Dodaj do ulubionych

Moja strona o Nowej Zelandii

16.01.05, 15:48
A ja zrobiłem kiedyś stronę Nowej Zelandii. Mimo, iż od strony technicznej
nie powala ona, to jest tam sporo użytecznych informacji, które na pewno
przydadzą się osobom wybierającym się w tamte strony.
Troche zdeaktualizowały się informacje o ambasadzie i wizach ale reszta jest
ok.
Adres jest www.michal.aero/travel/nz/
Obserwuj wątek
    • paiha Strona o Nowej Zelandii 10.03.05, 15:22
      Nie moja, ale spodobala mi sie bardzo juz po pierwszych minutach lektury. Zajrzyjcie na http:/
      /www.maciej.us Maciek jest do kilku tygodni w NZ, ale juz ma sporo do opowiadania, a opowiada
      bardzo fajnie, lekko, swobodnie, czytalam z przyjemnoscia. A z jeszcze wieksza ogladalam
      zdjecie, fotografie super!, a zreszta sami zobaczcie:)
      Ewa
    • paiha Re: Strona o Nowej Zelandii 22.04.05, 23:26

      szepa.homeip.net
      Kolejna puzzel do opowiesci o tym, jak mlodym Polakom zyje sie na Antypodach:)
      Cenie strone za bezpretensjonalnosc opowiesci jej autora i piekne zdjecia nie
      tylko Nowej Zelandii. Warto zajrzec.

      Paiha
    • kiwigirl Re: Moja strona o Nowej Zelandii 18.05.05, 11:04
      Ja takich ludzi podziwiam, a z drugiej strony nie wiem jak to robią. tez bym tak
      chciała - wszystko rzucić i na rok wyjechać popodróżówać. Ale skąd kasa na to?

      Nie wierzę ze przez nawet kilka m-cy w UK zarobili na całą wyprawę. Musieli mieć
      już wczesniej sporo kasy w ręku - chocby na bilety i ten początek w UK (przecież
      pierwszą pensję dostali po miesiącu). I na tę Azję 0 gdzieś i za coś musieli
      spać, jeść, jeździć itp. Musieli skądś dostać tę kasę - bo studetn tyle raczej
      nie ma szans zarobić... czyli co ? trzeba by miec bogastych rodziców którzy te
      ładnych parę tysiaków odpalą "na początek"

      No A potem w NZ - byliśmy, wiem jakie są ceny, ile nas to kosztowało. A
      mieliśmy takiego samego vana do spania :-) czy faktycznie można prace przy kiwi,
      ogrodach sadach itp dostać tak "od ręki" - no i rozumiem ze na czarno - bo
      przecież nie mieli work permitów... czy zarabia sie tyle zeby spokojnie
      wystarczylo na dalsze podróże?

      Nie wiem - ja bym się bała tak ryzykować - głównie dlatego że "w związku ze
      zawiazkiem" kiedyś chciałabym w Nowej zamieszkać i stempelek z "deportacją" z
      plantacji kiwi raczej by mi w tym nie pomógł...

      Ale nawet i bez tego - taka podróz to takie igranie ze szcześciem - uda sie albo
      się nie uda. zakładam ze bielty były kupione wcześniej, z oznaczoną data powrotu
      (lub możliwościa zmiany za jakąś dopłatą) bo otwarte to kupa kasy - znów -
      trzeba na nie więcej kasy niż ma przecietny student . czyli robimy na starcie
      założenie ze kasy starczy do końca. Albo mamy zapasik, albo rodzice zawsze
      poratują - i przeleją brakującą kasę żeby kupić bilet powrotny jeśli coś się
      nie uda...

      Zawsze mnie zastanawiało jak ludzie to robią... moze mi ktoś opowie jak to sie
      robi? ktoś kto tak podrózował - rok ot tak, na podróżach spędził - i zakładam zę
      nie wygrał w totka :-)
      • peter2715626 Re: Moja strona o Nowej Zelandii 18.05.05, 22:05

        Ja tez podziwiam, zazdroszcze i wspolczuje jednoczesnie. Trzeba miec sporo
        desperacji, godzic sie na spanie byle gdzie, jedzenie byle czego. I przede
        wszystkim urodzic sie we wlasciwej rodzinie. Bo oczywiscie musi ktos na
        poczatku troche kasy podrzucic i ewentualnie sluzyc pomoca w razie problemow,
        aby tak sobie na rok rzucic studia, nie przejmowac sie przyszloscia, aby
        przezyc wspaniala podroz dookola swiata.

        Mam znajomych, ktorzy wybrali sie w podobna podroz dookola swiata. Ich relacja
        jest tutaj
        dziennik.endore.org
        W ich przypadku to byla po prostu podroz poslubna.
    • hjuston Re: Moja strona o Nowej Zelandii 05.03.07, 22:44
      a ja wlasnie zalozylam blog
      zapraszam

      kiwicampervan.blox.pl
      stonka69 napisał:

      > A ja zrobiłem kiedyś stronę Nowej Zelandii. Mimo, iż od strony technicznej
      > nie powala ona, to jest tam sporo użytecznych informacji, które na pewno
      > przydadzą się osobom wybierającym się w tamte strony.
      > Troche zdeaktualizowały się informacje o ambasadzie i wizach ale reszta jest
      > ok.
      > Adres jest www.michal.aero/travel/nz/
      >
      • paiha Re: Moja strona o Nowej Zelandii 05.06.08, 16:07
        www.naszanowazelandia.pl
        Bardzo przyjemna strona, jej autorzy zdobyli I miejsce w konkursie
        na "Najlepszą relację z podróży" podczas I Ogólnopolskiego Zlotu
        Odyssei.pl w Krakowie pod patronatem National Geographic, a relacja
        naturalnie dotyczyla podrozy po Nowej Zelandii.
          • paiha Re: Moja strona o Nowej Zelandii 05.06.08, 16:17
            dookolaswiata.org
            Nowa Zelandia na rowerze, kajakiem, statkiem, samolotem:)


            Podróż po Nowej Zelandii rozpoczelismy od Auckland. W Rotorua
            kupilismy rower – tandem i cala wyspe polnocna przejechalismy
            wlasnie na nim. Dzieki temu poznawalismy ludzi i miejsca z zupelnie
            innej perspektywy. W Taupo skoczylismy z samolotu lecacego na wys.
            5000 metrow – duza dawka adrenaliny. W Wellington (dokladnie w Lower
            Hutt) przyjela nas ciocia Agnieszki i dzieki temu poczulismy sie
            prawie jak w domu. Mila zmiana po 6 miesiacach podrozowania. Na
            wyspie poludniowej pracowalismy w winnicach i zwiedzalismy parki
            narodowe jezdzac przez wiekszosc czasu z rodzina Agnieszki, ktora
            przyjechala z Polski. Abel Tasman National Park zobaczylismy z
            pokladu kajaka, lodowce Fox’a i Franciszka Jozefa oraz Alpy
            Poludniowe z samolotu, a Milford Sound ze statku. Bylismy w mekce
            sportow ekstremalnych – Queenstown i Dunedin – akademickiej stolicy
            kraju. Dojechalismy do podnoza Aoraki/Mt. Cook (najwyzszego szczytu
            Nowej Zelandii), kilka dni pozniej siedzac na plazy ogladalismy
            stada delfinow w Kaikoura. Jeszcze na wyspie poludniowej
            sprzedalismy nasz rower i zaczelismy powrot do Auckland po drodze
            odwiedzajac jeszcze polwysep Coromandel i piekne plaze na polnocy.
            Pod koniec marca 2007, przez Austalie, polecielismy do Bangkoku.
            • paiha Re: Moja strona o Nowej Zelandii 06.06.08, 15:09
              Interesujace zapiski z podrozy po NZ. Tomek niedawno wrocil z NZ,
              zatem informacje swieze i ciekawe, bo bynajmniej nie pisane na
              ochach i achach:)
              www.poznajtatry.pl/index.php?strona,menu,pol,glowna,1345,0,1345,,noreset,ant.html

              "Pierwsze wrażenia??? Cóż... Bardzo czysto, ciepło i... drogo.
              Najważniejsza uwaga to ta, że Nowa Zelandia to kraj niezwykle
              przyjazny dla każdego podróżnika. Wszędzie jest zatrzęsienie
              informacji (map, ulotek, broszur). Nawet najbardziej "madry inaczej"
              nie ma szans zgubić się tu zgubić, o ile, rzecz jasna, kojarzy
              angielski. Z Auckland pojechaliśmy do Rotoura, gdzie są gejzery,
              potem na wulkany (czynne) położone pośrodku północej wyspy, wreszcie
              dziś do stolicy Wellington. Jutro zaczynamy najważniejszą część
              naszej wycieczki, czyli poznanie Wyspy Południowej.
              A jakie wrażenia po czeterech dniach na Wyspie Połnocnej? Boję się
              pisać, że nieszczególne, bo zostanę uznany za malkontenta, ale poza
              owymi wulkanami rzeczywiście nie ma tu nic szczególnego. Krajobraz
              totalnie zagospodarowany. Do złudzenia przypomina okolice Myślenic
              czy Gorlic - tu górka, tam łączka, tu owieczka, tam krówka... Gdyby
              nie Wyspa Południowa, to NZ spokojnie można sobie darować jako cel
              podroży. Odmienne zdanie może mieć jedynie Robert (kolega, który tu
              ze mną przyjechał). Złowił wczoraj na rzece Tongariro (podobno
              najważniejsza na świecie rzeka dla wędkarzy od pstrągów) 6 pstrągów
              tęczowych w pięć minut. Patrząc na to, miałem wrażenie, że to nie
              dzika rzeka, a staw hodowli pstrąga. Ale smaczne to bylo...
              Oczywiście także na północy są fajne parki narodowe, ciekawe lasy z
              paprociami drzewiastymi i innymi cudami, ale zajmują niewielką
              powierzchnię. Kończy mi się czas, wiecej (i mądrzej) napiszę
              niebawem, jak tylko znajdę internet i chwilę czasu w tym ciągłym
              biegu."
              • paiha Re: Moja strona o Nowej Zelandii 06.06.08, 15:21
                "Pętla wokół części Południowej Wyspy Nowej Zelandii zamknięta. 2200
                km na liczniku wypożyczonego Huyndaia (w końcu manual, coś się
                działo za kierownicą), 6 dni w podróży, 3 noclegi w hostelach, 3
                noclegi u ludzi, dwa lodowce, kilka BigMac Menu w żołądku, 4 z 7
                narodowych parków Południa i parę nowozelandzkich baksów za nami."

                Zrodlo: sunum.kt.agh.edu.pl/~jgabrys/nowa_zelandia_relacja.html
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka