Dodaj do ulubionych

Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem

10.05.05, 19:48
Niedawno po czterech miesiacach pobytu w Nowej Zelandi wrocilem do Polski.
Sluze informacjami, prosze smialo pytac.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 12.05.05, 19:32
        Wrazenia pozytywne. Ja sobie zrobilem taka objazdowke dookola dwuch glownych
        wysp. W miedzy czasie pracowalem w Hastings. Kraj piekny, lecz ja najlepsze dla
        mnie rzeczy zobaczylem dopiero na koniec. Byla to bardzo ciekawa przygoda.
        Pozdrawiam
          • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 13.05.05, 21:25
            Tak wiec wyladowalem w Auckland po stopoverze w Hong Kongu. Pierwsze noce
            mieszkalem z rodzinami nalezacymi do oraganizaji Servas (www.servas.org/pl).
            Nastepnie, na stopa zaczolem jechac na Cape Reinga, po drodze poznawszy pare
            Irlandczykow. Z nimi wlasnie kontynuowalem podroz po Nothlandzie. Po pieciu
            dniach podrozy pojechalem do Hastings w poszukiwaniu pracy. Niestety nic nie
            znlazlem i dwa tygodnie siedzialem tam w hostelu "The Rotten Apple". 3
            stycznia, tuz po kupnie samochodu (Subararu Leone, 1987 rok produkcji) z para
            Czechow podrozowalem po Polnocnej Wyspie. Trasa przebiegala od Hastings przez
            Taupo, Tongaririo N.P., Rotorua, Mt. Manganui, Tauranga, Gisbourne, East Cape,
            znowu Mt.Manganui, Coromandel, Waitakere Range...Piha Beach i Auckland. Ja
            wrocilem do Hastings a oni wrocili do Czech. W Hastings pracowalem przez
            nastepnych 6,5 tyg. Po zakonczeniu kariery pakowacza dyn, pojechalem na
            Poludniowa Wyspe.
            Tam jechalem na stopa przez Picton, Nelson, Greymounth, Fox Glacier,
            Christchurch, Dunedin, Te Anau, Milfourd Sound, Qeenstown, Wanaka, Mt.Cook,
            znowu Christchurch stamtad przelot do Auckland i dalej Hong Kong, Shenzhen,
            Guangzhou, spowrotem do HK i do domu. Tak to mniej wiecej wygladalo.
            Najbardziej mi sie podobalo Cape Reinga i Mt.Cook.
            A teraz kilka slow o pracy. Pracowalem w Hastings bo jest tam najwiekszy
            region rolniczy w NZ i latwiej znalezc prace sezonowa. No i wczesnej na forum
            gazty poznalem mila kobiete..Polke, ktora tam mieszkala i prowadzi z mezem ten
            hostel "The Rotten Apple". Jesli chodzi o prace w rolnictwie to nie terzba miec
            zadnego zazwolenia. Tam pracuja w glownej mierze ludzie, ktorzy pdrozuja i nikt
            od nich nie wymaga zadnych zezwolen. Praca ciezka ale mozna cos zarobic jak sie
            czlowiek dobrze natyra.
            Mam nadzieje, ze udzielilem tym razem bardziej wyczerpujacej odpowiedzi.
            Pozdrawiam.
            • peter2715626 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 15.05.05, 02:10
              wpit napisał:

              > Jesli chodzi o prace w rolnictwie to nie terzba miec
              > zadnego zazwolenia. Tam pracuja w glownej mierze ludzie,
              > ktorzy pdrozuja i nikt
              > od nich nie wymaga zadnych zezwolen.

              Niestety, musze Cie wyprowadzic z bledu. Pracowales nielegalnie i ryzykowales
              natychmiastowa deportacje w razie nalotu NZIS. Organizacje rolnikow stale
              naciskaja na rzad, aby wprowadzic tymczasowe work permity w czasie zbiorow bo
              sa olbrzymie braki sily roboczej. Ale rzad stale mowi, ze praca jest przede
              wszystkim dla tubylcow i nasyla inspektorow sprawdzajacych czy sezonowi
              pracownicy maja uprawnienia do pracy.
              • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 15.05.05, 15:47
                Mysle, ze sie mylisz? Piszesz 'Organizacje rolnikow stale
                > naciskaja na rzad, aby wprowadzic tymczasowe work permity w czasie zbiorow bo
                > sa olbrzymie braki sily roboczej.' Jak sa braki sily roboczej to jeszce by
                wprowadzali work premity?? Ja w rolnictwie widzialm Maorysow (przy ziborze
                fasoli, w pakowalni), a w sadach i przy winogronach pracuja tzw.backpackerzy.
                Ja podpisalem kontrakt i placilem podatek. Mam numer IRD wiec nie wiem czy to
                bylo nielegalnie.
                • peter2715626 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.05.05, 01:03
                  Teraz wszystko jasne. Skoro miales numer IRD, to musiales dostac jakis
                  tymczasowy work permit, czyli zezwolenie na sezonowa prace. Pewnie pracodawca
                  zalatwil wszystko za Ciebie i nie jestes nawet tego swiadom.

                  Moi znajomi w ubieglym roku probowali bezskutecznie znalezc prace przy zbiorach
                  kiwi w okolicach Tauranga. Nikt nie chcial z nimi rozmawiac, poniewaz nie mieli
                  ani work permitu ani holiday working visa.

                  Ty to zalatwiles lepiej.

                  A Maori oczywiscie nie potrzebuja zadnych zezwolen, bo sa tu u siebie.
                  • abere8 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.05.05, 12:07
                    peter2715626 napisał:

                    > Teraz wszystko jasne. Skoro miales numer IRD, to musiales dostac jakis
                    > tymczasowy work permit, czyli zezwolenie na sezonowa prace. Pewnie pracodawca
                    > zalatwil wszystko za Ciebie i nie jestes nawet tego swiadom.

                    Cos Ty, numer IRD mozna dostac bez zadnych papierow. Wiem, bo sama go dostalam
                    z miesiac przed dostaniem Permanent Residency. Wiedzialam, ze juz niedlugo bede
                    mogla pracowac, wiec chcialam go miec jak najszybciej. Zeby go dostac,
                    wystarczy kopia paszportu i wypelniony formularz. Wiecie, podatki to zawsze Wam
                    pozwola placic, niezaleznie od tego, czy legalnie pracujecie, czy nie :-)

                    I jeszcze jedna uwaga - pracuje juz od miesiaca, wczesniej odbylam wiele rozmow
                    o prace, w czasie ktorych mowilam, ze mam PR. Ale nikt nigdy nie poprosil o
                    pokazanie tej naklejki w paszporcie, wiec tak na dobra sprawe to moglam zaczac
                    pracowac zaraz po przyjezdzie, tyle ze nielegalnie, a ja jak glupia sie
                    przyznawalam i mowilam, ze potrzebuje Work Permit... :-)
                    • peter2715626 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.05.05, 23:01

                      abere8 napisała:

                      > Cos Ty, numer IRD mozna dostac bez zadnych papierow. Wiem, bo sama go
                      dostalam
                      > z miesiac przed dostaniem Permanent Residency.

                      Nie jestem ekspertem podatkowym i trudno mi to zrozumiec.
                      Aby non-resident mogl podjac prace, musi miec work permit lub holiday working
                      visa. Moze takie cos jest mozliwe, bo IRD zaklada, ze applicant dziala w dobrej
                      wierze i ma prawo do pracy.


                      > I jeszcze jedna uwaga - pracuje juz od miesiaca, wczesniej odbylam wiele
                      rozmow
                      > o prace, w czasie ktorych mowilam, ze mam PR. Ale nikt nigdy nie poprosil o
                      > pokazanie tej naklejki w paszporcie, wiec tak na dobra sprawe to moglam
                      zaczac
                      > pracowac zaraz po przyjezdzie, tyle ze nielegalnie, a ja jak glupia sie
                      > przyznawalam i mowilam, ze potrzebuje Work Permit... :-)

                      Bo w tym kraju, w odroznieniu od naszej ojczyzny, z zasady ludziom sie wierzy.
                      Jezeli oswiadczasz, ze masz prawo do pracy, pracodawca zaklada, ze tak jest bez
                      sprawdzania paszportu. Jezeli tak nie jest, to przeciez kiedys to wyjdzie na
                      jaw.

                  • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.05.05, 15:19
                    Poprostu wlasciciel hostelu, w ktorym mieszkalem przefaxowal do urzedu
                    skarbowego ksero mojego paszporu i adres korespondencyjny. To wszystko. Numer
                    IRD dostalem faxem w ciagu dwuch dni. Dodatkowo dostalem potwierdzenie poczta.
                    • abere8 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.05.05, 21:20
                      wpit napisał:

                      > Poprostu wlasciciel hostelu, w ktorym mieszkalem przefaxowal do urzedu
                      > skarbowego ksero mojego paszporu i adres korespondencyjny. To wszystko. Numer
                      > IRD dostalem faxem w ciagu dwuch dni. Dodatkowo dostalem potwierdzenie poczta.

                      To wszystko dotyczy numeru IRD, ktory, jak pisalam, kazdy moze dostac. Jakbys
                      pracowal legalnie, to bys mial wklejony w paszporcie Work Permit. Widocznie
                      Twoj pracodawca nie pytal o to, czy masz Work Permit, Ty tez przemilczales
                      sprawe i juz.
                            • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 18.05.05, 23:11
                              Ja na podstawie IRD podpisalem kontrakt na prace sezonowa z bezposrednim
                              pracowdawca. Wiec sadze, ze pracowlem legalnie, ponad to placilem podatki. A
                              poza tym, w regionie Hastings kazdy kto chce moze pracowac w ronictwie bez
                              zadnego zezwolena. Doslownie wystarczy chciec, dosc ciezko popracowac.
                              • salmotrutta Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 19.05.05, 08:34
                                Chyba niezupelnie "na podstawie"? Numer IRD nie jest podstawa do niczego. Jest
                                potrzebny wylacznie do odprowadzania podatkow. Urzednikow IRD nigdy nie
                                interesowalo czy podatnik posiada prawo pracy, wazne jest by placil swoja
                                "dzialke". Nawiasem mowiac kilka lat temu gdy trzeba bylo jeszcze skladac
                                zeznania podatkowe istaniala na fomularzu klauzula ktora nakazywala zglaszac
                                dochody pochodzace z dzialnosci nielegalnej. Czy ktos je zglaszal nie mam pojecia...
                                Co do pracy w rolnictwie, nie jest prawda ze w regionie Hastings czy
                                gdziekolwiek indziej mozna pracowac w rolnictwie lub w jakimkolwiek innym
                                sektorze bez prawa pracy. Prawo pracy jest bezwzglednie wymagane, jesli
                                pracodawca zatrudnia pracownikow bez zezwolenia na prace lamie prawo i moze byc
                                ukarany grzywna. Oczywiscie w zyciu codziennym bywa roznie, moim zdaniem
                                pracownicy nie posiadajacy zezwolenia na prace zatrudniani byc nie powinni. Tym
                                bardziej ze takie zezwolenie np. do prac przy zbiorze owocow jest uzyskac bardzo
                                latwo w sezonie. I nawet specjalnie drogo to nie kosztuje.
                                • peter2715626 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 19.05.05, 22:27
                                  Z nielegalna praca sezonowa w rolnictwie jest tak jak z przekraczaniem
                                  dopuszczalnej predkosci na drodze. Nie da sie tego calkowicie wyeliminowac. A
                                  gdyby nawet kilkuset inspektorow NZIS naraz udalo sie na pola uprawne Nowej
                                  Zelandii i deportowalo wszystkich nielegalnych to wiecej byloby z tym problemow
                                  niz pozytkow.

                                  Rozwiazaniem jest oczywiscie system holiday working visa dla wszystkich, a nie
                                  tylko wybranych wysoko rozwinietych krajow. Polska ma byc tym wkrotce objeta,
                                  ale naprawde nie rozumiem powodow dlaczego nie wszystkie pozostale kraje. Praca
                                  jest i ludzi brakuje. Wszyscy na tym skorzystaja.
                                • beatrix10 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 29.09.05, 08:15
                                  DZIEKI ZA DOBRE SLOWA DROGI WPIT.THE ROTTEN APPLE W HASTINGS MA JUZ NOWYCH
                                  WLASCICIELI ALE MY JESZCZE MAMY NASZ BLUE HAUSE WIEC JESZCZE DALEJ COS DZIALAMY
                                  W BRANZY TURYSTYCZNEJ.SALMOTRUTTA MA CALKOWITA RACJE.LUDZIE KTORZY CHCIELI I
                                  CHCA MIEC POZWOLENIE NA SEZONOWA PRACE MOGA JE DOSTAC,MY SIE TYM ZAJMOWALISMY I
                                  ZAJMUJEMY.NASZ KOCHANY RODAK WPIT(A NIEWIELU ICH MIELISMY TU W HASTINGS)
                                  POPRACOWAL NA 'CZARNO'PODATKI ODDAWAL I NA TE KILKA TYGODNI CO ON CHCIAL
                                  POPRACOWAC TO NIE BYLO POTRZEBY BAWIC SIE W ZBEDNE BIUROKRACJE.MY MIELISMY I
                                  MAMY LUDZI Z CALEGO SWIATA,SUPER PODROZNIKOW I CHARAKTERY NIEDOZAPOMNIENIA W
                                  HOTELU.POLAKOW PRZEZ TE 6 LAT BYLO TYLKO Z OSMIU ,ALE WSZYSCY BYLI SUPER I
                                  WCIAZ TRZYMAMY SIE W KONTAKCIE.NO MAM NADZIEJE ZE TERAZ PO ZNIESIENIU WIZ
                                  BEDZIE WIECEJ LUDZI Z POLSKI TU PRZYJEZDZAC.DROGI WPIT CO PLANUJESZ
                                  NASTEPNEGO,JAKA PODROZ I GDZIE?
                                    • beatrix10 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 30.09.05, 09:41
                                      Moge policzyc ich na palcach jednej reki i byli to przede wszystkim azjaci
                                      ktorzy byli tu przez kilka lat na czarno bez wizy na pobyt.Powiem ci ze takich
                                      delikwentow to scigaja tu ostro ,co roku a szczegolnie po tym jak Winston
                                      zaczal swoja nagonke przedwyborcza.Ale jesli o zwyklych uczciwych
                                      podroznikow ,ktorzy i tak zarobione pieniadze wydadza na bunjy w Queenstown,to
                                      powiem ci ze przymykaja oko nasi kochani urzednicy emigracyjni.Bez
                                      paniki.Pamietam tylko przypadek jednej Wegierki ,ktora pracowala przy pakowaniu
                                      i gdy emigracyjni sie zjawili to kazali wszystkim pojedynczo do pokoju wchodzic
                                      i sie im przedstawic.Polowa pakowalni spokojnie opuscila prace ,odpalila
                                      samochody i wrocila do swoich miejsc zamieszkania,a Wegierka weszla do pokoju i
                                      oznajmila ze nie ma pozwolenia na prace.Chlopaki musialy wiec ja jakos
                                      potraktowac wiec dali jej 4 tygodnie na opuszczenie kraju ,co by jej
                                      wystarczylo czasu na zwiedzanie.Milo i kulturalnie.Pozdrowienia.
          • wpit Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 14.05.05, 14:48
            Aha, chcialem jeszcze dodac, ze w Northlandzie zatrzymywalem sie w: Paihia,
            Watuwiwi, Cape Reinga, Spirits Bay, Ninety Mile Beach, Kaitaia, Opononi, Orewa.
            Nastepnie juz sam, pojechalem na stopa do Hastings. Bedac tam, zawitalem kilka
            razy do Napier i raz do Wellington gdzie pojwilem sie po raz drugi w drodze na
            Poludniowa Wyspe. Ponadto odwiedzilem polska rodzine w Upper Hutt. Bardzo mili
            ludzie.
        • paiha Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 15.05.05, 14:05
          Podobnie bylo u mnie, przejechalam obydwie wyspy, ale zakochalam sie w NZ
          dopiero w ostatnich dniach, kiedy swoje ulubione miejsca zaczeli mi pokazywac
          ludzie mieszkajacy tam od lat wielu; to w sumie zadne odkrycie, ale czasem sie
          o tym zapomina,naprawde zamiast studiowac przewodniki, warto pojsc do lokalnej
          knajpy, posiedziec na laweczce z tubylcem i pogadac, ot tak sobie, zamienic
          slowo z pania w sklepie albo poczytac lokalna gazete. Paiha
          • luiza-w-ogrodzie Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 27.07.05, 03:23
            paiha napisała:

            "naprawde zamiast studiowac przewodniki, warto pojsc do lokalnej knajpy,
            posiedziec na laweczce z tubylcem i pogadac, ot tak sobie, zamienic slowo z
            pania w sklepie albo poczytac lokalna gazete"

            Zgadzam sie. Dzieki takim rozmowom dowiedzialam sie o miejscach, o ktorych
            lokalni mieszkancy wiedza, ale przewodniki nie wspominaja.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • mariusz4120 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 16.09.05, 20:15
      Czesc! Przebywam teraz na terenie Cypru i pracuje tu juz od 6 miesicy.
      Chcialbym Cie zapytac jaka jest mozliwosc znalezienia pracy w NZ jadac tam w
      ciemno. Tu krazy opinia ze rzad zasiedla wyspe ludzmi z europy i daje im
      mozliwosci rozwoju. Mozesz mi odpisac jaka jest mozliwosc otrzymania pobytu
      stalego w NZ wjezdzajac jako turysta i jaka jest mozliwosc osiedlenia sie
      omijajac zmudny proces na wize emigracyjna. Prosze o odpowiedz tu na forum lub
      na maila z gory wielkie dzieki
      mariuszkolecki@tlen.pl

      Pozdrowienia z Paphos
      • peter2715626 Re: Nowa Zelandia - wlasnie wrocilem 18.09.05, 22:41
        Jezeli wjedziesz jako turysta i znajdziesz pracodawce, ktory pomoze zalatwic
        work permit, to z czasem otrzymasz prawo stalego pobytu. Jest to trudne, ale
        mozliwe. Znam takie przypadki. Procesu imigracyjnego nie da sie ominac, ale
        mozna go rozpoczac od wjazdu do NZ jako turysta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka