Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co zrobić z uciążliwym sąsiadem

    IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.01.05, 08:16
    A co zrobić z sąsiadem, który ma głośnego psa ?? Mieszkam od lat nad panią
    która ma psa. Pies ten wiecznie ujada - wierzcie mi jest to gorsze od głośnej
    muzyki
    Obserwuj wątek
      • Gość: kar Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.crowley.pl 12.01.05, 08:45
        1) Art. 51 kodeksu wykroczeń dotyczy nie tylko ciszy nocnej.
        2) Wszystko to guzik prawda i teoretyczne gadanie. Cała konstrukcja prawna
        polega w tych przypadkach na dzialaniach obywatela przy pomocy organów
        (często niechętnych i bezradnych). Powoduje to zazwyczj szybki i dotkliwy
        odwet ze strony naruszających prawo. Stąd też permanentny brak świadków i
        zgłasznie minimalnego Zaprowadzanie ładu powinno być przypisane upoważnionym
        do tego organom bez udziału poszkodowanego. Po uzasadnionej interwencji
        policja pyta, czy poszkodowany kieruje wniosek do sądu grodzkiego? Ile to
        trwa i jakie konsekwencje może spowodować poszkodowanemu? Znam przypadki
        ucieczki od uciążliwych, a często groźnych sąsiadów poprzez zmianę mieszkań.
        W polskiej rzeczywistości organom nie wystarczy wskazany i udokumentowany
        przez nich fakt łamania prawa. Musi jeszcz być imienne zgłoszenie i to
        najlepiej na piśmie. A dlaczego nie z urzędu? Mandat za nielegalny handel
        pietruszką i skierowanie do sądu może być z urzędu. Z drugiej strony
        stosowanie przez organy już istniejących przepisów jest często żenujące. Jest
        to raczej podszczypywanie niż represja. Sam na własne oczy widziałem w
        Londynie skutki interwencji policji, która do mieszkania nocnych
        balangowiczów weszła "z drzwiami" - oczywiście na koszt balangowiczów i nikt
        w domu nie wiedział, kto zawiadomił - równie dobrze mógł to być przechodzień.
        • Gość: Kaja Zgadzam się z tą opinią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 11:23
          Policja przyjeżdżała kilka razy w miesiącu, bo laska lubiła się bawić w nocy a
          spać w dzień. Oczywiście policja nic nie pomogła, dzielnicowy nic nie wskurał,
          administracja nie pomogła. Mieliśmy przeciwko niej sprawę w sądzie: raz o
          groźby karalne, a drugi za notoryczne zakłucanie ciszy nocnej. Nie pomogła
          komisja ds. rozwiązywania problemów alkoholowych. Mogliśmy wynająć dwóch
          Ruskich za skrzynkę wódki i się pozbyć problemu...Zdecydowaliśmy się sprzedać
          mieszkanie i wyprowadzić się! teraz mamy spokój, powiększyła nam się rodzina i
          jesteśmy szczęśliwi, że ta ku...rwa tam została. Szkoda nam tylko lokatorów,
          którzy tam zostali, bo my byliśmy jedynymi którzy głośno się odezwali i
          próbowali coś z tym zrobić. Tak więc prawo prawem, a ty możesz robić co chcesz.
      • Gość: 3l Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:06
        A co zrobić z emerytowaną sąsiadką spod spodu, która liczy kazdy mój krok po
        zmierzchu, każde skorzystanie ze zlewu, umywalki, toalety. Stuka w rurę, kiedy
        oglądam telewizor, a jak słucham muzyki z wieży w sobotnie popołudnie, to wpada
        w szał a wszystko raportuje w cotygodniowym piśmie do spółdzielni?
        Nadmieniam, że mieszkam sam, nie imprezuję i głuchy nie jestem.
        • Gość: gosia Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 57.66.193.* 12.01.05, 12:29
          tylko współczuć...też miałam taką wredną sąsiadkę na studiach, na szcxzęście
          juz sie wyprowadziałam. rada: niech sobie wzywa policję ....i tak oni nic nie
          zrobią.
        • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 12:45
          no cóż. Jesli masz zepsutą baterię lub urządzenie zasysające wodę do spłuczki,
          to współczuję Twojej sąsiadce. U Ciebie słychać tylko lekkie syczenie, a u niej
          jest to zwielokrotnione przez nieszczęśliwą konstrukcję naszych bloków. Jesli
          sąsiadka jest emerytka, to wyobraź sobie, że ma bardzo niewrażliwy zmysł słuchu
          wynikający z wieku. Ty nie musisz słyszeć jak hałasujesz, bo słuchanie
          walkmanów przytepiło Ci po prostu słuch. Pomysl, czy nie lepiej ściagnąć
          hydraulików- wymiana grzybków na zaworach nie jest kosztowna ani nie zabiera
          duzo czasu. A najczęściej pomaga zmniejszenie ciśnienia wody poprzez dokręcenie
          zaworów przy wodomierzach. Sąsiadka zyskuje spokój, a Ty przyjaznego sąsiada- a
          on cenniejszy niż policja.
          • Gość: 3l Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:47
            Gość portalu: Renata napisał(a):

            > no cóż. Jesli masz zepsutą baterię...

            Wszystkie 3?

            > lub urządzenie zasysające wodę do spłuczki,

            Nie posiadam w toalecie żadnych urządzeń próżniowych, "zasysających" wodę do
            spłuczki, które mogłyby hałasować.

            > to współczuję Twojej sąsiadce. U Ciebie słychać tylko lekkie syczenie, a u
            niej
            >
            > jest to zwielokrotnione przez nieszczęśliwą konstrukcję naszych bloków.

            Tu bym prosił o jakieś rozwinięcie myśli.

            > Jesli
            > sąsiadka jest emerytka, to wyobraź sobie, że ma bardzo niewrażliwy zmysł
            słuchu
            >
            > wynikający z wieku.

            Raczysz żartować? Ona ma słuch jak sowa.

            > Ty nie musisz słyszeć jak hałasujesz

            No teoretycznie tak.

            > bo słuchanie
            > walkmanów przytepiło Ci po prostu słuch.

            Gratuluję szybkiej diagnozy na odległość. Co jeszcze powiesz mi o moim zdrowiu
            i sposobie spędzania wolnego czasu. Skąd ta pewność, że posiadam/łem łokmena i
            z niego w ogóle korzystałem?

            > Pomysl, czy nie lepiej ściagnąć
            > hydraulików- wymiana grzybków na zaworach nie jest kosztowna ani nie zabiera
            > duzo czasu. A najczęściej pomaga zmniejszenie ciśnienia wody poprzez
            dokręcenie
            >
            > zaworów przy wodomierzach.

            No tak, ale kogo mam zawołać do noszenia mnie w lektyce, żebym nie stąpał po
            podłodze?

            > Sąsiadka zyskuje spokój, a Ty przyjaznego sąsiada- a
            > on cenniejszy niż policja.

            Przyjaznych mam troje - dwóch z mojego piętra przez ścianę i panią bezpośrednio
            nade mną, więc chyba wystarczy. I nawet pocieszają mnie, że w gronie podmiotów
            donosów do spóldzielni jest jeszcze kilkoro innych "zwykłych" sąsiadów ;)

            Chcialem tym postem tylko zasugerować, z lekka przekornie, że trafiają się
            psychole - Kierownicy Powietrza, którym się nudzi i celem ich życia jest
            wpieprzanie w czyjeś sprawy, donoszenie na wyimaginowane wykroczenia czy
            przestępstwa i pisanie na tony listów-skarg do róznych instytucji. I że to może
            spotkać każdego z nas, nawet Ciebie.
            • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 15:28
              Gość portalu: 3l napisał(a):

              > Gość portalu: Renata napisał(a):
              >
              > > no cóż. Jesli masz zepsutą baterię...
              >
              > Wszystkie 3?
              WSPÓLCZESNE BATERIE MAJA SŁABE WKŁADKI, KTÓRE ZUŻYWAJĄ SIĘ SZYBKO.
              >
              > > lub urządzenie zasysające wodę do spłuczki,
              >
              > Nie posiadam w toalecie żadnych urządzeń próżniowych, "zasysających" wodę do
              > spłuczki, które mogłyby hałasować.
              tAK, ALE MASZ ZAWÓR, KTÓRY REGULUJE OBJĘTOŚĆ I SZYBKOŚĆ NAPŁYWANIA WODY DO
              SPŁUCZKI.pROPONUJĘ, BYŚ ZMNIEJSZYŁ U SIEBIE CIŚNIENIE WODY- USŁYSZYSZ RÓŻNICĘ.
              > > to współczuję Twojej sąsiadce. U Ciebie słychać tylko lekkie syczenie, a
              > u
              > niej
              > >
              > > jest to zwielokrotnione przez nieszczęśliwą konstrukcję naszych bloków.
              >
              > Tu bym prosił o jakieś rozwinięcie myśli.NP ŚCIANY DZIAŁOWE Z WEWNETRZNYMI
              OTWPRAMI SZCZEGÓLNIE W OKOLICACH ŁAZIENKI, PRZEZ KTÓRE WŁSNIE DOCHODZĄ DOGŁOSY-
              NIESTETY, ANI TY, ANI TWOJA SĄSIADKA NIC NA TO NIE PORADZICIE. TO NASI
              ZIDJOCIALI KONSTRUKTORZY I PROJEKTANCI MAJĄ TAKIE GŁUPAWE POMYSŁY.
              >
              > > Jesli
              > > sąsiadka jest emerytka, to wyobraź sobie, że ma bardzo niewrażliwy zmysł
              > słuchu
              > >
              > > wynikający z wieku.
              >
              > Raczysz żartować? Ona ma słuch jak sowa.NO TO BYŁABY WYJĄTKOWĄ STARSZA OSOBA-
              W TYM WZGLEDZIE. ALE TAKIE SIĘ NIE ZDARZAJA.
              >
              > > Ty nie musisz słyszeć jak hałasujesz
              >
              > No teoretycznie tak.NO WŁAŚNIE.
              >
              > > bo słuchanie
              > > walkmanów przytepiło Ci po prostu słuch.
              >
              > Gratuluję szybkiej diagnozy na odległość. Co jeszcze powiesz mi o moim
              zdrowiu
              > i sposobie spędzania wolnego czasu. Skąd ta pewność, że posiadam/łem łokmena
              i
              > z niego w ogóle korzystałem?BO TO PRZYPADŁOŚC MŁODYCH LUDZI.A SĄDZĄC PO TONIE
              TWOJEGO LISTU- WŁASNIE DO NICH SIĘ ZALICZASZ.
              >
              > > Pomysl, czy nie lepiej ściagnąć
              > > hydraulików- wymiana grzybków na zaworach nie jest kosztowna ani nie zabi
              > era
              > > duzo czasu. A najczęściej pomaga zmniejszenie ciśnienia wody poprzez
              > dokręcenie
              > >
              > > zaworów przy wodomierzach.
              >
              > No tak, ale kogo mam zawołać do noszenia mnie w lektyce, żebym nie stąpał po
              > podłodze? MOŻE WYSTARCZY TYLKO CISZEJ STĄPAĆ? W KOŃCU NIE MUSISZ TRENOWAĆ
              MARSZU DEFILADOWEGO Z PRZYTUPEM- ZOSTAW TO JEDNOSTCE REPREZENTACYJNEJ WOJSKA
              POLSKIEGO.MOŻNA CHODZIĆ MIĘKKO. MOJA SĄSIADKA WALI STOPAMI W PODŁOGĘ Z TAKĄ
              SIŁĄ, ŻE U MNIE SŁYCHAĆ JAKBY TO BYŁO STADO SŁONI.A JEŚLI JEST ZDENERWOWANA, TO
              SŁYCHAĆ TO PODWÓJNIE. A DO TEGO JEŚLI MASZ MIESZKANIE SUPER NOWOCZESNE (TZN.
              DUŻO PRZESTRZENI, WYBURZONE ŚCIANY I BRAK LUB NIEDOBÓR CHODNIKÓW- TO TWOJA
              SĄSIADKA MA NAPRAWDĘ RACJE. A CZASAMI WYSTARCZY MIEĆ MIĘKKIE KAPCIE, A NIE NA
              TWARDEJ PODESZWIE. nIEESTETY- TAKĄ KONSTRUKCJĘ MAJĄ NOWOCZESNE BUDYNKI.
              >
              > > Sąsiadka zyskuje spokój, a Ty przyjaznego sąsiada- a
              > > on cenniejszy niż policja.
              >
              > Przyjaznych mam troje - dwóch z mojego piętra przez ścianę i panią
              bezpośrednio
              >
              > nade mną, więc chyba wystarczy. OD PRZYBYTKU GŁOWA NIE BOLI.
              I nawet pocieszają mnie, że w gronie podmiotów
              > donosów do spóldzielni jest jeszcze kilkoro innych "zwykłych" sąsiadów ;)-
              ZAPEWNE ONI NIE SĄ TWOIMI SĄSIADAMI "SPOD CIEBIE"- SZYBKO ZMIENILIBY ZDANIE.
              >
              > Chcialem tym postem tylko zasugerować, z lekka przekornie, że trafiają się
              > psychole - Kierownicy Powietrza, którym się nudzi i celem ich życia jest
              > wpieprzanie w czyjeś sprawy, donoszenie na wyimaginowane wykroczenia czy
              > przestępstwa i pisanie na tony listów-skarg do róznych instytucji. WEDŁUG
              MNIE- SĄ CIEKAWSZE SPOSOBY NA SPĘDZANIE CZASU WOLNEGO. NIE WIERZĘ, BY MOZNA BEZ
              POWODU KOMPLIKOWAĆ SOBIE ŻYCIE PISZĄC DONOSY, WZYWAJĄC POLICJĘ CZY CZEPIAĆ SIĘ
              OT, TAK SOBIE.
              I że to może
              >
              > spotkać każdego z nas, nawet Ciebie.
              PO WPROWADZENIU SIĘ WSZYSTKICH MIESZKANCÓW BLOKU ZROBILISMY ZEBRANIE.
              WYJASNILISMY SOBIE CO TO JEST CISZA NOCNA, UCIĄŻLIWY TRYB ZYCIA ITP.
              POWIEDZIELIŚMY SOBIE, ŻE JEŚLI BĘDZIE COS NAM PRZESZKADZAŁO, TO POWIEMY TO
              SOBIE. MY NP. PRZYKRĘCILISMY CISNIENIE WODY, BY BATERIA W ŁAZIENCE NIE SYCZAŁA,
              CO PRZESZKADZAŁO SĄSIADOM. ONI NATOMIAST PRZYKLEILI DO NÓG SWOICH TABORETÓW
              SLIZGACZE, BY BLADYM ŚWITEM NIE BUDZIŁO NAS ICH SZURANIE, KIEDY WSTAWALI I
              SZYKOWALI SIĘ DO PRACY. NIE TRZASKAJA TEŻ PRZY ZAMYKANIU NOWOCZESNYCH
              SZUFLAD.NIE WSZYSTKICH DOTARŁO- ALE TO BETONY, Z KTÓRYMI TRUDNO ŻYĆ. PO
              IMPREZACH "ŻYGANYCH" SPRZATAJA MI BALKON.
              GENERALNIE NIE WIERZĘ W LUDZKA ZŁOŚLIWOŚĆ.
              • Gość: UrHo Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:37
                Mam Cię!!! To Ty musisz być tą moją superupierliewą sąsiadką z sąsiedniej
                klatki. Wiedziałem, źe jesteś psychicznie chora.
              • Gość: Sąsiadka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 00:09
                A co postanowiliście w temacie stóp Twojej denerwującej się sąsiadki?
                Bo taborety już mają ślizgacze....

                Żyj i daj żyć innym !!!
                • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 13.01.05, 20:45
                  Jeśli zaczyna tupać- ja zakładam buciska na obcasie. A w cały mieszkanku mam
                  terakotę... Nawet na gorze słyszy. I zazwyczaj szybko przestaje.
                  No własnie- zyj i daj ludziom żyć.
                  Czyli- mogę wszystko, jesli to NIKOMU nie przeszkadza.Inni mogą wszystko, jesli
                  to MNIE nie przeszkadza.
              • Gość: 3l Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:23
                Gość portalu: Renata napisał(a):

                ) Gość portalu: 3l napisał(a):
                )
                ) ) Gość portalu: Renata napisał(a):
                ) )
                ) ) ) no cóż. Jesli masz zepsutą baterię...
                ) )
                ) ) Wszystkie 3?
                ) WSPÓLCZESNE BATERIE MAJA SŁABE WKŁADKI, KTÓRE ZUŻYWAJĄ SIĘ SZYBKO.


                Ja nie kupuję baterii w tesko "w promocji".
                Może to dla ciebie niepojęte, ale są takie, w których przepływu wody w ogóle
                nie słychać. A na rury "nie poradzę". I wcale nie korzystam z nich po nocach.
                Bo w nocy śpię, żeby wstać do pracy.


                ) ) ) lub urządzenie zasysające wodę do spłuczki,
                ) )
                ) ) Nie posiadam w toalecie żadnych urządzeń próżniowych, "zasysających" wodę
                ) do
                ) ) spłuczki, które mogłyby hałasować.
                ) tAK, ALE MASZ ZAWÓR, KTÓRY REGULUJE OBJĘTOŚĆ I SZYBKOŚĆ NAPŁYWANIA WODY DO
                ) SPŁUCZKI.pROPONUJĘ, BYŚ ZMNIEJSZYŁ U SIEBIE CIŚNIENIE WODY- USŁYSZYSZ RÓŻNICĘ.


                Ale może ja już tę różnicę usłyszałem.
                Dziękuję za wykład z dynamiki płynów. Nie dość że psycholożka, to jeszcze
                inżynier - gdzie to się rodzą takie omnibusy?


                ) ) ) to współczuję Twojej sąsiadce. U Ciebie słychać tylko lekkie syczen
                ) ie, a
                ) ) u
                ) ) niej
                ) ) )
                ) ) ) jest to zwielokrotnione przez nieszczęśliwą konstrukcję naszych blo
                ) ków.
                ) )
                ) ) Tu bym prosił o jakieś rozwinięcie myśli.NP ŚCIANY DZIAŁOWE Z WEWNETRZNYM
                ) I
                ) OTWPRAMI SZCZEGÓLNIE W OKOLICACH ŁAZIENKI, PRZEZ KTÓRE WŁSNIE DOCHODZĄ
                DOGŁOSY-


                Jakie znowu otwory "w okolicach łazienki"???


                ) NIESTETY, ANI TY, ANI TWOJA SĄSIADKA NIC NA TO NIE PORADZICIE. TO NASI
                ) ZIDJOCIALI KONSTRUKTORZY I PROJEKTANCI MAJĄ TAKIE GŁUPAWE POMYSŁY.


                Wszyscy wszędzie są betonem i idiotami oprócz Renaty? Spisek?


                ) ) ) Jesli
                ) ) ) sąsiadka jest emerytka, to wyobraź sobie, że ma bardzo niewrażliwy
                ) zmysł
                ) ) słuchu
                ) ) )
                ) ) ) wynikający z wieku.
                ) )
                ) ) Raczysz żartować? Ona ma słuch jak sowa.NO TO BYŁABY WYJĄTKOWĄ STARSZA OS
                ) OBA-
                ) W TYM WZGLEDZIE. ALE TAKIE SIĘ NIE ZDARZAJA.


                Psycholog, inżynier hydraulik, projektant budowlany a teraz okazuje się, że i
                geriatra. Fiu, fiu...
                Nie oceniaj ludzi po sobie czy swojej rodzinie - to że w twoim otoczeniu
                wszyscy w wieku emerytalnym mogą mieć problemy ze słuchem wcale nie oznacza, że
                mają je inni.

                Ale wcale się nie zdziwiłem, bo tacy, mający monopol na wiedzę, ludzie lubią
                generalizować.


                ) ) ) Ty nie musisz słyszeć jak hałasujesz
                ) )
                ) ) No teoretycznie tak.NO WŁAŚNIE.
                ) )
                ) ) ) bo słuchanie
                ) ) ) walkmanów przytepiło Ci po prostu słuch.
                ) )
                ) ) Gratuluję szybkiej diagnozy na odległość. Co jeszcze powiesz mi o moim
                ) zdrowiu
                ) ) i sposobie spędzania wolnego czasu. Skąd ta pewność, że posiadam/łem łokm
                ) ena
                ) i
                ) ) z niego w ogóle korzystałem?BO TO PRZYPADŁOŚC MŁODYCH LUDZI.A SĄDZĄC PO T
                ) ONIE
                ) TWOJEGO LISTU- WŁASNIE DO NICH SIĘ ZALICZASZ.

                Od kiedy słuchanie odtwarzaczy ze słuchawkami jest przypadłością? Co ma wiek do
                słuchania muzyki przez słuchawki? Wyjdź czasem z tego fajnego domu, "bez
                sąsiadów z boków i z góry", przejedź się kiedyś pociągiem, przeleć samolotem -
                zobaczysz, że średnia wieku ludzi mających słuchawki na uszach jest całkiem
                spora.

                Co rozumiesz pod pojęciem "młodego człowieka"? Podaj widełki wiekowe, to się
                odniosę.


                ) ) ) Pomysl, czy nie lepiej ściagnąć
                ) ) ) hydraulików- wymiana grzybków na zaworach nie jest kosztowna ani ni
                ) e zabi
                ) ) era
                ) ) ) duzo czasu. A najczęściej pomaga zmniejszenie ciśnienia wody poprze
                ) z
                ) ) dokręcenie
                ) ) )
                ) ) ) zaworów przy wodomierzach.
                ) )
                ) ) No tak, ale kogo mam zawołać do noszenia mnie w lektyce, żebym nie stąpał
                ) po
                ) ) podłodze? MOŻE WYSTARCZY TYLKO CISZEJ STĄPAĆ? W KOŃCU NIE MUSISZ TRENOWAĆ
                )
                ) MARSZU DEFILADOWEGO Z PRZYTUPEM- ZOSTAW TO JEDNOSTCE REPREZENTACYJNEJ WOJSKA
                ) POLSKIEGO.MOŻNA CHODZIĆ MIĘKKO.


                Oj, tu już sprawa zaczyna być poważna. Może pora otworzyć okno, przewietrzyć
                się, pospacerować ze 2 minuty?


                ) MOJA SĄSIADKA WALI STOPAMI W PODŁOGĘ Z TAKĄ
                ) SIŁĄ, ŻE U MNIE SŁYCHAĆ JAKBY TO BYŁO STADO SŁONI.


                Z dołu slyszysz odgłosy sąsiadki? Kobiety mają tendencję do chodzenia w dziwnym
                obuwiu w domu, ale nie wierzę, żeby z dołu się aż tak niosło. Ja mam dywany i
                chodzę w mięciutkich kapciach. Nie mam platfusa, więc piętami podczas chodzenia
                nie walę.


                ) A JEŚLI JEST ZDENERWOWANA, TO
                ) SŁYCHAĆ TO PODWÓJNIE.


                Tzn. jak? Podwójna częstotliwość kroków czy podwójne natężenie dźwięku?


                ) A DO TEGO JEŚLI MASZ MIESZKANIE SUPER NOWOCZESNE (TZN.
                ) DUŻO PRZESTRZENI, WYBURZONE ŚCIANY I BRAK LUB NIEDOBÓR CHODNIKÓW- TO TWOJA
                ) SĄSIADKA MA NAPRAWDĘ RACJE. A CZASAMI WYSTARCZY MIEĆ MIĘKKIE KAPCIE, A NIE NA
                ) TWARDEJ PODESZWIE. nIEESTETY- TAKĄ KONSTRUKCJĘ MAJĄ NOWOCZESNE BUDYNKI.


                A propos kapci i dywanów - do tego się odniosłem trochę wyżej. Mieszkanie mam
                tzw. normalne, blokowe ze wszystkimi działówkami, a u sąsiadki nie byłem, więc
                nie wiem jak ma.


                ) ) ) Sąsiadka zyskuje spokój, a Ty przyjaznego sąsiada- a
                ) ) ) on cenniejszy niż policja.
                ) )
                ) ) Przyjaznych mam troje - dwóch z mojego piętra przez ścianę i panią
                ) bezpośrednio
                ) )
                ) ) nade mną, więc chyba wystarczy. OD PRZYBYTKU GŁOWA NIE BOLI.


                Teoretycznie tak, ale mawiają ludzie, że co za dużo, to niezdrowo.


                ) I nawet pocieszają mnie, że w gronie podmiotów
                ) ) donosów do spóldzielni jest jeszcze kilkoro innych "zwykłych" sąsiadów ;)
                ) -
                ) ZAPEWNE ONI NIE SĄ TWOIMI SĄSIADAMI "SPOD CIEBIE"- SZYBKO ZMIENILIBY ZDANIE.


                Dziękuję za sugestię - szybko oceniasz ludzi.
                Ale za żadne skarby nie chcesz zrozumieć co chcę napisać.


                ) ) Chcialem tym postem tylko zasugerować, z lekka przekornie, że trafiają si
                ) ę
                ) ) psychole - Kierownicy Powietrza, którym się nudzi i celem ich życia jest
                ) ) wpieprzanie w czyjeś sprawy, donoszenie na wyimaginowane wykroczenia czy
                ) ) przestępstwa i pisanie na tony listów-skarg do róznych instytucji. WEDŁUG
                )
                ) MNIE- SĄ CIEKAWSZE SPOSOBY NA SPĘDZANIE CZASU WOLNEGO. NIE WIERZĘ, BY MOZNA
                BEZ
                )
                ) POWODU KOMPLIKOWAĆ SOBIE ŻYCIE PISZĄC DONOSY


                To nie jest komplikacja życia, to jest sens życia jej i kilku(nastu) innych,
                którzy są na każym osiedlu czy w każdej innej ludzkiej wspólnocie.


                ) WZYWAJĄC POLICJĘ CZY CZEPIAĆ SIĘ
                ) OT, TAK SOBIE.


                Czy ja gdziekolwiek pisałem coś o policji? Jednego naprawdę nie lubię -
                wkładania mi w usta, tego czego nie powiedzialem/napisalem.


                ) I że to może
                ) )
                ) ) spotkać każdego z nas, nawet Ciebie.
                ) PO WPROWADZENIU SIĘ WSZYSTKICH MIESZKANCÓW BLOKU ZROBILISMY ZEBRANIE.


                No i to się chwali.


                ) WYJASNILISMY SOBIE CO TO JEST CISZA NOCNA, UCIĄŻLIWY TRYB ZYCIA ITP.
                ) POWIEDZIELIŚMY SOBIE, ŻE JEŚLI BĘDZIE COS NAM PRZESZKADZAŁO, TO POWIEMY TO
                ) SOBIE. MY NP. PRZYKRĘCILISMY CISNIENIE WODY, BY BATERIA W ŁAZIENCE NIE
                SYCZAŁA,
                )
                ) CO PRZESZKADZAŁO SĄSIADOM. ONI NATOMIAST PRZYKLEILI DO NÓG SWOICH TABORETÓW
                ) SLIZGACZE, BY BLADYM ŚWITEM NIE BUDZIŁO NAS ICH SZURANIE, KIEDY WSTAWALI I
                ) SZYKOWALI SIĘ DO PRACY. NIE TRZASKAJA TEŻ PRZY ZAMYKANIU NOWOCZESNYCH
                ) SZUFLAD.NIE WSZYSTKICH DOTARŁO- ALE TO BETONY, Z KTÓRYMI TRUDNO ŻYĆ. PO
                ) IMPREZACH "ŻYGANYCH" SPRZATAJA MI BALKON.


                Z dołu ci są w stanie narzygać? Jak dobrze pamiętam na górze i z boków nie masz
                sąsiadów. A tak swoją drogą, to gdzie ty mieszkasz, że rzygają przez
                okna/balkony?


                ) GENERALNIE NIE WIERZĘ W LUDZKA ZŁOŚLIWOŚĆ.

                ????

                Ochłoń trochę i nie unoś się tak - szybko tracisz panowanie. To że ktos ma inny
                punkt widzenia nie znaczy, że jest wrogiem.
                • Gość: Renata A jednak potrzebujesz dobrego psychiatry! IP: 217.149.242.* 13.01.05, 20:33
                  Bo widzisz- my mamy dwa mieszkania: jedno (to właściwe), po przeprowadzkach, na
                  3 i 4 kondygnacji w Lublinie(pozdrawiam Czechów!), a drugie małe 34m w Krakowie
                  (pozdrawiam Chmieleniec!), gdzie pracuję ok. 10 dni w miesiącu(na I pietrze,
                  nad halą bo ci dolni wyburzyli wszystkie ścianki oprócz wc i pod halą, bo ci na
                  górze zrobili dokładnie to samo).
                  Ponieważ zupełnie Ci od****ło (sądzę to po ilości Twojego ostatniego tekstu i
                  jego jakości), to nie zamierzam z Tobą wieśc dalej żadnych dyskusji.
                  Jeśli przez Twoje baterie woda płynęłaby bezszelestnie, to nie przeszkadzałaby
                  sąsiadce. No chyba że ona widzi pzrez sufit że własnie korzystasz z łazienki.
                  ytasz o otwory w ścianach. Nie ujęłam tego precyzyjnie. Chodzi o to, że w
                  gotowych elementach ścian, a także płytach na podłogę wzdłuż na całej
                  wysokości, w odstepie kikunastu cm są jakby wydrążone rury. Postawią Ci taką
                  ścianę z pustymi przestrzeniami i np. na II pietrze słyszysz nie tylko I i III
                  pietro, ale także parter i IV. Nie pytaj, po co te wolne leje. Nikt nie był w
                  stanie mi na to odpowiedzieć. Słyszałam opinie, że to pomaga zaoczszędzić beton.
                  Co do wychodzenia z fajnego domu- ciągle narzekam, że mam mało czasu, by sie
                  nim nacieszyć i w nim wreszcie pobyć. Ale zbliżają się ferie, studenci kończą
                  zajęcia, więc będę miała okazję, by tutaj pomieszkać.
                  Walkmany to nie rekwizyt młodych? Pewnie, że nie. Ale w połączeniu z Twoimi
                  wypowiedziami ta informacja wyraźnie mówi, że daleko Ci do 40stki, a ten wiek
                  ma to do siebie, że juz ceni się innych.
                  A do reszty nie mam czasu (a przede wszystkim- nie ma sensu w końcu Ty tu
                  jesteś w swoim mniemaniu- wszystkowiedzący)- idę do łóżka- mąż czeka.
                  • Gość: 3l Re: A jednak potrzebujesz dobrego psychiatry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 15:10
                    Gość portalu: Renata napisał(a):

                    > Bo widzisz- my mamy dwa mieszkania: jedno (to właściwe), po przeprowadzkach,
                    na
                    >
                    > 3 i 4 kondygnacji w Lublinie(pozdrawiam Czechów!), a drugie małe 34m w
                    Krakowie
                    >
                    > (pozdrawiam Chmieleniec!), gdzie pracuję ok. 10 dni w miesiącu(na I pietrze,
                    > nad halą bo ci dolni wyburzyli wszystkie ścianki oprócz wc i pod halą, bo ci
                    na
                    >
                    > górze zrobili dokładnie to samo).
                    > Ponieważ zupełnie Ci od****ło

                    Gratuluję doboru tytułu postu i powyższego zdania. Pewnie wynikają one z
                    wysublimowanego smaku i wrodzonej wysokiej kultury osobistej.

                    > (sądzę to po ilości Twojego ostatniego tekstu

                    Mojego tekstu z wczoraj wbrew pozorom tam dużo nie ma. Tylko gdybyś umiała
                    prowadzić dyskusję (bo tokowanie, mimo że na forum, jeszcze dyskusją nie jest),
                    to wiedziałabyś, że należy odnosić się do cytowanego tekstu by zachować
                    kontekst wypowiedzi, stąd dużo cytowanych "wklejek".

                    > i jego jakości)

                    No prawda, to jest niemierzalne, ale twoja opinia nie jest do końca obiektywna,
                    jako że jesteś stroną w dyskusji.

                    > to nie zamierzam z Tobą wieśc dalej żadnych dyskusji.

                    I dobrze. Jakie miłe podejście do sprawy - najpierw publicznie sugerujesz mi
                    jakieś zaburzenia psychiczne, by później ogłosić, że z wariatami nie gadasz.
                    Uśmiałem się do łez.
                    Przeczytaj wszystkie swoje dotychczasowe wypowiedzi, tam jak wół stoi, że
                    wszyscy wokół to wariaci, od.ebani, debile, betony i chamy - oprócz ciebie
                    oczywiście. Coś w tym musi być...

                    > Jeśli przez Twoje baterie woda płynęłaby bezszelestnie, to nie
                    przeszkadzałaby
                    > sąsiadce. No chyba że ona widzi pzrez sufit że własnie korzystasz z łazienki.

                    No brawo! W końcu widzę, że powoli do ciebie dociera, co napisałem.
                    Ta pani pod spodem (a dla sąsiadów "z boku" - bo na nich też psy wiesza)
                    wszystko widzi, wszystko słyszy, a czego nie widzi i słyszy, to sobie wymyśli i
                    wtedy zobaczy i usłyszy.

                    > Pytasz o otwory w ścianach. Nie ujęłam tego precyzyjnie. Chodzi o to, że w
                    > gotowych elementach ścian, a także płytach na podłogę wzdłuż na całej
                    > wysokości, w odstepie kikunastu cm są jakby wydrążone rury. Postawią Ci taką
                    > ścianę z pustymi przestrzeniami i np. na II pietrze słyszysz nie tylko I i
                    III
                    > pietro, ale także parter i IV. Nie pytaj, po co te wolne leje. Nikt nie był w
                    > stanie mi na to odpowiedzieć. Słyszałam opinie, że to pomaga zaoczszędzić
                    beton
                    > .

                    To też, bo przy stosunkowo niewielkim pogorszeniu właściwości
                    wytrzymalościowych redukuje się znacznie ciężar tychże płyt prefabrykowanych,
                    co powoduje że konstrukcje są lżejsze i tańsze - niestety kosztem utraty
                    izolacyjności akustycznej, a tym jak wiadomo w latach "powszechnej
                    szczęśliwości społecznej" nikt się nie przejmował i normy jednak były inne.
                    Obecne technologie mają znacznie zaostrzone normy akustyczne (i nie tylko). Co
                    wcale nie zmienia faktu, że odgłosy (jeżeli nie jakieś libacje) prędzej
                    przeniosą się pionami - czy wentylacyjnymi czy instalacyjnymi, a ty cały czas
                    nie chcesz przyjąć do wiadomości, że inni sąsiedzi (w tym ja) w zwykłym,
                    szarym, codziennym współżyciu nie słyszymy odgłosów codziennego życia tych za
                    ścianą. Mamy po prostu jedną taką panią, która zapracowała na opinię niezbyt
                    zrównoważonej pieniaczki i ona akurat mieszka pode mną.

                    > Co do wychodzenia z fajnego domu- ciągle narzekam, że mam mało czasu, by sie
                    > nim nacieszyć i w nim wreszcie pobyć. Ale zbliżają się ferie, studenci kończą
                    > zajęcia, więc będę miała okazję, by tutaj pomieszkać.
                    > Walkmany to nie rekwizyt młodych? Pewnie, że nie. Ale w połączeniu z Twoimi
                    > wypowiedziami ta informacja wyraźnie mówi, że daleko Ci do 40stki, a ten wiek
                    > ma to do siebie, że juz ceni się innych.

                    Pamiętaj, że twój wniosek wyciągnięty z lektury moich wpisów nie jest prawdą
                    objawioną. Bo mimo, że nie mam 40 lat, to chyba mimo wszystko jednak wyżej
                    cenię swoje otoczenie niż ty. Twój stosunek do innych wynika z twoich wpisów i
                    jest jasno określony.

                    > A do reszty nie mam czasu (a przede wszystkim- nie ma sensu w końcu Ty tu
                    > jesteś w swoim mniemaniu- wszystkowiedzący)

                    Dziękuję za uznanie, ale lubię się uczyć i poznawać życie, więc mnóstwo rozumów
                    mi do połknięcia zostało i (ja to wiem, że) na pewno do końca życia ich
                    wszystkich nie połknę. Ta dyskusja w jakiś sposób też mnie czegoś nauczyła,

                    > - idę do łóżka- mąż czeka.

                    Miłych snów.
          • Gość: Oburzony Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:57
            O czym Ty piszesz? Nigdy nie należy ulegać nadwrażliwej sąsiadce. Jeżeli
            przeszkadzaja jej rury w bloku niech idzie mieszkać na pustynię. Tam dopiero
            będzie miała wizje.
        • Gość: bbb Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.esripolska.com.pl 12.01.05, 17:07
          serdecznie współczuję, mam podobny problem, wystarczy, że cos spadnie, czy sie
          kichnie albo przez przypadek stuknie odkurzaczzem w kaloryfer to natychmiast
          zaczyna sie walenie w rury a potem mega glosne walenie w podłoge (jej podloge)
          tak ze az my czujemy jak sie nasza podłoga trzesie. Nie mowie juz nic o
          ciaglych najazdach policji i strazy miejskiej z powodu...no wlasnie, sama bym
          chciala wiedziec jakiego, bo zadnych imprez nie robimy.
        • Gość: Pomoc Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:55
          Odpowiadasz na :
          Gość portalu: 3l napisał(a):

          > A co zrobić z emerytowaną sąsiadką spod spodu, która liczy kazdy mój krok po

          Zacznij imprezować naprawdę. Codziennie zapraszaj kolegów i róbcie balangę.
          Możesz też kupić sobie perkusję. Po tygodniu wróć do starych zwyczajów. Twoja
          sąsiadka z pewością poczuje ulge. Jeżeli jeszcze będzie miała problemy, zacznij
          remont - najlepiej cyklinowanie.
      • Gość: Paweł Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 82.177.64.* 12.01.05, 09:28
        -----UWAGA! Gałęzi i owoców nie wolno obcinać złośliwie lub nieumiejętnie, bo
        jeśli drzewo umrze, będziesz musiał za nie zapłacić.
        Od kiedy za doprowadzenie do smierci drzewa owocowego naklada się kary?????
        sprawa drzew owocowych jest kuriozalna i chyba autor nie za bardzo zna sie na
        przepisach.
        • Gość: zła sąsiadka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 10:25
          Pode mną od niedawna mieszkają państwo,którzy całą dobę wydzierają się na dzieci
          (najbardziej słychać k*rwy).Wracają późno w nocy i naciskają mój domofon.W
          największym pokoju mają kino domowe i chyba nic poza tym.Muszę go
          słuchać.Tylko,że to jest norma polska.Żal tylko bo klatka jest poza tym
          czysta,cicha i spokojna.
          • Gość: aneta Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.iqs / *.iqs-quant.com.pl 12.01.05, 11:35
            Ja też mam uciążliwą sąsiadkę, niby nic, ale jest to bardzo denerwujące. Głośno
            słucha telwziora, jak przychodzi z pracy i jak wychodzi. Raz rozwala telewizor,
            raz go przycisza, a raz slucha tak, ze ja slysze tez, co pan tam gada. chyba
            niesie po rurach. Ona mieszka na dole a ja na gorze. Czy ktos zna jakis spospob
            na to. Oczywiscie zwrocilam jej uwage, pukam, ale to nic nie daje.
            Szkoda, bo poza tym mieszkalo by mi sie dobrze...
            • Gość: prześmiewczy Re: Gaweł i Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:30
              Ty mieszkasz na górze? Lubisz ryby łowić? Instruktarz w znanej powiastce o
              Pawle i Gawle, co w jednym domu stali...
            • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 13.01.05, 20:50
              Czasami pomaga założenie na wszystkie rurki izolatora (taka pianka)-
              szczególnie te od grzejników w pionach i dokładne zalepienie otworu, przez
              który przechodzi rura wyżej. Nie wygląda to zbyt estetycznie, ale pomaga.Tylko,
              jesli np. nie używasz grzejników (mnie ogrzewanie z samych rur wystarcza), to
              będziesz miała kłopot- bo to izoluje ciepło, więc grzejnik bedziesz musiała
              odkręcić.
            • mk55 Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem 14.01.05, 15:56
              wylać podłogę, wyciszyć trochę i wszystkie rury pokneblować, tzn otwory i
              sciany najlepiej tez wyciszyć u mnie sie sprawdziło a te zsłuchałam m jak
              miłość z mieszkania pode mna i przy mnie!haha, a teraz słysze tylko u
              siebie :)))
          • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 12:52
            w przypadki domofonu mozna zrobić sztuczkę Denisa Rozrabiaki. Moi sąsiedzi
            lubią imprezować, a w środki nocy uwielbiaja wyłazić na dwór i z powrotem,
            najczęściej naciskając mój dzwonek zamiast światła albo własnie domofon. Po
            prostu- biorę taśmę klejącą i parę pinezek i w ten sposób przyklejam pinezki do
            przycisków domofonu i dzwonka, że igły wystają i każdy, kto chce nacisnąc na
            moje przyciski- naciska na igły. Uwierz- towarzystwo od razu trzeźwieje, a co
            najwazniejsze- zapamietują na nastepny raz gdzie ich przycisk.Krwawe, ale
            skuteczne.
          • Gość: Rybka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:42
            Hehehe, weź ich własną brnią. Spaceruj na szpilkach, z krzeseł, taboretów usuń
            miękkie slizgacze (naklejony materiał na nogi), kup piłki pingpongowe i je
            wyrzucaj na podłogę...
            Co do dzieci- może porozmaiwaj z opieka społeczną- porusz problem ciągłego
            krzyku na dzieci (krzyk działa zastraszająco na dzieci, a to negatywnie wpływa
            na ich rozwój, poczucie wartości)- opieka ma obowiązek zrobić wywiad, czyli tez
            przyjść do sąsiadów- jeśli niec nie stwierdzi, to przynajmniej sąsiedzi się
            przestraszą. Nie muszisz podawać swojego adresu czy nazwiska, wystarczy, że
            powiesz, że robisz to ze względu na dzieci, którym tam sie dzieje krzywda.
      • Gość: KR Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 62.233.138.* 12.01.05, 10:19
        To bzdura można wołać policję itd. Jaki efekt żaden, bo policja nic nie zrobi.
        Zabierze delikwenta raz drudi trzeci, a to nie przynosi efektu.
        Znam przypadek osobiście, a ostatnio został sprowokowany sąsiad, który miał
        proces sądowy itd. Nie ma co pisać, skoro policja nie potrafi usunąć tira z
        drogi na którą jest zakaz wjazdu samochodom powyżej 2,5 tony. Policja jest do
        dupy i nic nie potrafi zrobić.
      • Gość: malgosia Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 10:29
        mieszkam w bloku graniczacym z domem jednorodzinnym.Na posesji tego domu tuz
        pod moim oknem sasiad postawił ogromna budę, do ktorej przywiazany jest pie.
        Pies szczeka o kazdej porze dnia i nocy!!. Nie pomogła rozmowa, interwencja
        strazy miejskiej. wsyscy sa bezradni a ja mam nerwice
      • mjg Uciążliwy sąsiad - palenie na korytarzu 12.01.05, 10:37
        Witam!

        A co zrobić z sąsiadem, który pali na korytarzu i pomimo proszenia nic sobe z
        tego nie robi? Jest to wspólnota więc domyślam się, że najlepiej podjąć jakąś
        uchwałę. Ale... czy muszę czekać na zebranie członków wspólnoty? Jak formalnie
        to załatwić? Jakie są metody? Pod jakie paragarafy podpada palenie na korytarzu
        - bo podpadać musi?!? :))

        mate.
        • Gość: Renata Re: Uciążliwy sąsiad - palenie na korytarzu IP: 217.149.242.* 12.01.05, 12:54
          Niestety- nie ma odgórnych przepisów. wspólnota musi podjąc taką uchwałę.
        • Gość: zi Zakaz palenia w miejscu publicznym IP: *.chello.pl 12.01.05, 15:12
          Dz. U. nr 10 poz 55 z dnia 30.01.1996 (chyba) Ustawa o ochronie zdrowia
          • Gość: Renata Re: Zakaz palenia w miejscu publicznym IP: 217.149.242.* 12.01.05, 15:32
            kLATKA SCHODOWA NIE JEST MIEJSCEM PUBLICZNYM I TEN PRZEPIS JEJ NIE DOTYCZY.
        • Gość: marcin Re: Uciążliwy sąsiad - palenie na korytarzu IP: *.zigzag.pl 13.01.05, 12:21
          Witam
          Mialem podobny problem, rozwiazalem go w ciagu 3 dni.
          Sasiad z pietra palil na klatce co juz bylo wkurzajace (sam palem ale robie to
          w domu! nigdy nie dmucham ludziom w twarz ani nie pale na klatce czy w windzie
          bo to chamstwo) Co gorsza zostawial pety na kaloryferze i na parapecie nad
          kaloryferem.
          Po rozmowie z sasiadka tu obok umowilismy sie, ze od tej pory wszytkie pety z
          pietra beda pieknie ukladane na jego wycieraczce.
          Trwalo to 2 dni. Na 3 dzien juz ani razu nie wyszedl zajarac, nie robi tego do
          dzis ;)
      • Gość: Daria Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.01.05, 10:47
        A co zrobić jeżeli wszystkie kroki związane z usunięciem hałasującego sąsiada
        zostały podjęte, ale sąsiad nadal hałasuje i sie niczym nie przejmuje?Była
        policja, straż miejska,skarga u zarządcy budynku i nic! Sąsiad mieszka sobie
        dalej i w najlepsze hałasuje jak gdyby nigdy nic!?
        • Gość: Też sąsiad Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.ca.pw.edu.pl 12.01.05, 11:05
          Czy policja sporządziła protokół? Jeżeli tylko byli i pouczyli delikwenta, to
          nie ma śladu, że była taka interwencja. Radzę wybrać się do najblizszej komendy
          policji i tam złożyć oficjalnie zawiadomienie. Też miałem problemy z sąsiadem,
          skontaktowałem się z dzielnicowym i poradził mi co robić. Pomogło.
          • Gość: lokatorka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.17.46.* 12.01.05, 11:23
            Możesz napisać co konkretnie zrobiłeś? Zadam może głupie pytanie - jak
            skontaktować się z dzielnicowym? Od roku mam problemy z sąsiadką. Notoryczne
            zakłócanie ciszy nocnej poprzez kilkugodzinne nawet spacery w butach na
            obcasach po podłodze z terakoty. Żadne prośby, uwagi ani groźby nie pomagają na
            długo. Ostatnio zagroziłam wezwaniem policji, dwa tygodnie był spokój a dziś w
            nocy znów wędrówki... chyba będę musiała zrealizować swoją groźbę, może właśnie
            najlepiej zacząć od dzielnicowego? Pzdr
        • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 12:58
          współczuję. My byliśmy w podobnej sytuacji. W chronie swojego zdrowia
          psychicznego zmienilismy mieszkanie- przewertowalismy wszystkie oferty,
          sprawdziliśmy chyba ze 100 mieszkań i mieszkamy teraz na ostatnim pietrze, bez
          sąsiadów z boków. Ci z dołu na poczatku hałasowali- głównie imprezy
          sobotnioniedzielne. wpadlismy na pomysł, żeby robic podobnie-noc przed ich
          imprezą, i noc po imprezie (wcześniej prosilismy kilka razy o spokój), a od
          rana po ich imprezie chodziłam na szpilkach (chociaz nienawidzę tego). Trwało
          to mniej więcej 3 miesiące. Aż się poddali.
          • Gość: asia Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 81.15.214.* 12.01.05, 16:27
            ha! a co powiecie na to...w moim bloku, dokładnie nade mną :(mieszka koleś,
            który jest kaletnikiem..tak tak szyje skórzane torby i uzywa do tego maszyn,
            które wnosiło 6 osób!! tynk juz odpada z zewetrznych scian na bloku w oklicach
            mojego okna..przypadek...byłam, rozmawiałam..nic nie pomaga..jak uzywaja
            ćwiekarki to hałas jest taki jakby walili w podłoge poteznym młotem...co robić??
            Może ktos ma jakis pomysł bo póki co to ja mam nerwicę:( pzdr
            • Gość: Wielbicielka ciszy Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:19
              Jak on kończy walić ty zacznij. Tak naprawdę ludzie są przekonani, że bardzo
              cichutko to zachowują się tylko oni. Mój sąsiad walił młotkiem w soboty i
              niedziele od siódmej. Wiem, że prosić o ciszę mozna długo.
            • Gość: Zenon Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:35
              Zawiadom zarzadce budynku o wykorzystywaniu lokalu na cele niezgodne z jego
              przeznaczeniem (mieszkaniowym). W lokalu mieszkalnym nie wolno prowadzic zadnej
              dzialalnosci gospodarczej uniemozliwiajacej innym mieszkancom normalne
              korzystanie z ich lokali mieszkalnych.
            • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 13.01.05, 20:39
              O ile wiem-mieszkanie może być warsztatem pracy, jesli nie stanowi to
              uciążliwości dla pozostałych współmieszkańców. Zbierz sąsiadów i zacznij pisać
              skargi czy pisma do zarządu.
          • Gość: sąsiad Renaty Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.chello.pl 12.01.05, 16:27
            poddali sie ? !! Haa !!!sąsiadeczko, więc to tak, no to teraz zobaczymy kto
            wytrzyma, właśnie zatwierdzono plan nadbudowy pietra, zgadnij gdzie wybraliśmy
            mieszkanie, he he he
            • mk55 Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem 14.01.05, 16:15
              dobre, hehehe :))) nie chciałabym miec takiej Renaty pod sobą, nad sobą ani
              przy mnie...to ten jej mąż się z nią ma!;)
      • Gość: nika Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 12.01.05, 11:31
        A co zrobić z sąsiadem (sąsiadką konkretnie) której wydaje się że wszyscy hałasują. Np. przeszkadza jej włączony telewizor ok północy i to nie grający głośno - mąż obok śpi, a ja jestem raczej nocnym markiem i lubie pooglądać telewizję, ale niestety przeszkadza mi tłuczenie w rury i darcie sie na klatce żeby to wyłączyć. Może on ma jakieś dziury powiercone że tak wszystko słyszy ?? Przestaje to być zabawne :(
        • Gość: ann Re: wyciszyc mieszkanie IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 12.01.05, 12:07
          korkie,wełną mineralną...
        • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:05
          spróbuj telewizor oglądać w słuchawkach. Wybacz- jeśli Ty nie idziesz spać o
          normalnej porze, to nie oznacza, że Twoi sąsiedzi muszą byc od Ciebie
          uzależnieni. Dochodzenie dlaczego wszystko słychać nie ma sensu- to specyfika
          budowania nowszych bloków- zalewanie betonem płyt z dziurami-wspaniale wszystko
          słychać, nawet jak sąsiedzi uprawiaja seks. Jeśli zależy Ci na sąsiadach (nikt
          lepiej nie dopilnuje mieszkania), to ściszaj telewizor- Ty na tym nie stracisz,
          a zyskasz życzliwośc sąsiadów. Nie warto być egoistą. Uważasz, że robią Ci na
          złość? To dlaczego nie walą w rury gdy nie oglądasz TV? No bo wtedy nie
          hałasujesz, czyż nie? W bloku ważni są też inni- nie tylko Ty. A skoro macie
          razem mieszkać pod jednym dachem, to chyba trzeba się szanować.
          • mk55 Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem 14.01.05, 16:18
            jesteś rąbnieta i to zdrowo!już chyba tylko ekshumacja ci pomoże!!!
        • Gość: Anula Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:20
          A może to Tobie sie wydaje, że telewizor masz przyciszony?Uważasz, że sąsiadce
          chciałoby sie wyłazić w środku nocy na klatkę, by Ci dokuczyć? Nie sądzę.
      • Gość: Shaddock Otruć ;-) IP: *.comarch.pl 12.01.05, 11:37
        Psa oczywiście ;-)
        • Gość: limerick Re: Otruć ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:14
          A czym i jak?, poradż proszę.
          • Gość: Renata Re: Otruć ;-) IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:11
            wyciszanie to modne wśród osób, które to wykonują. Ja mam i korek, i wełnę
            mineralną. W sypialni u dziecka nawet na wełnę dostawiono ściankę. I nic. Nie
            warto- szkoda pieniędzy i nadziei. My najnormalniej w świecie szukamy innego
            mieszkania, ale teraz juz wiemy, że jeśli za ścianą naszej sypialni sąsiad ma
            kuchnie, a za sypialnią dziecka- łazienke, to nic nie pomoże- nie damy się
            więcej nabrać na takie bzdety, jak to, że zastosowano najnowocześniejszą
            technologię w wyciszaniu i na pewno nic nie będzie słychać. Po prostu- od razu
            trzeba się umówić na zmiany projektowe albo szukać do skutku mieszkania
            zaprojektowanego z głową, a nie jakiegoś doświadczalnego projektu (głównie
            dotyczy małych mieszkań, ale nie tylko). Teraz to wiemy- po 5 latach mieszkania
            w mieszkaniu gdzie zastosowano najnowszą technologię (niech ją cholera
            pochłonie, a szczególnie projektanta!!!)
            • Gość: prześmiewczy Re: ...niech cholera weźnie technologię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:46
              Ależ Renato! Takie rozsądne i zrównoważone były do tego miejsca twoje
              wypowiedzi. Spokój, zdrowy rozsądek, umiar i tu nagle psioczenie na experymenty
              i wyciszenie. Aj ajaj. Kiedy emocje dochodzą do głosu trudno o w/w przymioty,
              co i Tobie się zdarzyło...
              Pozdrawiam
              • Gość: Renata Re: ...niech cholera weźnie technologię... IP: 217.149.242.* 12.01.05, 15:42
                No cóż.... nawet taką pacyfistkę jak ja czasami ogarnia szał. Ale tylko w
                kwestiach, które naprawdę wyprowadzaja mnie z równowagi. Tak na codzień, nie
                jestem furiatem i trudno mnie wyprowadzic z równowagi.
                A napseudoarchitektów i pseudowykonawców diabli biorą mnie podwójnie: raz- jak
                mozna schrzaniać tak swoją pracę, dwa- dlaczego każą nam jeszcze za to płacić
                nie tylko w PLN, ale i zdrowiem.
                • Gość: luuuuuu Re: ...niech cholera weźnie technologię... IP: 217.153.180.* 13.01.05, 10:13
                  Renata, pozdrawiam i żałuję, że nie jesteś moją sąsiadką. Dogadałybyśmy się.
                  Moi aktualni, kiedy poprosiłam o ściszenie telewizora, puścili parę bluzgów.
                  Powodzenia
                  • Gość: Renata Re: ...niech cholera weźnie technologię... IP: 217.149.242.* 13.01.05, 21:00
                    Jeden z moich sąsiadów ma .... głuchą sąsiadkę. Naprawde-przemiła z niej
                    osóbka, do rany przyłóż. Ale jak zaśnie przed telewizorem to do rana gra i to
                    tak głośno,że zbiera sie paru sąsiadów, krzyczą, pukają. A ona błogo spi.
                    Oczywiście- później przeprasza i każe walić w ściany, jak za głośno. I cóż z
                    tego, jak ona jest głucha i tego nie słyszy (w domu nie lubi nosić aparatu
                    słuchowego). Sąsiad po 2 zawałach miał dosyć. No i jedynym ratunkiem okazały
                    się stopery douszne- zwykłe, parafina z watą. Na poczatku skarżył się, że go
                    uszy bolą. Ale ostatnio ganiał przez pół Krakowa po aptekach, jak mu się jedna
                    zagubiła , a nie zdążyl się w nie zaopatrzył.Może spróbuj stoperów?
          • karen777 Re: Otruć ;-) 12.01.05, 13:15
            W moim dotychczasowym mieszkaniu pies wyje od 5:30 do 20:00. O 5:30 wychodzi
            włascicielka do pracy. Nie wnikam oczywiście, gdzie pracuje, ani co robi - lecz
            to biedne zwierze wyje i szczeka niemiłosiernie, a nas w mieszkaniu szlag
            trafia!!!!!! To ciągłe szczekanie naprawdę potrafi doprowadzić do szału.
            zastanawaim sie też, gdzie ten zwierzak - za przeproszeniem - robi swoje
            potrzeby??? Kobity nie ma cały dzień.
            Od dziś dzwonie do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
            Wcześniej miałam pomysł ale Lukrecja Borgia - czyli otruć. Za przeproszeniem.
            Znajomi podpowiedzieli kotleciki z solidną dawką trutki na szczury rozrzucic po
            korytarzu... Ale mieć na sumieniu tego cholernego psa?
            Piszcie - jakie macie pomysły (i sukcesy) w kwestii wyjącego kundla. Psia mać
            (wściekłość i zmęczenie narasta).
            • Gość: Regina Re: Otruć ;-) IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:24
              To że pies wyje, to nie jego wina. Ma po prostu głupich właścicieli. Jeśli się
              to powtarza- oczywiście TOnZ. Nie truj psa- kiedys widziałam konającego po
              trutce na szczury, coś potwornego. to nie wina psa, że ma popier****ych
              właścicieli.
            • Gość: zxc Re: Otruć ;-) IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 15:33
              U mnie też ostatnio pies zaczął wyć. Chyba nad nami mieszka i kilka godzin
              dziennie się wydziera. Ale tego właściwie nie można nazwać wyciem, on wrzeszczy!
              Taki to pies. A w bloku nieopodal z kolei właściciele uwielbiają zamykać psa na
              balkonie. Szczeka non stop, czasami kilka godzin. Hałas na całe osiedle.
              Świątek, piątek, dzień czy noc, mróz siarczysty czy upał. Też myślałam o TOnZ.
              Ale zastanawiam się, że to nikomu w tamtym bloku nie przeszkadza...
        • mk55 Re: Otruć ;-) 14.01.05, 16:19
          to nie jste psa wina, ze jest nałancuchu uwiązany, najlepiej włałściciela
          otruć:) poskutkuje !
          • karen777 Re: Otruć ;-) 18.01.05, 16:08
            Jestem za otruciem właścicieli.
            Zwierzak męczy sie cały dzień, to wyje.

            Pozdrawiam,
            Lukrecja Borgia
      • Gość: Piolo Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 12.01.05, 13:07
        Nie oglądałaś "Rybki zwanej Wandą?" :)
      • Gość: emeryt Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.238.73.5.adsl.inetia.pl 12.01.05, 13:08
        A my mieszkamy w sAsiedztwie Liceum im.Paderewskiego(Lublin).Uczniowie tej
        szkoły upodobali sobie klatki schodowe sąsiednich bloków.Wejścia do nich są
        ciągle zaplute, pełne petów.Na uwagi -reagują agresją.Gaszą papierosy na
        ścianach, tak że codziennie trzeba je myć.(blok jest tuż po remoncie).A to jest
        ponoć ekskluzywna szkoła.Zastanawiam się z jakiego powodu!
        • Gość: Marcela Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:18
          Witam prawie sąsiada! Do liceum Paderewskiego mam rzut kamieniem (zielone bloki
          koło Reala). Współczuję- kiedyś mieszkaliśmy na Czubach i problem był podobny.
          Potem zamontowano domofony i na zebraniu w klatce postanowilismy zamykać zawsze
          za sobą drzwi. Może należałoby wywiesić dużą informację o zakazie palenia i
          wezwać policję (komisariat w poblizu)jak będą palić? Niech ich spiszą,
          wylegitymują. Zawsze troche to postraszy "wspaniałą" młodzież z prywatnego LO.
          Pozdrawiam.
        • Gość: Były nauczyciel Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:13
          Musi odwiedzić Pan dyrekcję szkoły. Trzeba ich postraszyc, ze wezwie Pan
          policje. To wystarczy, gdyz takie szkoły bardzo boją się złego rozgłosu.
          Najlepiej jeżeli skargę do dyrekcji zgłosi Pan na piśmie i poprosi o podpis, ze
          przyjęli, bo policja zawsze uważa, ze najpierw trzeba sprawę załatwić
          polubownie.
      • Gość: desperat Z bańki sieknąć i tyle... IP: *.lezajsk.info / 213.199.192.* 12.01.05, 13:22
        po problemie, a jeśli nie to powtórzyć całą akcję i bedzie spokój
      • Gość: emilka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.crowley.pl 12.01.05, 13:27
        To proste,najpewniej pies pozostaje w domu sam bez opieki.Boi się i
        szczeka.Nalezy to zgłosić MIejskim Słuzbą Poządkowym lub miłosnikom zwierzat
        nie pamiętam ich nazwy,ale mozna się dowiedzieć.
      • Gość: Regina Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 13:36
        Wiekszość (a może wszystkie???) prpopzycje rozwiązywania problemów z sąsiadami,
        podana w artykule, nie odpowiada rzeczywistości. Nie jest skuteczna. Taki
        sanepid np. Owszem- ma obowiązek wykonywania pomiaru hałasu, ale zabrakło
        dokładnych zasad wykonywania. Pomiar trwa 10 minut w czasie wskazanym przez
        zamawaijącego (np. sąsiad leje wodę do wanny przez 1 godz i robi to zawsze od
        4.30 do 5.30- jestem wkurzona i mam go dosyć, żadne rozmowy, prośby do zarządu
        nie skutkują, więc decyduję sie na pomiar hałasu o 5.00). Płacę słono za
        badanie, osoba przychodzi, wykonuje pomiar i.... Nawet jesli sąsiad nie zmienił
        planów i leje ta wodę, to najczęściej kazuje się, że ten poziom hałasu jest
        jeszcze w normie. Albo: sąsiad zmienił plany i dzisiaj wyjątkowo jest spokój.
        Umawiam sie na nastepny raz? Czemu nie- drugi raz płacę i wszystko może się
        powtórzyć. A jeśli się uda- sąsiad hałasował w tym czasie,wyszło, że
        przekroczył normy to.... taka ekspertyzę mogę sobie włozyć w 4 litery. Dla sądu
        to żaden dowód. Może być powołany biegły, który zleci wykonanie dodatkowych
        badań. Sąsiad oczywiście przestarzszy się, że sprawa w sądzie, więc wreszcie
        przestaje hałasować. Hałasu więc nie stwierdzono i .... Sąsiad kieruje sprawę
        do sądu o zniesławienie (bo przeciez jego sparwę zgłaszałam do zarządu, mówiłam
        na walnym, ŚMIAŁAM sprawę oddać do sądu itp. itd...)a on przecież nie
        hałasuje. Jeśli ma ktoś ochotę starcić nerwów, to proszę bardzo- ja wolę
        skorzystać z doświadczeń w tej materii moich teściów i wiem, lepiej zmienić
        mieszkanie.
        • Gość: sos Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:37
          Wezwać brygady terrorystyczne -napewno - pies ucieknie a sąsiada oni zastrzelą -
          tak jak tego TYGRYSA co uciekł a oni zastrzelili weterynarza.
      • Gość: Ona Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:50
        Co zrobić z sąsiadem,który podtruwa całe osiedle dławiącym,trującym
        czadem,czarnym obżydliwym dymem,który wdziera się do naszych ekologicznie
        ogrzewanych domów i naszych organizmów?
        Co zrobić jeśli jego wymówka brzmi:stać mnie tylko na na węgiel!Jestem biedny
        (akurat?)Ostatnio zmienił auto!
      • Gość: dzio Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 14:00
        tia. ja nikomu nie życzę takich policjantów, jak ci, którzy przyjechali na "zakłócenie ciszy nocnej" do mojego znajomego. owszem, mieli powód - była dość głośna impreza, więc zrozumiałe, że sąsiadka się zdenerwowała. policja najpierw wykręciła korki (bo przez podwójne drzwi nikt nie słyszał, jak pukają), potem jeden niebieski odmówił wylegitymowania się, więc jeden z imprezowiczów powiedział, że on też dowodu nie pokaże, bo nie ma obowiązku. efekt? - trzech studentów, niekaranych, ma sprawę w sądzie o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta (zarzut nieprawdziwy) i utrudnianie czynności służbowych (w końcu nie chcieli pokazać dowodu), a zeznanie sąsiadki i protokół z aresztowania (wpadli kilka dni później całą ekipą, położyli ich na glebę, skuli i zaprowadzili do suki) to jakaś farsa - nic w nich nie zgadza się z rzeczywistością, policjanci pokazani są jako wzór cnót wszelakich, a studenci jako pijana i agresywna banda...
        • Gość: zdesperowana Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.01.05, 14:15
          szkoda ze nie wiesz skad byli ci policjanci....
        • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 12.01.05, 15:49
          Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem- studenciki imprezowały i teraz maja o to
          pretensję do policji? Zazdroszczę takiej policji! Przypuszczam, że żaden
          studencik z tego bloku juz więcej nie zakłóci sąsiadom spokoju. A to oznacza,
          że interwenja pomogła. A przeciez o to chodziło tym, którzy wzywali pomocy?
          Popieram działania policji!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
          • Gość: as Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 157.25.166.* 12.01.05, 18:04
            i powinni jeszcze tym "studenciakom" pałami po mordach przyłożyć na dokładkę.
            Zeby żaden burak sobie nie myślał, że może robić co chce i mieć innych w dupie.
          • mk55 Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem 14.01.05, 16:33
            jesteś straszna!szkoda gadać. jesteś jedną z takiech starsznych sąsiadeczek,
            których już nigdy nie chcę spotkać na swojej drodze życiowej, oj nie. Ty to
            chyba nie byłaś studentką nigdy, co? a może chciałaś się bawić ale nikt z Tobą
            nie chciał? o cholera, trzba jak najsszybciej zrobić ta ndbudówkę nad tobą i
            dać Ci popalić!będzie miło patrzeć jak zazdrościsz imprezy :) tak np od 19 w
            niedzielę do 22:)
          • Gość: Bestian DO RENATY IP: *.acn.waw.pl 14.01.05, 16:45
            Czy ty sie kobieto mozesz wreszcie zamknac??!! Zalosne. Po twoich kolejnych wypowiedziach stwierdzam,z e sama jestes zgryzliwa starucha, ktora z braku lepszych rzeczy do robienia (czyt. WLASNEGO ZYCIA) umie tak naprzykzac sie innym, ze opracowala wszelkie techniki niszczenia inicjatyw majacych na celu zapobieganiu jej zlosliwosci. JESTES ZALOSNA!
            • mk55 Re: DO RENATY 14.01.05, 16:50
              prawda? ale już na płakanie to nie mam nad nią siły bo jest to tak załosne zę
              aż mi lecą łzy ze śmiechu i starsznie boli mnie od tego brzuch :)
      • Gość: kate Re: Co zrobić z uciążliwym psem sąsiada IP: *.piotrkow.pilicka.pl 12.01.05, 15:19
        Mam podobny problem, tylko "mój" pies (nie byle co, owczarek niemiecki,
        wyrośnięty)mieszka nade mną. I np biega radośnie po całym mieszkaniu. Albo wyje
        lub szczeka pod nieobecność właścicieli. Kto poradzi, co zrobić?!
        • Gość: Hastourek Re: Co zrobić z uciążliwym psem sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:27
          Ktokolwiek trzymający owczarka niemieckiego ( lub cokolwiek większego od
          jamnika... ) w mieszkaniu w bloku jest idiotą bez wyobraźni...
          • Gość: Renata Re: Co zrobić z uciążliwym psem sąsiada IP: 217.149.242.* 12.01.05, 15:56
            Popieram w całej rozciągłości. Jak mozna dużego psa trzymać w mieszkaniu?? Ale
            u nas mamy i taki kwiatek: mieszkanie 2-pokoje 44m2. Dwoje dorosłych i małe 5-
            miesięczne dziecko. A do tego pies- bokser.Wielki, "medalowy". Niby
            inteligentni ludzie- ale jacy porąbani!
            co prawda- pies -jak na razie- sprawuje się tak sobie. Jesli wychodzą bez
            niego, to na 1-2 godziny, ale wyje wtedy niesamowicie. Ciekawa jestem, jak to
            bedzie, jak wrócą do pracy, a dziecko beda wozic do dziadków. Pewnie szybko
            sprzedadza, bo ich sąsiadka na pewno nie pozwoli na to, by jej nad głową wyło
            psisko całymi dniami
        • Gość: Odwet Re: Co zrobić z uciążliwym psem sąsiada IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:04
          Stukaj w sufit. Jak przyjdą sasiedzi, powiedz, że Twój dziecioł nienawidzi
          ujadjących psów.
      • Gość: megi Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.153.60.* 12.01.05, 18:42
        oż k... nie chcialabym miec was za sasiadow. ci ktorzy mieszkaja w blokach
        musza zrozumiec ze nie ma dobrej recepty na spokojne mieszkanie w takim
        miejscu. ludzie maja rozne upodobania , temperamenty wiec nie moga siedziec jak
        myszki pod miotla bo komus przeszkadza lejaca sie w nocy woda czy grajacy
        telewizor.oczywiscie nie nalezy przesadza ale do cholery dajcie nam żyć a sami
        pakowac sie i na wioche, tam ptaki spiewaja a nie mtv...
        • Gość: kate Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:02
          Na wiochę to ci, którzy trzymają psa w bloku. Albo tacy, którzy wyprowadzają
          zwierzaka w najblizszy kącik na klatce schodowej, albo tacy którzy zasyfiają
          śmieciami te klatki czy zmiatają piach z balkonu na balkon poniżej, itp itd.
          Takich mam sąsiadów. Istna wiocha!
        • Gość: Majka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 13.01.05, 21:10
          Jesli chcesz żyć bez ograniczeń to wynocha na wiochę: tam se nastawisz TiVi na
          cały regulator, pies w ogrodzie, ty z faja w zębach i szpirytem w szklanicy
          bedziesz chadzał, jak pan na swych włościach. W bloku obowiązuja pewne zasady i
          nie wciskaj sąsiadowi Wiadomości na cały regulator, jak on za nerwowy, by ich
          słuchac, albo Rapu, jak sąsiad woli klasykę. Uważasz, że wszystko ci wolno?
          Racja, ale u siebie, a w bloku jesteś u WAS, a to zasadnicza róznica. Jak cię
          nie stać na tak wielkie organiczenia w twoim życiu, to wynocha i nie zatruwaj
          nam życia!
          Myslałam kiedyś, że zabiję takiego jednego porąbanego fiuta: wieża na całe
          osiedle z jakimś metalem, a obok w mieszkaniu ich sąsiadka pzresypiała
          niedospane noce (7 letni syn umierał jej na białaczkę). Nóż się otwiera na
          takich niedorobionych jak ty!
      • Gość: ZDESPEROWANY A co jesli sąsiad jest dresem i mi spierze morde? IP: *.chello.pl 12.01.05, 18:54
        A co jesli sąsiad jest dresem i mi spierze morde? Mieszkam w wieżowcu na
        Bielanach (Warszawa).
        Mój sąsiad raz w tygodniu robi dyskoteke w rytmach techno i.t.p. Zabawa nieraz
        trwa do 3 nad ranem. Kiedy dzwoniłem na policje kazano mi podać swoje dane,
        podobnie na straży miejskiej. Nie podam bo oskarżony ma wgląd do tego kto go
        oskarża a nie chce by mi podpalił samochód, okradł czy poprostu zbił. Co mam
        zrobić?
        • Gość: 453451 jak sprzedac mieszkanie pod banda skur...? IP: *.emu.int.pl / 80.51.176.* 12.01.05, 19:24
          po wielu latach prob uspokojenia sasiada doszedlem do wniosku ze jedyne wyjscie
          to nowe mieszkanie tylko kto kupi to stare
          • Gość: Słodka Mery Re: jak sprzedac mieszkanie pod banda skur...? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:01
            Musisz znaleźć jakiegoś łobuza.
        • Gość: Ciotka dobra rada Re: A co jesli sąsiad jest dresem i mi spierze mo IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:00
          Wyprowadzic się. Sprzedaj mafii.
      • Gość: drzewo Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.01.05, 20:14
        mam inny problem ... mieszkam na 1 pietrze, zaraz przy granicy dzialki sasiedzi
        posadzili brzozy, rosna jak szalone, jeszcze rok a beda mi zacieniac okno,
        posadzili jedna obok drugiej :((( co moge z tym fantem zrobic, tylko prosze nie
        radzic zebym podsypywal sola ...
        • Gość: ula Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.chello.pl 12.01.05, 21:22
          Do Zdesperowanego z Bielan - wzywając policję powiedz ze hałasują ale dodaj tez
          że słyszałes że ktoś wzywał pomocy, wtedy napewno przyjadą i to bez wypytywania
          Cię o twoje dane! Ja tez mam "trudnych" sąsiadów i kilka razy wzywałam policję
          (Gocław), zawsze przyjeżdzali i nigdy nie musiałam się przedstawiać.
          • Gość: superwomen Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:59
            Ale dlaczego się nie przedstawić? Ja miałam uciążliwego sąsiada policjanta i to
            on musiał się dostosować.
            • Gość: jan11 Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.emu.int.pl / 80.51.176.* 12.01.05, 23:25
              a mozna by cos szerzej bo ja tez mam uciazliwego policjanta nad soba
        • Gość: luuuuuu Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.153.180.* 13.01.05, 10:17
          nie mogę Ci niczego poradzić, bo Ci zazdroszczę tych brzóz
        • Gość: MilkiWay Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 217.149.242.* 13.01.05, 21:14
          Nie ma łagodnych sposobów. Wywierć dziurę przy miedzy (przy korzeniach),
          najlepiej dość głęboką. A potem wlej tam z 10 litrów ropy. Jak po 3 miesiącach
          nie zdechna, to eksperyment powtórz. My pozbyliśmy się w ten sposób 2 topol
          (ale musielismy wlać 50 litrów ropy , a otwór miał ze 2 metry, bo to stare
          drzewa juz były).
        • Gość: dk Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: 57.67.177.* 18.01.05, 10:07
          podlej mu te brzozy octem. 100% pewności działania. Wypróbowane.
      • Gość: Odwet Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 21:50
        Gdy pies szczeka, stukaj w sufit. Jak sąsiad przyjdzie powiedz, że hodujesz
        dzięcioła, który nie lubi ujadania psów. Gdy przyśle policję, powiedz, że ma
        wstrętnego psa i urojenia. No i oczywiście pukaj częściej. To on musi czuć sie
        zaszczuty.
        • Gość: zła sąsiadka Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:15
          Muszę odszczekać.Teraz zamiast k*rw leciało "Chryste Panie".A przyciski od
          domofonu można by zabezpieczać czymś śmierdzącym...He,he.
          • Gość: Miło zaskoczona Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:21
            Brawo! To się nazywa kreatywna złosliwość.
      • Gość: dziad Sposob na sasiadow - brutalny...grozi wyrok ale ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:25
        ale powinein zadzialac.
        - kupujemy stara ale dzialajaca kuchenke mikrofalowa
        - wyciagamy z niej magnetron wraz z ukladem zasilajacym
        - promiennik magnetronu kierujemy w kierunku sciany z sasiadami (moze byc sufit
        lub podloga) - dobrze jest poznac mieszkanie sasiadow (gdzie maja lozko lub
        gdzie spedzaja najwiecej czasu)
        - przy pomocy wlacznika czasowego nastawiamy czas pracy magnetronu na
        kilkadziesiat minut, wlacznik ustawiamy tak by zalaczyl magnetron podczas naszej
        nieobecnosci w mieszkaniu i wylaczyl przed naszym powrotem
        - wychodzimy z mieszkania a w tym czasie wiazka mikrofal robi swoje
        po kilkunastu, kilkudziesieciu takich sesjach (zalezy od konstrukcji budynku)
        glosny sasiad ma powazne problemy ze zdrowiem...(pewnie w krotkim czasie ujawni
        sie jakas choroba nowotworowa)

        Tak wiem ze to brutalne i niezgodne z prawem ale tak samo niezgodne z prawem i
        brutalne jest laanie zasad zycia w bloku, nekanie innych...
        • Gość: Prezes spółdzielni Re: Sposob na sasiadow - brutalny...grozi wyrok a IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.01.05, 22:35
          Promieniami Roentgena też mozna załatwić sprawę. Ale lepsze jest działanie
          psychologiczne. Rozlewamy czarną ciecz na ścianie lub suficie (zależy co nas
          dzieli od sąsiada, zapraszamy go do nas na herbatkę i opowiadamy, że mamy
          rakotwórczego grzyba w mieszkaniu. Mówimy, ze już zrobiliśmy badania i jest
          źle. Zachęcamy go, aby sprawdził stan swojego zdrowia. Na pytanie skąd wzięła
          się plama odpowiadamy: Z nadmanganiankuchlorkuwinyly, ktory zawierały płyty
          przechowywane podczas budowy w naszych mieszkaniach.
        • Gość: feliks Re: Sposob na sasiadow - brutalny...grozi wyrok a IP: *.emu.int.pl / 80.51.176.* 12.01.05, 23:09
          no to jest bardzo ciekawe tylko pytanie-to teoria czy ktos sprawdzil w praktyce
        • karen777 Re: Sposob na sasiadow - brutalny...grozi wyrok a 18.01.05, 16:10
          nowotworowa to pewnie nie, ale np smażona wątróbka.
          :-)
        • Gość: ReniJus Re: Sposob na sasiadow - brutalny...grozi wyrok a IP: 217.149.242.* 22.01.05, 17:23
          No Ciebie to tylko do gazu!
      • Gość: pieńo Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:31
        Sąsiada należy zabić teraz jest to na czasie -modne ,kary śmierci nie ma !
      • Gość: kamyczak Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 12.01.05, 23:46
        moja sasiadka prowadzi w swoim domu schronisko dla bezdomnych kotkow ,ale ma do
        tego dwa pieski ktore wyja i ujadaja cale noce. kotki pozostawiaja odchody w
        calym domu ktorych nikt nie usuwa , smrod jest przez okragly rok.interwencja w
        strazy miejskiej ,sanepidzie ,policji, spoldzielni, gazecie miejskiej nic nie
        daly. sasiadka jest lekarzem a jej corka studenka medycyny .
        • Gość: sąsiad Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 00:48
          Najgorsi są sąsiedzi,którzy robią coś zgodnego z prawem.Na takich to tylko
          dobrze skonstruowane oskarżenie do starannie wybranych organów.Tym bardziej,że
          ich mniemanie o sąsiadach jest najniższe.Wdawanie się w zwracanie uwagi może
          niepomiernie pogorszyc stosunki w okolicy.Nie należy też lekcewazyc mozliwości
          pogryzienia przez psy czy bijatyki na ulicy.
        • Gość: tfu Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:04
          Wszystkim wam radze isc na psychoterapie, jak wam przeszkadzaja psy ,koty, woda
          lejąca się z rur to proponuje zamieszkać w domku , jak was nie stac to idzcie
          sie leczyc ,bo chyba cos z wami nie tak . Nie kieruje tych slow do tych co
          mieszkaja z faktycznie uciazliwymi sasiadami ( a tu takich malo). Nerwicy nikt
          wam nie funduje oprocz was samych.A to co tu wypisujecie to takie ploty ze mi
          sie slabo robi ( mowie nie owszystkich ale o wiekszosci - oburza sie
          ci "wlasciwi" ). Wspolczuje mieszkac z wami sasiadom , bo takie " nerwice"
          drazliwe na wszystko to tragedia.
          • Gość: Gościówa Re: Masz racje ludzie sami nie wiedza czego chcą IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.01.05, 07:56
            Kilka lat temu mieszkałam w pewnym bloku. Sąsiad z lewej co sobota urzadzał
            bardzo głośne imprezy. Pewnej soboty ktoś nie wytrzymał i wezwał policję. Nie
            słyszałam bo spałam ( w śnie słyszałam, ze dzwoni mój domofon, ale
            stwierdziłam, ze nie musze wstawać) O trzeciej nad ranem obudziło mnie walenie
            do drzwi. Walenie było tak silne, że bałam się, że drzwi wylecą z zawiasów.
            Otworzyłam. To pijany sasiad szukał osoby, która wezwała policję.
            Po pół roku jego żona (???) urodziła dziecko. Imprezy się skończyły.
            Po roku ja sie wyprowadziłam ( właściwie przeprowadzkę robiła moja mama bo ja
            byłam za granicą). Lałam po nogach jak mi przez telefon opowiadała, że podeszła
            do niej sąsiadka z pytaniem, czy na moje miejsce wprowadzają się spokojni
            ludzie, bo ona ma małe dziecko :))))
          • Gość: MaBiWy Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.crowley.pl 13.01.05, 14:08
            Gość portalu: tfu napisał(a):

            > Wszystkim wam radze isc na psychoterapie, jak wam przeszkadzaja psy ,koty,
            woda
            >
            > lejąca się z rur to proponuje zamieszkać w domku , jak was nie stac to idzcie
            > sie leczyc ,bo chyba cos z wami nie tak . Nie kieruje tych slow do tych co
            > mieszkaja z faktycznie uciazliwymi sasiadami ( a tu takich malo). Nerwicy
            nikt
            > wam nie funduje oprocz was samych.A to co tu wypisujecie to takie ploty ze mi
            > sie slabo robi ( mowie nie owszystkich ale o wiekszosci - oburza sie
            > ci "wlasciwi" ). Wspolczuje mieszkac z wami sasiadom , bo takie " nerwice"
            > drazliwe na wszystko to tragedia.

            .Mam identyczne wrażenie po przeczytaniu powyższch postów.A dywagacje Renaty
            niby z pozoru słuszne wskazują osobę z przeczulicą, ciekawi mnie opinia o niej
            jako o sąsiadce.
          • Gość: megi Re:...I JUZ CIE LUBIE IP: 217.153.60.* 13.01.05, 15:56
            ja mam wlasnie na codzien do czynienie z takimi debilami nerwicowcami jak
            wiekszosc wpisujacych sie na tym forum. leczcie sie kochani . ja tez podpisuje
            sie pod apelem przedmowczyni...
          • Gość: kamyczak Re: Co zrobić z uciążliwym sąsiadem IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 13.01.05, 22:57
            mieszkam wlasnie w domku-segmencie:] nerwice mam bo co dwie godziny jestem
            budzona przez wyjace psy,jedna kondygnacje musialam wylaczyc z uzytkowania
            poniewaz smrod przechodzi przez sciany!!! potwierdzone jest to przez osoby
            postronne. zapraszam do bezplatnego uzytkowania tej kondygdacji ,a jeszcze
            doplace jesli wytrzymasz tam przez jedna noc :] ty masz wybor a ja nie !!!
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka