Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    CO PO ZALANIU MIESZKANIA!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:39
    Kochani, mam ogromna prosbe, moze ktos z Was mial zalane mieszkanie z rury
    prywatnie przeprowadzonej przez sasiadow( nie ogolnej w budynku, czyli
    spółdzielni nie podlegajacej). Co konkretnie nalezy zrobic przy braku
    współpracy winowajców ( nie chca otworzyc drzwi ani nam, ani hydraulikom
    spółdzielni). Podejrzewam ze nie sa ubezpieczeni. W jaki sposob egzekwuje sie
    jakies naleznosci? Moze ktos mial podobny problem i moglby sie podzielic? Z
    góry dziekuje.
    Obserwuj wątek
      • www.mieszkanie.info.pl Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! 23.11.05, 15:50
        Moim zdaniem powinnaś zgłosić fakt zalania bezpośrednio u swego ubezpieczyciela.
        Firma wypłaci Tobie odszkodowanie po jakimś czasie z Twojego ubezpieczenia. Od
        tej chwili to w gestii ubezpieczyciela będzie ścignąć winowajcę. Pamiętaj jednak
        o tym, że większość firm ubezp. obciąży Twoje konto do czasu aż wyegzekwuje
        swoje roszczenia wobec sprawcy zalania.
        Jeżeli fakt zalewania powtarza się, należe np. przy asyście spółdzielców i
        policji/dzielnicowego przeprowadzić kontrolowany włam do mieszkania (jeżeli
        właściciele nie otwierają) i jak najszybciej usunąć usterkę spisując przy tym
        odpowiedni protokół.
        www.mieszkanie.info.pl
        • Gość: AniaSK Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! IP: *.katowice.agora.pl 23.11.05, 16:31
          No chyba nie jest tak, że obciązy moje konto póki nie wyegzekwuje... Przecież
          ubezpieczając się nie możesz być obciążana niezapłaceniem za ewentualne szkody
          przez winowajcę.

          Wypłata odszkodowania jest niezależna od tego czy winowajca zapłacił czy nie i
          to nie jest problem ubezpieczającego się (o ile dołożył wszelkiej staranności w
          tym, aby do szkody nie doszło).
          • Gość: ex-zalewająca Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 21:55
            Miałam podobną sytuację, tylko, że to w wynajmowanym przez nas mieszkaniu pękł
            wężyk od gorącej wody i zalaliśmy wszystkich sąsiadów w dół (stało się to pod
            naszą nieobecność i nie z naszej winy). Właściciel miał nieubezpieczone
            mieszkanie, ale to na nas zrzucił obowiązek "dogadywania" się z sąsiadami.
            Oczywiście problemu nie mieli ci, którzy mieli ubezpieczone mieszkania - po to
            je właśnie ubezpieczali, żeby w razie zalania przez sąsiada móc pokryć szkody
            niezależnie od tego, czy tamten jest ubezpieczony, czy nie.

            Jesli właściciel jest ubezpieczony, to sprawa jest w ogóle dziecinnie prosta -
            Twój ubezpieczyciel wypłaca Ci odszkodowanie za straty, a egzekwuje te
            pieniądze od ubezpieczyciela winowajcy.

            Jeśli właściciele udają, że ich nie ma i istnieje prawdopodobieństwo, ze nie są
            ubezpieczeni, wówczas pozostaje Wam interwencja w administracji plus na policji.

            Nie musze dodawać, że w naszym przypadku, gdy wyszło na jaw, że mieszkanie nie
            jest ubezpieczone i właściciel zostawił nas z całym tym bajzlem, a my
            straciliśmy dokładnie wszystko (wszystko się nam ugotowało - od ubrań i
            książek, po nowiutki komputer i inne urządzenia), po prostu poszukaliśmy
            mieszkania u odpowiedzialnego i normalnego właściciela. Sąsiedzi byli - Bogu
            dzięki - w większosci ubezpieczeni i nie robili nam problemów, bo nie było w
            tym naszej winy czy niedopatrzenia. Nie wiem, jaką odpowiedzialność poniósł
            właściciel - nie mieliśmy ochoty po życiowej dla nas katastrofie utrzymywać
            jakichkolwiek kontaktów.
            • a000000 Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! 23.11.05, 23:29
              U mojej sąsiadki pękło złącze doprowadzające wodę do spłuczki. Zalało trzy
              mieszkania. P Z U odmówiło uznania szkody, ponieważ: szkoda nie powstała
              wskutek wypadku, wady elementu.......tylko zwyczajnego zużycia.
              • aniask_mama Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! 24.11.05, 11:33
                a000000 napisała:

                > U mojej sąsiadki pękło złącze doprowadzające wodę do spłuczki. Zalało trzy
                > mieszkania. P Z U odmówiło uznania szkody, ponieważ: szkoda nie powstała
                > wskutek wypadku, wady elementu.......tylko zwyczajnego zużycia.


                Zawsze można sie pokłócić z ubezpieczycielem, łącznie ze sprawą w sądzie ;) A
                tak naprawdę dokładnie przeczytać warunki OWU.
          • www.mieszkanie.info.pl Re: CO PO ZALANIU MIESZKANIA! 24.11.05, 12:02
            Do AniaSK:

            Sprawa wygląda tak: Ty jako poszkodowany zgłaszasz zalanie w swojej firmie
            ubezpieczeniowej. Firma wypłaca Tobie odszkodowanie.
            I teraz: firma ubezp.zwraca się z regresem do winowajcy o zwrot wcześniej
            wypłaconego odszkodowania. Jeżeli winowajca jest ubezpieczony i przyznał się do
            winy, to nie ma problemu, bowiem ubezpieczalnie dogadują się m-dzy sobą i
            obciążane jest konto winnego a uznawane konto Twojej ubezp.
            Problemy wynikają gdy Twoja firma ubezp.nie może odzyskać wcześniej wypłaconego
            Tobie odszkodowania. Wtedy do czasu odzyskania tych pieniędzy Twoje konto jest
            obciążane (jedynie księgowo) i cała szkoda wisi na Twoim koncie (w tej Twojej
            firmie ubezp.) Tak postępuje np. WARTA S.A.
            I tak: jezeli winowajca jest klientem tej samej firmy ubezp., co Ty, ale jest to
            b.dobry klient (wpłacający na składki spore kwoty),to często ubezpieczyciel
            nawet nie wystąpi z regresem do swojego super klienta aby poprostu się mu nie
            narazić i ... obciążone będzie Twoje konto (nie finansowo, lecz teoretycznie).
            Jeżeli winowajca nie jest ubezpieczony, to Twoja firma ubezp.wysyła regres do
            niego - takie pisemko straszące o skutkach niezapłacenia, z którego 90% winnych
            się śmieje po czym wywala je do kosza i na tym się kończy regresowanie - czyli
            teoretycznie znowu kwota wypłaconego Tobie odszkodowania obciąża Twoje konto.
            Regresy są b.drogie - chodzi o koszty dla firmy ubezp. Nieraz sama opinia prawna
            może przewyższyć kilkukrotnie kwotę odszkodowania i b.często zdarza się, ze
            firmy ubezp. nie ściągają należnych im kwot a idą na łatwiznę i obciążają
            teoretycznie konta poszkodowanych.
            Teoretycznie obciążone Twoje konto w danej firmie może zaskutkować, że Twoja
            firma ubezp.może nie przedłużyć Ci ubezpieczeniqa na kolejny okres bez
            praktycznie uzasadnienia (ubezp.są nieobowiązkowe). Idąc dalej; jeżeli uprzesz
            się ubezpieczać nadal w swojej kochanej firemce, to mogą podnieść Ci składki do
            poziomu aż sama nie zrezygnujesz. Jezeli bedziesz brzęczęć i ich wyzywać, to
            mogą powiadomić inne ubezpieczalnie i nikt nie ubezpieczy Twojego mieszkanka.
            Takie mamy praktyki firm ubezp. w Polsce, niestety.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka