Gość: gość
IP: 80.48.211.*
26.07.07, 21:21
witam,
pierwszy raz pisze na tym forum, wiec nie wiem czy właściwe miejsce! Ale do
rzeczy. Prawie trzy lata temu kupiliśmy i wyremontowaliśmy mieszkanie w
starej poniemieckiej kamienicy. Mieszkanie z naszych marzeń, duże,
przestronne, poddasze itd. Jak się wporowadzaliśmy obok nas rosły piękne
stare drzewa, które odgradzały nas od boiska pobliskiej szkoły. Pół roku po
tym jak zamieszkaliśmy tu szkoła dostała fundusze na remont boiska i tu
zaczyna sie koszmar. Najpierw wycieli wszystkie drzewa, które "Śmieciły na
boisko" potem wszły ciężkie maszyny po kolejnych 6 m-cach prace ukończono. No
i ok dzieci mają nowe boisko i bardzo dobrze, ale:
1. te piękne drzewa wcześniej świetnie wygłuszały hałasy teraz i hałas i kurz
jest codziennością. Ja nie wiem, ale normalnie jak sobie człowiek chce drzewo
na działce wyciąć to 20 pozwoleń musi mieć, a ci raz dwa 10 drzew
skarczowali. To był straszny widok!!
2. Dzieci i zabawy to jedno, ale wieczorem dzieci idą spać a pod miomi oknami
zasiada nowe towarzystow! Takie łysawe dość ordynarne i z mało wyszukanym
słownictwem! Drą mordy do 1-2 w nocy pod oknem mojego dziecka, szczają
głównie pod bramki do nogi i tłuką sie z raz w tygodniu. Byliśmy już w szkole
(powiedzieli że do policji trzeba sie zwrócić), to byliśmy na policji
(powiedzieli ze oni nie maja możliwości kontrolować csałego miasta bo za
miało ludzi) byliśmy w urzędzie miasta (zero odzewu). Poradzcie coś bo jestem
juz bezradna i już nie wiem gdzie sie udac!!