Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szkodiwość linii wysokiego napięcia.

    28.02.07, 16:54
    No właśnie. Kupuję mieszkanie w odległości 100m od linii
    wysokiego napięcia i trochę się boję.
    Pamiętam,ze czytałam na gazecie.pl że udowodniono szkodliwość
    mieszkana blisko linii ale nie moge tego art. znaleźć.
    Czy może ktoś jest fachowcem w tej dziedzinie i wie coś na ten temat?
    Obserwuj wątek
          • grzaniec.com Re: człowieku, nie leń sie spojrzyj w archiwum te 01.03.07, 18:28
            Od dawna już wiadomo, że bezpośredni kontakt z silnym polem elektromagnetycznym,
            np. mogącym powstawać przy liniach wysokiego napięcia, radarach czy nadajnikach
            radiowych i telewizyjnych, wywiera niekorzystny wpływ na człowieka.

            Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zaliczyła pola elektromagnetyczne
            o częstotliwości sieciowej (czyli takiej jak częstotliwość prądu zasilającego
            powszechnie używane urządzenia gospodarstwa domowego) do grupy czynników
            przypuszczalnie rakotwórczych, czyli do tej samej kategorii, co np. spaliny
            samochodowe czy olej napędowy.

            Długotrwałe przebywanie blisko jego źródła może prowadzić do podgrzewania
            tkanek, zmian funkcjonowania komórek, a nawet całego organizmu człowieka. Silne
            pola elektromagnetyczne, wytwarzane przez niektóre urządzenia, mogą zwiększać u
            kobiet ryzyko poronienia. Wśród najczęściej zgłaszanych dolegliwości są:
            nudności, utrata apetytu, zaburzenia widzenia, trudności w poruszaniu się,
            drażliwość, depresję, trudności z koncentracją uwagi, problemy z pamięcią,
            zawroty głowy, spadek libido (mężczyźni). Bóle głowy, zaburzenia snu, uczucie
            dyskomfortu, problemy ze skórą. Obserwacje wykazują, że ludzie starsi są
            bardziej wrażliwi na działanie pola elektromagnetycznego. Dolegliwości są też
            tym bardziej dokuczliwe, im większe było natężenie pola elektromagnetycznego

            Jest wiele badań wykazujących, że ryzyko zachorowania na białaczkę u dzieci jest
            wyższe, gdy mieszkają w pobliżu energetycznych linii przesyłowych o bardzo dużej
            mocy (powodujących powstanie wokół nich silnego pola magnetycznego działającego
            na dzieci przez całą dobę).
            Instytut Medycyny Pracy w Łodzi od lat bada wpływ pola elektromagnetycznego na
            komórki ludzkiego organizmu, szczególnie na zachodzące w nich procesy utleniania
            i powstawanie niebezpiecznych wolnych rodników tlenowych.
            Mogą one niszczyć poszczególne części komórek, zabijać zdrowe komórki, jak
            również powodować ich przyspieszone starzenie się.

            Sztucznie wytwarzane pola elektromagnetyczne są ciągle badane. Należy je
            traktować jak jedno z zanieczyszczeń środowiska naturalnego. Być może same w
            sobie nie są aż tak szkodliwe, ale razem z innymi niekorzystnymi czynnikami, jak
            chociażby zanieczyszczenia chemiczne gleby, powietrza i żywności, potęgują ich
            negatywne działanie.

            Sceptycy próbują tłumaczyć wszystko zwykłą sugestią i obawą badanych przed polem
            elektromagnetycznym. Ale chyba tak nie jest.
        • Gość: mi Re: człowieku, nie leń sie spojrzyj w archiwum te IP: *.devs.futuro.pl 02.03.07, 14:58
          Bardzo mało informacji by dobrze odpowiedzieć.
          Istotne jest jakiego typu jest to linia 110kV czy 220kV?
          Ważne też jest z jakiego okresu pochodzi?
          Zgodnie z normą to przy licniach 110kV ponadnormatywne oddziaływanie pól
          elektrycznego i magnetcznego zamyka się od ok. 7 do ok. 19m od przewodu.
          Polskie normy są jednymi z bardziej rygorystycznych. Poza tym pola nie
          rokładają się jednakowo.Co do niżych wartości pola, zagrożeniem są nawet kable
          w ścianie, monitory, telewizory, komórki, anteny rozsiewcze internetu itd.(i to
          nawet wiekszym niż linie elektroenergetyczne wysokiego napięcia)
          Dla mnie większym problemem jest hałas zimą w sąsiedzwie słupów.
      • telica Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 18:25
        ja wlasnie mieszkam jakies 50 m od linii wysokiego napiecia kilkanascie lat i
        jakos nie zauwazylam wplywu nie jestem naukowcem wiec trudno sie wypowiqadac
        laikowi ale jedno jest pewne ze nie wmawiam sobie jak to robia inni ze woda z
        czajnika plastikowego jest rakotworcza spaliny z kosiarek zatruwaja owoce a znam
        takich ktorzy dzieki takim pseudonaukowym wywodom zatruwaja sobie ii innym zycie
        moze wypowie sie ktos znajacy sie na rzeczy oczywiscie lepiej byloby nie miec
        tych drutow nad glowami ale coz jezeli sa to moze nie takie szkodliwe jak sie
        wydaje
      • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: 82.177.11.* 01.03.07, 18:35
        Z tego co mi wiadomo, to udownodniono przynajmniej zwiększenie się ryzyka zachorowania na białaczkę/raka u dzieci. Czynnikiem powodującym ryzyko jest składowa magnetyczna pola elektromagnetycznego, więc zasięg szkodliwości zależy od tego jak duży prąd płynie przez linię. Jeśli to jest linia ponad 100 kV to zasięg pola przekraczającego 400 nT (podwajającego ryzyko zachorowania) może wynosić nawet więcej niż 100 m.
        www.hpa.org.uk/radiation/faq/emf/emf35.htm
        • Gość: ALCHEMIK Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.waldex.3s.pl 01.03.07, 18:45
          Mówisz o prądzie, a za chwilę podajesz napiecie 100kV. Pole elektromagnetyczne
          jest tym większe im większy jest prąd (Ampery) płynący w liniach
          energetycznych. Wydaje mi sie, że można sie przed tym uchronić stosując ekrany.
          A co do napiecia sieciowego,o którym ktoś napisał, aż tak by się go nie obawiał
          ponieważ przy wysokich napieciach prąd pobierany przez urządzenia jest
          stosunkowo mały, no chyba, ze ktoś ogrzewa dom elektrycznie. Weźcie np.
          oświetlenie halogenowe. Na napięcie sieciowe pobierają mało pradu, a te na 12V
          pobierają duży prąd, a co za tym idzie pole elektromagnetyczne jest bardzo
          silne w okół przewodów (wzór na moc). Pozdrawiam
          • Gość: kiwaczek11 Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 19:25
            uparłeś się tego prądu. A z prądem (lub z ruchem ładunków ), zazwyczaj w
            przewodniku ,zwiazane jest pole magnetyczne. Czylo przestrzeń działania sił
            magnetycznych. nie wiem jak wielki prąd musiałby popłynać przez kable, zeby w
            odległości 100 m mógłbys go poczuć na wlasnej skórze. nie mówiac juz o samych
            kablach zdolnych do przewodzenia takiego prądu. Chybba musialyby mieć srednice
            równą długości boiska. W normalnych , tj. energetycznych warunkach jeślibys
            podszedł z załąozoną obrączką na 2-3 metry do kabla ( szyny pradowej)
            przewodządzej nawet kilka kiloamperów, to mógłbys doswiadczyć obecnośc pola
            magnetycznego przez poparzonego palucha z obrączką. A to dlatego, że w
            przewodniku ( najlepszym) zaindukowałaby się pod wpływem tego pola SEM, któraby
            wywołała przepływ prądu w obraczce, dużej wartości ze wzgledu na świetną
            przewodnośc złota. A duży prąd to i duża temperatura. gdybyś mial metalowe
            zeby, platynową wstawkę w czaszce lub rozruszniki serca, mógłys sie obawiać
            pola MAGNETYCZNEGO.
            Tu natomiast mowa o polu ELEKTRYCZNYM, czyli przestrzeni z ładunkami
            elektrycznymi o bardzo dużych różnicach potencjału ( czyli napięcia), ale
            małych natęzeniach prądu. I tu juz jest zupełnie inna sprawa. Wiele zależy tez
            od częstotlwości pola (zmian pola).
            Zreszta ... tu jest dobry link :
            ise.pl/info/index.php?pid=74
          • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: 82.177.11.* 01.03.07, 19:28
            Jak sam zauważyłeś mówimy o polu elektromagnetycznym, czyli składającym sie ze
            składowej elektrycznej i magnetycznej. Takie pole może być opisane jako fala,
            którą opisują równania Maxwella. Konkretnie opis związku pola magnetycznego i
            elektrycznego możesz sobie przeczytać tutaj
            pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Ampera
            Prawo Ampère'a zostało rozszerzone przez Maxwella i jest jednym z równań
            Maxwella. Ale obawiam się, że nie zrozumiesz tego, ponieważ to wymaga
            znajomości kawałka matematyki (kurs wyższy - tego alchemików chyba nie uczą).
            Oczywiście indukcja magnetyczna na poziomie 400 nT, czyli uważana za ryzykowną
            może występować także w domu przy urządzeniach stanowiących obciążenie
            indukcyjne np. transformatorach, czy silnikach elektrycznych (pralka).
            Sam mylisz się co do oświetlenia halogenowego, ponieważ prąd pobierany przez
            halogeny może być stały, więc pole wokół przewodów może nie być
            elektromagnetyczne wogóle. O polu elektomagntycznym mówimy wyłącznie jeśli jest
            pole jest zmienne. Stałe pole elektryczne i stałe pole magnetyczne może
            występować oddzielnie.
            Ryzyko, o którym wspominałem w poprzednim poście dotyczy wyłącznie pola
            elektromagnetycznego o częstotliwości sieci energetycznej czyli 50 do 60 Hz. W
            innych zakresach częstotliwości ryzyka mają inny charakter.
            • rufio8 Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 20:05
              witam

              czytając posty tak sie zastanawiam czy niektórzy nie starają się jak to jeden z
              panów napisał siać paniki...
              z wykształcenia jestem fizykiem i czytając niektóre posty nieźle sie uśmiałem
              ... nawiązując do postu pana mmtv, że szkodliwe jest stałe w czasie
              promieniowanie e-m o wartości większej niż 400 nT. w takim razie nie musi sie
              pani niczego obawiać bo pomiary wykonane przez fachową ekipę wykazały, że linia
              15kV z odległości 30m wytwarza pole o wartości 2 nT SłOWNIE DWA NANOTESLE. linie
              takie budowane są w taki sposób, że im wyższe napięcie tym niższy prąd ponieważ
              moc strat proporcjonalna jest do kwadratu natężenia prądu. zatem im wyższe
              napięcie tym niższy prąd. myślę, że tyle wystarczy jako wyjaśnienie. może pani
              spać spokojnie i zakupić mieszkanie nic pani nie grozi ...

              pozdrawiam ... (fizyk)
              • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.spray.net.pl 01.03.07, 22:36
                Po pierwsze Panie Fizyku, chyba Pan nie uważał na zajęciach. Otóż nie po to
                buduje się linie o wyższym napięciu, żeby przepuszczać w nich niższy prąd, a to
                jaki prąd w nich płynie zależy od tego, czy przez linię przesyłana jest energia
                czy nie.
                Ale do rzeczy - linia 15kV to linia średniego napięcia. Wysokie napięcie to
                110, 220, 400 kV. Poza tym nie napisał Pan, czy ta linia była obciążona i w
                jakim stopniu.
                Informacje o badaniach epidemiologicznych wskazujących na zwiększenie sie
                ryzyka zachorowania dzieci na choroby nowotworowe w pobliżu linii wysokiego
                napięcia powtarzają się w licznych OFICJALNYCH źródłach zarówno w Europie jak i
                w Ameryce. Okreslają one często ryzyko jako wzrastające dwukrotnie w pobliżu
                linii - do 200 m (mówi się też o 4nT - to może być w pobliżu obciążonej linii
                110kV). Pewnie ryzyko zachorowania na raka jeśli rodzice palą papierosy, albo
                mieszkanie położone jest w pobliżu zajezdni autobusowej lub ruchliwej ulicy
                jest znacznie większe. Nie znany jest mechanizm podwyższenia się tego ryzyka.
                Tym nie mniej można jeszcze wziąć pod uwagę informacje ze innych niż oficjalne
                źródeł. Jest wiele stron www, na których można przeczytać, że oficjalne
                informacje to bzdura i zagrożenie jest znacznie większe. Czy im można wierzyć?
                Chyba nie, ale warto wiedzieć.
                Wracając do pola - zależy ono też od tego czy linia jest obciążona (czy
                przesyłana jest energia i ile). Nie wszystkie linie są stale obciążone.

                PS A ten tekst z kwadratem natężenia prądu to przeczytał Pan w podręczniku do
                fizyki ze szkoły podstawowej?
                • silic Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 23:55
                  Kolego, ja nie wiem skąd ty się urwałeś, ale:
                  1. straty w przewodniku to z prawa Ohma U=I*R, P=U*I stąd moc wydzielona na
                  przewodzie P=I^2 * R. Jak widzisz , moc strat zależy od kadratu pradu płynącego
                  przez przewodnik,
                  2. Właśnie dlatego stosuje się linie wsyokiego napięcia, by te same moce
                  przesyłać przy jak najmniejszym prądzie płynącym przez przewody.

                  Radzę powrót do fizyki i to tej z podstawówki.
                  • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.spray.net.pl 02.03.07, 08:22
                    Hahaha Ja nie przeczę, że moc zależy od kwadratu :) Nawet jeśli przekształcisz
                    wzrór: I=U/R i podstawisz do wzór na moc to Ci wyjdzie, że P=U^2/R, czyli
                    rozumując Twoim tokiem, moc zależy od kwardatu napięcia i liniowo spada wraz ze
                    wzrostem rezystancji. Hahaha
                    Ale poważnie - te wzory są rzeczywiście z podstawówki i dotyczą prądu
                    zmiennego, chyba, że mówisz o liczbach zespolonych, czego nie zaznaczyleś :)
                    I jak sie to ma do pola elektromagnetycznego, czy też do własności
                    wypromieniowanej fali ?
                    • silic Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 02.03.07, 10:56
                      Te wzory pokazują zależność. Czy będą w postaci zespolonej czy nie tu nic nie
                      zmienia. Jeśli prąd będzie przemienny to I bedze oznaczać wartość chwilową,jeśli
                      tak bardzo ci zależy na szczegółach. Za R wstaw sobie impedancję zespoloną, ale
                      przy tych warunkach to i tak sprowadza sie do Re(Z).
                      Mój komentarz był do twoich słów:
                      "Otóż nie po to buduje się linie o wyższym napięciu, żeby przepuszczać w nich
                      niższy prąd"
                      oraz komentarz odnośnie "A ten tekst z kwadratem natężenia prądu to przeczytał
                      Pan w podręczniku do fizyki ze szkoły podstawowej? "

                      Linie energetyczne po to buduje się na wysokim napięciu by przesyłać nimi jak
                      najmniejszy prąd. Jeśli nie zgadzasz się to wyjaśnij proszę jak to jest wg. ciebie.
                      • Gość: mmt Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.spray.net.pl 02.03.07, 12:33
                        Zaczynasz mówić do rzeczy. Ale teraz zaczynają nam się schody z mocami -
                        pozorną itd.
                        Kwestie tego po co w liniach przesyłowych używa się wysokich napięć są dla nas
                        bez znaczenia. I bynajmniej celem nie jest tutaj użycie niższego prądu (to
                        tylko środek do osiągnięcia celu), celem jest przesłanie jak największej ilości
                        energii. A prąd zależy od obciążenia linii a nie od jej napięcia (nie zmienia
                        się napięcia na liniach przesyłowych).
                        Ja się czepiam, ponieważ w świetle faktów (badania epidemiologiczne) nie ma
                        najmniejsze go znaczenia, ani zależność strat od prądu, ani inne dyskutowane tu
                        zagadnienia.
            • xylorhin Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 22:23
              Gość portalu: mmtv napisał(a):

              > Jak sam zauważyłeś mówimy o polu elektromagnetycznym, czyli składającym sie
              ze
              > składowej elektrycznej i magnetycznej. Takie pole może być opisane jako fala,
              > którą opisują równania Maxwella. Konkretnie opis związku pola magnetycznego i
              > elektrycznego możesz sobie przeczytać tutaj
              > pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Ampera
              > Prawo Ampère'a zostało rozszerzone przez Maxwella i jest jednym z równań
              >
              > Maxwella. Ale obawiam się, że nie zrozumiesz tego, ponieważ to wymaga
              > znajomości kawałka matematyki (kurs wyższy - tego alchemików chyba nie uczą).
              > Oczywiście indukcja magnetyczna na poziomie 400 nT, czyli uważana za
              ryzykowną
              > może występować także w domu przy urządzeniach stanowiących obciążenie
              > indukcyjne np. transformatorach, czy silnikach elektrycznych (pralka).
              > Sam mylisz się co do oświetlenia halogenowego, ponieważ prąd pobierany przez
              > halogeny może być stały, więc pole wokół przewodów może nie być
              > elektromagnetyczne wogóle. O polu elektomagntycznym mówimy wyłącznie jeśli
              jest
              >
              > pole jest zmienne. Stałe pole elektryczne i stałe pole magnetyczne może
              > występować oddzielnie.
              > Ryzyko, o którym wspominałem w poprzednim poście dotyczy wyłącznie pola
              > elektromagnetycznego o częstotliwości sieci energetycznej czyli 50 do 60 Hz.
              W
              > innych zakresach częstotliwości ryzyka mają inny charakter.
              Z tymi halogenami podałem tylko przykład, że przy wysokim napieciu urządzenia
              pobierają znikomo mały prąd i na odwrót w zależności od ich mocy (trochę
              praktyki...może mmtv nie praktykują). Poczytaj sobie prasę dotyczącą
              elektroniki to się trochę dowiesz na ten temat. I polecam do miernik tej
              wielkości fizycznej i trochę się nim pobawić. Pozdrawiam.
              • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.spray.net.pl 01.03.07, 22:56
                Czy znasz takie urządzenie, do którego można podłączyć najpierw wysokie
                napięcie i mały prąd, a później duży prąd i niskie napięcie i uzyskać ten sam
                efekt? Ale wracając do linii wysokiego napięcia: określona linia ma okreslone
                napięcie. Jeśli jest duże (np 400 kV) i jednocześnie przepuszcza się przez nią
                dużo energii (przypominam, że linie wysokiego napięcia służą właśnie do
                przesyłania energii) to z powodu wysokiego napięcia i dużego prądu emituje ona
                silnie fale elektromagnetyczne. Takie fale podejrzewa się o szkodliwość dla
                zdrowia, nie dużą - ryzyko zachorowania wzrasta tylko dwukrotnie.
                • zdrowy_rozsadek78 Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 23:20
                  Tak, jest takie urządzenie, nazywa się to transformator. Służy m.in. do tego,
                  aby podwyższyć napięcie na czas przesyłu przez linie energetyczne. Dzięki temu
                  natężenie prądu w linii przesyłowej jest odwrotnie proporcjonalne do stosunku
                  napięć na wyjściu/wejściu transformatora. A że straty w kablu to prąd razy
                  napięcie do kwadratu, bardziej obłaca się, aby kable znajdowały się pod wyższym
                  napięciem, ale płynął przez nie wielokrotnie mniejszy prąd. Przy odbiorniku
                  znajduje się kolejny transformator, który zmniejsza napięcie aż do 220V.
                  A co do emisji promieniowania EM, to dla częstotliwości 50 Hz długość fali
                  wynosi jakieś kilkadziesiąt km, tak więc o polu EM możemy mówić dopiero w
                  odległości kilkunastu km od linii. Bliżej dominuje składowa magnetyczna. Tak
                  mnie przynajmniej uczono na teorii pola EM.
                • xylorhin Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 02.03.07, 04:55
                  Gość portalu: mmtv napisał(a):

                  > Czy znasz takie urządzenie, do którego można podłączyć najpierw wysokie
                  > napięcie i mały prąd, a później duży prąd i niskie napięcie i uzyskać ten sam
                  > efekt? Ale wracając do linii wysokiego napięcia: określona linia ma okreslone
                  > napięcie. Jeśli jest duże (np 400 kV) i jednocześnie przepuszcza się przez
                  nią
                  > dużo energii (przypominam, że linie wysokiego napięcia służą właśnie do
                  > przesyłania energii) to z powodu wysokiego napięcia i dużego prądu emituje
                  ona
                  > silnie fale elektromagnetyczne. Takie fale podejrzewa się o szkodliwość dla
                  > zdrowia, nie dużą - ryzyko zachorowania wzrasta tylko dwukrotnie.
                  Mówiłem o instalacji elektrycznej w domu. Jeśli weźmiesz żarówkę o mocy 100W to
                  prz napieciu 230V będzie pobierała prąd około 0,43A, a jeśli ta sama żarówka
                  będzie na napiecie 12V to będzie pobierała prad około 8,3A żeby uzyskać tą samą
                  moc, a wiec pole elektromagnetyczne będzie znacznie większe. Proste, prawda?
                  Wracajac do halogenów niskonapięciowych to są zasilane z transformatorów
                  toroidalnych bez żadnych dodatkowych obwodów czyli napieciem zmiennym, a nie
                  stałym jak wcześniej napisałeś, albo z transformatorów elektronicznych, czyli
                  prądem impulsowym o częstotliwości około 100kHz. Pozdrawiam.
            • silic Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 23:58
              > Sam mylisz się co do oświetlenia halogenowego, ponieważ prąd pobierany przez
              > halogeny może być stały, więc pole wokół przewodów może nie być
              > elektromagnetyczne wogóle.

              Większość halogenów pracuje na prąd przemienny. Obojętne czy są na 12V czy 220V.
            • Gość: Krzysiek Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.net-serwis.pl 02.03.07, 00:10
              To nie jest fala, skladowe magnetyczna (ta od pradu) i elektryczna sa
              niezalezne. Przy 50Hz dlugosc fali wynosi 300000/50 = 6000km czyli m.w. tyle
              ile promien Ziemi. I dopiero przy takich rozmiarach i odleglosciach mozna mowic
              ze to jest fala. Przy malych odleglosciach skladowa elektrostatyczna zalezy
              tylko od napiecia a magnetyczna od pradu w linii. Nalezy tez pamietac ze sa
              pola dipolowe, czyli malejace znacznie szybciej z odlegloscia niz pola od
              pojedynczego przewodu.
              • Gość: mmtv Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.spray.net.pl 02.03.07, 08:39
                Nie sa niezależne. O fali mówię, żeby zwrócić uwagę, że nie mówimy o obwodach
                stałego napięcia i w całym układzie zachodzi więcej zjawisk niż stałe pole
                magnetyczne oraz praca w rezystancji, oraz, żeby zwrócić uwagę, że nie ma co
                dyskutować o mechanizmach szkodliwego wpływu, bo nie są one znane. Faktem jest,
                że i Amerykanie i Angole przez rządowe instytucje powołane do ochrony zdrowia
                obywateli w tej sferze przyznają oficjalnie, że stwierdzono nieznaczną
                szkodliwość, choć szczegółowe mechanizmy nie są znane i nie wiadomo, czy nie
                popełnia się jakiś błędów w interpretacji wyników badań epidemiologicznych.
                (Może np. pod liniami wysokiego napięcia mieszkają ubożsi i mniej wykształceni
                ludzie, którzy jedzą więcej hamburgerów z MacDonald'sa i przez to chorują).
                • Gość: Krzysiek Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.u.itsa.pl 02.03.07, 16:49
                  W interesujacych nas odleglosciach od linii pola e i m sa niezalezne bo dlugosc
                  fali jest znacznie wieksza. Linia pod napieciem, ale nieobciazona (nie plynie
                  prad) nie bedzie wytwarzac pola magnetycznego i odwrotnie - linia zwarta,
                  pracujaca na relatywnie malym napieciu ale duzych pradach bedzie wytwarzac
                  wylacznie pole magnetyczne. 50Hz to zadna czestotliwosc, z pukty zjawisk em to
                  jest prad staly, wolnozmienny.
        • zdrowy_rozsadek78 Do mieszkanca Kamionek 01.03.07, 22:50
          Zajrzałem na tę stronę i przyznam, że szkoda było czasu na czytanie takich
          bzdur. Kilka informacji od inżyniera:
          - natężenie promieniowania jest najmniejsze właśnie pod stacją bazową, montuje
          się nawet specjalne, dodatkowe anteny, które promieniują w dół,
          - zmniejszenie dopuszczalnego natężenia pola wiąże się z geometrycznym
          wzrostem liczby przekaźników,
          - ludzie dużo częściej umierają z braku pieniędzy na opiekę zdrowotną a nie z
          powodu komórek. Państwo bez telekomunikacji będzie zawsze biedne, a jak widać w
          Afryce komórek nie mają, a umieralność największa na świecie...
      • Gość: Rafal Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.cmbg.cable.ntl.com 01.03.07, 21:19
        Polecam raport przygotowany na zlecenie rządu usa:
        www.mcw.edu/gcrc/cop/powerlines-cancer-FAQ/toc.html
        m.in. jest tam wykres pokazujący natężenie pola elektromagnetycznego w funkcji odległości dla trzech typów linii: 115, 230 i 500 kV. U nas w miastach najczęściej spotyka się linie dwutorowe 110kV, co w zasadzie oznacza, iż natężenie pola może być w przybliżeniu dwukrotnie większe.
        Decuzje o kupnie każdy musi podjąć sam. Nie można mówić, że ktoś nie zachorował, bo są tacy co palą całe życie i nie mają raka, a mimo to nikt nie wątpi, iż papierosy są rakotwórcze. Ja miałem kupić mieszkanie w odległości 90m od takiej linii i zrezygnowałem. I zrobiłem to z uwagi na moje małe dzieci, gdyż nie spałbym spokojnie, gdybym myślał, iż mogą kiedyś zachorować przez to, że kupiłem mieszkanie zbyt blisko linii.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Marek Dla zdrowia dzieci warto ... IP: 193.0.122.* 01.03.07, 22:24

          Poniewaz promieniowanie elektromagnetyczne jest szkodliwe to propononuję byś dla
          zdrowia dzieci wyniósł się tam gdzie nie ma prądu - będzie bezpiecznie.

          Masę promieniowania emituje Słońce więc trzymaj dzieci wyłącznie w ciemnych,
          nieoświetlonych pomieszczeniach.

          Woda z ujęć może zawierać szkodliwą chemię - więc tylko deszczówka a i to
          wielokrotnie filtrowana naturalnym filtrem.

          W powietrzu też jest masa szkodliwych substancji - najlepiej kupić śluzy
          powietrzne takie jakie się używa przy przeszczepach szpiku.

          No i najważniejsza rzecz - żywność - tylko hodowane w domu - w zdrowym powietrzu
          i wodize rośliny na własnym nawozie ( sztuczne - wiadomo szkodliwe a
          zwierzęce moga mieć jakieś choróbska).

          Wtedy Twoje dzieci będą naprawdę zdrowe!
      • pavliktoja Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 01.03.07, 21:24
        może ja jakoś wybitnie obeznany nie jestem... ale pole elektromegnetyczne po
        dłuższym czasie wywołuje mutacje DNA... podobnie jak promieniowanie
        ultrafioletowe, rentgenowskie itp... takze... Twoje dzieci badz wnuki moga miec
        nieciekawe problemy ze zdrowiem...
        • Gość: j23 Re: Trafo w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 22:27
          a może byscie pomyśleli jaki zgubny wpływ na życie ma prąd i napiecie w domu i
          zrezygnowali z korzystania z energii elektrycznewj i w końcu żyli w szczęściu i
          zdrowiu. Wiadomo, że wpływ jest zależny od odległości, więc najprawdopodobniej
          suszarka do włosów przyłożona do łba jest gorsza niż linia 110 kVw odległości
          100 m.
          • Gość: Darek Re: Trafo w bloku IP: *.chello.pl 01.03.07, 23:14
            A może byście przeczytali ze zrozumieniem zanim zaczniecie odpowiadać, panie
            J23? Nie pisałem o linii energetycznej tylko o transformatorze. Przebywam w
            odległości 10 m od niego codziennie przez jakieś pół doby, więc jak to się ma
            do suszarki używanej przez kilka minut?
            • Gość: to ja Re: Trafo w bloku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.07, 23:37
              pogadaj z elektrykami, jakie jest przelozenie i znamionowa moc. Prawdopodobnie
              obniza napiecie do 220-240 jesli jednofazowy i ok. 400V dla trzyfazowego.
              Natezenie pradu w trafo zasilajacym budynek/budynki nie powinno byc duze. Czy
              mozesz pole magnetyczne wykryc? Kompas, zaklocenia...wielkoc pomieszczenie ma
              znaczenie do chlodzenia, z reguly moga to byc transformatory do kilkuset kVA
              (prad zmienny). przy 220 kVA i napieciu wtornym 220 V dostajesz plus minus
              1000A. Instalacja w twoim mieszkaniu powinna byc przystosowana do kilkudziesieciu A.
              • Gość: Krzysiek Re: Trafo w bloku IP: *.net-serwis.pl 02.03.07, 00:35
                U mnie na osiedlu tez sa takie transformatory w blokach. Kiedys widzialem jak
                jeden wymieniali. 15kV na 230V 3 fazy. Mocy nie pamietam, przywiezli go
                ciezarowka, mial moze 2 m wysokosci. Instalacja elektryczna moze dostarczac
                jakies 5kW do kazdego lokalu (bezpieczniki 25A), lokali jest 200+ wiec 1MW to
                moc maksymalna, ale pewnie nie jest przewidziana sytuacja gdy wszyscy ciagna
                max pradu, wiec mozna to podzielic przez 'wspolczynnik wykorzystania'.
            • Gość: kiwaczek11 Re: Trafo w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.07, 23:39
              widze że jestes zaniepokojony sczerze. Dla mnie trafo w bloku to trochę dziwne
              rozwiązanie; Ale jeśli juz jest, zapewne jest to trafo rozdzielcze 6kV/400V. 6
              kV to dla energetyków dolna granica średniego napięcia. Ani pole elektryczne ,
              ani magnetyczne z kabli po stronie wysokiego U jak i nieskiego nie sa duże. Sam
              transformator jest projektowany aby były jak najmniejsze straty na strumieniu
              rozproszenia. Cały strumień magnetyczny (nie liczac strumieni rozproszenia)
              zamyka się w rdzeniu transformatora. Jedyna niedogodność to akustyczna - jak
              jest żle spakietowany, może trochę buczeć. Ale to wyłapiesz od razu.
              • xylorhin Re: Trafo w bloku 02.03.07, 05:06
                Gość portalu: kiwaczek11 napisał(a):

                > widze że jestes zaniepokojony sczerze. Dla mnie trafo w bloku to trochę
                dziwne
                >
                > rozwiązanie; Ale jeśli juz jest, zapewne jest to trafo rozdzielcze 6kV/400V.
                6
                > kV to dla energetyków dolna granica średniego napięcia. Ani pole
                elektryczne ,
                > ani magnetyczne z kabli po stronie wysokiego U jak i nieskiego nie sa duże.
                Sam
                >
                > transformator jest projektowany aby były jak najmniejsze straty na strumieniu
                > rozproszenia. Cały strumień magnetyczny (nie liczac strumieni rozproszenia)
                > zamyka się w rdzeniu transformatora. Jedyna niedogodność to akustyczna - jak
                > jest żle spakietowany, może trochę buczeć. Ale to wyłapiesz od razu.
                Może i racja, ale nie dziwię sie, że jest zaniepokojony. Sam bałbym się
                mieszkać obok czegoś takiego. Wracajac do projektowania transformatorów napewno
                tak jest, ale większość tych urządzeń jest już bardzo stara i straty tego sa
                coraz większe (za co my oczywiście płacimy) i znaczna część promieniowania jest
                emitowana z tranfsormatora na zewnątrz. Pozdrawiam.
            • Gość: Darek Re: Trafo w bloku IP: *.chello.pl 02.03.07, 21:24
              Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Zakłóceń pola kompasem nie badałem, może to
              faktycznie dobry pomysł. Ale najbardziej interesowałyby mnie wyniki pomiarów
              robinych profesjonalnym sprzętem na takich urządzeniach. Teoretycznie linie
              pola zamykają się w transformatorze, niby ściany są obijane dodatkowo blachą.
              Ale... Gdy się mieszka obok czegoś takiego, to konkretnej wiedzy nigdy za dużo.
              Np. ciekawe byłoby, w jakiej odległości od linii wysokiego napięcia miałbym
              takie samo natężenie pola, jak tu przy trafo. To już jakoś pozwoliłoby
              uzmysłowić sobie wielkość zagrożenia. Bo na razie to nie wiem, czy się bać, czy
              ignorować.
          • Gość: to ja Re: Trafo w bloku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.07, 23:29
            natezenie pola spada z kwadratem odleglosci. Natezenie pola mozna sobie policzyc
            znajac wielkosc pradu wyrazona w amperach. Pole elektrostatyczne zalezy od napiecia.
            Tysiace, miliny ludzi mieszka wzdluz linii wysokiego napiecia, sa miasta, gdzie
            wielkie stacje transformatorowe sa w sasiedztwie mieszkan i biur i nie
            zanotowano statystycznie istotnego wzrostu zachorowan na choroby nowotworowe.
            Poza buczeniem, urzadzenia energetyczne sa bezpieczne (do czasu dotkniecia).
            • Gość: miu miu Re: Trafo w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 16:04
              no dobrze...a co z liniami po ziemia? w bardzo bliskiej odleglosci od mieszkan,
              domow....co z liniami, ktorych golym okiem nie widac, ktore nie psuja widoku
              krajobrazu- a JEDNAK SA ? na osiedlach, w centrach miast?

              kiedys robiono taki eksperyment z jajkami i telefonem komorkowym, w
              bezposrednim sasiedztwie telefonu jajko po niespelna godzinie chyba- ugotowalo
              sie...


              zamiast siac panike, szkoda ze tak malo obiektywnych postow ekspertow
        • kiwaczek11 Re: Trafo w bloku 01.03.07, 22:35
          pole magnetyczne to pikus. Taki transformator na 200 mieszkań to juz potrafi
          załamywac fale grawitacyjne i transformowac przy okazji promieniowanie
          reliktowe, które jesli zostanie skierowane zgodnie z wektorem Poitinga to
          konwergencja rotacji residuum z przeplotu Rebla może spowodowac w mieszkaniach
          częściowy lub całkowity rozkład Weibula , a to juz sytuacja nie do
          pozazdroszczenia...
          • xylorhin Re: Trafo w bloku 02.03.07, 05:08
            kiwaczek11 napisał:

            > pole magnetyczne to pikus. Taki transformator na 200 mieszkań to juz potrafi
            > załamywac fale grawitacyjne i transformowac przy okazji promieniowanie
            > reliktowe, które jesli zostanie skierowane zgodnie z wektorem Poitinga to
            > konwergencja rotacji residuum z przeplotu Rebla może spowodowac w
            mieszkaniach
            > częściowy lub całkowity rozkład Weibula , a to juz sytuacja nie do
            > pozazdroszczenia...
            Można jaśniej. Nie wszyscy tutaj studiowali fizykę ;)a już na pewno nie taka
            terminologię.
      • Gość: gościówa Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.elbud.katowice.pl 02.03.07, 07:45
        Nie piszesz nic o napięciu linii. Bo różnica między linią 110 kV a 400 kV jest
        ogromna. Jeśli masz mieszkać 100m od linii, to praktycznie wpływ jest żaden, i
        przy żadnym napięciu dopuszczalna wartość natężenia pola elektrycznego 10 kV/m
        nie będzie przekroczona. Nasze normy są najostrzejsze w Europie. Trochę się
        tego w praktyce naliczyła np dla budynków 10m od linii, i jeszcze mi się nie
        zdarzyło, żeby wartości dopuszczalne były przekroczone. A wartości te maleją
        wraz z odległością do kwadratu - czyli mocno spadają. A zajrzeć możesz np.
        www.pse.pl/03/?branch=0318 , fachowcy trochę tu na ten temat napisali
      • Gość: pati jak to u mnie bylo IP: *.flashnet.pl 02.03.07, 08:06
        w mojej poprzedniej malej miescowosci gdzie mieszkalam bylo kilka domkow bardzo
        blisko linii wysokiego napiecia, nie bylo prowadzonych badan naukowych wiec
        moze to przypadek ale kilka osob bylo tam bardzo powaznie chorych, wiem, bo to
        mala miejscowosc, gdzie wszyscy znaja sie z imienia i nazwiska, teraz tam sa
        najtansze dzialki, ja bym sie w zyciu nie zdecydowala
      • Gość: prąd Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: 212.160.172.* 02.03.07, 09:39
        Szkodliwość linii wysokiego napięcia udowodniono już dawno.
        Tylko dowiedz się czy na pewno jest to linia wysokiego napięcia bo może być np.
        średniego (a dla ludzi dowolne słupy z prądem to linie wysokiego napięcia)
        Polskie przepisy budowlane mówią o tym wyraźnie (oczywiście nie o 100m).
        Dokładnie jest to określone w ten sposób, że w bezpośredniej bliskości linii
        wysokiego napięcia nie wolno budować budynków mieszkalnych. Mogą to być budynki
        użyteczności warsztaty sklepy itp. w których czas przebywania nie przekracza 8
        godzin (chyba coś tak to było). Oczywiście nie bez znaczenia jest odległość od
        linii a życie i tak pokazuje, że wszystko można obejść.
        Do udowodnionych i opisanych naukowo efektów ubocznych są zaczerwienienia skóry
        (mały problem) do utraty pamięci włącznie (długotrwałe poddawanie ekspozycji).
      • Gość: malinka Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 10:25
        W latach 80 wybudowano nam drugą już w okolicy linię wysokiego napięcia, łączącą
        elektrownie w Skawinie i Jaworznie. Przebiega w różnej odległości od
        istniejących i nowobudowanych domów. Nie stwierdzono jak dotąd zwiększonej
        zachorowalności ani umieralności mieszkańców, choć minęło już sporo czasu od ich
        uruchomienia.Na nowotwory umierają za to prawie wszyscy, którzy w latach 80 i 90
        pracowali w USA i wrócili do kraju, ale tego nikt nie bada. Nikt nie boi się tu
        mieszkać, a nawet teren ten uważany jest za atrakcyjny. Ja natomiast lubię
        oglądać z okna burze i iskrzenia na słupach, prawie jak sztuczne ognie. Na
        sprawach technicznych się nie znam, ale sądzę, że słupy są dobrze uziemione i
        nic nam nie grozi. Ludzie sami sobie szkodzą, szczególnie panowie, nosząc
        komórki w kieszeni na wysokości serca.
      • Gość: magdam26 jak szkodliwe sąanteny sieci osiedlowej internetu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 10:26
        Mamy zamiar wykonać nadbudowę pietra na domu teściów, na którym to piętrze
        mielibyśmy zamieszkać. W odległosci ok. 80 - 100 m. od domu znajdują się anteny
        (bardzo podobne z wyglądu do komórkowych)z których dla osiedla "przesyłany
        jest" internet. Co gorsze - anteny te znalazły by się dokładnie na wysokości
        naszego piętra - patrzylibyśmy na nie z okna z bliskiej odległości. Jesteśmy
        oboje z meżem raczej kiepskiego zdrowia - i ja trocheobawiam się i waham czy
        wykonywać tą nadbudowę czy - z powodu tego masztu- zrezygnować...??
      • m.apanel Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 02.03.07, 10:36
        Mieszkańcy,w okolicy największego masztu Radiowego w Gąbinie,pamiętają możliwość
        występowania zjawiska jakim było... zapalanie się żarówki przytkniętej do ziemi.
        Promieniowania elektromagnetyczne linii wysokiego napięcia jest wartością stałą
        a szkodliwość zależy od odległosci w jakiej się znajdują ich oraz od pewnych
        cech odpornościowych mieszkających istot w ich pobliżu. Bardziej szkodliwe jest jednak promieniowanie o charakterze zmiennym,jak właśnie maszty nadajników
        stacje transformatorowe itp. Nie chciałbym mieszkać w ich pobliżu za żadną cenę,
        chociaż instalacje tego typu pomagają w naszym ucywilizowanym życiu nie ekologii
        • silic Re: Szkodiwość linii wysokiego napięcia. 02.03.07, 11:12
          > Bardziej szkodliwe jest jednak promieniowanie o charakterze zmiennym,jak
          właśnie > maszty nadajników stacje transformatorowe itp.

          Proszę, nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia. W stacji transformatorowej i w
          lini wysokiego ( średniego, niskiego ) napięcia płynie prąd o TEJ samej
          częstotliwości. Zmiana wartości ( a to co innego niż częstotliwość )tego prądu
          odbywa się zarówno w lini jak i w stacji i zależy od zapotrzebowania na moc.
          Przy zmiennej wartości prądu zmienia się promieniowanie zarówno lini jak
          transformatora.
          Natomiast maszt nadajnika to już zupełnie inna bajka bo on jest właśnie po to
          zbudowany by promieniował. Zarówki świecące się w ziemi to normalne zjawisko w
          takich warunkach. Każdy masz, nadajnik ma strefę gdzie to promieniowanie jest
          największe i tam nie należy przebywać. Wsadź rękę do mikrofali i ( jeśli uda się
          obejść zabezpieczenia ) uruchom - będziesz wiedział dlaczego.
      • Gość: Al Re: Szkodliwość linii wysokiego napięcia. IP: 212.160.172.* 02.03.07, 14:29
        Bezpośrednie zagożenie linii wysokiego napięcia to 600 m. W Angli zostały
        przeprowadzone badania na ten temat. Udowodniono wzrost zachorowań na raka
        (białaczka) wśród dzieci do lat 6 mieszkających w promieniu 600 m od linii
        wysokiego napięcia. Natomiast wśród osób dorosłych wzrasta ryzyko zachorowania.
        Badania były przeprowadzone przez Oxford University.
        • Gość: DArek Re: BZDURY. Szkoda czasu i energii. IP: 213.17.214.* 02.03.07, 15:52
          Gość portalu: Al napisał(a):

          > Bezpośrednie zagożenie linii wysokiego napięcia to 600 m. W Angli zostały
          > przeprowadzone badania na ten temat. Udowodniono wzrost zachorowań na raka
          > (białaczka) wśród dzieci do lat 6 mieszkających w promieniu 600 m od linii
          > wysokiego napięcia. Natomiast wśród osób dorosłych wzrasta ryzyko
          zachorowania.
          >
          > Badania były przeprowadzone przez Oxford University.

          1. Te badania (bodajże Wertheimer N., Leeper E., 1979, Electrical wiring
          configuration and childhood cancer), o których piszesz faktycznie były
          prowadzone, ale one nie polegały na udowodnieniu czegoś. To były badania
          epidemiologiczne, statystyczne, mające na celu wykazanie związku przyczynowo-
          skutkowego między ekspozycją na pole magnetyczne dużym natężeniu a
          zachorowalnością na raka u dzieci (konkretnie na białaczkę). Z badań wynikało,
          że stwierdzono jedynie NIEWIELKI wzrost ryzyka zachorowania. Obecnie instnieje
          wiele zastrzeżeń dotyczących tych badań. Poddaje się w wątpliwość głównie
          nieuzwględnienie występowania innych czynników ryzyka, które mogły mieć wpływ
          na wyższą zachorowalność. Oficjalne stanowisko WHO w tej sprawie brzmi, że
          korelacji między polem magnetycznym bardzo niskiej częstotliwości a ryzykiem
          zachorowania na raka NIE MOŻNA POTWIERDZIĆ.

          2. Co do badań, w których coś udowadniano, to są to jedynie badania, w których
          UDOWODNIONO, że działanie PM nie powoduje bezpośredniego uszkodzenia komórek
          ani DNA. I w związku z tym nie może być przyczyną powstawania komórek rakowych.


          Zamiast bić pianę na wątpliwymi zagrożeniami, lepiej eliminować te FAKTYCZNE i
          REALNE. Szkoda czasu i energii. Zamiast zastanawiać się, czy pole jest
          szkodliwe czy nie, lepiej sprawdzić, czy instalacja w domu/mieszkaniu jest
          bezpieczna, czy uziemienie spełnia wymagania norm itp.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka