Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:01
    Witajcie,
    od kilku miesięcy noszę się z zamiarem kupienia mieszkania. Jeszcze jakiś
    czas temu stać mnie było na mieszkanie 2-pokojowe. Teraz, przy tym samym
    kredycie już tylko na 1 pokoj. Co będzie za 3 miesiące? Teraz wynajmuję
    mieszkanie (Wawa) i wynajem jest tańszy od kupienia mieszkania na kredyt. Czy
    to mozliwe że jednopokojowe mieszkanie będzie kosztowało 200.000 zł? Czy
    naprawdę płacicie 150-180.000 za mieszkania jednopokojowe na Bilanach,
    Bródnie, czy to tylko napędzanie koniunktury?
    Obserwuj wątek
      • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 24.08.06, 09:31
        Masz już nieaktualne dane, bo za 180 000 zł to raczej nie kupisz
        mieszkania na Bielanach.
        Ceny osiągają tam poziom 8000-9000 zł/m, więc mała klitka kosztuje
        grubo ponad 200 tys.
        Ludzie mają kupę kasy, nie liczą się z nią, więc wydają dowolnie duże
        sumy za lokale.
        Jeszcze ten szał trochę potrwa, bo większość z kupujących ma tam jakieś
        rezerwy kredytowe i gdyby była potrzeba to mógłby zaciągnąć większy.
      • Gość: zygzak Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.halleracaffe.broadband.pl 24.08.06, 18:04
        Kurcze, po prostu sie zagapilas... Rok temu kupiłam jednopokojowe 33 metry na
        Pradze II po 3200 za metr (za gotówkę i dzikim fartem, bo mieszkanie jest
        dwustronne, wysokie i ma kapitalny rozkład). Kilka dni temu znajomi wzięli od
        ręki (właściciele już-już szykowali sie do licytacji) nieco mniej atrakcyjne 31
        metrow w mojej kamienicy po 6500. To i tak znacznie taniej niż na jedynym
        słusznym brzegu Wisły, a ceny, z tego co widzę, rosną z tygodnia na tydzień. I
        nie sądzę, żeby miały kiedykolwiek spaść. Rok temu też zdawało mi się, że może
        to już koniec wzrostu...
        • Gość: aga Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:23
          Problem jest w tym, ze jeszcze rok temu nie mialam zdolnosci kredytowej i o
          mieszkaniu moglam tylko pomarzyc. Pamietam ceny sprzed roku, czy dwoch lat.
          Mieszkania jednopokojowe po 100.000zł.
          Prawda jest taka, ze wynajmuje po atrakcyjnej cenie mieszkanie, a jesli do
          kredytu dolicze czynsz, naprawde wychodze na tym gorzej. Owszem, nie licze tego
          w perspektywie dlugoterminowej, ze mam swoje, ze nie place komus itd, bo dla
          mnie niestety wazne jest to, by w tym momencie bylo taniej.
          A odnosnie dochodow.... czy wszystcy oprocz mnie zarabiaja 4.000zł? To owszem,
          przy moich 2.500 na reke to faktycznie juz cos i inaczej odczuwa sie obciazenia
          finansowe.
          • Gość: Janusz Dobrze, że wspominasz o czynszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 08:09
            > Prawda jest taka, ze wynajmuje po atrakcyjnej cenie mieszkanie, a jesli do
            > kredytu dolicze czynsz, naprawde wychodze na tym gorzej.

            Dobrze, że wspominasz o czynszu, bo większości sie wydaje, że płaci sie tylko bankowi raty i odsetki.

            Ceny wynajmu spadały, spadają i będą spadały.
            Z tej prostej przyczyny, że na rynku jest zatrzęsienie wolnych mieszkań do wynajęcia.
            Część z nich jest wzięta na kredyt, więc kiedy "właścicielom" (w cudzysłowie piszę, bo póki kredyt nie jest spłacony, to właścicielem jest bank) wkrótce zacznie brakować tej kwoty, którą teoretycznie mieli uzyskiwać z wynajmu. A odsetki i raty trzeba płacić.

            A jeżeli ktoś myśli, że zawsze wynajmie studentom, to powinien wiedzieć, że banki i o studentów zadbały. Już wkrótce pojawi się nowa oferta dla studentów, którzy będą mogli wziąć kredyt hipoteczny bez stałych dochodów. Podczas studiów będą spłacać tylko odsetki, a spłata rat kapitałowych rozpocznie się dopiero po ukończeniu studiów.
            Taka fajna modyfikacja kredytu studenckiego.

            Banki nie odpuszczą hossie mieszkaniowej, więc napędzany kredytami (już dziś można spłacać kredyt w grupie BRE ponad 45 lat – kto dożyje wtedy spłaty?!) wzrost cen nieruchomości szybko się nie skończy. Natomiast ceny wynajmu, które wedle dość z rzadka podawanych informacji (media też nie zabijają kury znoszącej hipoteczne złote jajka) spadły w stolicy w ciągu ostatnich miesięcy o ponad 25% (w wielu przypadkach najem jest już tańszy od kredytu, nawet bez czynszu). I będą spadały nadal.
          • Gość: gosik Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.pkn.pl / 193.42.211.* 25.08.06, 11:27
            A jak ktos zarabia 1000 zł i ma dwoje dzieci ?????? ( samotna matka)
            To nas utopic od razu!!!!, nie mamy szans na wlasne "M" po co takim na ulice ,
            wszyscy co tu piszecie macie ponad 2000 zł ( nawet jedna osoba napisala z
            wielka ironia , ze nie wszyscy zarabiaja 1000 , zalosne - jak nie szanuje
            ludzi ) z tego co wiem to wiekszosc ma w granicach 1000.
            Moze jakbym miala wujka w rzadzie to i praca by byla lepsza i mieszkanie itp....
      • Gość: gosc.ala NIE kupujemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:26
        Ja nie kupuje takiego mieszkania bo mnie na nie nie stać .Kupiłam z męzem niewielka dzialke 1000 metrow pod miastem i budujemy dom!!Do chwili obecnej wydalismy okolo 120 tysiecy złotych (łacznie z działka), wydamy jeszcze okolo 100tysiecy i sie wkoncu wprowadzimy.Wszystko na kredyt - 250 tysiecy.Moze zostanie nam na jakis mebelekWszystko budujemy systemem gosopdarczym tzn ile mozemy tyle robimy sami , oczywiscie pewnych rzeczy nie przeskoczymy.Budujemy tzw.bungalow bo jest tanszy ale nie tak bardzo jak sie myslelismy -duza powirzchnia dachu = duze koszty pookrycia , duzo kosztuja okna i cala stolarka.Zarobki mhh no cóz kazde z nas zarabia w granicach 2,5 tysiaca miesiecznie , czasami trafi sie jakis bonus trzynastka itp, czasami zarabiamy tylko albo az po okolo 2 tysiace .Wiem ze ludzie maja gorzej , ale wiem ze sa tacy co maja lepiej i zarabiaja po 10 tysiecy /miesiac , no coz ale w moim zawodzie mi to nie grozi:(:(, wiec moze kiedys nadejdzie pora na zmiane pracy.
        Moze zabrzmi to paradoksalnie ale stac mnie na dom ale nie stac mnie na tak drogie mieszkanie .W moim miescie za 180 tysiecy moge kupic okolo 55 metrów bez garazu w nowym budownictwie , za piwnice musze doplacic okolo 10 tysiecy!!Wybralismy dom ktory ma 120 metrow a napewno jego utrzymanie bedzie sprtawiało nam duzo wiecej radosci niz utrzymanie mieszkania.Minusem tego wszystkiego jest kuno drugiego samochodyu zebysmy obydwoje mogli swobodnie dojezdzac do pracy , ale mimo wszystko inne to same plusy , blisko las , jezioro, asfaltowa droga , polna droga, grzyby i moja trawa , i picie porannej herbaty na tarasie i kamienny gril w ogrodzie , i ławka z pienków drewnianych i namiastka basenu z hipermarketu o srednicy 5,5 metra .Nie żałujemy swojej decyzji!!Polecam
        • Gość: To zbawne Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:50
          Bardzo zabawne są te wyliczanki, ile zarobię na swoim mieszkanku, kiedy bede je
          sprzedawał;) Pomyśl jeno Dobrodzieju, że jak będzisz chciał kupić większe
          mieszkanie, to będziesz również musiał za nie o wiele więcej zapłacić. W sumie
          pieniądze z mieszkania, które chcesz przeznaczyć np. na zakup większego
          mieszkania zżarła po prostu inflacja mieszkaniowa. Masz kupę kasy, za którą nie
          kupisz większego mieszkania. Możesz to skonsumować lub kupić wileką furę, co by
          ludziska podziwiali.
          Jesteśmy świadkami dzikiej spekulacji cenami mieszkań. Koniunkturę rozgrzali do
          białości developerzy, którym nie opłaca się dużo budować, ale drogo
          sprzedawać.Do tego weszły do nas kapitały spekulacyjne, które korzystają z
          prostego prawa rynkowego, które mówi, iż jeżeli czegoś mało to musi być drogo.
          Stąd buduje się mało, a biedna polska publika cieszy się jak ich mieszkanka 30-
          metrowe warte są 200-300 tys. zł.
          Gratulacje, Polak jak zwykle głupi
          • gocha1002 Do gościa portalu "To zbawne", lecz nie tylko 25.08.06, 07:20
            Szanowny gościu portalu,
            jako jeden z nielicznych wypowiedziałeś tezę, że deweloperzy spekulują na rynku
            nieruchomości. Dziękuję ci za to, bo myślałam już, że jestem osamotniona w
            swojej opinii... Mam już dość zrzędzenia o tym, że skaczące w górę ceny
            mieszkań to takie zupełnie zwyczajne zjawisko (do tego dorzuca się urocze tezy
            w stylu: "ceny musimy wyrównać do europejskich, bo u nas nieruchomości są za
            tanie"). Ciekawe, kiedy upowszechni się zrozumienie, iż padliśmy ofiarą
            spekulacji, a szary człowiek posiadający (co w większości ma miejsce) jedno
            lokum zrozumie, że nie zarobił nic, bo z jednego przechodzi się do drugiego (a
            właściwie, co też piszesz, przechodząc, traci).
            Oby więcej takich rozsądnych głosów.
            Pozdrawiam
            • Gość: Michał Nie macie racji! IP: 193.109.212.* 25.08.06, 13:31
              Wasze założenia mają sens tylko wtedy, gdy cały czas zamierzacie mieszkać w
              jednym miejscu. W innych miastach eurpejskich ceny tak szybko nie rosną! Dlatego
              zyskując na mieszkaniu zwiększasz swój kapitał początkowy na start w innym
              mieście. Także łatwiej Ci będzie później postawić dom nawet pod Warszawą. Suma
              sumarum inwestycja w mieszkanie nie jest taka zła!!!

              pozdrawiam

              Michał
            • Gość: nikk Re: Do gościa portalu "To zbawne", lecz nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:19
              gocha1002 napisała:

              > do tego dorzuca się urocze tezy
              > w stylu: "ceny musimy wyrównać do europejskich, bo u nas nieruchomości są za
              > tanie".

              Też mnie to zawsze zastanawiało. Niby dlaczego ceny warszawskich mieszkań
              miałyby równać do londyńskich czy monachijskich? Bo jesteśmy teraz w Unii, czyli
              tym samym organizmie gospodarczym? Małe miasteczka na Ścianie Wschodniej od
              kilkuset lat są w tym samym organizmie gospodarczym co Warszawa, a przecież nikt
              nigdy nie twierdził, ze z tego powodu ceny nieruchomości powinny być tam takie
              same jak w stolicy.

              Obiektywnie rzecz biorąc mieszkania są drogie tam, gdzie można dużo zarobić
              pracując lub inwestując, a także w miejscach pięknych i modnych. I chyba te
              czynniki należałoby brać pod uwagę w prognozach cen nieruchomości. A jak ktoś ma
              dużo kasy, to oczywiście może jak najbardziej inwestować w mieszkanie,
              wykorzystując spekulacyjny pęd. Oby tylko zdążył je sprzedać w odpowiednim momencie.
          • est-ymator Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 09:28
            Teraz jedynymi czynnikami ktore ciągną w górę rynek jest strach (bo ceny będą
            dalej rosnąć) i chciwość (bo inni juz na tym zarobili)-a to oznacza, zę hossa
            weszła w szczytową fazę.
          • sushi4004 Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 13:15
            Wreszcie ktos rozsadny. Jak padnie banka spekulacyjna w nieruchomosciach USA (co
            juz sie zaczyna), to najdalej po 2 latach zacznie sie to samo u nas. Rosnace
            stopy procentowe wyplosza spekulantow i zniszcza ludzi, ktorym banki wcisnely
            kredyt zapewniajac, ze stopy procentowe na zawsze pozostana niskie (a sa obecnie
            jedne z najnizsych w historii).

            Zreszta najlepszym dowodem na to, ze jestesmy na szczycie spekulacyjnego babla
            jest to, ze 90 procent ludzi uwaza, ze ceny moga tylko rosnac :-P
            Podczas ostatniej spekulacyjnej banki internetowej w 2000 roku tez tak bylo.
            • 220wolt Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 15:07
              > Wreszcie ktos rozsadny. Jak padnie banka spekulacyjna w nieruchomosciach USA (c
              > o juz sie zaczyna), to najdalej po 2 latach zacznie sie to samo u nas.

              pierwszy wykres, ceny nieruchomosci w Kalifornii juz stanely w miejscu. pare
              miesiecy i zaczna spadac:

              www.urbansurvival.com/week.htm
              warto tez poczytac

              housingbubble.blogspot.com/
        • Gość: Lina Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:59
          Ja tylko kupiłam i remontowałam niewielki dom w centrum miasta i jak przyszło
          do obl;iczania zwrotu VATU to się za głowę chwyciłam. Bo bez fv nie
          uwierzyłabym, że w prosty remont bez luksusów można tyle włożyć. Więc śmiesza
          mnie twierdzenia , że za za 220 tys można kupic nieiwleką (???) działkę 1000 m
          i jeszcze wybudowac dom . A już o tym, że coś zostanie to można pomarzyć. Nam
          też się wydawało, że jeszcze cały docieplimy i wytynkujemy, a stanęło w miejscu.
          Ludzie czuję się tak ja kabym rozmawiała z naszym znajomym, który chwaląc się
          nowym domem swtierdził, że ogrzewa go gazem i koszt od grudnia dla dośc dużego
          domku to niespełna 1500 zł ( za cały okres). I kto by sie trudził z węglem.
          Działak 1000 m wymaga zagospodarowania. Mam duzo mniejszą, a wiem ile nas
          kosztuje pieniędzy i pracy aby ładnie wyglądała.
          A z ciekawością czekam na wprowadzenie podatku katastralnego w naszym kraju. I
          chciałabym widzieć miny tych, którzy teraz opisują swoje inwestycje w
          nieruchomości.
          Kiedy przez 2 lata szukaliśmy w centrum maista czegos dla siebie zakłądalismy,
          aby nie było to więkze niz 100m. Mamy tylko 1 dziecko, które zapewne nigdy z
          nami nie będzie mieszkać. I podczas tych poszukiwań okazało się, że rynek
          zapchany jest molochami . Mało jest osób zainteresowanych domami ponad 120 m.
          Dzieci powyjeżdżały, założyły rodziny gdzie indziej, satruszków nie stać jest
          utrzymać i opalać takie powierzchnie. I jak obserwuje ogłoszenia to po 2 latach
          starają sie nadal o sprzedaż.
          • Gość: gosc.ala trzeba umiec stawiac dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 18:43
            działka 40 tysiecy
            stan surowy zamnkniety , zadaszony z robocizną 80 tysiecy( bez blachodachówki)- nie bede wyliczac co robiła ekipa a czego nie .Na wykonczenie zostało okolo 100 tysiecy i wykanczami sami .Jesli chodzi o ogrzewanie - obecnie mieszkam również w domu iogrzewanie kominkowe za miesiace zimowe wychodzi duzo ponize 1500zł , a dom ma powieszchnie okolo 100metrow.Za 250 tysiecy mozna miec nowy dom ktoremu nic nie brakuje!Nie jestem jedyna w tym stwierdzeniu.

            • Gość: Dom Re: trzeba umiec stawiac dom IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:05
              Jako pracownik firmy budowlanej śmiem wątpić. Ratowała cie niska cena działki,
              a więc nie w okolicy dużego miasta. Zapewne i udział sił własnych, ale też i
              robocizna nie w oparciu o faktury. Umiwerze, jeśli nie podpiwniczony. W
              ogrzewanie zaś nie uwierzę, bo mam rozeznanie. Gdyby te kominki tak wspaniale
              grzały, to kopalnie polskie i gazownie by plajtowały. Czy doliczałas
              podciąganie mediów ? Czy w tej kalkulacji jest już prąd np ? Za 250 tys. w
              okolicy duużego miasta możesz mieć co najwyżej działkę Pozdr.
      • Gość: ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:27
        Ja nie kupuje takiego mieszkania bo mnie na nie nie stać .Kupiłam z męzem niewielka dzialke 1000 metrow pod miastem i budujemy dom!!Do chwili obecnej wydalismy okolo 120 tysiecy złotych (łacznie z działka), wydamy jeszcze okolo 100tysiecy i sie wkoncu wprowadzimy.Wszystko na kredyt - 250 tysiecy.Moze zostanie nam na jakis mebelekWszystko budujemy systemem gosopdarczym tzn ile mozemy tyle robimy sami , oczywiscie pewnych rzeczy nie przeskoczymy.Budujemy tzw.bungalow bo jest tanszy ale nie tak bardzo jak sie myslelismy -duza powirzchnia dachu = duze koszty pookrycia , duzo kosztuja okna i cala stolarka.Zarobki mhh no cóz kazde z nas zarabia w granicach 2,5 tysiaca miesiecznie , czasami trafi sie jakis bonus trzynastka itp, czasami zarabiamy tylko albo az po okolo 2 tysiace .Wiem ze ludzie maja gorzej , ale wiem ze sa tacy co maja lepiej i zarabiaja po 10 tysiecy /miesiac , no coz ale w moim zawodzie mi to nie grozi:(:(, wiec moze kiedys nadejdzie pora na zmiane pracy.
        Moze zabrzmi to paradoksalnie ale stac mnie na dom ale nie stac mnie na tak drogie mieszkanie .W moim miescie za 180 tysiecy moge kupic okolo 55 metrów bez garazu w nowym budownictwie , za piwnice musze doplacic okolo 10 tysiecy!!Wybralismy dom ktory ma 120 metrow a napewno jego utrzymanie bedzie sprtawiało nam duzo wiecej radosci niz utrzymanie mieszkania.Minusem tego wszystkiego jest kuno drugiego samochodyu zebysmy obydwoje mogli swobodnie dojezdzac do pracy , ale mimo wszystko inne to same plusy , blisko las , jezioro, asfaltowa droga , polna droga, grzyby i moja trawa , i picie porannej herbaty na tarasie i kamienny gril w ogrodzie , i ławka z pienków drewnianych i namiastka basenu z hipermarketu o srednicy 5,5 metra .Nie żałujemy swojej decyzji!!Polecam
        • Gość: rwe Rmimi IP: *.2-0.pl 24.08.06, 21:58
          nas nie stac na mieszkanie w Krakowie za mieszkanie 40 metrowe w starym
          budownictwie trzeba miec koło 20otys.Wiec kupilismy dziłke niedaleko krakowa i
          chcemy wybudowca dom 100m2.pozdrawiam
      • Gość: mm Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.adsl.proxad.net 24.08.06, 23:08
        Ci, ktorzy zamierzaja kupic mieszkanie sa teraz w naprawde trudnej sytuacji i
        co gorsza zapowiada sie ze ceny NIE SPADNA. Dlaczego? Bo w calej Europie trwa
        ogromny boom mieszkaniowy. W ciagu ostatnich lat poszybowaly ceny w Paryzu i na
        francuskiej prowincji (nawet o 150% !!!), podobnie w Madrycie i Londynie. I na
        to nie ma mocnych. To nie jest jakis cud nad Wisla, ze w Wawie tez rosna. A ze
        na rynek gromadnie wchodza cudzoziemcy, szybko rosna tez dochody i mozliwosci
        kredytowe warszawiakow, wiec ceny beda rosly jeszcze szybciej, bo... za malo
        sie buduje. A towar poszukiwany przez wielu, to towar drogi. Wszystko wskazuje
        wiec na to, ze mieszkania beda coraz drozsze.
        • Gość: Piotr N Ceny Londyn- bzdury gadasz!!!! IP: *.ster.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 07:45
          Nie wiem kto ci powiedzial ze w Londynie - anglii jest boom mieszkaniowy, od
          jakichś 4 lat jest dól mieszkania rosna 4 - 5 % rocznie, po czesci dzieki
          nieruchomosciom drogim powyzej miliona funtow, a reszta ma dupe bo ich nie stac
          na kredyt, wiec wszystko stanelo po raz kolejny patrz The Times. A we francji na
          prowincji wzrosly dzieki tanim liniom lotniczym i anglikom, zaczeli wykupywac
          domy na wioskach, w hiszpani bylo podobnie dzieki ich warunkom krajobrazowym i
          klimatycznym plus we francji maja lepsze warunki socjalne szkoly itp My raczej
          nie mamy takich warunkow i nie bedziemy mieli watpie zeby zachodnia europa
          zaczela masowo sprowadzac sie na to zadup....
          Wniosek jest jeden na razie ceny beda rosly ale do czasu az ktos rzuci haslo
          sprzedawac na zach europy w prasie fachowej i wtedy wszystko stanie na dlugo a
          ceny spadna oczywiscie do pewnego poziomu. A ci co wzieli za duzo kredytu i
          licza ze to splaca z wynajmu beda sie musieli zdrowo nagimnastykowac bo pojawi
          sie duzo tanich mieszkan a to oznacza obnizke cen na rynku.
        • Gość: kacha Bzdura!! W Angli jest inny system kupowania IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 25.08.06, 12:38
          mieszkan. Zazwyczaj tworzy sie cos w rodzaju "domina" sprzedajacych i
          kupujacych tzn. ja sprzedaje moje, komus kto ma kupca na swoje, a jego kupiec
          ma kupca na swoje itd. itd. a najlepsze jest jak jedno oczko sie wylamie z
          jakiegos powodu - wtedy caly "deal" bierze w leb:) aha, i ceny sa dostosowane
          do realiow zarobkow, juz o tym ze bedac anglikiem w angli masz prace pewna
          zawsze, nie wspomne...
      • Gość: wojtek Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:21
        myślę, że warto popatrzeć, co się działo w innych stolicach europejskich po
        przystąpieniu dageo kraju do UE. Dobrym przykładem jest Madryt - tam ceny
        wzrosły wielokrotnie. Prawdopodobnie więc ceny w Warszawie będa rosnąć, choćby
        dlatego, że będzie tu pracować/przyjeżdżać coraz więcej cudzoziemców (np.
        pracujących w nowopowstających instutycjach), dla których ceny warszawskie są
        wciąż stosunkowo niskie. Inną sprawą jest to, że stosunkowo mało
        terenów "wolnych" w Warszawie ma plany zagospodarowania terenu - to też
        zwiększa ceny mieszkań. Rekord cenowy to chyba unikatowy apartamentowiec w
        okolicach Biblioteki Uniwersyteckiej - coś ok 16.000 zł/m^2 bez wykończenia
        oczywiście; mieszkania rozeszły się na pniu...
        • Gość: andaluzja Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:31
          Ale polskie nieruchomosci juz w pol roku zdrozaly o tyle ile madryckie przez 15
          lat od wejscia do UE. Chyba jest to moocno chore!!! Dlatego naplywa do nas
          kapital spekulacyjny, a jak wiadomo on MUSI kiedys zrealizowac zyski, bo chyba
          nikt normalny nie wierzy, ze Niemiec czy Kanadyjczyk bedzie mieszkal w 50 m2
          mieszkaniu.

          I jeszcze jedno boom budowlany w USA JUZ SIE SKONCZYL i tylko patrzec jak trend
          dotrze do Europy. Oczywiscie mozemy jako emergin markets oprzec sie temu
          trendowi.
          • Gość: wojtek Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:58
            Macie niewątpliwie rację - wzrosty cen mogą mieć teraz już czysto spekulacyjny
            charakter. Ale niekoniecznie. Ciągle jest stosunkowo mało nowych budów (przez
            te braki w planach zagospodarowania terenu - to jest wbrew pozorom bardzo
            poważny problem). Poza tym - być może to zabrzmi dla niektórych egzotycznie -
            Warszawa jest dużo bardziej atrakcyjna biznesowo niż Madryt; to widać choćby po
            tym, że wiele firm ma tu swoje centrale na Europę środkowo-wschodnią. Niedawno
            badałem ten temat, i konsultowałem się ze specami z agencji nieruchomości -
            twierdzą, że trend wzrostowy będzie się jeszcze jakiś czas utrzymywał. To tyle.
            • Gość: rom Re: Madryt IP: 80.121.231.* 25.08.06, 09:51
              W Madrycie cena średniego mieszkania (m2) oscyluje pomiedzy 5000 a 7000 Euro.
              Wiem na pewno, ostatnio mieliśmy (jako firma) ten temat "na tapecie".
              Uważam, ze dynamika gospodarcza Warszawy jest dzis większa niz Madrytu, dalsze
              wzrosty cen mieszkan są absolutnie pewne, ilość klientów (nawet tych bez
              kredytu) będzie rosła nieprzerwanie. Spadek cen wykluczam, najwyżej okresowe
              spowolnienie wzrostu w przypadku chwilowej zwiekszonej oferty. Do 20.000 zł/m2
              w Warszawie za średni lokal w niezłej lokalizacji dojdziemy, moim zdaniem, w
              ciagu 3-4 lat.

              • Gość: willy Ten Madryt to jakas ekstrema... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.08.06, 00:43
                ludzi co wy wypisujecie za fantazje 4000-6000 euro/m2?
                to moze jakies apartamentowce.

                normalne mieszkania to sa po 2000 euro/m2. mowiac normalne mam na mysli
                standard o niebo lepszy niz jakies warszawskie blokowiska. a jeszcze jaka jest
                w madrycie infrastruktura - metro, drogi lotnisko, no i przede wszyskim - PLACE!

                jesli naprawde w warszawie ceny przekroczyly juz 8000 zl/m2 tzn. ze przegonila
                ona berlin, kolonie i jest na poziomie monachium i hamburga. sorry, ale
                warszawa to zupelnie nie ta liga co monachium... ceny musza zleciec.
        • Gość: onanizm Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 00:54
          to jest troche tak jak z onanizmem, niby sex ale niesmak zostaje;) tak samo
          jest z cenami mieszkan. Wiele osob niezdrowo podnieca sie cenami ich rosnacych
          nieruchmosci,ale w sumie okazuje sie, ze ceny kompletnie odjechaly od polskich
          realiow. Pozosataje nam walenie konia na mysl o wlasnym m;) i podniecanie sie
          tym, ile kosztuje mieszkania w Londynie albo w Madrycie;) a nas Polakow stac
          jak zwykle na marzenia, a wiec na walenie konika;) pozdrawiam wszystkich
          oniastow mieszkaniowych;)
        • abartosz Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 07:37
          piszesz z US of A ?
          ceny wynajmu w warszawie sa mniej wiecej takie,
          ze jednopokojowe mieszkanie w centrum mozna wynajac
          za 1200-1500 pln miesiecznie.
          Praga jest na pewno tansza, wiec moze 1000-1200?
          Zwykle osoba ktora tam mieszka sama placi rachunki
          za prad/telefon... Tobie pozostaje placenie za czynsz-
          w ktorym sa koszty wywozu smieci, remonty, winda...


          Powszechna praktyka jest trzymanie wszystkiego w szarej
          strefie, bo nie musisz odprowadzac podatkow.
          Jesli jednak chcesz to robic legalnie, to trzeba ta
          kwote jeszcze opodatkowac. Nie wiem niestety ile procent
          wynosi podatek od tej czynnosci...

          Mam nadzieje ze troche wyjasnilem?
        • Gość: lokatorka Re: Forum godne onetu IP: 193.30.160.* 25.08.06, 09:19
          W 2000 roku kupiłam 40m2 (2 pokoje) na warszawskim śródmieściu (tyły Placu
          Bankowego) w II piętrowej kamienicy z lat 50-tych po 4100zł/m2 po 6 latach jest
          warte 320.000zł (licząc skromnie za śródmieście 8.000 zł)już zarobiłam 100%.

          To przykre ale tendencje w dalszym ciągu wskazują na wzrost cen, które
          podbijają zagraniczni inwestorzy traktując lokatę w nieruchomości jako dobrą
          inwestycję(metr mieszkania w Londynie kosztuje 60.000 zł w Warszawie 8.000zł).
          Ponadto impas w tworzeniu warunków zabudowy powoduje, że nie ma gdzie budować.
          • jasiek33 Re: Forum godne onetu 25.08.06, 09:35
            A może jest ktoś chętny do kupna mieszkania 3 pkojowego z widna kuchnią na
            Bródnie? Mieszkanie nowe, róg Rembielińskiej i Wyszogrodzkiej, VII p. /IX,
            63m2, ogród zimowy 5m2. Odbiór grudzień 2006 (akt notarialny do podpisania w
            czerwcu 2007. Cena 300 000 zł.
            Ania
            695-625-177
          • Gość: slortt Re: Forum godne onetu IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 25.08.06, 10:17
            pewnie za lat 5 ceny sie wyrownaja :)
            w koncu zdolnosc nabywcza polakow jest nieskonczenie wielka


            przeczytajcie sobie raport OECD - analizy i przewidywania co do trendów
            gospodarki swiatowej - w raporcie przewiduje sie ze w po 2006 - jezeli ceny
            mieszkan beda rozsly w tym samym tempie co w latach ubieglych - dojdzie do
            spadku cen nieruchomosci.
            koniukura na rynku mieszkaniowym wyraznie sie przegrzewa, a jak wiadomo
            gospodarka funkcjonuje na zasadzie cykli ekonomicznych,


            druga sprawa - rzad planuje uproszczenie procedur planow zagospodarowania
            przestrzennego - co zapewne zwiekszy podaz gruntow

            placenie 8000 tys zl za metr mieszkania przy kosztach domu oscylujacych w
            granicach 3000 tys jest czystym szalenstwem -
            no coz jak widac strach jest najgorszym doradca

            jezeli przepowiednia strasznych cen sie spelni wielu kupujacych na kredyt te
            klitki po 34 m w cenach po 8, 10 tys - ugrzeznie w nich na nastepne 30 lat
            razem z dziecmi,

            a skutek tego masowego zadluzania bedzie taki ze spora czesc mieszkan bedzie
            mozna nabyc na rynku wtornym w drodze licytacji komorniczej

          • Gość: pasikonik Re: Forum godne onetu IP: 81.210.22.* 25.08.06, 13:55
            Czytając opinie czuję się jak kosmita to wszystko nie z tej planety.Być może
            wysokie ceny za metr dotyczą mieszkań o całkowitym koszcie do 400000 lub
            apartamentowców dla snobów(naiwnych?).Sprzedac mieszkanie za ok 500000 jest
            niezmiernie trudno.Ludzie którzy chcą w nich mieszkać nie mają takiej
            kasy.Jestem rodowitym warszawiakiem, w czerwcu sprzedałem po 8 m-cach
            luksusowe w standardzie dwupoziomowe 98 m2 z 1996 w osiedlu strzeżonym na
            targówku po 4500/m2.
            Kupiłem dom 250 m2 na Białołece 5 min od trasy toruńskiej.Kupno domu 2-3
            letniego w standardzie do zamieszkania może zamknąc się w 800000 i droga na
            druga stronę Wisły nie zabiera więcej niż 40 min. Albo miałem spore szczęscie
            (kupno) i pecha (sprzedaż) albo te posty są przeteoretyzowane.PZdr.
          • Gość: ann Re: Forum godne onetu IP: *.chello.pl 25.08.06, 21:49
            Gość portalu: lokatorka napisał(a):

            > W 2000 roku kupiłam 40m2 (2 pokoje) na warszawskim śródmieściu (tyły Placu
            > Bankowego) w II piętrowej kamienicy z lat 50-tych po 4100zł/m2 po 6 latach
            jest
            > warte 320.000zł (licząc skromnie za śródmieście 8.000 zł)już zarobiłam 100%.

            nie zarobiłaś! ludzie, nauczcie się choć trochę podstaw ekonomii! zarobiłabyś
            (zyskała) gdybyś sprzedała to mieszkanie, a jednocześnie miała inne, w którym
            mogłabyś mieszkać. Jeśli to mieszkanie sprzedasz, a nie masz innego, to musisz
            kupić kolejna. Nie tylko twoje mieszkanie ma wyzszą wartość! inne też zdrożały!
            ludzie, myślcie trochę i przestańcie się podniecać tym, ze wzrosła cena
            mieszkania, w ktorym mieszkacie, bo to po prostu śmieszne
            • Gość: bravura5 Re: Forum godne onetu IP: *.server.ntli.net 26.08.06, 01:32
              Kolego nie wziales jednej mozliwosci pod uwage! Moze Ona nie mieszka w
              Warszawie! I wtedy mowimy o zysku! Ja np nie mieszkam w Wawie a kupuje. Cena
              mieszkania mojego brata w ciagu roku wzrosla o 350 tys PLN w ciagu roku,
              sprzedaje je i spieprza na wioche, otworzyl biznes i niezle mu idzie. Prawda
              jest jedna ceny mieszka zapie..ja i tak bedzie jeszcze przez przyajmniej dwa
              lata!
      • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:24
        Hehe..i wy zarabiacie w Warszawce taką kasę. I może jesteście jeszcze ekonomistami? Jak można wpieprzyć sie w kredyt konsumpcyjny na 35 lat?
        No bo właśnie kredyt na mieszkanie dla siebie to konsumpcja. Pod wynajem to aktywo, więc kredyt na inwestycje. Ale pod siebie to pasywo. Jaki idiota pakuje się w małe mieszkanko na 35 lat? Skończycie marnie. Swoją drogą ceny mieszkań w stolicy to zwykłe szaleństwo. Stolica to śmietnik. Pare gwiazd seriali i 70% wieśniaków z pobliskim miejscowości. No jest też trochę młodych ku.re.we.k mieszkających po akademikach i dających ogłoszenia w necie "sponsoring".

        Pokażcie mi tych cwaniaków mających po 20-30 tyś/na miesiąc. Menagerowie? Średnio menagerem sie jest 5 lat. Potem end.
          • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:30
            Niestety, jak każdy nienaturalny balon, ten także ma swoje ofiary.
            Xavier jest typowym przykładem ofiary, która wpadła w głęboką frustrację bo nie
            stać go na mieszkanie, na które odkładał wiele lat. Już wydawało się, że jest
            blisko, już miał wszystko zaplanowane, a tu bach i ceny odjechały.
            Kredytu nie może wziąć, bo przez wiele lat był przeciwnikiem owego i miał
            nadzieję, że zaoszczędzi gotówkę. Obrona przed dysonansem wewnętrznym nie
            pozwala mu wziąć kredytu i człowiek jest w kropce.
          • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:40
            A ty zapewne jesteś cywilizowany bogacz z warszawy. Czytasz Vivę, Galę ii oglądasz "Co za tydzień". Blichtr, szajs i tandeta.
            Czekamy aż sie pochwalisz ile zarabiasz. Zapewne tato Ci załatwił posadę Super System Area Sales Merhandiser Manager Ds. Klientów Korporacyjnych o Profilu IT Specjalist Development...pracujesz w młodym dynamicznym zespole, jesteś odporny na stres i masz motywujący system wynagrodzeń, adekwatny do osiągniętych wyników. W nagrodę, co pół roku jeździsz na szkolenia z Zarządzania Czasem. Twoja dziewczyna ma na imie Cleo, a syna nazwiesz Aron.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:45
              A jeśli chodzi o mieszkania to nie cisnę się na 33 metrach tylko na 90.
              Mam dodatkowo 2 mieszkania 32 i 37 metrów metrów i wynajmuje je za grubą forsę, takim frajerom jak wy. I nie kupiłem ich za 100tyś. Tylko za kilkanaście. Trzeba sie rozejżeć po administracjach a nie frajersko pakować kasę u modnie nazywanego...Developera? Czy jak to tam. Inwestycja - Tak. Kredyt na własne m2 na 20 lat....NIE.
              Kredyt nie jest niczym złym. Ale nie na coś takiego i nie na 30 lat.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:07
              Na warszawę nie...bo to kiedyś było piękne miasto, i z historią.
              Na warszawiaków...może. Bo to japiszony bez gustu którzy myślą że będąc mieszkańcami warszawy mogą dużo więcej. Widziałem zachowanie kilku takich na wakacjach jak siedziałem w jakimś lokalu. Chamówa i prostactwo podkreślone zdaniem: "no bo my wie pan, przyjechaliśmy odetchnać, od tej WARSZAWY". W swoim życiu zbyt wielu takich poznałem i ciężko mi zmienić zdanie. Może i zarobki są większe. Ale też więcej was kosztuje życie. Wychodzi więc podobnie. Poza tym zarobki nie są wyznacznikiem niczego, a najczściej jedynie koneksji.
              Każdy kto mądry ucieka z tego miasta o infrastrukturze typowej dla miast 3go świata.
              • tohho Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:36
                chlopie nie pisz o czym co znasz tylko z zachowania paru burakow na wakacjach.
                W Warszawie są setki jak nie tysiące osób zarabiających ponad 20tys miesięcznie
                o wlasciwie niograniczonej zdolnosci kredytowej. Poza tym fakt, ze bierzesz
                kredyt na 25 lat nie oznacza ze musisz go splacac przez ten okres, mozesz go
                splacic wczesnie i to bez konsekwencji finansowych. Wydluzenie kredytu ma na
                celu minimalizacje obowiazkowej raty miesięcznej i jest to dzialanie jak
                najbardziej sensowne.
              • Gość: WalDo Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 195.42.249.* 25.08.06, 16:34
                xavier27 napisał:

                > Na warszawę nie...bo to kiedyś było piękne miasto, i z historią.
                > Na warszawiaków...może. Bo to japiszony bez gustu którzy myślą że będąc mieszka
                > ńcami warszawy mogą dużo więcej.
                No i tu trafisz w sedno: nie warszawiacy tylko mieszkańcy Warszawy. Żeby byc warszawiakiem, to trzeba się tu urodzić a dopiero potem mieszkać. Można też przyjechać do Warszawy zamieszkać tutaj, wyjeżdżać na wakacje i "robić bydło" chwaląc się przy tym, że się jest z Warszawy. Przez takich ćwoków warszawiacy maja opinię chamów.
                Nie mylcie proszę tzw.ludności napływowej mieszkającej w Warszawie z warszawiakami.
                A przyjezdni też niech się na mnie tu nie obrażają - pracuję z mnóstwem fajnych ludzi którzy przyjechali tutaj do Warszawy ułożyć sobie życie.
                Problem jest taki, że cham zawsze będzie chamem niezależnie od miejsca urodzenia :( A w Polsce buraków niestety nadmiar - popatrzcie choćby na nasz rząd (nie tylko obecny ale i wszystkie poprzednie) i niektórych (większość?) jego przedstawicieli.
              • Gość: piwa2 Re: czy naprawde... o warszawiakach IP: *.eu.org 25.08.06, 21:13
                o mieszkaniach, rozuimem tych co chca mieszkac w domu na przedmieściu, bo czemu płącić ogromną kasę za mieszkanie w szarym bloku. Z drugiej strony w Warszawie jest wszystko blisko, mieszkam prawie w centrum i na rowerze wszędzie dojadę.
                A o Warszawiakach... tylko raz takich spotkalem i okazalo sie ze sa z Pruszkowa :)
                Każdy kto mądry ucieka z Wawy...hm, a mi się tu podoba, kino, kultura,klimat - ma wiele zalet. Uciec można, czemu nie, kumpel uciekl po maturze do Gdyni i sobie chwali, ale wielu mądrych zostało :)
                A ciekawe ilu waszych kolegów z LO ucieklo do innych miast np. z Kielc.
                • Gość: LO Re: czy naprawde... o warszawiakach IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:08
                  Większośc osób mających aspiracje do Warszawiaków to osoby wywodzące się z
                  małych wiosek. Teraz rzucają cenami, poniżają innych, tych co to niby mniej
                  zarabiają. Szkoda, że zapomnieli jak ich bliscy gnali krowy na pastwisko, zaś w
                  pokoju spali po kilkoro. I śmiech mnie ogarnia jak widzę, po niedzielnym
                  obiedzie samochody zapakowane ziemniakami i kurami wracające do wielkich miast.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:17
              Ja akurat z drabinką społeczną nie mam problemów. Ale na miejscu kogoś kto zapieprza na rodzinę dzień i noc, bo tatuś złodziej mu nie pomugł pewnie jak tobie, spuścił bym Ci lanie za takie słowa. A kim jest dla ciebie porządny facet? Przedstawiciel bankowy z lepszym autem godnie obnoszący sie jako król drabiny społecznej. Piastujący stanowisko Kierownika Regionu?