Dodaj do ulubionych

temperamenty ostygly

21.03.06, 09:39
jako ze nikt nic nie pisze to ja napisze, a napisze ze za karetke w tym piknym
kraju sie placi 69 baksow plus VAT (GST) i nie wazne czy na ostry przypadek
czy bol glowy jadom chopaki, napisze tyz ze w NZ na 4 miliony jest 7500
policjantow, napisze tez ze w Auckland chca wprowadzic oplaty za jazde po
miescie w kilu roznych formach jakby malo sie juz placilo podatkow, oplat za
posiadanie domu i innych oplat. generalnie zaczyna mnie to irytowac ze musze
placic na to zeby jakis brudas mial mieszkanie od panstwa za prawie darmo i
zeby siedzial na bezrobociu. ostatnio w radiu podali ze sie okazuje iz w state
house (komunalne) ktore sa przeznaczone dla biednych zyja ludzie z dochodami
wyzszymi jak przecietne. jeden to nawet 180 tysiakow na rok zarabial :).
napisze tysz ze zaczyna sie taki burdel na drogach robic ze trudno jest
jezdzic bo gdzie sie nie ruszyc to korek bo wypadek bo nieuki za kierownimcom.
napisze tez ze w Auckland jest jeden specjalista od nerek i rezyduje w
szpitalu gluwnym w Auckland i ze kolega dostal kamienia i malo nie zdech bo
musial czekac na lekarza 8h zanim dojechal go zbadac i napisze ze juz sie nie
zastanawiam nad wyjazdem do australii a juz podjolem decyzje. a najlepiej to
wam napisze ze w TVzorni wczoraj zapodali iz w ostatnich apru miesiacachy
wybylo z tad 40000 ludzi do australii :) a ja bede nastepny. pozdrawiam kaszub
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: temperamenty ostygly 21.03.06, 10:24
      No coz, cashoob, skoro zdecydowales jechac do OZ, to zapraszam. Ale i tu jest
      Housing Commission, brakuje lekarzy specjalistow, korki w Sydney sa
      horrendalne, oplaty za prywatne autostrady, coroczne podatki za domy powyzej 1
      miliona... Nie narzekaj pozniej ze nikt Ciebie nie ostrzegal!
      Pozdrawiam zza Morza Tasmana
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • kowalsia Re: temperamenty ostygly 21.03.06, 12:55
      To Ty juz jedz Kaszub, jedz. Mowiles o tym wiele razy, wiec dokonaj tego i
      przestan narzekac. Albo moze wpadnij jeszcze do Polski, bo juz chyba zapomniales
      jak w Polsce sie zyje i ile powodow do stresow na kazdym kroku. Piszesz niby
      takie koszmarne rzeczy o NZ, a dla mnie, ktora jescze z PL nie wyjechala, to i
      tak nic w porownaniu do: podwyzek gazu, ktore nam funduja (mam ogrzeanie na
      gaz), wszechobecnych psich kup, oblesnej polityki, karetek, w ktorych sie zabija
      ludzi, bezrobocia na poziomie prawie 30% itp. itd. Mimo Twego zniechecania i tak
      wole sprobowac zycia gdzie indziej. Choc pewnie zatesknie za polskimi duszami i
      rodzina... Pozdrawiam
      • poledownunder Re: temperamenty ostygly 21.03.06, 22:31
        przychylam sie. a jak juz znajdziesz cashoob ten kraj gdzie wszystko jest za
        darmo i nie ma podatkow, napisz gdzie to jest, mysle ze wielu bedzie chetnych.
        poki co ja sie ciesze, ze nie mam oplat za wode, darmowe rozmowy lokalne przez
        telefon, jak rodzilam dzieci w szpitalu mialam dobrze jak w hotelu, a jak jedno
        potrzebowalo skomplikowanej operacji, zrobili ja szybko, sprawnie, raz a
        dobrze. aha, i za darmo. pewnie, jakbym chciala narzekac, powodow jest
        mnostwo, ale gdzie ich nie ma?
        • balladyna666 Re: temperamenty ostygly 22.03.06, 07:13
          Uj ale przeklamujesz Pole. Nie masz oplat za wode bo wynjmujesz, to jest
          wliczone w twoj czynsz. Jakbys miala dom wlasny lub mieszkanie to bys placila.
          Rozmowy lokalne nie sa darmowe - sa wlicozne w abonament. W szpiatlu rodzials za
          darmo bo albo mialas staly pobyt albo robilas to kilka lat temu gdzie obojetnie
          na jakiej wize porody byly za darmo. Gdybys robila to obecnie na work permit to
          bys oczy miala na slupkach od kwoty widniejacej na rachunku.
          Darmowa i dobrze przeprowadzona operacja mnie naprawde dziwi. Jak na razie to
          wiem o darmowych operacjach z ramienia Acc lub pokrywanych z ubezpieczenia.
          Nikt nie mowi tu o za darmo ale jelsi ja musze placic 4 razy za scieki bo mam
          luksus- dom wlasny to mie wymiotowac chce. Bo tego to nawet w Polsce nie ma.
          Placilam za scieki raz.
          Dobre strony NZ sa ale nie mozna tylko o nich piac. Umiaru i tyle.
          A oczywiscie w NZ bezrobocie wynosi tylko 3 procent :D Jak ktos w to wierzy to
          gratuluje :D
          Co do postu Luizy - sprawdzalam jakis czas temu atlas i w Australii s ainne
          miasta poza Sydney. Z zrodel pewnych wiem tez ze w tych innych miastach nei ma
          takich oszolomow na drogach jak w NZ.
          Pozdrawiam
          • poledownunder Re: temperamenty ostygly 22.03.06, 21:20
            owszem, pobyt staly mam i dom wlasny tez, to chyba wolno? nie widze tez
            specjalnie powodu, by osoby bedace w danym kraju przejazdem mialy dostep do
            bezplatnej sluzby zdrowia itp. moze i oplaty za rozmowy lokalne sa wliczone w
            abonament, ale mieszkalam w miejscach, gdzie placilam abonament i dodatkowo
            kasowano mnie za kazda minute rozmowy. podobnie z woda - pewnie jest
            wkalkulowana jakos w oplaty miejskie, ale nikt mnie nie kasuje od litra.
            zreszta nie o to mi chodzi, co jest za darmo, a co nie, tylko o ogolne
            malkontectwo i szukanie dziury w calym, ktore dominuje na tym forum.
            oczywiscie, ze nowa zelandia ma wiele wad, jaki kraj ich nie ma, ale ma tez
            zalety, tylko o nich nie wolno wspomniec, bo od razu jest swiete oburzenie.
            odezwalam sie raz jedyny (czego teraz zaluje), przytaczajac przyklad dwoch moim
            zdaniem zalet mieszkania tutaj, i od razu nawolujesz mnie do umiaru. a co z
            umiarem tych, ktorzy najwyrazniej spedzaja pol zycia na tym forum narzekajac na
            wszystko? czy ktos wam poodbieral paszporty i nie mozecie stad wyjechac, skoro
            tak wam tu zle?
            • cashoob Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 10:38
              za wode place w metrach szesciennych i uzywam srednio 53 na miesiac co kosztuje
              mnie z odprowadzeniem sciekow 135 baksow. a jesli gdzies tam za to nie placisz
              jawnie to placisz inaczej, poszukaj sobie jak bo tutaj sie za darmo nic nie daje
              to nie rosja gdzie byl socjalizm. tutaj sie za wszystko placi tyle ze cwaniactwo
              potrafi to tak ustawic zeby nie bylo widzac, nie takie glowy nad tym mysla. a na
              nz ja nazekam bo wszyscy wychwalaja, ruwnowaga musi byc. przez takie opiewanie
              dostatku potem ludzie placza. a znam i znalem i poznam taki wielu jeszcze co sie
              na to nabiorom. co do wyjazdu dla wszystkich napisze jeszcze raz ze wyjade jak
              bede mogl a teraz nie moge i koniec kropka, nie trzeba mi przypominac o tym ze
              mam paszport. sam paszport nie daje jeszcze wolnosci. isnieje cos takiego jak
              zycie i ono nie pozwala robic co by sie chcialo tak o juz.
            • balladyna666 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 10:42
              a co z umiarem tych, ktorzy najwyrazniej spedzaja pol zycia na tym forum
              narzekajac na
              wszystko? czy ktos wam poodbieral paszporty i nie mozecie stad wyjechac, skoro
              tak wam tu zle?
              Jakos do tej pory wlasnie tu braklo umiaru z tych przechwalaniem. Co do pytania
              numer dwa: to przeciez my stad wyjezdzac bedziemy... czekam tylko kiedy mi ktos
              krzyknie: jedz jedz, bedzie spokoj, po co nam tu tacy... Tacy wlasnie przydadza
              sie gdzie indziej gdzie narzekac nie beda musieli. Co nie znaczy ze innym
              zabraniam chwalenia.
              nie widze tez
              > specjalnie powodu, by osoby bedace w danym kraju przejazdem mialy dostep do
              > bezplatnej sluzby zdrowia itp - ja tez nie widze, ale jesli jestes np juz dwa
              lata na work permit to moim zdaniem powinno sie miec prawo, zwlaszcza jesli ma
              sie zamiar aplikowac o staly pobyt. Czym sie roznia od ciebie ludzie na work
              permit? Niczym, tez placa podatki. W zadnym chyba kraju nie ma niczego za darmo
              - placisz na to podatki zeby miec bezplatna sluzbe zdrowia, na tym Polska byla
              oparta - na Zusach i innych dziwnosciach. Tu podatki placisz stosunkowo
              niewielkie ale wyrownujesz wydatkami. Ot zycie.
          • beatrix10 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 06:07
            Balladyna ja nie "wynajmuje"a oplat za wode tez nie mam?Zanim cos napiszesz to
            sprawdz dobrze,bo Auckland jest tylko jednym z nielicznych miejsc w NZ gdzie
            sie za wode placi.W wiekszosci miejsc jest ona za darmo!W taqkim to wspanialym
            kraju zyjemy:)
            • balladyna666 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 09:36
              www.med.govt.nz/templates/MultipageDocumentPage____12531.aspx tabela
              numer 19... Nie wymyslilam sobie tej tabelki.
              Powiem tak: w Auckland np firma energetyczna raz w roku oddaje mi nadwyzke
              zaplacona rpzeze mnie, w Christchurch owa nadwyzke zabieral City Council. W
              Christchurch wode mielismy wliczona w czynsz.
              Ja alurat nie lubie jak sie pokazuje jedna strone medalu. Druga nawet jesli sie
              tego nie chce tez istnieje. I nie chodzi tu juz o narzekanie ale wezcie pod
              uwage ze czytaja to forum ludzie z Polski, i wam wierza. Jak po przyjezdzie
              przyjdzie im placic za wode to na pewnoe wam podziekuja.
              Tak samo jak za informacje ze szpitale za darmo, wypada powiedziec o tym na
              jakim statusie to przysluguje. Rzetelniej prosze i tyle.
              Zanim cos napiszesz to sprawdz - ja sprawdzilam, a wy? Po to daje link zeby nie
              bylo ze z powietrza pisze.... Tez mam rezydenta, niedlugo obywatelstwo, mam dom
              i co? Place kilka razy za scieki... Radze chetnym na kupeinie domu poczyac sobie
              dokladnie na co placicie swoj podatek od domu czyli rates. Dowcip miesiaca. I
              chyba mam prawo na to narzekac :) Ze place za stozki wulkaniczne, mieszkalnictwo
              komunalne i parki narodowe...
              Rozumiem ze wg was drogie panie, nie moge narzekac? A jelsi jzu to a kysz gdzie
              indziej bo wam psuje.... A zwlaszcza tym co chca przyjechac bardoz psuje.... Bo
              by sie dowiedzieli ouch....
              Zwlaszcza o oplatach za przedszkola i day care.... Ze jak sie urodzi to raczej
              sie siedzi w domu bo praca sie srednio oplaca.... Zwlaszcza jak sie ma wiecej
              jak jedno dziecko.... A i tak dobrze jak na to stac ;) Bo nie kazdego na to stac
              po przyjezdzie z malym dzieckiem pod pacha.
              Ale co ja tu znowu.... Narzekam. Fuj, zla Balladyna, znowu pozmyslala.
              • beatrix10 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 12:43
                Ty sie nie oburzaj Balladyna,ja tylko sprostowuje twoje poprzednie stwierdzenie
                ze za wode w NZ trzeba placic wszedzie a ja ci mowie ze u nie nie musze nic
                placic i moge sobie podlewac ogrodek caly dzien i noc przez caly rok i nikt mi
                nic nie powie i grosza mnie to nie bedzie dodatkowo kosztowac.(oczywiscie place
                roczny podatek dla Councilu i tyle)Ile wody leje nikogo nie obchodzi.Ja nikogo
                nie namawiam zeby tu przyjechal i nic tu nie dodaje i koloruje ,pisze
                prawde.WODA W HAWKES BAY JEST ZA DARMO.jESLI W CZYNSZ MIELISCIE WLICZONA WODE W
                CH-CH TO ZNACZY ZE TEZ MOGLISCIE LAC ILE DUSZA ZAPRAGNIE ,TROCHE INACZEJ JEST W
                AUCKLAND NIESTETY.ALE ZA DOBRZE TEZ NIE MOZE BYC.Jesli piszemy o szpitalach i
                wspanialej opiece medycznej,ktorej sama doswiadczylam i przy porodzie i w
                innych okolicznosciach to na mysli oczywiscie mamy obywateli albo rezydentow
                naszego pieknego kraju.Gdzie do diabla beda leczyc za darmo obcokrajowcow.To
                bys miala wtedy nastepny temat do narzekania ze twoje podatki ida na darmowe
                szpitale i leczenie dla "brudasow z innych krajow"I kazdy kto to czyta w Polsce
                powinien miec na tyle oleju w glowie zeby to zrozumiec ,bo tak samo jest w
                Polsce.Nie powiem ze jeszcze lepiej,bo jesli nie masz NIPU(czy jak sie to
                dziadostwo nazywa)to nie wazne ze jestes obywatel z PL ,darmowej opieki nie
                dostaniesz.Ale to juz szczegol.Czy ty masz dzieci Balladyna?Maja mala chodzi do
                przedszkola 3 razy w tygodniu za smieszna sume pieniedzy(41$)na 3
                miesiace.Jesli chodzi o day care to wyniesie cie na caly tydzien okolo 140
                $(oczywiscie ja caly czas pisze tu w odnosni do obywateli tego kraju i jego
                rezydentow)Od 8 rano do 3-4 po poludniu mozna isc do pracy i zarobic
                pieniadze.Poza tym jesli masz slabe dochody to dostaniesz pieniazki od rzadu na
                dziecko jesli masz dwojke to dadza ci wiecej.Zalezy od sytuacji materialnej
                rodziny.Powiem ci Balladyna ja sie nie moge nadziwic tobie i twojej
                zlosci,kobieto ty masz tu jak w raju w porownaniu do przecietniaka w Polsce czy
                w innych biednych krajach na tym swiecie.Czy twoim celem w tym narzekaniu jest
                ostrzezenie ludzi W Polsce przed przyjazdem tutaj i ich odstraszenie?Przeciz
                kazdy normalny sredni czlowiek wie ze jesli jedziesz w ciemno do jakiegokolwiek
                kraju to nie bedzie mial odrazu rozowo a moze nigdy nawet?Jesli ktos sie
                decyduje przyjechac tu czy gdzieindziej z dzieckiem pod pacha i oczekuje ze go
                zlotem obsypia i ze tu na niego czekaja i juz sie doczekac nie moga to jest ta
                osoba totalnym i nieodpowiedzialnym naiwniakiem czy tez idiota.I tyle trzeba tu
                napisac aby ludzi przestrzec.Narzekanie na podatki nie ma sensu,bo jest to
                temat stary (ciagnie sie on juz od starozytnego rzymu a moze i dluzej)A tak dla
                odniany droga Balladyno napisz cos pozytywnego ,takiego malego ,maslusienkiego
                (ze pies mi dzisiaj nie narobil na trawnik przed domem i slonce swieci)bo takie
                narzekanie to pewnie cie troche meczy a na pewno meczy mnie.Pozdrowienia
                • balladyna666 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 19:30
                  Zlosci we mnie nie ma. Jesli tak odebralas to mi przykro. Pozytywnie juz sie
                  zdarzylam wypisac swego czasu i juz :) Powiem ci tak: ludzie do mnie listy pisza
                  juz od dawna, i niestety wiem ze jesli nie napiszesz ze a b i c to potem beda
                  mieli pretensje : a ja myslalem bo ona pisala. Dlatego "czepiam" sie ze nikt nie
                  pisze: na stalym pobycie to to i to.
                  ALe wiecej pisac nie bede, dyskutujcie sobie :) Powiem tyle: w Polsce niby bylam
                  przecietniakiem i gdyby nie idioci w rZadzie to bym nie wyjechala zapewne. Raj
                  to dla mnie nie jest niestety. I do tego mam prawo. A na Polske pluc nie bede,
                  bo mimo wszystko kilka rzeczy od niej mam. Jak zdolnosc myslenia np i troche
                  edukacji. Bez czego wiekszosc imigrantow nic by nie dostaalw NZ. Bo masz wybor:
                  albo prezentowac soba cos zawodowo lub zwiazac sie z Kiwi.
                  Po co wy tak na Polske narzekacie. AZ tak zle tam nie bylo. Wracac nie bede z
                  przyczyn jw. Ale nie bede tez sie cieszyc z byle czego, wg mnie oczywista.
                  Kazdy a prawo do wlasnego zdania i ja chyba tez....
                  • abere8 Re: temperamenty ostygly 23.03.06, 22:55
                    alladyna666 napisała:

                    > Po co wy tak na Polske narzekacie. AZ tak zle tam nie bylo. Wracac nie bede z
                    > przyczyn jw. Ale nie bede tez sie cieszyc z byle czego, wg mnie oczywista.
                    > Kazdy a prawo do wlasnego zdania i ja chyba tez....

                    Sluchaj, kto narzeka, to narzeka. Na tym forum jest raptem kilka osob, jedna
                    narzeka na PL, inna ja wychwala, jedna narzeka na NZ, inna ja chwali. Nie wydaje
                    mi sie, zeby ktoras z "frakcji" byla nadreprezentowana :-)

                    Chyba kazdy przy zdrowych zmyslach dostrzega pozytywy i negatywy obu krajow. W
                    NZ wiele rzeczy jest lepszych niz w PL i na odwrot, nigdzie nie ma raju. To,
                    gdzie sie czlowiek bedzie lepiej czul, zalezy od jego priorytetow w zyciu. Jesli
                    ktos uwielbia przyrode, wyjazdy pod namiot i lazenie po gorach, to NZ bedzie
                    jego rajem. Jesli ktos chce piac sie po szczeblach kariery, to raczej nie tutaj,
                    bo to jest po prostu _bardzo_maly_kraj_ i nie ma tu az tylu mozliwosci, co w
                    Europie czy w Stanach.

                    Jak juz zdaje sie tu kiedys pisalam, nie ma co tutaj narzekac na podatki itp.,
                    jesli sie jest przyjezdnym (nawet z obywatelstwem), bo, ze tak powiem, "widzialy
                    galy co braly" :-) Chyba ze tu juz sie mieszka od kilkunastu lat i warunki sie
                    zmienily od czasu przyjazdu. (nie pisze tego, bron Boze, zlosliwie!)
                    • balladyna666 Re: temperamenty ostygly 24.03.06, 07:25
                      Nie wiem ale dla mnie teksty typu ze Polska ma gowienka psie, i w ogole gorsza
                      jest - jest narzekaniem. Tak samo jak krzycza na mnei ze narzekam na nz. trzeba
                      wziac pod uwage ze forum to czytane jest etz przez Polakow w Polsce i warto aby
                      wiedzieli o wszystkim. Jesli ktos pisze ze dla niego jest oczywiste.... cos tam
                      to to forum jest wtedy dla kilku afktycznie osob mieszkajacych tutaj bedacych na
                      TAK.O plusach ni episze bo:
                      kiedys wystraczajaco o tym pisalam
                      duzo o tym pisze w mailach od ludzi ktorzy chca przyjechac
                      na tym forum plusy zostaly maksymalnie zuzyte.
                      Od kilkunastu az lat nie mieszkam ale wystarczajao dlugo aby zobaczyc
                      niekorzystna zmiane. Poza tym wczesniej informacji tego typu ze mozna placic 3
                      razy za scieki nigdzie nie bylo. Tak wiec moje galy nie widzialy wszystkiego bo
                      nie mialy jak.
                      Co do gowienek psich: mialam chec napisania czegops pozytywnego ale wdeplam. w
                      gowienko. psie. Na ulicy. Pierwszy raz odkad pamietam.... Zlosliwosc normalnie
                      :) Wdeptywanie nie przyszloby mi do glowy, a tu prosze - jak mnie prosza o
                      napisanie ze nie wdeplam to wdeplam....
                      Co do przyrody, namiotu etc, W Polsce tez to masz.... pamietam moje niezapmniane
                      wszystkie wkaacje spedzane w plenerze... Zawsze mialam jaks kolezanka z
                      "posiadloscia" na typowej wsi. Z kolorytem lokalnym i komarami itp. Ale za to ze
                      wschodami, zachodami i cisza totalna w nocy. Spacerami 4okilometrowymi z
                      "dyskoteki" przez las na pieszo... Jak sie jest milosnikiem przyrody to kazdy
                      kraj bedzie super.
      • jasyr100 Re: temperamenty ostygly 22.03.06, 01:00
        Kowalsia --> Przepraszam, ze sie wtracam, ale w Polszcze naprawde bezrobocie
        jest na poziomie prawie 30%? Uczciwie powiem, ze nie wiedzialem. Nie chce byc
        zlosliwy, ale doszly mnie sluchy, ze jest prawie 20%. Ale 10% w te czy we wte
        nie robi w sumie wiekszej roznicy, prawda?
        Podwyzki cen gazu. Hmm, nie do konca od nas one zaleza, jak sadze. Warunki
        dyktuje nam w duzym stopniu dostawca. Jakby tak porownac okaze sie, ze wciaz
        placimy za gaz sporo mniej niz kraje Zachodu.
        Nie twierdze, ze w Polszcze jest dobrze, przyznaje, ze borykamy sie z mnostwem
        problemow i patologii, zycie nie jest latwe, do tego wielu ludziom praca tutaj
        nie daje wiekszych perspektyw. Place sa marne, mozliwosc awansu w wiekszosci
        dziedzin kiepska, ceny prawie jak na Zachodzie. Ale gdy juz krytykujemy Polske
        opierajmy sie na faktach. I przy okazji miejmy tez swiadomosc, ze krytykujac
        Polske krytykujemy samych siebie. Zyjemy w wolnym kraju, kraju o wielu
        odziedziczonych przez poprzedni system zaszlosciach i uwarunkowaniach, kraju,
        ktory od 16 lat przeobraza sie, kraju, w ktorym nie istnieje jeszcze tzw
        spoleczenstwo obywatelskie. Glowna rozrywka, ktora sie ludzie tutaj paraja to
        jest wieczne malkontenctwo. Pewnych rzeczy sie nie przeskoczy, ale trudniej
        jest pokonac przeszkody, gdy sie ciagle narzeka i nic nie robi w tym kierunku
        by cokolwiek zmienic. Defetystyczne nastawienie niczego nie ulatwia. Owszem,
        system jest chory, podejscie do wielu spraw jest chore, ale to jest tylko i
        wylacznie nasza wina. Nie zwalajmy wszystkiego na politykow, bo sami ich
        wybieramy. Poprzez brak refleksji i przede wszystkim wiedzy (bo guzik nas
        obchodza szczegoly) sami siebie skazujemy na los przegranych, bo ciagle
        bedziemy dokonywac niewlasciwych wyborow.
        Na jesieni wyjade na NZ. To moj indywidualny wybor, moja wewnetrzna potrzeba.
        Powodow tego wyjazdu jest mnostwo. Ale wyjezdzajac nie przestane trzymac
        kciukow za moja Polske. Wyjezdzajac wciaz trzezwo bede dostrzegal zarowno wady
        jak i zalety tego kraju. Wyjezdzajac wciaz ludzic sie bede nadzieja, ze Polska
        bedzie kiedys krajem dostatnim i silnym. Moj wyjazd ze sprawami materialnymi
        nie ma nic wspolnego. Mnie sie tutaj dosc dobrze powodzi. Nie narzekam na brak
        pieniedzy, choc planujac teraz wyjazd na NZ licze sie z kazdym groszem, chcac
        oszczedzic jak najwiecej. Majac kredyt mieszkaniowy na glowie nie mam
        nieograniczonych funduszy. Ale kiedy chce moge sobie pozwolic na ksiazke, kino,
        teatr, koncert rockowy, na nowy rower co pare lat, na wyjazd raz do roku w
        ciekawe miejsce (na Zachodzie nigdy nie bylem nie z powodow finansowych), na
        prawie codzienne wypady z kolegami na piwo do pubu. Nigdy nie glodowalem.
        Martwie sie o Polske, ale gdy oceniam ja, to opieram te ocene na sprawdzonych
        faktach, powoluje sie na swoje autorytety w roznych dziedzinach, polegam na
        zdaniu ludzi madrych znajacych sie na rzeczy w kwestiach dotyczacych prognoz
        ekonomicznych, stanu gospodarki, analizy postaw spolecznych, prawie bankowym,
        skarbowym, cywilnym. Ludzie tacy jak Lepper nie przekonuja mnie w zadnym
        stopniu gdy mowia o gospodarce. Mam glebokie przekonanie, ze sie na niej nie
        znaja. Ale potem, ku ogromnemu zazenowaniu, slysze jak ludzie w swoich wywodach
        o ekonomii powtarzaja dokladnie te same brednie co Lepper, zapewniajac, ze sam
        Lepper zachwytu w nich nie wywoluje. A potem z madra mina oswiadczaja np, ze
        bezrobocie w Polszcze jest na poziomie 30%.
        I jak tu dyskutowac? Licza sie fakty czy nie? Fajnie jest sobie ponarzekac na
        podzwyzki cen gazu, na kupy na trawnikach, na chamstwo w autobusie, na potworna
        jakosc uslug medycznych, na wszedobylski chaos stwierdzajac na koncu, ze tak
        chorego kraju jak Polska nie ma w calej galaktyce.
        Moja przyjaciolka mieszkala jakis czas temu w Eire (3 lata). Mowila, ze poziom
        w sluzbie zdrowia jest milion razy nizszy niz w Polszcze. Ze az strach trafic
        tam do szpitala, bo w szpitalach syf, lekarze niekompetentni, pielegniarki
        aroganckie. Ow przyjaciolka pracowala w biurze architektonicznym. Zalamywala
        rece. Architekt irlandzki po studiach ma wiedze porownywalna z Polakiem po
        dwuletnim pomaturalnym studium architektonicznym. Komunikacja miejska -
        autobusy jezdza jak chca i kiedy chca. Rozklad jazdy mozna sobie o kant czegos
        tam potluc. Zdarza sie - to nie zart - ze na trasie kierowca kaze wszystkim
        wysiadac, parkuje autobus na bocznej uliczce i idzie do pubu albo na lunch.
        Policja - sa wszedzie, ale nie tam gdzie sa akurat potrzebni. Problem
        pidzamowcow (odpowiednik naszych dresiarzy)w Eire jest ogromny. Kradna
        samochody, potem rozbijaja je o latarnie i pala. Fajna zabawa, nie ma co. W tym
        czasie policyjne radiowozy rozjezdzaja sie taktownie na wszystkie strony, byle
        dalej od zajscia.
        Widok plonacych aut w Dublinie to podobno codziennosc. Teraz ta sama dziewczyna
        pracuje w Barcelonie. I powiem jedno, zeby juz nie wnikac w szczegoly - teskni
        za Eire.
        Tak, Polska nie jest swieta, ale na litosc boska, miejmy troche umiaru w tych
        swoich ocenach, troche zdrowego rozsadku. Ogromna skala korupcji to jest tylko
        i wylacznie nasza wina, bo na to przyzwalamy. Jezeli chcemy to zmienic
        zmieniajmy to od samych siebie i pamietajmy, ze na zmiane mentalnosci potrzeba
        czasu. Nic sie nie zrobi z dnia na dzien. A jak nasza wiedza o godpodarce
        bedzie sie ograniczala do stwierdzenia, ze panuje u nas 30% bezrobocie, to
        potem nie dziwmy sie, ze nasze polityczne wybory sa takie jakosciowo marne.
        Politycy w pewnym sensie sa przedluzeniem spoleczenstwa. Mamy takich politykow
        na jakich w chwili obecnej zaslugujemy.
        Kaszub teraz narzeka na NZ. Skad ja to znam? Widac, wyraznie polska mentalnosc
        u nego dominuje. Nie kwestionuje tego co mowi, ale retoryka jest tak cholernie
        znajoma. Przyjedzie do Australii i byc moze po paru latach znowu zacznie sie
        nerwowo wiercic. Moze taka postawa jest skazony, napietnowany, gdziekolwiek
        pojedzie zawsze bedzie malkontentem. A przeciez wszystko zalezy od nastawienia.
        Mozna po monty pythnowsku zaspiewac "always look on the bride side of life",
        ale mozna tez pofolgowac swoim emocjom, swojej frustracji i denerwowac sie, ze
        trawa nie jest wystarczajaco zielona, woda wystarczajaco mokra, a cukier nie
        jest wystarczajaco slodki. Spocco.


        • szyszka24 'hope it helps. 22.03.06, 04:08
          "Ale gdy juz krytykujemy Polske opierajmy sie na faktach"


          Sluchaj, nie chce Ciebie zniechecac, ale Twoje pojecie n/t danych o bezrobociu
          jest porownywalne z postem na ktory odpowiedziales.

          Widzisz, sa rozne systemy badan. Np. w wiekszosci cywilizowanego swiata jest to
          tzw. survey. Tzn. ze okreslona liczba urzednikow bada statystyczna probke
          ludnosci i efekt takiego badania jest badzo dokladny. W NZ jest tych 'badaczy'
          okolo 6000 osob - o ile dobrze pamietam.

          W Polsce to nie jest survey - tylko liczba "zarejestrowanych bezrobotnych".
          Sam sobie odpowiedz - jakie to jest bezrobocie. Gdybys zastosowal metode badania
          typu survey - to wynik moglby osiagnac wielkosc az do 50%. Dlatego, - poniewaz
          jest to poziom zatrudnienia jaki utrzymuje sie w Polsce przez ostatnie kilka
          lat. Dokladnej liczby nie znam, bo mnie to nie interesuje, ale mozesz sobie to
          znalesc w internecie. Pamietaj - NIEzatrudnieni nie sa w Polsce wiarygodnie
          reprezentowani w statystyce bezrobocia. To sa dwie zupelnie rozne liczby.
          • cashoob Re: 'hope it helps. 22.03.06, 07:40
            w polsce bezrobotny jest na kuroniowce a na lewo kreci bata a w NZ jest na
            kuroniowce i tyle. nie wiem co lepsze. 30% w PL? ciekawe ile tak naprawde w NZ
            jest na bezrobociu realnym. chcialbym to zobaczyc. polska taka do dupy niby
            jest to bardzo prosze - dlaczego w nz jest tylko jakies 6000 polakow albo 7000 a
            w USA prawie 3 banki duze? nie o wizy tu chodzi i kase a o to jak sie mozna
            zakrecic i co bardziej obrotni ludzie sie dusza i spadaja z tad. ja nie zamiezam
            cale zycie siedziec na dupie i sie zachwycac tym ze kup na trawniku nie ma bo
            mam papierki po jedzeniu jak czarne dzieci mi rzucaja wracajac ze sklaepu i mam
            gazety i rekalmy wszedzie na trawniku. a nawet jak se plot postawie to nie
            pomoze wiec nie wiem co lepsze bo kupa sie rozlorzy sama a papierek nie. A tu
            pare takich ciekawostek.

            Zdrowa NZ:

            W NZ sie zatapia statki bo sie nie oplaca ciac na zlom i nie ma gdzie tego robic
            bo nie ma gdzie.

            butelki sie segreguje ale potem sie je skladuje bo nie ma gdzie przetopic.
            jakies 30% krajowych zasobow idzie na przetopienie a reszta zalega. butelek po
            piwie sie nie myje jak w PLu tylko sie je bije i zalegaja. Plastik sie pali w
            spalarniach bo znowu nie ma gdzie przetopic, 50% jest odzyskiwane niektorych
            tylko typow plastiku, pali sie na wegiel i drzewo w 70% w tym kraju, samochody
            sie rozbiera na szrotach i znowu jakies 25% idzie na przemial tylko a reszta
            sie wala. metale ciezkie i chemikalia sie skladuje bo nie ma gdzie wywiezc a
            technologi nie ma do przerobu.

            chroniczne braki energii co zima. kiedy w PLu wam prad wylonczyli ostatnio?
            1981? w Nz co zima bo nie ma pradu bo nie ma elektrowni a te co sa to sa wodne i
            sie nie wyrabiaja. najciekawsze ze na tamtej wyspie niby sie produkuje najwiecej
            energi ale faktycznie to auckland region ma swoja wlasna elektrownie na wegiel i
            dzieki temu nie ma zacmien jak reszta. a jak chcieli nowom odpalic to taki byl
            wrzask ze na wengiel itd i bedom siedziec znowu po ciemku.


            W Nz jak sie zapije i mi zabiorom prawo jazdy albo bede mialo za duzo punktow to
            place $ 800 i dostaje prawko tymczasowe. w PL jak zapije to zapije i jak nie
            dogadam sie z wladzem to juz dupa.

            Na pytanie dlaczego na mojej ulicy gnoje sobie robia rajdy w te i nazat pani z
            policji powiedziala ze nic sie nie da zrobic. dodam ze powiedziala iz wiedza o tym.

            Policja odstapila od dochodzenia w sprawie naduzycia przez pania premier i jej
            partie podczas wyborow i defraudacje pol miliona dolarow. (gdzie korubcja?)

            Sluzba zdrowia jest doskonala jak sie ma ubezpieczenie i sie placi za uslugi
            (ubezpieczenie $40 na miesiac na lep co nie jest malo), darmowa sluzba zdrowia
            istnieje na kwitach wyborczych "pani w czerwieni" jak to ktos okreslil kiedys tutaj.

            Ludzi sie nie zabija w karetkach, ludzie sami zdychaja bo sie nie lecza bo
            lepiej tak jak sie leczyc.w PLu takich uzebien zgnitych jak w Nz sie nie
            znajdzie bo w NZ nie ma darmowego dentysty jak w PL w przychodni. Moja japa
            kosztowala mnie rok temu $2000 za 15 plomb. Rynek karawaniazy tez istnieje ino
            go nie widac a dziala tak jak w polsce tylko ze legalnie.

            Za wode place $135 na miesiac. i za scieki tez i w rates place za to samo znowu
            i nie wiem dlaczego bo skoro juz place za to raz to czemu potem jeszcze dwa razy?

            Rates place $1200 na rok.

            Za drugie rates place $200 na rok.


            Pubuw tu nie ma dla mnie bo nie lubie rugbby.

            to na dzis. a w OZ to tez sie placi ale jest co tam robic i prosze nie mowic ze
            nie bo jakos niestety tak jest ze jest co tam robic. w Nz nie ma co robic a jak
            jest co to trzeba albo mieszkac w city zeby piechota bylo jak dojsc albo trzeba
            miec kierowce. komunikacja miejska jak ww w irlandzie. W Pl narzekalem ale nie
            na to jak mi sie zyja a na to ze nie mam perspektyw a tu jest tylko taka roznica
            ze zawsze bede mial na chleb ale jakim kosztem to nikt nie pyta. awanse w NZ to
            niestety mzonka jako ze jesli robie swoja robote doskonale to sie nie przebije
            jak w PLu moglem na inne stanowisko bo bylem tam lepszy. tu jesli dobrze robie
            co mam robic to bede robic nastepne 100 lat i awansa to nie bedzie tak dlugo jak
            nie bede mial znajomosci. a to nigdy nie nastapi bo robie swoja robote za
            dobrze. czasem sie zastanawiam po co az tak dobrze bo to mi tylko problemy robi
            a moglbym byc idiotem przeciez :) i pierdziec w stolek i dalej miec placone.


            Moje nazekania nie sa spowodowane tym ze lubie a tym ze sie wszem i wobec pisze
            i mowi ze tak to jest zajebiscie ale faktycznie to wcale tak rozowo to nie jest
            a wiekszosc tego co sie mowi i pisze to bzdury i przeklamania albo swiadome
            manipulacje. slepy by zauwazyl. jesli by sie powiedzialo legalnie ze bezrobocia
            jes 16% i lekarze sa platni i nie ma panstwowej sluzby zdrowia i ze jest dupa
            ekonomicza a nie (nie jest tak zle), i by mi sie kitow do lba nie ladowalo o
            jakis odkryciach silnika na wode i planet przez kiwusow, itd to bym slowa nie
            powiedzial.

            pozdrawiam kaszub.
            • paiha Re: 'hope it helps. 22.03.06, 11:54
              > w polsce bezrobotny jest na kuroniowce a na lewo kreci bata a w NZ jest na
              > kuroniowce i tyle.

              To zalezy w pewnej mierze od tego, jaki dana osoba ma zawod. Poznalam w NZ osoby ( informatyk,
              masazystka, kosmetyczka), ktore byly zarejestrowane jako bezrobotne, niemniej "na lewo" pracowaly. I
              to przez wiele lat. Jedna z nich prawie 10. Czy nie miala mozliwosci pojscia do pracy " na etat"? -
              zapytalam. Owszem, miewala propozycje, niemniej powiedziala, ze jej sie akurat w ich przypadku nie
              oplacalo pojsc do pracy, wiecej zarabiala biorac zasilek i pracujac na czarno. Z zasilku zrezygnowala
              dopiero wowczas, kiedy znalazla prace, na ktorej jej naprawde zalezalo. Jednak nawet przy tych
              skromno-dorywczych dochodach stac ja bylo na wynajmowanie domu, 2 samochody i wyjazdy poza NZ.
              Mimo najlepszych checi, trudno mi bylo podobny przypadek znalezc w Polsce. Pozdrawiam Paiha
              • cashoob Re: 'hope it helps. 23.03.06, 10:33
                ja ci juz napisalem raz ze tu sie zyje na kredyt, zapytaj tych znajomych ile
                tych samochodow kupili za gotowke. w PL tez kredyty daja. to nie tajemnica ze NZ
                zyje na kredyt i ma deficyt jako ze to spoleczenstwo komnsumpcyjne i nic sie tu
                nie wytwarza prawie oprocz propagandy
                • paiha Re: 'hope it helps. 23.03.06, 11:16
                  Kaszubie, po pierwsze odnioslam sie tylko do jednej kwestii w Twoim poscie. Ty zaczynasz
                  generalizowac. Niemniej oczywiscie, ze tak moze byc, jak piszesz, ze w NZ podobnie jak w Polsce
                  wiekszosc spoleczenstwa zyje na kredyt (znasz jakies dane na ten temat? mozesz podac zrodlo?,
                  ciekawa jestem, jaki to jest procent), wiele spraw wyglada podobnie, a nawet tak samo, decyzje o
                  wyjezdzie na czas jakis czy na stale podejmuje sie po starannej analizie, co/ile sie zyska, a co/ile straci
                  na tej decyzji, mowi sie TAK emigracji, kiedy plusow na rzecz NZ albo minusow przy PL jest wiecej.
                  Wyjezdzamy, bo chcemy albo musimy. Inspiracja albo determinacja. Pai


                  cashoob napisał:

                  > ja ci juz napisalem raz ze tu sie zyje na kredyt, zapytaj tych znajomych ile
                  > tych samochodow kupili za gotowke. w PL tez kredyty daja. to nie tajemnica ze N
                  > Z
                  > zyje na kredyt i ma deficyt jako ze to spoleczenstwo komnsumpcyjne i nic sie tu
                  > nie wytwarza prawie oprocz propagandy
          • jasyr100 Re: 'hope it helps. 22.03.06, 09:33
            Zdaje sobie sprawe z roznych nie zawsze miarodajnych kryteriow, ktore przyjmuje
            sie do pomiaru tzw "bezrobocia".
            Jednak na Zachodzie w chwili obecnej korzysta sie z tych samych kryteriow,
            podobnymi narzedziami badawczymi sie operuja, w zwiazku z tym porownanie
            wskaznikow jest w tym wypadku calkowicie na miejscu.
            Niezatrudnieni to niekoniecznie statystyczni bezrobotni, to prawda, ale podobne
            zjawisko ukrytego bezrobocia obserwuje sie np w NZ. Nie wspominaj o
            cywilizowanym swiecie w kontekscie, ze Polska do niego nie nalezy, bo jako
            czlonek Unii Europejskiej, jestesmy zobligowani do wdrazania standardowych
            mechanizmow badawczych. Dotyczy to zarowno kwestii dotyczacej bezrobocia, jak i
            wszelakich natury ekonomicznej. Ostatnie roznice w pomiarach np deficytu
            budzetowego - zgodnie z dyrektywa unijna - znikna w polowie 2007 roku. Za
            badania biora sie nie tylko osrodki rzadowe takie jak GUS, ale tez niezalezne
            organizacje, ktore te dane weryfikuja. W Polszcze wiekszy zakres ma tzw szara
            strefa, o ktorej oczywiscie nie raczylas wspomniec, anizeli ukryte bezrobocie.
            Gdy podajemy wartosc 18,9% bezrobocia to jest to wskaznik dokladnie
            odpowiadajacy wartosci 11,1 dla Hiszpanii, i z tym wskaznikiem porownywalny
            (poniewaz w Hiszpanii, jak i we Francji metody badawcze sa analogiczne co w
            Polszcze).
            W chwili obecnej w statystykach bezrobotnych figuruja osoby zarejestrowane w
            urzedach pracy jako bezrobotni, dzielacy sie na dwie podstawowe kategorie:
            majacy prawo do zasilku, nie majacy prawa do zasilku. Status bezrobotnego
            zanika w momencie wyrejestrowania sie z urzedu pracy np w momencie podjecia
            pracy subsydiowanej, sezonowej badz po podjeciu stazu lub szkolenia. Utrata
            statusu nastepuje rowniez w momencie nie potwierdzenia gotowosci do pracy.
            Realne, faktyczne bezrobocie - to temat niezmiernie barwny, ale tez zwykle
            sprowadzany do groteski. Wszystko zalezy od politycznego nastawienia do
            problemu, oraz czywiscie od wiedzy ekonomicznej. Wielu populistow, demagogow
            oraz domoroslych ekonomistow np z Samoobrony twierdzi, ze bezrobocie jest
            wyzsze, bo nie uwzglednia sie ludzi korzystajacych z rozmaitych funduszy
            przedemerytalnych i osob bedacycych na szkoleniach. W srodowiskach naukowych i
            w instytucjach miedzynarodowych (europejskich) przyjelo sie uznawac, ze w
            Polszcze bezrobocie nie przekracza 20%. Po prostu. Szara strefa, ukryte
            bezrobocie ich nie interesuja, licza sie dane i fakty, na podstawie ktorych
            wyciaga sie wnioski.
            A wiec nie zniechecilas mnie :) Nie zniechecisz mnie do operowania faktami.
            Oczywiscie ku uciesze gawiedzi moge dolaczyc sie do choru lemetujacych,
            rzucajacych wskaznikami mowiacymi o 50% bezrobociu (nie chce Cie zniechecac,
            ale skad te dane, jakie sa Twoje miarodajne zrodla wiedzy w tej kwestii?), do
            choru ludzi mowiacych, ze jestesmy najprymitywniejszym panstwem swiata, dziura
            zabita dechami, krajem, ktory sie cofa w rozwoju, bedacym na krawedzi wojny
            domowej, wielkich rozruchow spolecznych i krachu ekonomicznego a'la Argentyna.
            Ale poniewaz tak nie jest, ja tego nie mowie. Bo nie mam w zwyczaju mowic o
            rzeczach, ktore nie istnieja, ktore pojawiaja sie w sferze domyslow,
            spekulacji, przypuszczen, wrazen, wierzen, przywidzen i urojen.
            Nie chce Cie zniechecac, ale skoro juz mowisz o 50% bezrobociu w naszym pieknym
            kraju to podaj choc jedno zrodlo, ktore tak twierdzi. Jezeli powiesz mi, ze
            uslyszalas to od posla Zawiszy z PiSu (filozof z wyksztalcenia), to a jakze z
            pokora i szacunkiem spuszcze glowe. Ale potem cichutko dodam, ze choc cenie
            filozofow, to przeciez nie za ich gruntowna wiedze o ekonomii.

            • jasyr100 Re: 'hope it helps. 22.03.06, 09:42
              Jeszcze dodam, ze w Polszcze (dla porownania) stosuje sie rowniez metody
              badawcze opierajaca sie na badaniu reprezentatywnej grupy ludnosci. W przypadku
              spraw ekonomicznych probka ta wynosi zwykle ponad 10 tysiecy osob. Oczywiscie,
              jak wszystkie ankiety socjologiczne, nie jest miarodajna. W cywilizowanym
              swiecie w sprawach ekonomicznych decyduja wymierne dane, fakty, niezliczone
              wypadkowe, ktore sie nastepnie obrabia w instytucjach przeprowadzajacych
              gruntowna analize. Wnioski, ktore stamtad plyna sa bardzo precyzyjne, nie maja
              nic wspolnego z szamanstwem.
              Oczywiscie mozna je kwestionowac. Wielu populistow zeruje na ignorancji
              spoleczenstwa, ktore w wiekszosci nie zna sie na ekonomii. Poniewaz czesc ludzi
              potrzebuje prostych odpowiedzi na swoje pytania, odpowiadaja im proste
              wskazniki. 50% to brzmi dumnie :)
              W wielu gminach w Polszcze bezrobocie przekracza 50%, ale mam nadzieje, ze my
              mowilismy caly czas o sredniej dla calego kraju. 60% Polakow mieszka w duzych
              miastach, gdzie bezrobocie rzadko przekracza 10%. W Warszawie, w ktorej
              mieszkam, jest obecnie na poziomie okolo 8%.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka