borsuk48
20.12.05, 14:10
Co zrobić z sąsiadem, który regularnie co zimę usypuje wał ze śniegu wzdłuż
wjazdu na swoją działkę, ograniczając tym znacznie pole manewru do skrętu w
uliczkę dojazdową do dwóch innych posesji. Dodam, że mógłby ten śnieg
odrzucić kilka metrów dalej, gdzie jest duży trawnik.
Na prośby i uwagi nie reaguje.
To jest taki ślepy zaułek: od placyku, przy którym stoi dom tego sąsiada jest
boczna dróżka prowadząca do wjazdu na moją działkę. Sąsiad wjeżdża w swoją
bramę prosto z placyku, a ja obok niego muszę skręcić pod kątem 90 stopni w
prawo, w bardzo wąską drogę dojazdową (ślepą, na szerokość jednego
samochodu).
Jak taki wał jest usypany przed jego bramą, to manewrowanie między wałem z
lewej strony a stojącą na prawym rogu latarnią, żeby skręcić w prawo jest
niezbyt przyjemne. Zwłaszcza, jak jest ślisko. O wjeździe czy wyjeździe tyłem
można w ogóle zapomnieć.
Czy ma ktoś podobne doświadczenia? Co z takim sąsiadem -zakałą można zrobić?
Gdzie się zwrócić o pomoc?? Do Straży Miejskiej, dzielnicowego, czy jeszcze
gdzie indziej?