Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      jak sie mieszka na Gocławiu?

    07.11.05, 08:26
    Zamierzam kupic mieszkanie na Gocławiu przy kościele przy Rechniewskiego w
    nowszych blokach, czy ktoś może napisać jak się tam mieszka?
    Czy bicie dzwonów koscielnych jest starsznie uciązliwe?
    Jak z dojazdem do centrum i okolicą do odpoczynku?

    z góry dziękuję za info.
      • alinaw1 Re: jak sie mieszka na Gocławiu? 13.11.05, 11:36
        Bicie dzwonów o 6.30 jest wspaniałe. nas i tak nie budzi bo robią to wcześniej
        nasze dzieciaki. Okolica cudna, fajne pijaczki, poza tym cisza. Teraz chcę
        kupić nowe mieszkanie i też TYLKo w tej okolicy. Nie zamienię na żaden
        snobistyczny Mokotów czy popularne Bielany! O, nie!
        • attache1974 Re: jak sie mieszka na Gocławiu? 16.11.05, 11:54
          Ja mieszkam na Meissnera przed nowo budowanym kościołem (te dwa białe bloki z
          usługami w parterze) wcześniej od 1980 roku na Awionetki RWD, dojazd do centrum
          można powiedzieć bardzo dobry (po pszerzeniu Wału i oddaniu mostu jest jeszcze
          lepiej) tak pod względem że się tak wyrażę ilości jezdni jak i linii
          autobusowych (przesiadka na kładce nad Trasą Łazienkowską) kolega z pracy kupił
          mieszkanie w MOstostalu (ISKRA) i jest zachwycony przeprowadzką ze wsi zawanej
          Tarchomin (tam wsiadał do autobusu który jechał 3 przystanki na pętle żeby
          potem z tej pętli jechać do centrum bo na swoim przystanku w kierunku centrum
          już by nie wsiadł), co prawda ostatnio mu buchnęli samochód z pod bloku ale
          kradną wszędzie, okolica w miarę normalna, blisko do sklepów. Spółdzielnia
          inwestuje w restaurowanie bloków z wielkiej płyty (remonty - tworzenie placów
          zabaw - układanie kostki na parkingach i ich poszerzanie)

          Ogólnie da się mieszkać bez wrażenia że to jakieś ogromne blokowisko choć Saska
          Kępa to nie jest (do 1980 mieszkałem na Lotaryńskiej)
          • attache1974 Tylko na wiosnę 16.11.05, 12:00
            Trzeba mieć silne nerwy - bo wtedy zaczyna się lokalne widowisko pod nazwą -
            Wisła wyleje przez wały przeciwpowodziowe czy nie wyleje. Co prawda teraz wał
            poszerzyli przy okazji jego przebudowy ale pamiętam sam jak w latach 80
            wszystkie zjazdy z Wału Miedzeszyńskiego w kierunku Saskiej Kępy były
            poobkładane workami z piaskiem bo obawiano się że Wisła przeleje się przez wał.
            No i miejsce jest historyczne - idąc Wałem w kierunku Saskiej Kępy można
            znaleźć pomnik na wale ziemnym stykający się z Wałem Miedzeszyńskim który miał
            Warszawę obronić przed Szwedami (z tego co pamiętam) - no i w pobliżu basenów
            jest wrak statku rzecznego.
    Pełna wersja