xyz-2005
03.01.06, 09:16
Przeprowadziłam sie w listopadzie na podhale (niestety)i ... pierwsze swoje
kroki skierowałam do tutejszej spółdzielni mieszkaniowej z zapytaniem o
liczniki ciepła,panie zdziwione o co mi chodzi???(uwaga ogólna, tutaj
wszystko wszytkich dziwi).Mówię, że blok jest ocieplony, płacimy chorendalne
czynsze, a ludzie na rozumieja tego, że jak odkręcom na max.kurek i otworza
okna, to koszty rosna.. Pani, która nosi szumny tytuł specjalisty ds.
ekspoloatacji budynków też tego nie rozumiała, zaczełam jeszcze raz jak z
dzieckiem... ocieplamy budynek (ponosimy koszty) po to by....? i ta metoda
małych kroczków pani zrozumiała do czego zmierzam,jednak na pytanie, czy jak
zamontuje na wlasny koszty liczniki ciepła (tak jak za dawnych czasów na
wodę), odpowiedziała... ale po co... Kurna chata.. Oszczedzać mozna tam,
gdzie ludzie szanuja. W Poznaniu tak jest, na Podhalu bedzie za 200 lat...