Dodaj do ulubionych

Dlaczego wyjeżdżacie?

27.04.06, 09:04
Zastanawia mnie jedno: dlaczego wyjeżdżacie na drugi koniec świata? Żeby
zwiedzić? O.k. to można jechać na wakacje (nawet kilka razy). Żeby zarobić?
O.k. ale można jechać trochę bliżej, USA, Anglia, Irlandia itd. Nie dość że
tak daleko od rodziny to jeszcze mentalność Kiwusów jest "trochę inna" i nie
zawsze jest łatwo (może nawet trudniej niż w USA, Angli itd.).
Aha i zaznaczam że stawiam to pytanie również sobie ponieważ planuję wyjazd
:-))) ale do końca nie wiem z jakiego powodu i dlaczego akurat tam???
Obserwuj wątek
    • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 27.04.06, 10:45
      To byl szal mlodosci :) czyt. amok. na wakacje tu sie srednio oplaca przyjezdzac
      bo troche drogo taka impreza z Polski kosztuje a piekne widoki znajdziesz bez
      problemu i taniej w Europie. Tyle ze nie maja nalepki New Zealand i podrabianych
      green stones. Jesli chodzi o imigracje to mentalnosc tubylcow zawsze bedzie inna.
      Ja wyjechalam bo maz sie nasluchal opowiesci o cudnym kraju NZ i poza tym im
      dalej od Europy z pewnego powodu tym lepiej bylo. A obecnie nie wiem, moze i tak
      bedzie ze za kilka lat wrocimy sie na ojczyzny lono. Choc wydaje mi sie ze nasz
      backup plan wypali i bedziemy narzekac na Australie do usr.... smierci zeby
      Ozich zdenerwowac :D
      Zalezy z jakiej sytuacji startujesz na imigracje. Niestety mimo analizy Pana P
      stwierdzajacego ze moj maz mial gorzej w Polsce a narzekan na NZ, w Polsce w
      momencie wyjazdu mieslismy mniejw iecej taki poziom jak teraz w NZ. Najpierw
      zjechalismy troche w dol, bo imigracja kosztuje a teraz znow jestesmy na tym
      samym. Jesli chodzi ci o poprawe "luksosow" to nie polecam. Jesli szukasz
      bezgranicznego spokoju, wiecznego "maniana" i odciecia od swiata w chaszczach i
      pokrzywach to NZ bedzie jak ulal. Nie na darmo tu taka mala spolecznosc mimo
      latwej procedury imigracyjnej.
      Ale neich sie tu ktos wypowie kto jest jak najbardziej za, dla rownowagi bo ta w
      przyrodzie musi byc :)
      • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 27.04.06, 11:30
        przyjechalem bom byl mlody i durnowaty i myslalem ze raj istnieje. niestety
        wtopilem kasy jak wody bo nie potrafilem docenic tego co mialem i jak wariat
        chcialem sie nachapac ile sie da za bezcen i g dostalem spowrotem oprucz
        zrujnowanego zdrowia i angola w stopniu prefekt. chyba ten angielski to jedyny
        plus pobytu tutaj bo przynajmniej rozumiem kiwusow, indiancow i
        australijczykow, azjatow dalej nie rozumiem bo chyba nikt ich nie rozumie, a
        wczesniej tylko usowcow i angoli mialem przyjemnosc rozumiec. a no i zapomnialem
        ze objechalem nz we wszystkie stony i wole mazury. dodam ze jako zem byl gupi i
        myslalem ze pl jest do d tak zawalilem kupe waznych spraw ktorych teraz nie
        odzyskam a moglem byc teraz na pozycji o niebo wyzej jak w nz bo w pl starowalem
        juz z pozycji specjalisty w swoim zawodzie a tu zostalem zdegradowany do robola
        i piec lat mi zajelo udowodnic tubylcom ze sa pustaki i maja pojecie tylko jak
        paprac robote a mikroporcesor to dla nich wyczyn na skale kaszpirowskiego nie
        wspomne o mniejszych elementach wiedzy przydatnych w zawodzie. niestety tandeta
        i tandeta i tandeta tutaj byla i bedzie. jak se misia obejrzysz to jak to
        przelorzysz na NZ w realia to duzej ruznicy nie bedzie. niestety nie lubie
        siedziec w krzakach i lesie na grzybach. zanim wyjechalem to juz mialem na kacie
        duze projekty dla firm nie byle jakich w PL bo dla gupiego TPSa projektowalem
        karty komputerowe dedykowane do serwerow. w nz dostalem po grzbiecie i kieszeni
        i teraz by mi zajelo nastepne piec lat zeby w PL sie dobic do tego co mialem
        przed wyjazdem. dlatego siedze tu i licze dni zeby ten padul opuscic. i dlatego
        tak tempie pogloski o powszechnym szczesciu bo wiem co stracilem i czego juz nie
        odzyskam i dlatego pragne uswadomic kazdemu osobnikowi zeby 17-cie razy
        pomylslal zanim zaprzepasci to co juz ma bo potem bedzie ciezko straty nadrobic.
        • salmotrutta Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 05:21
          > przyjechalem bom byl mlody i durnowaty i myslalem ze raj istnieje. niestety
          > wtopilem kasy jak wody bo nie potrafilem docenic tego co mialem i jak wariat
          > chcialem sie nachapac ile sie da za bezcen i g dostalem spowrotem oprucz
          > zrujnowanego zdrowia i angola w stopniu prefekt.

          Czyli podjales zla decyzje. Zdarza sie, ale czy to naprawde wina tego kraju?
          I daj juz spokoj tym biednym tubylcom. Znam ich troszeczke, rozni bywaja, ale
          nie sadze ze zasluguja na to by ich "en masse" pustakami nazywac. Bo jak wobec
          tego nazwac nas Polakow?
    • bonzee Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 27.04.06, 12:13
      Na ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej (w londynskim city) zadano mi podobnie
      sformulowane pytanie. Odpowiedzialam, ze potrzebowalam po prostu nowych wyzwan,
      a mitem owiana Nowa Zelandia nadawala sie znakomicie!
      • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 27.04.06, 23:26
        Jezeli ktos podejmuje decyzje o emigracji gdziekolwiek, nie tylko do Nowej
        Zelandii, bo wierzy w bajki albo jeszcze gorzej na podstawie widokow z filmow,
        a i tak sie zdarza, to poniekad sam jest sobie winien, jezeli spotka go
        rozczarowanie. Podobnie jezeli jego szczescie jest w tak duzym stopniu
        uwarunkowane czynnikami zewnetrznymi. Zgadzam sie z Balladyna, ze NZ to nie
        jest kraj dla kazdego, a zwlaszcza tych, ktorzy marza o zawrotnej
        miedzynarodowej karierze lub szybkim dorobieniu sie bogactw ogromnych. Wydaje
        mi sie tez, ze duzo zalezy gdzie w zyciu czlowiek sie akurat znajduje. Jakbym
        tu przyjechala majac lat 20 pare, w poszukiwaniu zyciowego celu i kierunku,
        pelna angstu i checi do roztrzasania problemow swiata, tez by mi sie pewnie
        mniej tu podobalo, bo ani Nowa Zelandia ani Kiwusi sie do tych celow specjalnie
        nie nadaja. Do tego jest Londyn i jemu podobne miejsca. Ale ze przyjechalam
        majac lat 30 aby spoczac, zalozyc rodzine itp, doceniam zalety jak chociazby
        to, ze mozna godziwie zyc z tego co sie zarobi w godz. 9-5, nie przepracowujac
        sie specjalnie, a po godzinach jest czas i mozliwosc latwego obcowania z
        przyroda i ludzmi, ktorzy sa w przewazajacej wiekszosci mili i usmiechnieci.
        • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 07:48
          Wiek tu nie ma nic dor zeczy, mozna miec medrca 18latka a idiote staruszka. To z
          eja mialam lat 20+ wyjezdzajac z Polski nei znaczy ze mialam angsta. Mialam juz
          jakies tam ustabilizowane zycie na wlasny rachunek. A wiadomosci w Polsce, jak
          ci juz zreszta na privie pisalam, nie bylo. Byly tylko nieliczne relacje typu
          Marian Sosna i lodowka dwudrzwiowa 1.80 niezbedna do zycia w NZ. Co sie za bajke
          uwaza to sie uwaza. Majac spory margines na poprawki i tak mi sie tu nie podoba.
          Na dzieci nawet gdybym je chciala, mnie nie stac. Mam dom kupiony i tyle, koniec
          kropka. Moze ty sie nie przepracowujesz, ja akurat zasuwam i po odjeciu pracy i
          domu nie mam sily na zbyt wiele wypadow. A w Polsce obcowalam z przyroda
          bezproblemowo, mieszkalo sie nad morzem, do jezior bylo niedaleko ze nie wspomne
          o lasach. Przyroda wiec specjalnie mnie tu trzyma, wszedzie ja znajde.
          Sa zawsze dwie strony medalu, staram sie patrzec w dwie strony ale ani sily ani
          checi juz za bardzo mi nie styka. Nie spodziewalam sie takiego zacofania ktore
          dla innych jest mile widziane, bo slyszalam ze kraj ten jest wlasnie
          cywilizowany. Jakos nie zauwazam tej cywilizacji w transporcie publicznym np. Z
          jednej strony jest placz ze koszt benzyny i korki a z drugiej nic sie nie robi
          na polepszenie transportu. NA zmiane ktora zaczynam o 6ej rano w Polsce nie
          mialabym problemu dojechac autobusem, tu natomiast musze korzystac z firmowej
          taksowki. Ktora na dodatek tydzien temu mnei nie zabrala bo kierowca zapomnial
          zrobic update listy pasazerow. W srode mnie nie odebrano a ja w czwartek
          zlozylam pisemko. To tyle nt update'u.
          Roztrzasanie problemow swiata uczyli mnie na Wosie w szkole licealanej a pozniej
          na turystyce, na stosunkach miedzynarodowych i takich tam pierdulkach. Podobno
          to sie edukacja nazywalo.
          Jesli ktos jedzie teraz lub wyjezdzal z Anglii np kilka lat temu to mial lepszy
          dostep do zrodel informacji. ja mimo najszczerszych checi o zyciu codziennym
          wiedzialam tyle co kot naplakal, przed samym wyjazdem tyle co od meza.
          Moim "problemem" jest chyba to ze kazali mi myslec w szkole, ba, martwic sie
          pewnymi zaleznosciami a cieszyc innymi. Z tego powodu wyjechalam z Polski. Nz
          jednak mi tych problemow nie odsunela, dala je na nowo tylko wypowiedziane w j
          angielskim. Spoczac w wieku lat 30 mi sie nie chce, a 30 niedlugo mi stuknie.
          Oczywiscie ze tym 4 milionom co tu zyje takie warunki odpowiadaja, i czemuz by
          nie? Mi i mnie podobnym co wyjechali masami nie odpowiada wiec ruszamy dalej.
          Nie chce mi sie zyc w kraju w ktorym soczewki kontaktowe ktore nosze od 15 roku
          zycia dostepne sa w NZ dopiero od roku w sprzedazy. Akurat soczewki to dla mnie
          b wazna czesc zycia, a cieszyc sie z tego ze od roku mozna kupic juz mi sie
          cieszyc nie chce. Bo przez kilka lat musialam zadawac sobie niemaly trud
          sprowadzania tychze z Polandu. I chyba takie rzeczy mnie najbardziej denerwuja,
          nie mentalnosc Kiwusow czy brak bogactwa. Z tym moge zyc ;) Jednak brak rzeczy
          ktore mi sa niezbedne potrzebne denerwuja mnie.
          Nt pracy, wiecie ilu tu ludzi pracuje za minimum wages lub ponizej? Wiecej niz
          sie zdaje... Znam ludzi utrzymujacych sie za 350 dolarow wyplaty. jak to robia
          to nie wiem - mi to pod magie podchodzi. I nie wynika to z braku kwalifikacji
          czy nieznajomosci angielskiego. Zdarza sie. Znam takich co nic nie potrafia a
          zarabiaja wiecej ode mnie. Tez z tym musze zyc, to akurat problem uniwersalny,
          nie tylko w NZ. Gdzies przeczytalam ze nie ma co brac pracy za mniej niz 35 k w
          NZ. Moi znajomi w pracy tarzali sie ze smiechu. Miejscowi znajomi nie imigranci.
          Ich komentarz? Nic dziwnego ze nam tak slabo populacja w kraju rosnie :)
          Kraj ma zalety i wady, jak juz nie raz pisalam. Niestety te zalety moge znalezc
          w kazdym innym kraju, jak chocby przyrode w Bangladeszu, a wady moge
          zminimalizowac wyjezdzajac do Oza. Wady ktore dla mnie sa wadami. Akurat ktos
          kto ma super wzrok za wade nie bedzie poczytywac braku soczewek...
          A sa tacy co sie ze mnie nabijaja ze siedze Nowej Z zamiast w Londynie czy w
          Anglii wlasnie. Pewnie by cie zjedli Pole :)))) Bo ktos smial opuscic wyspy
          brytyjskie. A ja smialam nie rpzyjechac. Punkt widzenia zalezy od punktu
          siedzenia podobno.
          Na pytanie czy warto tu przyjezdzac kazdy musi sam sobie odpowiedziec i to
          najlepiej juz po przyjezdzie. bo po sie okazuje ze nikt z forumowiczow racji nie
          mial :D
          Tak na koniec dodam nt kariery. troche mylaca jest polityka tego kraju i reklamy
          uniwerkow get a carrer not a job czy jakos tak. I potem wszyscy mysla o tych
          karierach ktore jakos nie przychodza. Jak przejrzalam program studiow na ktore
          chcialam pojsc i koszt to stwierdzilam ze sensu mi to nie robi. A kariery tez mi
          nie da. Zamiast studiow wyrobialm sobie experience ktory jest wyzej stawiany jak
          szkola na rozmowach o prace... to tak dla przyszlych imigrantow.


          • balladyna666 A z reszta... 28.04.06, 08:19
            Ktos ie glowi czemu wyjezdzamy powinien obejrzec Szczesliwego Nowego Jorku,
            bardzo ciekawy film o imigracji i imigrantach i co sie moze zdarzyc. Nawet
            przystajacy do NZ.
          • kasia763 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 09:41
            Czesc. A mozesz mi wytlumaczyc co masz na mysli, mowiac, ze wybralas
            experience? Czy po prostu prace, czy sa jakies specjalne programy, zeby owo
            doswiadczenie zrobic (w UK sa - pracujesz za darmo, ale masz co do CV wpisac).

            Poza tym wszystkie te rozwazania sa... hmm znajomy z Kanady raz mi powiedzial,
            ze The grass is always greener on the other side of the fence. I mial chlop
            racje. Ja siedze w Londynie od 3 lat i mam dosc, chociaz bardzo lubie to
            miejsce.

            Kazdy ma swoj wlasny powod, zeby kraj opuscic, albo w nim zostac i nikt nikogo
            nie przekona bo i po co. Pozdrowka :)
            • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 12:50
              Experience czyli poprzez prace, zaczynajac od spodu :) Czyli zarabialam i
              zdobywalam doswiadczenie. Kilka sprytnych posuniec i zmian miejsc pracy dalo
              efekt. Jeden rok poszarpanych nerowo w wyniku pracy ze stereotypowymi
              Wyspiarzami i maoryska dalo mi jednak ok prace. W krotszym czasie jak studia i
              bez kosztow. W innym kierunku ale mialam w zaloezniu kupno domu zmezem wiec
              studia by przesunely wszystko a na to szkoda mi czasu bo mimo wszystko dzieci
              nie chce rodzic na emeryturze.
              Rozwazania sa tylko li i jedynie o roznych stronach imigracji. Nie ublizajac
              nikomu ale na tym forum jestem jedna z nielicznych osob ktore imigracje w NZ
              przeszly stosunkowo niedawno i w dodatku cala. Przeszlajalam sie przez wszystkie
              wizy i ponioslam koszta. Tak wiec mamy zestawienie imigracji sprzed lat 20,
              imigracji w fmaily category i takiej o wlasnych silach. A jak pisalam tysiace
              razy - jak ktos chce to i tak przyjedzie :)
              Grass greener? Teraz juz nie. Po 2 duzych wyprowadzkach ciezko mowic o
              zludzeniach jakie moglam zywic kiedys. Po d... dostalam, chocby ten okres do
              PR... Wyjezdzaja glownie wg moich obserwacji ludzie ktorzy przyjechali tu w
              ostatnich klku latach i ktorzy sami wyrabiali sobie wizy. A czemu? now wlasnie
              :) o tym bylo wczesniej ;)))
            • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 01:25
              Jak zon tu przyjechal - wsponme ze FC na A+ zaliczony w UK to chcial se zon
              dostac jakies eksperiens to i zon lazil od firmy do firmy bo i tak nie mal co
              robic bo nie mail wizy na prace. Zon sie pytal czy do pomocy za darmo do szkoly
              albo biura im kogos nie trzeba, do pomocy w zamian za Tychmze Eksperiens - zon
              dostal fige z makiem albo byl wygnany uprzejmie zeby d nie zawracal. To bylo w
              CHCH ale w Aucklandowie by bylo to samo. NZ nie doroslo jeszcze do swiata ale
              prubuje sobie swiat nagiac do siebie.Jak ci zle w Londynie to tu ci lepiej nie
              bedzie bo swiadomosc nie lepsza jeno mozesz sie przyrodem pozachwycac. Ale jak
              wyplate dostaniesz to cie pognie i Londynu ci sie zamazy od nowa.
              • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 09:42
                Wcale mnie tak ladnie nie goniono. W employment agency w CHCH pewna pani mnie
                skwitowala: bo wy imigranci myslicie ze przyjedziecie tu ze swoimi szkolami i
                papierami i nam Kiwi odbierzecie dobre posady. Odechcialo mis ei employment
                agency i "schylilam" sie wtedy do czyszczenia. Co w sumie nie bylo najgorszym
                posunieciem patrzac na to gdzie jestem teraz. Ale to bylo kilak lat temu gdy
                bylo latwo dostac prace nawet przy sprzataniu. Obecnie przy kazdym naborze jest
                okolu 70+ chetnych. Co nawet mnie dziwi...
          • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 11:39
            Ano zalezy (punkt widzenia od punktu siedzenia). Ja pisze stad, skad siedze.
            Moi znajomi ze studiow w Polsce w wiekszosci pracuja gdzies na etacie, a
            wieczorami i w weekendy dorabiaja lekcjami. Dzieci pilnuja na zmiane, jak
            drugie pracuje. Czasu wolnego praktycznie nie maja (szczegolnie takiego, ktory
            mogliby spedzic wspolnie). I w wiele lat po studiach nadal mieszkaja w
            blokowiskach. Znajomi z pracy w Londynie wprawdzie nie dorabiaja lekcjami, ale
            za to na etacie suna od 8-ej do 19-ej regularnie, dluzej jak trzeba, plus min.
            godzina na dojazd w jedna strone. Ja tez tak sunelam przez lat kilka, a szanse
            nawet na blokowisko byly nikle. Tak wiec bez zalu zostawilam i jedno i drugie
            za soba, bo tu z 9-5 mam chalupke skromna z ogrodem dla dzieci i czas zeby z
            przyroda, tudziez wlasna rodzina i znajomymi obcowac. Sprostowanie w kwestii
            bajek, ja nie mowie o konkretach, ktorych nie znam, wiec nie moge komentowac,
            tylko o niesprecyzowanym "raju na ziemi". Zdrowy rozsadek podpowiada mi, ze
            raj jest w raju a nie na ziemi. O Nowej Zelandii wiedzialam niewiele przed
            przyjazdem, tyle co mi przyszly maz steskniony za ojczyzna opowiedzial, ale w
            ramach zdrowego rozsadku bylam przygotowana, ze moze byc tu inaczej, i ze nie
            zawsze bedzie mi sie to podobac. I to sie sprawdzilo. Ale to czego nie moge
            tolerowac, staram sie ignorowac i juz.
            • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 13:01
              Sa tez ludzie w Polsce ktorzy maja dokladnie to samo co ty w CHCH. Jak pisalam
              dlaczego ja wyjechalam i z jakich warunkow roznia sie diametrialnie od
              wiekszosci, bo mialam swoje M3. Z ogrodkiem na domiar smiechu. Raju na ziemi nie
              szukalam tylko czegos lepszego, z mniejsz aparanoja i takie tam. niestety rzeczy
              ktorcy nie moge tolerowac nie moge tez ignorowac bo sa to niestety takie jak owe
              soczewki. I jest coraz wiecej rzeczy ktorych nie moge tu dostac bo jzu nie
              sprowadzaja i musze sama sprowadzac.
              Ja pracuje na tak szalonym grafiku ze znajoma Kiwi dzisiaj stwierdzila ze never,
              ona by tak nie mogla. Dojazd tez mi zajmuje bo wlasnie transport. I w sumie
              wychodzi mi ze wiecej czasu spedzam tu w pracy i na dojezdzie jak w polsce.
              Ile kasy poszlo mi sie pasc na imigracje to sprawa inna, majac partnera Kiwi
              imigracja wyglada inaczej, przebiega spokojniej i taniej. Ma sie wiecej
              mozliwosci. Ale "niestety" patriotycznie wyszlam za Polaka i poszly tysiace na
              wizy. To niestety tez wplywa na postrzeganie. Troche nam zajelo odbicie sie od
              tego. Dlatego bede zawsze podkreslac fakt zastanowienia sie nad imigracja do NZ
              pod wzgledem kosztow m.in. Czy faktycznie jedzie sie tutaj dla spokoju czy dla
              tego upragnionego domu ktory splaca sie latami lub kosztem wielu wyrzeczen.
              Obecnei w Polsce coraz wiecej mlodych sie buduje niz kupuje mieszkania w
              blokowiskach a przeciez nagle rynek pracy nie skoczyl w gore.
              A zreszta ja w raj nie wierze :) Tak dlugo jak moge sie wyspac porzadnie dwa
              razy na tydzien to moge ciagnac :D
              • kasia763 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 28.04.06, 14:54
                Dzieki za odpowiedz :) czyli lepiej od razu do roboty.

                Prawde mowiac jeszcze tam nie bylam, nie widzialam, trudno sie wypowiadac. Ale
                pewnie gdybym nie spotkala mojego Kiwi, to bym sie nad przeprowadzka na koniec
                swiata nie zastanawiala.

                Jesli ktos koniecznie chce wyjechac z Polski i zyc w przyzwoitych,
                anglojezycznych warunkach, to chyba nie ma w tej chwili nic latwiejszego niz
                udac sie do UK czy Irlandii. Nie trzeba wiz, koszty sa znikome, a z tego co
                piszecie na forum paranoje dokladnie takie same - m.in. brak jadalnego chleba,
                czy 2 krany. Mentalnosc tubylcow tez wydaje sie podobna, chociaz znajomi Kiwi i
                Ozzie narzekaja, ze Angole sa nieuprzejmi i zamknieci w sobie. No i stad, w
                razie niepowodzenia, duzo latwiej, blizej i taniej wrocic do Pl.

                Ogolnie wszyscy, ktorzy nie sa z bylego bloku wschodniego sa po prostu inni.
                Oni sa inni i juz, mysla inaczej, zachowuja sie inaczej i albo to trzeba
                zaakceptowac, albo wiecznie narzekac, albo wracac do Polski. Bo jak sie z nimi
                pogada, to czesto sie ma wrazenie, ze sie jest otoczonym samymi pustakami.
                Najwyrazniej taka ich uroda.

                Ech dlugo by tak mozna, ale jak juz napisaliscie, raj to jest w raju, a
                wszystko na ziemi ma swoje zady i walety ;)

                PS
                Tez ciagle sprowadzam soczewki z Polski oraz chodze do Polskich lekarzy, bo
                tutejszym nie wierze.
                • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 01:51
                  Angole wcale nie sa gorsi od Kiwusa - Znam nie jednego angola i powiem ze duzo
                  lepiej sie rozumiemy i sa duzo lepiej nastawieni do mnie jak kiwusi. nie wspomne
                  ze owi ludzie maja identyczne klopoty jak ja i sa tak samo albo i gorzej
                  traktowani jak ja. Bo wbrew tem co sie wydaje Proud KIWI
                  www.nzflag.com/press_281005.cfm nie nawidzom anglikow i drwiom z nich jak
                  mogom. Ale jak sie jest w UK to pewnie Angole sie zachowujom tak samo jak kiwi
                  tutaj. Uwazam to za normalne i nie ma sie czemu dziwic. Z czasem dochodze do
                  wniosku ze lepiej byc u siebie i sie urzerac z systemem jak byc gdzies i sie
                  urzeraz z czyims systemem.
                  • kasia763 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 11:29
                    Widzisz Kaszubie, moj Kiwi jest troche inny. Polowe zycia spedzil w UK, chodzil
                    tutaj 10 lat do szkoly, druga polowe w NZ (oraz troche w Australii) i ma
                    chlopak porownanie (oraz 3 paszporty i moze mieszkac gdzie mu sie podoba). Zna
                    mentalnosc wszystkich owych 3 narodow i swiadomie wybiera NZ. Jeszcze nie wiem
                    dlaczego, pojade, zobacze i mam nadzieje, ze rowniez swiadomie wybiore.

                    Najgorzej to siedziec w Polsce, nie odwiedzic zadnego kraju, nie poznac go i
                    decydowac sie na emigracje. To chyba niesie najwieksze rozczarowania.
                    • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 30.04.06, 09:20
                      Kasia, odwiedzac a emigrowac to dwie rozne rzeczy. Od czegos zaczac trzeba i
                      najpierw wyruszylismy z Polski do ChCH a potem z CHCH do AKL. Z CHCH do AKL tez
                      traktuje w sumei jako emigracje bo wyspy sie roznia, mentalnie, finansowo itepe.
                      Kilka rzeczy nas imigracja nauczyla, ale teraz czas ruszyc dalej, z powodow
                      mnogich. Siedziec w jednym miejscu tylko dlatego ze tam gdzie indziej moze byc
                      gorzej a w sumie nie wiadomo tez nie jest wyjsciem. Wyjscie ostateczne przeciez
                      tez mamy - mozna wrocic do polski na koniec, ale za to z finansami :)
                    • myshen82 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 30.04.06, 12:36
                      Kasiu, mam dokładnie tak samo!!!

                      mój Kiwi wyjechał z NZ jak miał 19 lat wrócił w wieku 26 bo się stęsknił. na
                      razie ma kontrakt na 3 lata, a po nim? jeszcze nie wiadomo..
                      ja też bym nie planowała wyjazdu do NZ gdyby nie on. i tak jak ty, nie mam nic
                      do stracenia :)
                      Pozdrawiam!
                  • bonzee Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 30.04.06, 00:10
                    > mogom. Ale jak sie jest w UK to pewnie Angole sie zachowujom tak samo jak kiwi
                    > tutaj.

                    Niekoniecznie. Az takie proste z socjologicznego punktu widzenia to nie jest.
                    Sa kraje mniej i bardziej otwarte na nowych emigrantow, obszary mniej lub
                    bardziej rasistowskie. Duzo latwiej jest np. Murzynom w Texasie niz w
                    Louisianie, Angolom w NZ niz we Francji, Azjatom w UK niz w Australii itd itd...
              • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 01:43
                od punktu siedzenia i lezenia to wszystko sie ma tak: Jak nie masz domu i zyjesz
                z rodzicami to pewnie ze NZ to bedzie raj bo kupisz rudere do remontu i bedziesz
                tyrac zeby ta rudere wyremontowac, Jak masz tubylca za drugom polowe to moze ci
                pojdzie latwiej troche bo mimo wszystko oszczedzasz kase na imigracji i nie
                jestes przywiazany do plota tak jak ja bylem 3 lata do jednej firmy z racji work
                permit. Co do rudery i ogrudka to w PL tez mozna kupic rudere do remontu w lesie
                albo obrzezach miasta. Ja zostawilem w PLu mieszkanie, dzialke budowlanom i
                dobrom prace bo mi sie swiata zachcialo, teraz bym pewnie mial w PL wlasny dom i
                kasy wiecej jak w NZtowie - nalezy sobie pomyslec co za co. Jesli sie startuje z
                poziomu zero to i w NZ sie startuje z poziomu zero ale jak sie w PL wszystko
                sprzedaje i jedzie do raju zeby zaczac od Zero to sie potem klnie jak ja albo
                wraca spowrotem, nie jestem przyklad odosobniony bo znam kilka osob z tym samym
                problemem. Jak zon zaindykowal to jesli sie imigracje robi od zera tak jak ja
                robilem to sie wie ile kasy na to trzeba (za ten szmal to bym mial dobre auto
                teraz) tez sie wie ile czasu to zabiera (4 lata do permanentu prawie) i sie wie
                jak czlowiek jest skuty z jednym pracodawcem ktory zresztom wykorzystuje
                sytuacje na maksa bo wie ze ma niewolnika do czasu Permanentu. Jak sie natomiast
                jedzie na gotowe i sie nie startuje od zera to swiat zupelnie inaczej wyglada.
                Co poniekture osoby tu zajechaly na takiego gotowca ze nie maja pojecia o tym
                jak sie bic trzeba od zera o przetrwanie i nie moga miec pojecia o tym bo
                dostaly wszystko letkom renkom. dlatego wszelkie mondre rady owych osub na tym
                forum sa prostowane z takim uporem przez mojom osobe. Bo niech mi jedna z tych
                osob powie co wie o zyciu w nz zaraz po przyjezdzie gdzie sie nie ma pojecia o
                calym zyciu tutaj i nie ma wiz a kasiora topnieje, i na dodatek trzeba jeszcze
                myslec o tym zeby ekstradycji nie dostac. Nie wspomne o tulaczce z miejsca na
                miejsce i zebraniu o prace bez work permit. I drwiace usmiechy tubylcze
                pokazujace ze sie jest podczlowiekiem bo jest sie zaleznym.
                • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 07:28
                  Wiem, ze startowalam z innego pulapu niz Wy i na pewno bylo mi latwiej, nie
                  tylko dlatego ze druga polowka to Kiwi, ale tez bo swoje zaczynanie od zera
                  odrobilam kilkanascie lat temu w Londynie serwujac full english breakfast
                  kierowcom ciezarowek, i tu przyjechalam z dyplomem i doswiadczeniem zawodowym z
                  UK, co bardzo pomaga jako ze Kiwi rozumieja bez tlumacza przysieglego. Dziwi
                  mnie, ze na emigracje decyduja sie ludzie, ktorzy w swoim kraju maja jako taka
                  prace, jako takie warunki mieszkaniowe i pna sie, nawet powoli, w zyciu w
                  gore. Bo emigracja do jakiegokolwiek kraju takie pniecie sie zaburza i zwalnia
                  na czas jakis. Przez kilka lat jest jak w szkole tanca Salamana Franca - szag
                  w pieriod i dwa nazad. Nie wydaje mi sie by Nowa Zelandia odstawala pod tym
                  wzgledem od innych krajow.
    • czesiek1 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 07:45
      1. Daleko od kaszubow, sledzi, scyzorykow i temu im podobnym
      2. Kiwusi to wspaniali ludzie
      3. Polonia w Wellingtonie taka jaka bym sobie zyczyl
      4. Brak tej polskiej chytrosci (ile zarabiasz? czym jezdzisz?)
      5. Szczery usmiech ludzi
      6. Latwo o prace, dobra prace z godnymi zarobkami
      7. Odpowiedni klimat, nie za goraco, nie za zimno
      8. Czysto w miasteczkach i miastach, duzo kwiatow, trawmnikow
      9. Wspaniale krajobrazy www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorname=kiwi
      10. Wyspy Pacyfiku pod reka, z najlepszymi plazami i rafa koralowa na swiecie.
      11. Malo ludzi, czuc przestrzen
      12. itd, itp
      • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 09:37
        Czesiu:
        1. takie same zaleznosci sa w NZ. Masz np podzial ze wzgledu an pochodzenie czy
        zasiedzenie. Czyli np European Kiwi z podzialem na to czy przyjechal 3 pokolenia
        temu, 2 czy 1. Sledzie i scyzoryki. Sledzie - jesli chodzi o te co mysle to masz
        tutaj podzial na zowlennikow sportu - rugby. krykiet itepe. oczywiscie rugby
        najsilniejsze. Scyzoryki. To tez dobry punkt - np CHCH lagodnie mowiac odnosi
        sie z nichecia do auckland. Poludniowa Wyspa zerka spode lba na Polnoc,
        zwlaszcza na Wellington bo stolica i kasa tam idzie - a to problem kazdego
        kraju, zawsze sie na stolice spode lba patrzy. I temu podobne. subkultura
        wszechogarniajaca hip hopu. Czyli yo bro, bitch i co tam jeszcze.
        2. Kazda nacja to wspaniali ludzie, czy sugerujesz ze Polacy sa niewspaniali? Ja
        np uwazam ze South Africans sa wspanialsi niz Kiwusi. A okazje ich poznac mialam
        dopiero w Auckland.
        3. Polonii w Wellington nie znam i nie wiem co mozna sobie zyczyc. Malo
        precyzyjne. Czemu wyjechaliscie nie jest chyba dobrym punktem ten akurat, bo
        jakosc Polonii akurat chyba w gre nie wchodzi... Bo w Polsce Polonii masz 40
        milionow :)
        4. To ciekawe, bo ja sie z tym spotkalam nie raz nie dwa. i nie ze ze strony
        polskiej, z indianskiej chyba najbardziej.
        5. Aby naprawde? Ja sie smieje jak automat bo mi za to placa. A nie zawsze
        szczerze bo klient nasz pan. Jakbys nie wiedzial np w srodowisku hotelowym gosc
        moze wpisac brak profesjonalizmu w recepcji gdy recepcjonistka sie nie
        usmiechnie. mimo ze wszystko bylo profesjonalnie i "smoothly" to bez usmiechu
        mozna zaliczyc jako nedzny CS.
        6. Latwo o prace, owszem byle jaka. Powszechnie jest problem w naborze managerow
        i innych kierownikow. Czesto gesto sie ich obecnie sprowadza tutaj z zagramanicy
        ale nie tej polskiej. Australijskiej najczesciej ostatmi czasy. Dobra praca z
        godnymi zarobkami jest ale dopiero po kilku latach poz dobyciu odpowiedniego
        experience z odpowiednimi referancjami - tylko wtedy. Dobra praca z godnymi
        zarobkami sugeruje ze praca owa wala sie po chodniku, nic ino sie schylic. Ja to
        wiem ale Polacy w Polsce tego nei wiedza. i potem wychodzi lodowka 1.85. A to
        tak samo jak w Polsce, jak poharujesz z determinacja to tez dojdziesz do godnych
        zarobkow, jeno trzeba znac sie na tym co sie robi :)
        7. To jak na poludniu Europy.
        8. hmmmm w Polsce tez to jest. I az tak bardzo czysto to nie jest ani tu ani
        tam, norma. W CHCH Barbadoes St a w Gdansku bedzie to Biskupia Gorka np.
        9. Toz samo, krajobrazy sa wszedzie bo przyroda gdziekolwiek jest piekna.
        10. Plaze gdzie sa najlepsze to chyba w zaleznosci co na nich chcesz robic,
        opalac sie, serfowac czy budowac zamki z piasku. Moja bratowa jest zdania ze
        najlepsze plaze sa w Jueseju. Nie bylam wiec nie wiem.
        11. Bieszczady.
        12. Itede itepe.

        To takie podsumowanie z "przymruzeniem oka" bo wszystko ma dwie strony. Sukces
        imigracji bedzie polegal na tym jakie ty masz odczucia i tego sie przetlumaczyc
        nie da. Przekonywac nie mam zamiaru tylko pisze sobie ze mi tu jest niefajnie.
        Wiec jade dalej. Niestety wiecej ludzi stad wyjezdza jak przyjezdza. Nie moj to
        problem wprawdzie, bo macie prawo tu sie cieszyc zyciem. Kazdy ma prawo cieszyc
        sie zyciem tam gdzie sobie wybral, ale do tego trzeba tu zyc, widziec na codzien
        wszystkie zaleznosci. W punktach sie nie da, dyskusja zrobila sie ciekawa chocby
        z tego wzgledu ze kazdy podaje przyklady z innego punktu siedzenia. Ale to chyba
        nalezy opisowo a nie w punkcikach... A zreszta... Deszcz pada ostatnio, tak samo
        jak w Polsce (info sprzed 5 minut z rozmowy z Polska, pogoda ta sama). A w
        Afryce upaly :D
        I znowuz: kto chce ten rpzyjedzie, bez wzgledu na to co my wszyscy tu zebrani
        myslimy. Zwlaszcza taka Kasia bo ma chlopa Kiwi, a to wystarczy za milion
        powodow jesli on chce tu wrocic.
    • spatch Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 29.04.06, 10:06
      Chcialbym dodac swoje trzy grosze.Popieram wiekszosc forumowiczow ktorzy maja
      trzezwe spojrzenie na sytuacje w NZ. Chcialbym zaczac od tego ze osobiscie w
      Polsce mialem dobra i dobrze platna prace ,ktora sfinasowala moja imigracje do
      NZ.Majac na ten czas 20 lat z bardzo lekkim hakiem mialem bardzo oodpowiedzialna
      prace w firmie zajmujaca sie technika swiatlowodowa (Optomer) wtedy byla to
      jedyna prywatna firma w Polsce. Wysylano mnie na szkolenia itp itd miod.
      Zawsze jednak zadawalem sobie pytanie jak dlugo bede tu jeszcze pracowal???
      Kazdy wie jak to jest w Polsce?! I wlasnie dlatego wyjechalem do NZ. Bylem w
      kilkunastu panstwach i regularnie staram sie odwiedzac rozne zakatki swiata.
      Po roku pobytu w NZ zaczalem rozwijac biznes ze znajomym kiwusem. Bylo ok i
      nadal jest ale zaczalem od niedawna zastanawiac sie nad Australia. Dlaczego?
      Po pierwsze mieszkalem tam rok a po drugie regularnie odwiedzam ten kraj i za
      kazdym razem jak tu wracam to nie moge uwierzyc w to ze tak blisko sa te dwa
      kraje a taka przepascz pod kazdym wzgledem. Moj ojciec ktory mieszka w OZ od 17
      lat (Mieszkal w NZ 3 lata) powiedzial mi ze czul sie w NZ jak farmer
      Joe.Mieszkal tu na poczatku lat 90 i teraz sam zaczynam sie tak czuc.Brak
      odpowiednich towarow w sklepach itp itd to wszystko prawda i jak ktos nie
      porusza sie regularnie po swiecie to jakie moze miec na ten temat pojecie?
      Publiczny Transport w Auckland to kupa smiechu.A rzad zamiast rozbudowac linie
      kolejwe to inwestuje w bus lines na autostradach. Przyklad z OZ.W piec lat
      (2000-2006) wybudowali w Sydney tunel biegnac pod miastem, nie jest to jedyny
      tunel zreszta.Transport!!! Linie kolejowe sa wszedzie i doszli do wniosku ze
      jeszcze mozna cos poprawic. $ milony ludzi gesto zaludnione miejsce a jednak
      mozna. Wkrajach mniej rozwinietych i biedniejszych dla przykladu Tajlandia gdzie
      autostrady w Bangkoku so dwu poziomowe. Nie bede zanudzal moglbym tak jeszcze
      pisac i pisac .Jednym slowem ten kraj zabiera sie za wszystko od drugiej strony
      wymodrzaja sie zamiast dzialac i poszukac rady u innych.
      Jeszcze tak na marginesie sprawdzie sobie jak Bombaj daje sobie rade gdzie
      codziennie okolo 15 mln ludzi korzysta z najbardziej rozwinietego systemu lini
      kolejowych na swiecie. Trzeci swiat a blizej cywilizacji niz NZ.
      Wybor nalezy do ciebie?! Niema jednak nic zlego w nabieraniu doswiadczen.
      Pozdrawiam
      • salmotrutta Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 30.04.06, 13:40
        No i objawil sie nam kolejn "wizjoner".
        A przeciez nie ma obowiazku by mieszkac w tym paskudnym kraju. Nie lepiej
        przenisc sie np.do Bangkoku gdzie maja dwupoziomowe autostrady?
        Albo do OZ? Gdzie linie kolejowe maja wszedzie?
        Albo do Bombaju? gdzie 15 milioow ludzi korzysta z najbardziej rozwinietego
        systemu linii kolejowych na swiecie?
        Po co sie meczyc na takim zadupiu jak NZ? Przeciez nik tu cie nie zapraszal...

        Osobiscie sugeruje Bombaj. Z osobistych doswiadczen by nie wyszlo na to ze sobe
        zarty robie. Tak sie sklada ze Tajlandie, Indie i Australie znam rownie dobrze
        jak NZ. I sam nie mam problemow z wyborem...
        • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 03.05.06, 00:51
          Po co ta ironia na wizjonerow? temat forum jest Nowa Zelandia a nie NZ
          pozytywnie... O transporcie nijakim warto wiedziec bo nie kazdy moze lub chce
          prowadzic samochod.
          Nikt nie zapraszal, uuuuuuu, to ty chyba nie znasz reklam NZ... No ale troche
          roznia sie nasze lata przyjazdu do NZ. No i niektorzy tu bardzo zapraszaja na
          forum, uuuuu. :))))))
          Powaznie - Nz moglaby cos zrobic z transportem publicznym zamiast ubolewac wszem
          i wobec jak drogie stalo sie utrzymanie samochodu. My z mezem zaliczamy sie do
          szczesciarzy majacych do uzytku sluzbowy samochod. To prywatnie, ja jednak mam
          przeboje z dojazdem do pracy. Co jest zalosne. Biorac pod uwage ze NZ zalicza
          sie do cywilizowanych krajow. Do bombaju jechac nie bede - porownanie Spatcha
          jednak bylo tylko i jedynie na poziomie transportu, a nie wszystkich skladowych,
          wiec po co go tam wyganiac? :) Ja np znam osobiscie dobrze Polske i kilka innych
          krajow i swiadomie wybieram wyjazd z NZ na dzien dzisiejszy. Co oczywiscie nie
          znaczy ze wszyscy maja stad wyjechac. Lub nie przyjezdzac.
          Powiem tak: dzieki tak skutecznej reklamie na plus jak na tym forum ludzie chca
          sie tu pchac nawet bez znajomosci ang. i maja jakies ciekawe pojecie nt pracy na
          czarno, ciekawe skad. Ale do tego trzeba miec gg i skype. I mi rece opadaja.
          Nadal jednak odpowiadam. Moze ci sie wydawac to "wizjonerskie" i mozesz
          osmieszac nasze narzekanie. Jednak gdy zaczniesz otrzymywac korespodencje od
          ludzi chcacych tu przyjezdzac to zobaczysz o co mi chodzi. Ja wczoraj mialam
          taka ciekawa rozmowe. Z ta osoba oczywista bede nadal sie komunikowac zeby nie
          wpadl przypadkiem na jakies chore agencje posrednikow. Ci to wszystko obiecaja.
          Znam nawet ich cenniki dzieki ludziom chcacym tu przyjechac. Ci sie garbia jak
          im pokazuje gdzie sa dostepne za darmo informacje za ktore posrenicy chca miec
          placone. No ale to temat nie na ten watek chyba. Diabli wiedz na jaki. Chyba na
          desperacja, imigracja i posrednictwo...
          • balladyna666 Do S nt imigracji 03.05.06, 02:40
            Nie wizjonerzy wlasciwie a inne pokolenie imigracji w innym przedziale wiekowym.
            Mysmy nie wyjechali za czasow octu, moglismy poznac nie tylko Polske ale i inne
            kraje europejskie, nie tylko te za zelazna kurtyna. Nie mamy mozliwosci refugee
            (znam jeden przypadek stosunkowo niedawny jak ktos ciekawy to na privie moge
            powiedziec, oficjalnie tego nie podam, zreszta nie pochwalam), wielu z nas
            wyjechalo majac cos w kieszeni. Pomijajac przypadki na family category nie
            zawsze nam moze sie tu podobac. Bo brak czynnika decydujacego jak np partner Kiwi.
      • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 03.05.06, 02:45
        www.whangareinz.org.nz/
        www.wdc.govt.nz/
        www.whangarei.co.nz
        www.cityofwhangarei.co.nz/
        www.emporis.com/pl/wm/ci/?id=108725wiem.onet.pl/wiem/006fbb.html
        www.wirtualnapolonia.com/<wbr>australia/teksty.asp?TekstID=9205
                • iza42 o chlebie 04.05.06, 09:33
                  Ja o tym chlebie mowilam w przenosni raczej, jezeli chodzi o chleb w znaczeniu
                  doslownym to polecam Ci piekarnie francuska w Brown's Bay . Pieka bardzo dobry
                  chleb a cenowo nie jest zle - bochenek kosztuje przecietnie $3.00- 3.50
                  • kasia763 Re: o chlebie 04.05.06, 10:04
                    Czy nie jest to doskonala okazja na otworzenie biznesu dla jakiegos polskiego
                    piekarza? ;) och, jak ja tesknie za porzadnym polskim chlebem... Niby mozna go
                    kupic w Londynie, ale to jednak nie to samo, co w kraju.
                      • balladyna666 Re: o chlebie 04.05.06, 11:03
                        O chlebie mozna i w przenosni i doslownie jak widac :) Jak kto chce tak sobie
                        przeczyta ;D
                        Bread maker mozna kupic, kosztuje ok 100 dolarow. I mozna robic chleb tak ze
                        wychodzi. Maz mnie kiedys uszczesliwil. Bread maker stoi pod stolem, bo w mojej
                        stolowce zakladowej sprzedaja drozsze sandwiche z prawdziwego bialego chleba....
                        A nie tylko Tip Topy czy inne badziewia.
                        A do Brown's Bay, wybacz, ale specjalnie po chleb taskac sie nie bede. Swierzy
                        moge kupic w bakery kolo dairy niedaleko domu. Zdaje sie 2-3$ kosztuje. Bulka
                        spora kosztuje 30 centow. Swierza. Akurat pasuje jak ulal do bigosu ktory moj
                        maz wypichcil ostatnio. A nie tam jakies pies'y czyli paje.
      • spatch Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 07.05.06, 09:26
        Spedzilem pierwsze 3 miesiace po przyjezdzie do NZ.
        Nadal regularnie raz do roku odwiedzam znajomych.
        (Mieszkam w Auckland). Ogolnie mowiac male ale sympatyczne
        miejsce.Bardzo zyczliwi i pomocni ludzie. Miejsce wywarlo na mnie
        dobre wrazenie.Zalezy czrgo szukasz ja osobiscie nie moge sie
        przyzwyczaic do takich malych miejsc.Jesli masz jakies konkretne pytania
        to pisz.Pozdrawiam
    • i2i2i2 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 04.05.06, 07:59
      Ja po prostu dlatego, ze byla taka okazja i dobra praca dla mojego faceta
      (programisty). Poza tym przyroda - jestem z rodziny "ludzi gor" i miec tak
      blisko do zapierajacych dech w piersiach widokow i fajnych miejsc na lonie
      przyrody to dla mnie wazny skladnik jakosci zycia. Miedzynarodowe otoczenie -
      lubie mix, a to kraj bardzo imigrancki.
      Mialam prawo weta odnosnie tego wyjazdu, wiec raczej bym potrzebowala jakiegos
      silnego argumentu na "nie", zeby nie przyjechac. Poza tym meczyla mnie polska
      mentalnosc, bo zostalam wychowana w troche bardziej pozytywnej i entuzjastycznej
      i to martwienie sie, narzekanie i niechetny stosunek do ludzi odnoszacych sukces
      mnie przygnebialy. Kazdy kraj zachodniego kregu kulturowego bylby ok, ale akurat
      sie trafila NZ :)
    • jasyr100 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 08.05.06, 22:06
      Ja wyjade w listopadzie. I nie wiem co mnie tam spotka. Nie wiem czy uda mi sie
      znalezc spokoj i cisze. Nie wiem czy uda mi sie uciec od samego siebie, od
      demonow z przeszlosci, od wspomnien. Po to m.in. jade.
      Ludze sie, ze w innym swiecie czesc moich wad stanie sie zaletami, a czesc
      zalet wadami i ze to spowoduje totalne zmiany. Szukam zmian, potrzebuje nowych
      bodzcow, inspiracji, nowej monotonii...
      Jade, bo chce poznac nowa kulture, i jezyk, i ludzi. Chce nasycic wzrok i dusze
      krajobrazami podobno zapierajacymi dech w piersi. A ja jestem czlowiekiem,
      ktory moze w jedno piekne drzewo patrzec godzinami. Ile godzin potrzeba by
      obejrzec wszystkie piekne drzewa na NZ?
    • jows Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 01:48
      Ludzie co wy pieprzycie za farmazony. Jakie to NZ jest do dupy, jak tam i wam
      źle, jakimi ci nowozelandczycy są młotami (według młota Kaszuba największego
      młota wśród młotów i innych jemu podobnych). Skoro wam tak źle i tak nie dobrze
      to na jaką cholerę siedzicie biedne Polaczki w Nowej Zelandii, przyjedźcie tu do
      tej waszej cudownej polskiej ojczyzny która da wam "wspaniały i pyszny
      chlebek"(tylko się nie udławcie!). Czeka tu na was : bieda, bezrobocie, brak
      pewności jutra(o braku perspektyw już nie wspomnę),albo "praca" na 1/8 etatu po
      12-14 godzin dziennie plus wszystkie dni wolne w hipermarkecie na kasie z
      pampersem na dupie za ok 300NZD miesięcznie no i główną atrakcją tego całego
      cyrku jest wiecpremier z trzema wyrokami sądowymi więc zapraszamy do Polski
      czekamy z otwartymi ramionami(Do Kaszuba jeżeli szukasz rozrywek, a NZ cię nudzi
      to wpadnij do jakiegoś Urzędu Pracy w Polsce - gwarantuje ubaw po pachy).
      Skończyłem jedną z wyższych uczelni w Warszawie z wyróżnieniem i jestem
      bezrobotnym bez prawa do zasiłku. Nie ma pracy więc experience też nieciekawe,
      albo sprzedam mieszkanie i wyjade jako turysta (lub jak się uda na wizie
      pracowniczej) do NZ i tam znajdę pracę (mam wykształcenie wyższe ale
      niespodziewam się na początek niczego lepszego niż czyszczenie kiwikibli i nie
      oczekuje, że cała NZ będzie mi się kłaniać bo Ja Polak przyjechałem), albo
      komornik mnie zlicytuje. Narazie wysyłam moje CV do nowozelandzkich employers i
      czekam na odpowiedź. Jeszcze jedno ta polska popaprana mentalność i fałszywość
      poplątana z zazdrością nawet do NZ dotarła dokładnie chodzi mi o lodówkę
      dwudrzwiową 1.85 M. Sosna - facet na swojej stronie stara się przedstawić jakoś
      NZ i chce pomóc innym w emigracji no i oczywiście znajdą się takie barany i
      młoty którym i to nawet przeszkadza weźcie z niego przykład i zróbcie coś
      pożytecznego, a nie tylko pieprzycie puste słowa, narzekacie i zwalacie wszystko
      na NZ.
      • beatrix10 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 02:12
        Jows bardzo ladnie napisane.Jest tu w NZ wielu Polakow ktorzy kochaja ten kraj
        i nazywaja go rajem.Ja sie do nich zaliczam.Zapewniam ze jest nas wiekszosc
        ludzie ci nie marnuja czasu na siedzenie tu na forum bo maja wiele innych
        ciekawych i interesujacych rzeczy do roboty( wyjscie do kina,na
        kolacje,spotkanie z przyjaciolmi,wyjazd za miasto).Niestety jest tu grono ( 2
        czy 3 osoby) ktore za cel sobie postawily pokazanie "innej strony NZ" jak to
        oni twierdza.Moga sobie bebnic ile chca prawda jest jednak taka ze kraj tu jest
        piekny zycie dobre i spokojne i bezpieczne w porownaniu do innych krajow czy
        Polski.I tyle.Ja tez mam dosc ich narzekania i ich czarnej rzeczywistosci ale
        to jest forum otwarte i kazdy moze blotem rzucac ile chce.Zycze ci
        powodzenia ,znam ludzi ktorym sie powiodlo i tego tez tobie zycze.
        • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 03:19
          Ditto. Wiekszosci Polakow, ktorych tu znam sie powiodlo, choc czasem wymagalo
          to czasu, cierpliwosci i skromnosci. I nie mowie tu o czyszczeniu kiwikibli,
          bo w dzisiejszych czasach coraz wieksza grupe Polakow ten aspekt zycia
          emigracyjnego omija na szczescie. Znam osoby, ktore przyjechaly tu ze swiezym
          dyplomem z polskiej uczelni i zerowym doswiadczeniem, a pierwsza prace dostaly
          w zawodzie, w porzadnych firmach. Z doswiadczeniem jest oczywiscie latwiej.
          Kluczem wydaje mi sie jest tu dobra znajomosc angielskiego, posiadanie
          udokumentowanego wyksztalcenia (a nie "znam sie na wszystkim, sam sie
          nauczylem"), oraz, jak nie przede wszystkim, chec dostosowania sie do tego jak
          tu sie przyjelo pewne rzeczy robic. W koncu jestesmy tu goscmi i nie wypada
          zeby od razu na dzien dobry zaczac przestawiac gospodarzom w domu meble, chocby
          nie wiem jak sie nam wydawalo, ze wiemy lepiej. Takich gosci albo sie do domu
          nie wpuszcza, albo jak juz wlezli, wystawia sie ich za prog zatrzaskujac za
          nimi z hukiem drzwi. A jednak wielu rodakow nadal oczekuje, ze gospodarze
          omdleja z podziwu dla ich wyzszej kultury i z wdziecznoscia przyjma obelzywe
          opinie o ich wyksztalceniu, obyciu, nawykach, upodobaniach... Wiele osob sie na
          tym przejezdza, przezywaja duze rozczarowanie w zetknieciu z rzeczywistoscia i
          potem winia Nowa Zelandie, a nie swoje nierealne oczekiwania za porazke.
          • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 08:31
            Wiesz co, Pole, nam sie podobno powiodlo. Tak bys ie przynajmniej wydawalo.
            Jednak dom na mortgage nie jest dla mnie szczytem szczescia. Ang znalam, dyplom
            mialam itepe. W ktorym to roku ci twoi znajomi tu przyjechali? I jakie mieli
            dyplomy? Znam tez kilak przydakow niestety wiekszosc musiala zaczynac od nowa.
            Ty mialas zaplecze experience z Anglii, tak samo Beata. Dodatkowo macie
            partnerow Kiwi. Moim zdaniem to zycie na imigracji diablo pieknie ulatwia. Czego
            wam w jakims stopniu zazdroszcze, bo "walka imigracyjna" szla u nas jakies 1.5
            roku-2 lata.
            A chyba wam brakuje tego czyszczenia kiwikibli do pelnego aspektu imigracji. JA
            zaczynalam od kiwikibli i co? W domu kibel tez czyszcze i afery nie robie. Mam
            wrazenie ze te kiwikible to dla was ostatnie dno i co tam jeszcze jakby
            conajmniej robilo to ze mnie podludzia. A na to wynika ze dla was jestem wtedy
            podludz o ile w ogole ludziem jestem bo te kiwikible mam w zycioryzie. A
            zapewniam was ze akurat kiwikible nie sa powodem mojego wyjazdu stad. Skromnosci
            mi nie brakuje bo potrzeba troche charakteru do czyszczenia kiwikibli.
            I to tyle, piszta sobie tutaj jak tu tylko pieknie jest bo gdziezby mogloby byc
            odwrotnie. A kiwikible czyszczone sa tylko i jedynie przez niewyksztalconych,
            nie znajacych jezyka desperatow.
            • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 22:57
              Balladyno, zadna praca nie hanbi. Ja tez swego czasu czyscilam anglokible i
              wcale sie tego nie wstydze. Tym niemniej swiat ruszyl do przodu i faktem jest,
              ze coraz wiecej dobrze wyksztalconych Polakow nie tak zaczyna emigracje a od
              razu pracuje w wyuczonym zawodzie. Uwazam to za zjawisko pozytywne i ciesze
              sie ze tak sie dzieje. Tyle gwoli sprostowania.
          • iza42 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 12:25
            poledownunder napisała: .
            > Kluczem wydaje mi sie jest tu dobra znajomosc angielskiego, posiadanie
            > udokumentowanego wyksztalcenia (a nie "znam sie na wszystkim, sam sie
            > nauczylem"), oraz, jak nie przede wszystkim, chec dostosowania sie do tego jak
            > tu sie przyjelo pewne rzeczy robic.

            Calkowicie sie zgadzam. Znajomosc jezyka, zawod oraz umiejetnosc dostosowania
            sie sa to podstawowe chechy , ktore decyduja o sukcesie na emigracji.
            Ci , ktorzy nie chca lub nie potrafia sie tym wykazac skazani sa na
            niepowodzenia i frustracje.

            Wiele osob sie na
            >
            > tym przejezdza, przezywaja duze rozczarowanie w zetknieciu z rzeczywistoscia i
            > potem winia Nowa Zelandie, a nie swoje nierealne oczekiwania za porazke.

            Umiejetnosc dostosowania sie polega miedzy innymi na checi poznania kraju takim
            jaki on jest naprawde a nie projekcji wlasnych oczekiwan przywiezionych z
            Polski lub innych czesci swiata .
            • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 23:27
              A ja bylam dostosowana ale to co zaczelo sie wyprawiac od ostatnich wyborow
              przeszlo moje oczekiwania i tama we mnie puscila. Niepowodzen i frustracji jako
              takich nie mialam chyba ze ktos traktuje te moje kiwikible jako niepowodzenie -
              ja nie. Inna sprawa ze teraz ja tych kiwibli juz nie czyszcze. Patrze tylko na
              nie. Porazka tego bym nie zwala ale nie widze zbyt wiele rzeczy ktore by mogly
              mnie tu zatrzymac. Tak sie sklada ze rzecy ktorych mi do zycia trzeba was nie
              obchodza lub nie interesuja. I ok. Tacy jak wy tu przyjada i zostana tacy jak ja
              posiedza i wyjada. bo kompromis do konca zycia w perspektywie meczy. W ten
              sposob hotel w ktorym obencie pracuje moglby miec wiecej klientow le nie ma bo
              jest to jedyny chyba hotel 4.5 * bez broadband. Biznesmeni biora zawsze pokoje w
              pewnym skrzydle gdyz mozna lapac wireless z naszego drugiego hotelu w tych
              pokojach. A jak nie moga tam wziac to ida do innego hotelu. Tobie nie potrzeba
              szybkiego internetu a mi tak. I takie jest zycie. I raczej bym tego nie
              podciagala pod nierealne oczekiwania, bo inne kraje potrafia sobie z tym
              poradzic. A tu telecom blokuje. A to taki tylko jeden przyklad wiecej wglebiac
              sie nie bede bo znowuz bedzie ze mam nierealne oczekiwania, brak zawodu i czego
              tam jeszcze (jak mi to Piterem pachnie ktory mial zdanie nt mego meza z kosmosu
              i m to samo przypisywal...) bo nie o to chodzi.
              Kraj poznalam dosc dobrze, ma nawet wrazenie ze przez swoja prace znam ludzi
              lepiej jak wiekszosc z was. Troche pojezdzilam. Obecnie ekonomicznei smetnie ten
              kraj widze, ekonomisci tez. Wiec wyjezdzam, ot i tyle.
        • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 11.05.06, 06:30
          wiesz beatrix tak ci powiem co ci powiem a ci powiem ze jeszcze zebys zaliczyla
          caly proces imigracyjny od zera i przeszla caly proces zdobywania wiedzy o zyciu
          tutaj od zera zaczynajac od czyszczenia kibli i pracy na budowie i uslyszala ze
          wy imigranci przyjerzdzacie tutaj i zabieracie nam kiwusom prace to bym mogl
          pojac twoje zaciekle wywody ale jako zes przyjechala na gotowe i nie doznalas
          ponizenia ze strony twoich najlepszych przyjaciul kiwusow i nie uslyszalas ze
          jestes nie mile widziana tutaj i nikt na ciebie nie patrzyl spodelba jak na
          przyblede i nikt nie wykorzystal twojej pozycji przywiazania jak psa do pracy z
          racji work permit i nikt ci nie naplul w twarz tako i nie rozumiem czego sie tak
          przywalasz do kazdego co ma inne zdanie na temat tego raju. skoros dostala na
          tacy calosc to mow za siebie i sie do siebie odnos i nie czepiaj sie tego ze
          ktos smie powiedziec co mysli, akuratnie mi i zonowi mojemu napluto w gembe nie
          raz w tym pieknym kraju i nie raz nas ponizano z racji sytuacji w jakiej sie
          znalezlismy i dlatego mamy takie pojecie o tym kraju a nie inne i guzik mnie
          bedzie obchodzic przyroda jako ze ona szczescia 100%-towego nie daje. i tak bede
          lzyc ten kraj i gupote rdzennych mieszkancow bo za wszystko musialem zaplacic i
          nie widze powodu zeby byc dumnym z racji pozwolenstwa do pracy i zycia w Nz bo
          mnie to kosztowalo majatek wiec tego uzywam jak kazdy inny produkt za ktory
          zaplace i to samo sie tyczy obywatelstwa ktore nie jest dla mnie zadnym
          prestirzem a jedynie nabytkiem za 500 baksow i gdybym dostal je za darmo jako
          wyroznienie to bym slowa nie powiedzial ale ze za nie zaplacilem tak i bede je
          uzywac jak chusteczek do nosa. nie lubie byc traktowany jak towar bo nawet zeby
          durnowate wize dostac to musialem isc do lekarza i dac sie obadac jak kon przed
          sprzedazom zeby mi pozwolili tutaj pracowac i mieszkac (co na moje nerki liczom
          czy jak?). Nie widze powodu dla ktorego sie traktuje tutaj ludzi przedmitowo jak
          towar i spasowuje przyszlych imigrantow do kategorii przeroznych.
          tak wiec czep sie tramwaja i pisz za siebie bo nie masz pojecia co to znaczy byc
          w rynsztoku nowej zelandii i ogladac cudze smieci z bliska z racji wykonywanego
          zawodu. i ci powiem na koniec ze mimo kwalifikacji wyzszych od niejednego kiwusa
          na poczatku (a poczatek to bylo 3 lata) tarzalem sie w syfie i brudzie tam gdzie
          zaden kiwus wlezc nie chcial bo kiwus powiedzial ze ma w d... i tam nie wlezie a
          ja musialem bo nie mialem wyboru i tak oni o tym wiedzieli jak ja i dlatego jak
          tylko ureguluje co mam uregulowac to z tad wyjade w te pedy bo obluda i chamstwo
          nowozlenadczykow niczym sie nie rozni od polskiego chamstwa i nie bede sie
          cieszyc z wontpliwej jakosci pozwolenstwa na zycie w Nz jak murzyn sie cieszyl
          swieconcom blaszkom kiedy anglicy Afryke kolonizowali. I nikt mnie nie bedzie
          kupowac za paczke fajek jak ostatniego schorowanego konia. dodam ze tak jak w
          PLu mamy Leppera tak tu mam Pana WP ktory wcale nie jest mondrzejszy i sytuacja
          polityczna ani ekonomiczna niczym sie nie rozni od PLowej. Tak samo sie kradnie
          tutaj kase jak i tam wiec po co robic z tego kraju raj skoro nim nie jest.
          napisz poprostu ze zyjesz na farmie i jezdzisz do miasta gdzie centrum jest
          wielkosci boiska pilkarskiego i jest ci tam dobrze bo nie masz stycznosci ze
          smietniskiem ludzkim z jakim ja mam stycznosc i wszystko bedzie jasne dla
          kazdego co czyta twoje posty. Ciekaw jestem czy mialas przyjemnosc widziec choc
          15% tego syfu z bliska jaki ja mialem radosc zobaczyc a bylem prawie wszedzie w
          tym kraju i opieram swoje sady na tym co widzialem i doswiadczylem. Jesli
          siedzisz w fotelu na farmie albo w jakims miasteczku co ma 300 mieszkancow i
          dogladasz jak owce sobie sie pasajom i krufki meczom i nikt ci nie naplul w
          twarz bos nie byla tu i tam i nie dostompilas takiego zaszczytu to opisz swoje
          doswiadczenia od poczatku jak to bylo od przekroczenia granicy bo jak narazie to
          sie poslugujesz pustymi frazesami ale w sumie to nikt nie wie na jakiej
          podstawie te frazesy tak uskuteczniasz i dlaczego tak zaciekle krzyczysz na
          osoby majace inne doswiadczenia zyciowe w NZ. a akuratne popieranie kolegi
          mlotka ktory zresztom przyjol moj styl wypowiedzi nie przynosi tobie zaszczytu
          ani nie dodaje animuszu jesli wiesz co to slowo oznacza.
          • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 12.05.06, 01:56
            Polityczna to chyba sie jednak troszke rozni? Nie wyobrazam sobie, zeby
            tutejsi poslowie bezkarnie wyrazali opinie typu "jeżeli dewianci zaczną
            demonstrować, to należy dolać im pałami" (posel LPR o planowanej na czerwiec w
            Warszawie Paradzie Równości). Pan WP moze nie jest politykiem najwyzszych
            lotow, ale jest tylko jeden, i przez to stosunkowo nieszkodliwy. A
            przynajmniej jest sie z czego posmiac od czasu do czasu. Nad polska polityka
            coraz wiecej juz tylko placze.

            www.stuff.co.nz/stuff/0,2106,3663783a2580,00.html
            www.stuff.co.nz/stuff/thepress/0,2106,3665180a13495,00.html
            • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 12.05.06, 10:30
              Ouch. Jeden Winston jest na 4 miliona luda. Jedno LPR na 40 milionow... Poza tym
              Polska ma korzenie baaaaaaaaaaaaardzo religijne i ma korzenie ciutek dluzsze i
              bardziej histeryczne jak NZ.... Taki LPR z czegos sie wzial, na pewnoe nie z
              powietrza... Poza ja LPR nie wroze dlugiego zywota. Tak samo powoli konczy sie
              wszechobecny katolicyzm w Polsce... No ale znowu my tu o Polsce a Winston dalej
              sie wyglupia :D Ja tam nad polska polityka nie placze. Po to wyjechalam zeby
              sobie oczkow nie podrazniac.
              • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 25.05.06, 23:41
                Tak mi sie przypomnial ten watek, i ten komentarz o konczacym sie katolicyzmie
                w Polsce kiedy czytalam dzisiejsza gazete. Jak nas widza, tak nas pisza. Jak
                Nowej Zelandii mozna czasem zarzucic nadtolerancyjnosc, tak w Polsce w oczy
                kluje jej brak.

                www.timesonline.co.uk/article/0,,3-2195834,00.html
            • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 11:05
              no polityka sie rozni na tyle ze sie robi prowokacje jak ostatni telekom i robi
              na przekrecie dwie duze banki a potem sie uklada kozla ofiarnego i na niego wsio
              zwala. poczekaj i popatrz czy ten koziol wylonduje w pudle bom ciekaw, jak
              narazie obserwuje to kazdy przekret sie konczy na wzmiance w TV i winowajcy
              ktory potem dziwnym sposobem jakos sie ulatnia albo sluch po nim ginie. co sie
              skonczylo z paniommaoryskom co nakradla kasy jako minister?? dostala areszt
              domowy :)))) w PLu sie stosuje poprostu inne metody ale polityka i zlodziejstwo
              jest wszedzie takie samo. w PLu jeno ludzie som cwansi i sie potrafiom do dupy
              im dobrac i brudy wywlec na wierzch a w NZ polowa nawet se sprawy nie zdaje i
              lyka wsio co im powiedza.
              • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 23:27
                O Pani Dame byl artykul w Herladzie. Jak to zgotowano jej powrot na styl
                bohaterki i dzieci jej klaskaly.... Moze tez powinnam zalozyc fundacje, zgarnac
                kase i zrobic sobie odsysanie tluszczu, odsiedziec swoje na panstwowym wikcie i
                po powrocie dalej robic swoje :D Ja to tupet nazywam Pani Dame :) Na odsysanie
                kasy nie ma, to czmeu nie }:>
          • beatrix10 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 16.05.06, 11:21
            Nie wiem dlaczego ty Cashoob zawsze do mnie masz jakies watpliwosci?"napluto ci
            w twarz"? tu w NZ .Kiwusi ci w twarz napluli? A czy zauwazyles ze wiekaszosc
            forumowiczow ( POLAKOW ) tez ci pluje w twarz? Powiedz dlaczego ,znasz
            odpowiedz ? Pomysl troche czlowieku i zastanow sie nad soba.
            • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 08:27
              A sa tez tacy co nie pluja. Jak masz chec pluj dalej ja nikomu nie mam zamiaru
              bo mnie w przedszkolu nauczyli ze nie wolno. Skad ta chec plucia? Tego wlasnie
              nie rozumiem. Pwoiem wrecz tak - wielu ludzi sie do mnie odzywa i sie z was,
              plujacych nabijaja. Nie komentuje bo nie moj problem. Miecz jest obosieczny
              podobnoz. Moze wszyscy sie zastanowmy.
            • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 11:26
              ja se tak mysle ze od plucia nikt nie utonol ale wiem jedno ze nie namawiam
              ludzi na prace na czarno skoro mozna to samo robic posiadajac pozwolenstwo od
              rzadu. a do ciebie personalnie nie mam wontpliwosci bo mi nic nie zrobilas - mam
              wontpliwosci tylko do banialukuf jakie wypisujesz. mimo ze moje banialuki som
              powszechnie wysmiewane i wypluwane oraz uznawane za pierdoly to jednak na
              tydzien mam setke z gola listow i pytan a moje banialuki nikogo nie odstraszyly
              jeszcze do wyjazdu - ale za to wielu ludzi powiada za to ze jak przyjechali to
              wiedzieli w wiekszosci przypadkuw co ich zastanie i na co sie przygotowac bo
              kaszubowe marudzenie im wytknelo jaskrawe plamy na tkaninie NZ, z twoich
              wypowiedzi natomiast to jak ja bym mial tu jechac to bym wywnioskowal ze na
              lotnisku dostane kwiaty, paszport Nz, milion baksuf i nowom furke merasia oraz
              dom nad oceanem. Do tego bym dodal PITERA i bym sie dowiedzial ze mozna miec 100
              000 dolcuf na rok za tfasz i dwa stanowiska komuterowe w domu (czytaj biurko i
              PeCet na nim) oraz jajko na zdjeciu. Z reszty postuf jakie tu byly bym sie tez
              dowiedzial ze pogoda jest super i na okraglo jest 30'C w cieniu i wino sie leje
              do japy samo z dszef. Tez bym sie nastawil na to ze do snu bym dostal dwie laski
              na noc i tak by bylo do konca mych dni. I dlatego przyjechalem w koszulce i
              parze spodni bo wydawalo mi sie ze jade na wyspy tropikalne. Faktycznie
              natomiast to jest taka szkola zycia w tym kraju jakiej w PLu to nawet sobie nie
              wyobrazalem. To ze ty i tobie podobne osoby tu zajechaly na gotowe i
              doswiadczyly tylko dobrych stron zycia w NZ to chwala wam za to i sie trzeba z
              tego cieszyc ale zeby tak obstawac przy tym i rozdziawiac twarzoczaszke na
              cokolwiek co psuje wizerunek tego najzwyczajnie normalnego kraju z problemami
              jak kazdy inny to nie rozumiem i dlatego bede sie czepiac kazdego slowa jakie w
              moim mniemaniu falszuje codziennosc w NZ bo codziennosc to nie tylko wakacje i
              gloria zycia a tagrze wyrobnicza praca, brak kasy na ogrzanie budy w kturej sie
              mieszka, stary chleb na kolacje bo obiadu nie bylo nie nie bylo za co, praca po
              13h na dobe, zniszczone zdrowie, brak perspektyw, szarosc egzystencji i chec
              strzelenia sobie w lep (nie opisuje swojego przypadku a znane mi przypadki i to
              wcale nie z polskich rodzin). Gdyby zycie takie bylo cudowne w Nz to tyle ludzi
              by tu nie pilo nalogowo, jaralo marychy ile wlezie oraz skakalo z Harbour Bridge
              w Auckland co zreszta zostalo zabronione :) (ciekawe jak oni chca ten zakaz
              wyegzekwowac). Mysle ze temat wyczerpalem.
              • paiha Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 12:37
                Czy jestes przygotowany, ze kraj, do ktorego chcesz/chcecie przyjechac moze Cie/Was tak samo
                rozczarowac jak stalo sie to w przypadku NZ? I co wtedy? zmienisz na kolejny? Pomijajac argumenty
                merytoryczne, ktorych nie podwazam, Twoja frustracja, odnosze wrazenie, popraw mnie, jesli sie myle,
                wynika rowniez z Twojego nastawienia do swiata, a je zabierzesz, dokadkolwiek sie udasz...Paiha
                • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 19.05.06, 06:58
                  he he to nie jest flustracja, jestem bardzo wesolym czlowiekiem, wq...wia mnie
                  tylko brak podstawowego standardu i rozumu w tym kraju na kazdym kroku, dzis
                  bylem na odbiorze 14 apartamentow i taki syf i niedbalstwo jakie widzialem to
                  przeszlo moje oczekiwania, polowe tych ludzi bym wyrzucil na pysk z roboty. To
                  co oni nazywaja skonczonom pracom to nawet sie nie zalicza do trzeciej kategorii
                  dziadostwa. bezmuzgowie i brak pomyslunku w dniu dzisiejszym przeszedl moje
                  oczekiwania. wiec sie nie flustruje tylko juz nie pojmuje i niestety nigdy sie
                  nie przyzwyczaje do szmelcu i tandety za pol banki dolarow. a gdzie pojade tam
                  pojade ale gorszego zylcu jak w NZ sie nie spodziewam znalesc.
              • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 22:50
                I dlatego przyjechalem w koszulce i
                > parze spodni bo wydawalo mi sie ze jade na wyspy tropikalne.

                Trzeba sie bylo w szkole do geografii przylozyc. Albo chociaz przed wyjazdem
                na mape okiem rzucic. Wellington lezy na podobnej szerokosci geograficznej co
                miejsca takie jak Pekin i Nowy Jork, a z miast wyspiarskich - Sapporo - czy tam
                tez bys sie spodziewal tropikow? Ale moze faktycznie dzieki Tobie inne
                niedouczone sieroty chociaz sweter ze soba przywioza a Ty pojdziesz do nieba za
                zaslugi.
                • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 18.05.06, 23:23
                  Swego czasu cos mi sie w glowie pomieszalo i zapragnelam studiowac geografie. To
                  ze koniec koncow znalazlam sie na wydziale mechanicznym jest niestotne. Nowa
                  Zelandia w geografii (w Polsce) gl brana jest pod uwage jako wyspa i nie
                  poswieca sie jej zbyt wielkiej uwagi. Co nie zmienia faktu ze ja nawet do
                  tropikow bralabym swetry i kurtki. Aczkolwiek nikt mnie nie uprzedzil o stanie
                  domow w NZ. Tzn wiekszosc bez ocieplenia, a sam Pink Batt bez grzejnika sprawy
                  nie rozwiazuje. To tak chociazby. Ostatnio zastanowil mnie fakt podatkow - w
                  Australii zmniejszono a w NZ dumaja nad podwyzszeniem. Po ostatnim podwyzszeniu
                  ACC nastepne podwyzki zmniejsza moja i tak niska wyplate. Przy takim stanie jaki
                  jest nie ma dla mnie zbyt wilekiej roznicy czy zostane tu czy pojade do Polski.
                  Ale jak podkreslam jest to moje zdanie i moj punkt widzenia. Tobie Pole czy
                  Beatrix Anglia sie nie podobala mi sie NZ nie podoba. Ot takie zycie. A tak bym
                  o ludziach nie pisala "niedouczone sieroty" bo to sie nazywa desperacja,
                  naczytanie sie relacji turystow i takie tam. Moze nawet bym i zostala w NZ ale
                  kilka rzeczy mnie uwiera, maz ma reumatyzm i potrzeba mu kontynentu chociazby a
                  poza tym nic ale to nic mnie w NZ nie trzyma. I powiem tak, jedni brali slub na
                  Wyspach Cooka a inni cala szopke odprawiali za 500-600 dolarow i kase pakowali w
                  imigracje. Mamy chyba inny pulap.
                  Dawno dawno temu mialam taka liste miejsc ktore planuje w zyciu odwiedzic
                  turystycznie. NZ nie znajdowala sie nawet w pierwszej polowie. Wyjechalam tu bo
                  rzekomo ekonomia dobrze sie trzymala. No i daleko bylo od Polski i cel byl
                  wyjazd na stale. I mimo to bralam pod uwage ze moze to nie byc punkt docelowy.
                  I zacytuje to Paihe: "Idac tropem Twojego myslenia powinnam byla
                  wowczas pomyslec: po co tluklam sie do Tajlandii, skoro pod bokiem mam to samo."
                  Jak nie sprobuje to sie nie przekonam. Dzeici mnie nie trzymaja ani maz na ziemi
                  kwiuskiej. Tak wiec uzyje zycia poki moge. I zobacze co jest grane tam wyzej.
                  A koncowo jak nie wyjdzie? Mozna wrocic do Polski. Ja nie widze w tym tragedii.
                • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 19.05.06, 07:23
                  ja poprostu czytalem ruzne fora i strony takie jak pitera i to byl efekt. a
                  sieroty sierotami ale bardziej niedouczonych jak ja nie spodziewam sie spotkac.
                  za to mam nadzieje spotkac bardzo douczone sieroty takie wlasnie jak Polonia i
                  mam nadzieje sie czegos od nich nauczyc. po pierwsze moze mi sie uda nauczyc
                  wyklinac wlasny kraj w ktorym uzyskalem wyksztalcenie oraz mialem pierwszy sex a
                  potem moze mi sie uda nauczyc jak plotkowac i donosic na siebie wzajemnie, jako
                  final mojej edukacji moze mi sie uda tez nauczyc jak nosic nosa do gury i byc
                  bardziej zagramaniczny jak sama zagramanica oraz mufic ze jestem z NZ ale
                  urodzilem sie w PLu i bylem tam pierwsze 6 lat a potem dorastalem w NZ albo UK.
                  cos wymysle. musze przeciez zatrzec to chaniebne pohodzenie. Polonia moim
                  dorgowskazem i mi wlasciwy szlak wzkarze w co nie wontpie. pokonalem cie sfoim
                  doswiadczeniem czy nie? napisz prosze napisz, oj oj oj napisz plose...ale mysle
                  ze sie nie dalas sprowadzic do mojego poziomu to chyba nie...
              • poledownunder Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 19.05.06, 02:46
                Kwestia prawa do niepodobania sie powraca tu ciagle jak bumerang. Ma prawo Ci
                sie nie podobac, Kaszubowi rowniez i z tym nie polemizuje. Polemizuje
                natomiast z haslami typu "bo kaszubowe marudzenie im wytknelo jaskrawe plamy na
                tkaninie NZ", wskazujacymi ze tkanina zatruta, a Kaszub zbawca przed zatruciem
                strzeze. Tkanina NZ jest jaka jest, nikt na tym forum nie twierdzi, jak nam to
                wmawia Kaszub, ze jest bez skaz. To, ze dla Kaszuba owa tkanina gorsza jest od
                sciery wynika po czesci z nierealnych oczekiwan wyniklych z niedouczenia
                (>>>tropiki???), a po czesci z nieumiejetnosci dostosowania sie do
                rzeczywistosci, a w zamian zadania by rzeczywistosc dostosowala sie do
                oczekiwan. Sa ludzie, dla ktorych najwiekszym nieszczesciem jest brak powodow
                do nieszczescia, wiec za wszelka cene staraja sie ich doszukac. Przypuszczam,
                ze i to odgrywa tu role. Mnostwo jest osob, ktore nie "zajechaly na gotowe i
                doswiadczyly tylko dobrych stron zycia w NZ", a jednak udalo im sie w tkaninie
                NZ wygodnie i szczesliwie umoscic. A Anglia mi sie podoba, i to bardzo, i z
                wielu powodow do niej tesknie, ale tu mi sie lepiej i latwiej zyje wiec majac
                ten wybor, wybralam Nowa Zelandie.
                • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 19.05.06, 04:32
                  klocic sie nie bede. Mi sie tu lepiej i latwiej nie zyje wiec taki a nie inny
                  wybor. A co do tropikow.... Byl tu taki Pan ktorego moj maz uwielbia : Peter
                  sie zwie. I on wszem i wobec pisywal jak on tu w krotkich gatkach paraduje caly
                  rok (latwo posadzic o tropiki? chyba latwo) i jak to latwiutka praca w NZ jest i
                  nic tam nie trzeba robic, ze on by z nudow padl gdyby nie internet (ciekawe skad
                  te pomysly internautow na temat latwosci zycia?) i takie tam. I jak to w Polsce
                  pluli na niego a tu on pan... Oczywiscie moja maz tego PAna nie czytywal bo z
                  tego co pamietam Pan ow zajechal w tym samym czasie lub krotko po meim mezu. Ale
                  takich ludzi jest wielu. Tez takich co ida do hotelu, robia zdjecia i sla do
                  polski jak to maja super hiper w domu... Z tego biora sie te "nierealne
                  oczekiwania". Szkole imigracji przezylam w CHCH, AKL bylo wyjsciem awaryjnym.
                  Nie wyszlo, mam prawo powiedziec co jest niefajne, tak samo to co jest fajne,
                  uparcie jednak wytykane mi sa te niefajne poglady, ba dociskanie mi pogladow
                  Mezwoskiego...
                  Tak wiec, have fun, nie bede tu wiecej denerwowac.
                  Proponuje jednak zmiane tytulu forum na NZ turystycznie. Zeby nie bylo
                  watpliwosci co i jak.
                • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 19.05.06, 08:14
                  widzisz calosc sie zaczela od listu jakiegos koguta nie lisa czy cus. jako ze on
                  se zalinkowal mojom strone tutaj. potem bylo zem prostak, potem inne epitety a
                  na koniec ze mam sfoisty poziom. a dalej to samo poszlo. ja sie nie odzywalem na
                  tym forum bo nie chcialem sie sprowadzic do poziomu. ale w sumie to sie ciesze
                  zem sie sprowadzil bo mam duzo smiechu. a co do tkaniny to ci powiem tak.
                  wlasnie dzwonil kolega, ukradli mu auto, ubezpieczenie AA mu powiedzialo ze mimo
                  ze ubezpieczony to zgubili jego teczke i nie wiedzom co to bylo za auto.
                  bagatela 17 tysiakow. i terac odstawiajom berety a skonczy sie na prawniku
                  pewnie. jesli tobie odpowiada taki stan rzeczy a moje marudzenie jest nie
                  uzasadnione to zycze tobie zeby tak ekstremalnie ci sie dom spalil i zeby
                  zgubili ci teczke. wtedy ci NZ sie w oczach tak szybko naprawi ze az zawyjesz do
                  ksierzyca i wspomnisz moje slowa. bo ja nie bede sie dostosowywac do takaniny
                  skoro jest za krutka i gryzie. nie doswiadczylas nigdy takich problemuw to i
                  jestes chappy i rozpisujesz sie o spadaniu do poziomu a nie oczekiwaniu poziomu.
                  ja sie nie planuje uwstecznic i sprowadzic do poziomu owcy. jak place to wymagam
                  a place duzo. tak samo mam nadzieje ze se kupisz okna aluminiowe i ci wypadnom
                  za 5 miesiecy i moze internet ci przestanie dzialac na tydzien i ci dadzom 3.50
                  dolca na ucieche spowrotem, i moze i rzeka zmyje podloge i meble zabytkowe a
                  ubezpieczenie ci powie ze to nie byla powudz jaka jest w umowie bo oni mysleli o
                  zalaniu od deszczu, i moze tez pan hydraulik ci przelonczy zimnom wode do
                  cieplej bo bedzie na haju w robocie. moze maorys dostanie znowu 100 milionuf
                  dolaruf bo triti itd. tak jak w zeszlym tygodniu dostali po 58 baniek z gola dwa
                  razy a ty dalej bedziesz placic podatki zeby jemu dali 100 milionuf. a moze jak
                  piorun rypnie w slupa to ci spali wsio co do kontaktu wetkane a elektorwnia
                  powie ze to nie ich wina bo oni nie slyszeli o odgromnikach, i pewnie tez
                  zaakceptujesz jak jakis nacpany idiota w hondzie accord z rurom wydechowom
                  wielkosci klozeta potronci ci dziecko na ulicy bo bedzie akurat miec "good time"
                  z czterema kumplami w srodku. moze se kupisz podrabianego canona z chin za $1500
                  i ci sie zepsuje a canon ci powie ze to nie ich wina i produkt i sie wypchaj a
                  noel liming ze oni takiego czegos ci nie sprzedali i ze ich oszukac chcesz i ze
                  nikt sie nie wytlumaczy jakim to sposobem legalnie nabylas w firmowym sklepie
                  podrabiany produkt. moze ci dziecko pujdzie do szkoly i dostanie grzyba na
                  oczach od basenu szkolnego i operacja pochlonie $2000 tak jak dzicko znajomej
                  mialo przyjemnosc, moze cie pchly pogryzom bo dziecko ze szkoly przyniesie, i
                  moze jeszcze ci sie tysiac piecet sto dziewiecet rzeczy przydazy a moze i nie
                  ale ja ci powiem ze mnie krew zalala dzisiaj z prostego powodu: 14 drzwi na
                  balkon w nowych apartamentach sie nie domykaja i kazde jest tak samo zle
                  zainstalowane. moze ci sie nie zdarzylo cos takiego strasznego ale ja ci powiem
                  ze 14 to o 14 za duzo a to ze alarm w kazdym unicie byl zrobiony na odwal sie a
                  deszcz wlasnie co zalal gurne pietra bo jakas niemota dach tak zrobil to jest
                  wcale nic a to ze okapy od kuchni kture powinny miec odprowadzone kanaly
                  wentylacyjne na dach byly przykrecone na picus glancus piknom sciane a kanaluw
                  nikt nawet nie raczyl w scianie puscic to tez nic. zycze ci zebys se kupila taki
                  dom i ci tak go zrobili. i wtedy zobaczymy jak sie bedziesz do poziomu
                  dostosowywac bo klienci kturzy kupili te unity sie nie moga dostosowac do
                  dodatkowych kosztuw z racji takiej ze spuldzielnia tak se na skruty zbudowala te
                  budy. nie wspomne o tych ludziach kturzy kupili mieszknaia a spuldzielnia
                  nalezaca do hindusuf nawet nie raczyla miec pozwolen na ich budowe i ci ludzie
                  teraz nie mogom sie tam wprowadzic, najsmieszniejsze jest to ze ci wlasnie
                  ludzie nie maja wyjscia bo w sadzie nic nie wygraja bo spuldzielnia juz dawno
                  zbankrutowala a hindusy z kasom sa w indiach. poziom calkiem jak z PRLu i jest
                  do czego sie dopasowac. juz lece sie tak wpasowac zebym byl jak ulal. jak sie
                  wpasuje to dam znac...nie wiem tylko co ten pan z NEW MARKET powie tobie o
                  wpasowywaniu sie bo musial zaplacic 30000 dolcuw za dzwig i odkrojenie balkonu
                  na wyzszym pietrze bo tak go mu czarni zainstalowali w nowym apartamencie ze
                  malo sie nie urwal i ludzi nie pozabijal, a co ci powie tak kobita co przez
                  tydzien se nie pospala bo fire alarm sie wlanczal co noc o 1AM bo jakis ciol
                  patentowany kabel luzny zostawil w panelu a nastepny ciol tak sprawdzal przez
                  tydzien ten kabel ze az musialem ja tam pojechac...tez mnie ciekawi co ci powie
                  muj sasiad kturemu regularnie co deszcz ze studzienki wali fontanna bo jakis
                  baran tak przepycha kanalize deszczowom w tym kraju a administracja muwi ze sie
                  nic nie da zrobic i tez mysle ze jak drzewo znowu rypnie w kable elektryczne bo
                  nie zostalo przyciete poprawnie to tez ludzie w okolicy bedom piali z
                  zachwytu...nie chce mi sie osobiscie juz udawadniac ludziom takim jak ty czy
                  beatrix ze mimo ze nie macie bezposredniego doczynienia z takimi sytuacjami to
                  one jednak istniejom. powiem tyle ze rzycze wam zebyscie doswiadczyly tego
                  cudownego poziomu i wtedy zobaczymy jak wam sie bedzie podobalo. a najlepiej to
                  zeby przyszedl sztorm jakis i wam tak chalupy i posesje zalalo zebyscie sie
                  przez miesiac nie mogly pozbierac i zebyscie taki serwis dosataly od cudownego
                  rzadu i ubezpieczen zeby wam sie odechcialo na cale zycie bo kolega od samochodu
                  juz djametralnie zmienil zdanie o NZ a tak mu sie tu podobalo. aleluja
      • balladyna666 Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 09.05.06, 08:44
        Jows, mam brata w Polsce ktory nawet nie mysli o wyjezdzie za granice bo mu tam
        dobrze. Ma dyplom, dobrze platna prace, domek. Szwagier moj zarabia tez dobre
        pieniadze a dyplomu nie zrobil bo byl glupi zeby go zrobic choc wiedze mial.
        Itede itepe. Demonizowac nie ma co.
        Milo ze mnie wyzywasz o baranow, z lodowki 1.85 wysmiewac sie bede bo wiekszosc
        poczatkujacych imigrantow nie patrzy jaka lodowka tylko ma inne wydatki. O czym
        sie przekonasz jak tu zajedziesz.
        A do kiwikibli cie nie przyjma. W tej chwili trzeba miec NZ experience w
        kiwikiblach zeby je czyscic za 11.69 na godzine. Nadmienie ze do tego trzeba
        miec wize pracownicza ktorej akurat na czyszczenie kibli nie dostaniesz bo nie
        ma podstaw na to, jako ze jest tu sporo miejscowych z wiza co to moga robic.
        Przekonywac cie o niczym nie bede bo nie wyjechales a juz wiesz. wiec po co. A
        najbardziej pomoze ci www.immigration.govt.nz i www.nzqa.govt.nz.
        A dodam na ostatek ze z Polski nei bieda mnie wygonila i brak perspektyw jeno
        takie kto nie z nami ten przeciwko nam, polityka owczesna (tu sie zgadzam, ale
        kurcze pieczone ja nie glosowalam na tego premiera, mnie tam nie bylo) i pewne
        sprawy rodzinne.
        Jak sie nie spodziewasz ze ci sie beda w pas klaniac to gratuluje zdrowego
        rozsadku, jest natomiast mnostwo ludzi ktorzy chca przyjechac bo "slyszeli ze tu
        fajnie". Takie fotki moga choc jednego nastawic a z tego sie ciesze. Bo kto chce
        to przyjezdza.
        Nie martw sie ja akurat robie sporo pozytecznego, nie tyle pracuje zawodowo co
        charytatywnie udzielam porad imigracyjnych. I to tak udzielam ze ludzie nie
        wracaja do polski bez niczego lub zniesmaczeni na maxa. Know me before you judge
        me a na koniec zostaw wyzwiska. Bo faktycznie sie tu jakies forum polonia robi.
      • cashoob Re: Dlaczego wyjeżdżacie? 11.05.06, 03:36
        po pierwsze to cie Pacha zapomniala skasowac starym zwyczajem :), widac nie
        podlegasz pod mojom kategorie, po drugie zes nie poczytal dobrze mojej strony
        chyba i sie odnosisz tak brzytko do mnie, sprzedaj mieszkanie i przyjedz,
        zapraszamy. a potem wrucisz i podkulisz ogon. pozatym skonczenie wyzszej uczelni
        nie jest rownoznaczne z wiedza i umiejetnosciami co w PLu jest nie do pojecia a
        ci powiem ze znam inzynierow jak psow co nawet srubokreta dobrze trzymac nie
        potrafiom. skoro jako pan INZ albo MGR nie masz pracy to chyba znaczy zes jest
        nedza artystyczna i nie warto ciebie zatrudniac. a pojecie masz skrzywione o
        swiecie bo myslisz ze jak inz czy mgr to ci wsio sie nalezy. a ci powiem ze
        wlasnie nie bo nie papir jest wykladniom wiedzy a umiejetnosci za ktore sie
        placi. zapraszamy do NZ moze tu jakis kiwus uwierzy ze ty jestes fachura bo masz
        polski dyplom ktorym w NZ mozesz se D... podetrzec i ci moze da prace. oby ci
        sie udalo. a i koniecznie wysylaj CV - bardzo koniecznie, juz widze te tabuny
        firm bijacych sie o ciebie bos raczyl im z PL wyslac CV :) - tutaj ludzie po
        lokalnych uniwerkach pracy nie maja a ty Pan z PLu po wyzszej szkole magister
        plastyki myslisz ze sie wszyscy beda bic o ciebie :) - fajnie czasem poczytac
        taki post bo odrazu sie wlasciwa strona PLu przypomina. Ja tam zle w PLu nie
        mialem, ale i tam sa nieudacznicy co mysla ze wyjadom do CHICAGO i zaraz im
        kazdy sie bedzie w pas klaniac. w sumie to bym chcial zeby ci dali tutaj robote.
        jak kazdy taki mlotek wyjedzie z PL to bede mial do czego wracac bo PL bedzie
        FREE OF MLOTEKs.
      • cashoob PANI MODERATOR! 12.05.06, 08:38
        chcialem sprostowac ze kolega tutaj tez przeklina a zostalo to przemilczane,
        prosze o spisz wulgaryzmow dozwolonych na ty forum co bym wiedzial co moge a co
        nie moge
        • paiha Re: PANI MODERATOR! 12.05.06, 11:08
          Mozesz wszystko, na co Ci pozwole;) A pozwole Ci na to, na co mnie pozwala netykieta, regulamin.
          Odsylam tedy do nich.
          A tak na marginesie i z ciekawosci: Kaszub, powiedz, prosze, czytales Ty kiedykolwiek jedno albo
          drugie?:)

          Pai

          cashoob napisał:

          > chcialem sprostowac ze kolega tutaj tez przeklina a zostalo to przemilczane,
          > prosze o spisz wulgaryzmow dozwolonych na ty forum co bym wiedzial co moge a co
          > nie moge
          >
          • cashoob Re: PANI MODERATOR! 13.05.06, 02:27
            ...a co wy tam pieprzycie za farmazony pani moderatorko jasnie oswiecona i to
            wsio co godocie o NZ jest do dupy i wszyscy co sie ze mnom nie zgodzojom to są
            młotami, ot co! Na jaką cholerę wy to czytocie co ja wypisuje! Uwazajcie bo sie
            nie udławcie tym czytoniem! Co macie ubaw po pachy! Skończyłem jedną z wyższych
            uczelni w Warszawie z wyróżnieniem i mysle zem mondrzejszy od was buroki!
            Jeszcze jedno ta polska popaprana mentalność i fałszywość poplątana z zazdrością
            do Kaszuba! I oczywiście znajdą się takie barany i młoty którym i to nawet
            przeszkadza ze ja mondrzejszy od was buroki! Weźcie z niego (Kaszuba) przykład i
            zróbcie coś pożytecznego, a nie tylko pieprzycie puste słowa, narzekacie i
            zwalacie wszystko kraj mlekiem i woskiem plynoncym! Ot co mam do powiedzenia!...
            • jows Re: PANI MODERATOR! 16.05.06, 09:09
              Cashmłot czy jak Ci tam - a zresztą nie ważne, zamiast przerabiać czyjegoś posta
              weź Ty się lepiej dalej za użalanie na swoim życiem, za naśmiewanie się z
              kiwusów (a tak na marginesie też tak cwaniakujesz przed kiwusami czy tylko na
              swojej pseudostronie internetowej i na tym forum?). W Polsce naprawdę nie jest
              kolorowo ale myślę, że nie ma co pisać bo i tak tego nie zrozumiesz (chodź na
              pierwszy rzut oka mógłbyś sprawiać wrażenie osoby inteligentnej, ale niestety
              tylko na pierwszy rzut oka, po wnikliwej analizie treści zwartych na twojej
              pseudostronie i napisanych przez ciebie postach na tym forum można dojść do
              wniosku, że z tą inteligencją u Ciebie to tak trochę kiepściutko, więc
              podumowywując : według Ciebie kiwusi są tacy nierozgarnięci, więc myślę, że
              pasujesz do nich w sam raz i wtedy Twój wybór NZ jest strzałem w przysłowiową
              dziesiątkę) Życzę ci powodzenia i przepraszam za obraźliwe słowa skierowane w
              twoją stronę.

              PS. Przepraszam, także innych uczestników tego forum których obraziły moje posty.
              • balladyna666 Re: PANI MODERATOR! 16.05.06, 09:27
                Jows, inteligencji najpierw poszukaj u siebie potem innym przyganiaj. W Polsce
                nie jest tak zle. A skoro jest tak tragicznie to na kij tam jeszcze
                siedzisz???????? Moze by wlasnie dobrym pomyslem bylo kupienie biletu a nie
                siedzenie w Urzedach Pracy i wysylanie cv bez pokrycia. To twoje naczernianie i
                plucie na Polske jest obrazliwe. Ja przynajmniej umiem powiedziec co jest dobre
                w NZ. A co tys powiedzial dobrego????? No nic, i tak uwazam twoj wyjazd na tym
                froum za forme trollowania. Albo zycze otwierania emaili.
              • cashoob Re: PANI MODERATOR! 16.05.06, 09:54
                ...co zabolalo cie ze uzylem tfoich jenteligentnych wywoduf? chyba tak skoro tak
                cie to poruszylo? ja jestem ciemny i sie wcale tego nie wstydze, mam wioskowom
                mondrosc i durnowatosc wrodzonom jak lepper idol muj. na dokladke w szkole
                zawsze mnie bito cegufkom w glowe wiec nie mozna wymagac odemnie zebym blyskal
                sprytem bo mi plytka rdzewieje. juz nie raz mi to powiedziano zem prostak i wiem
                o tym nie od dzis nie tylko z tego forum bo tez wiem z listu od Zosi-Kasi wiec
                ameryki nie odkryles miszczu. a co do polski to nie wiem jak jest ale muj
                szfagier ma ze zonem 10000 srednio na miesiac plus dziecko, brat moj ma jakies
                4000 na miesiac, rodzicom firma z 5 ludzi rozrosla sie do 30 a kumpel co rowy
                kopal u mojego starego to teraz robi 3500 letko na miesiac na wlasnym malym
                biznesie, kumpel ktory pil na umor teraz pije wiecej jak mogl i dostal zelaznego
                zrowia bo zdrowe powietrze i na dodatek odrzuca wszystkich taryfom do domu bo go
                stac i jeszcze ma na picie na drugi dzien a nastepny kumpel co piasek wozil
                wywrotkom kupil se Scanie nowom z oszczednosci wiec nie wiem jak to tobie tam
                leci ale jakos mi sie wydaje ze cos musisz zle robic skoro ci tak zle. moze
                pochodzisz z pod zamoscia bo tam same nieszczesliwosci sie rodzom po czarnobylu
                napromieniowane i te studia w warszawie to ci chyba nie pomogly za bardzo bo
                kora muzgowa w skutek promieniowania sie nie rozrasta i osrodek skojazeniowy
                szfankuje jeno osrodek pamieciowy do kolokfiuf masz dobrze rozwiniety skoro
                studia ci sie udalo skonczyc, to ze czytac umiesz to chyba wynik trudu matki
                siedzacej z tobom po nocach, a na dodatek grosza uciulac nie mozesz i placzesz
                po forach ze ci tak zle, skoro w tfoim zawodzie pracy nie ma to idz do rzadu
                teraz tam moda na takich co "polityke robiom a nie sie niom interesujom". ja
                placze nie na to ze nie mam kasy i spadam z powodu sytuacji ekonomicznej a
                placze dla zasady jako ze komuny nie lubie, nielubialem, i nie polubie mimo ze
                ta komuna jest w cudownej nowej zelandii. i se pojade tam gdzie komuny nie ma, a
                to ze OZ jest blisko tako i tam se pojade na wakacje najpierw zeby ochlonac po 3
                latach bez wakacji. a dalej to se pojade spowrotem do plu mame odwiedzic a potem
                gdzie pojade to nie wiem bo jeszcze ze zonem nie zdecydowalem, moze nigdzie nie
                pojade dalej, zalezy ile tysiecy bede zarabiac. bo jak widzisz jako zem
                inteligent wioskowy tak znam cos co malo ludzi zna w PLu tak wiec moze i tam mi
                sie uda troche kasy zrobic a przy okazji do samoobrony wstapie na ministra od
                spraw zagramanicznych zeby takim jak ty paszporty szybciej wydawali i nawet
                uchwale zeby bilety w jednom strone byly gratis. jak was wszystkich juz wysle do
                chicago albo Nz to wtedy w PLu zostanom same wartosciowe jednostki takie jak ja
                i Piter i wtedy sobie bedziemy mogli demokracyje rozwijac jako ze nikt juz nie
                bedzie na kuroniufce siedziec, a w sumie do Nz to sie nadajesz bo tak jak 600000
                nierobuf w Nz tak i ty z PL bedziesz mugl sie do Doli od Heleny zalapac i
                dostawac $300 na tydzien i chwalic Nz pod niebiosa. Powiedz mi moze jakie studia
                skonczyles i jakie masz doswiadczenie zawodowe (jesli masz) to jutro odrazu
                pujde do WORK AND INCOME i sie zapytam czy by cie tu nie chcieli.
                • jows Re: PANI MODERATOR! 18.05.06, 07:18
                  Hm??? Jeżeli uważacie, że w Polsce jest tak dobrze, że to kraina mlekiem i
                  miodem płynąca, że można tu żyć przyzwoicie i godnie to może zakupcie bilety
                  lotnicze i jak najszybciej przyjedźcie do Polski, zamiast tracić nerwy w NZ.
                  Myślę, że w przypadku zwrotu kosztów biletów lotniczych możecie liczyć na
                  polskie władze, nie długo wprowadzą zniżki na bielty (albo w akcie desperacji
                  będą je dawać za darmo)wyłącznie dla rodaków chcących wrócić na stałe do Polski.
                  Tak na marginesie (pytam z ciekawości),czy w Nowej Zelandii podobnie jak w
                  Anglii też już pojawiają się wielkie plakaty w stylu " Wrocław miasto
                  przyszłości, rodacy wracajcie do kraju"???

                  Do wszystkich zainteresowany powrotem do ojczyzny - Polska to piekny kraj mamy
                  tu malowniczą krainę wielkich jezior mazurskich, piękne tatry, czyste morze,
                  cudowne krajobrazy, mieszkają tu bardzo mili i przyjaźnie nastawieni ludzie na
                  których zawsze można liczyć, przede wszystim pożądek w miastach i na wsiach.
                  Rodacy wracajcie!!! nie siedźcie w innych krajach jak Wam tam źle, Polska to
                  przyszłość dla Was i dla Waszych dzieci.
                  • balladyna666 Re: PANI MODERATOR! 18.05.06, 08:23
                    Da sie godnie i przyzwoicie zyc. Nadal nie powiedziales jaki to dyplom dzierzysz
                    skoro masz tak zerowe perspektywy? A do Polski nie wroce przynajmniej na razie,
                    a chocby dlatego ze kangura jeszcze nie widzialam i chocby dlatego ze mam
                    rodzine w Polsce. Moja najblizsza rodzina nie narzeka na zycie w Polsce. Jak na
                    razie tylko ja wyjechalam i moja kuzynka - w Anglii siedzi. Na brak przyzwoitego
                    zycia nie moglam narzekac w Polsce, ale nie bede tu dalej pisac czemu wyjechalam
                    bo to nudne. Powiem tak - skoro moja przyjaciolka majac tylko liceum i smieszny
                    dyplom szkoly policelanej mogla znalezc prace i nadal ja ma, i mogla sobie
                    pzowolic na grunotwny remont mieszkania to tylko wnioskuje ze masz jakis
                    smieszny dyplom albo zero nastawienia. Jak tak bardzo chcesz czyscic kiwikible
                    to czego ci przeszkadza praca w supermarkecie? po przeliczeniu za kiwikible bez
                    doswiadczenia prawie na to samo wychodzi... Tu tez kokosow nie ma i wielu ludzi
                    tez w supermarketach pracuje. Roznicy raczej nie widze - jak masz cos do
                    zaoferowania to wszedzie prace dobra i za dobre pieniadze znajdziesz. Ale tys
                    sie uparl ze tam ble a tu cacy. A na to cacy rpacowac tez trzeba i troche nerwow
                    tez stracic.
                    Wczoraj bylam na szkoleniu. Dowiedzialam sie ajk mozna na cacy tutak\j zalatwic
                    system na ACC czyli wypadkowe i zyc jak paczus w maselku. I jakbym byla cwana to
                    bym tow ykorzystala. JA tego nei robie a wielu to robi. Podobnoz nieoficjalnie
                    na zasilkach siedzi 1 mln ludzi (sadze ze sa to pelne i polowiczne, jednak i tak
                    powala na 4 mln ludzi)...
                    A NZ tez ma taki projekt sciagania Kiwich z powrotem... Polski pod niebiosa
                    wychwalac nie bede i nie mam zamiaru ale pluc na nia tez nie pozwole. Choc moze
                    powinnam bo sam na siebie plujesz, bo tam mieszkasz, masz polska mentalnosc,
                    polska edukacje... Ilu ci Kiwich odpisalo na twoje cv spoko przyjezdzaj????? Tu
                    tez nie ma mleczka i miodu... Nigdzie go nie ma...
                  • cashoob Re: PANI MODERATOR! 18.05.06, 11:01
                    dokladnie w taki sposob jak wroclaw sie reklamuje w UK tak kiwusy sie reklamuja
                    w krainie OZ - identycznie z plakatami wlacznie bo im rak do roboty brakuje :) a
                    jakbys zamist pokrzykiwac i mnie nasladowac to poczytaj forum i bedziesz
                    wiedzial dlaczego jeszcze nie wyjechalismy i wsio bedzie dla ciebie jasne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka