cię na to stać, a jak już musisz wziąć kredyt, to
          licz się z ryzykiem, że będziesz musiał gwałtownie sprzedać i zaczynać od nowa.
      • Gość: Mr.Angry Re: Wynajmować czy kupować? IP: 213.199.33.* 16.06.04, 13:58
        Widze, ze gazetka W znowu zagrzewa ludzi to kupna ale to w innym stylu. Dane
        gazetki na przykladzie Kowalskiego w Polsce nie sa Kowalskim w Londynie, gdzie
        mieszkam. Mieszaknia w Londynie typu Kowalski sa o wiele tansze niz te cyfry
        uzywane do paniki przez gazetke. A w ogule to co ma Londyn, Madryd czy Paryz do
        Warszawy? Zupelnie nic; Londyn jest glownym miastem finasowym, z niepwtarzalna
        architektura, zyciem kulturalnym i socialnym, miastem z atmosfera i to nagania
        klientow z calego swiata. Podobnie wygladaja inne starych miastach europy.
        Warszawa niestety ma duzo do nadrabiania i w zwiaku z tym mieszkania nie beda
        tak rosly jak w tych miastach. Nie ma co sie ludzic i panikowac. Wzrost bedzie
        dyktowany tym co ludzie moga smialo wydac ze swojej zarobionej pensli i
        wyklarowaniem sie rynku nieruchomosci, ktory jak do tej pory jest nadal nie
        ustabilizowany. Nie dajcie sie ludzie naciagnac (ktos w GW ma interes w
        zagrzewaniu do kupna!!). Developers tez tanio nie biora i nie sa biedni tak jak
        GW przedstawia. Koszty budowy w Pisaecznie pod Warszawa jest taka sama jak i w
        Warszawie tylko teren bedzie drozszy ale czy kosz terenu robi to, ze mieszkanie
        jest minimum 2 razy drozsze za metr? Nie sadze.
        • Gość: kalafior Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.orasoft.pl 16.06.04, 14:46
          A ja opowiem Wam inna bajke. Kupilem 4 lata temu mieszkanie w podwarszawskich
          Ząbkach. Zaplacilem za nie ponad 80 tys. Na 50 tys. wiazlem kredyt w USD. Wtedy
          kurs byl ok. 4,40 dzisiaj jest po... Nawet mnie to juz nie obchodzi jaki jest
          dzisiaj kurs, bo szybciutko udalo mi sie splacic calos (w lutym tego roku).
          Teraz sprzedaje mieszkanie. Tak jak wspomnialem, kupilem je za 80 tys., dzis
          mam 3 kupcow, ktorzy daja 135 tys. Czysty zysk! Koszty wynajmu z czynszem w
          Zabkach to 600-850 zl.
          Pozdrawiam i zycze wspanialych interesow
            • Gość: kalafior Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.orasoft.pl 17.06.04, 09:51
              Oprocenowanie wtedy nie bylo 4,5% tak jak dzisiaj, lecz 7,2%. Dziwi mnie, czemu
              mam mnozyc to przez wartosc calego mieszkania, a nie przez wartosc kredytu?
              Nie chce sie sprzeczac, ale jezeli rzeczywiscie osiagne sume ze sprzedazy
              mieszkania 135 tys. plus jeszcze odliczenie od podatku, to wyjde na czysto ok.
              45 tys. To i tak wariant pesymistyczny. By moc dokladnie powiedziec ile
              dokladnie bede na plusie, musze poprosic moja zone, ktora ma wszystkie
              wyliczenia, ile placilismy, ile bylo dotychczas zwotu, a ile jeszcze nam sie
              nalezy od fiskusa. Z pamieci moga wyjsc dziwne rzeczy, ale wiem, ze przy
              drugiej transzy wyplaty, USD zdrozal, a tym samym wpadlo nam do kieszeni ponad
              1000 zl. (ale moze byc w druga strone, wtedy kazdy musi sie liczyc, ze trzeba
              wylozyc z kieszenie te 1000 zl :)
              Podsumowujac przy inwestycji 30 tys. wkladu wlasnego, 15 tys. na skromne
              wykonczenie zysk przez 4 lata to 45 tys. Chyba nie ma takiej lokaty, ktora tak
              dobrze by sie zwrocila w tym okresie czasu.
              pozdrawiam
              kalafior
              • Gość: Mr Angry Re: Wynajmować czy kupować? IP: 213.199.33.* 17.06.04, 10:35
                Mysle, ze sie nie zrozumielismy. Chodzi mi o inna opcja inwestycji zamiast
                mieszkania np. zostawienie tej kwoty wartosci mieszkania w byle jakim banku na
                4.5% rocznie na cztery lata a dochod z procentu zostawiony na koncie
                (inwestycja prawie bez ryzyka). Poprostu nie mozna liczyc dochodu ze sprzedazy
                mieszkania nie odliczjac tej kwoty bo to jest teoretyczna strata ktora ponosimy
                nie trzymajac pieniedzy w prostej inwestycji; czyli w banku. Jezeli to pan
                obliczy i doda do tego koszty manipulacyjne, koszy urzadzenia, i procent za
                pozyczke to mysle, ze optymistyczne 45 tys. bedzie prawie zero!!! Nie jestem
                przeciwko kupowaniu mieszkani czy domu bo sam to robie bo musze gdzies mieszkac
                ale w Polsce inflacja nieruchomosci typu przecietnej 3% na rok w ostatnich 4
                latach jest za mala na zrobienie pieniedzy. Inwestycja taka jest dlugoterminowa
                chyba, ze inflacja sie powiekszy.
                • Gość: kalafior Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.orasoft.pl 17.06.04, 17:04
                  Oczywiscie, moze sie Pan ze mna spierac, czy mnie by sie bardziej oplacalo
                  wplacac te pieniadze do banku i oszczedzac. Zona przyszla pokazala cala
                  rachunkowosc, takze przepisze i juz! :)
                  Koszt mieszkania to 93 542 zl (wplata wlasna, kredyt, wszelkie prowizje,
                  notariusz itp.) + 15 tys. materialy na wykonczenie. Obecnie mieszkanie jest
                  warte 135 tys. Z fiskusa wyciagnalem do tej pory tylko 11 tys, takze zostalo mi
                  jeszcze do odebrania 19 tys.
                  Czyli zeby uzyskac 150 000 zl, musialbym te 45 tys. ulokowac na koncie o
                  oprocentowaniu 10% i wplacac ok. 1400 zl miesiecznie. Oczywiscie w tym okresie
                  nie mam mieszkania, wiec place za wynajem... 500 zl miesiecznie, czyli przez 4
                  lata wychodzi to 24000 zl, takze nadal jestem do tylu. Tu nie ma co sie
                  zastanawiac. Proste jak drut. Chyba ze ktos lubi mieszkac na cudzym, albo pod
                  czujnym okiem tesciowej :) To nie byla inwestycja w sensie zarobku. Ale jezeli
                  tak patrzec, to wplacajac na poczet mieszkania 93 542 zl, dzisiaj moge miec 135
                  tys, plus jeszcze odliczenia, to chyba mozna sie cieszyc. :)
                  Zycze wszystkim, zeby kursy szly w gore przy przelewanych transzach, a spadly
                  wtedy kiedy przyjdzie splacac rate. :)
                  Pozdrawiam
                  kalafior
                  • Gość: Mr. Angry Re: Wynajmować czy kupować? IP: 213.199.33.* 18.06.04, 13:49
                    Nigdy nie twierdzilem, ze wynajmowanie jest lepsze. Wlasne mieszkanie ma inne
                    walory nit tylko finansowe. Probuje tylko udowodnic, ze koszt mieszkania teraz -
                    kosz tmieszkania przey kupnie nie zupelnie rowna sie czystym zyskiem. Zawsze
                    od zysku trzeba odliczyc "strate" odsetek jesli te pieniadze by zostaly w banku
                    na procecie przez okres inwestycji. W taki sposob obliczy pan czysty zysk. A ta
                    suma od ktorej odlicza sie odsetki to jest pelny koszt mieszkania a nie to co
                    pan mial w banku. Taki rachunek robia duze firmy aby obliczyc czs zwzrotu
                    inwestycji i zarobek!!!! Nie wontpie, ze Pan zarobil na tej inwestycji ale nie
                    jest to shyba wielka suma. Denerwuja mnie artykuly w GW, ktore naklaniaja ludzi
                    to kupna przez straszenie jak to bylo przed majem. Teraz widze, ze jest moda na
                    kupuj Dom bo taniej nie bedzie!!
                    Pozdrwawiam.
              • Gość: Mr. Angry Re: Wynajmować czy kupować? IP: 213.199.33.* 18.06.04, 16:28
                Nie znajac Pani zasobow i systuacji; czy to sa pieniadze zbedne, ryzyko
                inwestycji etc. jest mi trudno cos powiedziec. Jezeli chodzi o nieruchomosci to
                na dlugo terminowa inwestycje skoncetrowal bym sie na dzialkach w obrzezach
                duzych miast, male dzialki do 1000m2 (wymiar zalezy od wymog gminy pod budowe).
                Ludzie mieszkajacy w blokowiskach, nawet najpszych, beda z czasem je zosawiac.
                Przyczyna tego bedzie; wzrost zarobkow ludnosci, zadza polepszenia warunkow
                mieszkalnych i poprawiona infrastruktura miast tzn. lepszy transport publiczny.
                Szukalbym miejsc blisko popularnych dzielnic i omijal dzialki rekreacyjne w
                miejscowosciach wczasowych. Mieszkania sa przewartosciowane jesli koszt
                przecietnego mieszkania kosztuje 7 lub wiecej srednich zarobkow rocznych jednej
                osoby!!! wiec jako inwestment teraz w np. Warszawie nie sa za dobre na szybki
                zysk a ryzyko jest nie male.
      • Gość: Ania Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.mccann.com.pl / 195.94.206.* 16.06.04, 15:00
        Drodzy kupujący "swoje" mieszkania! Uświadomcie sobie wreszcie, że biorąc
        kredyt na lat 30, 20 to mieszkanie będzie wasze wtedy, kiedy spłacicie ostatnią
        ratę kredytu. Wszyscy próbują uśpić waszą świadomość i czujność, kusząc
        rzekomym pójściem "na swoje" co jest totalną bzdurą. Wielu z was jest w wieku
        25-35 lat powiedzmy, więc będzie prawowitym posiadaczem mieszkania dopiero w
        wieku 50-60 lat!! A wtedy to już tylko przepisać je dzieciom albo wnukom.
      • Gość: Zenon Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 19:32
        Zgoda, choc to nie czynsz a tzw.oplaty eksploatacyjne. Ponadto w ramach
        posiadania tzw. mieszkania hipotecznego nalezy placic podatek od nieruchomosci
        oraz bardzo czesto oplate za dzierzawe wieczysta. Ta ostatnia juz horrendalnie
        wzrosla lub wzrosnie.
        Z ta rzekoma zmowa GW z firmami udzielajacymi kredytow przesadziles. Jak swiat
        swiatem kredyt byl, jest i bedzie najpopularniejszym sposobem pozyskiwania
        kapitalu - inwestycyjnego, czy tez na zakup dobe wszelakich.
        • Gość: gosc Re: kupowac! IP: *.hrl.com 17.06.04, 00:37
          bardzo ciekawe komentarze, przyblizaja mi problem , cz warto kupowac ,a wiec warto, dlaczego : mimo ze wartosc rynkowa mieszkan nie przyrasta , a wrecz
          sprzedajac mieszkanie za 20 lat ktos wyliczy dostaniesz polowe tego co zaplaciles kupujac na raty to i tak masz jakies pieniadze , przy wynajmowaniu nie masz nic
          po dwudziestu latach placeniu wlascicielowi. Dowod na podstawie : cena za mieszkanie w Wwie 166 tys zl plus koszt notariusza etc , razem 200 tys zl , srodki
          wlasne 40 tys ( to bardzo duzo), kredyt w wysokosci 160 tys zl za 3.45% na 20 lat, to lacznie zaplacisz po 20 latach 221.3 tys. zl czyli okolo 61 tys zl odsetek, ktos
          dalej powiedzial ze to mieszkanie mozesz sprzedac za 100 tys zl po tych 20 latach ( bo jest stare), czyli twoj koszt wynosi 40tys plus 121.3tys , razem 161.3 tys.
          czyli de facto mieszkanie kosztuje cie 670zl miesiecznie , taniej niz czynsz. Jakie sa zmienne niewiadome: prawdobodobnie rosnace oprocentowanie, ale rowniez
          prawdobodobnie wieksza wartosc 'starych'mieszkan w przyszlosci.
      • Gość: kamienicznik Wynajmować !!! wynajmować !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 01:06
        Tak radzę wszystkim moim znajomym,którzy wyrażają chęć odkupienia odemnie
        jakiegoś mieszkania.
        Kupując mieszkanie kupujemy sobie problemy; niesolidność firm budowlanych w
        Polsce jest powszechna, pośpiech i złodziejstwo na budowach to NORMA.
        Co z tego że "jesteśmy właścicielami" nowiutkiego jeszcze niespłaconego "M"
        jak już musimy się sądzić z firmą budowlaną o naprawy usterek, pół biedy gdy
        chodzi o nieszczelny dach lub krzywo wstawione drzwi czy okna, takie usterki
        wychodzą w pierwszych miesiącach eksploatacji, gorzej jak się okaże,
        że izolacja
        pozioma lub pionowa była źle wykonana i po kilku latach mamy grzyb w piwnicy,
        albo ławy fundametowe źle wykonane i ściany pękają.
        Wtedy jesteśmy właścicielami ruiny, raty kredytowe musimy płacić a sądzić się
        już z nikim nie będziemy bo firma która tą ruinę zbudowała już dawno nie
        istnieje.
      • Gość: hkloss Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.students.sbta.com.au / 202.154.86.* 17.06.04, 07:18
        ludzie , nie sluchajcie nikogo, kto wam mowi, azeby wynajmowac, Polska
        gospodarka bedzie sie rozwijala, bo mosi nie ma innego wyjscia, a wraz z tym
        beda rosly ceny mieszkan, o wiele szybciej niz inflacja, ceany , nieruchomosci
        wzrosna, za kilka lat az sie zdziwicie ile mieszkanie wasze jest bedzie warte.
        jest to takze znakomita lokata na starosc. najwiecej wszakze wzrosna ceny wolno
        stojacych domow, dzialka im wieksza tym lepiej. mieszkam od kilku lat w
        australii i interesuje sie , ekonomia, biznesem, a w szczegolnosci
        nieruchomosciami.bedziecie wspominac moje slowa w przyszlosci. Zycze
        wszystkiego najlepszego pawdziwym Polakom.
      • Gość: ajax Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.ite.waw.pl 17.06.04, 10:29
        Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy kupować, czy wynajmować ? To
        zależy od wielu czynników. Indywidualnych preferencji.

        Nasze społeczeństwo jest mało mobilne. Są regiony o bardzo duzym bezrobociu. Co
        trzyma tam ludzi ? Zapewne mają mieszkania lub gospodarstwa i to jest ich
        kotwicą życiową. Gdyby wynajmowali, to mogliby migrować po kraju w poszukiwaniu
        lepszych warunków pracy.

        Własności towarzyszą pewne problemy, ale i najmowanie nie jest od nich (innych)
        wolne.

        Innym problemem jest brak tanich lokali, o niskim standardzie, dostosowanych do
        poziomu zamożności społeczeństwa. Po stronie podażowej dominują apartamenty z
        horrendalnie wysokimi opłatami. Zauważcie, że stoją w większości puste.
      • maltapo Re: Wynajmować czy kupować? 17.06.04, 12:41
        Mam mieszkanie spółdzielcze od 24 lat. Aktualnie płacę czynsz w wysokości 650
        zł , nie licząc prądu i gazu. Mam zamiar a raczej chciałbym je od sp-ni
        wykupić. Dla mnie jako głównego najemcę tego mieszkania 76mkw. koszt wykupu
        wynosiłby około 43 tyś.zł. Gotówki takiej nie posiadam, jestem emerytem więc
        pewnie kredyt dostałbym na wykup mieszkania, poradźcie co zrobić , czy
        wykupić ? jeśli tak to jaki kredyt wziąć?. Mam jeszcze córke 16 lat i o niuej
        myślę . Prosze o porady.
          • elka7771 Re: Wynajmować czy kupować? 18.06.04, 00:14
            Z kredytem dla emeryta moze wcale nie byc zle, bo ma bardzo pewne dochody. A
            jak masz 16-letnia corke, to pewnie jestes "mlodym emerytem". Kwota kredytu (43
            tys,) tez niewielka, wiec (moim zdaniem) mozna bedzie znalezc bank, ktory
            takiego kredytu udzieli.
            Ja radze 15 lat, stala rate i franki szwajcarskie.
            Wykupic na pewno warto.
            • elka7771 Re: Wynajmować czy kupować? 18.06.04, 00:21
              Zajrzalam do kalkulatorow bankowych i kwotowo wyglada to tak (43 tys zl kredytu)
              15 lat splaty, CHF, 5.5% 351 zl/mies
              20 lat splaty, jw, 296 zl/mies
              10 lat splaty, jw. 466 zl/mies
              To tak orientacyjnie. Na poczatku (ze 3 miesiace, do zalozenia ksiegi
              wieczystej) mozesz miec nieco wyzsze oprocentowanie.
      • Gość: Gość Nie ma sensu porównywać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:04
        Jak można porównywać mieszkanie u kogoś z własnym?
        Nie da się tego przeliczyć na pieniądze.
        Żadne cyferki nie mają tu sensu.
        Wynajmowałem i mieszkam teraz u siebie.
        Ważne jest tylko, żeby kupować na jakie nas stać.
        Wolałbym kupić na razie nawet mniejsze, ale za swoje, niż brać złodziejski
        kredyt.
        Dlatego zamiast kupować działkę i budować się, na razie kupiłem M-5.
        A jak uzbieram więcej, kupię działkę itd....
      • Gość: fronek Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.crowley.pl 05.07.04, 13:15
        trudna sprawa do radzenia, stanolem kiedys przed takim samym dylematem w
        podjeciu decyzji po 3-latach wynajmu mieszkania pomogl mi wlasciciel
        wynajmowanej przezemnie "nory" za ktora slono placilem. Gosc ten wypowiedzial
        mi mieszkanie przed samym moim upragninionym urlopem. zdecydowalem sie na
        mieszkanie w kredycie
        wady:
        -kiedys mozliwosci kredytowe byly mniejsze (mialem kredyt "alicja" to bylo
        straszne
        -kupilem mieszkanie uzywane (klamstwa typu ze za sciana mieszka starsza pani-
        oczywiscie bzdura powiedziana od bylych wlascicieli)
        -mieszkanie calkowicie sie sypalo, gdzie sie nie dotknolem zrywalem cale tynki
        -kipska lokalizacja
        zalety:
        -kupilem mieszkanie niedrogo (juz wiem ze nie ma atrakcyjnych ofert)
        -mialem wlasne M , robilem co chcialem
        -otrzymalem przydatne doswiadczenie
        -poradzilem sobie z obciazeniem kredytem (indywidualne podejscie)

        w podsumowaniu mysle ze lepiej zaplacic troche wiecej za mieszkanie ale nowe
        (nawet jesli trzeba na nie poczekac), nie bac sie kredytu ( kazdy bank ma tak
        naprawde podobna oferte (atrakcyjnosc zalezy od jej przedstawienia przez
        kredytodawce lub posrednika)
        pozdrawiam.
      • Gość: zorro Re: Wynajmować czy kupować? IP: *.dsl.pipex.com 12.07.04, 20:40
        Gazeta mie powinna podawac bez komentarza od Redakcji faktu, ze bank zaproponowal hipoteke we frankach szwajcarskich.

        Polacy, tak jak obywatele kazdego innego kraju, powinni zakladac hipoteke tylko w walucie, w ktorej zarabiaja. Ryzyko innych walut jest zbyt duze, i nie do przewidzenia. A zwlaszcza frank szwajcarski, ktory na dluzsza mete pewnie umocni sie w odniesieniu do zlotowki, jest to przepis na spekulatywny zarobek dla banku, i bankructwo oraz bezdomnosc kredytowicza.

        Gazeto, po czyjej jestes stronie: obywatela czy banku?

        Pozdrowienia z Londynu.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka