Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowych

    IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 27.11.02, 19:32
    Bardzo dobrze, że GW umieszcza tego typu informacje, bo prezesi
    i zarządy spółdzielni a często i spolegliwe rady nadzorcze,
    zwłaszcza po ostatniej nowelizacji ustawy o spółdzielniach
    mieszkaniowych, staja sie coraz bardziej bezczelni.

    W mojej spółdzielni JARY prezes powiedział po prostu, że ma
    statut gdzieś w związku z czym nie udostepnia informacji,
    chociaż członek spółdzielni ma do nich prawo na podstawie np.
    ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych czy obowiązującego w
    spółdzielni statutu. Co gorsze, na kierowane w tej sprawie pisma
    do rady nadzorczej ta nie odpowiada pozbawiając tym samym
    możliwości odwołania sie do zebrania przedstawicieli, bo niby w
    jakim trybie wnieść taką sprawę pod obrady. W zwiążku z tym i
    dalsze odwołanie się do sądu jest wykluczone.
    Co na to anonimowy prawnik, na którego powołuje się często
    artykuł.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Anna Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 28.11.02, 11:35
        Więcej takich informacji, i bardziej szczegółowych.
        W mojej spółdzielni przewodniczący Rady Nadzorczej pracuje w
        budynku, gdzie mieści się Regionalny Zw. Sp. M., i NIC NIE
        MOZEMY ZROBIC!!! Przedstawiceile członków jednego z osiedla, są
        większością na Zebraniu Przedstawicieli z grupy popleczników
        Zarządu i Rady Nadzorczej!!
        Są "kupieni" poprzez,( oczywiście zaniżoną dla danego osiedla!)
        wielkośćią opłat np. za eksploatacje i tolerancje w niepłaceniu
        czynszu dla danego osiedla. Koszty ponoszą pozostałe osiedla.
        2) Chciałam być aktywnym członkiem spółdzielni i włączyć się do
        prac nad nowym statutem. Niedopuszczono mnie do żadnych
        regulaminów!!! Oni nie są zainteresowani zmianą statutu!
        Moje pytanie: co się dzieje i jak ukarać można Radę Nadzorczą i
        Zarząd za nieopracowanie nowego statutu??
          • Gość: Kazek Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.tcz.pl / 10.10.13.* 30.11.02, 18:23
            Faktycznie, brakuje takiego forum o spółdzielczosci. Mój prezes także ma gdzieś
            regulaminy i statut. Rada jest za nim, bo mieszkają w bloku gzie jest właśnie
            gruntowy remont.Krajowej Rady Sp. Miesz. nic to nie obchodzi.Nie jeśteśmy ich
            członkami(no i nie płacimy daniny) więc się mani nie interesują.Brak jest w
            ustawach o S.M. instytucji, które sprawdzałyby praworządność w spółdzielniach.
            Statuty oddawane do sądów są pobieżnie sprawdzane. Wiele w nich niezgodności z
            prawem, ale zatwierzony jest mocnym atutem w rękach nieuczciwego prezesa i nie
            zorientowanego członka spółdzielni.Jeżli gazeta może to niech pisze jak
            najwięcej informacji prawnych o S.M. Owszem zawsze można powiedzieć możecie
            zmienić zarząd i radę, tylko na zabrania przychodzi mało ludzi. Ci którzy
            przyjdą nie widzą co mogą robić.
            Prosimy piszcie dużo!!!!!!!!
            • Gość: gość Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: w3cache:* / 192.168.43.* 05.12.02, 14:20
              Ja próbowałem być aktywnym członjkiem SM "Piast"(molocha) w
              Katowicach, za aktywny udzial w zebraniu grupy czlonkowskiej
              zostałem w 2000 r. wykluczony z SM. Uzasadnienie - przekroczenie
              granic krytyki dozwolonej, krytyka niekonstruktywna i
              pomówienia. Do dzisiaj nie przywrócono mi członkostwa pomimo
              nakazu Sądu Okręgowego. Nasza (?) "spóldzielczość zorganizowana"
              niema nic wspólnego z SM. Jest to jedna wielka sitwa Zarzadu i
              Rady Nadzorczej w ktorej zasiadają przedstwiciele wladz
              samorzadowych, policji, urzedu skarbowego, NIK, itd. itp..
              Dzieje sie tak od lat i niema sily na te układy - spóldzielczy
              majatek to swietny interes dla kilkunastu osób "władz
              spóldzielni" ktorzy od lat zyją i mieszkają na koszt zwyklego
              spóldielcy. Konstytucja, prawo spóldzielcze czy "Statut"
              (zmieniany co roku w/g swoich potrzeb) ich nie obowiązuje,
              niewykonanie Uchwaly ZPCz nie jest niczym niezwykłym, itd. itp.
              Jak coś zmienić jeśli zebrania są organizowane i reżyserowane
              jak spektakle za dawnych lat PZPR. Kilku zwykłych spóldzielcow i
              tłum pracowników SM + Zarząd + RN + Rada Osiedla, zglaszane
              wnioski są nieprzyjmowane, ludzie są straszeni nagrywanymi
              głosami w dyskusji i ewentualnym procesem, jak to nie skutkuje
              to wykluczenie. Znikad żadnej pomocy - długoletni "mafijny
              prezes" dzieli dalej mieszkaniami, garażami, pracą i wplywami.
              Jest nie do ruszenia, razem z RN - tkwi jak mur berlinski.
              Wszystko zaszło za daleko, sami nie potrafimy zdjąc nałożonych
              kajdanów bo za póżno, zewnątrz nikt nie pomoże bo niema prawa -
              ślepy zaułek???

              e-mail:
              teodorczykjan@poczta.onet.pl
          • Gość: kk Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.waw.cdp.pl, / *.softax.pl 02.12.02, 16:06
            Chetnie takze opowiem o naszej spoldzielni SM "Sulejkowska".
            Cały artykół mówi o tym, że najwieksza groźba dla prezesa i
            zarzadu jest jego odwołanie. U nas jednak jest inaczej - prezes
            juz nakradl wystarczająco i teraz sam chce odejsc - wykonawca
            budynków spółdzielni byl syn...- rozumiecie ile mozna nakrasc
            wtedy. Spoldzielnia jest w bardzo trudnej sytuacji po powstawaly
            dlugi. Wg mnie prawo zwiazane ze spoldzielniami jest nabardziej
            bandyckim - panstwo pozwala na to zeby ludzi w swietle prawa
            oszukiwac. Nasz prezes dzialal oczywiscie spolecznie - nie
            dostawal zadnyego wynagrodzenia i jak mam go ukarac - moge
            jedynie wynajac rosjan - naprawde nie widac innej mozliwosci.
            Powództwo cywilne? Chyba nie na wiele sie zda. W kazdym razie
            zapraszam do nas - chetnie opowiemy o calej sytuacji - to temat
            rzeka.
            • Gość: Spółdzielca Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 07.12.02, 20:34
              Ania napisała, że kierowane do prezesa i rady pisma pozostają bez odpowiedzi i
              pyta co robić?

              Ja, i chyba nie tylko, też się z tym spotykam i też się zastanawiam, co robić.
              Zdaję sobie sprawę, że mój prezes i moja rada w chamski sposób łamie prawo ale
              rzeczywiście nie bardzo wiem, co robić. Mogę iść do sądu, ale to trwa i ponadto
              kosztuje. Jeden z moich sąsiadów twierdzi, że szef miejscowej prokuratury
              doradził mu, że jeśli prezes łamie prawo( chodzi tu o udostępnienie dokumentu
              zgodnie z obowiązującym u mnie statutem) to trzeba zawezwać policję. Zamierzam
              to wkrótce sprawdzić.

              Swoja drogą proponuję konkurs na najlepszy pomysł, jak zmusić władze
              spółdzielni do respektowania prawa (w tym odpowiadania na pisma). Może redakcja
              GW i uczestnicy tej dyskusji ufundują jakieś nagrody.

              Pozdrowienia dla olewanych spółdzielców
      • Gość: AborygenMiejscowy Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 21:47
        Kochani - przeca każda spółdzielnia to relikt zeszłej epoki po smierci
        klinicznej - w stanie śpiączki. Jedynym rozwiązaniem sprawy jest mozliwość
        tworzenia wspólnot mieszkaniowych. One w sposób naturalny zlikwidują
        kolesiowatą rzeczywistość - tak powszechną w tego rodzaju instytucjach. Sam
        zarzadzam mieniem komunalnym i wspólnotowym (~7000 mieszkań) i te zagadnienia
        nie są mi obce. Ale nie mogę zgodzić się na kapitalizm socjalistyczny - tak
        powszechny w naszej dość skomplikowanej rzeczywistości.
        • mip Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy 04.12.02, 13:26
          A ja mam dokładnie przeciwne doświadczenia. Firmy zarządzające i administrujące
          wspólnotami zarabiają kupę pieniędzy wymanewrowując wspólnoty i skłócając
          mieszkańców. Powstaje taki chaos, że nie daje się nic przegłosować i firma
          zarządzająca robi co chce.
          W czym taki układ jest lepszy od spółdzielni?
          • Gość: AborygenMiejscowy Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 17:41
            Nie można zakładać, że każdy jest złodziejem. A ty chłopie trochę
            generalizujesz. Tak prawdę powiedziawszy to tych doświadczeń z zarządcami w
            przeciwieństwie do tych ze spółdzielniami jest niewiele. Poza tym demokracja
            ma swoje prawa a własciciele maja także sporo obowiązków do wypełnienia o
            których w wielu wypadkach często zapominają. WŁADZTWO KOSZTUJE - to nie
            radosna twórczość spółdzielniana. ZRESZTĄ U NAS KAŻDE NAWET NAJMNIEJSZE
            ZGROMADZENIE ZARAZ PRZERADZA SIĘ W MAGIEL - codziennie mam tego rozliczne
            przykłady. W maglu nie da się rzeczowo rozmawiać i podejmować wiążące decyzje.
            SAM SOBIE KOLEGO ODPOWIEDZIAŁEŚ NA SWÓJ PROBLEM. Wszystkie magle w Polsce
            należy zamknąć a jak się nie da to przynajmniej je ograniczać. A tak poza tym
            wszystkie ruchy prawne i administracyjne rozgrywane są w obrębie wspólnoty
            poprzez prawomocne uchwały, które podejmują uczestnicy wspólnoty. SUGERUJESZ
            PAN ŻE CZYNIĄ ONE WSZYSTKO WBREW SWOJEMU INTERESOWI. Cholera wszędzie pełno
            tej soczystej indolencji i pieniactwa.
            • Gość: prawnik spółdzielczość mieszkaniowa IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 22:50
              Wielu członków spółdzielni posiadających spółdzielcze własnościowe prawo do
              lokalu jest przekonanych, że są właścicielami swoich mieszkań (garaży) ponieważ
              w całości sfinansowali koszt ich budowy. Tymczasem otrzymując od spółdzielni
              mieszkaniowej przydział do określonego lokalu członek spółdzielni staje się
              tylko użytkownikiem lokalu, który pozostaje własnością spółdzielni. Informuje o
              tym art. 213 § 1 prawa półdzielczego, który wyjaśnia, iż spółdzielcze
              własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego jest prawem do używania
              przydzielonego mieszkania, pozostającego własnością spółdzielni. Aktualny
              kształt ustawodawstwa spółdzielczego nie jest korzystny dla członków
              spółdzielni mieszkaniowych, a obowiązujące w praktyce przepisy nie chronią
              właściwie członków przed narastającymi w spółdzielniach negatywnymi zjawiskami,
              takimi jak: brak realnego wpływu członków spółdzielni na działanie spółdzielni,
              brak kontroli nad kosztami ponoszonymi przez spółdzielnie, dominacja organów
              spółdzielni (gł. zarządu) nad członkami, brak w praktyce odpowiedzialności
              członków organów spółdzielni (gł. zarządu) za nieprawidłowości lub nadużycia.
              W chwili obecnej członkowie spółdzielni nie mają w praktyce żadnego wpływu na
              sposób gospodarowania majątkiem spółdzielni i na wysokość czynszu ustalanego
              przez zarząd spółdzielni.

              Przedstawioną treść art. 213 § 1 prawa spółdzielczego, można zilustrować w
              następujący sposób. Obywatel A sprzedaje obywatelowi B swój samochód. W wyniku
              transakcji (zgodnie z brzmieniem w/w artykułu prawa spółdzielczego) obywatel B
              po zapłaceniu pełnej kwoty staje się tylko użytkownikiem samochodu, który i tak
              pozostaje właśnością obywatela A. Ciekawe czy ktoś z działaczy spółdzielczych i
              prezesów miałby ochotę na kupno samochodu na takich warunkach?

            • Gość: były pracownik SM nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 23:32
              Dzięki dotychczasowemu prawu spółdzielczemu i stosowanej w czasach PRL praktyce
              dotowania spółdzielni, spółdzielnie mieszkaniowe w aktualnym kształcie są dziś
              siedliskami niegospodarności i nadużyć, organizacjami anachronicznymi, które
              zupełnie nie przystają do gospodarki rynkowej. Wielu prezesów traktuje
              spółdzielnie jak własny folwark, który nie może nawet kontrolować Najwyższa
              Izba Kontroli, ponieważ majątek spółdzielni jest "prywatną własnością" jej
              członków (art. 3 prawa spółdzielczego). W tej sytuacji, nie można mieć złudzeń,
              iż większość prezesów zwłasza terez będzie robić wszystko aby nie rozpoczynać
              przygotowań do przekształceń własnościowych (chociaż ustawa o spółdzielniach
              mieszkaniowych przewidziała na to 2 lata). Znaczna część prezesów liczy także,
              że rządząca w Sejmie koalicja przywróci "stary porządek" i uchroni ich przed
              kontrolą i weryfikacją ze strony członków spółdzielni. Niestety wszystko
              wskazuje na to, że napisana pod dyktando prezesów i działaczy spółdzielczych
              nowa ustawa utrzma na jakiś czas istniejący marazm w spółdzielniach. Nadal więc
              będzie obowiązywać w naszym kraju prawo, które daje członkowi w teorii
              możliwość wymiany źle działających władz spółdzielni. W praktyce zaś wygląda to
              tak, że wymiana prezesa następuje, gdy spółdzielnia jest na skraju bankructwa
              lub sprawa trafiła do prokuratora. W wielu spółdzielniach dużych (liczących
              kilka tyś. członków) występuje pełna anonimowość organów (władz) spółdzielni,
              które są całkowicie oderwane od rzesz członkowskich. To wszystko sprawia, że
              członek takiej spółdzielni jest pozbawiony nie tylko możliwości zmiany zarządu,
              ale także wpływu na sposób zarządzania majątkiem spółdzielni i na wysokość
              ustalanego przez zarząd czynszu. Dodatkowo w niektórych spółdzielniach
              obowiązuje nieformalny układ zawarty pomiędzy zarządem a radą nadzorczą, który
              polega na tym, że członkowie rady nadzorczej w zamin za poparcie udzielane
              zarządowi są całkowicie lub w części zwalniane z płacenia czynszu.
              Wszystko to powoduje, że w obecnej sytuacji zarządy spółdzielni absolutnie
              dominują nad członkami, którzy będąc w słabszej pozycji w sporach z własną
              spółdzielnią najczęściej przegrywają ponieważ organy spółdzielni (zarząd i rada
              nadzorcza) wykorzystują dla realizacji własnych celów fachową obsługę prawną
              (opłacaną przez samych członków spółdzielni). O fakcie tym można się łatwo
              przekonać udając się do spółdzielni na spotkanie z prawnikiem, który w taki
              sposób będzie wyjaśniał przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, by
              zniechęcić potencjalnych kandydatów do składania wniosków o przekształcenie
              spółdzielczego prawa w odrębne prawo własności.
              Mieszkałem jakiś czas na zachodzie gdzie także funkcjonują spółdzielnie
              mieszkaniowe. Jednak są to spółdzielnie zupełnie inne od naszych. Przede
              wszystkim mniejsze, obejmujące najwyżej kilka budynków. A co najważniejsze
              władze tamtych spółdzielni raz do roku przekazują każdemu członkowi raport z
              działalności, w którym można znaleźć m.in. wszystkie wydatki, a nawet
              informacje o wynagrodzeniach władz. U nas jest to niemożliwe.

              • Gość: Spółdzielca Re: nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkani IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 05.12.02, 00:31
                Brawo Prawnik!
                Do tej pory nie spotkałem się z tak prostym wytłumaczeniem istoty
                spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Właśnie przedstawiciele władz
                spółdzielni próbują wmawiać swoim członkom, że właściwie wszystko jest w
                porządku i są oni właścicielami swoich mieszkań i nie wiadomo, dlaczego stale
                szukają dziury w całym i utrudniają tylko życie władzom spółdzielni.

                Ciekaw jestem, co po tych postach na temat tego spółdzielczego bagna napisze
                teraz Piotr Miączyński i czy GW obejmie jakiś patronat nad interesami
                spółdzielców. Reszta mediów unika tego tematu jak może bo po co się narażać
                prezesom
                • Gość: Anna Re: nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkani IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 07.12.02, 11:11
                  Gość portalu: Spółdzielca napisał(a):

                  > Brawo Prawnik!
                  > Do tej pory nie spotkałem się z tak prostym wytłumaczeniem istoty
                  > spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Właśnie przedstawiciele władz
                  > spółdzielni próbują wmawiać swoim członkom, że właściwie wszystko jest w
                  > porządku i są oni właścicielami swoich mieszkań i nie wiadomo, dlaczego stale
                  > szukają dziury w całym i utrudniają tylko życie władzom spółdzielni.
                  >
                  > Ciekaw jestem, co po tych postach na temat tego spółdzielczego bagna napisze
                  > teraz Piotr Miączyński i czy GW obejmie jakiś patronat nad interesami
                  > spółdzielców. Reszta mediów unika tego tematu jak może bo po co się narażać
                  > prezesom

                  ODOPWIEDZ:
                  proszę Pana, to nie chodzi o "narażanie się prezesom"!! to chodzi o tzw. żywą
                  gotówkę w postaci
                  -mieszkania np. taniej sprzedanego,
                  -lub zanirzonego czynszu,
                  -lub zatrudnienia tzw. pociotka!!!
                  Pozbedzmy się zludzeń o co chodzi!!!!!!!! Znana jest zasada: jezeli nie
                  wiadomo o co chodzi to chodzi i pieniądze lub lóżko!
      • Gość: Piotr Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: *.wat.waw.pl 05.12.02, 09:50
        Jestem członkiem SM, stwierdziłem także że Zarządy i RN mają prawo, statuty,
        regulaminy gdzieś. Jak nam członkom się niepodoba to do sądu, a tam duże
        wpisowe plus długi czas oczekiwania na sprawę. Jak już do niej dojdzie to SM ma
        prawników, ekspertów (za nasze pieniądze) i wszystko toczy się latami.
        Chciałbym zauważyć, że zmiana ustawy o SM postawiła w najgorszej sytuacji tych
        którzy budują mieszkania w SM od 1999 roku (umowa przewiduje własnościowe prawo
        do lokalu) budynek oddano w 2002 roku (w myśl obowiązującej ustawy - pełna
        własność)a SM nie przenosi własności czekając żeby dać własnościowe prawo (nowa
        ustawa). A ostatni arttykuł nowej ustawy przewiduje, że sprawy wszczęte przed
        wejściem w życie ustawy są rozpatrywane na podstawie nowej (typowe działanie
        prawa wstecz).
      • Gość: Piotr Miączyński Re: Statuty i regulaminy spółdzielni mieszkaniowy IP: gnom:* / 10.203.53.* 06.12.02, 12:47
        Prosze Panstwa
        Z wielka uwaga sledze dyskusje na forum. prosze pisac dalej. moze maja panstwo jakies doswiadczenia jak zarzady spoldzielni torpeduja inicjatywy spoldzielcow? jak specjalnie ukladaja plany obrad walnego zgromadzenia spychajac istotne sprawy na sam koniec?
        jesli chca mi panstwo cos przekazac osobiscie prosze pisac na adres:
        piotr.miaczynski@agora.pl

      • Gość: yol_k Wypowiedź ekperta w Senacie IP: *.acn.waw.pl 13.12.02, 12:43
        Proszę Państwa, zastanawiam się po co ta cała dyskusja.

        Oto fragment wypowiedzi Wiceprezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast,
        pana ministra Wiesława Szczepańskiego, na posiedzeniu Senatu w dniu 11 grudnia
        2002 w sprawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:

        "Oczywiście problemem pozostaje nadal sytuacja, kiedy spółdzielnia będzie
        nierzetelna i zaciągnie kredyt na hipotekę tego budynku. Dla uniknięcia
        takiej sytuacji zaproponowano zmianę polegającą na tym, że nie wolno
        zaciągać kredytu na nieruchomość już zamieszkałą, lecz tylko na
        nieruchomości budowane. Ale chyba nie będziemy w stanie niczego zrobić,
        jeśli jakiś nieuczciwy zarząd - powtarzam: nieuczciwy - szukając możliwości
        zabezpieczenia, zastawi budynek pod kredyt. Wtedy w przypadku upadłości może
        być tak, że to się zamieni w odrębną własność zajętą po prostu hipoteką. Ale
        nie ma na to wpływu ani rząd, ani parlament."

        Niewykluczone, że to prawo zostanie dzisiaj uchwalone!

        A więc hulajcie zarządy, bo nikt wam nic złego nie zrobi.
        Zresztą czy coś się w ustawie zmieniło w kwestii odpowiedzialności zarządów?
        Nic - będzie jak było.

        A to jest tylko jeden wybrany przykład, poczytajcie sobie stenogram z 30
        posiedzenia Senatu (z 2 dnia) dostępny na stronach Senatu.
      • Gość: yol_k Wycena mieszkania przez Radę Nadzorczą IP: *.acn.waw.pl 17.12.02, 13:36
        Według przepisów nowej Ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych wartość rynkową
        mieszkania będzie określać rada nadzorcza spółdzielni, a nie rzeczoznawca
        majątkowy. Jest to nowością w polskim systemie prawnym i chyba nie tylko w
        polskim.

        Treść tego przepisu została ostatecznie poprawiona przez Senat na:
        ”Wartością rynkową lokalu w rozumieniu ustawy jest wartość określona zgodnie z
        regulaminem uchwalonym przez radę nadzorczą spółdzielni ...”.

        W celu ułatwienia pracy radom nadzorczym załączam wstępny projekt regulaminu,
        który ewentualnie może być rozbudowany, zależnie od potrzeb:


        REGULAMIN USTALANIA WARTOŚCI RYNKOWEJ MIESZKANIA
        1. Wartość rynkową mieszkania ustala rzeczoznawca powołany przez radę nadzorczą.
        2. W przypadku, gdy koszty wyceny przez rzeczoznawcę są zbyt wysokie, ustalenie
        wartości rynkowej mieszkania może być dokonane przez radę nadzorczą.
        3. Maksymalną kwotę wyceny wartości rynkowej mieszkania ustala rada nadzorcza.

      • Gość: michcio Prawo do informacji członka spółdzielni IP: *.acn.waw.pl 21.12.02, 21:32
        --------------------------------------------------------------------------------
        W czerwcu 2002r Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie skargi
        na "bezczynność prezesa" orzekając o konieczności udzielania informacji
        członkom spółdzielni.

        Oto fragment artykułu "Prawo do informacji członka spółdzielni" z Monitora
        Prawniczego (autorzy: Izabela Twardowska-Mędrek, Grzegorz Magdoń):

        "Zdaniem składu orzekającego przepisy InfPublU mają zastosowanie również do
        spółdzielni mieszkaniowych. Należą one bowiem do grupy podmiotów
        reprezentujących inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania
        publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, o których mowa w art. 4 ust. 1
        pkt 5 InfPublU. Żądane przez skarżącą informacje (uchwały w sprawie ogrodzenia
        osiedla, opłat za ciepłą wodę i ochronę osiedla) należą też do grupy informacji
        publicznych wskazanych w art. 6 ust. 1 pkt 2 InfPublU. Sąd za niesłuszny uznał
        zarzut o konieczności wyczerpania drogi postępowania wewnątrzspółdzielczego.
        Artykuł 32 PrSpółdz dotyczy innych kwestii związanych z wykluczeniem członka ze
        spółdzielni. Podobna regulacja zawarta jest również w statucie.

        Wyrok NSA z 20.6.2002 r. – II SAB 113/02"

        Cały artykuł jest dostępny pod adresem:
        www.monitorprawniczy.pl/niusy.php?id_news=354
        • Gość: jan ograniczenie swobód obywatelskich IP: *.finryan.com.pl 23.12.02, 09:28
          jak wynika z wypowiedzi obecna ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie dość,
          że ogranicza prawa obywatelskie - ubezwłasnowalnia spółdzielców, to wprowadza
          mechanizm odpowiedzialności zbiorowej- wyrzucając z członka spółdzielni członka
          rodziny jednocześnie usuwa się pozostałych też członkow spółdzielni, narusza
          przepisy o rzeczoznawstwie majątkowym - RN - osoby całkowicie przypadkowe i
          podporządkowane zarządowi - arbitralnie ustala wartośc mieszkania odbiegającą
          od wartości rynkowej, tym samym okrada spółdzielce i naraża go na konflikt z
          urzędem skarbowym,gdyż ten bierze podatek od wartości rynkowej.
          Podsumowując - należy tą sprawą zainteresować rzecznika praw obywatelskich i
          trybunał konstytucyjny
          • aborygenmiejscowy Re: ograniczenie swobód obywatelskich 29.12.02, 18:41
            Okazuje się że socjalistyczne Prawo (?) Spóldzielcze jest ponad wszystkie u
            nas obowiazujące kodeksy i rozporzadzenia. przecież to jakiś sen idioty. Jakiś
            socjalizm kapitalistyczny z pogranicza absurdu. Czy Posłowie zdają sobie
            sprawę z ewentualnych konsekwencji jakie może wywołać ta sytuacja. Przecież
            obok siebie bedą funkcjonowały dwa prawa własności - to oficjalne, o
            stndardzie miedzynarodowym i to wirtualne rodem z zeszłej epoki. Czy ci ludzie
            potrawią kiedyś się unieść ponad prywatę i polskę kolesiów ? Sądzę, że na to
            trzeba jeszcze z 5 pokoleń. A szkoda bo można by ten bajzel bardzo szybko
            uporzadkować. Z tego też wynika o zgrozo, że przez najblższą kadencję o
            wspólnotach na ciele spółdzielnianym możemy ino pomarzyć. Przerażający obraz
            indolencji.
            • Gość: host Re: ograniczenie swobód obywatelskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.02, 00:13
              Interes zarządu nie leży w inwestowaniu w tzw. „stare zasoby”, a w nowych
              inwestycjach. „Stare zasoby” to tylko grupa członków spółdzielni, która ma jak
              stado baranów legalizować te inwestycje i działania Zarządu oraz Rady
              Nadzorczej nie wnikając w to co się naprawdę w Spółdzielni dzieje.

              Trzeba tylko „odpowiednio” dobrać skład organów wewnątrzspółdzielczych, a potem
              można mieć w d... każdego członka, a nawet reprezentatywną grupę członków bo i
              tak nie ma bata ani prawa na to aby się takiej zgranej mafii przeciwstawić.
              Zarząd nic nie robi, albo mataczy a rada nadzorcza mu na to pozwala, bo z
              każdym miesiące lewych interesów i diet oraz pensji są do przodu.

              Taka jest rzeczywistość wielu spółdzielni mieszkaniowych w naszym kraju.

              A teraz jeszcze kolesie parlamentarzyści dali im możliwość szantażu
              niepokornych członków spółdzielni wykluczeniem oraz sprzedaniem za bezcen ich
              mieszkań i wyrzuceniem na bruk z rodzinami.

              Tak nie było nawet za komuny, a mamy podobno wolny kraj, który za parę miesięcy
              ma zostać przyjęty do Unii Europejskiej, gdzie szanuje się obywatela i jego
              własność

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka