Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Budować dom czy kupić mieszkanie?

    IP: *.zax.pl 20.10.06, 11:22
    z tego co widze to zakup mieszkania to bezsens. mam 24 lata i zyje w krakowie.
    i tak po kilku latach trzeba bedzie sie wyniesc (dzieci, potrzeba
    powierzchni) do domu, a kredyt na mieszkanie trzeba by splacac jeszcze co
    najmniej 12 lat po wyprowadzce. lepiej wynajmowac cos jeszcze ze 2-3 lata i
    potem od razu zbudowac dom, bo nie wyjdzie drozej od mieszkania (a w
    przeliczeniu na metr wieeele taniej) - trzeba tylko wyhaczyc dobra dzialeczke.
    ale da sie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: zet1 A w Londynnie mieszkanie 32 m2 - 250 tys funtów IP: *.aster.pl 20.10.06, 18:07
        A w Moskwie to już milion dolarów - jak GW pisała .
        W dodatku VAT ma wzrosnąć do 22% i rząd go wprowadz w tajemnicy jak na
        Węgrzech - ostatni dzwonek żeby kupować mieszkanie ./

        Na wiosnę ceny mieszkań w Warszawie mają skoczyć do 17tys za m2 .
        Radzę się pośpieszyć .
        Będzie może jeszcze drożej niż 17tys/m2 - bo jest nadwyżka popytu
        nad podażą .
      • anga1976 Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 20.10.06, 19:03
        Ale kwestia wyboru dom czy mieszkanie to nie tylko sprawa
        opłacalności "finansowej". To też kwestia wygody i bezpieczeństwa, a także
        zaangażowania w utrzymanie nieruchomości. Jezeli nie ma nas w domu całymi
        dniami, a weekendy spędzamy aktywnie za miastem, to narazie dom nie jest nam
        potrzebny. Myśląc jednak o przyszłości, kiedy będę w domu z małymi dziecmi
        marzy nam się domek i dlatego kupujemy działkę na przyszłość. Ale z budowa
        poczekamy, teraz odpowiada nam to, że zamykamy za soba drzwi i nie martwimy się
        o nic. Z domkiem jest inaczej, tu wszelkie koszty ponosi własciciel.
        • Gość: evik Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.crowley.pl 20.10.06, 19:45
          W decyzji o budowie domu największy problem mopże stanowić koszt działki,
          niestety ziemia też poszła w górę. Za to samo postawienie własnego domu to
          koszt znacznie mniejszy niż w przypadku mieszkania. Nawet jeżeli cena się
          ostatecznie po zsumowaniu wyrowna to chyba wielkość przestrzeni życiowej
          przeważa na kozyść domu. Nawet najmniejszy domek jest lepszy niż mieszkanie.
          Takie jest moje zdanie.
          • Gość: monia Re: 1976 to twój rocznik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 22:07
            Moj rocznik to 1975.... mam juz dom, wykonczony, nie mam dzieci ale jestem w
            dlugoletnim zwiazku. Moze wkrotce beda dzieci, niesprawiedliwe i nietaktowne
            jest stwierdzenie" ty masz tykle lat to na co czekasz, powinnas miec to i to i
            to .... a Ty co masz przepraszam?? Zarabianie na dom tez zabiera czas, a wtedy
            nie wgłowie np. zachodzenie w ciąże i rodzenie dzieci , choć każdy żyje swoim
            życiem i planuje tak jak mu najlepiej pasuje i tak to zostawmy .... nie wszyscy
            muszą iść według Planu ABC.... takiego jak twój :) ;)
            • Gość: eeee Re: 1976 to twój rocznik? IP: *.eranet.pl 21.10.06, 23:18
              Daj spokój, tłumaczenie sie jakimś sfrustrowanym, chamowatym, żeby nie
              powiedziec prostackim osobnikom/osobniczkom to strata czasu. Zapewne "nasza"
              Przyjaciólka" rozmmaża sie namiętnie od kiedy to tylko możliwe, co chyba
              intelektowi nie służy jako, ze to forum o nazwie Dom a nie Dziecko (no fakt,
              pierwsza litera mogła ją zmylić:-). A post autora watku nie dotyczył dylematów
              dotyczących optymalnego wieku do prokreacji oraz problemów Hormonalenej Terapii
              Zastępczej a odrobinkę innych spraw. Ale kto by tam na takie szczegóły...
      • Gość: michael Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.aster.pl 21.10.06, 03:39
        Hmm...bezsensem??? Jestem w Twoim wieku, półtora roku temu kupiłem na kredyt 50m2 mieszkanie w Warszawie (cena 3300zł/m2), w tej chwili cena m2 nielicznych mieszkań w ostatnim etapie osiedla kosztuje 5800zł. Kredyt (80%) ok. 150tys - do spłaty 210tys. Sprzedając je nawet teraz wyciągam ponad 200% wkładu własnego...

        PS. Koszt wynajmu mieszkania ok 50m2 to ok. 1200 - 1500zł. Rata kredytu niecałe 700zł + ok 350zł czynszu.
        Wniosek wyciągnij sam!
      • polla10 Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 21.10.06, 09:06
        na mieszkaniu nigdy nie stracisz to dobra inwestycja, jednakze co dom to dom.
        ja rowniez mialam taki dylemat gdzie zamieszkac , z tym ze mam juz meza
        dziecko. teraz jeszcze wynajmujemy mieszkanie i wiem ze dziecko potrzebuje
        przestrzeni tak bysmy nie wchodzili sobie na glowe, w mieszkaniu jest to
        niemozliwe. zdecydowalismy sie na dom i na wiosne ruszamy z budowa. Zycze
        trafnych dwecyzji...
      • herox Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 25.10.06, 17:00
        Wszystko tylko nie dom.
        Mieszkanie, mieszkanko, dziupla, nora, kwadrat, piwnica, suterena ... i wiele
        innych byle tylko w bloku.
        Tylko takie inwestycje przyniosą niespotykaną stopę zwrotu.
        Domy nie drożeją, już niedługo malutkie mieszkanka będą dużo droższe od domu.
        Popatrz co się stało w ostatnim roku - ceny skoczyły o 100% a mają jeszcze
        skoczyć o kolejne 100% albo więcej.
        Domów nikt nie lubi, bo to be. Teraz wszyscy lubią mieszkanka.
          • Gość: trele Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.180.rev.vline.pl 26.10.06, 12:54
            swieta racja, mieszkania to przeciez sama przyjemnosc, kiedy sasiedzi znaja
            kazdy twoj krok, wiedza kiedy wchodzisz pod prysznic, jakiej muzyki sluchasz
            (byle nie po 22) bo moga klopotow narobic. wiedza tez z kim sie spotykasz i czy
            czasem ktos sie nie zasiedzial u ciebie. poza tym nocna balanga u sasiadow to
            sama rozkosz kiedy za dwie godziny musisz wstac do pracy, przeciez mozesz sie
            przylaczyc nieprawdaz. poza tym czasem jakis "zmeczony" sasiad z gory usnie pod
            twoimi drzwiami bo nie jest w stanie pokonac jeszcze paru schodow. i te
            przeklete osoby roznoszace ulotki dzwoniace do twojego domofonu o kazdej porze
            dnia a pozniej kupe sprzatania pod drzwiami.a ile swinstw jest przed blokiem(to
            dla tych co posiadaja pieski). mniemam herox ze nie masz jeszcze dzieci a
            szkoda to moze wtedy zrozumiesz w czym rzecz. mozna by tu jeszcze dlugo
            wymieniac. gratuluje wyboru mimo to.....
        • des4 Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 26.10.06, 13:07
          herox napisał:

          > Wszystko tylko nie dom.
          > Mieszkanie, mieszkanko, dziupla, nora, kwadrat, piwnica, suterena ... i wiele
          > innych byle tylko w bloku.
          > Tylko takie inwestycje przyniosą niespotykaną stopę zwrotu.
          > Domy nie drożeją, już niedługo malutkie mieszkanka będą dużo droższe od domu.
          > Popatrz co się stało w ostatnim roku - ceny skoczyły o 100% a mają jeszcze
          > skoczyć o kolejne 100% albo więcej.
          > Domów nikt nie lubi, bo to be. Teraz wszyscy lubią mieszkanka.

          Nie powiedziałbym. Dom/mieszkanie slużą do mieszkania, nie do szacowania stopy
          zwrotu.

          No ale jak ktoś lubi kisić się na 50 m2 jego sprawa....
      • Gość: Grodek Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.chello.pl 27.10.06, 21:14
        Rachunek jest prosty: mieszkanie w Warszawie 70m2 x 7000zł = 490 000. Do tego
        inne koszty ok. 30 - 50 tys i mamy grubo ponad pół miliona. Za te pieniądze
        wybuduję ponad 100 metrowy dom. Zwłaszcza że tak jak to jest na całym świecie w
        miarę wzrostu poziomu życia ludzie zaczną uciekać z blokowisk za miasto. A 10
        piętrowe bloki zaczną się zamieniać w slumsy dla biedoty przeznaczone głównie
        na wynajem. Może te niższe na strzeżonych osiedlach będą trochę droższe, ale
        zawsze będą to bloki.
        • Gość: jhj taa swiatowiec IP: *.acn.waw.pl 28.10.06, 08:14
          Zwłaszcza że tak jak to jest na całym świecie w
          >
          > miarę wzrostu poziomu życia ludzie zaczną uciekać z blokowisk za miasto. A 10
          > piętrowe bloki zaczną się zamieniać w slumsy dla biedoty przeznaczone głównie
          > na wynajem. Może te niższe na strzeżonych osiedlach będą trochę droższe, ale
          > zawsze będą to bloki.

          taaaa swiatowiec sie znalazl jest odwrotnie dzbanie uciekaja bo nie stac ich na
          mieszkania w centrum np. londynu
          • Gość: Grodek Re: taa swiatowiec IP: *.chello.pl 28.10.06, 20:06
            Nigdzie nie napisałem że ktoś będzie uciekał z luksusowych kamienic w centrum
            miasta czy apartamentowców w dobrych dzielnicach, bo zawsze będą tacy których
            będzie stać na to by tam mieszkać i którzy będą tego chcieli. Dyskuja dotyczy
            raczej ludzi klasy średniej, którzy nie mają nieograniczonych środków
            finansowych. Pisząc o slumsach na wynajem mam na myśli blokowiska na Ursynowie,
            Tarchominie, etc. Na całym świecie ludzie w miarę wzrostu poziomu życia chcą
            przenosić się z mieszkań do domów. A tych na ogół nie buduje się w miastach ze
            względu na brak gruntów i ich ceny.
            To tylko w celu dokładniejszego wyjaśnienia co miałem na myśli.
            Polemizować z Tobą (jhj) nie będę, bo by dyskutować ze złośliwym idiotą na ogół
            trzeba zniżać się do jego poziomu by zrozumiał o co chodzi...
            • Gość: Mila Re: dom czy mieszkanie IP: *.aster.pl 29.10.06, 00:11
              Ja, mówiąc szczerze, nie widzę wielkiego sensu w takich dyskusjach. Pomijając
              jakieś szczególne aspekty, dom czy mieszkanie - jest to kwestia wyboru!
              Po prostu. Mam znajomych, którzy nie chcieliby mieć domu i już, choc doceniają
              jego pewne zalety. Wolą ładne, nowe i przestronne mieszkanie w centrum miasta.
              Ja całe życie mieszkam w Warszawie, do tej pory w mieszkaniach. Teraz mieszkam
              w domu i spełniłam swoje marzenie. Owszem, są pewne minusy, ale za nic nie
              wróciłabym do mieszkania w bloku. Dom kupiłam świeżo oddany do użytkowania,
              170m2 z 1500m2 działką, 15km od Warszawy i nie żałuję ani trochę.
              Rozumiem jednak ludzi, dla których dom to kłopot, którego nie zrekompensuje
              cisza, spokój i własny ogródek. Wg mnie wykłócanie się co lepsze, jest
              bezsensu. Tak jakby przekonywać, ze niebieski jest ładniejszy od zielonego.
              Kwestia gustu i wyboru.
              • Gość: Grodek Re: dom czy mieszkanie IP: *.chello.pl 29.10.06, 07:42
                A moim zdaniem ta dyskusja nie jest tak do końca pozbawiona sensu. Oczywiście
                wielu aspektów nie da się porównywać. Jednak w czasie ostatniego roku doszedł
                bardzo poważny problem przez który wiele osób zastanawia czy warto kupować
                mieszkanie, czy lepiej wybudować dom. Ten problem to ceny mieszkań, które
                osiągnęły granice absurdu. Podobnie jak Ty przez całe życie mieszkam w bloku w
                Warszawie. Nigdy nie rozpatrywałem zakupu czy budowy domu. Ostatnio wraz z żoną
                doszliśmy do wniosku, że czas powiększyć przestrzeń życiową, bo 2 pokoje stają
                się dla nas niewystarczające. Gdy policzyliśmy koszty zakupu 4 pokojowego
                mieszkania doszliśmy do kwot, za które można spokojnie kupić działkę i
                wybudować dom ok. 15-20 km od Warszawy. I właśnie w tej chwili jesteśmy na
                etapie realizownia tego drugiego planu. A decyzję podjęliśmy na skutek
                porównania mieszkania do domu (oczywiście w dużej mierze przez pryzmat
                finansów, ale jednak...)
                • Gość: Karman Re: dom czy mieszkanie IP: *.76.classcom.pl 29.10.06, 18:52
                  Nikt za nikogo nie zdecyduje. Taką decyzje i tak trzeba podjąć samemu. Każdemu
                  pasuje co innego i co innego wybierze.

                  Po jakimś roku baaardzo intensywnych poszukiwań razem z mężem kupiliśmy działkę
                  w okolicach Krakowa. Z miesiąca na miesiąc widzieliśmy (i nadal widzimy...) jak
                  ceny szybowały w górę, a działki dosłownie uciekały nam z przed nosa :(

                  Moja rada: jeśli ktoś się zdecyduje na dom w ok. Krakowa, to niech już szuka
                  działki, bo fajne oferty rozchodzą się bardzo szybko, ludzie wcale nie chcą tak
                  chętnie sprzedawać, a ziemi nie przybywa...
      • Gość: zuza Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 12:07
        ja mieszkam w bloku i teraz zaczynam budowe domu, z jednej strony żałuję, ze
        dopiero teraz. Bo budownictwo teraz pracuje na najwyższych obrotach i równiez
        ceny usług i materiałów poszły w gore, nie tylko metraz w blokach. Na początku
        chciałam dla inwestycji zakupic mieszkanie w Warszawie 50 mkw na Bemowie, cena
        była coś koło 270 tyś. Mój maż stwierdził, ze za te pieniadze wybudujemy dom 20
        km od Katowic (ciche maisteczko) i co sie okazało, za 117 metrówkw domu z
        garazem na dwa samochody bedę musiałą zapłacic 360 tyś!!? wiec teoria sie nie
        sprawdziła..
        przez miesiac wertowałam katalogi i szukałam projektu by obniżyc cene budowy,
        choc nie takie proste to jest by projekt dobrac do warunków działki. Nie wiem
        czy mi się opłaci ta budowa, w bloku na razie jest spokój, wracamy późno, wiec
        mieszkanie służy nam za hotel, a sąsiedzi za strażników. Juz mnie przeraza myśl
        sprzątania 100 mkw jak mam problem z 44.. do tego dojdzie ogórd i trawnik,
        dbanie o kazdy szczegół domu na włąsne ryzyko i koszt. w bloku sprawa należy do
        spółdzielni, ale znowu trzeba placic czynsze, eksploatacje, za malowanie ścian,
        które malują i niszczą cudze dzieci itp.. jak juz sami to mówiliście są plusy i
        minusy.
        a co do wynajmu, mysle, ze sie nie opłaca wynajmowac mieszkania, zawsze jak
        kupisz mozesz i sprzedac, po co komus kieszenie wypychac pieniędzmi za wynajem.
        Co do Krakowa, tam najszybciej ostatnio rosły ceny mieszkań, więc nie wiem ile
        zarabiasz, ze przez 12 lat chcesz kredyt spłacac, ja biore kredyt na dom na
        conajmniej 25 lat. Budowa pod Krakowe na pewno tania nei będzie wiec radze
        szybciej podejmowac decyzje
      • itsok Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 15.11.06, 14:46
        jak dzieci to tylko dom. non stop sa na swiezym powietrzu. a w mieszakniu to
        takie rzeczy jak spacer to sie wrecz planuje. kicha.

        okres wiosna-lato to po prostu rewelka. inaczej sie spedza czas. komfort zycia
        znacznie lepszy. polecam.
          • Gość: Jochen Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: 85.132.16.* 17.11.06, 21:51
            Czytam te wszystkie posty i trochę się dziwuję.
            To czy kupimy dom czy mieszkanie, jest decyzją nas samych.
            I to my musimy wziąć pod uwagę wszelkie aspekty i skutki tej decyzji.
            I dobrze by było gdybyśmy pomyśleli w kontekście następnych 10lat, a nie 2-3ch.

            Żałosne są popisy niektórych ludków, którzy ślinią się na forum i mówią jaki to
            duży dom kupili, jak duzy ogród, tyle przestrzeni dla dzieci... itd..
            Kretyni nie myślą nawet że za kilka lat te dzieci będą potrzebowały pójść do
            przedszkola, do szkoły... Wtedy dopiero zacznie się jazda! :-)
            Pobudka o 5:00 rano, dzieciaki płaczą, mycie, śniadanie, napieranie w korku do
            miasta (1 godzina, lub więcej), przedszkole/szkoła, praca.
            Potem to samo tylko w odwrotnej kolejności - odebrać dzieciaka, (już wieczór),
            tłuc się w korku, zajechać do pięknego domku, będac z..ym na maxa...
            Zadam teraz małe pytanko - gdzie i kiedy zechcecie spędzić "miłe" wieczory w
            przydomowym ogródku? :-P

            Wiele razy rozmawiałem ze znajomymi, którzy są starsi ode mnie, zatem mają
            więcej życiowego doświadczenia, zawsze podkreślali, jak problematyczne jest
            mieszkanie daleko od miasta, i jak ciężko jest pogodzic pracę, dojazdy i
            dzieciaki...

            Odnoszę wrażenie iż najwięksi entuzjasci domów to osobniki, które opieką nad
            dzieckiem obciążą babcie, lub swoje niepracujące żony.
            Ciekawi mnie jeszcze jak długo tak pociągną. Jak długo sami bedą się tłuc w
            korkach, i na ile wytrzymałe będa ich dzieci?

            Prawda jest jedna - mieszkanie -mniejszy komfort, więcej wolności (zamykasz
            drzwi i nie myślisz, tylko jedziesz na wakacje), łatwiej żyć (bliskość miasta)
            Dom - fajny, ale jak nie musisz codziennie być w pracy...

            Sam kupiłem mieszkanie -100m2 na Wilanowie, na przestrzeń nie będe narzekał, na
            powietrze też nie (trasy rowerowe, park, trasy narciarskie), do pracy mam na
            piechotę 8 min. Zona autem jakieś 12 min. Luzik.

            Pozdrawiam.
            Jochen.
      • Gość: anik Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.net154.okay.pl 19.11.06, 14:24
        Witam,

        gdyby mnie było stać na 150 m mieszkanie z tarasem blisko centrum, to nie
        myslałabym o budowie domu. Ale mnie nie stac. Przy takich cenach stac mnie na 2-
        3 pokoje, w którym z braku przestrzeni nie wytrzymałabym. Dlatego w moim
        wypadku dom to jedyne rozwiązanie. Działkę już mam, dom chce budowac nie na
        lata (dla dzieci i potomnych), ale na teraz, więc będzie taki na jaki obecnie
        mnie stac. A za kilka lat moze go sprzedam i kupię bądź wybuduje cos innego.
        pozdr, .
        • jop Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 19.11.06, 17:43
          No cóż, mogę się pod tym podpisać. Ładne mieszkanie w centrum - chętnie, ale w
          moim mieście to taki kosmos cenowy, że nie ma szans, ponad 100 m2 w dobrym
          miejscu potrafi kosztować ponad milion złotych. Za 1/3 tej kwoty mogę mieć dom.
          Gdyby sprzedała obecne mieszkanie i wzięła spory kredyt, kupiłabym jakieś 70 m2.
          To stanowczo za mało na mieszkanie z grubsza docelowe.

          Nie wiem, co tam parę postów wyżej ktoś pobredza o godzinnym dojeżdżaniu.
          Kupiliśmy działkę o 5 minut jazdy od granic miasta, główny problem z dojazdami
          to korki, jeśłi są, a te są w samym mieście i bywają prawie wszędzie.

          Jedno z nas pracuje w domu, dzieci nie mamy i nie zamierzamy mieć, mamy dwa
          samochody, powinniśmy dać radę.
            • Gość: coco Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 08:20
              nie wszedzie sa problemy z dojazdem, prosze nie uogolniac. Dopoki mieszkalismy
              w miescie korki masakryczne byly norma, czlowiek po prostu po wielu latach
              stania w korkach przyzwyczail sie, musial, nie mielismy innego wyjscia. Teraz
              dom pod miastem, ok 1 km od rogatek, niecale 15 od centrum, jedzie sie super,
              bez problemow, korki zaczynaja sie dopiero w miescie i to juz prawie w centrum,
              bo mamy wjazd do miasta- droga szybkiego ruchu, tak wiec ok 10 km luzu, dopiero
              ostatnie 5 koszmar w miescie.
            • jop Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? 21.11.06, 10:29
              W korek pakuję się teraz, natychmiast wyjechawszy z mojego osiedla - w
              granicach miasta, 5 minut od ścisłego centrum. Natomiast z mojej działki jadę
              bez najmniejszych problemów do ronda 3 minuty od centrum - akurat od tej strony
              rozbudowano w ciągu ostatnich kilku lat infrastrukturę dość intensywnie.

              Tak, uważam, że masz jakichś wyjątkowo bucowatych znajomych - nie ma nic
              gorszego niż ludzie, którzy nie wiedzą, czego chcą, podejmują jakieś
              nieprzemyślane decyzje, a potem kwękają.

              ("jop", jak już, tego się nie odmienia)
      • Gość: liwia Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:04
        Ja mieszkam w domu oddalonym od miasta 20km. Dojazd prywatnym samochodem meza
        do pracy i dzieci do szkoły zajmuje 25 minut. Tu nie ma zadnych korkow ani
        rano, ani w południe, ani wieczorem. Wsiada sie do samochodu i sie pruje. Korki
        i to ogromne to sa w centrum miasta w godzinach szczytu. W takich miejskich
        korkach mozna czesto stac i kilka godzin. Dzieci mam na tyle duze (jedno konczy
        gimnazjum, drugie szkołe podstawowa), ze wroca ze szkoły same autobusem,
        ewentualnie po szkole podjada jeden przystanek autobusowy do meza do pracy i
        razem z nim wroca naszym samochodem.
        Ktos wczesniej wspomniał, ze na mieszkaniu nigdy sie nie straci i tu sie
        kompletnie nie zgodze. Ja straciłam i to sporo. Sa takie mieszkanie w takich
        miejscach, ze sprzedaja sie szybko i za odpowiednie pieniadze, a sa takie
        mieszka, ktore nie sposob jest sprzedac. Kupiłam cztery lata temu mieszkanie
        60m kw. w wiezowcu z wielkiej płyty za cene 83 tys. Trzy lata pozniej
        postanowiłam je sprzedac i tu doznałam szoku. Sprzedawałam rok czasu mieszkanie
        zostało zgłoszone do wszystkich biur nieruchomosci jakie sa w moim miescie,
        ogłaszalismy sie rowniez sami i za chiny ludowe nie mogłam sprzedac tego
        mieszkania za cene 83ty. aby nie stracic. W biurach nieruchomosci usłyszałam,
        ze na takie duze mieszkania to nie ma chetnych, najlepiej sprzedaja sie
        mieszkania 30-40 mkw. do 50 m.kw. to jeszcze mozna sprzedac mieszkanie za
        odpowiednia cene, ale od 60 mkw. to juz jest problem. Swoje mieszkanie
        sprzedawałam rok czasu po roku trafił sie klient- młody chłopak ze wsi, ktory
        chciał usilnie mieszkac w miescie dawał mi za to mieszkanie 73 tys. Sprzedałam
        za te cene, bo to był jedyny człowiek ktory chciał kupic to mieszkanie.
        Jak czytam, ze ktos kupił mieszkanie za 80 tys, a teraz moze je sprzedac za 150
        tys. to chce mi sie smiac. Niech najpierw je sprzeda za te 150 tys, czy nawet
        120 tys, a potem sie chwali, ze zarobił.
      • Gość: liwia Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 12:09
        Ty masz do sprzedania kawalerke, a ja sprzedawałam mieszkanie 60m.kw. Przeciez
        napisałam wyraznie, ze najbardziej chodliwe sa teraz małe mieszkania. To samo
        powiedza ci posrednicy z biur nieruchomosci.
        Mieszkam w woj. mazowieckim

        Dodam, ze moja mama kawalerke 30m.kw. sprzedawała 1 dzien i jeszcze zrobiła
        licytacje, kto da wiecej, w ten jeden dzien miała szesciu chetnych na kupno.
        Kupił ten co dał najwiecej.
      • jsolt Budować dom? łatwo się mówi.... 20.11.06, 12:40
        ogólnie jestem za budową domu, szczególnie w sytuacji np. rodziny z dwójką
        dzieci, której przydałoby się mieszkanie co najmniej 4-pok., czyli nawet w
        wielkiej płycie koszt. ok. 350 tys. w stolicy...
        natomiast problem w tym, że dom sam się nie zbuduje, i nikt przy zdrowych
        zmyslach nie zostawi ekipy budowlanej samej na działce na wiele tygodni.
        a jeżeli ktoś ma zdolność kredytową np. na 500 tys. (zakładam, że nie dysponuje
        gotówką) to zazwyczaj oznacza, że dobrze zarabia, a jeżeli dobrze zarabia to
        pewnie dużo pracuje, a wychodząc z pracy np. o 19.00 trochę ciężko może być
        jechać jeszcze na budowę, szczególnie posiadając ewentualnie wspomniają wyżej
        rodzinę i dwoje dzieci, które pewnie chciałaby czasami widywać mamusię i
        tatusia.
        Pewnie, można jeździć w weekendy, ale w ten sposób to ten dom będą nam budować
        przez 3 lata.
        to już lepszym rozwiązaniem wydaje się być kupienie segmentu gdzieś pod miastem
        u developera, ceny są wciąż ok w porównaniu z mieszkaniami, pilnować nie trzeba
        a jedynie można ot tak sobie pojechać i spojrzeć jak idzie budowa.
        • mamamonika Re: Budować dom? łatwo się mówi.... 20.11.06, 17:11
          Jesteśmy swieżo po przeprowadzce do domu, warunki brzegowe takie jak mówisz.
          Czasu brak, pracy od choroby, małe dzieci. Czas budowy - od czerwca zeszłego
          roku do września roku bieżącego.
          Segment od developera - nigdy w życiu. Widziałam, jak dev. stawiał takie cos
          niedaleko mnie, w cenach kosmicznych. Jakość taka, że się płakać chce, wszystko
          poszło na pniu, na etapie dziury w ziemi. A wygoda - pozorna - poprawki są
          droższe i bardziej upierdliwe od samodzielnie kontrolowanej budowy.
          • jsolt Re: Budować dom? łatwo się mówi.... 20.11.06, 17:28
            mamamonika napisała:

            > Jesteśmy swieżo po przeprowadzce do domu, warunki brzegowe takie jak mówisz.
            > Czasu brak, pracy od choroby, małe dzieci. Czas budowy - od czerwca zeszłego
            > roku do września roku bieżącego.
            > Segment od developera - nigdy w życiu. Widziałam, jak dev. stawiał takie cos
            > niedaleko mnie, w cenach kosmicznych. Jakość taka, że się płakać chce,
            wszystko
            >
            > poszło na pniu, na etapie dziury w ziemi. A wygoda - pozorna - poprawki są
            > droższe i bardziej upierdliwe od samodzielnie kontrolowanej budowy.


            ok, tylko że developerzy często mają fajne działki pod małe osiedla w takim
            miejscu, że nikt ci tam nie sprzeda indywidualnej działeczki 800-1000 m,
            ewentualnie zakrzykną taką cenę za ziemię jak za gotowy segment prawie:(
            ostatnio 2 pary moich znajomych kupili właśnie pod piasecznem, są bardzo
            zadowoleni
      • Gość: Robert Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 12:44
        Z tymi chętnymi na kupno to nieraz jest wesoło.
        Podam pezykład.
        Mój kumpel z pracy odziedziczył po rodzicach 25-letni dom murowany o
        powierzchni 120mkw. na działce 2000mkw. Postanowił go sprzedać. Wystawił cene
        130000 zł. Prawie wszyscy jego znajomi i część sąsiadów jego zmarłych rodziców
        chcieli ten dom kupić. Chętnych na kupno było duzo, więc kumpel postawił sprawe
        jasno: kto pierwszy spisze umowę przedwstępną i wpłaci zadatek ten dom kupuje.
        I w tym momencie wszyscy chętni na kupno zniknęli. Kumpel zgłosił dom do
        jakiejś agencji nieruchomości i srzedał go kilka miesięcy póżniej. Tak to jest
        z tymi chętnymi na kupno, chcą kupić dopóki nie trzeba zapłacić..
      • Gość: Marta z Plocka Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:08
        Ja jestem jak najbardziej za domem, a konkretnie za kupnem gotowego domu ale
        nie nowego,najlepiej kilkuletniego, gdzie teren posesji jest juz
        zagospodarowany, media podlaczone, droga dojazdowa zrobiona itd. Jestem
        wygodnicka i wole isc na gotowe. W takim kupionym domu przeprowadza sie
        niewielki remont i mozna mieszkac spokojnie. Teren wokol domu jest zrobiony,
        wiec nie trzeba sie martwic, gdy przyjda deszcze, czy roztopy, ze bedziemy
        taplac sie w blocie. Nie ma problemu rowniez z tym, ze kilka dzialek dalej ktos
        sie buduje i droga przejedzie ciezki samochod z materialami budowlanymi,
        zepsuje droge, narobi wykolein i wielkiego blota.
        Co do mieszkan-przeprowadzalam sie w swoim zyciu juz 5 razy:cztery razy
        kupowalam i sprzedawalam mieszkanie i 1 kupowalam dom, w tym domu mieszkam
        obecnie i zamierzam pozostac w nim dlugo, a moze i na zawsze. Znalazlam swoje
        miejsce na ziemi. Kupujac i sprzedajac 4 razy mieszkania, w roznych dzielnicach
        mojego miasta 2 razy zarobilam, a 2 razy stracilam na mieszkaniu. Nie zgodze
        sie wiec ze stwierdzeniam, ze na mieszkaniu nigdy sie nie straci, owszem mozna
        zarobic kupujac i sprzedajac mieszkanie, ale nie zawsze. Niektore mieszkania sa
        warte takie kosmiczne sumy tylko dla swoich wlascicieli i dla nikogo wiecej,
        dlatego sprzedaja sie calymi latami, a nieraz nigdy nie da sie ich sprzedac.
        Dlatego zawsze kazdemu mowie " Nie mow hop poki nie przeskoczysz". Najpierw kup
        taniej, sprzedaj drozej, dopiero mow, ze zarobiles. Kupilem, sprzedalem,
        zarobilem, a nie kupilem, sprzedaje mam zamiar zarobic. Najpierw sprzedaj za te
        kosmiczna cene.
      • Gość: mruk Nie no oczywiście że dom IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.06, 19:01
        ja oczywiście kupiłem domek w mieście. działka ze starodrzewiem 1000 m jest
        zupełnie wystarczająca, chyba że ktoś jest rolnikiem to se kupi więcej. Latem
        zrzucam gajer, ide sobie w gaciach na trawke, popijam zimnego browaka i korki
        mam gdzieś.
        W jedną stronę do autobusu 1 min, w drugą kilka tramwajów 5 min. Jakie dowożenie
        dzieciaków? Jak chcemy na wczasy, to w domu mieszkają rodzice, zresztą firma
        ochroniarska w centrum kosztuje grosze.
        Nie no czywiście że dom
        • Gość: renia Wszystko ma swoje plusy i minusy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.06, 09:38
          No właśnie, czyli jednak bez rodziców się nie da. ;-)
          Niestety, nie wszyscy rodzice podzielają entuzjazm swoich dzieci co do kupna
          domu, wiem, że moi mi nie pomogą, zresztą nawet nie mają samochodu, więc byliby
          w takim domku pod miastem uziemieni. W mieście wszędzie mają blisko i nie
          odczuwają potrzeby posiadania auta, jednak poza miastem to już konieczność.
          Dlatego ja najprawdopodobniej zdecyduję się na strzeżone osiedle szeregówek, to
          najwygodniejsza opcja - w moim przypadku.
          Uważam, że mieszkanie w mieście ma bardzo dużo plusów, szczerze mówiąc, nie
          kręci mnie ogródek, trawnik, kosiarka, podlewanie itp. Wakacje też zawsze
          spędzam daleko od domu, najchętniej za granicą. Ale marzy mi się dużo
          przestrzeni i dlatego stawiam na tę szeregówkę. Wiem, że to rozwiązanie według
          niektórych ma swoje wady, ale jestem zdecydowana. Pozdrowienia dla wszystkich
          stojących przed trudnym wyborem!
          • Gość: G Re: Wszystko ma swoje plusy i minusy IP: 213.77.31.* 06.12.06, 12:50
            Podzielam twoje zdanie. Dla mnie dom pod miastem to w tej chwili ma więcej wad
            niż zalet. Ja po przyjściu z pracy nie chcę zajmować się ogródkiem, trawą,
            krzakami, w zimie czekać na łaskę jak w trzeciej kolejności odśnieżą. Dłuższy
            dojazd do pracy to wcześniejsze wstawanie, wożenie dzieci do szkoły jeszcze
            bardziej komplikuje sprawę, w zasadzie trzeba mieć dwa samochody. Myśleć, że w
            czasie urlopu okradną czy nie, nawet jak jest jakaś agencja ochrony to złodzieje
            i tak w ciągu 10 minut są w stanie wynieść telewizor plazmowy albo dla jaj
            rzucić cegłę przez okno. Ja rozumiem, że ktoś tak lubi, ale dla mnie
            wygodniejsze jest jednak mieszkanie w mieście 120-150m2.
            • Gość: gosc Re: Wszystko ma swoje plusy i minusy IP: *.eranet.pl 05.04.07, 15:38
              Wiesz, prawda jest taka że jesli możesz sobie kupić mieszkanie o powierzchni 150
              m w Wawie to w gruncie rzeczy po kiego Ci dom. Jasne, ze takie mieszkanie jest o
              wiele lepsze. Problem w tym, ze wbrew temu co nam sugerują rozmaite ani troche
              niesponsorowane artykuły :-))) oraz "doradcy" oraz agencje, wcale nasza siła
              nabywcza nie jest wysoka a życie tak różowe i wielu ludzi woli sie zadłuzyć na
              dom (czytaj większą powierzchnię pod miastem) niż dziuplowate mieszkanie w nowym
              albo starym blokowisku w "city".
      • Gość: kupujący Białołęka Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:09
        Białołęka (Tarchomin) cena za 1m2 na rynku wtórnym (3-6 letnie) to minimum
        8.500 zł, a każdy kolejny miesiąc to wzrost o około 100 zł na każdym m2
        mieszkania. Czyli 40 m2 dzisiaj to cena 340.000 zł, a czekając kolejny miesiąc
        płacimy o 4.000 zł więcej, czyli 344.000 zł. Ja nie będę czekać, bo pensja nie
        wzrasta mi co miesiąc, a taniej na pewno nie będzie, a raczej dużo drożej jak
        tylko ruszy budowa MOSTU PŁN. DO METRA MŁOCINY, wtedy białołęka w tym rejonie
        pójdzie ostro w górę. Cena ta nie uwzględnia pośrednictwa Agencji za które
        doliczają jakieś 20.000 zł dodatkowo do ceny mieszkania za przyprowadzenie
        klienta.
        Radzę kupujcie bezpośrednio, no chyba że macie za dużo pieniędzy.
        Pozdrawiam
        • Gość: thesopranos Re: Budować dom czy kupić mieszkanie? IP: 192.193.245.* 06.04.07, 11:11
          nie martw sie - drozej na pewno nie bedzie bo ludzie nie maja takiej zdolonosci
          kredytowej - szczegolnie jak RPP podniesie stopy % do 5%

          A z drugiej strony Ci co maja pieniadze to przeciez nie kupia na
          Bialolece/Tarchominie mieszkania 40 m2 :))))

          Teraz poza krzykami ze bedzie drozej itp to juz agencjom i developerom nic nie
          pozostalo - szczegolnie Ci co kupuja teraz mieszkania na inwestycje albo
          dopiero co kupili to placza juz bo widza ze ceny np. w Warszawie siegnely
          kosmosu i nie bardzo chca rosnac.

          Poza tym teraz kazda firma bawi sie w developerke bo mozna zarobic 100%
          sprzedajac mieszkanie warte 200 tys za 400 tys, np. gant, 7bulls i pare innych
          krzakow, ktore zaczna oddawac mieszkania dopiero w 2008 roku na gruntach
          przewartosciowanych kilkakrotnie - wiec podaz baaaardzo wzrosnie juz w 2007 a
          2008 roku bedzie mozna sobie wybierac jak w ulegalkach.

          Do tego jeszcze w lipcu maja zmienic ustawe o planach zagospodarowania
          przestrzennego i wszystkie gruntu w granicach miast z automatu stana sie
          budowlane - podaz gruntow wzrosnie, ich ceny spadna, wiec nawet dom 100 m2 w
          warszawie (np. w Wawrze - 5 km do centrum) bedzie tanszy do zbudowania niz
          kupno mieszkania 40 m2 na wsi w bialolece.

          PiS stara sie wywiazac z obietnic tanich mieszkan wiec maja przeznaczac grunty
          nalezace do agencji mienia wojskowego, PKP oraz agencji rynku rolnego pod
          budownictwo spoleczne (maja byc przetargi dla spoldzielni, developerow, i
          prywatnych inwestorow). Wiec... wystarczy zalozyc ze szwagrem firme
          developerska albo 15 znajomych skrzynkac i zrobic spoldzielnie - wystartowac w
          tanich przetargach, wziac grunt - zobowiazac sie do wybudowania kilku domow
          albo blokow i juz... a jeszcze wszystko zrobic systemem gospodarczym przez
          nasza wlasna firme developerska zeby vat placic 7% a nie zlodziejski 22% :)))
          wykazac strate i nie zaplacic nawet grosza :)))

          Co do cen mieszkan w warszawie to sam mam 2 mieszkania tylko ze dosc male 50 i
          60 m2 i chcialbym mieszkac w fajnym cichym miejscu blisko np. metra, miec 150
          m2 z ogrodkiem itp - ale takich mieszkan praktrycznie nie ma a jak sa to
          kosztuja ok 2 mln. - a tak jak ktos napisal - w centrum sa takie korki ze
          roznica w km od centrum pomiedz 5 a 15 km to pikus

          Juz niedlugo ceny spadna - bo tak jest zawsze - polecam lekture histori:
          Światowe kryzysy pod koniec XX w. na rynku nieruchomości
          1988 -1993 - kryzys francuski; od 1991 do 1993 r. ceny nieruchomości
          komercyjnych w Paryżu spadły o połowę, mieszkań - o 25 procent;
          1988 - 1993 - norweski kryzys bankowy, spowodowany zbyt łagodną polityką
          monetarną, która stworzyła bańkę nieruchomościową;
          1991 - 1992 - kryzys w małych oraz średnich brytyjskich bankach, głównie przez
          ich zbyt wysokie zaangażowanie na rynku nieruchomości;
          1991 - 1993 - kryzys w Hiszpanii;
          1997 - azjatycki kryzys finansowy: jednym z jego głównych powodów był ostry
          spadek cen na rynku nieruchomości komercyjnych.
          1990 - 2000 - kryzys japoński: boom kredytowy, wywołany niskimi stopami
          procentowymi, wywindował ceny nieruchomości, będące głównym zabezpieczeniem
          pożyczek

          pzdr

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka