Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie

    15.04.03, 17:51
    A może ktoś wie jak zareagować skutecznie na smród wydobywający
    się z mieszkania i od sasiada osobiście. Jaki organ jest władny
    stwierdzić swoim urzędowym nosem że smród jest uciążliwy i
    pozwala podjąć działania prawne. Swego czasu sanepid odmówił
    (nie ma norm) może inspektor ochrony środowiska ale to jest w
    budynku?! PROSZĘ O RADĘ BO WKRÓTCE UMRĘ ZE SMRODU.
      • carollina Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie 16.04.03, 10:57
        Wysyłanie skargi do SANEPIDU to strata czasu. I nerwów.
        Właściciel lokalu znajdującego się pod moim mieszkaniem
        zamontował mi 1,5 m od okna wentylator. SANEPID z pomiarami
        hałasu pojawił się po 5 miesiącach po tym jak już lokal
        zwizytowała Straż Pożarna, Inspektor Budowlany, Wydział
        Urbanistyki, Konserwator Zabytków, Wydział Ochrony Środowiska,
        Inspekcja Pracy i pewnie jeszcze parę innych instytucji. Dodam,
        że wentylator działała latem a SANEPID pojawił się z aparatem
        do pomiaru hałasu w zimie. I mierzyli hałas niedziałającego
        urządzenia przy zamkniętych oknach.
      • Gość: monika Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie IP: 195.94.199.* 16.04.03, 11:02
        Wiecie co gazeto i strono gazety, schodzicie na psy.
        Obserwuję to od jakiegoś czasu ale dziś mam już 100% pewność.

        Mażą - i nie chodzi tu o marzenie np. senne; źródłosłowem jest
        słowo MAZAĆ. Kłania się II klasa szkolły podstawowej "ż"
        wymienia się z ".z"

        WSTYD!

      • Gość: mario29 Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie IP: 157.25.192.* 16.04.03, 14:26
        Proponuje znalezc odpwoiedniego adwokata kgtory umiejetnie zastosuje przepisy
        zapobiegajace 'immisji posredniej'...

        pozdrawiam
      • sp6huk Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie 17.04.03, 09:33
        Sprawa jest bardzo trudna istnieje na mojej ulicy (domy
        szeregowe 41 numerow)osoba ktora od ok 10 lat po zakonczeniu
        aktywnosci zawodowej zajmuje sie utrudnianiem zycia innym. Do
        standardu nalezy ciagle bieganie po urzedach i skarzenie sie na
        wszystko. Ten etap trwal okolo dwoch lat i wszystkie urzedy
        uodpornily sie na tego Pana. Poprostu przestaly reagowac.
        Nastepny etap to bylo proponowanie roznych interesow po kilku
        probach i stwierdzeniu ze to sa kanty wszyscy zerwali z nim
        kontakty. Trzeci etap nastapil dosyc szybko rozsypywanie szkla
        na podjazdach, umieszczanie pulapek z w postaci strych kolcow na
        trawnikach, polewanie trujaca substancja drzew i trawnikow,
        przewiercanie drzew itp. Te przypadki byly zglaszane do
        prokuratury i policji. Wszystkie sprawy zostaly umorzone. Jak
        widac "nasz wymiar sprawiedliwosci" nie moze sobie z tym
        poradzic. Osobiscie nie widzac innego wyjscia osobe ta
        zastraszylem. Nie bede podawal szczegolow dosc ze omija mnie z
        daleka i juz nie nastepuja dziwne zdarzenia. Opisane historia
        swiadcza o postepujacych odchyleniach w osobowosci i calkowitej
        bezradnosci wladzy. Dotyczy osob tzw trudnych czesto na
        pograniczu paranoi i jesli nie nastapi powazne przestepstwo to
        jest to tolerowane.
      • Gość: anet Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie IP: 62.89.84.* 19.05.03, 13:09
        Było dobrze zanim nie było ogrodzenia dla świętego spokoju
        postawiłam ogrodzenie za swoje i na swoim ale jest problem psa -
        sąsiad ma bardzo dużego i grożnego psa znajdę poprostu się boję
        że przeskoczy przez ogrodzenie a ja mam małe dziecko.To już nie
        przypadek że psy są puszczane jak tylko ktoś od nas jest na
        naszej działce.Co robić - mam czekać aż zdarzy się tragedia.
      • Gość: mrufka Re: Obok siebie, czyli prawo sąsiedzkie IP: *.acn.waw.pl 25.05.03, 21:05
        Czy ktoś z Was poradził sobie z tak zwanym "korytarzowym
        kolekcjonerem" ? Mój sąsiad "ozdobił" wspólny korytarz bez
        zgody reszty mieszkańców kanapą, ławeczką ogrodową,szafeczką
        kuchenną i innymi drobiazgami. Nie wyrażam zgody na
        przekształacanie wspólnych powierzchni w lamus! Czy coś jeszcze
        mogę zrobić ?
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja