natka110
13.12.05, 08:54
Czesc, mieszkam w mieszkaniu na parterze - niskim parterze, miedzy poziomem
ogrodu i salonu jest jakies 10 cm roznicy. Pod mieszkaniem sa garaze i
piwnice, dookola ogrod. Generalnie okolica jest mocno wilgotna, i to caly
rok - mieszkamy w Lagunie Weneckiej. Niestety, z tego powodu mam cholernie
wilgotno i w mieszkaniu, i w piwnicy - ogrzewanie zaczyna sie od drzwi
wejsciowych do mieszkania, w piwnicy nie ma rur grzewczych (nie jak w
Polsce), i kazdy grzeje sobie wlasny dom, placac rachunki za to, co
faktycznie zuzywa.
Moj problem jest taki, ze poza wilgotnym klimatem, mam dom zbudowany w
debilny sposob: cale mieszkanie jest jakby w "korpusie" domu, natomiast
sypialnia z niego jakby wystaje - 3 sciany sypialni sa zewnetrzne, od strony
ogrodu i tarasu sasiadow, zaizolowane od zimna byle jak,( prawie jak w
Ameryce to wloskei budownictwo, praiw karton-gips) co tylko pogarsza sprawe,
bo sciany sa zimne jak licho, mam wrazenie ze sa wilgotne... co jakis czas
wylazi mi plesn na scianie sypialni, tej najdalej od reszty domu i od
kaloryfera, jestem alergiczka, i do dupy generalnie takie mieszkanie.
Zmienimy za jakis rok, bo wczesniej nie dam rady kupic,i wtedy sama osobscie
powleke sciany jakims impregnantem, poloze styripian albo co, teraz nie mam
warunkow. Poza tym tylko ja sie tym przejmuje, tutaj wszyscy mowia ze plesn
jest jak najbardziej normalna (wlos sie jezy na glowie)
Odwilgacam jak moge, kaloryfer na full, mam taki niby pochlaniacz wilgoci
chemiczny: sypie sie jakies granulki, a one zbieraja wode i magazynuja w
pojemniku plastikowym. I tak malo to daje...
Co robic??? macie jakies pomysly jak osuszyc mieszkanie i zapobiec plesni???
posypac podloge kocim zwirkiem pochlaniajacym? wodorotlenkiem sodu, tez
silnie higroskopijnym???
Ratunku...