Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie

    16.11.06, 16:58
    Witam wszystkie osoby znajce się na rzeczy i od razu przechodze do konkretów:

    Moja dziewczyna mieszka w kamienicy w centrum dużego,zabytkowego polskiego
    miasta. Jej matka i ojciec są włascicielami-każde w 50%. nigdy nie byli
    małżeństwem, ojciec od 20 lat przebywa za granicą, gdzie pozostanie już na
    stałe. matka ma jego pełnomocnictwo w sprawach kamienicy. Ojciec nie dał na
    nieruchomość nigdy ANI GROSZA, wyjechał wkrótce po jej zakupie zostawiając ja
    w stanie zakupu. Wszystkie pieniadze na doprowadzenie jej do stanu obecnego
    wyłozyła matka. Moja dziewczyna z mama mieszkają od poczatku na 1 pętrze,
    które w papierach jest własnością ojca. Teraz on chce swoją część sprzedać i
    zasądzić je o 1) czynsz za 20 lat 2) inwestowanie w nieruchomosć bez jego
    zgody i wiedzy.

    Kto wygra taki proces i od czego to zależy ? Jak długo może on trwać w Polsce ?
      • Gość: polonus Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie IP: 142.179.204.* 16.11.06, 17:19
        jesli matka ma pelnomocnictwo to chyba inwestowanie bez jego wiedzy odpada.
        matka moze wystapic do sadu o zwrot kosztow utrzymania JEGO czesci
        nieruchomosci przez ostanie lata. pewnie powinna to zrobic jak najszybciej w
        ramach kontraataku.
        jesli nieruchomosc jest jego w 50% to nie moze jej sprzedac bez zgody
        wspolwlasciciela (pewnie dlatego kombinuje, probuje zastraszyc aby splacic jak
        najmniej lub wymusic zgode).
        wlasciwie jest wspolwlascicielem czy wlascicielem polowy?
        • spiral_architect Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 16.11.06, 17:20
          Może sprzedac, ponieważ w papierach jest podział co komu przypada: jemu
          mieszkanie na I pietrze i strych, jej mieszkanie na 2 pietrze, sklepik na dole,
          piwnica.
          • Gość: asd w kamienice sie chcemy wzenic IP: 81.210.16.* 16.11.06, 18:02
            co spiral cwaniaczku?
            • spiral_architect Re: w kamienice sie chcemy wzenic 16.11.06, 18:14
              Jak najbardziej, przecież nic wazniejszego w życiu nad pieniądze i posiadanie, nie ?

              Widzisz, drogi kolego - kimkolwiek jesteś i jakkolwiek masz w głowie poukładane
              - tak się składa, że gdybyś zobaczył, jakie spustoszenie czyni taka sprawa w
              emocjach i uczuciach ludzi, kiedy człowiek który po prostu wyjechał sobie
              zostawiając matkę z dzieckiem z niewielkimi środkami do życia, z kamienicą w
              stanie ruiny, który nigdy nie dał dziecku nic, oprócz aparatu fotograficznego za
              1300 zł, nie mówiąc już o stokroć ważniejszych rzeczach, jakie każdy ojcice
              swojemu dziecku dac powinien, który nie dał ani grosza na dom, którego jest
              współwłascicielem, którego długi szacowane na ok. 80% ówczesnej wartości
              kamienicy, zostały przez matkę potem spłacone, która to matka płaciła przez
              pewnien czas ZA NIEGO alimenty jego drugiej córce, przyrodniej siostrze mojej
              dziewczyny, o czym on nawet nie wie - wtedy może byś zrozumiał motywy, do
              których najwyraźniej nie sięgasz.

              Myslisz, że się unosze, ze przemawia przeze mnie hipokryzja i ronię krokodyle
              łzy. Odpowiedź jest krótka: nie. A więc zamilcz.
        • mynia_pynia Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 16.11.06, 18:08
          Znajomi opiekowali się mieszkaniem kolegi, w zamian za płacenie czynszu koszty
          remontu mogli sobie prowadzić tam biuro, jakież było ich zdziwienie gdy kolega
          po 5 latach zażądał od nich kasy za wynajem. Poszli do prawnika, bo się lekko
          obruszyli, pieniędzy nie musieli płacić, ale podali do sądu faceta i ten im
          zwraca koszty wynajmu i remontu - cóż prawnik był bardzo dobry ale drogi :)

          To tak w skrócie, bo sprawa była zawiła i rok się sądzili.
          • mynia_pynia Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 16.11.06, 18:09
            Znaczy się zwraca im koszt czynszu za 5 lat i remontu.
            • Gość: polonus Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie IP: 142.179.204.* 16.11.06, 18:28
              jesli ma prawo sprzedac no to moze sprzedac.
              nie mylmy sprzedazy z faktem ze on chce cos tam od matki w zwiazku z
              uzytkowaniem kamienicy.
              jesli on dziala w taki sposob, jesli zalozyl sprawe w sadzie o koszty wynajmu
              od niego przez matke itp. matka powinna natychmiast wniesc sprawe o zwrot
              kosztow za remonty, czynsz, ewentualne alimenty itp.
              ta sa rzeczy niezalezne od siebie ale przy ewentualnej rozmowie o ugodzie
              bardzo wazne. jesli jedna strona trzyma druga za szyje co moze sie zdarzyc gdy
              on bedzie w sadzie walczyl 'o swoje' a mama dziewczyny nie, negocjacje sa
              bardzo trudne, jedna strona bedzie sie musiala polozyc na plecy i stracic duzo.
              jesli matka wystapi do sadu o nalezne jej od niego pieniedze za w/w rzeczy
              ugoda jest duzo bardziej prawdopodobna i duzo bardziej korzystna dla matki.
              matka dziewczyny jest sama jest sobie troche winna sytuacji poprzez
              nieuporzadkowanie spraw z prawnego punktu widzenia.
              niestety pewne rzeczy mozna zalatwic korzystnie dla siebie tylko przez
              kontratak.
              • a000000 Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 16.11.06, 19:24
                Niestety. Do adwokata. Sprawa jest wielowątkowa. Polonus ma rację - tylko atak
                będzie najskuteczniejszą obroną.
                najpierw niech były konkubent wyrówna rachunki: zwróci za remonty,
                administrowanie, spłatę tego długu wartości 80% własności. Mam nadzieję, że na
                wszystko są dokumenty. Inaczej się nie liczy.

                Alimenty zdaje się przepadły, jeśli nie były zasądzone w czasie małoletności
                narzeczonej. Jeśli chodzi o alimenty płacone przyrodniej siostrze - matka
                zapłaciła z własnej woli i z dobrego serca? Chyba przepadło. Spłata dawnego
                długu - do sądu. Dlatego mówię: do adwokata, gdyż zbyt wiele tu niewiadomych.
                Zwłaszcza, że prawo się zmieniało - obowiązuje prawo w dniu zaistnienia casusu.

                Pomimo, że pewne części roszczenia są na pozycji straconej - należy je podnieść
                przed sądem, aby mieć argument do ugody - również przed sądem. Tam gdzie jest
                porzucenie bez ślubu - nie ma wspówłasności małżeńskiej. Konkubina w świetle
                prawa jest osobą obcą (istnienie wspólnego dziecka nie ma znaczenia w sprawie) i
                nie musi spłacać długów czy administrować. Czyni to z własnej woli - może
                zarządać zapłaty za wykonane usługi i pokrycie kosztów. Założenie sprawy do
                niedawna kosztowało 8% kwoty spornej.

                Jak rozumiem są to dwie osobne własności w jednym budynku. Sprawa trudna. Sądzę,
                że ojciec ma prawo sprzedać. A matka może tylko żądać zwrotu kosztów. Dlatego
                dobry adwokat potrzebny. Jeśli ojciec przegra - będzie płacił koszta sądowe.
                Jeśli nie - matka straci.

                Tak to jest, jak ludzie w porę nie pomyślą o PRAWIE. Takich przypadków będzie
                więcej - dziś modne "wolne związki" nie zdają sobie sprawy, że dura lex, sed lex
                i nie ma znaczenia, że kiedyś się kochali....
      • spiral_architect Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 16.11.06, 20:26
        Mynia, polonus, a00000 - bardzo dziekuje za rady i sugestie.

        Pies pogrzebany jest w tym, ze te 2 osoby wydaja sie miec zupelnie odmienny
        stosunek do ludzi, wartosci itp. Ojciec nie chce sie ukladac, jest w nim chyba
        wiele z czlowieka bezwzglednego (dziwie sie troche jak mogli kiedys byc razem
        ale o to nie pytam :) ), matka jest osoba otwarta, przyjaznie nastawiona do
        wszsytkich, ufna, ktora szanuje ludzi, pomaga im i czesto nie bierze za to nic.
        Niestety dla wielu takie podejscie bedzie glupota i naiwnoscia...

        Sprawa wydaje sie byc arcyskomplikowana. Jesli sad przy tego typu przypadkach
        kieruje sie twarda litera prawa, wtedy dla mojej dziewczyny i jej mamy wyglada
        to srednio, jesli bierze tez pod uwage okolicznosci i kwestie czysto ludzkie -
        duzo lepiej.
        • Gość: asd otwarta i ufna to sie na tobie nie IP: 81.210.16.* 17.11.06, 09:55
          poznala. ojciec pewnie rozsadny to cie przejrzal i chcesz go szybko udupic. a
          jendak cfaniaczek z ciebie spiral. i do tego architekt.
        • a000000 Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 17.11.06, 10:22
          Wiesz spiral_architekcie, co mówią mądrzy ludzie? Kto ma miękkie serce, musi
          mieć twardą d.... Zdaje się, że właśnie o tym się przekona Twoja teściowa.
          To przykre, gdy ludzie szlachetni zostają wykorzystani przez cwaniaków i to w
          majestacie prawa.
        • tribeca Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie 17.11.06, 11:53
          jest jeszcze coś takiego jak zasiedzenie nieruchomości - jeżeli rzeczywiście
          matka Twojej dziewczyny mieszka tam od ponad 20 lat, płaci czynsz, remontuje
          itd, to po 20 latach (mam nadzieję, że sie nie mylę, może wystąpić do sadu o
          stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości i stać się jego właścicielką
          • Gość: polonus Re: Kilka waznych pytań w bardzo waznej sprawie IP: 142.179.204.* 17.11.06, 16:37
            zasiedzenie to chyba 25 lat.
            jak juz ktos napisal, miekkie serce musi sie rownac twardej d...pe.
            niestety.
            jesli matka nie wezmie sie w garsc i nie zacznie dzialac zgodnie z instynktem
            samozachowawczym facet pusci ja z torbami.
            jesli ona sie bedzie bronic sytuacja sie zbalansuje.
            prawo jest i dla niego i dla niej, wyglada na to ze tylko on go uzywa.
    Pełna wersja