Gość: czosnek
IP: 212.240.57.*
29.09.06, 13:18
Mam do kupienia działeczkę bardzo atrakcyją z mojego punktu widzenia.
Napotkałem jednak wątpliwość wielką chyba, jestem świeży w tej dziedzinie i
poradzić się nie mam kogo. Otóż, właściciel działki (większego terenu
podzielonego na kilka działek) uparcie twierdzi, że działka jest budowlana. W
urzędzie gminy twierdzą natomiast, że teren ten nie ma planu zagospodarowania
przestrzennego, więc działka nie moze byc sklasyfikowana jako budowlana.
Decyzja odnośnie kupna musi być podjęta dość szybko. W związku z tym mam
nast. pytania:
1. Jeżeli nie ma dla danej działki planu zagospodarowania, czy znaczy to, że
grunt nie jest w żaden sposób sklasyfikowany, tzn. nie jest ani rolny, ani
budowlany, ani rekreacyjny? Po prostu żaden?
2. Jeżeli nie ma planu dla działki, czy istnieje jakaś inna podstawa prawna,
na podstawie której można sklasyfikować działkę jako budowlaną?
3. Jeżeli sprzedawca działki pomimo braku planu twierdzi, że jest ona
budowlana, czy znaczyć to może że chłop kręci?
Wiem, że można złożyć w gminie wniosek o wydanie decyzji o warunkach
zagospodarowania, ja jednak nie mam na to czasu. Ten kto się zna, zostanie
ozłocony gdy opdowie na powyższe pytania.
Z góry dziękuję.