Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Różnica - zadatek a zaliczka, orzeczenie sądu

    29.04.06, 16:43
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=41057032
      • ela.tu-i-tam Re: Różnica - zadatek a zaliczka, orzeczenie sądu 30.04.06, 17:10
        Powinno byc w Polsce prawo, ze wplata przy *kazdym* kupnie ktore zalezy na
        pozyczce od banku, jest zaliczka, zwrotna gdy bank odmowi. Z ograniczonym
        czasem na decyzje bankowa (np. 2 tygodnie), zeby nie krzywdzic sprzedajacego.
        • Gość: janka Re: a właśnie, że nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 19:34
          bo niby dlaczego norma prawna ma wprowadzać takie sztywne ograniczenia ?
          teraz to tylko od stron umowy zależy jaki charakter nadadzą w umowie
          dokonywanej wpłacie, i to jest właśnie prawidłowe podejście, nie ograniczające
          stron i dające im swobodę w kształtowaniu wzajemnych praw i zobowiązań .
          problem natomiast lezy gdzie indziej - gdyby strony korzystały z fachowej
          pomocy prawnika lub posrednika nie miałyby takiego kłpopotu i nie musiały
          szukać rozwiązania w sądzie.
          • ela.tu-i-tam Re: a właśnie, że nie 30.04.06, 23:15
            Gość portalu: janka napisał(a):

            > bo niby dlaczego norma prawna ma wprowadzać takie sztywne ograniczenia ?
            > teraz to tylko od stron umowy zależy jaki charakter nadadzą w umowie
            > dokonywanej wpłacie, i to jest właśnie prawidłowe podejście, nie
            > ograniczające stron i dające im swobodę w kształtowaniu wzajemnych praw
            > i zobowiązań .
            > problem natomiast lezy gdzie indziej - gdyby strony korzystały z fachowej
            > pomocy prawnika lub posrednika nie miałyby takiego kłpopotu i nie musiały
            > szukać rozwiązania w sądzie.

            Nie zgadzam sie z Pania. Sumy, o ktore chodzi przy kupowaniu mieszkania czy
            domu sa tak bardzo wysokie, ze jest konieczne ciut protekcji. W kazda strone.
            Posrednicy to jest rzeka nie temat, wiec lepiej to odpuscic.
            Nie bardzo wiem, co prawnik moze pomoc (oprocz przypomnienia ze sa slowa
            pulapki: zaliczka i zadatek, etc). Na koncu bank decyduje, czy da kredyt czy
            nie.

            Dodam, ze w wielu krajach europejskich jest protekcja kupujacego - wiec problem
            nie jest bez znaczenia.
            Nie trudno wyobrazic sobie naduzycia, jesli protekcji klienta nie ma (np.
            posrednicy obiecujacy zlote gory, klient podpisuje - i traci 15 tysiecy).
            • Gość: matrix Re: a właśnie, że nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 07:07
              nie ma zadnych słów pułapek
              jak człowiek sprzedaje mieszkanie czy kupuje
              a nie chce mu sie zobaczyc co oznaczaja te dwa słowa to ma za swoje

              agent tez tu nie pomoze ,bo niby w jaki sposób
              agent nie wezmie na siebie odpowiedzialnosci za klienta ,który nie dostał
              kredytu
              jak ja juz pisałem wczesniej ,a pózniej ktoś potwierdził:
              nawet notariusz nie bierze za to odpowiedzialnosci
              ani z afałszywe pieniadze
              wszyscy wychodza na czas przekazania kasy!!!!!!!!!!!!!!

              jak ktos kupuje mieszkanie ,a nie ma kasy ,to niech z banikem gada
              niech mu złoza obietnice kredytu,a jak nie dadza to niech pokryja wusokośc
              zadatku ,któy przepada
              zabaczymy czy na to pójdą !!!

              dlaczego sprzedający ma czekac dwa tygodnie,bo moze kupujacy dostanie kredyt
              w wawa w tym czasie mozna dobrze sprzedac i szybko mieszkanie ,bez koniecznosci
              oczekiwania

              oczywiscie nie przez agencje
              trzeba sie troche przyłozyć
              ja robiłem znajomej srtone internetowa z prezentacją 3d jej mieszkania i
              sprzedała pierwszego dnia od czasu ukazania sie ogłoszenia
              a agencje nie mogły sprzedac w 2 tygodnie (nikt sie nawet nie zjawił )
              i nie trzeba było kredytów
              ludzie wręcz robili licytacje

              zeby było smieszniej:
              próbowałem tym sposobem sprzedazy zainteresowac agencje nieruchomosci w
              Warszawie
              nie uwierzycie ale nikt nie buł zainteresowany (wuyłałem pewnie ze 300 meili z
              opisem)
              co ciekawe agencji nic to nie kosztuje,płaci klient,bo ma szybko sprzedane
              a agencja miała prowizje
              pewnie maja swoje ,lepsze metody
              tylko czy lepsze dla tego kto chce szybko sprzedac ?
              smiem watpić
      • adasha5 Re: Różnica - zadatek a zaliczka, orzeczenie sądu 11.05.06, 08:35
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=41623771
      • 2bambosze Re: Różnica - zadatek a zaliczka, orzeczenie sądu 29.06.06, 11:13
        zadatek lepiej zapłacić u notariusza,
    Pełna wersja