Dodaj do ulubionych

zanim pujde do roboty

20.07.06, 21:40
to napisze co sie ostatnio wydarzylo:
1. korubcja jak w plu - minister taki i owaki se urzywal nielegalnych
imigrantud do prywaty i obiecywal im pomoc w imigracji, jak wsio wyszlo na jaw
to zrobiono dochodzenie za pol banki kiwuskich baksuw ktore to nic nie
udowodnilo bo facet nie mial uprawnieni zadnych - zmarnowana kasa, pani
premier powiedziala zo co co sie tu rzucac, buhahah PRL jak w morde szczelil
2. zabite blizniaki maoryskie, starzy ciagle na wolnosci , policja blaga ich
zeby wyszli z domu, dowcip i bezprawie
3. przestepczosc , gwalty, rozboje, kradzierze, tak sie rozpanoszyly ze w
najnowszych publikacjas sie okazalo ze japonczyc wcale nie majom zamiaru tu
wiecej przyjezdzac bo jak to okreslili w ryja nie chcom dostac a pozatym wies
majom u siebie, a nuda ich tutaj przeraza (no i majom racje bo krowy sie
pasajom na trawnikach w miescie to co im sie dziwic)
4. brytyjczyc z kolei powiedzieli ze sie bojom tu jechac bo po ryju tez
niechom dostac a pozatym ceny i ruch drogowy ich przeraza - doslownie
okreslili ruch dorgowy jako "dodzi rouds"
5. chinczyc przestajo przyjerzdzac bo tez im sie juz tu nie oplaca,
6. w zeszlym miesiacy 1000 wiecej ludzi ucieklo do australii
7. dziewczyne z zony pracy jak zgwalcili tak zgwalcili w srodku dnia i zeby
bylo smieszniej to zaszla w cionze, policja nic na to
9. nie ma nic do roboty, wszyscy maja ten sam problem, zastuj gospodarki zero
kasy, placz ze unia to gnoje bo zakaz importu masla z NZ se wprowadzaja
10. ide w diably do roboty
Obserwuj wątek
    • myshen82 Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 00:00
      Cashoob - jedz ty juz do tej Australii - bedzie pozytek i dla ciebie i dla nas:
      ty bedziesz mogl krytykowac kolejny kraj (na szczescie nie na tym forum) a my
      nie bedziemy musieli czytac tego co napisales...
      • cashoob Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 00:19
        1. dodam ze pani policjantka co byla "under cover" to zwykla prostytutka po
        godzinach byla i dalej zresztom jest i jej nikt nie wywalil, jako ze tutaj to
        jest legalne. Ale jak posluchac ludzi to sie jakos im to nie podoba - fenomen
        jakis. czekam na lekarza co sie bedzie puszczac po godzinach, i prawnika swojego
        sie zapytam czy na jakiejs rurze nie tanczy w nocy. pomylenie wartosci
        moralnych. tak wiec jak mnie zatrzyma pani policjant kiedys to sie zapytam co po
        godzinach robi i w jakim klubie.
        2. Minister spraw zagranicznym mr. WP popis dal ala Leper w USA tak wiec niech
        mu ziemia letkom bendzie. Swojego Lepera tez tu mamy.
        3. rzond nz stwierdzil ze potrzebuje zaciagnac nowe 50000 imigrantuf bo
        poprzednie wyjechalo a same mloty zostaly z tego co przyjechalo i teraz tu na
        forum bazgrajom.
        4. nowa fala deszuf spowodowala obsuniecie sie ziemi w wellingtonie tak wiec i
        domy pojechaly na te ponirzej, NZ Master Builders RULEZZZZZ, dobrze ze
        Wellingdton nigdzie sie nie obsunelo bo bym sie nie zdziwil.
        5. dla niewiedzoncych ostatnio znaleziono zabitom nauczycielke w szkole i zeby
        bylo smieszniej to po lekcjach, winnego jeszcze nie znaleziono, wylawaine zwloki
        w NZ to sprawa codzienna, kadluby bez ronk lub nug tudziesz czesci ciala jak
        stopa to sprawa normalna, zapakowani ludzie w walizke plywajacy w rzekach czy
        spalone samochody z zawartosciom w rzekach to tez normalne, w PLu alarmu w domu
        nie mialem w NZ bez alarmu to bym raczej sie bal miec dom. Oczywiscie muwimy o
        Auckland a nie wsiach pobocznych. Dla potwierdzenia mojej myli napisze ze mi
        sonsiadke nie dawno temu okradli a drugi sonsiad w ostatnich 2 latach 3 razy byl
        obrobiony i juz ma alarm. sonsiadka zresztom tysz. a w dobrej dzielnicy zyjemy WOW!!
        6. pisac bende a to dlatego ze nie tylko kulko ruzancowe to forum czyta a takze
        ludzie spoza sekty tak wiec uwazam ze nalezy im troche przyblizyc obraz Raju na
        ziemi, pozatym nic konstruktywnego tu sie nie pojawia jak widze a jedynymi
        wpisami jakie sie pojawiajom to som moje i takich tukuf jak powyrzszy, a moze
        mam zaczonc pisac raz na miesiac? nic dalej sie nie zmieni bo jesli nie ja to
        kto? jakos za duzo sie tu nie dzieje do piontku do piontku.
        7. dla tych co sie im czytac nie chce napisze tak, nikt wam nie karze, jak
        widzita cashoob obok to nie klikajta.
        • kasia763 Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 10:48
          Pomijajac twa radosna ortografie, to co ty bys chcial zmienic? Chcesz nam
          powiedziec, ze mamy siedziec na d... w miejscu w ktorym jestesmy? Ale dlaczego,
          nas tez nosi? Wydaje mi sie, ze wszystkie "cywilizowane" kraje sa mniej wiecej
          na tym samym poziomie korupcji, przestepczosci itd. Wszystkie "nie
          cywilizowane" kraje sa na poziomie duzo gorszym.

          Inna rzecz, to media. Nie wiem ile masz kontaktu z mediami i na ile si
          eorientujesz jak wyglada selekcja informacji. Ja troch mam, a raczej mialam, bo
          mnie zmierzilo. Przeciez informacji, ze jest dobrze, kwiatki kwitna, a owieczki
          sie pasa nikt nie kupi! Trzeba wywlec wszystkie brudy i zbrodnie, nakrecic to
          jak tylko sie da, zrobic z igly widly i wtedy sie robi kupe kasy. Proste.
          • kasiul_stadt Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 12:00
            Tu sie mylisz Kasiu. Wielkim nakladem ciesza sie przede wszystkim wszelkiego
            rodzaju przyjaciolki czyli Woman's Weekly i inne takie tam. Dzis w kolejce
            sluchalam sobie rozmowy o perypetiach mlodej dmay, swiecie bylam przekonana ze z
            rodziny jednej z pan. Na koniec okazalo sie ze to Paris Hilton... Kwestia Labour
            i National paniom glownie jest obca w tych stronach. Mi niestety jest obca
            kwestia Paris Hilton. Jak na razie zyje strajkami bo mi zycie utrudniaja. W
            pracy. Kwestia czy owieczki sie pasa mi glowy nie zaprzata bo sie pasly tysiac
            lat temu, czemuz by nie mialy i teraz? A jak sie morduje dzieci i owieczki to mi
            glowe zaprzata bo to oburzajace, a nie z igly widly. Gdziekolwiek.
            • kasiul_stadt Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 12:20
              Ot, kawalek artykulu z heralda
              For our technological advances, good kitchen design will always be based on
              human culture, rather than technology for technology's sake.

              As kitchen designer guru Johnny Grey recently told the NZ Herald: "We don't use
              the kitchen much for cooking; it is more a social place for reheating food."

              Gdziez tu morderstwo, zabojstwo i oszustwa? Artykul jest z kacika technologii i
              nauki :D
              • paiha bez generalizowania 21.07.06, 12:44
                Przyznaje, ze podczas pobytu w NZ nie ogladalam TV w ogole,nie czytalam tez gazet, zycie bylo duzo
                ciekawsze; tuz przed powrotem do Polski, postanowilam jednak obejrzec nowozelandzkie wiadomosci,
                interesowalo mnie nie tylko to, o czym mowia, ale w jakiej kolejnosci/waznosci pojawiaja sie
                informacje. Moje zaskoczenie bylo ogromne. Informacja dnia byla wiadomosc o uratowanym z gorskiej
                przepasci psie. Na kolejnych miejscach informacje lokalne, o wydarzeniach kulturalnych, potem troche
                polityki, bez agresji, a dopiero na samym koncu informacje o wojnie na Balkanach. Nie spotkalam sie z
                tym, o czym pisze Kaszub, nie pojawialy sie tez takie watki w rozmowach prywatnych, to naturalnie nie
                znaczy, ze to nieprawda. Pomyslalam jednak wowczas, ze NZ to szczesliwy kraj, skoro wiadomoscia
                dnia jest takie wlasnie wydarzenie.
                Paiha
                • kasia763 Re: bez generalizowania 21.07.06, 13:23
                  Ja mowie o mediach w ogole, nie o Nowej Zelandii. Po prostu wiem jak to wyglada
                  od srodka i jak sie manipuluje informacja. Wiekszosc ludzi sobie z tego nie
                  zdaje sprawy.

                  Jeden prosty przyklad, nie moj osobisty, tylko mojej bylej nauczycielki
                  angielskiego (zeby bylo swiatowo, a nie, ze z polskiego podworka). Dziewczyna
                  byla mloda dziennikarka z NZ. Przyjechala do Londynu, bo stwierdzila, ze w
                  Auckland dziennikarstwo nie ma sensu - wiadomoscia tygodnia jest, ze wywrocila
                  sie ciezarowka z owcami.

                  W Londynie dziewczyna uczyla angielskiego, a po godzinach wyrabiala sobie
                  praktyke w amerykanskiej agencji prasowej, selekcjonujac informacje, ktore maja
                  sie ukazac na antenie.
                  Wiec w newsach widzielismy bohaterskich zolnierzy USA walczacych w Iraku,
                  pomagajacych ludnosci cywilnej itd. Na materiale filmowym z Iraku, ktorego
                  oczywiscie prawie nikt nigdy nie widzial, obraz zolnierzy jawil sie dosc
                  odmienny.

                  Chlopaki w wieku lat 18-19, sluchawki na uszach z glosna, rytmiczna muza i
                  wygladaja, jakby grali w gre typu Doom czy cos innego. Kazdy zapewne widzial
                  zajadlego giercomana w akcji, wiec wiecie jak taki gosc wyglada.

                  Tyle, ze oni mieli prawdziwa bron, czolgi, dziala i zabijali na prawde. Ale dla
                  nich bylo to jakies nierealne, po prostu gierka, kolejne punkty do zebrania.

                  Druga rzecz, podstawa na studiach - kazda informacje mozna przedstawic na wiele
                  sposobow. Wiec porownywalismy sobie rozne gazety, piszace o tym samym
                  wydarzeniu.

                  I raz bylo np. cos w stylu "ten stary komuch Kwasniewski znowu sie zblaznil na
                  arenie miedzynarodowej" a gdzie indziej "Pan prezydent Kwasniewski, z powodu
                  niedyspozycji zdrowotnej, odwolal spotkanie z..."

                  Wydarzylo sie dokladnie to samo, ale sposob przedstawienia drastycznie inny,
                  nie? itd, itd...

                  Ale oczywiscie ja tez sie przejmuje dziecmi, zwierzetami, slabszymi itp. Tylko,
                  ze nie wierze mediom, bo wiem jaka maja sile i jak portafia ludzi nakrecic.
                  • paiha Re: bez generalizowania 21.07.06, 14:22
                    Zgadzam sie z Toba, Kasiu. To, w jaki sposob zostanie przedstawiony dany fakt zalezy nie tylko od "misji"
                    stacji, ale takze od redaktora prowadzacego, odpowiedzialnego za wydanie tego dnia, czasem jest to
                    spojrzenie bardzo subiektywne...A ludzie ogladaja i na tej podstawie tworza sobie obraz ludzi, kraju,
                    zycia. A to czasem jest bardzo dalekie od tego, jak jest naprawde. Dlatego od mediow, jako zrodla
                    wiarygodnej informacji, zdecydowanie wole czlowieka i jego wlasne doswiadczenie:) Pozdrawiam Paiha
                  • kasiul_stadt Re: bez generalizowania 22.07.06, 08:35
                    Z manipulacji zdaje sobie sprawe, na tyle glupia nie jestem jednak jakos srednio
                    mi sie chce jechac do Libii teraz by zobaczyc jak to jest naprawde. Wszystkie
                    news w tv nz leca tak samo z tym samym komentarzme, prawie w tej smaej
                    kolejnosci bez wzgledu na stacje tv. W radio ciutek inaczej. Jak przyjechalam
                    kilka lat temu afera polityczna bylo ze Helen C zamiast namalowac obraz i go
                    podpisac i dac na akcje charity to podpisala czyjs i dala. I bylo o kotkach itp.
                    ALe to juz bylo. Teraz news sa takie jakie sa bo nie da sie juz na sile o tych
                    kotkach jak sie lowi ciala kadlubki, nauczycielki sa mordowane. Pierwszy raz w
                    zyciu zostawilam postawiona w sytuacji ze znam soosbiscie ofiare gwaltu i
                    wyniklej z tego niechcianej ciazy. W Polsce i w ogole do tej pory zawsze to byl
                    nieokreslony ktos. Tu ze wzgledu na mala spolecznosc bardzo latwo natknac sie na
                    osobe lub samej/samemu stac sie osoba. Osobiscie znam tez kobiete ktorej dziecko
                    zmarlo majac niepelna roczek na jakas niestwierdzona infekcje. Dziecko
                    wymiotowalo tak ze kroplowki na koniec wyplywaly mu nawet oczami. i to juz nie
                    jest manipulacja mediow tylko moi pracownicy. Wiadomosci ogladam dlatego ze szal
                    pobytu turystycznego minal dawno i po pracy czasem cos tam obejrze co sie
                    dzieje. Tym sie chyba wlasnie rozni codziennosc a turystyka. Najlepiej byc
                    turysta wszedzie, najmniej stresow ale to wyklucza posiadanie rodziny... A z
                    tego rezygnowac nie warto. I tak troche mnie smieszy jak ktos mowi: alez tam
                    spokoj niebianski w tej Nowej Zelandii. Bo to kraj jak kazdy inny z wlasnym
                    polswiatkiem. I poki co zasuwam z dusza na ramieniu na kolejke przed 7 lub 5 rano.
                  • cashoob Re: bez generalizowania 24.07.06, 10:25
                    ale wy chyba nie bardzo kumacie o co chodzi. pisalem 1000 razy propaganda jak za
                    gierka i co teraz wy wypisujecie? potwierdzacie tylko moje slowa. Paihom sie nie
                    zajmuje bo nie zna angielskiego podobno. wiadomosci w nz sa preparowane a zeby
                    sie dowiedziec cos o swiecie to trzeba ogladac kazdy dzienki z NZ i z australii
                    jak i sluchac kilku stacji radiowych jak i czytac kupe gazet, i wtedy dopiero
                    sie otwiera oczy i zdziwienie lapie, i sie dochodzi do wniosku ze wlasnie w
                    polsce jest wolnosc bo tam jak nie z lewa to zprawa cie kopnom a w NZ to jest
                    jedna sluszna linia i sie po za niom nic juz nie wydostanie.
          • u25 Re: zanim pujde do roboty 21.07.06, 16:12
            > nas tez nosi? Wydaje mi sie, ze wszystkie "cywilizowane" kraje sa mniej
            wiecej
            > na tym samym poziomie korupcji, przestepczosci itd. Wszystkie "nie
            > cywilizowane" kraje sa na poziomie duzo gorszym.

            Az takie malo skomplikowane to wszystko nie jest. Mi ostanio sporo do myslenia
            dala kolezanka, ktora na pytanie, dlaczego jej ex wrocil z US odpowiedziala, ze
            nie byl quick enough :-) (Slodkie :-)
              • cashoob Re: zanim pujde do roboty 24.07.06, 10:30
                a co w NZ jakis profesjonalizm jest? ja raczej czarnych i smierdzieli hindusow
                wszedzie widze, a jak ostatnio napisalem list do radia ze juz sie nie da sluchac
                tej kakofonii i dosyc mam reklam to naczelny nic nie napisal a taki se pan za
                mikrofona napisal ze w sumie to mam racje. ale profesjonalizmu dalej nie
                zauwazylem w tym radiu.
    • mitote Re: zanim pujde do roboty 22.07.06, 14:24
      dobrze że piszesz ale trudno się Ciebie czyta
      ortografia jaką stosujesz domyślam się że celowo
      utrudnia czytanie i wyłapanie sensu
      życie tym co brudne nawet w innych krajach nie jest radosne
      myślę że lepiej by było gdybyś skrutowo określił te zdarzenia
      np. że w NZ jest pod tym względem tak samo jak gdzie indziej i nic lepiej
      to na marginesie ale inne ciekawostki chętnie czytam i wyrabiam sobie ogólne
      rozeznanie co do danego kraju
      napisz też czasami co jest dobrego w danym kraju
      • kasiul_stadt Re: zanim pujde do roboty 23.07.06, 09:41
        Co poniektorzy chca tu zaprowadzic socjalizm/komunizm. NIe wiem czy to dobrze,
        mi sie srednio pomysl podoba. Dzis wpadla mi w rece gazetka zwiazkow
        zawowodowych i wlos mi sie na lydce zjezyl - tabelka na dwie plachty papiery pt
        socjalizm i jego dobre/zbawienne strony a kapitalizm i jego przerazliwe oblicze.
        A co gorsza to te zw zawodowe staja sie coraz silniejsze w NZ, maja coraz
        silniejsze poparcie.
        A co dobrego? Idealny kraj do zycia z dnia na dzien. Jelsi nie planujesz na
        dluzsze okresy czasu to NZ jest perfekt.
      • cashoob Re: zanim pujde do roboty 24.07.06, 10:41
        dobre jest to ze za $10 dugo z mamom moge porozmawiac bo teraz som karty a
        kiedys nie bylo, a i to jest dobre ze kurczak mi sie zaraz upiecze ale kupuje
        tylko glemboko mrozny bo jak sie okazalo jakis czas temu to ten swierzy nader
        czesto ma salmonelle i to tylko potwierdzilo moje spostrzezenia z fabryki TEGEL
        - www.tegel.co.nz/ - a i to jest dobre ze udalo mi sie skaner do
        negatywuw dostac jako ze to wyczyn tutaj jest, a jeszcze lepsze jest to ze
        gosciu nie przyjerzdza ostatnio trawy kosic i trawa odrzywa bo tak jom kosil ze
        niech go ale ze stary juz facet byl to przymykalem oko, i tak se mysle ze chyba
        zachorowal albo umarl bo juz 5 tydzien go nie ma. a jeszcze lepsze to jest to ze
        jak do PLu zajade w koncu to pierwsze pojde do lekarzy sie wyleczyc bo tutaj tym
        szarlatanom sie nie dam dotknoc, a to juz niedlugo , licze miesiace :) a
        najlepsze z tego wszystkiego to to ze jak z tond pojade to juz na stale nigdy
        nie wruce, przyjade jeszcze moze z raz klamoty do kontenera zapakowac a potem
        wymazuje z pamieci shithole (
        www.urbandictionary.com/define.php?term=Shithole&defid=725430 ) new
        zealand, i pozdrawiam pana Sylwestra co go wywalili na lotnisku (jako w TVzorni
        dzis pokazano, i Pana Kubiaka ze taki byl opanowany bo ja Pana Sylwestra to bym
        na zbity lep za chamstwo przetroncil)
        • kasia763 Re: zanim pujde do roboty 24.07.06, 13:32
          Co to ja chcialam powiedziec? Aaaa zdaje sie, ze tylko to, ze o kazdym kraju i
          kazdej osobie mozna powiedziec 100 tys zlych rzeczy i 100 tys rzeczy dobrych. A
          prawda zwykle lezy gdzies po srodku.

          Jednak glupim mi sie wydaje widziec TYLKO rzeczy zle, albo TYLKO rzeczy dobre.

          Dziwnie jest z ta wolnoscia. Kiedys ludzie siedzieli na tylko, nie ruszali sie
          ze swojej wioski, no chyba, ze do powiatu raz do roku i wydawalo im sie, ze
          wszystko jest ok i ze swiat wlasnie tak powinien wygladac.

          A teraz mamy wolnosc, jezdzimy po swiecie i mozemy wybrac gdzie chcemy
          zamieszkac i nagle trudno jest wybrac, bo wszystko ma swoje wady i zalety. Hmm,
          moze trzeba bylo we wiosce zostac i lowiecki pasac?
          • kasiul_stadt Re: zanim pujde do roboty 25.07.06, 07:40
            Jak mowi madre przyslowie pszczol: wszedzie dobrze ale w domu najlepiej ;)
            Czy tak naprawde mamy wolnosc? i czy naprawde mozemy wybrac gdzie chcemy
            mieszkac? Przyklad pana Sylwestra pieknie to opisuje. Poza oczywistym ze gosciu
            nie spelnial warunkow itp nalezaloby sie zastanowic jednak skad mu taki pomysl
            przyszedl do glowy, czlwoiek zaczyna sie zastanawiac ze przeciez ktos tu rzekomo
            na niego czekal. Ktos mu bzdur nagadal itp. No coz, Pan Sylwester odbyl podroz
            zycia. I jak mi go wlasciwie nie zal bo sam sobie winien to co mnie wkurza to
            wlasnie takie elemety spoleczne ktore nie wiedziec na kij daja nadzieje
            przypadkom niereformowalnym a poznije rece umywaja. czesty przypadek niestety
            zaobserwowany przez moja skromna osobke w NZ.
            Baranki to ja obecnie w pracy pasam i coraz bardziej nachodzi mnie chec chodowli
            kur, bo te przynajmniej daja taki pozytek jak jajka i miesko :P
              • cashoob Re: zanim pujde do roboty 26.07.06, 08:00
                to nie chat room, pomylilas sie i nie tu kliklas, ale zeby cie nie gryzlo po
                nocach to ci napisze ze przyjechal, zatrzymali go na lotnisku, zaczeli mu
                zadawac pytania (Kubiak tlumaczyl), Sylwester zaczol sie rzucac i byl bardzo nie
                uprzejmy, nie potrafil sklecic nawet do kogo jedzie i na jakich zasadach no i go
                wsadzili do paki na 24 a potem odeslali do domu. tak sie zakonczyl rajd na pale
                goscia 40+

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka