Dodaj do ulubionych

przewodnik

08.02.05, 13:41
no właśnie, jak to przed wyjazdem - szukam dobrego przewodnika.

Jakoś dziwnie sie składa ze wszystkie polskie wydawnictwa jakoś omijają NZ
przy pisaniu przewodników... Pascal ma nowy (wyd w 2004) przewodnik z serii
dookoła świata i tak na prawdę chyba tylko ten jest dostepny... no i
anglojęzyczny lonely planet za kosmiczne pieniądze. koło 90plnów.

No i stwierdziliśmy ze bardziej mi niż jemu to jest potrzebne, a co do info
po angielsku - to zakładam ze informacje szczegółowe o poszczególnych
miejscach dostaniemy ... w tych poszczególnych miejscach. czy dobrze myślę?

czy w NZ mozemy otrzymać materiały promocyjne, turystyczne np. w informacji
turystycznej? czy może w ogóle jeśli kupować przewodnik anglojęzyczny to go
kupić już na miejscu?
poradźcie
Obserwuj wątek
    • paiha Re: przewodnik 08.02.05, 14:57
      Istnieje przewodnik w jezyku polskim. "Nowa Zelandia - daleka i bliska".
      Ksiazka zostala wydana w 2001 roku przez Wydawnictwo Kolumb ze Slupska. Uzupełniaja ja:
      płyta CD-ROM i kaseta VHS o tym samym tytule. Zamowic ja mozesz bezposrednio u wydawcy,
      kosztuje ok. 35 zl.
      Znajdziesz tam sporo informacji turystycznych i calkiem pokazna ilosc praktycznych. Niektore
      telefony, adresy moga nie byc aktualne, minelo kilka lat, ale nadal jest to jedyny taki poreczny
      i naprawde pojemny w informacje przewodnik w jezyku polskim.
      Paiha
      • kiwigirl Re: przewodnik 21.02.05, 12:53
        miałam w rękach tego kolumbusa, to jest wydawnictwo z 2000r, i do tego -
        niestety tendencyjne. nasi rodacy z green lite travel, którzy sa autorami tego
        przewodnika nie podają tego co turyście "samodzielnemu" potrzebne. fragmenty
        typu "...miejsce warto zwiedzić, wycieczki organizuje od lat biuro green lite
        travel" są co chwila... adresy biur itp w NZ? prosze bardzo green lite
        travel... a w polsce agenci green lite travel. nie podają miejsc dobrych żeby w
        nich spać - ale piszą ze można noclego zarezerwować przez... tak! green lite
        travel. jakoś mnie to odstraszyło.

        dostałam tez tego cd do obejrzenia i jego jakość nie zachwyca. po obejrzeniu
        tego nagrania (którkie "pociachane" filmiki) - gdyby to było moje jedyne źródło
        informacji - wcale nie uznałabym NZ za ciekawe piękne miejsce warte
        obejrzenia... ups :-(

        chyba więc zostanę przy pascalu, choć mimo iż wzorują się na lonely planet to
        info o hotstelach backpackers itp nie znalazłam. za tanie noclegi uznali np.
        Novotel. hmmmmm

        wiec łażę po www i szukam różności.

        chyba jednak nie kupię orginała lonely planet. muszę jeszcze dokupić singapur
        (tylko orginał, polskiego nie ma :-( )i coś o Sydney wiec trochę mi szkoda 90
        plnów na LP po angielsku o Nowej
        • aggie96 Re: przewodnik 22.02.05, 22:49
          Pozdrawiam z NZ. Odpowiadajac na twoje pytania: darmowe broszurki znajdziesz w
          kazdej informacji, praktycznie w kazdej miejscowosci. Jednak fajnie jest jechac
          przygotowanym, wiedzac czego sie szuka. Polecam strony internetowe miejscowosci,
          do ktorych sie wybierasz, wystarczy wpisac w Google i mozna wybierac. Ja sama
          raczej rzadko korzystam z drukowanych przewodnikow, cale rozeznanie robie na
          internecie i dziala to bardzo dobrze! Ale jesli naprawde chcesz kupic drukowany
          przewodnik, to na miejscu wybor jest dosyc duzy - wszystko po angielsku,
          oczywiscie...
          • kiwigirl Re: przewodnik 23.02.05, 14:49
            no ja właśnie chcę taki do poczytania i przygotowania się. I wybrania do jakich
            miejscowości chcę jechać zeby potem poszukać o nich więcej w necie:-)
            Wiadomo ze miejsca noclegowe itp sprawdzam w necie, tak samo jak istotne
            informacje dot. godzin otwarcie i cen biletów różnych atrakcji, ale nie chce
            specjalnie drukować ryzy papieru, ale mieć jedo "coś" pod ręką jadąc.

            a jaka jest teraz pogoda w NZ? czy fala gorąca już minęła czy nadla jest bardzo
            ciepło? zastanawiam się jakie ciuchy zabrac (dotrzemy na wyspę południową w
            połowie marca, zostajemy do 8 kwietnia)
            • peter2715626 Re: przewodnik 23.02.05, 20:33
              Wszystko o pogodzie znajdziesz tutaj

              www.metservice.co.nz
              Mapy, wykresy, obserwacje, prognozy.
              Generalnie mowiac pogoda jest nieprzewidywalna.
              Na przyklad od paru dni nad Polnocna Wyspa utrzymuje sie stabilny rozbudowany
              wyz, co zwykle powoduje sloneczna i sucha pogode.
              Mimo to wczoraj caly dzien bylo pochmurno i deszczowo.
    • kiwigirl Re: przewodnik 21.04.05, 16:58
      no i zabrałam Pascala. był ok do poczytania po drodze. Mało przydatny na
      miejscu. niezbyt dokładny. Niestety nie podaje miejsc noclegowych typu "budget"
      a jedynie dość drogie hotele.

      jechaliśmy głównie na materiałach zbieranych hurtowo w informacjach
      turystycznych. bardzo fajne sa przewodniki z serii bodajże I-site. mają czerwono
      granatowe okładki. są fajne bo podaja potrzebne informacje, ceny godziny
      otwarcia. natomiast najbardziej popularne AA nie podają cen jedynie namiary na
      różne miejsca. Polecam ich mapy!

      • paiha Re: przewodnik 12.09.05, 12:27

        Agora rozpoczela wydawanie przewodnikow turystycznych ( wydanie ksiazkowe, sztywne
        okladki, kilkaset stron, bogato ilustrowany), dolaczone beda do wydania codziennego Gazety
        Wyborczej; pierwszy o Meksyku byl gratis, kolejne trzeba bedzie zaplacic 25 zlotych plus
        koszt gazety. Zgodnie z zapowiedzia za kilka tygodni powinnien pojawic sie przewodnik po
        Nowej Zelandii. Poczekamy, zobaczymy:)
        Pai
          • kiwigirl Re: przewodnik 24.10.05, 14:11
            i Kupiłam :-)
            ładny, lsniący :-) jeszcze drukarnią pachnie. niestety nie zbyt mam czas zeby
            teraz przeglądać. Ale na pierwszy rzut oka fajny :-))
            • kiwigirl przewodnik Gazety 25.10.05, 12:00
              to teraz kilka refleksji, jako że cały wieczór wczoraj go wertowałam :-)

              1. super jako książka do poczytania przed wyjazdem, bardzo rozbudowana część
              dotycząca, historii, polityki, tradycji, kultury itp itd - wiec niezła baza dla
              tych, którzy chcą jadąc coś wiedzieć o kraju i jego historii itp. plus za to +

              2. piękne obrazki, dość szczegółowo powyliczane miejsca warte uwagi, na pewno
              będzie pomocny w wyborze "must'ów" jako szkicu do planowanej podróży.
              wiec tu drugi +
              (choć już zauważyłam, ze kilka atrakcji według mnie wartych wskazania zostało
              pominiętych - np. według mnie najlepsze miejsce do oglądania ptaszków Kiwi -
              czyli sąsiadujący prawie że z Mitai KIWI ENCOUNTER - gdzie kiwi sie hoduje ze
              znalezionych jaj.)

              3. sporo dodatków typu "warto zajrzec tutaj i tutaj" takich atrakcji "na boku"
              niekoniecznie wynikających z trasy wycieczki, albo na które ktos mógłby nie
              wpaść sam - np. ze w jakims muzeum to cośtam warto zobaczyć (a normalnie byście
              raczej do nie go nie poszli...) z informacjami typu godziny otwarcia, to bardzo
              ważne info, bo przeciez NZ zamyka się szybciej niż można by sie spodziewać,
              nawet atrakcje turystyczne :-) czyli kolejny +

              minusów niestety też jest kilka...

              1. jest to - jak juz się kazało przy kilku innych przewodnikach GW - raczej
              książka do poczytania o miejscach, niż przewodnik na podstawie ktorego można
              planowac stronę "techniczną" wyprawy. Nie ma info o czasach przejazdów między
              miejscami, o możliwościch podróżowania inaczej niż wynajętym autem (poza
              wzmianką że SĄ autobusy Kiwiexperience i kolej Transalpine)...
              tu duży mius -

              2. pominę w ogóle kwestię, że na początku (wstęp) znajduje się informacja ze
              przewodnik został dostosowany dla Polskich turystów - czyli są niektóre nazwy
              podane również po polsku [gł. zwierząt i roślin :-) ], bo już info o wizach
              jest... śmieszne!!! jest zapisek ze "zależnie od kraju pochodzenia, długości i
              celu pobytu turyści potrzebują różnych wiz" i zeby się dowiadywac na stronach
              ...gov.nz.

              kurcze, faktycznie taki wielki problem napisac te 5 linijek inaczej. nawet od
              nowa... ale obawiam się że redaktor polskiego wydania był zbyt leniwy żeby
              zadzwonić do ambasady NZ i sprawdzić, żeby potem móc napisac ze do 3 miesięcy
              jadący turystycznie Polacy nie potrzebują wiz... choć pewnie nawet nie wie ze
              taka istnije, bo nie ma tam nawet adresu, telefonu czy maila do ambasady w
              Warszawie... czyli kolejny, 2 juz, minus -

              3. jest to niestety - jeśli traktować go jako przewodnik, przewodnik dla
              bogatych. Tzn. praktycznie nie ma info dla backpackersów, o hostelach,
              niedrogich knajpkach, budget wypożyczalniach samochodów, o kartach zniżkowych do
              hosteli itp itd... są za to adresy 4* i 5* hoteli jako proponowanego
              zakwaterowania. ok, niech bedą, ale niechby podali hostel, motel, hotelik i
              hotel. ale nie, podają najczęściej np. 3-5 hoteli z czego jeden jest jakims
              motelem czy B&B a reszta to drogie sieci, Hilton, Millenium, Grand Chancellor...
              ups.
              to samo dotyczy polecanych restauracji. ja uwielbiam jadać w lokalnych knajpkch
              (i niedrogich i z klimatem, i z dobrym, lokalnym jedzonkiem) a oni podają te
              drogie. jak np. w Akaroa - jakiejś wykwintnej francuskiej (wiem ze Akaroa ma
              "naloty" francuskie, ale sory, francuską kuchnię je się we Francji) zamiast np.
              najlepszego i znanego połowie Kiwich najlepszego po tej stronie wyspy
              fish&chips, gdzie serwują owoce morza i ryby przed sekundą wyłowione z zatoki...
              mniam!!
              jesli wypożyczalnie to tylko Avis i Hertz, nic o niesieciowych, lokalnych i
              przecież o tyle tańszych... porady praktyczne ogólnie są kiepskie...
              czyli kolejny minus... -

              4. wszelkie atrakcje owszem, są opisane ale bez info praktycznego. czasem są
              godziny otwarcia, ale już np. nie ma cen (choćby przybliżonych) za atrakcje. a
              chyba istotne to jest, skoro taka atrakcja potrafi kosztować od osoby 100 czy
              200 NZD... wiem, ceny sie zmieniają. ale jeśli napisali by - shotoverjet 90NZD a
              okazałoby się ze mam zapłacić 100 to przeżyję. Natomiast ktoś kto sobie nie
              sprawdzi wczesniej na www (te akurat podają do większości atrakcji więc mały
              plusik +) ile taka przyjemność kosztuje, może się bardzo zdziwić gdy się okaże
              że za coś trzeba zapłacić kilkaset pln... a chyba to czy pojedziemy na coś czy
              nie zależy równiez od ceny wejściówki... duży minus -

              a poza tym jest ładny... i kolorowy... i będe go teraz przez zimne wieczory
              czytac do poduszki co by mi kolorowe sny się sniły :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka