Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamożnych

    09.11.05, 12:49
    Dobrze jak tyle samo powstanie przez cztery lata kaczorow.Bo na wiecej nie ma
    szans...
      • Gość: Adomas Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: *.lupus.pl 09.11.05, 14:05
        TBs to jakiś przekręt. Dlaczego ktoś spłaca kredyt za coś co do niego nie należy
        i nie będzie należało? Ostatecznie właścicielami wszystkiego zostaje spółka
        robiąca TBS a mieszkańcy na nich płacą. Kiedy ktoś przejrzy na oczy?
        • Gość: tygrys dlaczego mam się zrzucać na czyjeś mieszkanie? IP: *.crowley.pl 09.11.05, 15:25
          TBSy to takie współczesne mieszkania komunalne - ludzie płacą za "przydział",
          ale też na szczęście partycypują w kosztach budowy. Kiedyś przydział wystawali w
          kolejkach albo dostawali po znajomości, a na ich chatę składali się solidarnie
          wszyscy rodacy (i dalej tak jest np. w budownictwie socjalnym). Mam swoje
          mieszkanie, więc wolę TBSy niż budowanie i utrzymywanie za moją kasę
          tradycyjnych mieszkań lokatorskich.
          Problem w tym, że bomba z TBSami za kilka-kilkanaście lat wybuchnie, zaczną się
          żądania wykupu po preferencyjnych cenach typu 5%, jak w przypadku mieszkań
          komunalnych czy zakładowych. Ludzie myślą tak, jak im wygodnie - dostali
          przydział, czują się właścicielami pełną gębą, kombinuja z meldunkami, żeby np.
          po śmierci babci mieszkanie zostało "w rodzinie", bo jest za darmochę itd. A ci,
          którzy nie kombinują, tylko zarabiają na własne, a wcześniej płacą wolnorynkowe
          czynsze, złożą się na tych z przydziałem.
          Wiem, co piszę, bo 10 lat wynajmowałem za czynsz rynkowy i zbierałem na swoje, a
          znajomy, który miał więcej fartu (ktoś w rodzinie dostał kiedys przydział)
          wykupił w tym czasie znacznie większy metraż za śmieszną kasę, a wcześniej
          mieszkał na tym metrażu za czynsz 5 razy mniejszy niz mój za wolnorynkową
          kawalerkę. Podatki płaciliśmy takie same, zarabialiśmy bardzo podobnie, tylko on
          załapał się jeszcze na dobrodziejstwa PRLu, a ja zaczynałem od zera.
          To nie jest zawiść i równanie w dół (jak ja nie mam, to on też nie powinien
          mieć), tylko świadomość, że faktycznie (podatki) zasuwałem na dwa mieszkania,
          swoje i jego, a prawo własności mamy teraz identyczne.
          Mam dosyć budowania z mojej kieszeni mieszkań dla kombinatorów i nierobów albo
          wyprzedawania im za grosze majątku publicznego (czyli również mojego). Niech
          mieszkają w barakach socjalnych albo zasuwają na wynajem czy kupno. W końcu jak
          wolny rynek, to dla wszystkich.
          • Gość: lolek Re: dlaczego mam się zrzucać na czyjeś mieszkanie IP: 62.29.131.* 10.11.05, 09:50
            www.forumtbs.pl

            Poczytajcie, może coś zrozumiecie.
            • Gość: tarantula Re: dlaczego mam się zrzucać na czyjeś mieszkanie IP: *.crowley.pl 10.11.05, 16:02
              Wklejam wątek z forum TBS - widać z niego, jakiemu to "biednemu" podatnicy
              pomogli z własnej kieszeni i jaki jest jego stosunek do mieszkania. Tacy jak ten
              facet za pare lat podniosą wielki krzyk i zażądają możliwości wykupienia lokali
              za ułamek wartości, bo państwo strasznie ich krzywdzi.

              A: Sprzedam TBS 58m - Kurdwanów.
              Bardzo wysoki standard wykończenia. Kuchnia w zabudowie (lodówka, płyta
              ceramiczna, zmywarka itp.)
              Łazienka z sufitem podwieszanym, armatura Grohe szklana kabina prysznicowa.
              W mieszkaniu zamontowano najnowszej generacji system alarmowy z systemem
              monitorowania wszystkich pomieszczeń. Do mieszkania przynależny jest
              indywidualny garaż na 2 samochody.
              Cena ok. 125 tys

              B: 125 tyś ? Własnościowe na Kurdwanowie można kupić po 3300 za m2.

              A: Nikogo nie namawiam. Ale nawet jeśli liczyć jak mówisz to:
              3300*58=191 tys. + 2xgaraż po min. 20 tys = 40 tys.
              Dodatkowo mieszkanie sprzedaje z pełnym wyposażeniem, które kosztowało około 60
              tys zł., co daje na okrągło około 300 tys. tak więc cena jest jak dla mnie w sam
              raz Smile
          • dejot7 Re: dlaczego mam się zrzucać na czyjeś mieszkanie 10.11.05, 11:41
            TBS to nie są "współczesne mieszkania komunalne". Mieszkanie komunalne
            dostajesz za darmo, ewentualnie wpłacasz małą kaucję, i masz mały czynsz (2-4
            zł za metr). W TBS wpłacasz 30% wartości mieszkania przed budową, ok. 5% kaucji
            przed wprowadzeniem się i dodatkowo masz duży czynsz, ok. 10 zł za metr
            (Warszawa). TBS są raczej nową formą budownictwa spółdzielczego. Tak jak w
            spółdzielni mieszkańcy wpłacają wkład budowlany, tu zwany partycypacją, a TBS-
            y, tak jak dawniej spółdzielnie, dostają, zazwyczaj nieodpłatnie, tereny pod
            budowę od gmin i tanie albo nieooprocentowane kredyty od państwa. W wysokich
            czynszach lokatorzy TBS spłacają kredyt TBS. Spółdzielcy i lokatorzy TBS
            ponoszą więc podobne obciążenia finansowe. Pomimo to lokatorzy TBS nie mają do
            swojego mieszkania żadnych praw poza zwykłym prawem najmu, podczas gdy
            spółdzielcy mogą uzyskać prawo własnościowe-spółdzielcze albo pełną własność,
            wpłacając różnicę między wkładem budowlanym a wartościa mieszkania (z
            uwzględnieniem ustawowej bonifikaty 50%!). Najemcy TBS o czymś takim mogą tylko
            pomarzyć. Poza tym spółdzielcy mają określone prawa, jeżeli chodzi o
            zarządzanie spółdzielnią, mieszkańcy TBS takich praw w stosunku do TBS nie mają
            (ale to jest mniej ważne, bo spółdzielcy akurat z tych praw zazwyczaj nie
            korzystają).
            Jak na dłoni widać, że stworzono kolejną patologiczną sytuację-dwie grupy ludzi
            w podobnej sytuacji mają całkiem inny zakres praw. Pomysł z TBS nie był zły,
            ale poprzez praktykę żądania wysokich wkładów partycypacyjnych i wysokich
            czynszów to już nie są "dofinansowywane przez państwo mieszkania dla niższej
            klasy średniej". Za dość duże pieniądze, które ostatecznie i tak musisz sam
            wyłożyć, dostajesz się mieszkanie, które ma małą wartość w tym sensie, że np.
            nie może być zabezpieczeniem nowych inwestycji rodzinnych (np. kupna mieszkania
            dla dziecka). Może się też zdarzyć, że po 30 latach lokator TBS spłaci już
            wszystkie kredyty zaciągnięte na budowę mieszkania i pomimo to, w dalszym ciągu
            bedąc zwykłym najemcą, będzie spłacał pozostałe kredyty TBS. Nieumożliwienie
            uzyskania mu pełnej własności jest już w tym momencie sytuacja chorą.
            Prędzej czy później regulacje dotyczące TBS będą się musiały zmienić na korzyść
            lokatorów. Obecne przepisy nie utrzymaja się przed żadnym sądem konstytucyjnym,
            czy to naszym, czy europejskim. Na dzień dzisiejszy należy jednak pięć razy
            zastanowić się, zanim się wdepnie w TBS.
        • miszczsen Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo 15.11.05, 13:59
          Najpierw chwile poczytaj, potem mow ze TBS to przekret.
          W TBS'ach jestes tzw "wiecznym najemnca", mieszkanie nie bedzie Twoje, sprzedac
          je mozesz (w przypadku nowych TBSow) dopiero po min 3 latach, i to tez za zgoda
          TBSu. Nie mozemy uogolniac, bo kazdy TBS ma inne warunki zakupu/umowy.

          TBS jest bardzo dobra forma, dla ludzi, ktorzy nie maja szans/perspektyw na
          mieszkanie na kredyt u developera. Maja dochody, ale z roznych przyczyn nie
          moga/nie sa w stanie ich wykazac (mozna przyjac rozne wersje: szara strefa, Pan
          Czesio zlota raczka, czy zwykly kolo co radia z samochodu wyciaga, jak kto
          woli:)).

          Placisz 30% wartosci mieszkania i wchodzisz w sumie na gotowe. TBS musi
          zapewnic Ci standard gotowy do zamieszkania (lazienka+bialy monataz) itd.

          Np. moich znajomych nie stac na mieszkanie za 150-200tys. Dlatego poszli do
          TBSu i za 45tys maja wlasne mieszkanie w nowym bloku i tyle.

          To sa plusy i minusy. Kazdy zrobi tak jak moze/chce i nie mamy prawa do krytyki
          takich zachowan.

          Podobnie jak z pozyczaniem kasy chcesz idziesz do banku, providenta lub
          jakiegos karka z bramy :)
          • Gość: marcinelli Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: 62.29.131.* 15.11.05, 15:33
            Bardzo mądry komentarz, miło przeczytać.
            Każdy kupuje na co go stać, zarówno TBS jak i "własnościowe" na kredyt mają
            swoje plusy i minusy.
      • Gość: Dmoch Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: 83.238.41.* 10.11.05, 14:23
        Kiedy wreszcie w Polsce zacznie obowiązywać jakieś logiczne rozwiazanie spraw
        mieszkaniowych i przestana je rozdawać. ??
        Obecnie kaczory z marcinkiewiczem na czele obiecują mieszkania na ksiezycu,
        dalej nic nie będa robić.TBS-sy to fikcja, łatanie dziur
        Trzba wreszcie powiedzieć, że mieszkanie to towar, który trzba kupić a pomagać
        trzeba tylko biednym, tym którzy naprawdę potrzebują a nie kto bardziej
        cwany.Ale to trzeba popracować
        A w prasie stale słyszę, że trzba dać mieszkanie tylko kto ma za to płacić,
        tego nikt nie mówi.
        A za mieszkania komunalne płaca podatnicy - czyli my wszyscy
      • Gość: PFP/GGC Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: 213.76.139.* 12.11.05, 17:27
        www.projectfinance.pl/pliki/Oswiadczenie_dla_prasy.pdf

        www.projectfinance.pl/pliki/Projekt_mieszkaniowy.pdf
      • Gość: Maria Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: *.00a.radom.pilicka.pl 24.11.05, 09:30
        Od prawie 8 lat wynajmuję mieszkanie w TBS, a od 5 lat pracuję w TBS.
        Uchwalenie przez Sejm ustawy o popieraniu niektórych form bud. mieszkaniowego
        stało się dla mnie szansą na "przyzwoite mieszkanie". Wcześniej przez szereg
        lat tułałam się z dwojgiem dzieci po wynajętych prywatnych pokojach.Ale na
        przestrzeni tych lat sytuacja się zmieniła. W chwili otrzymywania przez mnie
        lok. w TBS czynsz wynosił 3zł/m2. Dziś jest to 7 zł. Nikomu nie muszę
        przypominać ile w tym czasie było podwyżek cen za media i inne usługi oraz za
        żywność itd. Równolegle w moim mieście rosło z roku na rok bezrobocie. Moje
        dochody niewiele się zmieniły przez te lata, a już na pewno nie rosły
        współmiernie do wzrostu kosztów utrzymania mieszkania i rodziny. A ta / dzieci/
        rosły, matura jedna po drugiej, studia... Myślę,że powstanie TBS-ów było bardzo
        dobrym przedsięwzięciem, bo tysiącom ludzi, takich jak ja, dało szansę na godne
        mieszkanie. Zapotrzebowanie na mieszkania TBS-owskie jest w moim mieście w
        dalszym ciągu bardzo duże. Starają się o nie przede wszystkim młode małżeństwa,
        ale z drugiej strony mój TBS prawie już nie buduje / brak kredytów z BGK/ i z
        każdym miesiącem rośnie liczba osób, które zastanawiają się nad sensem płacenia
        tak wysokiego czynszu bez perspektywy wykupienia mieszkania na własność. Dziś,
        kiedy na rynku pojawiają się jedna za drugą oferty banków skłonnych do
        skredytowania zakupu mieszkania w 100% jego wartości, ludzie zaczynają liczyć.
        Kilkaset złotych miesięcznie płacone za czynsz w TBS-e to przecież może być
        rata za własne lokum.Jestem zdania, że warto pójść w ślady państw, z których
        zaczerpnięto pomysł tworzenia TBS-ów i które analizując zmieniającą się
        sytuację społeczno-gospodarczą dostosowały do niej przepisy i zezwoliły na
        wykup tych mieszkań przez ich najemców. To nie musi być prezent. Przed
        ubiegłoroczną nowelizacją ustawy wpłacaliśmy kaucję w wys. 10% wartości
        odtworzeniowej, w czynszu spłacamy kredyty zaciągnięte przez towarzystwo. Wykup
        mieszkania mógłby przecież być pozbawiony ulg czy bonifikat. A czy tzw.
        preferencyjny kredyt BGK, za który budowano,plus np. aport gminy w postaci
        działek i udział własny TBS-u, byłby rzeczywiście "prezentem" nie do
        przełknięcia przez przeciwników dania szansy na własne mieszkanie najemcom TBS-
        ów? To wszystko da się przecież wyliczyć. Ponadto przez te 8 lat to ja -
        najemca staram się utrzymać lokal w dobrym stanie technicznym i robię to za
        swoje pieniądze. Ale nie to jest moim głównym argumentem za tym, że czas
        najwyższy zmienić ustawę i pozwolić na wykup tych mieszkań. Żaden przepis nie
        może być dobry, jeśli się go nie zmienia w oparciu o analizę rynku, potrzeb
        itp., a więc jeśli się go nie przystosowuje do oczekiwań ludzi, do aktualnych
        warunków. W 2003 roku Krajowa Rada Spółdzielcza przygotowała projekt
        nowelizacji ustawy idąc właśnie w kierunku zmiany zapisu o niemożności wykupu
        mieszkań TBS-owskich. Pisała o tym Gazeta Prawna /16-18 maja 2003r./. Co się
        stało z tym projektem? Prawdopodobnie poszedł do szuflady, bo zwyciężyły
        poglądy typu prezentowanego na łamach tegoż nr GP przez p. Teresę Siudem, iż
        zezwolenie na wykup mieszkania TBS byłby "przywilejem dla wybranych". No cóż,
        idąc takim tokiem myślenia, ja mogłabym stwierdzić, że grupą wybrańców w RP są
        lumpy, lenie, przykioskowe opoje, którym nie chce się pracować, bo łatwiej żyć
        z datków pomocy społecznej i dostać mieszkanie socjalne za darmo, nie płacić
        czynszu, bo i tak wyrzucić takiej osoby nie wolno i nie ma już gdzie. A
        przecież tak generalizując popełniłabym błąd. I jeszcze jedno, TBS-y moim
        skromnym zdaniem nie straciłyby na zmianie ustawy. Przybyłoby im pieniędzy ze
        sprzedaży mieszkań,lokali użytkowych, nadal byłyby zarządcą, a wobec braku
        środków / w tym kredytów z BGK/, perspektywy rozwoju budownictwa "na wynajem"
        są dla TBS-ów mizerne.
        • Gość: ania107 Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 15:13
          Mieszkam w mieszkaniu wlasnościowym. czynsz który płacę do SM wyniosi ok. 400zł
          za 48m2 czyli 8 zł za m2, fakt że jest w tą kwotę wliczona woda, ale nie
          przesadzajcie ze w TBs sa az tak wysokie oplaty...
      • redudek Re: TBS. Ani dla biednych, ani dla... średniozamo 10.05.06, 08:32
        To było kiedyś że w mieszkaniach komunalnych płaciło sie mały czynsz.
        Moja teściowa mieszka w mieszkaniu komunalnym płaci spore pieniądze za czynsz a
        mieszkanie ma 46 m,ja w mieszkaniu spółdzielczym o 11 metrow większym płacę o
        200zł mniej.
        A Tbs,to jakieś przekręty,z czasem będzie o tym głośno i w dodatku czynsz tam
        jest z kosmosu,wcale nie dla biednych.
    Pełna wersja