Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii

19.01.06, 03:41
DZisiaj mam troche wolnego czasu ,dzieci spia a bigosik sie na kuchni lekko
gotuje.Kochani czy chcielibyscie sie dolaczyc do takiego to
stowarzyszenia.Bedziecie otrzymywac taka gazetke co dwa miesiace.Moze nic
takiego ale zawsze cos.Skladka czlonkowska na rok to $11.25 plus $5
wpisowego.Wyslijcie maila do association@polishcommunity.org.nz.Milego dnia.
Obserwuj wątek
    • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 19.01.06, 21:12
      Ja juz jestem czlonkinia. Zapisalam sie, zeby dostawac te gazetke, bo w niej
      zawsze pisza, kiedy polski sklepik przyjezdza do Wellington z Lower Hutt czy tez
      Petone :-) No i sa informacje o imprezach typu polski piknik w ta niedziele w
      Silverstream. Podobno bardzo popularna impreza nawet wsrod nie-Polakow.
      Zobaczymy, bo jeszcze nigdy nie bylam.
      • beatrix10 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 19.01.06, 22:23
        Abere kochaniutka podaj nam namiary na tem piknik to moze ktos jeszcze sie na
        niego zalapie nowy.Moze zacznij nowe forum to wiecej ludzi zagladnie.Ja
        niestety nie moge sie zjawic,szkoda.Bylam na pikniku 3 lata temu,bylo
        fajnie.Tylko szkoda ze bylo malo mlodych ludzi ,tej tzw.mlodej emigracji.To
        stowarzyszenie opiera sie chyba na "Dzieciach z Pahiatua(chyba tak sie to
        pisze)"Ktorzy juz sami dziecmi nie sa wiec potrzeba troche mlodszej krwi
        wpuscic do tej organizacji.Abere ale jak pojdziesz na piknik to pogadaj z panem
        Marianem Cerega(redaktor gazetki i fajny gosc) pozdrow go z Hastings i moze
        powiedz mu o naszym forum tu na Gazecie.Buziaki i milego pikniku.(Pamietam byl
        tam taki gosciu co z flaszeczka chodzil do kazdego i po kieliszku nalewal)To
        sie dzialo!!!!
        • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 19.01.06, 22:55
          Piknik jest w te niedziele w Silverstream - to ze dwie lub trzy stacje przed
          Upper Hutt jadac pociagiem z Wellington. Z tego co wiem, wiele osob pojdzie na
          polska msze w tamtejszym kosciele i prosto stamtad na piknik, czyli zdaje sie
          kolo 11 czy 11.30.

          Ten piknik ma byc przy St.Partick's College, ktory podobno jest zaraz po drugiej
          stronie ulicy od dworca kolejowego, wiec latwo trafic (tak mi powiedziano, a
          okaze sie w praniu). Maja byc zabawy dla dzieci i siatkowka, na ktora ja sie
          napalilam :-) Jedzenie kazdy ze soba przynosi.

          W lutym do tego jest polski festiwal w Petone, a tam beda wystepy polskich
          zespolow tanecznych i sprzedaz polskiego jedzenia - ma byc bigos, pierogi,
          placki ziemniaczane itp. Nie pamietam daty, moge pozniej podac, jesli ktos jest
          zainteresowany.
            • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 20.01.06, 00:00
              Przyjedz, bo podobno jest bardzo fajnie, zreszta mam wrazenie, ze to jest
              bardziej zorientowane na dzieci niz na doroslych, ale trudno. Jest dlugi
              weekend, to przynajmniej sobie wycieczke zrobicie. Chociaz, moment, dlugi
              weekend to jest dla Wellington, bo w poniedzialek jest "Wellington Anniversary
              Day", wiec 4 godziny stad moze to nie obowiazywac :-)

              Jesli sie zdecydujesz, to wyslij mi maila albo napisz tutaj, zebym pamietala o
              tej rozy :-)
    • czesiek1 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 20.01.06, 00:48
      nie zapomnijcie o kapielowkach, jest basen i mozna sobie poplywac. tak, stacja
      kolejowa jest naprzeciwko szkoly. piknik zaczyna sie po mszy ktora odbywa sie w
      szkolnej kaplicy. kaplice trzeba zobaczyc, cos zupelnie innego, ciekawa
      architektonicznie i wystrojowo. pzdr.
                • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 24.01.06, 22:04
                  czesiek1 napisał:

                  > abere8, o rozyczce zapomnialas?!?!

                  No bo rozyczka miala byc dla Beatrix, a ze ona w koncu nie potwierdzila
                  przyjazdu, to kwiatka nie przynioslam. Mnie sie w ogole wydaje, ze my sie kiedys
                  poznalismy, ale nie jestem pewna. Nic straconego, moze na festiwalu sie
                  zobaczymy? On jest 11 lutego w Petone (the Service Centre in Britannia St.), nie
                  pamietam, o ktorej sie zaczyna, ale jakos kolo 10 czy 11 chyba, nie wczesniej.
                  W zeszlym roku ugotowalam slodka kapustke i ja sprzedawalam, a w tym roku nie
                  wiem, czy mi sie bedzie chcialo. Wtedy bylam tak zajeta, ze w sumie nic sobie
                  nie podjadlam, wiec w tym roku chcialabym troche bardziej skorzystac.
                        • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 25.01.06, 04:10
                          Bardzo mozliwe, bo przeciez sam zawsze podkreslasz, ze nic, co polskie, nie
                          interesuje Cie juz.

                          Ja przez pierwszy rok mieszkania tutaj tez nic nie wiedzialam, ale sie
                          zainteresowalam i teraz wiem :-) I daleka jestem od oceniania ludzi po tym, jak
                          bardzo sie udzielaja w Stowarzyszeniu Polakow, jak to niektorzy tu robia, ale
                          jesli ktos po fakcie mowi, ze "ale to ja nic nie wiedzialem/am, a tak to bym
                          wzial/wziela udzial", to jego wina. Na przyklad o ostatnich polskich wyborach.
                          • beatrix10 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 25.01.06, 06:35
                            Abere bede sie starac,masz racje,fajny pomysl z tym jedzeniem.A poza tym to
                            fajnie by sie bylo z toba spotkac,bo fajna z ciebie babka tu przez internet.:)A
                            nasz sceptyczny Peter powinien sobie bilet lotniczy z Auckland kupic i sie tez
                            dolaczyc.Ciekawe czy Czesiek bedzie,trzeba bedzie jakis znak rozpoznawczy tu
                            zastosowac.Zaczynam juz meza meczyc.HE He.
                              • beatrix10 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 04:42
                                Kochana Izo,musze sie przyznac ze raz czekalam na dole w Medical Centre w
                                Hastings aby sie z toba spotkac,bo mi moj doktorek o tobie powiedzial,ale bylas
                                zajeta(tak mi na recepcji powiedzieli)a ja czasu nie mialam.Fajnie jednak ze
                                zawitalas tu na nasze forum.My sie wybieramy na piknik,szkoda ze ty nie
                                mozesz,ale faktycznie masz daleko.I szkoda ze sie nie spotkalysmy.A co do
                                stowarzyszenia to wyslij im maila ,jest w pierwszym mailu
                                • iza42 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 31.01.06, 06:40
                                  beatrix , no wiesz ,zeby nie poczekac na rodaczke pare minut. Ale trudno ,
                                  przepadlo... Wczoraj pozegnalam sie z Hawkes Bay . Dom sprzedany , maz pakuje
                                  paczki - a ja pracuje i przechadzam sie po plazy w Orewa.
                                  I czasami sie zastanawiam - co ja tutaj robie ?
                                  Taki refleksyjny nastroj mam dzisiaj jakos.
                              • pimpcio Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 10:30
                                Jak znasz ang. to sobie odpusc wszelkie polskie organizajce, stowarzyszenia w
                                NZ (Zaoszczedzisz sobie kupe nerwow, niekoniecznie milych chwil). Z mojego
                                doswiadczenia to sobie podobnych Polakow najlepiej szukac w internecie.
                                Bedziesz tez miala kontakt z pacjentami, wiec z pewnoscia ludzi odbierajacych
                                na podobnych falach polskiego pochodzenia wczesniej czy pozniej znajdziesz
                                (Jezeli to takie wazne).
                                Orewy zazdroszcze. Jak planujesz dom z oknami wychodzacymi na piekna orewowska
                                plaze to az zgrzytam zebami ;-)
                                • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 21:34
                                  Bez przesady, Stowarzyszenie Polakow w Wellington nie jest takie zle. Ja juz w
                                  nim jestem od prawie roku chyba i jeszcze mnie nic zlego nie spotkalo :-) A
                                  wrecz przeciwnie, wszyscy mnie wrecz kochaja, bo malo mlodych sie garnie do tej
                                  organizacji, wiec jestem wyjatkiem :-)

                                  Ja to traktuje troche jak ciekawy folklor, ale tez poznalam wiele bardzo milych
                                  i cieplych osob. Poza tym czasami to jest jak taki bezposredni kontakt z
                                  historia - te dzieci z Pahiatua tyle przeszly, ze sie w glowie nie miesci
                                  (wlasnie czytam te ksiazke o nich). Bardzo ich podziwiam za zachowanie polskosci
                                  przez te wszystkie lata, mimo ze nie wszystkie ich poglady podzielam.
                                  • pimpcio Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 21:58
                                    No i wlasnie o to chodzi. Trzeba znalezc sobie wlasne miejsce na emigracji!
                                    Tobie sie to juz udalo!
                                    Faktem jest, ze w Auckland jest duzo wiecej "swiezej krwi", ktora zanim sie
                                    zadomowi na antypodach (albo i nie), to troche da otoczeniu "popalic". Ktos mi
                                    kiedys powiedzial, ze nalezy unikac emigrantow z mniejszym niz 4-letnim stazem.
                                    Cos w tym jest!
                                        • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 22:18
                                          No patrz, a jak odpowiadam na Twoje posty, to pojawia sie "pimpcio napisala" -
                                          czyzbys podal zla plec przy zakladaniu konta? :-)

                                          Zona nie szkodzi - ja mam meza. Dzieci raczej unikam, ale moze za te poltora
                                          roku mi przejdzie :-) A gdzie w ogole mieszkacie, bo jakos nie wpadla mi w oko
                                          ta informacja?
                                      • beatrix10 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 22:19
                                        Ja sie calkowicie zgadzam z Abere.Poznalam ludzi z tzw.Pahiatua i ich historie
                                        sa niesamowite i tez podziwiam ich i oddaje szacunek.To ze jako dzieci
                                        przyjechali tu do tego kraju i w jakis sposob wszyscy zachowali polskosc?I ta w
                                        najlepszym wydaniu!!!!Cieplo i serdecznosc bijaca od nich,ich jezyk polski ich
                                        znajomosc tradycji ,polskich piesni i kuchni jest godna podziwu.A tak na
                                        marginesie do tych wszystkich emigracyjnych negatywow,nie opluwajcie swojego
                                        gniazda ,bo nikt was nigdy nie bedzie szanowal.Takie jest moje motto.
                                  • pimpcio Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 30.01.06, 22:17
                                    Mi sie ta plaza bardzo podoba, "ma klimat". Jest tam taki jeden dom ze scietym
                                    dachem, przeszklony (zaraz przy plazy), ktory stal sie dla mnie jedna z
                                    inspiracji mojej wlasnej przstrzeni zyciowej :-) Moge wkleic pozniej troche
                                    boskich zdjec z tamtejszych szlakow.
                                        • peter2715626 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 31.01.06, 00:09
                                          Hehe gdyby nie uszy to bym sie obsmial dookola glowy.

                                          Typowa polska tolerancja dla odmiennych pogladow.

                                          Szczerze mowiac, to zal mi ludzi mieszkajacych w Nowej Zelandii i kultywujacych
                                          polskie tradycje. To gdzie wlasciwie jest ich serce? Jak tak kochaja te Polske,
                                          to niech sie tam przeprowadza. Przeszkod nie ma.



                                          Przyznam, ze w Orewa to sie nawet nie zatrzymuje gdy jade dalej na polnoc.

                                          A moja ulubiona plaza to Otama, kawalek na polnoc od Whitianga. To dopiero
                                          boska plaza. Duzo bialego piasku, nawet przy przyplywie. Fantastyczne wzgorza
                                          wokol. Piekne widoki na wysepki w oddali. Fantastyczne warunki do plywania i do
                                          tego calkowita pustka.
                                          • abere8 Re: Stowarzyszenie Polakow w Nowej Zelandii 31.01.06, 00:22
                                            Peter, a gdzie Twoja tolerancja? Rownie dobrze moglabym napisac, ze zal mi
                                            ludzi, ktorzy wyemigrowali z Polski i nie chca sie przyznac skad pochodza.
                                            Przeciez to sa Twoje korzenie, akcentu nigdy nie zgubisz, nigdy nie bedziesz w
                                            NZ "tutejszy" i cale zycie beda Cie pytac, skad jestes. Czy nie lepiej mowic, ze
                                            sie jest z Polski z duma, niz z ze wstydem? I nie mow mi, ze nie ma z czego byc
                                            dumnym, bo to nieprawda. Na przyklad niedawno polscy naukowcy nowa planete
                                            odkryli! :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka