Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy

    IP: *.e-wro.net.pl 14.07.06, 16:08
    chce mi sie plakac.
    Dzis oprocz zwyczajowego huku samochodów (plus tirow, smieciarek, i innych)
    remontow drog, glosnych sasiadow i knajpy buczacej na cale osiedle po
    wrocławskim Muchoborze Małym roznosi sie ryk muzyki z któregos z okolicznych
    mieszkań, wiec mimo całej nocy w podrózy nie zmruzyłam oka az do teraz, nie
    mowiac o pracy (pisze doktorat- taka mam prace). moje pytanie nie dotyczy
    tego czy mamy prawo do ciszy, ale jak je wyegzewkwowac? szczegolnie chodzi o
    cisze poza godzinami nocnymi? z kim rozmawiac, do kogo pisac, czy isc do
    administracji, do dzielnicowego, do gazety, do sądu? z jakimi dowodami?
    sprzedaz mieszkania nie wchodzi w gre (nie moje), kupno nowego tez nie,
    biorac pod uwage ile dostaje doktorant a ile kosztuje metr kwadratowy we Wro.
    Tak wiec takim poradom dziekujemy z gory. Nie interesuje mnie tez dyskusja o
    tym czy mam prawo do wzglednej ciszy (nie wymagam idealnej, sporo znioslam w
    tej mierze, nawet siedzialam w ostatnie upały w zamknietym pomieszczeniu, w
    ktorym w efekcie zrobilo sie koło 40'C), uwazam, ze nie narzycanie sie komus
    w sferze dzwiekow to norma wspolzycia miedzyludzkiego i miedzysasiedzkiego,
    poza tym co maja powiedziec ludzie majacy male dzieci lub pracujacy w domu
    (coraz powszechniejsze w dzisiejszych czasach w dobie internetu), czy maja
    nie pracowac, bo sasdiad musi urzadzac jatke kakofoniczna? a moze sasiad
    zaplaci odszkodowanie za nieprzepracowane godziny i bedzie łozyl na czyjes
    utrzymanie skoro nie pozwala (egoistycznie) wykonywac komus pracy zarobkowej?
    Chodzenie i proszenie o cisze nie pomaga, debile nie rozumieja.
      • utalia Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 15.07.06, 00:05
        Nie masz pojecia jak doskonale Ciebie rozumiem. Czesto tez chce mi sie plakac a
        czasem to mam ochote wyjsc na balkon i wrzeszczec o 12 w nocy, ze mam juz dosc
        tego calego jazgotu!!!!!
        Obojetnie czy to dzien czy noc zawsze ktos z czyms wyskoczy.
        Zmiana lokum nawet przy mozliwosciach finansowych mija sie z celem bo wszedzie
        jest tak samo. W jednych miejscach wiekszy szum samochodow, w innych okropni
        sasiedzi, jeszcze gdzie indziej szczekajace psy cala noc i piejce koguty bez
        ustanku ale halas jest wszechobecny.
        Mam nadzieje, ze w szybkim czasie dojdziemy do takiej cywilizacji jak np. w
        Niemczech gdzie taki rozkoszny mieszkaniec placi tak ogromny mandat, ze
        nastepnym razem zastanowi sie 100 razy zanim glosniej cos powie.
        U nas owszem mozesz probowac cos zmienic. Ale naprawde Twoje zycie przemieni
        sie w tropienia glosnosci a i tak znajda sie tacy, ktororzy stwierdza, ze nie
        dajesz im zyc i abys sie zajela soba.....
        • olabogga Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 16.07.06, 00:25
          droga do ciszy jest następująca:
          1. skarga w administracji (może być pisemna, albo ustna, zależy od stopnia
          zbiurokratyzowania), po której administracja musi zareagować pismem do emitera
          hałasu.
          2. straż miejska albo policja, którą można wzywać także w ciągu dnia, gdy hałas
          jest szczególnie dotkliwy, nigdzie nie jest napisane, że cisza i spokój
          obowiązuje tylko od 22 do 6 rano. koniecznie muszą zrobić notatkę z interwencji.
          3. sąd grodzki
      • Gość: marta Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 10:33
        też mam ten problem, moze nie az tak dotkliwy ale chwilami nie wytrzymuje.
        mieszkam w (pozornie) spokojnej dzielnicy, daleko od centrum, blisko lasu. pod
        blokiem mam przystanek, wiec poczatkowo samo hamowanie autobusów(srednio co
        7min) doprowadzało mnie do szału. a kiedy po 23 autobusy tu nie jeżdżą, robia
        sobie spotkania kolesie na motorach - i jeżdżą ulicą w te i z powrotem, scigaja
        sie itp. hałas jest srednio do 2 w nocy. policja niby pojawia sie co pare dni,
        jak widac nie tylko mi to przeszkadza ale jak widac wiekszych sukcesów nie
        odnosza, przyjada, pogadaja i pa. masakra. chyba nic na to nie mozna juz
        zrobic :(
        no i jeszcze dochodzi opróżnianie śmietników o 3-4 w nocy. a ostatnio ktos
        postawił mi pod oknem przyczepe, taka mleczarska i panowie zabierali ją
        oczywiście w środku nocy. mam wiec pytanie czy np.w takim wypadku moge cos
        zrobic? kiedy w nocy podjezdza ciezarówka, co chwile slysze
        wkurzające "piaknie" informujace o jej cofaniu sie a panowie dosc głosno ją
        nakierowują i dogaduja sie co i jak zrobic. moge wtedy wezwac policje? i kiedy
        juz wezwe to musze wychodzic czy moge tylko telefonicznie poinformowac o
        zakłócaniu ciszy nocnej?
        • kasia_de Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 16.07.06, 10:41
          doskonale Was rozumiem.... moje osiedle od początku (5 lat ) jest w budowie...
          wariuję już od tego... ciągle ciężarówy pod oknami hałasaują, budowlańcy o 6-ej
          rano drą się na cały regulator, o 7-ej śmieciara, potem jakiś debil trąbi bo
          nie może przejechać, bo inny debil tak zaparkowł na uliczce osiedlowej (gdzie
          jest zresztą zakaz parkowania)... potem właściciele psów idą z bydlakami na
          spacer (przepraszam, ale z żarliwej wielbicielki psów zmieniłam się w ich wroga
          przez zagęszczenie zwierzaków na m2 osiedla) - to oznacza dziki jazgot i
          wzajemne obszczekiwanie... potem sąsiad napie.. przez komórkę na balkonie i
          to tak że całe osiedle słyszy.. a wieczorem zawsze ktoś robi imprezkę...
          Łeb mi pęka i ciągle jestem zdenerwowana... w pierwszym roku mi to wszystko
          nie przeszkadzało...
          dzięki bogu kupuję działkę i niedługo spadam z tgo domu wariatów na wieś
          • utalia Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 17.07.06, 21:04
            Kochana tylko zebys sie nie zdziwila z ta wsia spokojna i wesola.....
            Oczywiscie, ze domek ogrodek to przyjemna sprawa ale jesli przeprowadzasz sie
            bo myslisz ze tam bedziesz miala spokoj, to naprawde szkoda pieniedzy i roboty.
            Byc moze bedziesz miala szczescie ale jesli jest to wies typowa to: bedziesz
            zamist autobusow slyszala stare motorki, pilarki, krajzegi i to od 4 rano.
            Pieski czesto szczekajace przez cala noc bo przeciez piesek jest po to aby
            szczekac kazdy ci to na wsi powie....
            A jesli to bedzie osiedle nowo powstajacych domkow jednorodz. to znowu plac
            budowy przez conajmniej 5-10 lat, pozniej kazdy bedzie z sasiadow sie cieszyl
            tarasikiem, domkiem, te spotkania towarzyskie na tarsikach, te grille. Nie
            wspominajac, ze kazdy koniecznie bedzie musial sie pochwalic swoim sprzetem
            grajacym. Konkurs kto ma lepszy czyli glosniejszy i lepiej zbasowany bedzie
            trwal latami.....
            W tym kraju niestety chyba musza sie zmienic przepisy bo inczej zameczymy sie
            wzajemnie.
            • kasia_de Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 18.07.06, 08:06
              nie, to "wieś" w sensie nie dosłownym ;-) "przedmieścia" chyba są lepszą
              nazwą...
              zdaję sobie sprawę że nie będzie tam cicho głucho ale z pewnością odpadnie
              słuchanie sąsiadów walących drzwiami tak, że tynk odpada czy wracających o 3 z
              imprezy ze śpiewem na ustach i wchodzących na 3 piętro 2 godziny - mam to
              nieszczęście że mieszkam przy schodach...
              Nie jest to osiedle, dookoła dość pusto, więc jeżeli sąsiednie działki będą się
              zabudowywać to nie będzie to ciągły proces trwający kilka lat (boszsz, taką mam
              nadzieję ;-)
              Wierzę, że będzie choć trochę lepiej...
      • Gość: mamabubusia Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 09:36
        A ja myślałam, że to ja jestem nienormalna. Jednak takich jak ja jest więcej. Ale marne to pocieszenie skoro nerwica mnie nachodzi od tych wszystkich hałasów: koparka, śmieciarka, niepracujące od 10 lat 30-letnie towarzystwo grilujące, śpiewające, rzuczające puszkami, złośliwi sąsiędzi wyrzucający śmieci do wsypu po nocach, upsująca muzyka 24 h na dobę; ryczący telewizor po nocach, radyjko na balkonie od 6 rano, itd, itd
        • utalia Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy 22.07.06, 23:47
          no wlasnie i z tego powodu zrodzila sie u mnie kolejna fiksacja-budowa roznych
          urzadzen pluskajacych woda. Wlasnie jestem w trakcie budowy trzeciego. Szum
          spadajacej do zbiornika wody zaglusza przynajmniej w pewnym stopniu niektore
          odglosy. Jak towarzystwo griluje to tez wlaczam bulgadlo na noc i jakos moge
          egzystowac.
      • Gość: dziobak Re: Kakofonia - egzekwowanie prawa do ciszy IP: 62.48.159.* 25.07.06, 12:02
        Kup sobie stoppery. Tylko dobre, polskiej produkcji w srebrnym opakowaniu, maja
        taki czerwony kolor. Rozgrzej w dloniach i wloz w uszy. To rada praktyka -
        nerwusa, ktory musial przetrwac szok, gdy ze spokojnej wsi zostal teleportowany
        do domu studenckiego AGH :-)), nie przesadze jesli powiem ze dzieki stopperom
        skonczylem studia. Mialem w "skladzie" bardzo imprezowe towarzystwo i
        wspolspaczy z gownianych wydzialow wiertnictwa i odlewnictwa, ktorzy potrafili
        rozbijac sie do 3 rano. Teraz tez czesto korzystam z tego wynalazku, nie
        straszne mi sa pieski "dyskutujace o zyciu" przez cala noc, czy sasiad ktory w
        bloku po drugiej stronie ulicy tlumaczy malzonce za pomoca kija, ze ma monopol
        na jej organy intymne i nie zyczy sobie zeby kochanek je zglebial :-))
        Spokojnych nocy zyczy
        dziobak
      • Gość: Szymek Jestescie nnormalnie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 12:47
        Jestescie nienormalnie - doslownie N I E N O R M A L N I
        Wszystko wa mprzeszkadza - szczekanie, gadanie, sranie, sikanie...etc. Kupcie
        sobie mieszkanie, zalozcie klimatyzacje, sciany dzwiekoszczelne. Wychodzcie w
        nocy zeby jak najmniej wdzieci i slychec. Ludzie maja prawo do zycia,
        pierdzenia, gadania i sluchania muzyki...
        • Gość: aga Re: Jestescie nnormalnie!! IP: 195.116.28.* 25.07.06, 13:06
          nikt ci nie odbiera tego prawa, tylko nie rozumiem dlaczego sasiad ma sluchac
          tego samego, co ty. W niedziele przez pol dnia zmuszona bylam odczuwac drgania
          z kolumn sasiada mieszkajacego kilka pieter wyzej!! Skoro ja slyszalam, to co
          sie musialo dziac u niego. Poniewaz bylam zajeta, nie poszlam do niego, chociaz
          niezle mnie to wk... Inni nie maja prawa do zycia? Jak ktos Ci wystawi kolumne
          i pusci kawalki tego co szczerze nienawidzisz, to ciekawe jakie epitety beda
          leciec pod jego adresem. Nikt nie pisze o normalnych odglosach zycia z blokow,
          tylko o takim buractwie, jak puszczanie na caly regulator i robienie dyskoteki
          na osiedlu. Psy to inna bajka- sasiad zostawia na caly dzien psiaka i ten PRZEZ
          CALY DZIEN ujada. Ja na szczescie tego nie slysze przy zamknietych oknach, ale
          jaka zabawe maja sasiedzi. A w koncu to jego pies i jego problem a nie
          sasiadow. Przez takie podejscie jak twoje jest pelno postw od zdesperowanych
          ludzi, ktorym trafil sie taki burak nad glowa. A nasze polskie prawo jest
          oporne na takie zachowanie. Np. w stanach jest tak, ze jak muzyke slychac z
          ilus metrow, policja ma prawo przysolic kare. Ale tam jest wlasnie demokracja,
          a nie tak jak u nas- wolnoc tomku w swoim domku.
          • Gość: szymek Re: Jestescie nnormalnie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 13:30
            Muzyki na fuullll sluchaja glownie "dresiarze". Puszczaja muze i wychodza na
            balkon. To jest ich styl bycia. Plytki, aczkolwiek dla nich fascynujacy. Im sie
            ta muza podoba - tobie nie. Ty puscisz glosniej, on bedzie zly, ze tego musi
            sluchac. Na szczescie wiekszosc dresiarstwa jest mlode, wiec wybierz sie do ich
            rodzicow i postaw sprawe jasno - cisza albo policja i sprawa w sadzie.
            Oczywiscie wypad do administracji wskazany (wszystko na pismie!)

            Co do psow. Tak samo j/w.

            Kazdy maprawo do imprez, sluchania muzyki. Ty lubisz cisze - oni lubia halas.
            Ja jestem gdzies pomiedzy wami. Sam slucham muzyki glosniej niz inni, bo tak
            lubie. Ale jak przyjdzie sasiad i poprosi o sciszenie to sciszam. Jak przyjdzie
            i powie "niech pan to przyciszy bo..." to zamykam drzwi. Sam dawkuje jej poziom
            wedlug wlasnego uznania.

            Co do psow to mam na nie maly sposob, aczkolwiek nie zawsze sie sprawdza.
            Rodzina miala psa. Maly sku..e.l szczekal niemilosiernie jak "pana" w domu nie
            bylo. Zauwazylem, ze glownie co trzeci tydzien. Domyslilem sie, ze jedna z osob
            mieszkajacych pracuje od 9-17, a inna na trzy zmiany. Sprawdzilem, kiedy
            pracuje na "nocke" i z rana zapodalem mu decybele, tak zeby spac nie mogl.
            Oczywiscie przyszedl, zapukal, wydarl morde, ze spac nie moze bo glosna muzyka
            leci. Moja odpowiedz byla jedna - pan ma psa ja mam philipsa. Pan sciszy psa -
            ja philipsa. Efekt? Wezwal kilkakrotnie policje. Nie pozostalem dluzny -
            wezwalem straz miejska jak pies ujadal. Po kilku miesiecznej batali oddal psa
            rodzinie na wsi.



            • Gość: aga Re: Jestescie nnormalnie!! IP: 195.116.28.* 25.07.06, 13:58
              problem sie zaczyna jak mieszkasz w duzym bloku i masz kilku takich sasiadow.
              Wkurza mnie to tez, ze najblizsi sasiedzi nie reaguja- zamiast isc i powiedziec
              co sie mysli o takim zachowaniu, to zagryzaja usta i milcza.
              • Gość: marta Re: Jestescie normalni!! IP: *.icpnet.pl 25.07.06, 22:03
                Przyszlo mi mieszkac na placu budowy, do tego w centrum miasta, wiec rozumiem
                doskonale wszystkich teskniacych za cisza. Oprozc "normalnyh" oglosow ulicy
                nieustannie slychac stukanie mlotami, wiercenie, chwilami takie, ze az podloga
                drzy, pikanie ciezarówek, pracujące kopary, betoniary, robotnicy za oknem, a
                przy tym kurz potworny. W te upaly nie da sie otworzyc okna. I oni jeszcze
                pobieraja czynsz za mieszkanie w takich warunkach. Trwa wymiana pism z
                administracja, ale z systemem niestety sie nie wygra. Jednak nadal uwazam, ze
                trzeba probowac! A wszystkim, ktorzy uwazaja, ze maja prawo np. sluchac muzyki
                na caly regulator moze warto przypomniec podstawowa zasade cywilizowanych
                ludzi: wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc innego.
            • Gość: ggg Re: Jestescie nnormalnie!! IP: *.acn.waw.pl 26.07.06, 13:51
              w gebie jestes pedalku mocny
            • Gość: muzyk do "Słuchaczy" IP: *.chello.pl 26.07.06, 23:21
              a Ty kolego co lubisz głośno słuchać muzyki, wiesz o tym że istnieją metody
              wyciszania pomieszczeń ? Chyba nie muszę dodawać do czego służą ?
    Pełna wersja