Dodaj do ulubionych

problemy na granicy?

06.04.06, 06:09
witam!moj brat pojechal 2 dni temu do Nowej zelandii do pracy na 3
miesiace...wlasnie mi napisal ze ma wielkie problemy na granicy i nie chca go
wpuscic...przetrzepali mu caly bagaz,wzieli do pokoju,wypytuja...bardzo sie
martwimy,nie spodziewalismy sie takich problemow.mial ktos z was taki
problem?wizy nie mial bo nie pojechal na dluzej jak 3 miesiace(bilet powrotny
ma na poczatek lipca)...myslalam ze jestesmy przygotowani i wszsytko wiemy a
tu takie zaskoczenie...starsznie ie martwimy...
Obserwuj wątek
    • mjp_84 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 06:19
      moga go nie wpuscic?i cofnac?jezeli chce pozwiedzac?wiem ze mozna jechac na 3
      miesiace do Nz bez wizy...wiem tez z trzeba sie wykazac 1000 dolarami na kazdy
      miesiac...moj brat wszystko ma zalatwione...od 3 w nocy sie martwimy...szkoda mi
      go bo to pierwsza taka jesgo podroz,ma tylko 19 lat,angielksi zna srednio ale
      sie dogada,zmeczony jest po 2 dniach podrozy i jeszcze cos takiego....co on ma
      im mowic?
      • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 06:29
        Wpuscic NZ nie ma obowiazku. Moze zawrocic delikwetna, zdarza sie to aczkolwiek
        rzadko. Cos takiego zdarzylo sie mojemu koledze tlykoze w Europie. Zrobili mu
        rewizje osobista i pozniej zaskarzyl i dostal odszkodowanie. Co do twojego brata
        - pojechal bez wizy ale do pracy.... Moze mu ktos zle zyczyl i stad wypytywanie.
        Chwalil sie brat znajomkom przypadkiem po co chce do NZ jechac? Normlanie ludzi
        nie trzepia jesli spelniaja warunki wiec mam wrazenie ze jest tam cos wiecej.
        To: bez wizy ale do pracy.
        • mjp_84 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 06:41
          hmm...watpie zeby tak sie stalo bo brat za bardzo tego nei rozpowiadal...mam
          nadzeije ze go nie cofna...tyle pienidzy poszlo na ten wyjazd,tyle
          przygotowan.Brat zalatwil sobie prace przy zbieraniu kiwi i na miejscu ma sie
          starac o work permit...
          • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 06:44
            widocznie wiedza o zbieraniu kiwi. albo i nie i ma pecha biedaczek.
            • aikus Re: problemy na granicy? 06.04.06, 06:55
              a w ktorym miescie wyladowal? moze ktos z forumowiczow, bedacych w tym miescie,
              zechce sie z nim skontaktowac i w jakis sposob pomoc i oczywiscie rodzine
              poinformowac. jak sie ktos nim zainteresuje "stad" to moze pojsc latwiej. a
              swoja droga - nie zdarza sie to czesto.
              • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:02
                w takiej sytuacji to moze pomoc prawnik albo dyplomata typu konsul. Bo to jest
                sprawa imigracyjna. Wiza nie daje tez gwarancji wjazdu. Jesli go cofna, a w
                przepuszczeniu nie sadze zeby ktos na miejscu mogl pomoc. A moze by tak brat
                powiedzial co na lotnisku do niego mowia? Bo ja bym sie pytala w czym problem
                gdybym byla na jego miejscu. Chyba ze to po prostu kompleksowa odprawa, wiem ze
                swego czasu szczegolowo przegladali caly bagaz w Auckland.
                • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:06
                  Ja stawima na kompleksowa odprawe - mlody, nikogo nie ma w NZ, wizy nie ma...
                  Wlasnie zniesienie wizy wjazdowej spowodowalo ze wiecej sprawdzaja tu na
                  miejscu, wczesniej robily to panie w Wawie. Z laska.
                • aikus Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:08
                  zdarzylo sie, ze ktos nie znal zbyt dobrze angielskiego, nie odpowiedzial na
                  jedno pytanie w "deklaracji celnej" [czy jak sie to tam nazywa, dostaje sie w
                  samolocie] i znajomy zadzwonil do mnie.
                  brakowalo odpowiedzi: "czy byles w wiezieniu?" moze tu tez chodzic o jakas
                  popierdolke. oczywiscie wszystko zakonczylo sie pomyslnie.
                  • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:18
                    nie poczytuj tego za zlosliwosc - moja mama tu byla nie tak dawno temu, jest
                    raczej juz starsza kobieta i nie zna ang. Miala slownik i wypelnila deklaracje.
                    Jej zasob slow w ang ograniczal sie do chicken, thank you, daughter itepe.
                    Powiem na czym roznica polega. Jak byly wizy wjazdowe to w Polsce nalezalo
                    udowodnic ze ma sie do czego wrocic. jak ja lecialam pokazalam papier ze mam
                    mieszkanie wk torym jestem zameldowana, prace o zarobkach wysokich, urlop,
                    samochod i cos tam jeszcze. No i wyciag z konta. Jak leciala moja mama to miala
                    ze soba papier ze ojciec jest w Polsce a ona leci do mnie bo mnie dawno nie
                    widziala, ma wlasne mieszkanie, wysoka emeryture i wnuczke w drodze. Dodatkowo
                    miala wyciag z konta. Nie chodzi tyle o ang co o jakies przekonanie ze nie
                    przyjezdzasz tu z mysla o zostaniu bo nie po to jest wiza turystyczna...
                    Radze zeby sie dowiedziec od bratas koro masz z nim kontakt o co sie pytaja.
                    Jesli jak twierdzisz potrafi sie dogadac nie sadze aby byl to problem czy byles
                    w wiezieniu. Z tego co wiem maja swojego tlumacza i jesli delikwent nie rozumie
                    to wolaja takiego. Zabezpieczyli sie wlasnie od czasu jak zostala zniesiona wiza
                    wjazdowa. A te info mam z okazji przylotu mamusi :)
                  • paiha Re: problemy na granicy? 06.04.06, 12:32
                    Dopiero teraz przeczytalam o perypetiach Twojego brata, ciesze sie, ze minely szczesliwie. Przy tej
                    okazji przypomnialam sobie swoje wejscie do NZ, ktore rowniez odbylo sie z pewnym opoznieniem.
                    Kiedy wyladowalam w Auckland bylam nie tylko zmeczona dluga droga, ale i ciezko chora, z goraczka
                    prawie 40 stopni i szczerze mowiac niewiele kontaktowalam w tym momencie. W rezultacie w
                    kwestionariuszu z pytaniami o przeszlosc wiezienna, kontakt z narkotykami itd wszedzie zamiast non
                    wpisalam yes:) Kobieta przyjmujaca papier spojrzala na mnie zdziwiona i zapytala, czy jestem pewna
                    swoich odpowiedzi. Wtedy ja sie zdziwilam i poprosilam, zebym raz jeszcze na nie spojrzala, no i
                    zauwazylam pomylke:) Oczywiscie poprawilam wszystko, ale mysle, ze to zdecydowalo, ze stalam sie
                    automatycznie "podejrzana" i poproszono mnie na bardzo szczegoilkowa kontrole bagazu. Sprawdzano
                    wszystko, przegladano ksiazki, czasopisma, jakie mialam ze soba, musialam odpowiedziec, co jest na
                    plytach cd, kasetach z muzyka, otwierano nawet paczki z srodkami higieny i kosmetykami itd. Kontrola
                    trwala prawie godzine, moze wiecej, nie pamietam dokladnie, w kazdym razie z calej grupy 10 osob, z
                    ktora przylecialam sprawdzono tylko mnie i mojego kolege, w wieku Twojego brata, z ktorym razem sie
                    odprawialismy. Oczywiscie wszystkie papiery wjazdowe mialam w porzadku, to nie mialo znaczenia, na
                    moje pytania, wielokrotnie powtarzane, dlaczego zostalam poddana takiej szczegolowej kontroli,
                    slyszalam jak mantre powtarzane slowa: rutynowa kontrola. Nigdy nie lubilam rutyny:)
                    Paiha
    • abere8 Telefon do polskiej ambasady 06.04.06, 07:12
      A wlasciwie radcy handlowego, bo chyba tak sie jego urzad nazywa: 021 253 8230.
      To numer komorki, na stronie internetowej napisane jest, zeby w naglych
      wypadkach pod niego dzwonic.
      • balladyna666 Re: Telefon do polskiej ambasady 06.04.06, 07:21
        I wszystko jasne.
        • aikus Re: Telefon do polskiej ambasady 06.04.06, 07:25
          ciekawe czy juz jest po wszystkim, czy dowiemy sie jak to sie zakonczylo.
          nastepnym przez to moze byc latwiej i unikna tego klopotu.
          • balladyna666 Re: Telefon do polskiej ambasady 06.04.06, 07:48
            bedzie latwiej jak beda mieli pod reka ten nr telefonu :)
    • mjp_84 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:28
      uffff...na szczescie puscili mojego brata:)dziekuje wszsytkim!
      nie znam szczegolow,ale bylo kiepsko bo juz byl; w sali do deportacji.zagadal
      jakiegos goscia i zaczal sie tlumaczyc i zdecydowali sie go puscic,ale musial
      wybrac 700 dolarow aby im udowodnic ze ma i cos mu spisywali z paszportu.mam
      nadzeije ze nei poskutkuje to jakimis problemami...teraz jest na loitnisku w
      Auckland i przed nim jeszcze dluga droga(tauranga) i sporo zalatwiania. jeszcze
      raz dzieki:)pozdrawiam!
      • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:34
        nic pewnie beda sprawdzac czy wylatuje w terminie. Niepotrzebna panika, ale to
        tak jest jak mlody etc etc. To byl plus wczesniejszych wiz ze zalatwialo sie
        jeszcze w Polsce i nikla byla szansa problemow na miejscu. Nie radzilabym mu
        jednka teraz pracowac nielegalnie, jak by sie cos syplo to gociu bedzie na
        wylocie od razu. Niech robi ten work permit.
        • aikus Re: problemy na granicy? 06.04.06, 07:42
          dobrze, ze juz "niebezpieczenstwo" zazegnane. milego pobytu w NZ :)
    • salmotrutta Re: problemy na granicy? 06.04.06, 09:49
      Tak zupelnie nawiasem...
      Pan z Ambasady RP nic by w tej sprawie nie mogl wskorac a takze by nie mial
      podstaw by interweniowac. Decyzja urzednika imigracyjnego jest w takich
      sytuacjach decyzja ostateczna. Wjazd do tego kraju, dla osob innych niz
      obywatele i posiadacze pozwolenia na pobyt staly jest przywilejem. Takze i
      posiadanie wizy nie gwarantuje zezwolenia na wjazd. Jedyne co sie liczy to
      "Entry Permit" wystawiany wlasnie przy wjezdzie.
      Gwoli porzadku, funkcja ktora pelni pan z ambasady nazywa sie Charge d'affaires.
      • beatrix10 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 09:56
        TAk juz na marginesie jesli ktos wjezdza do kraju na wize turystyczna to nawet
        niech nie mysli cos wspominac o jakiejkolwiek checi pracy!!!!Ja podejzewam ze
        gosc cos wspomnial o zbieraniu kiwi i dlatego sie do niego przyczepili.Ale mial
        szczescie.To tak dla przyszlych podroznikow.
        • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 10:44
          A wydawaloby sie ze to oczywiste :) A jednak nie... Choc nie wiemy dlaczego.
          moze po prostu, jak wczesniej pisalam NZ nie ma obowiazku wpuszczac. Jesli sa
          podstawy maja prawo odmowic.
          Jak widac czesto niedoczytanie prawa imigracyjnego skutkuje w opuszczeniu tego
          kraju. Chlop mial szczescie ale jesli mial to zbieranie kiwi zalatwione na
          "bezwizowo" to ja bym na jego miejscu teraz szukala czegos na podstawe work
          permitu. Chlopak teraz jest wpisany w baze danych i gdyby co moze miec problemy
          pozniej. i po co to mu.
          A przyszlym podroznikom nie radze liczyc na szczescie. Uwazac co sie mowi i miec
          wszystko pozalatwiane. Oszczedza sobie czlowiek stresu lub stresu i straty
          pieniedzy. Wszystkie informacje sa dostepne na stronie imigracji za darmo. NAwet
          na jakiej podstawie odbywa sie deportacja. Znajomosc przepisow plus zdrowy
          rozsadek rowna sie sukces imigracyjny :D
          • beatrix10 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 12:54
            A do jakiej bazy danych go wpisali?Chyba troche demonizujesz droga Balladyno?
            Spokojnie sobie bedzie pracowal przy kiwi jak to robi tysiace obcokrajowcow bez
            wiz pracowniczych i nikt go nie bedzie po kraju szukal.Powodzenia drogi
            kolego,jesli potrzebujesz pomocy w znalezieniu pracy mam kilka kontaktow w
            Tauranga.Napisz jak cos potrzebujesz.I baw sie dobrze w NZ ,nawet jesli
            poczatek twojej wyprawy nie byl zaciekawy to pewna jestem ze nastepne 3
            miesiace beda super.Witamy w najpiekniejszym zakatku swiata:)
            • mjp_84 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 13:55
              dziekuje beatrix:)napewno przekaze bratu.jestesmy z nim w stalym kontakcie
              smsowym.ulzylo nam ze juz wszsytko ok:)jest juz w auckland,w schronisku a jutro
              rano jedzie do taurangi...
              mialam nadzeije ze brat przedluzy sobie pobyt o kolejne 3 miesiace i ja po roku
              akademickim dojade na 3 miesiace,ale chyba w tej sytucji nie bedzei mogl
              przedluzyc:( a szkoda bo marze o NZ od dawna i mam nadzeije kiedys tam
              zawitac:)dzieki wszsytkim za odpowiedzi i pozdrawiam!
            • mjp_84 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 20:30
              Beatrix czy możesz podac kontakt do siebie?moj mail to mjp_84@go2.pl
              • beatrix10 Re: problemy na granicy? 07.04.06, 01:08
                Sluchaj nie bedzie mial zadnych problemow z przedluzeniem.Powiedz mu niech po 2
                miesiacach jak juz troche popracuje i odlozy,zaczne sie starac o przedluzenie
                na nastepne 3 miesiace.W emigration moze powiedziec ze czasu mu niestarczylo na
                zwiedzanie poludniowej wyspy i chce jeszcze 3 miesiace dodatkowo.Nic bron boze
                niech nie wspomina o pracy.Chyba ze dostanie wize pracownicza(w zaleznosci dla
                kogo pracuje) to wtedy tez moze przedluzyc sobie pobyt spokojnie.Pracownicza
                wize powinien zalatwiac odrazu jesli jest mozliwosc.Sluchaj ja ci podam do mnie
                telefon daj dla brata i jesli potrzebuje informacji czy pomocy niech dzwoni do
                mnie.Przesle ci to na twoj adres.Jesli ty tu przyjedziesz po roku akademickim
                to bedzie tu lipiec czyli zima i moze byc troche krucho z praca
                sezonowa ,chociaz na polnoc od Auckland w Kerikeri i w tych regionach zbior
                pomaranczy ,Tauranga tez ma troche pracy zima i na poludniwwej wyspie w
                Blenheim przy winnicach tez mozna cos zalapac.Powodzenia.
            • helsia Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 07.04.06, 09:03
              Ja polecam zablokowac powyzszego forumowicza. Wiecej szkody ludziom uczyni
              anizeli im pomoze. Nie wiem jaki ma cel w zyciu Pani Beatrix ale mysle ze bardzo
              latwo jest znalezc Polke z dzieckiem i mezem Zelandczykiem w okregu T. A to
              forum czyta wiecej ludzi jak pisze, ja sie do nich zaliczam na przyklad.
              Osobiscie bym nie probowala zadnych wyskokow bo to sie skonczy tylko deportacja
              albo wielkimi przykorsciami. Mam przyjaciela ze Sztudgardu ktory pracowal na
              wizie studenciekj na pelny etat i imigracja go deportowala po roku i ma zakaz
              wjazdu do Nowej Zelandii do konca zycia. Pani Beatrix chyba sobie nie zdaje
              sprawy jakie rady ludziom daje. Ja osobiscie bym sie nie odwazyla miec kogos na
              sumieniu. Chyba ze Pani Beatrix sama zatrudnia te osoby za $7.50 na godzine i
              czerpie z tego zyski. Pokusze sie powiedziec ze wszystko ma swoj kres i glupota
              tez kiedys bedzie nagrodzona.
              • helsia Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 07.04.06, 09:31
                Powiem, ze Pani Beatrix musi zyc na farmie bez mediow bo od miesiaca NZ posiada
                zintegrowany system przekazywania wiadomosci pomiedzy sluzba graniczna, policja,
                ministerstwem sprawiedliwosci oraz imigracja i kazdy paszport jest zeskanowany i
                wlozony do ogolnej bazy danych do ktorej powyzsze sluzby maja wglad na biezaco.
                A polowicznie ten system istnieje juz od lat. Konczy sie to tak ze jak sie ma
                dlugi albo wyrok albo problemy z imigracja to sie bardzo szybko konczy zabawa i
                zaczyna koszmar. Zrobienie prawa jazdy, otrzymanie wizy na prace, posiadanie
                wizy turystycznej czy tez praca na sa bardzo szybko wylapywane przez system i
                kojarzone przez program wedle odpowiednich zadan i wypluwane gdzie trzeba. Wiem
                to bo sama pisalam czesc tego oprogramowania i w glowie mi sie nie miesci taka
                lekkomyslnosc i ignorancja jaka Pani Beatrix prezentuje w kazdej wypowiedzi
                dotyczacej tego watku. Pani Beatrix nie wie ze za kazdym razem jak placi swoja
                karta Eftpos czy Visa to jej numerek i nazwisko idzie do "mojej" bazy i Pan
                Policjant wpisujac nazwisko na swoim komputerze w samochodzie widzi gdzie Pani
                Beatrix ostatnio placila. Jesli Pani Beatrix wysle list z poczty to mily pan na
                tasmie sortujacej tez bardzo szybko sprawdzi gdzie Pani Beatrix mieszka. Pani
                Beatrix chyba sie nie zastanawiala nad tym dlaczego jak sie przeprowadzi z
                miejsca na miejsce to Pan Policjant wie gdzie Pani Beatrix mieszka. Pani beatrix
                tez sie nie zastanawiala jakim to sposobem Nowa Zelandia wylapuje 85% cwaniankow
                z zagranicy i odzyskuje dlugi. Jakim sposobem Policja sobie radzi z
                zagranicznymi studentami, ktorzy wykorzystuja swoje niemozliwe do przeczytania
                nazwiska to Pani Beatrix tez nie pomyslala. Czy ja klamie czy tez nie to jest
                latwo sprawdzic bo to nie jest zadna tajemnica.
                Nieznajomosc prawa wcale nie oznacza ze mozna je lamac. Na calym swiecie praca
                na czarno jest nielegalna a ludzie, ktorzy taka prace oferuja sa traktowani tak
                samo jak osoby przyjmujace taka prace. Prosze sobie sprawdzic ile osob zostalo
                deportowanych w ostatnim roku z powodu nie przestrzegania polityki wizowej i
                cala sprawa sie wyklaruje.
                • salmotrutta Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 07.04.06, 10:00
                  ...wez ty helsia nabadz w spoldzielni flaszke wina Pinot Noire wyhodowanego w
                  Gibbston Valley na ten przyklad...azeby rodzima winnokulture
                  popierac...wzglednie paskudztwo jakies z Orstralii...zasiadz przy kominku
                  rozpalonem...i siem wyluzuj...bo na pieknosc ciebie zlosc zaszkodzi...a bez
                  pieknosci babie zle w zyciu...
              • beatrix10 Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 08.04.06, 05:54
                Ty Pseudo Helsia(pewnie nastepny pseudo nick tego samego barana ktory tu
                wypisuje regularnie)Zakazu wjazdu do NZ na cale zycie nikt jeszcze nie
                dostal,gdzie ty takie bzdury wymyslasz?Sluchaj malo wiesz o zyciu
                chlopcze,szukasz zaczepki.I nie zwracaj sie na pani do mnie ,bo chyba widac z
                tego co piszesz ze nie darzysz mnie wielkim szacunkiem,wiec po co ta hipokryzja?
                • balladyna666 Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 08.04.06, 07:37
                  A ja tylko to: "Spokojnie sobie bedzie pracowal przy kiwi jak to robi tysiace
                  obcokrajowcow bez wiz pracowniczych" - tylko po co skoro sa do tego wizy?
                  Chlopak moze ja spokojnie wyrobic, wiec po co brac na siebie jakiekolwiek
                  ryzyko? I to jest chyba istota tego watku.
                  Przy temacie...Kontrole sa zaostrzane coraz bardziej, pamietam jak juz jakies 2
                  czy 3 lata temu na lotnisku zatrzymali goscia, Kiwusa, ktory wybieral sie na
                  wycieczke na Fiji zdaje sie. Nie wypuscili go bo mial niezaplacony jakis kredyt,
                  byl na liscie dluznikow. I mial pecha, ze wczesniej nie zaplacil bo nawet jego
                  znajomi chceili z nim zrzute robic zeby tylko polecial ale niestety powiedzieli
                  mu ze lonisko to nie bank :) Wtedy juz ostro podeszli do spraw dlugow, jako ze
                  wiele rachunkow nie bylo placonych itp. W Polsce komornik jest panstwowy - tu
                  sciaganiem dlugow zajmuja sie firmy prywatne. Wcale nie dziwi mnie taka baza
                  danych bo mialam okazje widziec jak mozna nie placic na przykladzie pewnego
                  znajomego. Notorycznie udawal ze on to nie on. I takie tam. Wglebiac sie nie
                  bede bo jeszcze ktos sobie za wzor wezmie i wykorzysta metody :) Na dzien
                  dzisiejszy firmy sciagajace dlugi bardzo dobrze zarabiaja.
                  • balladyna666 Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 08.04.06, 07:54
                    Jeszcze mi sie teraz przypomnialo :) E-passport ma byc jednym z ogniw tego
                    systemu bezpieczenstwa i kontroli. Gdzies zytalam ze NZ ma uklad z USA i
                    Australia ze mozna delikwenta zatrzymac na miejscu przed odlotem jesli cos jest
                    nie tak, zamiast "trzepac" go na miejscu, bo paszport "krzywo" wyglada.
                • helsia Re: problemy na granicy? -MODERATOR !!!- 08.04.06, 07:54
                  Po pierwsze plec ci sie pomylila.
                  Po drugie nie dodam komentarza.
            • balladyna666 Praca na czarno!? 07.04.06, 09:39
              Po co tak nawolywac do pracy na czarno do zbierania kiwi skoro jest od tego
              Seasonal Work Permit????????????? Warunki takie same jak do wizy turystycznej,
              na kazdy miesiac nalezy wykazac minimum 350 dolarow. Nie wiem po co ryzykowac
              skoro wiza taka jest dostepna, bez zadnych szczegolnych wymagan!
      • poledownunder Re: problemy na granicy? 06.04.06, 10:50
        A mi sie wydaje, ze Pan z Ambasady jest juz Ambasadorem. Od jakiegos czasu.
        Jak tu przyjechal byl Charge d'Affaires, ale jakis czas przed otwarciem
        Ambasady NZ w Warszawie placowka polska w Wellington rowniez stala sie
        Ambasada, a Ambasador Ambasadorem. Ale moze sie myle.
        • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 10:53
          Pole, jak zwal tak zwal :) Jak pisze Pan Ambasador to i tak wszyscy wiedza o co
          chodzi :) A i tak pewnie za rok zmienia mu nazwe :) Przedstawiciel RP na terenie
          NZ nawet moze byc hehe :) Pan od Polakow :)
          Na logike jak jest Ambasada to powinien byc Ambasador ale licho go wie. Moze
          President of Embassy :)
      • balladyna666 Re: problemy na granicy? 06.04.06, 10:50
        Pan z ambasady moglby chociaz przetlumaczyc chlopowi o co chodzi jesli ten by
        juz maksymalnie spanikowal. Predzej pan z ambasady cos zrobi niz ktokolwiek inny
        kto tu mieszka. Ja bym sie klocila o co chodzi ale roznica chyba polega na tym
        ze ja juz przy wjezdzie do NZ mialam dobry angielski. I nie musialam sie klocic.
        Natomiast o sprawdzaniu pieniedzy slyszalam. Ze czasem chca zeby wyplacic jakas
        kwote aby pokazac ze sa to pieniadze dyspozycyjne.
        Zalezy tez od oficera i od tego czy dany delikwent jest szczesciarzem. mam taka
        kolezanke ktora bez niczego dostaje wizy gdziekolwiek zaaplikuje. Do USa dostala
        bez problemu wize mimo ze miala zero na koncie, skonczone studium, zadnej pracy
        i nawet nie wiedziala czy sie dostala na studia :) Na samolot kase pozyczyla od
        babci :) W ten sposob zjechala juz cala Europe i ciut Azji :)
        • salmotrutta Re: problemy na granicy? 06.04.06, 11:53
          Tak troche smiesznie jest z tymi dyplomatycznymi sprawami. "Charge" to taki ktos
          kto jest kierownikiem ambasady ale nie "Ministrem Pelnomocnym i Nadzwyczajnym".
          Generalnie sytuacja taka wystepuje gdy ambasadora albo odwolano "na konsultacje"
          co jest przytczykiem w nos kraju akredytacji jak wiemy, wzglednie gdy ambasadora
          poprostu nigdy nie mianowano, lub nie rezyduje w kraju w ktorym jest
          akredytowany. Ambasadorem RP akredytowanym w Nowej Zelandii jest osoba pelniaca
          taka sama funkcje w Canberra, stad w Welington jest tylko Charge. O ile wiem,
          poza wydawaniem wiz dwuosobowy personel ambasady nie zajmuje sie sprawami
          konsularnymi. A od kiedy Kiwi nie potrzebuja wiz do Polski, pewnie i ta czesc
          dzialalnosci ambasady stala sie dosc marginalna.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka