Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Dziwny sprzedający, chyba chce podbijać cenę

    29.10.05, 09:41
    Kilka dni temu oglądałam wystawione na sprzedaż mieszkanie (jako trzeci
    klient). Okolica mi odpowiada, mieszkanie też, nawet bardzo: rozkładowe
    dwusstronne, wszystkie 3 pokoje ok., balkon jest, piętro ok itp., po prostu
    nie ma się do czego przyczepić. Cena bardzo przyzwoita, po obejrzeniu rzekłam
    więc, że kupuję to mieszkanie (za wystawioną cenę; nie chciałam się targować,
    bo naprawdę było warte tych pieniędzy, a kiedyś już przez targowanie
    sprzątnięto mi sprzed nosa super ofertę). Dodałam też, że dysponuję gotówką,
    zatem zapłacić mogę choćby za 2-3 dni, oczyw. po sprawdzeniu wszystkich
    koniecznych rzeczy. Usłyszałam, że on jeszcze pomyśli, że dwóch poprzednich
    klientów też zadeklarowało chęć kupna, wprawdzie gotówki nie mają, więc on
    woli mnie, ale jednak jeszcze pomyśli.
    Myśli już czwarty dzień (kontaktuje się z nim mój pośrednik), zatem kładę
    raczej krechę. Ale jestem zła, bo chata i cena są super - no i wytłumaczcie
    mi, proszę, co to za zwyczaje: ktoś sprzedaje, przychodzi klient, mówi, że
    kupuje, nie targuje się, proponuje gotówkę... a ten myśli?! Czy byliście już
    kiedykolwiek w takiej sytuacji?
      • Gość: p. Re: Dziwny sprzedający, chyba chce podbijać cenę IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.05, 14:17
        moze koles nie chce sprzedac, a na bada za ile moze taka chatke sprzedac? jak
        widzi, ze sie nie targujesz, to rozumie, ze cena jest za niska ;)

        dlatego zawsze - moim zdaniem - trzeba wykazac chec targowania sie, wtedy
        sprzedajacy dostaje sygnal, ze raczej nie sprzeda drozej :)
        • gocha1002 Re: Dziwny sprzedający, chyba chce podbijać cenę 30.10.05, 16:43
          Owszem, to zawsze była moja "biblia", ale ta cena jest naprawdę atrakcyjna
          (atrakcyjna na tyle, że teoretycznie - i praktycznie - gotowa błabym dorzucić
          nawet 5-10 tys.). Po prostu nie zawsze łatwo przewidzieć, co robić, bo
          sprzedający to jeden wielki znak zapytania.
    Pełna wersja