Dodaj do ulubionych

Co ci Kiwi jedza?

16.05.06, 10:00
Mam pytanie, zapewne glownie do dziewczyn - co oni tam jedza na tej Nowej
Zelandii? Moj Kiwi wybredny nie jest i grzecznie wcina, co mu ugotuje, ale w
polowie przypadkow na widok polskiego obiadu robi wielkie oczy, a ostatnio
odmowil spozycia zupy szczawiowej.

Moze macie jakies pomysly, przepisy albo linki do stron z przepisami, co by
mi ulatwily zycie i odpowiedzialy na to nieszczesne, odwieczne pytanie "co ja
mam dzisiaj ugotowac?" Tylko prosze nie zadne owieczki, owieczki niech sobie
biegaja po lace, ja ich do geby nie wezme.
Obserwuj wątek
    • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 16.05.06, 10:08
      Glownie owieczki jedza niestety. Branki tez. Hamburgery, fish&chips, KFC i takie
      tam proste rzeczy. Ale z doswiadczenia wiem ze jak nie powiesz co to jest i z
      czego to zezre i bedzie sie oblizywal. Popularne jest tez spagetti na chlebie
      (sic!), i rozne takie tam. A najlepiej to mu daj chleba tostowego z Vegemite :D
      Powaznie to mieso, mieso i jeszcze raz mieso.
      I dalabym
      www.kuchnia.o2.pl
      Tam nawet przepis na Pavlova jest.
      PS. Czemu sie go nie zapytasz?????? Oczyska robi bo tu obiad typu polski nie
      jest pojmowany. Dopoki nie sprobuja to nie wiedza co ich omija :)
      • kasia763 Re: Co ci Kiwi jedza? 16.05.06, 10:13
        Pytam sie, ale odpowiedz jest, ze whatever... no bo rzeczywiscie zezre kazde
        swinstwo, najlepiej jesli jest paskudnym hamburgerem. Ale ilez moze zyc na fast
        foodach? A poza tym chlop spedzil wiekszosc zycia w angielskiej boarding school
        to nawet jak zapytam, to nie ma bladego pojecia o gotowaniu.
        • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 16.05.06, 10:16
          O, tu niektorzy cale zycie (krotkie jednakowoz :) ) tocza na fast foodzie... Te
          porady z Reader's Digest co mnie w Polsce smieszyly tu sa na topie czyli jak
          schudnac.... Nie bierz windy tylko idz po schodach, nie idz na poczte tylko
          przejdz sie do skrzynek znajomych i wrzuc im kartki bezposrednio do skrzynki :)
          Kuchnia czy jak to tam nazwac kiwuska opiera sie na miesie i tluszczu...
      • abere8 Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 00:05
        balladyna666 napisała:

        > Glownie owieczki jedza niestety. Branki tez.

        Branki? W dzisiejszych czasach? Toz to nawet w sredniowieczu branki do zgola
        innej konsumpcji sluzyly! :-)))
    • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 16.05.06, 10:13
      No i kilka odniesien :)
      www.nz.com/new-zealand/guide-book/food/
      www.stuff.co.nz/stuff/0,2106,3425264a7773,00.html
      homepages.ihug.co.nz/~sarah/content/kiwiana.html
      www.foodinaminute.co.nz/html/search/results.asp?searchType=2&catID=69
    • cashoob Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 07:05
      pojecia o swiecie nie macie. kiwi jedzom kielbaski papierowe z grila. taka
      kielbaska sklada sie z makulatury pomielonej z odpadami z rzezni z dodatkiem
      chemi majacej na celu zakonserwowanie kielbaski na pare dni bo by sie zepsula na
      drugi dzien jako ze jelita mielone ze sciegnami i oczami i uszami sie psujom
      bardzo szybko, dodatkowom uwielbianom potrafom jest paj czyli ciastko nadziewane
      miesem, aktualnie paje sie robi tak jak kielbaski ino ze zamist miesa idom tam
      najgorsze smieci jakich nawet pies by nie pozarl. to sie wsio mieli z serem i
      grzeje w piekarniku na stacji benzynowej. najlepsze paje som takie co siedzom w
      podgrzewaczu 3 tygodnie. takie paje som juz dojrzale i same sie rwom na swiat i
      sie ruszajom w tym piekarniku ze zniecierpliwienia. kolejnom narodowom potrafom
      jest fisz end czips czyli FISH'n'CHIPS co w wolnym tlumaczeniu oznacza ryba i
      frytki - oczywiscie ryba zawsze jest gatunkowa czyl wsio co nie nadaje sie na
      nic innego (tak zwany chwast rybi) jest obdzierane ze skury, filetowane i potem
      tam przyzadzane. frytki sa z jakosciowych ziemniakow czyli takich dla swin.
      wszystko sie przyrzada nastepujaco. bierzemy ten zamorzony chwast rybi i
      wrzucamy do wiadra z rozrobionom monkom i wodom i solom. frytki natomiast
      wrzucamy do cieplej wody zeby szybciej sie rozmrozily. czasem tez sie w takiej
      restauracji dostaje kurczaka co nie wiadomo gdzie byl i ile tam lezal. jak juz
      ryba sie przyzadzi we wiadrze to sie jom bierze i wrzuca do goracego oleju. olej
      obowiazkowo musi byc w balji przez minimum piec lat bo inaczej nie jest
      wystarczajaco stary i nie smierdzi wlasciwie. kiedy olej jest zimny przypomina
      zupe z oleju, tluszczu, moaki, rzygowin i smalcu. kiedy natomiast sie rozgrzeje
      to jest plynny. jak juz sie tam wrzuci rybe to do tego samego oleju sie wrzuca
      tez frytki. wsio sie tam pichci w tym oleju a potem sie to wyciaga soli i
      zostawia zeby obcieklo. kiedy juz obcieknie to sie to rzuca na starom gazete i
      zawija a w bardziej luksusowych restauracjach typu F'n'C to sie to kladzi ena
      papier pakowy. jesli nie zdzarzysz zjesc potrawy owej jak jest ciepla to mozesz
      wyrzucic bo ow stary smierdzacy olej jak ostygnie to sie zcina w ziemniakach i
      rybie i wsio przypomina drewno. Nastepnym uwielbianym przysmakiem som muszle.
      Muszle muszom byc swierze czyli takie co som w super markecie przez miesiac i
      dawno nie rzyjom. wyciaga sie je z zamrazary i wrzuca do balji gdzie sie woda
      leje zeby pokazac ludziom ze muszle jeszcze zyjom. dla nieswiadomych muszla
      takowa jest w skorupie i g jom obchodzi ta woda co sie leje z gury bo ta muszla
      jest juz dawno martwa. dodam ze woda sie leje lodowata co by muszli zle nie bylo
      i nie zasmierdziala. dla nie zorientowanych to muszla musi sobie zyc we wodzie
      bo inaczej zdycha a to ze desz na niom pada to jej we supermarkiecie nie pomaga.
      zywa muszla we wodzie sie otwiera i se jezorka wystawia zeby nam pokazac ze nas
      nie lubi a martwa muszla sobie posmiarduje. najpopularniejszym sposobem zarcia
      muszli jest muszla na surowo albo muszla ze grila. bierzemy takom zdechlom
      muszle i rzucamy jaom na grila i pieczemy. jam muszla sie upiecze i juz
      skwierczy to mozna jom jesc. na surowo nie polecam bo mozna sie bardzo otruc i
      rzygac przez 3 dni. a teraz cos o kanapkach ze bronzowom pastom warzywowom. Tak
      apasta jest bardzo zdrowa mimo ze smakuje obrzydliwie i przypomina stolec
      rozesmarowany na chlebie tostowym. uwielbiana jest przez dzieci jako ze dzieci
      nie wiedzom jeszcze co dobre i jak mama powie jedz to jedzom. pasta jest robiona
      ze warzyw. czyli wsio co odpada ze statku podczas polowu (moczarki jakies,
      liscie, i inne chwasty ze dna ocenau) oraz odpady z drzemiarni i sokarni som
      dodawane do owej pasty. kiedys bylem we fabryce i malo sie nie zwymiotowalem jak
      zobaczylem co do zdrowej pasty warzywowej sie dodaje. sul sie dodaje dla smaku
      aby nie bylo czuc nic innego. a teraz o batonikach ze Sanitarioum (to firma co
      robi batoniki i jakies tam platki) a druga taka firma to jest Hubbards Foods o
      ile sie porawnie napisalo mi. Batoniki sie przyzadza ze wafelka co jest okiej
      oraz ze pasty smakowitej co ma wiecej 300-setek w skladzie jak ja, do tego sie
      mieli wsie odpady ze produkcji platkuf prazonych do mleka i innych produktow i
      miesza razem w paste do batonika. Platki do mleka natomiast sie przygotowuje w
      sposub nastepujacy: jest sobie wielka chala w ktorej sanepidu nie bylo i dobrze
      bo by sie za glowe zlapali. Panowie pracownicy pracujom w bialych kitlach jak
      lekarze ino z to mruznicom ze te kitle prania nie widzialy od nowoci. panowie
      tez majol ladne gumofce biale w kturch chodzom na fajke na zewnatrz zakladu a
      potem wracajom do roboty w tych zamych gumiakach. na lepetyne sie im zaklada
      siatke coby kudly do prazynek nie lecialy. W owych fabrykach jest zakaz noszenia
      zegarkuf pierscionkuf i innych kolczykuf bo jak sie dowiedzialem to zegarki
      lubiom sie czasem wpasc do maszyny i sie pomielic ze prazynkami a czasem to
      imaszyna potrafila zedrzec zegarek ze skurom i pomielic jako ze BHP rulezzz w nz
      som bardzo restrykcyjne i maszyny bezpieczne. Tez o ile mi wiadomo to raz palca
      ze pierscionkiem urwalo jednemu panu i ktos potem wcinal go z prazynkami. Do
      prazynek sie dodaje miud sztuczny bo jest tanszy czyli pomielony cykier z
      chemikaliami. wsio sie bierze ze kukurydzem i innym owocem zborzowym mieli a
      potem maszyna to klei z tym miodem z jakowes ruzne ksztalty. Smrud jest nie do
      zniesienia w takowej fabryce bo czesto sie pali owy miud od temperatury bo sie
      rozleje na goronce rury. kurzu we fabryce jest tyle ze mozna sie pobrudzic
      opeirajac o co kolwiek. nie widzialem w swojej karierze zeby komus wpadlo do
      glowy szlaufem umyc ten caly bajzel. potem owe smakowitosci jadom na tasmociongu
      to wielgachnego zbiornika z kturego maszyna to przepakowuje dalej. Czasem
      widzialem ze jak sie rozsypalo to panowie grzecznie lopatami ladowali to do
      kubla spowrotem prosto ze czysciutkiego betonu po ktorym zasuwajom w gumiakach i
      jezdzom wuzkami widlowymi. jest jeszcze jedna fabryka co robi takowe platki i
      tam siedzom panie somoanki i jarajom faje pakujac platki z importu do pudelek,
      czyli jest ich atm ze dwadziecia w bialych-szarych kitlach w gumiakach i sobie
      biorom ladujom szyfelkami takimi jak do kominka platki do pudelek, o higienie
      nie wspomne bo to jest cos co tam nie zawitalo. Ja osobicie platkuf tu nie jem a
      w PLu to jadlem bo nie widzialem jak sie robi. Kielbasek ze grila tez nie jem bo
      tez widzialem jak sie to robi, A teraz na koniec o kurczakach ze firmy Togel czy
      tam Tegel czy jak to sie tam pisze. Firma owa miesci sie w budzie takiej co ma
      ze 100 lat i byla kiedys rodzajem magazynu. W srodku som pobudowane kontenerowe
      (cos jak portacom - www.portacom.co.nz/ - ) pomieszczenia zeby bylo
      czysto. Syf na zewnatrz tych portakomow powala i lepiej sie niczego nie dotykac
      jak sie nie ma kombinezona na sobie. w owych portakomach ala chala produkcyjna
      siedzom sobie panie i panowie ze samoa i tonga i tnom kurczaki na kawalki.
      kurczaki som tam przynoszone ze zewnatrz w plastikowych skrzynkach. Oczywiscie
      som one rozladowywane ze cienszarufki wuskiem witlofym i potem ladowane recznie
      do owej chali produkcynej. Zeby do chali wejsc trzeba umyc gumowce sowje co
      kiedys byly biale we balji co stoji przy wejsciu. balia jest napelniona wodom
      zeby zarazki obmyc. tak wiec jak panie i panowie idom na przerwe na fajke to
      chlupajom girami do balji i idom na zewnatrz na fajke a czasem wskakujom do auta
      i jadom do KFC. jak przerwa sie konczy to w tych samych gumofcach idom ze dwora
      do owej balji umywajom tam gumowce i idom do chali chlastac dalej biedne
      kurczaki. po dniu chodzenia we fte i wewefte balia jest pelna paichu i innego
      cuda. Kruaki po pochalastaniu sa pakowane do worka i ponownie zamrazane jako ze
      wczesniej byly rozmarazane zeby mozna je bylo pochlastac. jak mi wiadomo czesc
      kurakuf przyplywa ze chin n
        • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 12:00
          Bo widzial od srodka. Maz codziennie gdzie indziej ma prace. Teraz na szczescie
          robi "normalne" obiekty i nie przynosi juz takich kwiatkow :) A popros go to
          opisze jak w NZ zabija sie jelenie w rzezniach....
        • paiha Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 12:33
          Zmieniam pytanie:) Powiedz raczej, prosze, co Ty jesz na obiad czy kolacje? W domu to prawdopodobnie
          sprawa duzo prostsza, ale jesli jestes w drodze? Zabierasz kanapki ze soba? :)
          Pai
          • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 08:37
            Powiem tak - miesa przesadnie nie jadamy. Glownie serki. jogurciki, warzywka,
            owocki. Ja sobie kanapki albo robie do pracy albo je kupuje w pracy. Maja taki
            program co sie zwie healthy choice i kanapke mozna kupic z prawdziwego chleba,
            nawet o tym samym ksztalcie co chleb polski. Poza tym spory wybor owockow,
            warzywek, i takie tam. W knajpach generalnie sie nie stoluje, czasem sie skusze
            na Wendy's - taka konkurencja Maca i KFC, Smaczne i swierze, i od wielkiego
            dzwonu nie zaszkodzi. Maz sobie kupuje buleczki w bakery i czyms tam zagryza.
            Moze to dziwne w Polsce ale w NZ wielu ludzi na lunch przynosi sobie jedzonko z
            domu i podgrzewa w mikrofalach. Kanapki to rzecz normalna.
            Ja mimo ze wiem z czego robione sa parowki - frankfurters - i tak je jem. Ale
            nie jakis smiesznych firm tylko Verkerks'a. Jakosc jest przynajmniej. Kolezanka
            swego czasu pracowala w fabryce Verkerks'a i jesli nic sie nie zmienilo (a
            watpie zeby sie zmienilo) to im mozna ufac...
                • paiha Re: Co ci Kiwi jedza? 19.05.06, 18:39
                  I bardzo niedobrze:)
                  Otoz herbata ma glin, ale ma w postaci nieprzyswajalnej. Jesli doda sie do niej cytryne, to tworzy sie
                  zwiazek zwany cytrynianem glinu, ktory jest łatwo wchłanialny i w dodatku mogący osadzać się w
                  mózgu (duże ilości glinu stwierdzono w mózgach osób cierpiących na alcheimera). Zaden Chinczyk nie
                  wypije herbaty z cytryna.
                  Naukowych argumentow przemawiajacych z kolei za kawa jest wiele:), przytocze tylko jeden: kawa
                  zawiera duże ilości przeciwutleniaczy, którym przypisuje się m.in. zdolność zapobiegania chorobom
                  serca i nowotworom.
                  O tym, co zjadasz z jogurtami, juz nie wspomne:)
                  Toksyny sa wszechobecne, unikniesz jednej pulapki, wpadniesz w druga. Moim zdaniem przede
                  wszystkim trzeba zachowac zdrowy rozsadek, innymi slowy nie dac sie zwariowac:) W kazdym razie
                  woda mineralna jest ok:)
                  Pozdrawiam
                  Paiha
        • cashoob Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 10:53
          bo mam taka prace ze dziennie moge byc w 20 roznych miejscach a moge byc tydzien
          w jednym. I wlaze wszedzie od rzezni do zakladu pogrzebowego. W CHCH akurat
          rzeznia byla super czysta i bardzo higienicznieutrzymana (az dziw bral) szkoda
          bylo tylko tych zwierzakow. a reszta to opisy ze zycia wziete. dlatego mam takie
          a nie inne opinie o Nz bo jom znam tak od strony pszyrody i piknych wiedokow jak
          i od srodka ktury w 75% cuchnie i gnije tak jak te fabryki rzywnosci fabryki
          stali gdzie strach pracowac bo cos moze zabic, chuty szkla, zaklady wyrobu
          artykuluf plastikofych czy jakies tam inne dziela ludzkiego umyslu.. nie bede
          sie rozpisywac na temat ujec wody bo ludzie by pic przestali surowom super
          zdrowom i czystom wode, szczegulnie w Auckland.
          • balladyna666 Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 12:13
            Ja to sie cieszyc moge ze moja firma postawila nam dystrybutorki z woda
            mineralna. Prawdziwa, dostawca przyjezdza regularnie z oznakowanymi bankami. W
            poprzedniej firmie butelki napelniane byly woda z kranu, na dodatek brana z
            kranu na silowni gdzie goscie mogli sobie popatrzec jak buteleczki z
            dystrybutora sa napelniane... tak na marginesie to powiem ze faktycznie jak sie
            w czyms pracuje to sie potem odechciewa tego uzywac. I tak ja np. hotele omijam
            z daleka. Raz tylko zesmy byli i to tez najpierw doszczetnie pokoj sprawdzilam
            zanim cokolwiek uzylismy.... Zboczenie zawodowe ale przydatne. Co sie wyprawia w
            hotelach nie bede pisac bo nikt by wiecej w hotelach nie mieszkal :D Wole wlasne
            wyrko lub karimatke pod namiotem.
    • kiwigirl Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 16:26
      daj kiwiemu pogotować, zobaczysz co jada najchetniej :-) mój ma talent
      ewidentny, ostatnimi czasy wygryzł mnie z terenów kuchenncyh zupełnie, czemu
      wcale nie oponuję :-) nawet bardzo mi się to podoba i chwalę głośno ile wlezie!!!
    • kiwigirl Re: Co ci Kiwi jedza? 17.05.06, 16:31
      kasiu, a na poważnie - rybek lubią jeść sporo, ale nie jak my - w galaretach, w
      śmietanie i słatkach - tylko z rilla lub na parze. mięsko - podobnie, cho M.
      często podrzuca mi kawał mięcha na "roast" do piekarnika. obkłada toto kawałkami
      pietruszki (!) marchewek iziemniakami i się robi obiad. bardzo zresztą te
      pietruzki pieczone są dobre - słodkawe sie robią!

      lubią tam tez dynie i marrow plant - takie to dyniowato-cukiniowate jest. wiec
      wszystkie takie warzywa - naaja sie na pieczenie, gotowanie i duszenie, można
      różnorakie ratatui z tego zrobić. M. wcina az mu się uszy trzęsą

      po wielu próbach wiemy ze lubi zupy polskie, oni nawet tez je robią -
      wielowarzyną i pomidorową, innych nie znają, ale nasz chłodnik jest mojego M.
      ukochaną zupa odkąd spróbował (a jak sie kolorowi dziwił!)

      • beatrix10 Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 01:04
        Kasiu,dodatki do miesa takie jak sos jablkowy do wieprzowiny( zapiekana
        wieprzowinka w piekarniku z ziemniaczkami , kumra ( slodki ziemniak ) i
        dynia.Do tego gotowany groszek. Mieso i 3 rozne warzywa sa tradycyjnya KIWI
        potrawka. Jesli znajdziesz gdzies baranine to koniecznie sos mietowy taki w
        konsystencji zelu.Ja zawsze zapiekam w piekarniku moje warzywka z mala iloscia
        oleju( a cebulke zapomnialam) pokroj wszystko na jedna blache wrzuc i heja.
        • kasia763 Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 10:07
          Dzieki wszystkim :) Cos bede kombinowac, jak macie jakies gotowe przepisy to
          tez bardzo prosze. Nie powiem, zeby gotowanie bylo moim ulubionym zajeciem, ale
          jakos dam rade.

          A Kiwi nie ma co do kuchni wpuszczac, bo albo mi zrobi spagetti na tostach albo
          fasole na tostach - jak mowilam w szkole z internatem raczej go gotowac nie
          uczyli.

          To pieczone ustrojstwo brzmi calkiem fajnie, musze jakos upichcic. Chociaz jak
          raz sprobowalam zrobic pieczen to bardziej byla do podeszwy podobna, zjesc sie
          tego nie dalo ;) ale coz, praktyka czyni mistrza.
          • kiwigirl Re: Co ci Kiwi jedza? 18.05.06, 11:37
            pieczeniowe błędy :
            1 mięcho nie do końca rozmrożone było i poszło się piec

            2 piekłaś na żywca, czyli takie "nieobrobione", dobrze miesko np. oliwą
            posmarować, jakimiś przyprawami/ziółkami zsypać i odłożyć. niech się
            "przegryzie" przed pieczeniem

            3 piekłaś krótko w wysokiej temperaturze - najczęstszy błąd. spory kawał mięcha
            należy piec około nawe 3 godzin w temp. ok 100C, pieczenie w godzinę w 250
            gwarantuje efekt podeszwy!

            4 polecam mięsko zawinąć dobrze w filię aluminiową albo najlepiej piec w
            zamkniętym żaroodpornym naczyniu - chodzi o to żeby mięsko nie traciło soków. to
            one utzrymują je miekkie, my co jakiś czas mięsko przewracamy w naczyniu
            polewajac sokiem który wyciekł
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka