Gość: Joanna
IP: 217.8.186.*
26.09.05, 20:21
Witam,
Planuję zakup domu i podpisałam (standardową) umowę pośrednictwa z warszawską
agencją nieruchomości. Jestem zainteresowana konkretną nieruchomością - mimo
podpisanej umowy dotyczącej tejże nieruchomości, agent odmawia podania mi
nazwiska mojego potencjalnego kontrahenta, numeru KW (co uniemożliwia mi
samodzielne zbadanie stanu prawnego nieruchomości) a także uniemożliwia mi
bezpośredni kontakt z sprzedającym, i to, jak mówi, "do czasu podpisania
umowy przedwstępnej". Umowa, którą podpisałam nie zawiera żadnego
zastrzeżenia nakazującego kontakt z drugą stroną wyłącznie za pośrednictwem
agenta. Nie znalazłam także żadnych tego rodzaju zapisów w standardach
zawodowych pośredników w obrocie nieruchomościami, które znajdują się na
stronie Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. Nie zamierzam nikogo
oszukiwać - umowę podpisałam, pacta sunt servanda, prowizję zapłacę (choć
myślę, że się im nie należy), natomiast nie chcę obecności agenta przy
wszystkich rozmowach z potencjalnym sprzedającym. Sytuacja jest bardzo
frustrująca, gdyż oferta jest dość interesująca, a dom jest wystawiony
rownież w innych agencjach (a zatem sprzedający zapewne rozmawia również z
potencjalnymi kupującymi z innych agencji i liczy się czas). Tymczasem agent -
mam wrażenie - gra na zwłokę; już od kilku dni słyszę, że nie może się
skontaktowac z właścicielem, żeby uzyskac od niego plan domu. Czy działanie
agencji jest zgodne z prawem i co mogę zrobić w takiej sytuacji? Tłumaczenie
o ochronie danych osobowych to kpina - znam adres, poznałam właściciela
(pluję sobie w brodę, że nie poprosiłam go wtedy o wizytówkę) i pewnie gdybym
miała więcej czasu wybrałabym się do ewidencji gruntów i sprawdziła jego
nazwisko.