Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy czekać

    IP: *.chello.pl 26.07.06, 18:37
    13% kupuje z mysla o wynajmie, 10% to obcokrajowcy + 1/3 (33%) traktuje jako
    lokate kapitalu, to daje razem 56% wszystkich kupujacych. Rozumiem, ze jak
    zaczna realizowac zyski to ceny poleca. To moze warto zaczekac?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Max Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: 66.98.172.* 26.07.06, 18:54
        oczywiscie ze poleca w dol

        nie wiem jak mozna takie brednie opowiadac ze ceny maja rosnac do poziomu
        europejskiego

        ci co to mowia nie zauwazaja ze zarobki jakos nie chca rosnac do poziomow
        europejskich

        a zatem, kto bedzie kupowal te mieszkania? europejczycy? buahaha
        bo na pewno nie polacy ktorych nie stac :)

        co co kupuja to garstka najbogatszych, jest malo mieszkan i malo bogatych je
        kupuje windujac ceny

        mieszkan przybedzie i sie okaze ze bedzie gorzej ze sprzedaza bo wiekszosci,
        czyli zwyklej biedoty nie bedzie stac

        moja dziewczyna pracuje w banku we wroclawiu, tak popularnym w kredytach
        mieszkaniowych getinie, ktory ma dombank

        zarabia 1110zl na reke

        cena mieszkania we wroclawiu to 6-8tys za metr
        wiec powiedzcie mi jak obecnie normlani ludzie majac przeciez dobra prace, bo w
        w koncu w banku! moga kupic na kredyt 3 pokojowe mieszkanie zeby miec dwoje dzieci ?

        to jest niewykonalne, a wy mowicie o wzroscie cen, haha

        wzrost tak, ale tak samo wzrost plac, wtedy bylo by to prawda :)
        • Gość: loluś Te same argumenty już słyszałem... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 07:36
          Te same argumenty już słyszałem w 1993 roku, jak kupowałem mieszkanie w
          Warszawie na Mokotowie za 850 zł/m2. Ja mam inną obserwację.
          Współczuję Twojej dziewczynie, ale średnia zarobków jest już 2500 zł/mies.
          Wokół mnie jest sporo osób, które zarabiają ca. 8000 zł brutto. Wystarczy
          popatrzeć na fury na ulicach. Tendencje płac, wbrew temu co piszesz, są
          wzrostowe. To prawda, że ludzie mają coraz więcej pieniędzy. Kaczory sypią
          groszem na prawo i lewo, pojawiają się pieniądze z Unii, kurs waluty jest
          utrzymywany, to wszystko wywinduje ceny nieruchomości. Trzeba patrzeć na
          doświadczenia państw zachodnich: boomy nieruchomości, które te kraje przeszły
          oraz spadek siły nabywczej pieniądza po wprowadzeniu euro, sama psychoza
          wejścia do strefy euro spowoduje ucieczkę od pieniądza i wzrost cen, a potem
          samo wejście do strefy zrobi swoje.
        • Gość: Grodek Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.chello.pl 15.12.06, 23:10
          To że Twoja dziewczyna zarabia 1100 zł to jest jej problem. Ani państwo, ani
          nikt inny nie będzie w to ingerować. Jeżeli nie będzie jej stać na kupno
          mieszkania to będzie je wynajmować, sama czy na spółkę. Czy cena 1 litra
          benzyny równa cenie w zachodniej Europie odpowiada poziomowi zarobków w Polsce?
          Oczywiście nie. A czy ktoś zamierza w jakikolwiek sposób próbować ją obniżyć?
          Również nie. To jest rynek. Popyt, podaż, wzrosty i spadki cen, stopień rozwoju
          gospodarki danego kraju. Mieszkań jest mniej niż tych którzy ich potrzebują,
          więc ceny idą i będą szły do góry. Już bez takich szaleństw jak w tym roku, ale
          powoli i systematycznie. Obalmy wreszcie mit z czasów komuny mówiący, że każdy
          musi mieć swoje własne mieszkanie i to co najmniej trzypokojowe. Na całym
          świecie są tacy, których stać na kupno i tacy którzy całe życie wynajmują.
      • Gość: bobrek balon spekulacyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 19:45
        Mieszkania to balon. Tak szybki wzrost cen nie jest niczym uzasadniony. Kupuje
        spekula, a za nia kierowani emocjami ciulacze za pozyczone pieniadze. Gadanie,
        ze daleko nam do cen mieszkan w Londynie jest smieszne, bo taki Wroclaw np. to
        nie Londyn i nigdy nim nie bedzie. W pompowaniu balona zloty interes maja banki
        i deweloperzy. Juz widze, jaki bedzie placz, kiedy balon peknie i metr w duzym
        miescie spadnie do 2000 zl.
        • Gość: genek Taniej raczej nie będzie niestety... :-( IP: *.chello.pl 26.07.06, 20:47
          Kredyty są tanie i prawie każdy może go dostać. Mieszkań buduję się mniej niż
          jest chętnych. A do tego kupują inwestorzy zagraniczni. Taniej na pewno nie
          będzie. Pewnie, że wzrost cen może zostać zachamowany, bo to co się teraz
          dzieje, to obłęd. Ale taniej to na pewno nie bedzie. W perspektywie 5, 10 lat
          na pewno na mieszkaniu dobrze się zarobi. jak świat światem nieruchomości
          zawsze uchodziły za najlepsza długoterminowa lokatę kapitału.
          • owrank 10 lat - zwłaszcza jak wejdzie niz demograficzny 27.07.06, 10:33
            za 10 lat - zwłaszcza jak wejdzie niz demograficzny i nagle dzieciaki będą
            dostawały mieszkanie po babci i jeszcze bezdzetnym wujku i będa próbowały to
            sprzedać. Jest bardzo, ale to bardzo dużo wskaźników, że ani popyt nie będzie
            za 10 lat taki jak sie spodziewamy a i podaz gruntów powinna mocno wzrosnąc
            (pal licho plany zagospodarowania, ale dla przykładu dostepność działek
            podmiejskich dzięki nowym obwodnicom czy autostradom)... także wszystko zalezy
            czego chce słuchac potencjalny klient czy analityk, takiew nioski wyciaga
          • Gość: Pi Rynek wynajmu jaki jest każdy widzi... IP: *.dami.pl / *.230.udn.pl 27.07.06, 08:25
            Mieszkam w średnim mieście:
            mieszkań na lokatę ludzie juz nakupili tyle że niektórzy wynajmują je .. po
            kosztach utrzymania!?
            Oczywiście w Warszawie na razie jest lepiej ale:
            - w powierzchniach biurowych już jest sporo pustostanów
            - nadchodzi niż demograficzny - mniej studentów i młodych - klientów najmu
            Przy tanich kredytach nie opłaca sie wynajmować bo czynsz jest często wyższy od
            raty kredytu.. więc drogie mieszkania pod najem to bzdura
        • Gość: rr Re: Polakow nie stac na mieszkania? IP: 80.121.231.* 27.07.06, 09:48
          > ale przecietnych Polakow nie stac, a wiec jak cena np. we Wroclawiu skoczy o
          > kolejne 20% to juz po prostu nie bedzie chetnych".....

          Ja sądzę:

          Bądą chętni.
          PRZECIETNYCH Polakow nie stac.

          Ale mieszkan jest niewiele i wysokie ceny są dla tej (stale powiekszajacej się)
          grupy Polakow powyżej przecietnej. Którą stać i która płaci.

          W tym 10% obcokrajowców - podobno niektórzy w ogóle nie wykańczają ani
          (używanych) nie remontują, kupują i czekaja - grają w perspektywie 6-8 lat w
          przekonaniu, że sie zwróci. Przy obecnych tendencjach średnia pensja za 8-10
          lat wyniesie w Polsce (wg analityków brytyjskich)powyżej 1500 Euro, a elity
          (coraz liczniejsze) będą, jak dziś, zarabiac wielokrotność tego.

          Dodajmy do tego:

          - odpływ inżynierów, fachowcow i robotników budowlanych na zachód, gdzie
          zarobiają znacznie wiecej niz w Polsce, wrócą z gotówka na mieszkanie a potem
          nie będą chcieli pracowac za skromne grosze jak dotąd ale będą (zwłaszcza w
          dużych miastach)żądac pensji porównywalnych do tych, które kasowali w Irlandii
          czy Szwecji... Ci co zostaną - nie zawsze najwyższej klasy - też poproszą o
          więcej kasy, bo staną się (jak anastezjologowie) rzadkością...A jak to wpłynie
          na ceny?

          - działki w dobrych miejscach dziś już wściekle drogie nie potanieją, nawet jak
          biurokraci coś w końcu wymyślą, bo po prostu ich nie będzie dość.

          - wyzsze zarobki wszystkich pracujących Polaków - popatrzcie jak sie to
          rozwijało w ostatnich 15 latach - z średnio poniżej 100 dolarow miesiecznie do
          600 - 700 dzisiaj
          - Jesli mam wziąc kredyt i płacic 500-700 zl miesiecznie - nawet b. długo - to
          stac mnie na to nawet jako przecietnego Polaka. I mam własne.

          Mieszkanie jest dla mnie ze wszystkich dóbr materialnych najważniejsze, a jak
          je już kupię to będę chciał żeby stawało sie coraz droższe (wartościowsze). Wóz
          po 10 latach jest złomem, dobry lokal, dobrze zbudowany, trwa 100 i 200 lat...

          Gorsze jednak jest to, że dziś deweloperzy budują pośpiesznie i tanio, nie
          wszystkie ich domy wytrzymają próbę czasu. Nie wiem jak to sprawdzić, ale moje
          zaufanie po kilku znanych mi skandalicznych sytuacjach wyrażnie zdechło. Będę
          zamieniał moje "M" na większe, ale wolę sprawdzone czyli już kilkuletnie.

          No, no, ale się porobiło....

          Nie czepiajcie sie GW, mówi prawdę o rynku. A prorokiem nikt z nas nie jest.
          • Gość: kes Re: Polakow nie stac na mieszkania? IP: 194.98.34.* 27.07.06, 10:36
            Pomijasz pewne fakty.

            > Beda chetni.
            Roczniki wyzu demograficznego wlasnie wchodza w doroslosc; z roku na rok
            chetnych do kupna mieszkania bedzie coraz mniej. Wyjawszy spekulantow, ale i
            oni beda chcieli w koncu zrealizowac zysk.

            > odplyw inzynierów, fachowcow i robotników budowlanych na zachód, gdzie
            zarobiaja znacznie wiecej niz w Polsce,
            Znaczna czesc nie wroci NIGDY do kraju. Osobiscie znam kilku, ktorzy powaznie
            mysla o brytyjskim obywatelstwie.
          • Gość: Est-ymator Re: Polakow nie stac na mieszkania? IP: *.chello.pl 31.07.06, 22:48
            Dopasowujesz fakty do swjego poglądu. o to przykłady:

            > W tym 10% obcokrajowców - podobno niektórzy w ogóle nie wykańczają ani
            > (używanych) nie remontują, kupują i czekaja - grają w perspektywie 6-8 lat w
            > przekonaniu, że sie zwróci.
            Ta grupa jest najbardziej ryzykowna, tak szybko jak napłynęli tak szybko moga
            odpłynąć nawet akceptując straty. Wystarczy tylko, że EBC podniesie stopy
            procentowe o więcej niż 1 punkt procentowy.
            Najbardziej zdrowy wzrost jak mieszkania kupują ludzie, którzy będa w nich
            mieszkać.

            Przy obecnych tendencjach średnia pensja za 8-10
            > lat wyniesie w Polsce (wg analityków brytyjskich)powyżej 1500 Euro, a elity
            > (coraz liczniejsze) będą, jak dziś, zarabiac wielokrotność tego.

            Niemożliwe, z obecnego poziomu 600 Eur musiałaby wzrastać sredniorocznie o 9,5%
            realnie, może 4%, ale nie 10.
            Płaca warszawska juz bardzij ma szanse znaleźć się na takim poziomie, ale to
            najbardziej optymistyczny wariant.

            > - działki w dobrych miejscach dziś już wściekle drogie nie potanieją, nawet
            jak
            > biurokraci coś w końcu wymyślą, bo po prostu ich nie będzie dość.

            W centrum Warszawy jest jeszcze kilkaset hektarów do zabudowania. Mowie o Woli,
            Inflanckiej, Porcie Praskim, Zachodnim Mokotowie no i oczywiscie okolicach
            Pałacu Kultury-jedyny problem to indolencja miasta w tym obszarze.

            > - wyzsze zarobki wszystkich pracujących Polaków - popatrzcie jak sie to
            > rozwijało w ostatnich 15 latach - z średnio poniżej 100 dolarow miesiecznie
            do
            > 600 - 700 dzisiaj
            > - Jesli mam wziąc kredyt i płacic 500-700 zl miesiecznie - nawet b. długo -to
            > stac mnie na to nawet jako przecietnego Polaka. I mam własne.
            >
            W 2003 roku przeciętnego Warszawiaka za płacę brutto stać było na 0,9m2
            mieszkania, obecnie na 0,6m2. Co z tego że nominalnie jest lepiej skoro realnie
            gorzej? W Warszawie biorąc kredyt na 700 zł miesięcznie w CHF na 30 lat kupisz
            kawalerkę na przysłowiowym zadupiu, gdzie jedziesz godzinę do pracy.

      • Gość: MK Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 22:03
        Wiele osób jeszcze w tej chwili nie ma mieszkania tylko wynajmuje z kilku
        powodów bo czeka i myśli, że ceny w końcu spadną. Z drugiej strony wiele osób
        myśli, że nie ma zdolności bo ma za małe dochody, nie ma umowy o pracę i nie
        stać ich na kredyt bo jest bardzo drogi. Co jest bzdurą bo kredyt jest tani,
        nie są wymagane wcale wilkie dochody i rata jest mniejsza niż wynajem
        porównywalnego mieszkania. Rynek nieruchomości mimo wielu zakupów
        inwestycyjnych nie jest rynkiem giełdy. W tym wypadku wiele osób kupuje z
        perspektywą 5, 10, 15 lat. W tym wypadku więc nie możemy liczyć na masową
        wyprzedaż. Co za tym idzie w najlepszym wypadku będziemy mieli do czynienia z
        utrzymaniem się cen na tym poziomie, a w najgorszym ze wzrostami jeszcze na
        poziomie 10 do 30 % jeszcze w ciągu najbliższego roku.
        • Gość: Tom Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 15:47
          Nie jest prawdą, że rata kredytu jest niższa niż wynajem! Obecnie wynwjmy tak
          spadły, że sięgają 60 % raty kredytu w złotówkach na 30 lat i 75 % w CHF. A
          dlaczego wydaje sie, że jst inaczej? Bo koszt najmu podaje sie wraz z CENĄ
          CZYNSZU DO SPÓŁDZIELNI/WSPÓLNOTY! Zapominamy, po zapłaceniu raty zostaje nam
          jeszcze do zapłacenia czynsz. I dlatego wynajem jest już sporo tańszy niż rata.
          I dobrze, bo podstawowym zyskiem jest teraz wzrost wartości nieruchomości.
      • polo14 Polakow stac na mieszkania to je kupuja 26.07.06, 22:41
        A jak kupuja a podaz nie rosnie wystarczajaco szybko to rosna ceny. Tak biednie
        to znowu u nas nie jest, przynajmniej w duzych miastach, szczegolnie w
        Warszawie... Jezeli mlode malzenstwo z kilkuletnim doswiadczeniem zawodowym
        moze zarobic w sumie np. 5-6 tys. Dla jednych duzo dla innych malo... Tak czy
        inaczej z takimi dochodami moga juz "zaszalec" i szukaja mieszkania za jakies
        300 tys. Maja jakies oszczednosci, dobra prace i za jakies 1500 zł miesiecznie
        kredyt w zlotych na okolo 250 tys. (na 30 lat). We frankach wiecej. A co jezeli
        jedno z nich albo wspolnie kupili jakies male mieszkanie pare lat temu. Maja
        dodatkowe 150-200 tys. na mieszkanie.
        Moga oczywiscie kupic sobie nowy samochod, nowe ciuchy, telewizor itd. Ale moze
        zainwestowac w cos co nie traci na wartosci? Poza tym w wiekszosci maja juz to
        wszystko w przyzwoitej jakosci.
        Co do wynajmu to po co placic czynsz i napychac komus kieszen skoro mozna
        placic rate kredytu "na swoje"? Stad spadek cen wynajmu. Nie dotyczy to
        najbardziej atrakcyjnych lokalizacji, dobrze polozonych i wyposazonych mieszkan
        i domow. Tu ceny wynajmu nie spadaja, bo takich mieszkan szukaja pracownicy
        firm zagranicznych, a ich jest coraz wiecej.
        Pozdrawiam i nie liczcie na spadek cen, mozecie liczyc na stabilizacje, ale tez
        niepredko
        M
        • Gość: pawlo wzrosty i spadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 23:44
          Ceny nieruchomosci rosna i spadaj mniej wiecej w cyklach 10 letnich lub tyle
          ile czasu rosna tyle spadaja. Przyklady Wielka Brytania czy Hiszpania. Banka
          mydlana kiedys peknie tak czy inaczej, z tym ze banka na rynku nieruchomosci
          nie peka tak samo jak na gieldzie z dnia na dzien.Tu trwa to lata, objawia sie
          to spadkiem lub wychamowaniem cen lub jak to ladnie nazywaja "miekkim
          ladowaniem" (to okreslenie z Wielkiej Brytani-zeby nie powodowac paniki)Bardzo
          polecem sprawdzic sobie wykresy cen nieruchomosci w innych krajach i zobaczycie
          ze nieruchomosci to podobna inwestycja do kazdej innej tylko ze ewentualny zyks
          lub strata rozlozona jest w czasie na dziesiatki lat.(juz slysze grad
          kometarzy ze nieruchomosci caly czas wzrastaja: tak ale srednia wzrostow w
          perspektywie 30-40 lat po odliczeniu inflacji itp. to 3%. W banku tez moze byc
          3% jak sie obraca pieniedzmi. Bardzo ale to bardzo polecam prase zagraniczna i
          ich analizy aby zobaczyc jak rynek nieruchomosci dziala, (lacznie z ta wielka
          nagonka jaka jest prowadzona)
          • Gość: dobry123 Re: Polakow stac na mieszkania to je kupuja IP: *.acn.waw.pl 30.07.06, 17:43
            rata to nie same odsetki... Pamietaj ze odsetki to cena pieniadza, pieniadza
            ktory wykorzystujesz do zakupu swojego mieszkania. I rzeczywiscie banki z tego
            zyja. Tyle, ze jak wynajmujesz od kogos to, jezeli on kupil na kredyt to musisz
            mu zapalacic i odsetki i czesc kapitalowa i jeszcze cos ekstra za jego wysilek,
            ryzyko itd.
            Ten argument o placeniu na "swoje" jest szalenie istotny, bo w duzej mierze ten
            sposob myslenia spowodowal tak duzy popyt na mieszkania i w konsekwencji wzrost
            ich ceny.
            Wynajmowac od kogos mieszkanie "oplaca" sie w kilku przypadkach:
            - wynajmujesz na realatywnie krotko,
            - nie zalezy ci na posiadaniu wlasnego mieszkania,
            - czynsz jest niski (znaczaco nizszy od raty kredytu).
            - firma/kochanek/kochanka/sponsor oplaca ci mieszkanie ;)
            - nie masz zdolnosci kredytowej,
            - nie jestes pewny swej materialnej przyszlosci,
            - uwazasz, ze ceny mieszkan spadna,
            - nie jestes w stanie kupic mieszkania o wymaganych przez ciebie parametrach.
            Pewnie sa jeszcze inne, ale te chyba sa podstawowe.
        • Gość: Grrr Re: Polakow stac na mieszkania to je kupuja IP: *.americas.hp.net 27.07.06, 10:33
          Duby smalone piszecie Panstwo. Co prawda zgadywanie na temat tego czy jeszcze
          bedzie roslo czy kiedys spadnie to troche wrozenie z fusow, ale jedno jest
          pewne - na kredyt na mieszkanie nie stac nie tylko przecietnie zarabiajacych,
          ale nawet dobrze zarabiajacych..
          Zeby kupic 60-70 metrowe mieszkanie w Wawie, takie zeby zalozyc rodzine i
          wychowac dzieci, trzeba liczyc sie z kosztami ok. 500 tys zl. zakladajac ze
          chcemy mieszkac w miare blisko pracy i centrum i nie chcemy wladowac kolejnych
          50-70 tys na samochod (albo dwa jesli nie po drodze malzonkom). Aby wziac
          kredyt w tej wysokosci na 25 lat, trzeba sie liczyc z rata miesieczna ok 3-4
          tys zl. A wiec aby normalnie sie utrzymac i splacac kredyt takie mlode
          malzenstwo musialoby zarabiac ok 6-7 tys zl netto! A to bynajmniej nie sa
          normalne zarobki.
          Po drugie nikt mi nie powie ze za wynajem 70 metrowego mieszkania zaplace
          wiecej niz 2500 i to luksusowo wyposazonego w dobrym punkcie. A wiec kredyt NIE
          JEST TANSZY.
          Po trzecie, dla tych co twierdza ze lepiej placic "na swoje". Jesli policzyc
          ile wynosi kwota jaka placimy bankowi splacajac odsetki przez 25 lat to
          wychodzi na to ze biorac kredyt na 500 tys na 25 lat, splacimy w tym czasie ok
          1 mln zl. A wiec polowe oddajemy bankowi. Czyli tak naprawde splacajac
          mieszkanie o ktorym byla mowa wplacamy jakies 1500 zl na mieszkanie i 1500 na
          odsetki. Do tego placimy czynsz i oplaty - czyli kolejne 700-800 zl. Tak wiec
          sprawa wcale nie jest taka oczywista.
          Teraz jeszcze kilka przemyslen.
          Obcokrajowcy kupuja mieszkania z mysla o zysku - jesli ceny mieszkan przekrocza
          sporo ceny wynajmu takiego mieszkania to ludzie przestana tyle kupowac. Jesli
          przestana kupowac to ceny przestana rosnac, a gdy przestana rosnac
          wystarczajaco szybko to zagraniczni inwestorzy beda chcieli przerzucic kapital
          w bardziej oplacalna inwestycje. Moze ceny jakos znaczaco wtedy nie spadna
          (chociaz tak tez moze byc), ale przynajmniej mieszkan bedzie do wyboru, do
          koloru - zamiast kupowania jeszcze przez pozwoleniem na budowe.
          Drugie - wiekszosc ludzi mieszka w Warszawie "na chwile" i raczej nie pala sie
          do tego aby zwiazac sie z tym miejcem 25-30 letnim kredytem...
          Przemyslcie sobie to co powyzej... Nie chce nikomu na sile nic wmawiac ale
          raczej jestem sklonny twierdzic ze za jakies 2-4 lata peknie banka,
          nieproporcjonalna do zarobkow w kraju.
          Chyba ze wzrosna pensje i to jakos drastycznie, ale wtedy te ceny beda nas
          mniej bolaly i beda uzasadnione.
          Pozdr.
          • Gość: dobry123 Re: Polakow stac na mieszkania to je kupuja IP: *.acn.waw.pl 27.07.06, 22:43
            Taaaa a mieszkania kupuja obcy co Polske wykupuja. I stoja puste...
            Za to mieszkanie za 500 tys mozna lekko za 500 zł mies. wynajac.
            Jasne, ze deweloper moze zbankrutowac. Mozna stracic prace, umrzec, pewne
            rzeczy da sie przewidziec, innych nie. Zycie to ryzyko.
            No i taaa ludzie nie zarabiaja wiecej niz placa minimalna. No i nie maja
            zadnych oszczednosci. A jak jezdza samochodem to tylko za min. 70 - 80 tys.
            Lepiej wynajmowac we trzech kawalerke i wieczorem przy flaszce biadolic. Tanio
            i przyjemnie, stresow malo.
            Gdzies brak logiki...
      • Gość: baju baju Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 00:45
        Zarabjając od lat ponad 16000 zł (na zachodzie) i posiadając dom na akredyt i dwoje dzieci dorastających (bez kredytu) to sobie możecie nagwizdać ,gdy będziecie marzyli o choćby średnim standarcie europejskim ,prz naszych cenach jest to niemożliwe.Wyjeżdzam do Angolowa na stałe za 46000 funtów rocznie (fachowiec) Pozdrowienia i bye bye a ceny mieszkań i tak spadną bo liczy się siła nabywcza społeczeństwa,w UK ludzie są średni zadłużeni na jakieś 80000 funtów,bo słuchali raklam itp. oszołomów,komuchy blokując własciwy program powstawania planów zagospodarowania przestrzennego zrobili swoje i teraz odcinają kupony.
        Nie bądzicie naiwni
        ciao
        • pg7303 Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c 27.07.06, 06:54
          Oczywiście twoje baju baju to prawdziwe baju baju. Ceny mieszkań na pewno nie
          spadną. Może nie bedą juz rosły w takim tempie ale na pewno nic nie spadną. To
          własnie efekt np w Warszawce rządów Kaczora - tu można by było budować na
          potęgę ale gdzie ???? Brak planów zagospodarowania przestrzennego a do tego
          wiecie ile deweloper czeka na komplet pozwolen ????? I także własnie z tąd ceny
          idą w górę. Za mało się buduje bynajmnie w dużych miastach i jest to wina
          rządzących. Pamiętajcie że i dla państwa to interes że ceny są wysokie a od
          stycznia to wogóle złoty interes dla państwa jak opodatkują wszystko co
          związane z akupem mieszkania. Popatrzmy na zwiększenie stawki Vat z 7% na 22% -
          przecież przy mieszkaniu za 300 000 zł netto zapłacimy 66 000 zł podatku a
          teraz przy stawce 7% tylko 21 000 zł więc komu najbardziej zależy na niskiej
          cenie. A jeszcze inne podatki jakie płacimy przy podpisywaniu aktu. Mieszkania
          w takim układzie nie mogą być tańsze bo rząd wprowadza jeszcze inne podatki w
          razie obrotu nieruchomością- i kto zapłaci te wszystkie podatki ?????? NO
          KTO ?????
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c 27.07.06, 03:36

        Parlament uchwalił kilka dni temu ustawę o preferencyjnym kredycie
        mieszkaniowym. Prawdopodobnie wejdzie ona w życie na przełomie września i
        października. Państwo będzie zwracać przez osiem lat część odsetek od kredytów
        bankowych na kupno mieszkania (zarówno nowego, jak i używanego). W dużym skrócie
        - jeśli pożyczka oprocentowana jest np. na 5 proc. (sami wybieramy najtańszy
        bank), rodzina płaciłaby tylko 1,9 proc. odsetek.

        A dlaczego państwo ma nabijać kabzę mieżdunarodnych banków. A NBP nie mógłby
        się tym bezpośrednio zająć? pożyczając ludziom a nie prywatnym bankom kasę.
        Hitler tak podobno tak zrobił i gospodarka mu się tak rozbujała że mógł sobie
        zawojować pół świata.
      • Gość: ms Nikt nie spodziewał się boomu mieszkaniowego! IP: 65.57.245.* 27.07.06, 07:12
        Nikt nie spodziewał się boomu mieszkaniowego!
        Głównym czynnkiem na rynku mieszkaniowym jest niepewność... niepewność i
        strach... strach i niepewność. Są dwa czynnki: niepewność oraz strach przed
        jeszcze wyższymi cenami... i tanie kredyty... To są *trzy* czynnki: strach,
        niepewność, tanie kredyty a także coraz więcej osób inwestuje w mieszkania aby
        zarobić. Cztery... Nie! Wśród czynników... Wśród czynników wpływających na rynek
        mieszkaniowy są takie elementy jak strach, niepewność, ... Wejdźmy jeszcze raz.
      • tludzki4 Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c 27.07.06, 08:44
        Elementy rzeczowe składowe ceny mieszkania sa zależne od rynku pierwotnego:
        ceny materiałów zawierają juz bessy i hossy a ceny robocizny są sta stałe nie
        podlegające kombinacjom. Developer musi szybko zarobić bo przetrzymanie towaru
        obniza jego atrakcyjność przez wprowadzenie podejrzenia niezgodnosci z
        przepisami lub z pralnią. Szczwany developer wczesniej buduje obawę a potem
        nakręca stworzony strach. Ludzie wykupują gruszki na nie posadzonej wierzbie.
        Mieszkalnictwo i drogownictwo są są usługami o masowym zatrudnieniu i przerobie
        i masowym odbiorze. Ich wyroby nie mogą drozeć ponad zdplności płatnicze bo
        zatrzymają gospodarkę krajową masową. Z zawodu jestem inzynierem chemikiem.
        • Gość: mister Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 09:10
          Podsumujmy kilka rzeczy.
          -popyt na mieszkania jest i przez dluzszy czas sie utrzyma
          -ludzie szukaja innych sposobow na zamieszkanie - buduja domy - wiec popyt na
          ziemie sie zwieksza windujac znaczaco jej ceny
          -po kupnie ludzie sie buduja na wlasna reke - popyt na materialy rosnie - i znow
          zawyza ceny
          -kazdy budujacy sie wie, jak szybko ceny materialow budowlanych rosna
          -developera to takze dotyczy - nie moze juz budowac tak tanio jak kiedys
          -z robocizna coraz drozej - brak fachowcow - znow cena drozsza

          Generalnie chodzi o to, ze jedna rzecz to spekulka, a druga to faktyczny wzrost
          cen w budownictwie - wiec nie nazywalbym tego banka, ktora peknie...
      • Gość: slowfox Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.chello.pl 27.07.06, 09:11
        Paradoksalnie boom w budownictwie nakręca popyt. Nie tam jakieś strachy, że
        podrożeje, może też ma to wpływ, ale raczej na samą decyzję.
        Przykład: wynajmowałem z żoną mieszkanie za 1500 zł. To było 2 lata temu. Wiosną
        w tym samym domu (dwa piętra niżej) wynająłem identyczne za 900. Ale właśnie
        otrzymaliśmy kredyt i kupiliśmy identyczne powierchniowo mieszkanie na tym samym
        osiedlu. Rata do spłaty ? 860 zł/miesiecznie.
        Tak więc dzięki nadwyżce mieszkań na wynajem (i znacznemu spadkowi cen)opłaciło
        się zainwestować we własne.
      • il_siciliano Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c 27.07.06, 09:21
        Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

        > 13% kupuje z mysla o wynajmie, 10% to obcokrajowcy + 1/3 (33%) traktuje jako
        > lokate kapitalu, to daje razem 56% wszystkich kupujacych. Rozumiem, ze jak
        > zaczna realizowac zyski to ceny poleca. To moze warto zaczekac?

        Weź pod uwagę, że obcokrajowcy mogą kupowac na wynajem i traktować to jako
        lokate kapitału (przede wszystkim oni!). Więc nie wolno sumować tych procentów,
        to nie są to zbiory rozłączne.

        IS
      • Gość: PiterC Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.06, 09:39
        Myślę, że Kaczyńscy wybiorą ostatnią opcję na obniżkę cen mieszkań i wywołają krach gospodarczy. Orientacja braci w podstawach gospodarki rynkowej jest poniżej krytyki. W ogóle nie rozumieją praw popytu i podaży - myślą, że wszystko można przegłosować. Mam wrażenie, że jeszcze trochę sejm przegłosuje, że w Poslce średnie IQ wynosi 130 zamiast 100.
        Ostatnimi działaniami (dopłaty do kredytów) obserwujemy tylko coraz większą głupotę rządzących. To tak jakby rosnącą inflację zwalczać drukowaniem pieniądza.
        To co się dzieje na rynku, to nie zmowa developerów, jak twierdzi nasz premier! To zwyczajne wykorzystanie swoich pięciu minut developerów i spekulantów w reakcji na totalną ignorancję w zakresie wiedzy ekonomicznej "Sejmu sp. z o.o."
      • dersky Re: Rynek pierwotny: kupić mieszkanie teraz czy c 27.07.06, 10:17
        Dla tych, którzy kategorycznie twierdzą, że ceny mieszkań nie mogą spaść,
        polecam zapoznianie się z wykresem cen aktywów w Japonii (czyli cen ziemii w
        miastach i cen akcji). Wykres ten znajduje się na 65 stronie opracowania F.
        Mishkina dostępnego pod adresem

        www.nber.org/papers/w10878
        Pokazuje on, że od 1980 do 1990 ceny ziemi wrosły w Japonii pięciokrotnie, a
        następnie do roku 2001 pięciokrotnie SPADłY.

        PS
        Oczywiście wiem/rozumiem, że Japonia to nie Polska, był kryzys itp. itd.,
        zachęcam jednak do rzucenia okiem i pomyślenia chwilkę nad tymi danymi.
      • matek224 Re: Podgrzewanie mieszkań w upały, na Pradze, 27.07.06, 10:29
        trzeba schłodzić gorącą atmosferę wokół nieruchomości.
        na giełdzie większość nigdy nie ma racji. Załóżmy,że mam 200 tys. zł . Co mam z
        nimi zrobić???? Jak zainwestować. Czy w lokale sklepowe, lokal biurowy,
        kupić mieszkanie pod miastem lub w dużym mieście, założyć swoją firmę,
        powiekszyć swoją firmę, kupić kilkanaście działek rekreacyjnych, dużo taniej
        ziemii rolnej, działek rolnych, tanich działek budowlanych, Zostać
        deweloperem ????
        zanieść pieniądze do banku, kupic obligacje, jednostki funduszy różnych.
        Wyjechać w podróż wokół globu, zamieszkać na Białorusi, tam są tanie
        nieruchomości. W Rumunii i Bułgarii już nie są tanie. Co może wybrać energiczny
        Polak z pomocą prasy i fachowców.????

        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=91858

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka