Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Frank, a sprawa polska

    21.02.09, 21:20
    W dobie szalejących kursów walutowych warto zastanowić się co jeszcze może nas
    spotkać - i w związku z tym dzielę się refleksją dzisiejszą - dość mroźącą dla
    posiadaczy kredytów denominowanych w franku.
    1. Mało sie w Polsce mówi o kondycji największych banków szwajcarskich Credit
    Suisse czy UBS, a ta jest - mówiąc bardzo oględnie dramatyczna
    istnieje więc możliwość upadku obu instytucji. I teraz pojawia się pytanie
    ważne dla posiadaczy kredytu jaka to byłaby upadłość.
    2. Gdyby oba banki miały w większości ekspozycje na rynku szwajcarskim z
    pewnością rząd Szwajcarii znacjonalizowałby a podatnik szwajcarski spłaciłby
    bankowe długi. Problem w tym że oba banki mają ekspozycje głownie poza
    Szwajcarią. Ergo - rząd Szwajcarii może postąpić tak samo jak rząd USA w
    przypadku Lehmana. Czyli pozwolić na upadłość likwidacyjną bo w jej przypadku
    w większości stratami obciążona byłaby zagranica (w przypadku Lehmana głownie
    kraje UE oraz - właśnie oba wymieniane banki)
    3. Ten ostatni scenariusz jest szalenie niebezpieczny dla nas. Albowiem w
    przypadku upadłości nastapić musi zamknięcie i rozliczenie wszystkich pozycji
    banku. Dodam rozliczenie w żywej gotówce. I tu właśnie jest pies pogrzebany,
    bo Szwajcaria to mały kraj (7,5 mln mieszkańców), a więc liczba gotówki jest
    niewielka. Potężne są natomiast pozycje kredytowe w franku szwajcarskim
    otwarte w krajach naszego regionu. Duzo większe niż liczba banknotów frankowych.
    4. Jak to działa oglądalismy na przykładzie Lehmana. Jego upadłość wywołała
    run na gotówkę dolarową co skutkowało aprecjacją dolara z 1,60 za euro do
    1,29. A dolar to duża waluta - od lat 40 głowna waluta rezerwowa świata. Tam
    liczba banknotów jest zdecydowanie większa niz liczba banknotów frankowych.
    5. Upadłość banków Szwajcarskich spowodowałaby (prze konieczność rozliczeń)
    silną aprecjację franka - silniejszą niż wynikałoby to z stosunku ilościowego.
    Nie chcę tu okreslac poziomów bo nie wiem, ale konserwatywnie przyjmując
    jakieś 30% jak nie więcej ponad dzisiejszy kurs 3,25 PLN za franka Tak silny
    frank utrzymałby się ponad swoje odchylenie standardowe przez czas potrzebny
    do rozliczenia pozycji (pół roku? rok?)
    6. problem w tym że frank po 4,25 czy 4,80 oznaczałby faktyczna niespłacalnośc
    kredytów i byłby prawdziwą tragedią dla naszego systemu finansowego. W tym
    kontekście gwałtowna obnizka kursu złotego nie dziwi.
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka