Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wysoka inflacja a rynek nieruchomości

    IP: *.aster.pl 15.04.09, 22:07
    Drugim etapem obecnego Kryzysu będzie potężna inflacja, a biorąc
    pod uwagę skalę drukowania pustego pieniądza przez główne banki
    centralne jest to już praktycznie nieuniknione.

    Wzrost inflacji spowoduje NOMINALNY wzrost cen wszystkiego, zarówno
    nieruchomości jak i kostki masła w sklepie, ale REALNIE
    nieruchomości będą dramatycznie tracić.

    Dlaczego?
    To proste. Praktycznie 100% transakcji zakupu nieruchomości jest
    finansowana w mniejszym lub większym stopniu kredytem. Wzrost
    inflacji, to wzrost stóp procentowych.
    Jeżeli inflacja wzrośnie u nas np do 10%, to do jakiego poziomu
    nasza RPP podniesie stopy?
    Popatrzmy na doświadczenia lat 1999-2001 - gdy inflacja nieznacznie
    przekroczyła 10% , główna stopa NBP poszybowała do prawie 20%.

    www.nbp.pl/Dzienne/Stopy_procent2.html
    www.bankier.pl/inwestowanie/notowania/macro/dane.html?page=4&id=3

    Można się zatem spodziewać podobnej reakcji RPP na niekontrolowany
    wzrost inflacji w przyszłości, co jest o tyle uzasadnione, że w
    naszym społeczeństwie historia niskiej inflacji jest stosunkowo
    krótka i słabo zakorzeniona. Istnieje więc ryzyko, że oczekiwania
    inflacyjne ludności mogłyby szybko wzrosnąć, a to jest już bardzo
    niebezpieczne, ponieważ wówczas trudno odwrócić tendencje
    inflacyjne w gospodarce (tworzy się tzw spirala inflacyjna).

    A zatem przy szybko rosnącej inflacji stopa procentowa NBP a za nią
    Wibory i raty kredytów będą galopować. Skutki dla rynku
    nieruchomości:
    1. masowa niewypłacalność aktualnych kredytobiorców (w Polsce 99%
    kredytów jest na zmienną stopę);
    2. skokowy spadek zdolności kredytowej, ze względu na wysokość rat
    kredytowych;
    3. dramatyczny spadek realnej wartości nieruchomości, tym bardziej,
    że w wielu krajach (w tym Polsce) po ostatnim boomie powstał
    gigantyczny nawis podażowy.

    I tak się stanie ze wszystkimi aktywami kupowanymi na kredyt!
    Po prostu kredyt będzie tak drogi i niedostępny, że nastąpi
    kompletne załamanie popytu.

    A co się obroni przed inflacją?
    Surowce, akcje niektórych spółek oraz oczywiście i przede wszystkim
    obligacje skarbowe indeksowane wskaźnikiem inflacji (na naszym
    rynku są to np. obligacje serii iz0816) oraz obligacje z kuponami
    powiązanymi z Wiborem np. wz0911 czy wz0118 . Wszystkie w/w
    obligacje są notowane na GPW i można nimi swobodnie obracać.

    Poniżej przydatne linki:

    www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=64&id=35966
    www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=53&id=70812
    www.gpw.pl/gpw.asp?
    cel=notowania&k=1&i=/notowania/wynikionline&sky=1&nagnaz=Notowania
    Obserwuj wątek
      • frusto Re: Wysoka inflacja a rynek nieruchomości 29.06.09, 12:30
        Gość portalu: spec napisał(a):
        > Wibory i raty kredytów będą galopować. Skutki dla rynku
        > nieruchomości:
        > 1. masowa niewypłacalność aktualnych kredytobiorców (w Polsce 99%
        > kredytów jest na zmienną stopę);

        Biorac po uwagę ową "masowość", czy nie uważa Pan, że oznaczać to będzie
        przekształcenie problemu z ekonomicznego w polityczny? Co może oznaczać
        najróżniejsze łamańce rządu, byle tylko utrzymać poziom cen, zapobiegać
        bankructwom i spadkowi akcji kredytowej? Na dłuższą metę to oczywiście skończy
        się tragicznie, ale dłuższa meta to może być 10-15 lat...
        • Gość: spec Re: Wysoka inflacja a rynek nieruchomości IP: *.aster.pl 29.06.09, 23:49
          Ale co może zrobić polski rząd? Przy tak procyklicznym budżecie po
          prostu nie ma kasy na jakąkolwiek większą pomoc dla bankrutujących
          kredyciarzy. Dostali programik rządowej pożyczki na obsługę kredytu
          hipotecznego i więcej pomocy nie będzie. Swoją drogą w ładną
          pułapke kredytową rząd wpuszcza ludzi - spłata jednego kredytu
          następnym to prosta droga to pętli zadłużenia.
          Proszę wziąć pod uwagę, że kredytów hipotecznych jest kilkaset
          miliardów, więc potencjalna pomoc, jeżeli miałaby być skuteczna
          musiałyby być bardzo kosztowna dla budżetu. A budżet na lata 2010-
          2011 i bez tego będzie trudny ze względu na anemiczny wzrost
          gospodarczy, bo oznacza to niskie dochody przy rosnących wydatkach
          (bo indeksacja wielu świadczeń plus fakt, że około 75% wydatków
          jest sztywna).

          Pamiętajmy, że Polska to nie USA czy UK. Te kraje o bardzo wysokiej
          wiarygoności kredytowej (AAA) mogą sobie pozwolić na duży wzrost
          deficytu budżetowego, bo i tak ktoś kupi te ich obligacje, nawet
          jak im agencje ratingowe trochę przytną ocenę. Ale Polska nie ma
          takiego komfortu i musi się pilnować. Jeżeli spieprzymy budżet i
          pozwolimy na niekontroowany wzrost deficytu, to jesteśmy ugotowani -
          ratingi w dół, rentowności obligacji w górę, euro powyżej 5pln a
          chf poand 4pln. Jednym słowem kryzys walutowy pełną gębą.
      • janu5 O czym piszesz o $ ,zł czy Euro 29.06.09, 15:07
        To o czym piszesz pasuje jedynie do rynku$. Ale ale nie tak szybko. 10 lat temu
        tez juz niektórzy zdawali sobie sprawe ,ze dolarów jest za duzo na swiatowym
        rynku i dolarowa gra zbiega do końca ,a jednak udało się znaleźć taki scenariusz
        ,który upadek dolara znacząco odwlekł w czasie. WTC ,IRAK , kredyty subprime i
        sprzedaz za dolary trefnych papierów. Dzisiaj wszyscy już praktycznie wiedzą ,że
        dolar to jedynie zielone papierki i co spójrz na kursy dolar jest silniejszy niz
        dwa lata temu. Wielką inflację dolarową mogłyby wzniecic Chiny , Indie +
        Brazylia Rosja nawet sie spotkały niedawno i to omawiały, ale entuzjazmu Chin
        nie było oni siedzą jedną nogą w dolarowym wuzku i nie będa sobie strzelac w
        stope. Oczywiście oczekiwana inflacja w sferze dolarowej to będzie druga fala
        obecnego kryzysu ale nie jest powiedziane ,że dolar ma ciagnąc za soba inne
        waluty. To byłby absurd. Co więcej jeżeli ma byc inflacja to po co sprzedawć
        nieruchomości ( tj zamieniac na papierki które za dwa lata będa nieużyteczne)? a
        taki wniosek zdajesz si,.ę wysnuwać ze swoich dywagacji.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka