Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      renowacja mebli - samodzielnie

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:29
    Otrzymałam stare meble, z początku XX wieku - komoda (kryta fornirem), stolik
    (także), dwa kredensy - kuchenny i pokojowy. To, co nie jest zafornirowane,
    jest zamalowane kilkoma warstwami farb olejnych. Jak odnowić meble bez
    korzystania ze specjalistycznej (i drogiej) pomocy? Myślałam o kupnie Dremela
    i szlifierki oscylacyjnej, celem oczyszczenia powierzchni (nie wiem czy
    stosowanie chemii nie będzie szkodliwe dla starych mebli), a potem o
    zabejcowaniu i polakierowaniu - zalezy mi na tym, żeby były widoczne słoje.
    Ale co z konserwacją? Czy jakieś paskudne szkodniki nie zaatakują? Szukałam w
    necie, ale są tylko reklamy specjalistycznych (i drogich) firm.

    Jeśli chodzi o fornir - wymienia się go w całości? Ten na stoliku ma ubytki,
    ten na komodzie jest zniszczony na całej powierzchni.

    Pozdrawiam
      • gierma2005 Re: renowacja mebli - samodzielnie 17.10.05, 18:34
        Gość portalu: sabinka napisał(a):

        > Otrzymałam stare meble, z początku XX wieku - komoda (kryta fornirem), stolik
        > (także), dwa kredensy - kuchenny i pokojowy. To, co nie jest zafornirowane,
        > jest zamalowane kilkoma warstwami farb olejnych. Jak odnowić meble bez
        > korzystania ze specjalistycznej (i drogiej) pomocy? Myślałam o kupnie Dremela
        > i szlifierki oscylacyjnej, celem oczyszczenia powierzchni (nie wiem czy
        > stosowanie chemii nie będzie szkodliwe dla starych mebli), a potem o
        > zabejcowaniu i polakierowaniu - zalezy mi na tym, żeby były widoczne słoje.
        > Ale co z konserwacją? Czy jakieś paskudne szkodniki nie zaatakują? Szukałam w
        > necie, ale są tylko reklamy specjalistycznych (i drogich) firm.
        >
        > Jeśli chodzi o fornir - wymienia się go w całości? Ten na stoliku ma ubytki,
        > ten na komodzie jest zniszczony na całej powierzchni.
        >
        > Pozdrawiam


        cześć, jeśli chodzi o mechaniczne zdjemowanie farb olejnych to nie jest to miła sprawa, oczywiście można to zrobić szlifierką, ale papier ścierny będzie się "zamulał", można to zrobić też opalając tzw. opalarką - farba olejna pod wpływem temperatury łuszczy się i można ja zdejmować szpachelką (od razu ostrzegam, że nie jest to miła praca, farba śmierdzi i nierównomiernie odchodzi, a oczyszczenie dużych powierzchni może być dość męczące - ale dla chcącego nic trudnego). Trzeci sposób to chemia - są specjalne preparaty do zdejmowania powłok olejnych np. Scansol - silnie żrąca galaretka, którą nakłada się na farbę, następnie robi się tzw, kompres - przykrywa galaretkę kawałkiem folii, czeka parę minut aż galaretka złuszczy farbę i zdjemuje szpachelką.
        Co do konserwcji - to polecam jakiś środek impregnujący i zabezpieczjący przed szkodnikami, w dobrych sklepach dla plastyków nie powinno być problemu. Można robić zastrzyki (w miejsca, dziury po szkodnikach) albo nakładać "po całości" pędzlem, zresztą na środku powinna być najlepsza metoda.
        Fornir najlepiej wymieniać w całości.
        to chyba tyle, mam nadzieję, że pomogłem. jeśli coś jest nie jasne: gierma@poczta.onet.pl
        pozdrawiam Jacek
    Pełna wersja