Dodaj do ulubionych

Polonia nowozelandzka sie powiekszyla...

18.04.06, 02:42
o dwoje rezydentow. Zapraszam na nz.pasnik.pl, jak ktos jest ciekawy
pierwszych wrazen.
Obserwuj wątek
    • i2i2i2 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 19.04.06, 04:16
      Dzieki za odwiedziny i za wpisy w guestbooku.
      Jak widac ze strony, na razie sie nam bardzo podoba. Jesli przestanie sie nam
      podobac, to jako ewentualny nastepny przystanek widzimy Hong Kong.
      Szok kulturowy jest w granicach normy. Szok kulturowy poza granicami normy
      mialam tylko raz - po przyjechaniu do Polski, z ktorej wyjechalam jako dziecko
      :D. Wkurza mnie kiwuski akcent, ale na szczescie ludzie od nizszej klasy
      sredniej wzwyz mowia z reguly normalnym angielskim.
      Mieszkajac w Auckland CBD jestesmy odseparowani od roznych urokow "wioskowosci"
      NZ, na ktore niektorzy tu - moze i slusznie - tak narzekaja. Roznorodnosc
      narodowosci bardzo mi sie tu podoba - w Polsce duzo wyjezdzalam i duzo czasu
      spedzalam w srodowisku zroznicowanym narodowosciowo i po powrocie do kraju
      zawsze mnie przygnebiala monotonia otoczenia ludzi za bardzo podobnych do
      siebie, jesli chodzi o jezyk, tradycje, religie, kuchnie, sposob ubierania sie i
      sposob patrzenia na swiat. W Europie Zachodniej z kolei ta roznorodnosc wiazala
      sie z napieciem, ktorego tu sie nie czuje. Japońskie czy chińskie napisy na
      ulicach mnie tu cieszą, cashoob czuje sie dyskryminowany - mozna miec bardzo
      rozne spojrzenie na to samo.

      Tesknie oczywiscie za rodzina, ktora zostala w Polsce, obsesyjnie wrecz czytam
      gazeta.pl sledzac wydarzenia w kraju bardziej uwaznie niz wtedy, gdy tam bylam i
      bardzo mi brakuje europejskiej kultury biesiadnej. Pogadania po polsku tez
      brakuje, ale proba umowienia sie na wymiane wrazen w knajpie z kims mieszkajacym
      tu i udzielajacym sie na necie zakonczyla sie ostrzezeniem dla nas, zebysmy sie
      trzymali z daleka od tutejszej Polonii i informacja, ze rozmowca programowo sie
      nie spotyka z Polakami. Zdziwilo mnie to o tyle, ze NZ stawia imigrantom dosc
      wysokie wymagania, ktore powinny jakos zapewniac, ze sa to osoby na pewnym
      poziomie - natomiast za Polakow, od ktorych za granica trzeba sie trzymac z
      daleka zawsze uwazalam dresiarskich "desperados" jadacych do byle jakiej pracy
      bez znajomosci jezyka i zapatrzonych tylko w kase, jaka zarobia, ale
      spodziewalam sie tutaj w NZ takich nie zastac. Chetnie poznam Wasze opinie na
      ten temat, bo to ostrzezenie groznie zabrzmialo.
      • balladyna666 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 19.04.06, 07:10
        Co do Polonii - zalezy od doswiadczen, Ja mialam jak najgorsze i dziekuje za te
        "polonijna goscinnosc" jakiej doswiadczylam. Kilku znajomkow mamy i tyle, czasu
        brakuje na wieksze wyskoki i tak. Praca, dom i cos troche dla siebie... A tamta
        polonia nie byla dresiarska, niektorzy niby na tzw. poziomie. Okazalo sie ze
        jest poziom i jest poziom.... Ja osobiscie mam niewiele czasu na zbieranie
        znajomosci dlategoz iz :) pracuje na grafiku. Gdy praca trwa 6 dni pod rzad a ma
        sie 2 dni wolnego to niestety troche powala. Co nei znaczy ze w ogole znajomych
        nie mamy i nie zawieramy znajomosci. Zwyczajnie nie da sie prowadzic zycia
        towarzyskiego na "fest".
        • poledownunder Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 19.04.06, 23:30
          Zgadzam sie, ze wszystko zalezy od doswiadczen. Rowniez od potrzeb - niektorzy
          potrzebuja kontaktow z rodakami i jezykiem bardziej niz inni. Doswiadczenia
          niekoniecznie stad zniechecaja ludzi do szukania kontaktu z Polonia, sa osoby
          ktore mialy przykre doswiadczenia w innych krajach i teraz wola sie zaszyc
          cicho i unikac kontaktu z rodakami skoro od tamtych problemow udalo im sie
          uciec. Ich wybor, ich sprawa. Osobiscie drazni mnie podejscie tych, ktorzy
          unikaja kontaktow z Polakami wylacznie dlatego, ze ktos im powiedzial, ze cala
          Polonia to dranie, ktorzy tylko czyhaja, by komus swinie podlozyc, ale w koncu
          to tez ich wybor i ich sprawa. Ja z reguly nie mam wiele szacunku dla osob,
          ktore wyrabiaja sobie opinie na jakikolwiek temat "bo ktos im powiedzial", wiec
          szkoda czasu, zeby probowac te opinie zmienic. Ja osobiscie zadnych
          nieprzyjemnych przejsc nie mialam, a jestem tu 5 lat i Polakow znam wielu, ale
          tez i nie mialam zadnych oczekiwan z ich strony, ze ktos mi tu bedzie pomagal
          itp, wiec nie mialam okazji doznac zawodu. Kontakty z Polakami traktuje czysto
          towarzysko, na tyle na ile pozwala mi na to czas i na podobnych zasadach jakbym
          to czynila w Polsce - nie oczekuje, ze z wszystkimi poznanymi tu rodakami
          gleboko sie zaprzyjaznie, bo z wieloma laczy mnie jedynie to ze pochodzimy z
          tego samego kraju i gdybysmy mieszkali w Polsce w zyciu bysmy sie nie
          zaprzyjaznili, wiec czemu tu mialoby byc inaczej? Jak ktos nie budzi mojego
          zaufania, unikam blizszych kontaktow, ale tez nie walcze bo po co? Mam spore
          grono znajomych, niektorych widuje raz na tydzien, innych raz na miesiac,
          jeszcze innych raz na rok. I zawsze mnie te spotkania ciesza. Moze po prostu
          mam szczescie, ze nie mieszkam w Auckland? Chetnie sie spotkam na piwo jak
          bedziecie z wizyta w Christchurch.
          • abere8 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 19.04.06, 23:51
            Normalnie moglabym to samo napisac, zamieniajac tylko 5 lat na 3 i CHC na WLG
            :-) Zaskoczylo mnie, ze poznalam tutaj ze 20-30 osob w wieku 25-35 lat,
            "swiezych" imigrantow, bo nie spodziewalam sie az tylu. No i co jakis czas sa
            imprezy, spotkania itp., nikt nikogo nie obgaduje ani swini nie podklada. Nikt
            raczej nie utrzymuje kontaktu wylacznie z Polakami, bo to troche ogranicza
            swiatopoglad, ale z nikim innym nie mozna sobie powspominac Reksia czy Seksmisji
            :-)))
            • salmotrutta Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 00:13
              Podpisuje sie pod przedmowczyniami. Fakt, ze pochodzimy z tego samego kraju nie
              oznacza ze powinnismy stawac sie automatycznie przyjaciolmi i sobie nawzajem
              ufac. Nawiazywanie przyjazni to sprawa indywidualna po prostu ktos nam "pasuje",
              lub nie.
              Jestem w tym kraju 25 lat i nie moge powiedziec bym sie specjalnie zawiodl na
              tutejszych Polakach. Nie moge rowniez powiedziec bym nawiazal ekscytujace
              znajomosci. Ot, takie sporadyczne i na dystans. Zreszta od lat nie utrzymuje
              kontaktu z "rodakami" glownie dlatego ze tu gdzie sie najczesciej znajduje ich
              nie ma.
              • i2i2i2 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 01:40
                Jasne, ze nie chodzilo mi o zamykanie sie w swoim gronie narodowosciowym ani o
                udzielanie jakiejkolwiek pomocy. Po prostu - a wiem to z doswiadczenia z innych
                zagranicznych miejsc - z rodakami bardziej interesujaco sie wymienia wrazenia,
                bo te same rzeczy wydaja sie dziwne, smieszne czy bardzo dobre. Z innymi
                nacjami, o innej mentalnosci, nie ma juz tego samego punktu widzenia - co moze
                byc bardzo ciekawe, ale stwierdzenie podobienstwa wrazen jest zawsze mile.

                Mowicie, ze Was dziwi duza ilosc mlodych osob. Zastanawiam sie, jaka jest
                srednia wieku na forum :) my mamy 26 lat - oboje wlasnie ukonczylismy tyle teraz
                w kwietniu.

                Tak zaslyszalam i zastanawiam sie, ile w tym prawdy, ze podejscie do emigracji
                jest w starszej i mlodszej grupie wiekowej bardzo rozne. Dla starszego pokolenia
                emigracja to byl ponoc dramatyczny wybor polityczny i ekonomiczny, z powodu
                izolacji Polski szok kulturowy byl duzy i byl to jeden wybor na cale zycie.
                Pokolenie, ktore mialo wielkie szczescie nie zaznac juz komuny traktuje
                podrozowanie, zmienianie miejsc pobytu co kilka lat, pozwiedzanie swiata i
                obycie sie w nim jako cos naturalnego, bez zadnego szczegolnego dramatyzmu,
                raczej z podekscytowaniem nowoscia - a juz na pewno tak traktuje sprawe
                wyksztalcona mlodziez z wiekszych miast, ktora nie jedzie za pieniedzmi (choc
                tez sa wazne) ale przede wszystkim za wiekszymi mozliwosciami rozwoju i bardziej
                pozytywna mentalnoscia.
                Ktos mi w Ksiedze Gosci napisal, ze mysli, ze po kilku latach wyjade do tego
                Hong Kongu. No i ma racje - Hong Kong jest przewidziany na nastepny przystanek i
                jest to kwestia tego, czy nie spodoba sie nam i spadamy za dwa lata, czy sie nam
                spodoba i spadamy za np. siedem lat regularnie tu powracajac, ewentualnie moze
                sie zdarzyc cos, co sprawi, ze tu zostaniemy na zawsze, ale nie widzimy tego
                jako Wielkiej Przeprowadzki Zycia i powierzania NZ calej naszej przyszlosci. A
                jakie byly Wasze postawy i emocje, gdy tu przyjezdzaliscie?
                • salmotrutta Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 02:16
                  > Tak zaslyszalam i zastanawiam sie, ile w tym prawdy, ze podejscie do emigracji
                  > jest w starszej i mlodszej grupie wiekowej bardzo rozne. Dla starszego pokoleni
                  > a
                  > emigracja to byl ponoc dramatyczny wybor polityczny i ekonomiczny, z powodu
                  > izolacji Polski szok kulturowy byl duzy i byl to jeden wybor na cale zycie.

                  Niekoniecznie. Szok kulturowy dotyka pewnie wszystkich podobnie, niezaleznie od
                  wieku. Z prostej przyczyny, czym innym jest odwiezenie jakiegos kraju
                  turystycznie, czym innym zamieszkanie w nim na stale. Nie musi to byc wybor "na
                  cale zycie", zmienic zdanie zawsze mozna, tyle ze z uplywem czasu czlowiek
                  pozbywa sie wielu zludzen ktore mial gdy byl nieco mlodszy. No i po jakims
                  czasie wystepuje potrzeba znalezienia wlasnego miejsca na ziemi.
                  PS: jestm wlasnie z tej starszej generacji. I zgroza mnie ogarnia gdy to sobie
                  uswiadamiam;)))
                  • i2i2i2 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 02:50
                    > Niekoniecznie. Szok kulturowy dotyka pewnie wszystkich podobnie, niezaleznie od
                    > wieku. Z prostej przyczyny, czym innym jest odwiezenie jakiegos kraju
                    > turystycznie, czym innym zamieszkanie w nim na stale.

                    Ale za kazdym kolejnym razem jest mniejszy. Dla mnie to trzecie w zyciu
                    zamieszkanie na dluzej w nowym kraju i za kazdym razem lzej to przezywam - po
                    prostu czlowiek jest psychicznie przygotowany na to, ze pewne rzeczy beda inne,
                    lzej traktuje te odmiennosci i jest bardziej nastawiony na dopasowanie sie.
                    Widze, jak to jest u ludzi, ktorzy jezdza od kilkunastu lat po swiecie na 2-3
                    letnie kontrakty w roznych miejscach i ich szok kulturowy rusza minimalnie.
                    • poledownunder Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 05:11
                      Ja jestem z emigracji sredniej, po-przelomowej (wyjechalam w '90) wiec liznelam
                      komuny, ale za mloda bylam, zeby mi jakos specjalnie zaszla za skore - wrecz
                      przeciwnie, wspominam ja z pewnym sentymentem, bo jakby na to nie patrzec byly
                      to lata mojego dziecinstwa. Wyjechalam, bo mialam okazje, i wyjazd byl
                      rozwiazaniem latwiejszym (wyjezdzalam z chaosu, ktory nie wiadomo gdzie podazal
                      do stabilnego swiata, gdzie mozna bylo sobie wyobrazic i zaplanowac jakos
                      przyszlosc) niz pozostanie w kraju i skonczenie studiow, ktore mogly sie w
                      miedzyczasie zupelnie zdewaluowac bo uczyly rzeczy juz nieaktualnych w nowym
                      systemie. Wydaje mi sie, ze glowna roznica miedzy emigracja przed i po mnie
                      polega na tym, ze wiele osob z wczesniejszych pokolen czuje, ze byli zmuszeni
                      wyjechac z Polski niejako wbrew woli i bez mozliwosci latwego powrotu (czulo
                      sie ze wyjazd byl ostateczny, w jedna strone, nieraz wiazal sie z utrata
                      paszportu i nikt nie mogl przewidziec czy i kiedy to sie zmieni). Moje
                      pokolenie i pokolenia pozniejsze wyjezdzaly bardziej z wlasnej woli i w
                      komforcie psychicznym, ze zawsze mozna wrocic albo pojechac gdzies dalej.
                      Mysle, ze stad w duzym stopniu bierze sie niezgoda miedzy pokoleniami
                      emigracji - ci starsi czesto widza to tak, ze oni utracili ojczyzne, a my
                      mlodsi ja porzucilismy...
                    • salmotrutta Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 21.04.06, 01:24
                      Masz wiele racji, pewnie jest to glownie sprawa tzw. "obycia". I pod tym
                      wzgledem kolejne generacje imigrantow sa w znacznie lepszej od swoich
                      poprzednikow sytuacji.
                      Zeszta nie wylacznie dlatego. Z reguly sa rowniez lepiej wyksztalcone, znaja
                      jezyki i przewaznie maja wiecej pieniedzy niz mielismy my czy nasi poprzednicy.
                      I dobrze ze tak jest.
                      Ale ja nie zapominam tez i o tych ktorzy przyjechali tu przede mna, bo to oni
                      torowali nam tutaj szlak. I mimo tego ze bywali nieraz dosc pocieszni nigdy nie
                      wysmiewalem tych ludzi za slaba znajomosc jezyka czy za to ze ne zrobili wiekich
                      karier. Dzisiaj to ja naleze do "starej Polonii" i pewnie wielu mlodych
                      uznaloby ze jestem zacofany i o wielu sprawach nie mam pojecia. I pewnie
                      poniekad mieliby racje, bo taka jest naturalna kolej rzeczy. Mnie sie bardzo
                      podoba gdy slysze ze na tutejszych uniwersytetach sa polscy studenci, lub ze
                      komus sie powiodlo finansowo. Bo to wzbogaca nas wszystkich, takze i wtedy gdy
                      nie poczuwamy sie do scislejszych zwiazkow z grupa etniczna z ktorej sie
                      wywodzimy...
                      • poledownunder Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 21.04.06, 03:53
                        O to mi wlasnie chodzi, choc pewnie w porywie gniewu niezbyt elokwentnie to
                        wyrazilam w innej czesci tego watku. Uwazam, ze nie wolno zapominac ze
                        wiekszosc tutejszych "staruszkow" przyjechala do Nowej Zelandii jako ledwo co
                        osierocone kilkuletnie dzieci, nikt na nich nie chuchal i dmuchal do 18 roku
                        zycia albo i dluzej, nikt ich nie przepychal przez matury i studia, a jednak
                        wiekszosc do czegos w zyciu doszla. I chocazby za to nalezy sie im odrobina
                        szacunku. Wiele z tych osob to ludzie bardzo sympatyczni, o ciekawych
                        zyciorysach i doswiadczeniach, trzeba tylko chciec porozmawiac i posluchac.
                        Pozniejsze pokolenia mialy o wiele latwiejszy start, a czy wykorzystaja go aby
                        osiagnac bardziej spektakularne sukcesy w zyciu dopiero sie okaze, tak wiec na
                        razie pogardliwe odnoszenie sie do starszej Polonii jest nie na miejscu.
                        • balladyna666 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 24.04.06, 06:59
                          Emigranci beda sie roznic nie tylko ze wzgledu na wiek, ale i ze wzgledu na
                          powod z jakiego kraj opuscili. Bo przeciez nie kazdy w latach 80tych wyjezdzal
                          bo polityka byla nie taka jak powinna. Powody i stan majatkowy i znajomosc
                          jezyka rzeklabym procentowo zawsze jest taka sama w kazdym pokoleniu. Wyjezdzali
                          i wyjezdzaja wyksztalceni na uniwerkach, wyksztalceni w zawodzie, znajacy tylko
                          jezyk lub majacy kase po prostu. Tak bylo jest i bedzie.
                          Pod tym wzgledem z imigrantow sie nie nabijam. Natomiast spotkalam sie, nie ja
                          jedna zreszta, z pewnym zjawiskiem u "starszej" Polonii. Nie u wszystkich ale u
                          kilku osobnikow na wlasne oczy i uszy. Wyjechali oni jak w Polsce bylo zle. No i
                          fajnie. Tylko nadal utwierdzaja sie usilnie w przekonaniu ze w Polsce jest
                          tragicznie jak bylo, nie robiac "update'u" obecnej sytuacji. Tu zaczerpne moj
                          ulubiony przyklad komorek. Byla taka sobie rozmowa miedzy dwoma panami jak to w
                          kazdym cywilizowanym kraju kazdemu turyscie po wyladowaniu daja w lape na czas
                          pobytu komorke na przypadki emergency. A Polska jak byla tak i jest i nie daja.
                          Granda :) I tego chyba nie lubie, ignorowanie tego co tam jest a jednak tam sie
                          zmienia. Co najgorsze, zaczyna to pokutowac w mlodej fali imigracji. Ze w Polsce
                          syf, smrod i ubostwo... a my niewdzieczniki mekki owej nie doceniamy. A przeciez
                          jesli ktos naprawde jest zdesperowany do wyemigrowania to i tak wyjedzie. Znam
                          chlopaka ktory opuszczal Polske majac 300 zlotych w kieszeni. Bylo to 1-2 lata
                          temu.
                          Kwestia dyskusyjna pozostanie czy my, "mlodsi" imigranci, mamy latwiejszy start.
                          Wg moich smetnych doswiadczen kilkuletnich imigranta, emigracja nigdy nie bedzie
                          latwa. Nawet do takich Niemiec z Polski, mimo bliskiego polozenia. A jednak sie
                          udaje, jak ktos chce :) (Mowie tu o procesie "osiedlenczym" nie o zadnych
                          snaskach niesnaskach rodzimych plemiencow, tak wiec o aklimatyzacji codziennej)
                          Sa tez ludzie ktorzy na emigracje kompletnie sie nie nadaja.
                          I tyle nt emigracji, Polonii i smutnych filamch ideologicznych :)
                          Ile Polakow tyle imigracji. Kazdy inaczej, kazdy po swojemu. I oby latwiej bylo
                          z czasem...
      • hokey_pokey Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 02:54
        Hej!
        Niestety, ale ja rowniez mam nienajlepsze zdanie o Polonii w Auckland i trzymam
        sie od niej z daleka. Z wlasnego doswiadczenia wiem jak "zyczliwi" i "goscinni"
        potrafia byc rodacy - wzajemne obrabianie d..y, zazdrosc i kopanie pod innymi
        dolkow. Ale to ta "starsza" Polonia i oczywiscie NIE WSZYSCY, jest tez sporo
        mlodych fajnych osob i mam nadzieje, ze to z nimi sie tutaj zaprzyjaznisz:)

        Pozdrawiam
        • balladyna666 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 06:56
          Ok mylimy troche pojecia. Dla mnie Polonia a Polak to dwie rozne rzeczy. Polonia
          to zorganizowana grupa latajaca miedzy herbatka postnowigilijna a makowcem
          zakrapianym pod szyldem Polacy Laczcie Sie. Swoje doswidczenia niestety mam z
          Polonia w CHCH wlasnie. I podejrzewam ze nawet chyba cie znam Poledwonuder,
          stawiam na imie Anna :) Dzieki tym milym i sympatycznym doswiadczeniom nawet nie
          szukalam kontaktu z Polonia w Auckland. Co nie znaczy ze nie spotykam sie z
          Polakami. Owszem mamy kilku znajomkow Polakow, nie zrzeszonych. Mimo nie
          zrzeszenia jednak troche osob z Polonii w AKL nas zna... Ani mnie to ziebi ani
          grzeje, do Domu Polskiego nei latam. wszystkie te biblioteki polonijne itepe to
          dla mnie smiechu warte byle bo ja jeszcze bedac w CHCH mialam wiecej ksiazek po
          polsku jak ta biblioteka ichnia. Nie tylko zreszta ja, moi znajomi odcieci od
          Polonii z tych samych powodow, rowniez mieli podobne zasoby ksiazek, filmow i
          znajomych na tzw. uboczu.
          Nie widze nic takiego specjalnego co organizacja pod nazwa Polonii mialaby mi
          dac. Jedyne co nam dali swego czasu to dolar przyslowiowy ktory zreszta zostal
          przekazany na cele Polonii :), kilka nieprzespanych nocy i sporo latek na d4.
          Nigdy nie oczekiwalam od Polonii pomocy tylko kontaktu, niestety kontakt ten
          porazil mnie lepiej jak ten w scianie. Spotkalam sei raz nawet z opinia jednej
          osoby ze po co miala reagowac na podkladanie swini skoro jej to nie dotyczylo...
          Ot taka zyczliwosc byla sobie. Za dolara.
          W AKl z czasem zrobil sie rowniez przesiew znajomych, mimo ze nie byla to
          Polonia a Polacy. Normalna kolej losu :)
          • i2i2i2 Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 20.04.06, 07:58
            > Ok mylimy troche pojecia. Dla mnie Polonia a Polak to dwie rozne rzeczy. Poloni
            > a
            > to zorganizowana grupa latajaca miedzy herbatka postnowigilijna a makowcem
            > zakrapianym pod szyldem Polacy Laczcie Sie.

            Ja mialam na mysli Polakow mieszkajacych za granica - diaspore polska, a nie
            organizacje. Z organizacjami nigdy nie zamierzam miec nic wspolnego, bo
            organizacje polonijne kojarza mi sie z dolowaniem sie martyrologia, katolicyzmem
            ludowym i innymi takimi klimatami, ktore sa mi zupelnie obce. Ktos, z kim na
            privie koresponduje opisal mi jeden z Domow Polskich w NZ w przeszlosci jako
            dolujace miejsce majace mala kolekcje depresyjnych filmow :D

    • aikus Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 21.04.06, 05:14
      a ile osob jest oficjalnie w Organizacji Polonia i ile nieoficjalnie ?
      nieoficjalnie - to mam na mysli tych co nie wplacili skladki a udzielaja sie i
      pomagaja przy roznych okazjach. a jesli to nie bedzie bezczelne to moze jakas
      srednia wieku i porownanie obecnego stanu powyzszych do tych z 4 lat do tylu.
      • biedronekx Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 22.04.06, 01:15
        Nienormalne to forum. Pole tak samo jak Beatrix sama rozpetala pieklo a potem
        placze ze chlip chlip musiala sie bronic. I oczywiscie po wykasowaniu zostaje
        tylko post "poszkodowanej". Z tym ze tzw Pastwo Cashoobowie to chamy bo na
        privie nie pisali. A wszystkie te afery sa tak znane w NZ jak i w Polsce nawet.
        Piszac o Polonii nie mozna pisac bez szczegolow ale jak widac lepiej pisac o
        marchwi niz o zyciu organizacji ktore wiecznie racje maja. Strone www macie do
        d... - nieczytelna, polowa sie nie otwiera. Zadnej funkcji orgaznizacja nie
        spelnia bo nawet nie odpowiada na maile od ludzi zainteresowanych NZ. Ignorowac
        ale miec strone www. I tak samo to forum - ignorowac to co cos wnosi, pokasowac
        i zostawic Polonie. Polonia taka zasciankowa wlasnie a nie Balladyna, Cashoob
        czy inny Szatan. Polonia krzewiaca kulture o ktorej guzik wie. Kto zdazyl
        przeczytac to co bylo usuniete to wie b dobrze ze Pani Polka down under mota.
        Zwlaszcza ktos kto pamieta te wszystkie afery, zwalanie ich na Cashoobow jest
        niesmaczne. Kto tam problemy robil to wiadomo powszechnie i tajemnica to nie
        jest i nie bylo.
        Ale przeciez NZ cudowna jest i bez wad i tak samo te bezuzyteczne Polonie, ktore
        odspiewaja hymn raz na rok i ciesza sie ze tak krzewia kulture.
        Prywatnie nie pisac? Pewnie mozna pisac prywatnie jak sie ciasto pieklo i ile
        dzieci sie urodzilo, ale o wiekszych sprawach to juz naruszenie netykietyy ktora
        zreszta ustalana jest przed moderatora. Ktory dlugo w NZ nie byl, siedzi w
        Polsce ale wypiewa NZ jako lepsza strone swiata.
        Banda hipokrytow i obludnikow. Nalezaloby zamknac to forum.
        • salmotrutta Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 22.04.06, 01:34
          Powiedz no biedronku, kogo obchodzi wasze male piekielko? Piekielko ktore sami
          sobie stworzyliscie. Bo wiesz biedronku, stapam po tym padole lez wystarczajaco
          dlugo by zdawac sobie sprawe, ze prawda przewaznie lezy posrodku.
          Ktos kiedys na kogos krzywo spojrzal? I naprawde jest to az tak wazne by teraz
          do konca zycia sie tym ekscytowac?
          Wydawalo mi sie, ze to forum sluzyc ma wymianie pogladow na temat NZ, a nie
          wyciaganiu prywatnych niesnasek. Nie mam nic przeciwko temu by czytac wypowiedzi
          krytyczne, nie wszystkim musi i moze sie ten kraj podobac. Ale uzywaj do licha
          argumentow!
          A co do "powinni zamknac to forum" mam bardzo proste rozwiazanie. Jesli ci nie
          odpowiada nie masz obowiazku tu zagladac...
        • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 22.04.06, 01:38
          strona jest guzik warta bo jest zepsuta jako ze sie jom poprawia bez wiedzy jak
          to zrobic. skrypty javy sa lub byly tam po to zeby wykrywac rodzaj przegladarki
          i podstawiac wlasciwie napisane menu do tego, no ale oczywiscie jak sie cos na
          sile naprawia kiedy nie potrzeba to potem taki efekt, ja zawsze twierdze ze nie
          tykac jak sie nie wie co i jak sie tyka. ale polanscy zawsze pchajom lapy tam
          gdzie nie potrzeba. dodam ze do tabel nalezy dostosowac tlo bo w
          rozdzielczosciach powyzej 1150 x up to sie gupoty robiom na tej stronie. nie
          wspomne ze to przeciez za dolara bylo to i mozna psuc bo szkody nie bedzie. jak
          zaproponowalem polonistom z CHCH swego czasu ze odstapie im za darmo WEB HOSTING
          i emaile na swoim firmowym serwerze zeby nie placili ze swojej biednej kasy to
          cisza. pewnie znowu sie bojom ze im podstawie porno jakies. a reklama porno dla
          wyjasnienia byloa tutaj. astalavista.box.sk , no ale jak sie niestety nie
          wie co do czego sluzy i sie uzywa windows 3.1 do przegladania internetu na
          uniwersytecie w Lincoln to i taki efekt.
                • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 22.04.06, 10:10
                  i teraz wiesz dlaczego sie nie zadaje z poloniom i jom tempie jak moge. jak nie
                  wiesz to ci powiem. dlatego ze nic nie potraficie uszanowac. jedyne co
                  potraficie robic to oceniac innych przez pryzmat swojego malego zakutego w
                  stalowe ramy swiata. wydawalo mi sie ze jestes osobom wyksztalconom z odrobinom
                  yenteligencji. niestety jednak sie pomylilem. jestes raczej osobom ktora bedzie
                  sie szarpac do ostatku byle postawic na koncu zdania swoje trzy litery. moglabys
                  sobie podarowac takie bzdurne komentarze bo sa glupie bardzo i wcale twojego
                  prestirzu nie podnoszom. a jesli czegos nie rozumiesz to sie nie tykaj. jesli
                  natomiast masz ochote sie tknac to rob to tak zeby nie robic z siebie wariata.
                  jak narazie to spapraliscie calosc mojej roboty w sposob niemozebny. nie
                  poprawiliscie nic na tej stronie a jedyne na co was bylo stac to zmienic tlo i
                  pokaleczyc kod. jesli chcesz zrobic strone sama to poszukaj na sieci o HTML i
                  PHP i JAVA i PERL a potem poszukaj programu macromedii
                  www.macromedia.com/software/dreamweaver/ i zrub to po ludzku tak zeby
                  mozna bylo to pokazac ludziom. jak narazie to raczej wyglada to jak okaleczony
                  kon na wybiegu. i przestan docinki wioskowe robic bo to glupio wyglada. jak
                  chcesz zaimponowac to zrob cos czym mozna imponowac albo zajmij sie dziecmi.
                  • poledownunder Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 22.04.06, 22:52
                    cashoob, ja sie nie kloce z komentarzami na temat jakosci kodu, bo sie na tym
                    nie znam, do czego sie juz przyznalam. pytam tylko, co z tego co zostalo
                    usuniete bylo ciekawe, bo nie przypominam sobie. strona nigdy nie byla ciekawa
                    i ciekawa nie bedzie dokad nie zajmie sie nia osoba, ktora to bedzie robic z
                    zamilowania a nie braku innych chetnych. Poki co jakos tyka, nikogo nie
                    obrazajac, a istnieje glownie, by ludzie wybierajacy sie w te strony wiedzieli,
                    ze cos takiego tu jest i jezeli maja ochote nawiazali kontakt. O ile wiem, pod
                    tym wzgledem sie sprawdza i to mi wystarcza do szczescia. Jezeli ktos bedacy w
                    Christchurch to czyta i chcialby prowadzic te strone, albo chociaz pomoc
                    konstruktywnym komentarzem czy wkladem redakcyjnym ja ulepszyc, zapraszam (moze
                    nie przez to forum, bo nie po to ono istnieje).
        • kotkanadachu Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 24.01.07, 09:47
          wiecie co ja to sobie wypraszam zebyscie mnie jako czlonka (niezrzeszonego)
          polonii, (polonii bo rozumiem ze tak nazywamy polakow mieszkajacych poza
          granicami Polski) obrzucali roznymi emitetami. Nikomu swin nie podkladam, ale
          tez i nie udzielam sie.
          Krytykowanie polskiej biblioteki uwazam poprostu za niesmaczne, (pomimo ze
          nigdy nie bylam i na oczy nie widzialam) Mam pytanie do krytykanta,,
          przekazales/las jakies ksiazki czy filmy do tej biblioteki? W jakis inny sposob
          pomogalas? cos wnioslas? czy tylko stary "dobry" polski zwyczaj krytykowania
          wszystkiego i wszystkich na okolo?
          Tak ze samo krytyke tej zrzeszonej polonii uwazam za zupelnie nie na miejscu,
          niech jeden z drugim czy druga wezma sie do roboty i cos poprawia, zorganizuja,
          ulepsza itd, sama krytyka sluzy tylko polepszeniu Waszego wlasnego
          samopoczucia.
          Juz kiedys gdzies pytalam, ale jakos nikt mi nie odpowiedzial, czego Wy
          (krytykanci) oczekujecie od polonii, (zrzeszonej lub nie) ? Moze jakies
          konkrety? pomysly?

          Chelpicie sie ze jestescie lepiej wyksztalceni, otwarci na swiat, bardziej
          obyci itd itd,, ludzie do dziela, stworzcie taka polonie jaka chcecie,
          zrzeszajcie sie lub nie, badzcie lotni, wykazcie sie inicjatywa, zorganizujcie
          cos o czym cala reszta bedzie mowic

          Kogo wlasciwie krytykujecie???????? moze podpowiem - SIEBIE , BO POLONIA TO TY
          I JA, CHCESZ CZY NIE

          Moze warto sie zastanowic zanim zacznie sie krytykowac, czesto nawet to czego
          sie nie wie tylko sie slyszalo ze gdzies dzwony dzwonia tyle ze nie wiadomo w
          ktorym kosciele

          Polonia jest wlasnie taka jak to i inne fora, gdzie 2 polakow tam 3 zdania,
          wiec jeszcze raz pytam, niech mi ktos odpowie prosze tylko konkretnie

          Czego oczekujecie????????????
          • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 25.01.07, 11:22
            ja to powiem tak... dali mu ksiunszki to ni w dupe ni pocaluj...nie wspomne o
            chocby ze nie dobre...czyli sie nalezy...zrobili my strone to potem pasmo poszlo
            ze pornografista bo jakis niedouczony tuman uzywal IE 3.0 w 2002 i dostal spam
            po linku z javy gdzie w IE 3 to java byla w developra zamysle albo ze nie ladnie
            i koncert zyczen...no i 1000 innych takich tam...ja uwazam ze polonia jest nie
            taka jak ja ja tworze a taka jak indywidua ja czynia ze az reszta spie...la po
            kontach czyli 2 lub 3 osoby jak pani dulska zobia smrodu i zametu a reszta
            dostaje po kosciach...wypisali my sie i jest spokuj i niech nas matka boska
            wszechobecna trzyma zdaleka od jakiego tworu jak polonia...
            • poledownunder Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 25.01.07, 20:33
              Kaszubie mily. Za ksiazki ktore Twoja zona przyslala do biblioteki, po tym jak
              na publicznym forum ja najpierw wydrwila, ladnie jej w emailu podziekowalam
              (czytasz jej prywatna korespondencje to powinienes wiedziec). Nie wiem, czego
              jeszcze bys oczekiwal, ze artykul w gazecie opublikuje, pomnik postawie?
              Wdzieczna jestem jak i wszyscy, ktorzy te ksiazki czytaja, ale tez ile mozna
              sie giac w pol i bic czolem?

              A co do reszty wypowiedzi, to podpisuje sie pod zdaniem kotki, nie mierz
              wszystkich jedna miarka. Ktos Ci zaszedl za skore, zrozumiale, ale nie osadzaj
              na tej podstawie calej reszty danej spolecznosci czy narodowosci, zwlaszcza ze
              sam do niej nalezysz, czy chcesz tego czy nie. Raz juz probowalam Ci ten
              niuans wytlumaczyc ale moje wypowiedzi zostaly skasowane i nie bede sie drugi
              raz produkowac. Ale czytam to forum, choc rzadko pisze bo szkoda nerwow, i jak
              ktos klamstwami je oblepia, bede prostowac.

              Kotko, jezeli chcesz na biblioteke okiem rzucic, prosze bardzo. Jest w
              Community House, 141 Hereford Street, nikt nie stoi z karabinem przy drzwiach i
              nie pyta o legitymacje czlonkowska. Na recepcji prosisz o klucz i patrzysz a
              jak cos Ci sie podoba, bierzesz do domu. Jest dla wszystkich, ktorzy sa w
              Christchurch krocej czy dluzej i maja ochote przeczytac polska ksiazke,
              czasopismo lub obejrzec film.

              Pozdrawiam
              • kasiul_stadt Prosze ususnac post lub okroic Pole.. 26.01.07, 06:26
                Wyraznie pisalam ci Pole w mailach wtedy ze ani dziekuje ani dolara ani nic nie
                chce tak samo jak podawania nawet wzmianki ze ode mnie. Ciezko bylo chyba
                spelnic az tak prosta prosbe. biblioteke wydrwilam z roznych powodow (chocby
                takiego ze oferowalam wczesniej, zaraz po utworzeniu tej, swoje zasoby ale
                propozycja zostala wtedy odrzucona) a to ze cos dorzucilam to chyba dobrze
                swiadczy ale jak to i przeciwko mnie to mi przykro (drwic moge co nie zmienia
                faktu z epomoc jesli moge to pomoge! bledu logicznego tu nei ma). Maz
                korespodencji nie czyta, jeno czasem cos pokazuje z wlasnej nieprzymuszonej woli
                lub mowie jako ze tajemnic nie mam. Nie jest to jednak forum pozyciu malzenskim
                Kaszubow, Beatrixow czy Poledownunderow - moj post jest o tym zxe nie zycze
                sobie aby wywalac oficjalnie co komu daje i w jakich ilsociach i jakiej jakosci.
                Jak widac moja prosba nie zostala uszanowana stad moj chwilowy powrot na forum.
                Z tzw. wgledow "czlowieczych" uzytych w przypadku Jasyra prosze Paihe o
                ususniecie zarowno moejgo jak i poledownunder wpisu. Senk ju.
                A dodam jeszcze a konto moich starych wpisow i wpsiu kotki - Polonia jak juz
                wczensiej gdzies tlumaczylam - to ternim obecnie juz uzywany na okreslenei
                organizacji polonijnych, natomiast Polak to i ten meiszkajacy za granica jak w
                Polsce. Ja nie zauwazma jakis specjalnychz mian w sobei przez to ze mieszkam
                poza granicami, przynajmniej jelsi chodzi o tozsamosc naordowa i nie widze
                pwowodow by nazywac to nowym terminem. A do organizacji jako takich w ogole mam
                pdoejscie neichetne chocby ajk takie Vision czy co tam reklamujace sie w NZ tv
                (lejkarstwo ratujace dziecko kosztujace dolara itp). Co nei znaczy ze w ogole
                donacji nie uznaje.
                Papa i milego spalania sie na sloneczku letnim tutaj a rzucania sie sniezkami
                dla tych co tam.
                • poledownunder Re: Prosze ususnac post lub okroic Pole.. 26.01.07, 07:48
                  To jak usuwamy, to prosze rowniez usunac post Kaszuba jako zrodlo
                  nieporozumienia.

                  "dali mu ksiunszki to ni w dupe ni pocaluj" mozna zrozumiec roznorako. o ile
                  wiem nie bylo przed moim przyjazdem zadnej biblioteki to raz wiec komu niby
                  dali?, dwa to dali to dali, ja to slowo rozumiem ze tak powiem namacalnie.
                  oferowali to cos innego. a jak sie mnie prywatnie prosi zebym sza a potem
                  publicznie oskarza ze rozglosu nie bylo, bo tak zrozumialam ten post, to sie
                  bronie. prosta sprawa. tak wiec jeszcze raz prosze o usuniecie calosci tej
                  bezsensownej jak zwykle wymiany.

                  kaszub, na przyszlosc pisz konkretnie kogo oskarzasz i o co jezeli musisz
                  oskarzac i nie bedzie problemu.

                  wracam do siebie zgodnie z zyczeniem.
              • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 26.01.07, 06:45
                Uderz w stol a nozyce sie odezwa, a zlosc cie kiedys sama zabije. Kiedy ja
                mialem kontakty z Polonia (organizacja) w Christchurch ty jeszcze nie wiedzialas
                ze taki stwor istnieje. Kiedy oferowalismy zasoby ksiegarskie zony ty nawet
                pojecia nie mialas o istnieniu Polakow w CHCH. I przestan sie mnie przypieprzac
                bo nie wszystko co pisze tyczy sie Twojej dupy. Nie jestes centrum swiata i wbij
                to sobie do glowy.
                • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 26.01.07, 07:05
                  ...a tak nawiasem piszac bo nie mowiac to prosze mnie nie wyzywac od polonii bo
                  tak sie sklada ze jestem polakiem mieszkajacym po za granicami kraju a do poloni
                  nie smie sie zaliczac bo polonia to nie dosc ze masa prostakow i dorobkiewiczow
                  oraz zakompleksionych patalachow co musza sie chwalic zawsze i wszedzie ile maja
                  kasy i samochodow to do tego banda skor...now ktorzy o niczym innym nie marza
                  jak o wpie....aniu sie w cudze zycia i kieszenie. takiej bandy obludnikow i
                  hipokrytow jeszcze nie widzialem, takiej masy aktywistow i klamcow oraz
                  spolecznikow ktorych jedynym celem jest pokazac sie w kosciele a nie pomuc komus
                  to tez nie widzialem. ja ci kiedys napisalem ze jestes pusta jak wiadro i wez se
                  to do serca. nie jestes cantrum swiata i zaliczasz sie do poloni i tak bylo i
                  tak bedzie na wieki wiekow amen. prosze wiec mi tu smrodu nie puszczaj bo nie
                  spalem z tobom i nie musze wachac tego co spod ciebie cichaczem sie wydostaje!
                  gnij sobie w pokoju. siedz sobie na tym forum Awrakorea i tam wypisuj i cenzuruj
                  jak Adolf co ci sie podoba a tu se daj spokuj bo nie dosc ze mieszasz pojacia i
                  zdazenia to se jeszcze z jakiegos powodu ubzduralas ze ciebie nie lubie a ja
                  poprostu nie toleruje polonii jako takiej i tego elementu co tam siedzi.
                  • paiha Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 26.01.07, 11:19
                    cashoob@gazeta.pl
                    kasiul_stadt@gazeta.pl
                    poledownunder@gazeta.pl

                    Poniewaz dostrzegam pewna trudnosc w samodzielnym namierzeniu adresow
                    mailowych, osmielam sie je podac w taki oto sposob, by to, co prywatne, takim
                    pozostalo.
                    A na przyszlosc sugeruje wieksza odpowiedzialnosc za slowa, wlasne slowa.

                    Pozdrawiam
                    Paiha
                    • kasiul_stadt Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 27.01.07, 10:35
                      Dear Paiha
                      Odpowiedzialnosc za wlasne slowa ponosze, moja prosba odnosila sie do
                      usuniecia/okrojenia o to o czym pisalam wyzej natomiast sama odpowiedz na
                      wygrzebany zdechly watek nie dostalam alergii. Na forum tym jak obiecalam nie
                      pisalam jednak postanowilam wystapic z apelem o usuniecie tej informacji nt
                      mojej osoby. Jesli jednak odnosisz sie do odpowiedzialnosc za slowa to prosze
                      przywrocic posty wszelkie usuniete, zwlaszcza te Jasyrowe skoro tyle luda
                      chcialo je nadal widziec. Ja natomiast nie zycze sobie aby ta informacja
                      powyzej wisiala na tym forum i odwoluje sie do ciebie ten ostatni raz - konto
                      swoje usuwam za chwile i nie bede pisac prywatnie po mailach z tym samym. Licze
                      na to ze odniesiesz sie po ludzku do tej prosby, chyba ze to wybiorczo tylko sie
                      odnosi do ludzi ktorych okazje masz poznac osobiscie lub dluzej mailowo. A do
                      meza swojego na maila nie bede pisac :)
                        • cashoob Re: Polonia nowozelandzka sie powiekszyla... 28.01.07, 10:06
                          O mnie zawsze bylo wiadomo jaki jestem, czemu tu sie dziwic? Nigdy nie
                          ukrywalem zem prostak i cham, czasem ludzie powinni byc jakimi sa i nie
                          pretendowac do tego czym by chcieli byc...co tu wiele gadac...w Chicago jest
                          najlepszy przyklad...w Nz mamy tylko namiastke z tego ponad 2000000 miasta
                          polakow...taki procent ze tak powiem...oczywiscie sa tez wyjatki od reguly
                          potwierdzajace regule, generalizowanie zawsze bylo i bedzie podstawa wszelkich
                          opisow bo nie da sie opisac zdarzenia lub istoty czegos bez
                          generalizowania...aczkoliek wsrod polonii jako organizacji mozna spotkac na
                          calym swiecie ludzi madrych i przyzwoitych...niestety wszelkie kontakty takowe
                          wczesniej czy pozniej traca swa wartosc z racji ludzi pragnacych za wszelka cene
                          zniszczyc to co inni wybudowali lub chcieli wybudowac...taki ze tak powiem
                          sposob na zycie, jeden buduje a drugiego to koli w oko to robi przeciwnie...ze
                          znanych mi osob uwazajacych sie za czesc polonii znam kilka wartych przyjazni i
                          odwzajemnienia dobroci za udzielona dobroc, co jest bolesnym znam stado,
                          przerastajace te grope, ludzi nie wartych symbolicznej zlotowki lub
                          symbolicznego dolara...chyba jednak najciekawszym jest to ze oni o tym niewiedza
                          i nie zdaja sobie sprawy z wlasnej sytuacji bo pycha i ego oraz wiele innych
                          niewartych wymiany przywar czyni ich zadufanymi w sobie...takie zycie, co tu
                          rozwlekac watek? sensu niema...tak samo jak nie warto wspominac ludzi budujacych
                          swoje zaslugi na plecach innych ludzi...ot taki przyklad karalucha idacego po
                          trupach i gownie pozostawionym po innych, roznica jest jednak ze karaluch robi
                          to co ma w genach aby przetrwac, ludzie natomiast z zupelnie innych
                          powodow...pochwalic sie innym ze im lepiej jak calej reszcie, prowadzic dysputy
                          czy zakup jachtu bedzie bardziej oplacalny jak zakup mercedesa, urzadzanie sobie
                          przyjec na przyjeciach u innych ludzi tak ze owi gospodarze czuja sie jak nie u
                          siebie w domu, bycie w centrum zainteresowania i przekrzykiwanie reszty "och
                          boss mi dal sluzbowy samochod i komure i skore", itd... a jest takie powiedzenie
                          ze zebrak krolem jest lub najmniej niepozorny jest najbardziej
                          niebezpieczny...no ale co ja tu sie rozpisuje...sam sie nie zmienie i warcholem
                          bende...cieszy mnie jednak to ze z tego zdaje sobie sprawe jasno i
                          wytwornie...boli mnie to ze nie mam taktu ale cieszy mnie to ze o tym wiem i
                          staram sie pamietac...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka