Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego drożeją używane mieszkania

    IP: *.tygodnik.com.pl / 62.121.129.* 21.12.05, 14:33
    tak, trzeba szybko kupować
    Obserwuj wątek
      • kanadyjkarz Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania 22.12.05, 20:05
        Nie wiem dlaczego? Czytam różne mądre teksty ale sam postanowiłem kupić działkę
        pod Warszawą i postawić tanio mały dom. Ale zgłupiałem kiedy działki w Markach
        uzbrojone to cena 300 zł/m2. Białołęka jest jeszcze mniej strawna bo 200 zł/m2
        ale min to 1500 m2, żeby postawić dom. Czyli 300 000 zł ?Sama działka. Znajomi
        pokazali mi piękną miejscowość Smoszewo nad Wisłą. Na pięknych skarpach
        wiślanych z widokiem na puszcę Kampinowską. 30 " do W-wy. Bardzo mi sie tam
        spodobało i chyba kupimy sobie 2 takie działki. Jeśli kogoś to jeszcze
        interesuje to polecam SMOSZEWO n/Wisłą, naprzeciwko LEONCINA i CZOSNOWA za
        Wisłą w stronę CZERWIŃSKA.Drugi Kazimierz n/Wisłą ale znacznie bliżej przy
        Nowym Dworze Maz,
      • kanadyjkarz Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania 22.12.05, 20:16
        Panie Piotrze ma Pan bardzo dobre teksty. Celne.Dokładne.I na czasie. Może
        niech Pan da nam jakieś rady. Bo w tych opiniach jest wszystko .Może lepiej się
        wyprowadzić za parę lat pod miasto. Będzie lepiej taniej ale nie dla
        kazdego.Ile może kosztować mały dom do 100 m2, bez działki. Różne technologie i
        wykonawstwo.Proszę o poradę.Będzie to także korzystne dla innych co już budują
        dla siebie domek.Czytałem także opinię adasha. Podoba mi się, żeby zyskać za
        parę lat trochę pieniędzy. Kiedy będzie słabo a ceny ziemi pójdą w górę.
        Odległość 30-40 km to nie jest już duża odległość od miasta 30 " dojazdu. I do
        tego sposób inwestowania w Akademii Inwestora. To coś nowego. Podoba mi się.
        Polecę znajomym z Krakowa i Katowic. pozdrawiam Krzyś mały.
      • Gość: Paweł, Wrocław w co lepiej zainwestowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:55
        w okolicy na spokojnym osiedlu maja budowac nowy ladny blok

        chcialbym kupic tam jakies mieszkania, glownie z mysla na wynajem

        czy lepiej jest kupic np. dwie kawalerki, czy tez np. dwa lokale uzytkowe na
        parterze, ktore potem wynajac mozna na kwiaciarnie, sklepik, fryzjera itp ?

        co jest rozsadniejsza opcja, jesli brac pod uwage latwosc wynajmu, wszelkie
        koszty, ewentualne problemy, latwosc odsprzedazy ( choc takiej nie planuje )
        wzrost wartosci lokalu itp ?
        • Gość: J Lepper zadekretował powszechny wzrost płac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:26
          Przy 100% kredytowania można kupować mieszkanie nawet w cenie czterokrotnie przekraczajacej cenę nowego domu. A czemu nie?
          Dają kredyt? To brać! Spłatą będziemy się martwić później.

          Już czytałem takie zapytania: "Ja i moja dziewczyna mamy co prawda umowę o prace podpisaną na trzy miesiące, ale jesteśmy dobrej myśli, że umowy nam pzredłuża. Gdzie możemy dostać kredyt hipoteczny we frankach, bo PLN nie mamy zdolności kredytowej. Oczywiście bez wkładu własnego".
        • al9 niestety przeprowadzki do NRD to NIEprawda!!! 23.12.05, 10:56
          Mylisz się. na szczecińskim rynku transakcje z cudziziemcami stanowia juz
          ok.30% rynku, a do Niemiec, gdzie rzeczywiscie przy granicy nieruchomości sa
          tańsze jeszcze NIKT sie nie przeprowadził. Płać tam kolego ubezpieczenie,
          podatki, kupuj usługi komunalne, prąd, wode i gaz - to sie dowiesz dlaczego nie
          przeprowadzi sie tam nikt, nawet jesli domy będa za 1 Euro!!!
          al
          • energ Re: niestety przeprowadzki do NRD to NIEprawda!!! 25.07.06, 14:07
            Nie bądź taki pewny. Zapraszam do Loecknitz - tuż za granicą w Lubieszynie.
            Mój dobry znajomy juz tam mieszka, my już niedługo. Co do podatków - może są
            wysokie, ale Niemcy to państwo socjalne - dopłaty na każde dziecko po 150 euro,
            tani internet niższe podatki pośrednie itd. itp. Do tego tańsze domy i
            mieszkania. W Szczecinie i satelitach mieszka ok 600 tys ludzi, po drugiej
            stronie granicy w zasięgu 50 km nie więcej jak 60 tys. - dlatego po zniesieniu
            kontroli granicznych właśnie w tych okolicach zacznie się boom.

            PS.
            Nie wspomniałem o tak błachych sprawach jak dopłaty państwa do pieca
            kondensacyjnego i kolektorów słonecznych
        • Gość: roma Re: To nie automat, to prawo rynku. IP: 80.121.231.* 08.05.06, 11:19
          cytuję: "drożeją, bo wyborcza nakręca spiralę strachu od 3 lat...."
          co za bzdura... gdyby GW miala takie w spoleczenstwie wpływy jak się jej to
          przypisuje, to nie byloby takich wice-premierow...
          czytacie gazetę w internecie za darmo i wygłupiacie sie komentujac wg swoich
          interesow i oczekiwań, a nie wg praw rynku.
          Mieszkania musza drozec, bo wiecej zarabiaja ci, ktorzy je buduja, i wiecej ci,
          którzy je kupują. Dobrych miejc w miastach nie przybywa a pojawili sie
          obcokrajowcy z kasą, ktorzy wietrzą interes podobnie jak w innych krajach Unii
          po akcesie.
          Wiem co mowie, jesli mozesz kupic lokal dzis - zrob to, uwazam to za najlepszy
          z mozliwych interesow. Obojetne, czy chcesz tam mieszkac czy sprzedac za 5 lat.
      • Gość: XYZ mam pytanko - jaki kredyt dostanie taki ktos ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:33
        lat 26, nigdy nie pracowal, od 8 miesiecy ma firme, srednie dochody 6 tysiecy
        zlotych miesiecznie, chce kupic mieszkania glownie z mysla o inwestycji a nie
        dla siebie bezposrednio, wklad wlasny ma 150 tysiecy zlotych ( wiem, ze to sie
        nie zgadza z zarobkami, ale mogl np. dostac od rodzicow )

        a wiec jak mozliwie wysoki kredyt taka osoba by dostala od banku?

        jeszcze raz zaznaczam, ze chodzi tu o inwestycje, bo za 150 tys to mozna kupic
        wzglednie dobre mieszkanie, ale ten ktos np. chcialby kupic 3 mieszkania kazde
        po 150 tysiecy, jako inwestycje + kasa z wynajmu
        • Gość: Adaś Re: mam pytanko - jaki kredyt dostanie taki ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:39
          > ktos np. chcialby kupic 3 mieszkania kazde
          > po 150 tysiecy, jako inwestycje + kasa z wynajmu

          A kto będzie wynajmował za grubą kasę, skoro nawet bezrobotni i studenci mają własne mieszkania kupione na kredyt hipoteczny? :-D

          Podpowiem ci, że z wynajmu dostaniesz od tych 150 tysięcy mniej (po odliczeniu naprawdę wszystkich kosztów utrzymania mieszkania), niż gdybyś ulokował kasę w którymś z funduszy inwestycyjnych.
      • Gość: Marek Dlaczego drożeją używane mieszkania - ukryty koszt IP: 212.244.249.* 28.12.05, 17:49
        Kupiłem mieszkanie 47 m2 w 2003 roku.
        w 2005 roku go sprzedałem.
        Mieszkanie w 4 piętrowym tasiemcu, na 3 piętrze bez windy.
        3 pokoje z kuchnią widną.
        Zarobiłem teoretycznie 20%.
        Ale też sporo włożyłem, bo wymieniłem okna, drzwi wejściowe, zapłaciłem podatek
        2% PCC, założyłem KW, zapisałem sie do SM - dokonałem wpisu, zaciągnąłem
        kredyt - zapłaciłem opłaty z tym związane - prowizję, odsetki, notariusz.

        I jak tak sie to wszystko policzy cenę zakupu i koszty które podałem powyżej,
        to wyszło mi, że sprzedałem mieszkanie nie 20% drożej, tylko 5% - jak na
        lokacie w tamtych latach. Gdybym dodatkowo korzystał z Agencjji nieruchomości
        przy zakupie i sprzedaży to byłbym w plecy.
        Jak sprzedawałem to głosiłem się na internecie, 99% to były telefony od
        agencji. Przyprowadzali mi ludzi z księżyca, po miesiącu bezsensu sam zabrałem
        się za sprzedaż. Wystawiłem mieszkanie ponownie w internecie, ale umawiałem się
        tylko z prywatnymi osobami. Mieszkanie sprzedałem w miesiąc. Osób co prawda
        było mniej, ale bardziej treściwi - nie byli to ludzie z przypadku tylko z
        potrzeby.
        Polecam wam gorąco tą samą drogę, bo naprawdę szkoda kasy.
        • adasha Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania - ukryty 28.12.05, 20:21
          Masz rację ,że twój zysk to moze być 5 % a do tego sprzedajesz przed upływem 5
          lat kalendarzowych należy sie 10 % dla fiskusa. Gdzie tu zysk. Przeglądam to
          nasze forum i widzę,że jednak dobrze zrobiłem idąc do AKADEMII INWESTORA. Tam
          jest znacznie większy zysk. To było szkolenie na temat inwestowania w
          nieruchomości- tanie, do 50 000 zl. Wejdzcie sobie do nich na strony ,
          www.mibpartner.pl , tel 0-22- 834-66-25 lub do bbnieruchomosci.pl , tel. 0-22-
          679 -42-17, pozdrawiam.
          • kolor6 Re: znam dobre agencje- dodaję 30.01.06, 12:43
            Sprzedawałem dom. Miałem już dość oglądaczy z okolicy. Agencja sprzedała po 1,5
            roku. Jestem zadowolony. Szkoda czasu i nerwów. Ktoś jak chce oszczędzić to ma
            u siebie samych oszczędzaczy -skąpych oglądaczy. tylko z agencją
        • al9 do Marka 29.12.05, 10:09
          Marku!
          Koszt kredytu, prowizji - to koszty pozyskania kapitału. Nie mozesz ich wliczać
          w koszty operacji, a nawet jesli - to bierz poprawkę, że zarabiasz angażując
          cudze środki...
          Poza tym oceniasz inwestycje po 2 latach.. A nawet takm krótki okres daje Ci
          spory zysk. Inwestycje w nieruchomosci - nawet jesli robione nie na całe życie -
          sa jednak dokonywane na ogół na okres 7-15 lat. Potem statystycznej rodzinie
          zmieniaja sie priorytety i zminia mieszkanie (na wieksze, mniejsze, dom...)
          Co do Twoich uwag do agencji... Różni ludzie maja różne zdanie - jest wolny
          rynek i każdy ma prawo wyboru. I ja i sporo moich Klientów staramy sie i np nie
          przyprowadzamy niezainteresowanych Klientów...
          Pozdrawiam
          al posrednik w obrocie nieruchomościami
      • Gość: Gość Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 21:24
        Rzeczywście drożeją mieszkania. Ja sprzedałem mieszkanie 2 pokoje w wieżowcu z płyty w Warszawie, a prawie za te same pieniądze kupię o 70 % większą powierzchnię mieszkalną w nowoczesnym budownictwie z cegły w Szczecinie? Co jest lepsze? Każdy musi wybrać sobie sam. Ludzie, tak naprawdę ceny nieruchomości świadczą o kondycji danego miasta na mapie gospodarczej kraju. W Warszawie ceny są najdroższe, ale i płace najwyższe. Ale ja jednak wolę mniej zarabiąć w Szczecinie, czy dłużej szukać pracy, ale mieszkać w miarę dużym mieszkaniu, niż w Warszawie w prawie 2 razy mniejszym. Nie maruźmy, bo jeżeli w Warszawie rosną ceny, to i znaczy że sytuacja w tym mieście idzie ku lepszemu W Szczecinie natomiast w ostatnich latach ceny nie rosły zawrotnie, bo i sytuacja gospodarcza była słaba. Ale wierzę że będzie lepiej, dlatego zroiłem ruch, jaki zrobiłem. Dopiero sprowadziłem się do Szczecina, ale myślę że z pracą nie będzie aż takiego problemu. A mieszkam zupełnie inaczej, iż mieszkałem w Warszawie.
      • euro27 Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania 14.01.06, 20:35
        ja mam do sprzedania mieszkanie w Ząbkach k/W-wy, 270 000 zł, mieszkanie
        dwupoziomowe, 2 miejsca garażowe w cenie :) zapraszam do obejrzenia 0602 720 650

        a co do cen, to znajoma z agencji nieruch. poinformowała mnie, że w ostatnim
        półroczu ceny mieszkań w W-wie i okolicach wzrosły o 10 %...
        • baguita Jaki wplyw na rynek mieszk. wprowadzenia VAT? 24.01.06, 19:39
          Prosze o uwagi i komentarze. Kupuje wlasnie jedno mieszkanie w Krakowie dla siebie, a drugie o 4.5m kw. od dewelopera po 5,300zl za metr, na koniec 2007 (ok. 2km od Wawelu), na inwestycje - chyba na odsprzedanie, bo sie nie chce uzerac z lokatorami, ktorzy nie placa.

          Ale, jaki bedzie wplyw na rynek mieszkaniowy zakonczenia ulgi mieszkaniowej i podwyzszenia VATu? Ja mieszkam w Anglii, gdzie w 1089 wszyscy kupowali jak najeci, zeby zdazyc zanim rzad obetnie ulge podatkowa, ktora nazywala sie MIRAS. Wiec ceny szly do gory nieprzytomnie, w sierpniu (chyba) w 1989 rzad obcial ten MIRAS i rynek padl.

          Wiec moze byc tak i w Polsce? A moze, jezeli ten VAT tylko dotyczy nowego budownictwa, to moze zabije ta decyzja nowe budownictwo, a rynek wtorny bedzie OK? Mam kupowac to mieszkanko na inwestycje, czy moze lepiej nie?
          • Gość: al9 u nas - prawie jak w Angli IP: *.chello.pl 24.01.06, 20:30
            A tam upadł.. (rynek w Angli...) i na jak krótko..
            Daj nam Panie taki rynek jak tam..
            A u nas?
            Ulgi podatkowej nie ma od lat (ta co była - remontowa - miała śmieszny i
            symboliczny wymiar).. Ceny rosną i będą rosły.. zwłąszcza w dużych miastach i w
            fajnych lokalizacjach. Dlaczego? Bo brakuje 2 milionów (!!!) mieszkań, buduje
            się za mało, a kredyty mamy takie jak reszta unii (albo lepsze). Bo za 2 lata
            podniesiony zostanie vat, bo developerzy mają za małe zasoby finansowe
            (uzbrojenia, zakupy gruntów, dobre projekty), bo gminy nie rozumieją, ze
            infrastruktura i plany zagospodarowania to podstawa, bo ludzie sami nie
            potrafia rozpoznać dobrych ofert (np niedoszacowane ceny mieszkań w kamienicach
            w centrach miasta przeszacowane w osiedlach pozamiejskich, albo niedoszacowane
            ceny starych, przedwojennych willi a przeszacowane domów z lat 80-tych)...
            Jak długo będą rosły ceny - zdaniem większości fachowców - przez lata całe. Do
            jakiego poziomu? W Krakowie, W-wie, Zakopanem, Sopocie... - już za kilka lat
            osiagną ceny porównywalne z średnimi miastami Zachodu. Czyli minimum kilka
            tysięcy Eur/m2 Moim zdaniem dynamika wyniesie nawet ponad 30% rocznie.
            Oczywiście - podkreślę - w dobrych lokalizacjach i w dużych miastach.
            Pozdrawiam
            al pośrednik w obrocie nieruchomościami
            • baguita Czyli rynek idzie w gore? pytam al9 24.01.06, 21:15
              Dobrze, na razie rynek idzie w gore. Ale w momencie, kiedy wprowadza duzy VAT,
              to rynek siadzie. Nie wiem dokladnie, kiedy to ma byc - czy ktos wie? I ile to % ten nowy VAT, 20% chyba?

              Czyli, jezeli to moje mieszkanko co go kupuje na inwestycje bedzie dopiero gotowe na grudzien 2007, to moze akurat to byc ten moment ze po wprowadzeniu VAT rynek szlag trafi?
              • Gość: al9 odpowiadam IP: *.chello.pl 24.01.06, 21:43
                dziś jest 7%, będzie 22%. Od 1.1.2008 Albo i nie, bo właśnie sie o to kłócą w
                Brukseli. Myłsłaem że Ci odpowiedziałem. Wysokość stawki vat będzie miała na
                ceny - zwłaszcza w Krakowie -wpływ zaledwie pośredni. Skok cen i wzrost rynku
                powodują inne czynniki. Ale - skoro chcesz mieć pewność - kup obligacje
                rządowe. Albo złoto...
                al
                • Gość: Jaśko Re: odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:06
                  Gość portalu: al9 napisał(a):

                  >Ceny rosną i będą rosły.. ()
                  >Bo za 2 lata podniesiony zostanie Vat ()
                  >Moim zdaniem dynamika wyniesie nawet ponad 30% rocznie ()

                  Al, zmień chłopie zawód, bo tak można bredzić w chorobie, a nie przy nawet
                  średnim stanie umysłu, bo o jakies wyżyny cie nie posądzam.
                  Jeśli jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie, a taka
                  dynamika, o której mówisz, to tanie brednie, to znaczy że jesteś zwykłym
                  naciągaczem, jak zresztą większość w tym fachu.

                  • al9 znowu odpowiadam o vat 24.01.06, 22:41
                    jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie
                    ---------------------
                    włacz wiadomości. Może oprócz newsów z mjakmiłośc dowiesz się, że trwają w
                    Brukseli negocjacje na temat utrzymania niższych stawek vat. Gramy z nowymi
                    krajami o utrzymanie powyżej 2008 obniżonej stawki. Ale mamy małe szanse...
                    No chyba, ze taki mózg jak ty właczy się jako ekspert....
                    al
          • al9 jaśko 24.01.06, 22:37
            Czemu nie pozwalasz mi mieć własnego zdania? to jest forum. Czyli wymiana sądów
            i myśli. Nie ukrywam swojej profesji. Ale jakm prawem mnie obrażasz? Nie
            zgadzasz, się - ok. Przedstaw swoje argumenty. Na razie - pokazujesz, że jesteś
            z trudem oderwany od pługa cham. Co prawda mróz, ale słoma wystaje nieco za
            bardzo..
            al
            • baguita A moze by na temat? 25.01.06, 02:30
              Nie wiem, po co sie chlopcy obrazacie, lepiej mowic na temat. Ja nie prosze o porady w co inwestowac, bo sama to wiem, a jakie czynniki wplywaja na ceny nieruchomosci, tez wiem, bo mam w tym duzo praktyki.

              W dalszym ciagu nie rozumiem, dlaczego ktos mysli ze podniesienie VAT z 7 na 22%, o ile to nastapi, nie bedzie mialo wplywu na rynek, zwlaszcza po odebraniu ulg podatkowych w tym roku. Oczywiscie, ze te czynniki musza miec wplyw na ceny, bo zmniejsza wydolnosc nabywcza ludzi, z ktorych wielu chyba juz sie maksymalnie kredytuje. A rynku nie tworza spekulanci z Zachodu (tacy jak ja, niestety), ale normalni ludzie, ktorzy musza gdzies mieszkac. A jezeli nie bedzie ich juz stac, to wobec tego ceny spadna w ktoryms momencie.

              Nastepne ciekawe pytanie: biorac pod uwage to, ze zachodni kapital spekulacyjny nagania polski rynek, jaki wplyw na ten rynek bedzie mialo zalamanie rynku nieruchomosci w Stanach i w Wielkiej Brytanii, na przyklad, a takze w Irlandii?
              • Gość: al9 Re: A moze by na temat? IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 10:19
                Podniesienie stawki vat podniesie ceny ale nie spowoduje załamania rynku. Ulga
                podatkowa była na smiesznie małym poziomie, w ogóle nie miała wpływu na rynek.
                A pytanie dotyczące kapitału spekulacyjnego na rynku nieruchomości... Po
                pierwsze kapitał spekulacyjny nie lokuje sie w nieruchomosciach (bo nie mozna
                szybko uciec), po drugie - ile zainwestowali cudzizemcy w nieruchomości? w
                skali kraju.. Boom napędza kapitał krajowy i normalnie funkcjonujący system
                bankowy.... A załamanie rynku w Stanach - cóż. Kto wie czy w ogóle nastąpi..
                al
              • baguita Sytuacja globalna 25.01.06, 12:13
                To, ze ceny w Stanach ida w gore od 1980 juz samo w sobie jest swietnym powodem, zeby spadly, chyba, ze ktos wierzy, ze Alan Greenspan istotnie obalil cykle ekonomiczne, ha ha. Przez manipulacje IR (interest rates) stop procentowych, przedluzyl on cykle znane juz od czsow babylonskich "siedem lat tlustych, siedem lat chudych" na cykle dluzsze, ale - co sie odwlecze, to nie uciecze, mily kolego.

                Podaje linka z bardzo ciekawa statystyka na temat Kalifornii, typowego osrodka banki w Stanach (gdzie ta banka dotyczy tylko pewnych rejonow, tak jak w Polsce).

                A co do spekulantow, to obgryzli juz oni co bylo do obgryzienia na jednej lace, i teraz przeskakuja na inna, zeby sie napasc, i tyle. Polsce zeycze jak najlepiej, wiec nie jest dobrze, zeby ceny domow napedzali tacy, ja ja.

                Pozdrowienia.


                piggington.com/risks
                • Gość: al9 Re: Sytuacja globalna IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 12:57
                  The following graph indicates why the price-flattening scenario is not likely
                  going to happen this time around:
                  i tu wykresik który sie nie wkleił... :-(
                  i ten wykresi jest z kosmosu niestety, bo nie wiemy co będzie od 2007...
                  ale stronka super - wracam do czytania - ten komentarz tak na gorąco...
                  :-)
                  al

            • Gość: Jaśko Re: jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 08:26
              Każdy moze mieć własne zdanie ale ty ćwoku wciskasz ludziom ciemnote, bo z tego
              żyjesz. Znam takie gnidy, co dla paru groszy ukrywają wady mieszkań, byle je
              tylko pchnąć i powtarzają: kupujcie, kupujcie, bo mieszkanie świetne a ceny
              rosną i rosną!!! 30%, 60% w ciągu roku a może 100%? Obrzydliwa mentalność
              drobnego cwaniaczka, nieudacznika, który w niczym się nie sprawdził i rzucił
              się na lekki zarobek.
                • baguita Stan rynku 25.01.06, 11:36
                  Al9

                  Nie jest prawda, ze kapital spekulacyjny nie idzie w nieruchomosci, bo sa malo plynne. Ja na topie w Anglii kupowalam i sprzedawalam mieszkania w ciagu paru miesiecy, nic z nimi nie robiac (wiem, nie ma sie czym chwalic), bo takie byly przebicia.

                  Na marginesie: ceny w Australii spadaja o ok. 20%. A developerzy w Londynie, w Canary Wharf, najbardziej ekskluzywnej i drogiej czesci biznesowej Londynu, obnizyli wlasnie ceny o 27%. Budowala tam firma Lehman Brother, ktora, jak widze, uciekla stamtad i teraz buduje np w Krakowie (Angel Plaza). Czyli chlupta ten kapital spekulatywny, oj chlupta, przelewajac sie z jednego szybkiego rynku na drugi.

                  A co do krachu w Stanach, to on po prostu musi zaistniec. Polaczony ze spadkiem dolara. Juz pewnie niedlugo. Zebyscie nie mowili, ze Was nie ostrzeglam.

                  Ale co do Polski, to ciekawe, ze rzad ma dotowac hipoteki dla rodzin, ktore na razie nie maja mieszkan. Z punktu widzenia rynku, zapewni to podloge, czyli wejscie od dolu tych najgorzej sytuowanych, bez stalego doplywu ktorych nie ma rynku. Czyli OK.
                  Oczywiscie, jest to wydatek z puli, ktory da sie ukryc w bilansach, ale ktory na dluga mete prowadzi do zwiekszonej inflacji.
                  • Gość: al9 Re: Stan rynku IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 11:51
                    A co do krachu w Stanach, to on po prostu musi zaistniec. Polaczony ze spadkiem
                    dolara. Juz pewnie niedlugo. Zebyscie nie
                    mowili, ze Was nie ostrzeglam.
                    ---------------------------------------------
                    póki co od 1980 ceny ciagle ida w górę a chińczyki trzymaja sie mocno......


                    Ale co do Polski, to ciekawe, ze rzad ma dotowac hipoteki dla rodzin, ktore na
                    razie nie maja mieszkan. Z punktu widzenia rynku,
                    zapewni to podloge, czyli wejscie od dolu tych najgorzej sytuowanych, bez
                    stalego doplywu ktorych nie ma rynku.
                    -----------------------------------
                    dopłaty dotyczyc będą odsetek - banki same ocenia zdolność kredytową i najmniej
                    zarabiający i tak nie dostaną kredytu..

                    Oczywiscie, jest to wydatek z puli, ktory da sie ukryc w bilansach, ale ktory
                    na dluga mete prowadzi do zwiekszonej inflacji.
                    ------------------------------
                    czemu? podbne rozwiązania sa z powodzeniem stosowane przynajmniej w
                    kilkudziesięciu krajach. O niskiej inflacji... A rząd będzie miał na ten cel
                    góra kilka miliardów... To o jakim impulsie inflacyjnym tu mówimy.....

                    Pozdrawiam
                    :-)
                    al
        • Gość: chata wuja Toma Zastanawiająca polska rzeczywistość IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 01.02.06, 21:37
          Czytam Wasze posty i włosy mi się na głowie jeżą - niewielkie mieszkania po 200-
          300 tys złotych w stolicy!!! Fakt, mieszkam w małym mieście w województwie
          małopolskim i o kosztach życia w Warszawie nie mam pojęcia. W zeszłym roku
          kupiłam mieszkanie do remontu 68 metrów kwadratowych za 60 tys złotych na II
          piętrze, jakieś 20 minut pieszo od centrum miasta. Jestem młodą osobą po
          studiach, zarabiam nie najgorzej jak na moją prowincjonalną rzeczywistość (w
          Warszawie to by były głodowe pieniądze), ale w życiu nie byłoby mnie stać na
          kupienie mieszkania za 200 tys złotych!!! Ludzie tu piszący biorą kredyty nawet
          po 500 tys zł, co dla mnie jest niewyobrażalne, science fiction normalnie. Moi
          znajomi wybudowali za kredyt dom za 250 tys złotych (+ działka 10 arów za
          32.000 zł) i to wydaje mi się "pętlą na szyję", choć o wiele bardziej
          zrozumiałe jest dla mnie wydanie 250 tys na budowę domu niż na mieszkanie 40-50
          metrów kwadratowych!!! Zastanawia mnie, ile zarabiają młodzi ludzie w
          Warszawie, że stać ich na tak drogie mieszkania? Dla kogo one są, bo na pewno
          nie dla ludzi, którzy mieszkają w moim sąsiedztwie.
          • Gość: Alicja Re: Zastanawiająca polska rzeczywistość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:50
            Może się zdziwisz ale niektórzy zarabiają może niewiele więcej niż Ty. To się
            nazywa "pokolenie instant" - chcą mieć wszystko teraz i natychmiast. Biorą
            kredyt na mieszkanie i nie mają potem na nic, bo spłacaja raty. Ale mają
            mieszkanie. Jeśli jedno z nich dostanie podwyżkę natychmiast biora kredyt na
            samochód, bo teraz mają większe dochody, to mogą spłacać większe kredyty. Jak
            drugie dostanie podwyżkę, to następny kredyt czy pożyczka idzie na nowe meble.
            I takie perpetum mobile.. Jakoś to wszystko ogarniają, ale jest jeden myk...
            czasami przychodzi recesja lub zahamowanie wzrostu, czasami zwiększa się
            bezrobocie i wtedy część "pokolenia instant" wypada brutalnie z gry! Następuje
            zgrzyt w jako tako zorganizowanym rozkładzie wydatków rat i kredytów.
            Ale to jeszcze przed nami...
            • Gość: chata wuja Toma Re: Zastanawiająca polska rzeczywistość IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 01.02.06, 22:07
              I to właśnie mnie przeraża - wziąć kredyt, kupić za niego własny kąt, a potem
              się wieszać, bo nie ma z czego spłacać, bo mąż/żona stracił/a pracę. Zarabiam
              2500 zł netto (mąż też pracuje i podobnie zarabia) i nigdy nie wydałabym 30-
              letniego kredytu na 40 metrów kwadratowych. Nad domem bym się zastanowiła, ale
              na pewno nie w realiach stolicy, tylko u siebie, na prowincji.
              • Gość: al9 jesteśmy gorsi? IP: *.chello.pl 01.02.06, 23:21
                Nie gniewaj się - przy całym szacunku dla prowincji - ale w dużych miastach
                ludzie maja inną mentalność. Niekoniecznie instant. Ludzie po prostu myślą.
                Nieruchomości - koszmarnie drogie z Twojej perspektywy - są w zasięgu
                możliwości Warszawiaków, Gdańszan czy Szczecinian..
                Recesja nie jest też zła (oczyszcza gospodarkę) i n ie musi sie wiązać z
                tragediami. Jesli ludzie są wykształceni, gotowi do wyzwań, wierzą w ten kraj i
                jego przyszłość, to dlaczego nie brać kredytu na 30 lat? Jestesmy gorsi niz
                pozostali Europejczycy? wręcz przeciwnie - mamy lepsze perspektywy i świetna
                przyszłość!!! Nigdy nasz kraj nie by w tak dobrej sytuacji jak dziś! A
                inwestycja w nieuchomości - jest najbardziej rozsądną lokatą!
                Pozdrawiam
                optymista al9
                • Gość: Jaśko Re: jesteśmy gorsi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 23:38
                  Znowu naciągaczu będziesz zachwalał inwestycje w nieruchomości, żeby zarobić na
                  naiwnych. Może przypomnieć ci to, ekspercie od siedmiu boleści:


                  jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie
                  ---------------------
                  włacz wiadomości. Może oprócz newsów z mjakmiłośc dowiesz się, że trwają w
                  Brukseli negocjacje na temat utrzymania niższych stawek vat. Gramy z nowymi
                  krajami o utrzymanie powyżej 2008 obniżonej stawki. Ale mamy małe szanse...
                  No chyba, ze taki mózg jak ty właczy się jako ekspert....
                  al
                  • al9 słoma upchana? 02.02.06, 00:00
                    jaśko, nie śpisz? Co robisz? Ja liczę szmal. Zarobiony na naiwnych. Nawet nie
                    wiesz, jak dyskusje na forum napędzaja Klientów! Płyną miliardy, setki
                    miliardów.. Napisz cos, proszę, ktos przeczyta i mam kolejnego Klienta!!!
                    No - pomóż mi....
                    al
                • Gość: chata wuja Toma Re: jesteśmy gorsi? IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 02.02.06, 08:14
                  Ja się nie gniewam, bo nie ma o co. Nie chodziło mi o to, żeby nie inwestować w
                  nieruchomości w ogóle, bo to dobra lokata, tylko o to, że ja nie kupiłabym w
                  życiu "klitki" w blokowisku za 200 tys zł. Warszawskie ceny zwalają mnie z nóg,
                  dlatego zastanawiałam się, czy to Warszawiacy tak dobrze zarabiają, czy też
                  mają inną mentlaność. Wybudowanie domu za 300 tys zł jest dla mnie zrozumiałe,
                  bo dom to dom, ale 40 metrów kwadratowych w bloku? A co do mojej przyszłości -
                  oboje z mężem jesteśmy po dobrych uczelniach, zarabiamy na tyle, że na życie i
                  nasze przyjemności nam starcza, ale w życiu bywa różnie, nie zawsze tak, jak
                  byśmy sobie tego życzyli. Ja sama zastanawiam się nad kredytem 200 tys zł na
                  budowę domu, tylko wciąż mam obawy co do jutra.
                • Gość: olszak Re: jesteśmy gorsi? IP: *.orange.pl 04.02.07, 04:57
                  Gość portalu: al9 napisał(a):

                  > Nieruchomości - koszmarnie drogie z Twojej perspektywy - są w zasięgu
                  > możliwości Warszawiaków, Gdańszan czy Szczecinian..

                  He, he. Aleś teraz zawalił. Łeb daję sobie obciąć, że mieszkasz w
                  tym "zasobnym" Szczecinie (i o innej mentalności).
            • Gość: P.S.J. Re: Zastanawiająca polska rzeczywistość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:09
              > I takie perpetum mobile.. Jakoś to wszystko ogarniają, ale jest jeden myk...
              > czasami przychodzi recesja lub zahamowanie wzrostu, czasami zwiększa się
              > bezrobocie i wtedy część "pokolenia instant" wypada brutalnie z gry!

              Albo przychodzi jakaś wojna/kryzys polityczny/katastrofa naturalna i takie
              kwestie jak jakieś kredyty Diabli biorą (razem z bankami). :) Tak więc taka
              długofalowa sytuacja dłużnika jest niezła - albo bedzie sobie powoli spłacał i
              spłaci, albo w którymś momencie coś pier***knie, i o ile on przeżyje, a dane
              banku nie, to jest na wygranej pozycji :)
          • Gość: olszak Re: Zastanawiająca polska rzeczywistość IP: *.orange.pl 04.02.07, 04:50
            Gość portalu: chata wuja Toma napisał(a):

            > Zastanawia mnie, ile zarabiają młodzi ludzie w
            > Warszawie, że stać ich na tak drogie mieszkania?

            Tak naprawdę? Zarabiają tyle co ty lub niewiele więcej - zależy jak liczyć, czy
            w liczbach powiedzmy bezwględnych, czy relatywnie do kosztów życia. Ale tak czy
            siak, nic nadzwyczajnego. Te warszawskie zarobki to bujda na resorach. Wiesz,
            każdy dużo zarabia w gębie, szczególnie zaś, jak wyjechał z prowincji...
            Co to mieszkań: one przez cały czas de facto są własnością banku - i to
            wyjaśnia wszystko.
      • Gość: ajax Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania IP: *.ite.waw.pl 02.02.06, 14:46
        Bo takich politykow wybrali sobie obywatele. Poza tym, wszystkie towary drozeja
        : cegly, cement, rury, ... praca fachowcow, .... Mieszkanie to dla jednych
        koniecznosc zyciowa, a dla innych pewna lokata kapitalu. Nie ma co narzekac na
        astronomiczne ceny - taki jest wolny rynek. Skoro sa klienci chetni zaplacic
        takie ceny, to jest i oferta na nie. Na Manhattanie ceny sa jeszcze wyzsze, ale
        i zarobki tamtejszych mieszkancow pozwalaja im na ich zakup/najem. Nie przyjdzie
        im przeniesc sie na prowincje. Tam wprawdzie jest taniej, ale nie ma pracy.
      • Gość: Maga Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania IP: *.chello.pl 09.02.06, 00:01
        W moim bloku - nowym, zasiedlonym pół roku temu -jest mieszkanie na sprzedaż,
        które ktoś kupił ewidentnie po to zeby sprzedać z zyskiem. Stan surowy. cena
        już teraz wyższa od tej, za którą kupowaliśmy półtora roku o 100 procent!tzn. ku
        [powaliśmy po 3 tys za metr, a na sprzedaż wystawione jest po 6 tys za metr.
        Możliwe, że właściciel jeszcze pól roku poczeka na chętnego, kiedy to 6 tys.
        będzie przeciętna ceną w tej okolicy za metr. Już dziś wielka płyta w okolicy
        kosztuje 4,5 tys za metr. Jeśli nie dziś to za pół roku zarobi na tym drugie
        tyle ile włożył... Grunt to mieć zdolność kredytową... szybciutko można spłacić
        i brać kolejny kredycik.. Nic tylko uczyć się , i zarabić na rosnących cenach a
        nie narzekac na nie:) A szaraczki jak ja cieszą się że zdążyły kupić "tanio".
          • Gość: kawka Re: Dlaczego drożeją używane mieszkania IP: 81.15.189.* 22.04.06, 22:38
            Moi znajomi chca kupic mieszkanie w Zielonej Gorze od kilku miesiecy - i nic,
            albo ofert nie ma albo wstrzymane nie wiedziec czemu. A ja szukam od pol roku
            (glupia!!trzeba bylo szybko kupowac) w Krakowie. I co? Ceny gwaltownie w gore!!!
            A mieszkania schodza "na pniu". Wczoraj sprzatnieto mi sprzed nosa dwa
            mieszkania, obie oferty sprzed dwoch dni!!Wcale nie jakies super,mieszkania na
            wtornym rynku,do remontu,tyle ze okolica niezla. A mieszkanie ktore wynajmuje
            jeszcze rok temu mialo byc wsytawione na sprzedaz za 150 tys, ale sie
            wlasciciele rozmyslili, a teraz chca za nie 250. I ta cena bynajmniej nie jest
            z kosmosu...Zastanawiam sie nad rynkiem pierwotnym, przynajmniej nie trzeba kuc
            scian, a ceny czesto nizsze. Genaralnie zauwazam, ze wszystko zalezy od
            lokalizacji.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka