Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Dziecko i... koza:-)

    01.11.06, 14:54
    Witam kochani i proszę o podzielenie się doświadczeniami:-)Temat brzmi
    zabawnie ale sprawa dość poważna. Otóż nabyliśmy kozę, nie... nie zwierzaka,
    taki piec wolnostojący coby dogrzać się w zimie:-) I zastanawiamy się jak
    dobrze zabezpieczyć ją przed nazą córcią. Maleńka ma dopiero 5 miesięcy ale
    przecież niedługo raczkowanie a potem już szybko pójdzie...:-) Może ktoś z
    Was ma taki piec - powiedzcie, proszę jak zabezpieczacie go przed
    dzieciakami, czy macie jakieś dowiadczenia w tym temacie. Wolę dmuchać na
    zimne, jak to się mówi w tym, paradoksalnie gorącym:-) temacie:-)


      • aga1000 Re: Dziecko i... koza:-) 03.11.06, 21:26
        Hej,
        nie mam co prawda kozy (tylko kota), ale za to mam bardzo energicznego i
        ruchliwego potomka oraz kominek. I dobrze wiem, ze temat rzeczywiscie
        niesmieszny. Generalnie jako matka prawie dwulatka moge powiedziec, ze koza to
        raczej proszenie sie o kłopoty. Z kominikem wybrnelismy w ten sposób, że palimy
        w nim tylko jak mały juz śpi i ponieważ spryciarz nauczył sie go otwierać i
        wielką frajdę sprawiało mu wyciaganie drewna (nas jakos to średnio bawiło)
        musielismy załozyć zabezpieczenie-samodzielnie zrobioną blokadę, zeby nie mógł
        otwierac. Z kozą problem-jak sądze jest o tyle wiekszy że zapewne mocno cała sie
        nagrzewa i łatwo sie poparzyc. a raczkujące niemowlę poruszą się z predkoscią
        swiatła, zawsze tam gdzie nie powinno. Moze rozwiązaniem jest ograniczenie pola
        manewru małej. Kojec spełnia swoją rolę dośc krótko, po pewnym czasie raczkujący
        malec walczy o wolnośc co sił w płucach. Ale na allegro mozna kupic-nie wiem jak
        to się nazywa poprawnie-drewniane barierki, którymi możesz ograniczyc dowolna
        powierzchnię. I albo zastaw kózkę albo pole manewru dziecka.


        oleczka.5 napisała:

        > Witam kochani i proszę o podzielenie się doświadczeniami:-)Temat brzmi
        > zabawnie ale sprawa dość poważna. Otóż nabyliśmy kozę, nie... nie zwierzaka,
        > taki piec wolnostojący coby dogrzać się w zimie:-) I zastanawiamy się jak
        > dobrze zabezpieczyć ją przed nazą córcią. Maleńka ma dopiero 5 miesięcy ale
        > przecież niedługo raczkowanie a potem już szybko pójdzie...:-) Może ktoś z
        > Was ma taki piec - powiedzcie, proszę jak zabezpieczacie go przed
        > dzieciakami, czy macie jakieś dowiadczenia w tym temacie. Wolę dmuchać na
        > zimne, jak to się mówi w tym, paradoksalnie gorącym:-) temacie:-)
        >
        >
      • majenkir Re: Dziecko i... koza:-) 05.11.06, 01:58
        Najlepiej odgrodzic ;) tak jak tutaj:
        www.plowhearth.com/product.asp?pcode=1769
        • oleczka.5 Re: Dziecko i... koza:-) 05.11.06, 17:56
          Dziękuję bardzo:-) Rzeczywiście, najskuteczniej będzie ogrodzić to ustrojstwo.
          • trypel Re: Dziecko i... koza:-) 06.11.06, 12:34
            Mam kozę od urodzenia córy. Wystarczyło że się raz oparzyła mając rok (trochę
            ryku i bąbel na paluszku) i potem przez 7 lat był spokój. Może i drastyczny
            sposób ale bardzo skuteczny... w ten sposób nic nie ogradzałem i paliłem cały
            dzień zawsze.
            • oleczka.5 Re: Dziecko i... koza:-) 08.11.06, 14:03
              Pocieszyłaś mnie odrobinkę, przyznaję, że też liczę na odrobinkę "instynktu
              samozachowawczego mojej córci;-) Ja kiedy byłam mała też raz przyłożyłam
              palucha do pieca kaflowego, bo takowy był w domu rodziców i podobno później już
              mnie nie interesował...:-) Dzięki!;-)
              • oleczka.5 Re: Dziecko i... koza:-) 08.11.06, 14:04
                Ups... Pocieszyłeś, naturalnie oczywiście...;-))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja