Gość: lidia-m
IP: 62.233.185.*
13.05.05, 16:18
który został kupiony przez moich rodziców pare lat temu(chyba 6 lat).umowa
została spisana ze sprzedającym i kupującymi jako kupno domu w miejscowości
xxxx z dziełką przy ulicy xxx.,pieniądze zapłacone.
dom był w z kamienia całkowicie do remontu generalnego od piwnicy po dach
ściany i podłogi był poprostu w stanie surowym bez wody i ogrzewania.wszystko
to zostało zrobione przez moich rodziców,teraz nikt by nie pomyślał że można
uratować ten dom,jak by wcześniej widział w jakim stanie ten dom
był .kosztowało to dużo pracy i nakładu finansowego.rodzice ponaglali tego
pana by oddać sprawe do sądu ale zwlekał ciągnie sie to nadal.
nie dawno powiedział że nie będzie płacił podatku od wzbogacenia i nie
przyjmie na siebie kosztów sądowych,pozatym wykombinował jakąś dzierżawe a
dotego coś bąkał o tym że jak on będzie chciał to mamy się usunąć z tego
domu.na dokładke sprzedał dom bez działki tak twierdzi,a o tym że sam dom
powiedział po 6 latach.choć na umowie jest i dom i działka(fruwać jeszcze
moja rodzinka nie umie)więc nie zostało to sądownie przepisane przez
notariusza,choć mamy akt własności.
ja mam zamiar wprowadzic sie do tego domu na stałe,chce wymieniać okna i
robić dalszy remont,który został przerwany bo nieszło sie dogadac z tym Panem.
aha dodam że światło jest pisane na rodziców i opłaty oni robią.
ten PAN sprzedał dom i działke swojej zmarłej mamy.to nie jest na niego tylko
na matke,ona miała gospodarstwo i troszke chyba 1 hektar ziemi.on był
jedynakiem doszedł do wniosku że nie jest mu potrzebny dom który sie wali i
działka.dopiero jak zobaczył wszystko odremontowane to zaczoł kombinowac
jakby tu na gotowe się zaczepić.
jego mama zmarła 1998-1999 sprzedał dom.wiec ciagnie sie to...
może znajdzie się osoba która zna sie na tych sprawach,albo miała podobne
kłopoty i mogła by mi podpowiedzieć co i jak zrobić by było dobrze.