Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty.

    IP: 195.117.38.* 26.09.06, 14:06
    Patrzac na kraje zachodniej europy przyszlosc ta wyglada blado. To samo
    wrazenie odnosi sie takze jesli sie slucha ocen trwalosci takich budynkow. A
    jak z tym jest naprawde?

    Jesli chdzi o trwalosc. Wielka plyta nie tylko dominowala w polsce ale takze
    w wielu innych demoludach a wymyslona ja we francji. A wiec zapewne budynkow
    tego typu jest miliony. I na calym tym obszarze jeszcze nie zdazyl sie ani
    jedne przypadek zawalaenia lub cos w tym stylu ktoryego przyczyna byla by
    technologia wielkiej plyty. zdaje sie 3-4 lata temu byl glosny przypadek w
    polsce gdy gdy w jednym 10 pietrowym bloku ( jednym z pierwszych w polsce)
    zdazyl sie wybuch gazu w piwnicy tak ze caly parter rozwalilo i blok spadl 4
    metry w dol (4 metry to wiecej jak od podlogi do sufitu), walnal w fundamenty
    i nic sie nie stalo z konstrukcja bloku.
    Natomiast jest kolejna sprawa czy wraz ze wzrostem zamoznosci ludzi,
    blokowiska nie prekrztalca sie w slumsy? Obawa wynika z tego faktu ze w
    bogatych spoleczenstwach zachodnich blokowiska sie nie przyjely bo nikt komu
    jako tako sie powodzi nie chce w nich mieszkac.
    Natomiast to rozumowanie moze miec pewna luke. Poniewaz na zachodzie nigdy
    nie bylo tylu takich blokowisk jak u nas, a u nas ludzie sa przyzwyczajeni do
    tego typu zabudowy. Sa rozne osiedla i przewazajacej na wiekszosci, nikt sie
    mieszkac nie wstydzi. I byc moze to przyzwyczjenie z pokoelnia na pokolejnie
    moze wplynac na to ze blokowiska jednak w slumsy sie nie zamienia? To
    oczywiscie tylko hipoteza i byc moze bledna. Dalo by sie ja rozstrzygnac
    gdyby ktos mial infrmacje jak to wyglada w Bylym NRD. Oczywiscie nie na
    terenach kolo odry skad wszyscy uciekaja i jest masa pustostanow. Ale np jak
    wyglada dzis sprawa dawnych blokowisk w Berlinie, Gdzie srednia zamoznosc
    jest o wiele wyzsza niz w polsce? Czy te blokowiska opustoszaly i strasza czy
    sa zamieszkiwane? czy wszsytkie wybuzono? Ma ktos takie informacje?
    Zapraszam do dyskusji







      • Gość: Mary Może będzie tak... IP: 217.153.205.* 26.09.06, 14:38
        Znam człowieka, który kupił na Gocławiu dwa mieszkania w blkou z wielkiej płyty
        i połączył je w jedno. Teraz ma spory (ponad 100 metrowy) apartament o
        ciekawych rozwiązaniach wnetrza (troche przypadkowych, ale przypominający nieco
        labirynt - połączył je z fragmentem klatki schodowej!). Zapłacił za to
        stosunkowo niewiele (w przeliczeniu na metr kw.), a ma mieszkanie w przyzwoitej
        okolicy. Mówi, że jak by się tylko dało, to dokupiłby jeszcze mieszkanie nad
        nim albo kolejne w poziomie.

        Inni moi znajomi już sobie ostrzą zęby na mieszkanie samotnej 80-letniej
        sasiadki. Chcą powiększyć swoje 60 m o jej 40-parę.... I wcale nie chcą się
        wyprowadzać. Co ciekawe nie chce się tez wyprowadzać ich 20-paro letni syn, z
        myśla o którym kupili kiedyś działkę pod miastem....
        • Gość: Pytajnik Re: Może będzie tak... IP: 195.117.38.* 26.09.06, 14:48
          > Zapłacił za to
          > stosunkowo niewiele (w przeliczeniu na metr kw.), a ma mieszkanie w
          > przyzwoitej okolicy

          Wlasnie cale pytanie pozostaje takie czy blokowiska pozostana przyzwoita
          okolica czy nie. Bo teraz niezaleznie od nazekan blokowiska to przywoite
          okolice w poronaiu do wielu innych okolic.
          • Gość: Mary Re: Może będzie tak... IP: 217.153.205.* 26.09.06, 14:57
            W miejscu na Gocławiu o którym piszę obok wielkiej płyty z lat 80 stoją nowe
            bloki i tzw. apartamentowce zbudowane po 2000 r. I tych nowych jest chyba
            więcej niż "wielkiej płyty" - więc myślę, że w takich miejscach mieszkania
            nawet w wielkiej płycie chętnie znajdą nabywców niż np. na typowych
            robotniczych blokowiskach (warszawski Tarchomin na przykład, albo Bródno).
            Najgorsze i najbardziej przygnębiające wrażenie robią olbrzymie blokowiska,
            obok których na 100% nic więcej już nie powstanie. Tak mnie się wydaje...
            • Gość: gosia Re: Może będzie tak... IP: 62.233.191.* 26.09.06, 15:44
              ciekawe chyba nie byłaś nigdy na
              Tarchomnie a już na pewno nie na Nowodworach tzw nowym Tarchominie, gdzie
              teren 100 razy lepiej wygląda niż mieszanina bloków z wielkiej płyty i nowych
              apartamentowców na Gocławiu. Warszawskiego nowego Tarchomina nie można nazywać
              robotniczym blokowiskiem
              • miraclees Re: Może będzie tak... 26.09.06, 17:13
                no tak, ale okolice dajmy na to Picassa czy Mysliborskiej - zaliczane do
                Tarchomina - to wlasnie taka mieszanka nowych budynkow z wielka plyta.
                Nowodwory sa dla mnie zupelnie inna kategoria - jak je z czyms porownywac to
                raczej z Kabatami (oczywiscie minus metro)
                • kinga.77 Re: Może będzie tak... 26.09.06, 20:27
                  Nowodwory z Kabatami? Oj, chyba niekoniecznie. Owszem, nowe budownictwo, ale jakość wykonania przez JWC jest mierna.
                  • Gość: lu Re: Może będzie tak... IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:28
                    O matko jedyna, przeciez osiedle JWC na Nowodworach to rozpacz. Stan jak za
                    ciezkiego socjalizmu: brak parkingow, brak infrastruktury, itp.
            • Gość: lu Re: Może będzie tak... IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:25
              To bardzo ciekawe, gdzie na Goclawiu sa apartamentowce? W ubieglym tygodniu
              jeszcze nie bylo. Staly natomiast wielkie nowe bloki, niektore w budowie. Zaden
              nie byl apartamentowcem.

              PS. Apartamentowiec m.in. ma luksusowe wykonczenie (plyty z piaskowca lub
              granitu), jest niski, okna sa z egzotycznego drewna i otacza go zielen.
              • Gość: Mary ja nie wiem jaka jest definicja "apartamentowca" IP: 217.153.205.* 27.09.06, 10:44
                I wogóle uważam, że powinno sie to pisać w cudzysłowie. Podobnie jak "blok".
                Wszystko są to budynki wielorodzinne, tyle że o róznym standadzie. A czy jak
                coś jest niskie, ogrodzone, otoczone zielenią i ma drewiniane okna (których ja
                jestem przeciwnikiem, choćby były nawet z baobabu), najmniejszy lokal ma 80 m
                kw. a na dole siedzi portier, ale NIE MA ŚCIAN Z PIASKOWCA, to już nie jest
                apartamentwiec? A Babka Tower (co za debilna nazwa) to nie apartamentowiec? To
                jest kwestia umowna i... cenowa.

                Ale tak czy owak. Piszę o okolicy dawnej? biblioteki wojskowej. Czy to jest
                Gocław, czy może Grochów.... nieważna, dokładnie nie jestem pewien do czego się
                ta okolica zalicza. Chodziło mi jednak o ten pomysł na łączenie paru mieszkań w
                wielkiej płycie w jedno i że dla niektrych jest to atrakcyjne rozwiązanie,
                jeżeli sąsiedztwo nie jest jakieś tragiczne.
                • Gość: Mary o bibliotece wojskowej - off topic IP: 217.153.205.* 27.09.06, 10:45
                  Aha... to nie jest "dawna" biblioteka tylko obecna.... "Dawna" to była chyba w
                  Al. Szucha....
                • Gość: lu Re: ja nie wiem jaka jest definicja "apartamentow IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 11:07
                  Uzyje twojego stylu: poczytaj se o apartamentowach, POTEM sie wypowiadaj, bo
                  kryteria sa jasne. Np. Babka Tower jest wysoka, ale spelnia wszystkie wymogi
                  apartamentowcow: luksusowe wykonczenie czesci wspolnych, basen, fitness klub,
                  swietna lokalizacja, etc. Cena tez jest wskaznikiem luksusu, bo stanowi BARIERE
                  dla osob niepozadanych. Niestety, takie sa fakty. Teoretycznie moza polaczyc
                  piec tanich mieszkan w taniej dzielnicy i miec 200m2, ale kto naprawde zamozny
                  chcialby tam mieszkac? Zeby mu samochod z zawisci drapali?!
        • kinga.77 Re: Może będzie tak... 26.09.06, 20:27
          Sorry, ale nawet 500m2 w wielkiej płycie nigdy nie będzie apartamentem. Może być elegancko wykończonym dużym mieszkaniem. W wielkiej płycie.
          • ppo Re: Może będzie tak... 26.09.06, 21:28
            Byłoby apartamentem. 30 lat temu. Apartamentem dla bonza nawet! Jednak coś się
            w Polsce zmienilo na korzyść :)
        • Gość: lu Re: Może będzie tak... IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:18
          Na Goclawiu "w przyzwoiej okolicy"???? Bomba! I tak mamy kwadratowe kolo.
          • Gość: Mary poczytaj se wyżej IP: 217.153.205.* 27.09.06, 10:53
            Piszę o okolicy Biblioteki Wojskowej na Ostrobramskiej. Czy to jest Gocław czy
            Grochów, to nie wiem, ale uważam, że ta okolica jest zdecydowanie bardziej
            godna polecenia (i przyzwoita) niż Tarchomin albo Niedźwiadek.
            • Gość: lu Re: poczytaj se - jaka piekna polszczyzna! IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:58
              Tak, tak, zawsze gdzies jest gorzej (np. w Afryce albo na Wrzecionie). No i
              widze, ze szanowna przedmowczyni to rodowita warszawianka.
              • Gość: Mary wiesz co, kołku.. IP: 217.153.205.* 27.09.06, 11:28
                Jak chcesz mnie obrażać, to proszę bardzo. Zobaczymy tylko, kto sie okaże w tym
                lepszy. Jesteś kompletnym pierdołą. Nic w twoim rozumowaniu się nie zgadza.
                Nawet moją płeć błędnie zidentyfikowałeś, bo jestem, FACETEM, o czym świadczą
                końcówki czasowników i przymiotników, a nie nick, którego używam od lat, a
                który wywodzi się od nazwy....... modelu SAMOCHODU, bo zacząłem pisywać na
                forum auto-moto... Czepianie się języka i stylu wypowiedzi świadczy o tym, że
                brakuje ci innych argumentów. Zresztą akurat tam gdzie trzeba, to styl mam
                bardzo dobry i MĄDRZEJSI OD CIEBIE to oceniają. Urodziłem się w DUŻO WIĘKSZYM
                mieście niż Warszawa, ale w Warszaiwe mieszkam od 28 lat. Stąd pochodzą moi
                rodzice i dziadkowie z jednej strony.

                Nie mieszkam w "bloku" ani w "apartementowwcu". Nie namawiam nikogo do
                urżadzania sobie "apartamentów" w blokach z wielkiej płyty. Informuję tylko, że
                są tacy, którzy mieli taki pomysł i nie żałują decyzji, bo za 200-300 tysięcy
                są właścicielami podobnego metrażu, jak ci na sąsiedniej ulicy za 1.000.000.

                A ty, pie..ny kutasie, wymyślasz mi od "rodowitych warszawianek" i
                twierdzisz, że nie mam o niczym pojęcia. Nie trzeba mieć o czymkolwiek pojęcia,
                żeby napisac o faktach. A faktem jest, że niektózy tak, a nie inaczej wymyslili
                sobie sposób na mieszkanie.

                Wielki mi się miastowy znalazł! Wyśta ku.. wszyskie som miastowe, ino PAPIERY
                mata ze wsi!
                • ppo Re: wiesz co, kołku.. 27.09.06, 12:17
                  > Urodziłem się w DUŻO WIĘKSZYM
                  > mieście niż Warszawa,

                  Tzn. Aglomeracja katowicka? Proponuję powrót do kopalni.
                  • Gość: Mary Wyjrzyj z zaścianka IP: 217.153.205.* 27.09.06, 13:32
                    Miasta są także poza twoim piękym krajem.
                    • Gość: lu Re: Wyjrzyj z zaścianka IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 16:57
                      Drogi Mery uzywasz wulgaryzmow, a to jak wiadomo wyraz bezsilnosci i braku
                      argumentow.
                      Piszesz tez: "Urodziłem się w DUŻO WIĘKSZYM mieście niż Warszawa...". Ciekwawe,
                      w ktorym miescie znaja tak dobrze wiejska gware, jaka kilka linijek dalej tak
                      sprawnie sie poslugujesz?

                      Coz, Mery, brak ci argumentow, klniesz i obrazasz forumowiczow. To twoj poziom.
                      Za malo na blokowisko. Wspolczuje sasiadom.
      • topija Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 16:41
        > Natomiast jest kolejna sprawa czy wraz ze wzrostem zamoznosci ludzi,
        > blokowiska nie prekrztalca sie w slumsy?

        smiem twierdzic ze blokowiska (przynajmniej moje) to sa slumsy.... wystarczy na
        jeden blok/wiezowiec garstka "bydla" i juz wszsycy maja ciekawe mieszkanie,
        ciagle darcie mordy, zawsze znajdzie sie ktos zeby wlaczyc muzyke na caly
        regulator przy otwartym oknie, podrzec sie po pijaku itd itp, halas zaczyna sie
        od szostej rano i trwa do pozna w nocy...
        • balbec Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 17:51
          topija napisał:


          >
          > smiem twierdzic ze blokowiska (przynajmniej moje) to sa slumsy....
          >

          Nie należy uogólniać, takie rzeczy jak wkurzający sąsiedzi równie dobrze mogą
          zdarzać się w nowym budownictwie albo starych kamienicach (w tych ostatnich
          zwłaszcza).

          Generalnie to czy dany budynek jest/będzie slumsem nie zależy od technologii
          budowy;)) To czy jest z płyty, czy jest z cegły, nie ma znaczenia. Znaczenie ma
          lokalizacja i w konsekwencji sąsiedztwo.

          Jeśli chodzi o blokowiska, to należy pamiętać, że często dane osiedle budowano
          dla danej grupy społecznej. Osiedla "robotnicze" faktycznie są bardziej
          zagrożone, ale jak weźmiemy np. blokowiska na Żoliborzu, w których w dużej
          mierze osiedlano ludzi wykształconych (np. kadrę uczelni), to tam naprawdę jest
          spokojnie (przynajmniej na tym, na którym ja mieszkam - zwłaszcza w porównaniu
          z blokowiskiem na Pradze, w którym mieszkałem wcześniej).
          • Gość: lu Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:30
            Kadra z uczelni, itp., to JUZ DAWNO uciekla z zoliborskich i innych blokowisk.
            Jesli ktos zostal, to moze emeryci i nieudacznicy.
            • Gość: Mary o proszę, tu dopiero styl wielkomiejski IP: 217.153.205.* 27.09.06, 11:32
              "emeryci i nieudacznicy", słowem Untermensche, podludzie...
              • Gość: lu Re: o proszę, tu dopiero ... IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 18:34
                "Emeryci - podludzie" ty tak uwazasz, Mary?!
                Przykro. Moim zdaniem maja po prostu za malo pieniedzy ani ochoty by sie
                wyprowadzic.
      • gluby Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 17:46
        nie bylem w bylym nrd ale tam bloki wyburzaja bo ludzie uciekaja na zachod.
        ostatnio jednak chyba przestali bo Polacy tam tera zzajmuja miejsca
      • Gość: tubu5000 Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.chello.pl 26.09.06, 19:47
        kwestia tez jest taka, czy da sie okreslic co jest takim blokowiskiem.

        nowo powstajace osiedla moze sa troche ladniejsze architektonicznie, ale czesto
        (np. ursynow) budowane gesto i ciezko stwierdzic gdzie jest lepiej.

        z kolei w NRD restuaruja stare bloki i wygladaja one calkiem niezle, w zasadzie
        niewiele to sie rozni od nowo budowanych blokow u nas
      • ppo Blokowiska w Berlinie i w Polsce 26.09.06, 19:54
        Wbrew obiegowej opinii nie tylko we wschodnim! Także w Berlinie zachodnim
        spotyka się bloki mieszkalne z wielkiej płyty (widziałem takie w dzielnicy
        Zehlendorf niedaleko zabytkowej Ringstrasse- dawny sektor amerykański). Bloki
        te zostały gruntownie zmodernizowane. Niemcy uznali, że nie opłaca się ich
        burzyć i budować od nowa czegoś innego (bardzo wysokie koszty wywozu i
        utylizacji olbrzymich ilości gruzu). Opracowali więc oryginalne metody
        modernizacji tych budynków i doprowadzenia ich do współczesnych standardów
        bytowych. Niektóre z nich wogóle nie przypominają tego, co znamy z polskich
        osiedli. W Polsce modernizacja ogranicza się wyłącznie do okładania bloków
        kolorowym styropianem (tzw. "termomodernizacja") i do wymiany okien, którą
        mieszkańcy przeprowadzają własnym sumptem. Ludzie mieszkający w blokach od lat
        zauważają ich niedoskonałości techniczne (krzywe ściany nie są niczym
        niezwykłym) i postępujące niszczenie (pękanie ścian i sufitów, nieszczelne
        instalacje i dachy). Struktura mieszkańców wielkich osiedli na obrzeżach dużych
        miast zmienia się na niekorzyść. Ludzie, którym lepiej się powodzi starają się
        wynieść z blokowiska. Zastępują ich młode pary na dorobku (na ogół wynajmują
        mieszkania i też nie mieszkają tam docelowo) oraz margines społeczny (ludzie,
        którym nie udało się wyrwać z blokowisk). Widoczna jest także degradacja i
        niedoinwestowanie terenów wokół bloków. Uważam, że przeistoczenie się tych
        osiedli w slumsy jest kwestią niedalekiej przyszłości (proces ten już się
        rozpoczął). Dla pocieszenia (wątpliwego, moim zdaniem) moge dodać, że struktura
        społeczna blokowisk wschodnioberlińskich też nie wygląda najlepiej. Reasumując:
        nie są to domy dla ludzi, którzy są zadowoleni z życia.
        • tusiak79 Re: Blokowiska w Berlinie i w Polsce 26.09.06, 23:20
          Bardzo sobie wypraszam, ale mieszkam w "blokowisku" i nie jestem "niezadowolona
          z zycia". Moze komus rodzice kupili (chociaz potem mowi sie "kupilem mieszkanie
          za pieniadze odlozone na studiach...) lokum w nowym budownictwie albo
          zapyzialej kamienicy ale wyobraz sobie ze nie wszyscy maja kranik od urodzenia
          i czasem musza sami sie "dorabiac". Absolutnie nie zycze sobie nazywania par na
          dorobku kims niezadowolonym z zycia a juz tym bardziej porownania do
          mieszkancow slumsow. Poza tym, tereny wokol mojego bloku sa bardzo
          doinwestowane, w przeciwienstwie do zasikanych i zawalonych psimi odchodami
          okolic srodmiescia (krk). Reasumujac: bredzisz.
          • ppo Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia. 26.09.06, 23:36
            A gdzie ja zasugerowałem, że miałem "kranik od urodzenia"? Nic o mnie nie
            wiesz, a oceniasz. Akurat srodze się pomyliłas, ale nie bede zwierzał się na
            forum z mojej sytuacji rodzinnej. Przeczytaj jeszcze raz mój post, a dowiesz
            się, że pary na dorobku zwykle mieszkają tam PRZEJŚCIOWO i nie kupują tam
            mieszkań. Sam wyniosłem się z bloków dopiero parę lat temu, a swoje lata już
            mam. Nikt mi niczego nie dał!!! Nie miał kto. Nic więcej nie powiem. Wyspij się
            i przemysl, zanim kogos tak po prostu, bezinteresownie obrazisz. Może myslisz,
            że rozmawiasz z komputerem? BŁĄD! Jestem człowiekiem i też mam uczucia, wiec
            najpierw pomyśl, zanim zaczniesz BREDZIĆ!
            P.S. Podtrzymuję moją wypowiedź, bo jest ona prawdziwa. Skoro jestes zadowolona
            z zycia, to zastanów się, czy człowiek zadowolony z życia obraża innych na
            forum. Smiem wątpić!
            • Gość: a w jaki sposób.. Re: Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia IP: *.bsk.vectranet.pl 27.09.06, 10:06
              ona Ciebie obraziła?
            • Gość: lu Re: Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:39
              PPO ma racje i bardzo trafinie opisal sytuacje na blokowiskach. Ich degradacja
              jest pewna i nieunkniona. A ze obecni mieszkancy nie narzekaja a nawet sa
              zadowoleni i oceniaja swoje lokum jako niezle oraz "doinwestowane", to normalny
              MECHZNIZM PSYCHOLOGICZNY, ktory kaze nam uwazac, ze nasza sytuacja jest niezla,
              skoro nie mozemy jej zmienic ("inni maja gorzej", chocby ci inni mieszkali w
              Afryce).
              Byly w Gazecie swietne artykuly na ten temat, pokazujace, ze ludzie uwazaja
              swoja okolice za dobra i przyjazna chocby byly to najgorsze blokowiska,
              uznawane ogolnie za niebezpieczne i nieciekawe. Stad "apartamentowce na
              Goclawiu".
              • Gość: Mat Re: Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia IP: 217.96.22.* 27.09.06, 11:17
                Miałem się nie odzywać ale nie mogę. Że opowiadasz brednie to fakt. Pani, która to powiedziała miała absolutną rację. Skoro Ci się nie podobało w bloku z płyty to się wyprowadziłeś i kropka. A opowiadanie że zrobi się z niego slums jest chyba tylko spowodowane żalem , ze musiałes sie z tego bloku wynieśc w gorsze warunki jak mniemam. Nie piszę tego bezpodstawnie. Mieszkałem w nowym osiedlu, w pieknym nowym budynku, 15 mieszkań na "puchatka, 4 puchatki w osiedlu i co? No i po roku wyniosłem się do wielkiej płyty bo z buractwem, które tam mieszkało nie szło wytrzymać. Osiedle bez infrastruktury, zamieszkałe przez wiochmenw, którzy dostali jakąś prace w mieście i auta służbowe i np. w sobote wynosili przed wspólny dom stolik, krzesełka, telewizor, grila i wódeczkę i czuli się jak u siebie na wsi. Albo pod oknami wytrzepywai sobie popielniczki z samochodów. Nie będę tu pisał co się tam działo bo szkoda mojego czasu. Ale uwazam, że slumsy moga się pojawić wszędzie. I paradoksalnie wieksze prawdopodbieństwo powstania takiego slumsa jest na nowym osiedlu ze zbieraniną niewiadomo skąd niz w starym bloku z wielkiej płyty.
                • Gość: lu Re: Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 16:45
                  A mieszkaj w na pietnastym pietrze wielkiej plycie jak wolisz, skoro tam
                  bedziesz mniej sfrustrowany!
            • Gość: re Re: Właśnie widzę, jaka jesteś zadowolona z życia IP: *.crowley.pl 27.09.06, 14:18
              Re: wiesz co, kołku..
              ppo 27.09.06, 12:17 + odpowiedz


              > Urodziłem się w DUŻO WIĘKSZYM
              > mieście niż Warszawa,

              Tzn. Aglomeracja katowicka? Proponuję powrót do kopalni.
          • Gość: hochimin Re: Blokowiska w Berlinie i w Polsce IP: 195.33.166.* 27.09.06, 10:58
            Oczywiście bloki i blokowiska są różne i trudno uogólniać ale już dziś po
            kilkunastu latach działani rynku kapitalizmu itp. historii widać pewne trendy i
            tak -Liczy się lokalizacja - bloki położone w centrach miast szczególnie plomby
            i innych miejscach atrakcyjnych (zwykle niezbyt odległych) raczej slamsem nie
            zostaną. Choć co do zasady zgadzam się że nawet ładnie położny blok nigdy nie
            badzie jakimś topem co jednak nie przeszkadza zachować średniego przyzwoitego
            poziomu.
            Dobrym miernikiem jest cena - na mojej ulicy (KRK Dębniki) dominują kamienice
            ale jest jeden blok (zresztą całkiem fajny tyle że z lat 70) i mieszkania w tym
            bloku są tańsze o ok 1/10 niż w sąsiednich kamienicach choć w większości
            kamienice są wciąż zaniedbane, w tych wyremontowanych cena jest wyższa
            od "blokowej" o ok. 30% (aktualnie to ok 8-10 tyś za m2).
            To pawda że centralne "stare" dzielnice miast szczególn ie te nieco oddalone
            od miejsc turystucznych wciąż wyglądają źle ale to się zmienia po pierwsze
            gminy i dzielnice inwestują (choć być może niewystarczająco) ale zmieniają się
            też mieszkańcy tych dzielnic. Moje Dębniki były kilka lat temu oazą odrapanych
            kamienic i zniszczonych "życiem" 40 letnich starców, zresztą są to ludzie
            przemil : ) ale teraz przy tych cenach nieruchomości utrzymywanie takiego
            skansenu się nie opłaca praktycznie nie ma miesiąca żeby nie rozpoczynał się
            remont którejś z kamienic. A po remoncie oczywiście większość starych lokatorów
            ląduje na podmiejskich blokowiskach a wprowadza się tzw klasa średnia (nie
            wszyscy chcą mieć domy za miastem. Tymczasem w blokowisku gdzie przez jakiś
            czas mieszkałem 10 km od centrum, sytuacja jest prawie odwrotna. Bloki
            wyglądały całkiem fajnie pod koniec lat 80 a teraz czas stanął w miejscu -
            zniszczone huśtawki, ścieżki wydeptane w błocie, prehistoryczne blaszaki z
            gazetami i zieleniną, ludzi prawie nie znam bo z reguły podnajmują mieszkania
            na rok, dwa ci koledzy co zostali nie mają pracy (wcale albo dobrej)i dalej
            mieszkają z rodzicami.
      • kinga.77 Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 20:25
        Prawda jest taka, że bloki z Wielkiej Płyty są i będą. I ludzie będą kupować w niech mieszkania dlatego, że już są i dalej będą duzo tańsze niż w nowym budownictwie. Nie wszystkich stać na zaciągnięcie kredytu do końca życia ich wnuków. Jednak zamożniejsi ludzie nie chcą starych bloków, wolą albo nowe mieszkania albo własny dom. Dlatego w WP będą mieszkać ludzie biedniejsi, ale wcale niekoniecznie menele.
      • Gość: The.Libertarian Blokowiska w USA IP: *.nwrk.east.verizon.net 26.09.06, 20:28
        I tu w USA mamy blokowiska - zwa sie one "Projects", maja po kilkanascie pieter
        i zazwyczaj sa malowane na czerwono. Kolor bardzo wlasciwy - bo "Projekty",
        nalezy omijac z daleka. Mieszkaja w nich glownie czarni i latynosi, i jest to
        wylegarnia przestepcow. Zawsze mozesz tam kupic narkotyki, i zawsze mozesz
        oberwac kulka w leb, albo nozem pod zebro. Na szczescie widze ze zaczeli kupe
        tych blokowisk rownac z ziemia, w miare jak dzielnice w okol poprawiaja sie...
      • e.i.g Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 21:00
        Raczej watpie w slamsy. Czynsze w blokach sa nadal dosyc wysokie, oplaty rowniez. Eksmituje sie coraz
        wiecej mieszkancow, ktorzy zalegaja z oplatami. W Polsce to w sam raz mieszkanie dla
        sredniozamoznych ludzi. Jaki kraj taki standard zycia. Nie porownujmy sie z Niemcami albo Stanami i
        nie przenosmy w tamte warunki naszych blokowisk. A jesli gdybamy o przyszlosci, to jest ona tak
        odlegla, zanim u nas zmieni sie jakosc zycia, ze.... szkoda sie zastanawiac.
        • ppo Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 21:46
          Czynsze w blokach są takie same jak wszędzie. Liczy się okolica, a nie technika
          wykonania. Podobnie opłaty- prąd, gaz i woda kosztuje wszędzie tak samo. Tego
          się raczej nie zmieni- to rynek. Co do eksmisji, to nie jest ona łatwą sprawą.
          Musi być wyrok sądu, na który czeka się latami. W Polsce średniozamożni ludzie
          mieszkają raczej na osiedlach typu Kabaty (to nie jest blokowisko z płyty!). W
          płytowcach mieszkają ci, co się tam urodzili (niektórzy tylko do pewnego
          momentu- tak jak ja), po czym wynoszą się w lepszą okolicę. Zostają tylko ci,
          którzy nie moga się wynieść. Pamiętam, jak w realiach wolnego rynku zmieniała
          się struktura mieszkańców mojego bloku. Zamożniejsi sąsiedzi wynosili się za
          miasto. Zastępowała ich biedota (kwaterunek), napływowi z prowincji i
          małżeństwa z małymi dziećmi (ci najczęsciej tylko "przelotnie" wynajmowali
          mieszkanie i też uciekali dalej). Sam wyniosłem się z bloku kilka lat temu. Tak
          wiec slumsy to przewidywalna przyszłość- zamożność społeczeństwa wzrasta z roku
          na rok (wiadomo, że nie całego, ale przecież ktoś zawsze będze mieszkał w tych
          slumsach- nawet w najbogatszych krajach jest biedota), a co za tym idzie
          wzrastają wymagania i aspiracje. Dziś już nie jest tak łatwo sprzedać
          mieszkanie w wielkiej płycie. Ludzie i tak muszą wziąć kredyt. Wolą wziąć go na
          mieszkanie na Kabatach, a nie na robotniczym Targówku. Blokowiska się degradują-
          to jest widoczne.

          >Jaki kraj taki standard zycia

          Jaki kraj? Piękny i kochany. To moja Ojczyzna. A na standard życia też nie
          narzekam. I "obawiam się", że jest więcej takich jak ja :)
          • Gość: lu Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:41
            PPO prawde mowisz!
      • Gość: pofur Wybuch gazu. IP: *.softlab.gda.pl 26.09.06, 21:01
        Drobne sprostowanie, a nawet dwa.

        1. Wybuch gazu w piwnicy był w piwnicy bloku dziesięciopiętrowego w Gdańsku.
        Rzeczywiście - "złożyło" parter i pierwsze piętro, ale blok ustał. Tyle że nie
        był budowany w technologii wielkiej płyty. Taki by nie ustał - poszperaj w
        informacjach o trzęsieniu ziemii w Armenii sprzed kilku lat.

        2. Katastrofa budowlana z "płytowcem" zdarzyła się już w jakimś kraju zachodnim,
        bodajże w Wielkiej Brytanii. W związku ze złymi połączeniami płyt (chyba zła
        technologia łączeń - nie pamiętam...) zawalił się cały jeden pion mieszkań w
        budynku chyba ponaddziesięciokondygnacyjnym (trudne słowo - kopytko)...

        Bloki "płytowe" są ohydne. Zaniedbane klatki schodowe, diabelna akustyka...
        Miałem szczęście nie mieszkać w takim cudzie...
        • Gość: karola Re: Wybuch gazu. IP: *.bredband.comhem.se 26.09.06, 22:17
          Takie same blokowiska istnieja w Szwecji, pod Sztockholmem w Goteborgu i Malmo.
          Przeistoczyly sie w slamsy. Mieszkaja tam wylacznie Somalijczycy, arabowie i
          inni przybysze z bliskiego wschodu i Afryki.
          Te ladniejsze z konca lat 70-zostaly odnowione i mozna tam spotkac Szwedow oraz
          inne narody glownie z Europy.
          Jesli do Polski zaczna sie sprowadzac przybysze z poza Europy dostana mieszkania
          w blokowiskach i te pomalu przeistocza sie w slamsy. To taka kolej rzeczy.
          • ppo Re: Wybuch gazu. 26.09.06, 23:26
            > Jesli do Polski zaczna sie sprowadzac przybysze z poza Europy dostana
            mieszkania
            > w blokowiskach i te pomalu przeistocza sie w slamsy. To taka kolej rzeczy.

            To już się powoli zaczyna. Niektóre osiedla bliżej centrum Warszawy upodobali
            sobie Azjaci handlujący na stadionie i prowadzący tzw. chińskie budy z żarciem.
            Mieszkałem przez krótko w takim bloku i miałem takich sąsiadów. Po ośmiu w
            kawalerce, nigdy nie śpią, karmią koty i gołębie, aż zwierzaki ledwo się
            ruszają (wiadomo, po co). Makabra! Polacy tam mieszkający na stałe zresztą nie
            są lepsi. Może tylko tych gołębi nie ruszają, bo (jeszcze) się brzydzą. Narazie
            jeszcze Azjaci są uprzejmi (śmieszne to ich "cieńdobli" ;)) ale narazie jeszcze
            jest ich mało...
            • Gość: lu Re: Wybuch gazu. IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:43
              Eeeee, PPO, golebie to wielki przysmak. Sa odmiany specjalnie hodowane na
              mieso. Bardzo drogie. A u nas w budkach z chinskim zarceiem mozna dostac? ;)))
      • owcawwielkimmiescie Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 23:45
        Gość portalu: Pytajnik napisał(a):
        > Jesli chdzi o trwalosc. Wielka plyta nie tylko dominowala w polsce ale takze
        > w wielu innych demoludach a wymyslona ja we francji. A wiec zapewne budynkow

        budynki z płyt budowane są szybciej, w dodatku są tańsze niż bloki z cegły, a
        trwałość mają większą niż powojenne kamiennice w których stosowano drewno jako
        materiał na sufit/podłogę...

        > Natomiast jest kolejna sprawa czy wraz ze wzrostem zamoznosci ludzi,
        > blokowiska nie prekrztalca sie w slumsy? Obawa wynika z tego faktu ze w
        > bogatych spoleczenstwach zachodnich blokowiska sie nie przyjely bo nikt komu
        > jako tako sie powodzi nie chce w nich mieszkac.

        mieszkania w blokach mają różny standard , w zależności od grupy docelowej
        klientów budowane są bardziej lub mniej luksusowe apartamenty.
        Blokowiska przekształcą sie w slumsy, jeżeli zamieszkają tam ludzie z
        marginesu... jeżeli do luksusowych domów poza miastem wprowadzą sie patologiczne
        rodziny to też zostaną przekształcone w slumsy... To czy dom jest z płyty nie
        oznacza slumsu, to ludzie tworzą slums...
        • ppo Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 26.09.06, 23:53
          >budynki z płyt budowane są szybciej, w dodatku są tańsze niż bloki z cegły

          Budowane są szybciej- zgoda. Tańsze absolutnie NIE SĄ!
          • ppo Wielka płyta jest droższa niż cegła! 27.09.06, 00:00
            Technologia wielkopłytowa jest bardzo energochłonna (beton wymaga podgrzewania
            i ubijania aby szybciej wiązał). Transport elementów na budowę jest bardzo
            kosztowny (specjalistyczne samochody o wielkiej ładowności), montaż wymaga
            ciężkiego sprzętu (dom z cegły da się wybudowac bez zurawi wieżowych). Jest to
            bardzo droga technologia i głównie dlatego została zarzucona w Polsce w
            warunkach wolnego rynku. Nie opłacało się, choć przecież mieliśmy funkcjonujące
            fabryki domów do końca lat 80. Zgadzam się natomiast, że to ludzie tworzą
            slums. Był nawet eksperyment, który to potwierdził. Słowem: świadomość
            kształtuje byt.
      • Gość: Tad Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.msn.com 27.09.06, 04:11
        W USA nawet kilkuletnie blokowiska wysadza sie w powietrze. W budynkach tych
        strach wejsc do windy, poniewaz bardzo czesto mozna trafic na gangstera z
        bronia w reku. Przydazylo sie to juz kilku moim kolegom.
        Obecnie buduje sie rozproszone niewysokie budynki do kupna lub wynajecia.
      • Gość: Gda wybuch we Wrzeszczu IP: *.crowley.pl 27.09.06, 07:42
        ten budynek nie był z płyty-to była konstrukcja "mokra" i dlatego przetrwała taki wybuch.
        • ppo Re: wybuch we Wrzeszczu 28.09.06, 15:32
          > ten budynek nie był z płyty-to była konstrukcja "mokra" i dlatego przetrwała
          > taki wybuch.

          Chyba nie bardzo, oto cytat:

          "Kubatura budynku wynosiła 14275 m3. Powierzchnia użytkowa 3441,7 m2, zabudowy
          436 m2. Obiekt zbudowany technologią "wielkiego bloku" w 1972 r., liczył 11
          kondygnacji, na których było 77 mieszkań. W 231 izbach zasiedlono 297
          mieszkańców. Ciężar budynku wynosił około 5 tys. ton. Jego konstrukcja składała
          się z 2 części. Do połowy wysokości każde piętro było wiązane u góry
          żelbetonem. Górne kondygnacje nie posiadały takich wiązań. Te właśnie wiązania
          sprawiły, ze po wybuchu, który zniszczył trzy kondygnacje pozostałe oparły się
          na wiązaniu trzeciej."

          Czyli wielka płyta. A tu link do źródła:

          www.kwpsp.wroc.pl/o.php?q=modules/Historia/wiezowiec.htm
      • ceziu Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 27.09.06, 08:22
        Nie poruszono tu innego problemu blokowisk, braku miejsc parkingowych, bo komuna
        nie przewidywała spelnienia sie snu o motoryzacji, mieszkam w blokowisku od
        urodzenia, i kiedyś przy moim bloku parkowalo 5 aut , a teraz 50 .
        tylko ze te 50 staja na kazdym wolnym skrawku powierzchni, niszcząc
        infrastrukturę, nie moga przejachać śmieciarki, i inne większe pojazdy , straż ,
        karetki.
        W blokowiskach tez bardzo zestażalo sie spoleczeństwo, a mlodzi już nie dbaja o
        to co dookoła nich , jest brudno i nie nikt nie chce za bardzo dbac o to co nie ich.
        Moim mażeniem przez całe zycie jest wyprowadzenie sie z bloku, i powoli myśle to
        wreszcie zrealizuje
      • Gość: kasia Przykład: os. Przyjaźni we Wrocławiu z wielkiej p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 08:48
        Mieszkam tam od kilku lat.
        a) osiedle nie jest duże
        b) ma dobre połączenie z centrum i dobre połączenie a z autostradą
        c) wiele mieszkań jest dość dużych, np. 70, 80 m
        d) są drzewa, jest zielono
        e) większość miekszańców to ludzie starsi, dość dobrze wykształceni, pogodni,
        życzliwi
        f) jedyny mankament - zbyt blisko linia tramwajowa

        Podsumowując, takie osiedla nie staną się slumsami. 200 metrów obok budowane są
        nowe domy , m kw. kosztuje 4-5-6 tys. Lokalizacja identyczna

        Pzdr
        kasia
      • Gość: gościówa Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.spray.net.pl 27.09.06, 09:18
        Kupiliśmy mieszkanie w bloku, na blokowisku, na domek ani kamienicę nas nie stać, w nowym budownictwie nas nie interesowało. Z tego co wiem nowe budownictwo w Polsce wcale nie jest lepszej jakości niż wielka płyta, pewnie nie dotyczy to apatamentowców na osiadlu Marina w Warszawie, ale kogo na nie stać. Buduje się byle szybciej i taniej, z najgorszych materiałów, niektóre nowe bloki juz stoją na stemplach.
        Fakt, za parę lat pewnie będziemy próbować kupić większe, wtedy też zmienimy sąsiedztwo, bo tym razem nie trafiliśmy. Wcześniej wynajmowaliśmy równiez w wielkiej płycie kawalerkę i bardzo sympatycznie nam sie mieszkało, zabawne jest to, że to to samo osiedle. Pracuję w biurze na nowym strzeżonym osiedlu i dochodze do wniosku, ze czystość to w dużej mierze świadczy o sprawności administracji, a nie kulturze mieszkańców.
      • Gość: Nowa Huta Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 09:22
        Pozdrawiam z Nowej Huty, ktora przez wielu /niesłusznie/ uważana jest za
        najwieksze blokowisko w Polsce.Z tego co mozna zauważyć na forum wszyscy
        mówią , że blokowisko to tylko wielka płyta. Mieszkam w cześci NH
        nazywanej "nową" Hutą,blok 10 pietrowy wybudowany w 1968 i nie jest to WP!
        tylko pustak gazowy i pewnie jakieś prefabrykaty./ciekawe kiedy powstal
        pierwszy w Polsce blok z WP i gdzie?/ o tym że blokowiska przekształcą sie w
        slumsy to juz slyszałem w połowie lat 90-tych, a tak się nie stało.Pragnę
        zwrocić waszą uwagę, ze ceny mieszkań w blokach np. w NH to ponad 3 tys za m2.
        Więc bez obawy, ze mieszkania zwalniane przez bogatszych zostana przejete
        przez ludzi mniej zamożnych w obecnej sytuacji wydaje sie to tak samo
        prawdopodobne jak polska wyprawa na księżyc.Całe zycie mieszkam w blokach i
        mieszka mi sie bardzo dobrze, byc moze mam szczescie i dobrych sasiadów /chociaż
        zawsze mieszkałem w osiedlach gdzie przewagę stanowily rodziny robotnicze-
        pracownicy Huty. Zastanawiam się skąd wielu ludzi na forum ma taka złą opinie o
        robotnikach.Pozdrawiam
        • amatil Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. 27.09.06, 09:49
          3 tys. za metr w Krakowie to taniocha. Na pobliskich terenach, typu os.
          Oświecenia już trzeba zapłacić ze 4,500 zł, im dalej od Nowej Huty, tym drożej.
          Uważam, że osiedla z wielkiej płyty mają dużą szansę zamienić się na slumsy. I
          nie zmieniają tego plomby nowoczesnego budownictwa, też zwykle w niskim
          standardzie, choć przynajmniej bez ciągów karaluchowo-faraońskich. Oczywiście,
          tak się stać nie musi, ale wymagać to będzie dużych inwestycji w rewitalizację,
          tym większych, im większe jest blokowisko.
          • Gość: lu Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:53
            Uwazam, ze kupowanie nowego mieszkania w bloku-plombie na blokowisku to
            samobojstwo. Takie mieszkanie bedzie tracilo na wartosci ze wzgledu na
            sasiedztwo! Wiec jak juz nowe, to na duzych nowych osiedlach z infrastruktura,
            dobrze skomunikowanych ze srodmiesciem.
            Np. obserwuje jak do mojego bloku wprowadzaja sie coraz bogatsi ludzie, bo
            mieszkana sa coraz drozsze. Jesli sie zmienia sasiad, to ma duzo, naprawe duzo,
            lepszy samochod! I dopoki tak sie dzieje, jest OK. Jesli zauwazymy odwrotna
            tendencje, to trzeba szybko uciekac.
            • Gość: lu Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.adsl.proxad.net 27.09.06, 10:55
              PS. Moj "blok" ma dwa-trzy pietra, windy, garaze, ochrone, jest otoczony
              zadbana zielenia i sasiaduje z parkiem.
          • Gość: HKS Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.chello.pl 28.09.06, 00:19
            A osiedle Oświecenia to według Ciebie nie Nowa Huta!!widac że świeżak jesteś!!
      • Gość: FreakyMisfit Re: Przyszlosc blokowisk z wielkiej plyty. IP: *.dialog.net.pl 27.09.06, 10:31
        Jeśli chodzi o bezpieczeństwo - owszem, blokowiska są bardzo mocne, świadczy o tym przypadek wybuchu gazu, gdzie tysiące ton spadły w dół i... nic :) Tak samo na wojnie - widzieliście może reportaże wojenne czasem? Tam po bombardowaniu bloki często jeszcze stoją, mimo że mają jakąś dziurę!
      • Gość: NL Blokowiska w Amsterdamie. IP: *.speed.planet.nl 27.09.06, 12:13
        W Holandii istnieja osiedla wiezowcow z wielkiej plyty, ale jest ich tutaj
        malo. W poludniowo-wschodnim Amsterdamie wybudowano w latach 60 nowoczesne,
        ogromne blokowisko, ktore 15 lat pozniej stalo sie wylegarnia przestepczosci.
        Dzielnica ta uchodzila za jedna z najgorszych w calym kraju.
        W latach 90 Holendrzy zaczeli te (komunalne) bloki stopniowo wyburzac. Polowe z
        nich wyburzono i zastapiono niskim budownictwem. Reszte wyremontowano, a
        wiekszosc mieszkan wystawiono na sprzedaz. Oprocz tego, zeby ozywic
        przedmiescia, zaplanowano cos, jakby drugie centrum miasta, ktore bedzie mialo
        na celu odciazenie przeludnionego starego centrum Amsterdamu. W bezposrednim
        sasiedztwie dawnego blokowiska stoi juz najwiekszy stadion w Holandii, obok
        niego wyrasta sterylna dzielnica biurowcow, ogromne centrum handlowe i szykuje
        sie jedno z najwiekszych w kraju centrow rozrywki z kinami, dyskotekami,
        kasynem gry oraz hotelami.

        Holendrom udalo sie z dzielnicy slumsow zrobic porzadny kawal miasta. Zdjecia
        metamorfozy dzielnicyr mozna zobaczyc tu:
        www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=226076&page=2&pp=20

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja