Gość: truskawkowa_marger
IP: *.polkomtel.com.pl
17.12.08, 16:03
Witam,
proszę o Wasze opinie n/t naszego projektu remontu/lub nie/
mieszkania. Jestęsmy z mężem w rozterce, nie możemy się zdecydować
definitywnie, może Wasze opinie rozjaśnią nam w głowach.
Sytuacja jest taka: mąż jest właścicielem mieszkania ok 50m2, 3
pokoje (2 malutkie i jeden wiekszy) . Blok, wielka płyta, spłacany
kredyt (ale nie bardzo dużo).
Powiedzmy, że mieszkanie jest warte rynkowo kwotę x.
Planowalismy zrobic z nim remont za kwotę 1/3 x. Zdaniem architekta
to bylo możliwe do osiągnięcia w dobrym standardzie.... do czasu
sporządzenia planu remontu i kosztorysu... Okazało się, że kwota 1/2
x jest nierealna i całość remontu musi kosztować niemal 2 x tyle,
czyli 2/3 wartości mieszkania (zachowując wysoki standard
wykończenia i wyposażenia). Na ten remont mielibysmy wziąć kredyt.
Jak sądzicie - czy to ma sens?
Nasze przemyslenia:
- po remoncie wartosc mieszkania nie podniesie się o 2/3, mimo, że
tyle będzie kosztował remont
- jest to blok wielkiej płyty, czy jest sens dużym nakładem kosztów
robić go w standardzie wysokim - raczej ludzie oczekujący takiego
standardu nie kupują mieszkań w płycie?
- mieszkac w nim planujemy jeszcze okolo 10 lat, zakladajac ze
wszystko uda sie wg planu, potem bedziemy potrzebowac wiekszego
mieszkania dla 4 osob
Finansowo wydaje się to trochę nieopłacalne - jest to konsumpcja,
która nigdy się nie zwróci - co najwyżej zrobilibyśmy to dla
własnego komfortu na najblizsze 10 lat (a kredyt na
remont+mieszkanie bedzie teoretycznie na 15 lat), wiec po sprzedazy
mieszkania pozostanie jeszcze troche do splacenia - lub domieszkamy
te 15 lat w sumie i sprzedamy je juz bez obciazenia.
Ale jakie mamy alternatywy?
- sprzedać i kupic teraz docelowe (dla nas + planowane dzieci) - ale
wtedy o takim standardzie wykończenia nie ma mowy, kasa pójdzie w
zakup duzego mieszkania
- zrobic maly remont w obecnym mieszkaniu, nie przestawiajac ścian -
odżałować honorarium architekta i porzucić obecny projekt, wkładając
mniej kasy w remont i oszczedzac na pozniejszy zakup większego
mieszkania
- może jeszcze jakies inne alternatywy, na kóre nie wpadlismy?
Rozwazalismy to na wsyztskie strony i nadal jestesmy dalecy
jednomyslnosci i pewnej, wypracowanej decyzji.
Jak radzicie?
Pozdrawiam serdecznie!