Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      kupno mieszkania a temperament...

    12.09.06, 08:45
    chciałabym kupić mieszkanie w Krakowie.
    Generalnie jestem mieszczuchem i dla mnie d o b r e mieszkanie, to
    mieszkanie w centrum - mimo hałasu i braku wiekszej zieleni.
    Od dziecka tak mieszkałam i jestem do tego przyzwyczajona ;-))

    Cenie sobie mieszkanie w centrum z powodu mojego "temperamentu"
    ponieważ: często wychodze wieczorem, często wyjeżdzam, zakupy robie raczej w
    tych osiedlowych sklepach a nie w hipermarketach - nie mam i nie planuję
    własnego auta. Więc jeżdze albo MPK albo taxi. A najchetniej to na nóżkach,
    bo m a m w s z ę d z i e b l i s k o! ! ! ! !

    No i mam zgrzyt...
    Bo jak wiadomo mieszkanko w centrum kosztuje duuuużo drozej niz na obrzeżach.
    Co prawda finansowo mogę sobie pozwolić i na kupno droższego mieszkania w
    centrum, ale zastanawiam się mocno, czy jest sens?
    Bo moze za 5 - 10 lat juz nie bedę taka "latawica" i wystarczy mi spokojnie
    położone na obrzeżach mieszkanie, co wiaże sie z dużo mniejszym wydatkiem
    teraz!

    Jak myslicie?
      • zabieganab Re: kupno mieszkania a temperament... 12.09.06, 09:35
        ....
      • herox Re: kupno mieszkania a temperament... 12.09.06, 09:48
        A dlaczego przewidujesz, że nie będziesz już taka latawica?
        Myślę, że jak podoba Ci się taki styl życia to się raczej z czasem nie zmieni.
        Zmieni sie towarzystwo, środowisko, sposób ...., ale nastawienie to samo.
        Więc ten argument odpada.
        Poza tym, nawet jak będziesz chciała się przenieść na obrzeża, to za 5 lat
        sprzedasz to mieszkanie z 7-krotnym przebiciema, a za 10 lat z 16-krotnym
        przebiciem.
        Policz jaką cenę będzie miało mieszkanko. Teraz zapewne kosztuje z 600-700 tys,
        więc za 5 lat to będzie ok. 4,5 mln zł a za 10 lat ok 10 mln zł.
        Chyba się opłaca, nawet kosztem rezygnacji z "latawictwa".
        • Gość: monika Re: kupno mieszkania a temperament... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 10:13
          Zalozycielka watku postawila b. dobre pytanie a moj przedmowca wysuwa zupelnie
          niesluszne tezy. Oczywiscie, ze temperament (a raczej styl zycia) ewoluuje. Ja
          przez wiele lat mieszkalam w centrum i bardzo to cenilam w zyciu towarzyskim.
          Mieszkam w nim nadal, ale coraz mniej z jego dobr korzystam - wlasciwie to
          teraz moglabym sie wyniesc na wies. Musisz sama podjac decyzje, ale zwaz, ze
          troche dalej od centrum mozna znalezc wieksze mieszkanie z roznymi atrakcjami,
          ktore spowoduja, ze wlasnie tam towarzystwo sie przeniesie ;)
          Herox tez przesadza z traktowaniem kazdego zakupu nieruchomosci jak inwestycje,
          owszem nie powinno sie na tym tracic, kupowac pochopnie w zlych lokalizacjach
          itp, ale jesli mieszkanie kupujemy dla siebie, to przeciez tez sie do niego
          jakos przywiazujemy, wkladamy pieniadze w wykonczenie, a zatem zakladanie, ze
          za 5 lat je mozna sprzedac z takim a takim zyskiem jest troche nie na miejscu.
          A moze masz jakichs znajomych z fajnymi mieszkaniami poza centrum. Posiedz u
          nich troche, poogladaj okolice, sprawdz ile zajmuje dojazd do centrum i sama
          ocen czy moglabys sie w tym dobrze poczuc.
          • Gość: Malcik Re: do Xerox. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 10:30
            6 cio krotnie, 10- krotnie,,, no Xeroxsie pociągnij jeszcze a moze mieszkanie
            będzi ekosztowało 29 mln za 10 lat co Ty na to.......hehee
          • zabieganab Re: kupno mieszkania a temperament... 12.09.06, 10:49
            zgadzam sie z Wami!!!!

            i dlatego mam ten mój problem ;-)))

            bo prawdą jest, że na nieruchomości dobrze położonej można zyskać,
            ale chodzi tu też o "uczucia", no i pieniadze, jakie z pewnościa włożę w to
            mieszkanie!

            Dziekuje za Wasze podpowiedzi!
    Pełna wersja