gocha1002
03.11.05, 13:05
Będę kupować mieszkanie, do notariusza idziemy w poniedziałek. Wszyscy radzą,
także i na tym forum, by przed podpisaniem aktu notarialnego (a tym bardziej
przekazaniem pieniędzy) upewnić się, czy aby rzeczywiście w lokalu nikt nie
jest zameldowany (patrz: druczek z urzędu meldunkowego). Ja mam jednak pewne
wątpliwości: jaką wartość ma taki dokument, jeśli nawet pobrano go tego
samego dnia, w którym sporządzany jest akt notarialny, skoro wizytę
właściciela w urzędzie meldunkowym a wizytę u notariusza dzieli z fizycznej
konieczności trochę czasu, w ciągu którego ów właściciel bądź jego
współmałżonka mogą zdążyć zameldować w lokalu dowolną ilość osób, nawet
trzecich, jeśli już nie siebie samych?
Tak czy inaczej jedynym moim zabezpieczeniem pozostaje adnotacja w akcie
notarialnym (o tym, że właściciel zobowiązuje sie wymeldować siebie i
innych). Po co więc wszyscy tak piszą o tych druczkach? Forumowicze,
wyjaśnijcie mi to, proszę!