Dodaj do ulubionych

Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas...

10.08.10, 10:14
Witajcie!
kilka dni temu na wycieraczce pojawiła się ufna kotka i tu została...ma ok.
pół roku, może więcej..trudno powiedzieć jak długo się szwendała...widzi,dobro
i nam ufa..
okazało się,że jest wygłodzona i jelita zupełnie puste, z pupy skapywały
krople brązowej cieczy i tu problem, bo jak wyskoczy na krzesło, schody, zaraz
to leci; odbyt z rankami, takie pęknięcia czerwone od biegunki...
umyliśmy; zjadła ryż; daję jej miksowaną marchewkę z piersią kurczaka, troszkę
makaronu od kilku dni, smectę i węgiel, jest lepiej - jelita już funkcjonują,
nawet zrobiła normalną kupkę, ale na zmianę leci z niej rzadkie...to już
troszkę dziki kot, załatwia się w ogrodzie, śpi na wycieraczce, dzisiaj w
końcu spała w koszu wiklinowym; jest uparta i silniejsza,więc wyrywa
się...tuli się i chce tylko do domu,ale już taj nabrudziła,że ograniczamy te
wizyty...chce jeść dużo, jednak jej daję wg uznania,żeby te jelita jakoś
wydobrzały...
nie wysyłajcie nas do weterynarza, bo czego jej potrzeba w tym momencie to jak
najmniej stresu!
ma dom, ogród, ciszę, przyrodę...jak w sanatorium!
gdyby ktoś mnie pouczył, jak długo będzie ta biegunka i czym posmarować odbyt,
nic jej nie wyszło, tylko te ranki i brudzenie kałem...
ona to myje,ale brudzi schody, ręczniki...
nie mam doświadczenia, staram się czytać i dbać o kicię , nie planuję podawać
gotowej karmy, stopniowo będę dodawać pokarmy te domowe...
jest już ładna, czysta, nie widać insektów, futerko błyszczy, na zdjęciach
wygląda jak zdrowa kotka
buntuje się i nie je ryżu, jogurtu...chciałaby mięcho
liczę się,że może ktoś jej szuka, ciężko byłoby ją oddać
siedzi przy domu, nie dochodzi nawet do bramy, spaceruje przy nodze,w
niedzielę przegoniła wiewiórkę, skoczyła przez płot i na wysokie drzewo...
gdybym mogła jej wyleczyć ten odbyt!jeszcze nie smarowałam, bo ona ciagle go liże
dziękujemy za porady
Obserwuj wątek
    • rege2 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 10.08.10, 11:44
      dodam, że nie bawi się koralikami..etc
      jedynie chce się tulić, być głaskana, wypoczywa, je i o nic się nie
      martwi...zastanawiam się czy ona przypadkiem nie jest przy nadziei?
      może taka wychudzona, to wygląda na młodą?
      bo skąd tak nagle potrzebuje w lecie domu?
      a wydaje mi się,że przychodziła wcześniej na działkę ,tylko teraz odważyła się
      do domu...
    • malin7 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 10.08.10, 12:06
      A moze spróbuj zadzwonić do jakiegos weta i zapytaj, żeby faktycznie Kici stresu
      nie dokładać, choć lepiej chyba byłoby gdybyscie jednak weta zaliczyły.
      Polecam Ci tez zajrzeć tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
      www.miau.pl/
      Pozdrawiam i zyczę powodzenia z Kicią
      • rege2 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 10.08.10, 13:36
        dzięki, z wete poczekam
        naczytałam się na forach...np.jak zaszywał odbyt kotu, potem kazał robić tydzień
        lewatywe i znów szew...
        śpi sobie teraz słodka w koszyczku, w końcu weszła, bo 4 dni nie dała się do
        niego włożyć...
        podrapała mnie dziś jak myłam jej zadek
        widocznie sama czuje,że jest lepiej
        tyłeczek lepszy i dziś nie cieknie
        zresztą jeśli zostanie, to nie będzie kanapowiec, tylko globtroter,żyjący w
        ogrodzie/ ma drzewa, pniaki.../
        • rege2 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 12.08.10, 17:40
          moja Fruzia dokazuje
          kontroluję jej posiłki, bo ma apetyt
          je na trawie..jest ciepło, siedzi a raczej drzemie w ogrodzie lub kuchni
          sama wychodzi za potrzebą do ogrodu, przez uchylone drzwi
          wczoraj narozrabiała, weszła uchylonym oknem w nocy i wyłożyła się na mojej
          pościeli, oczywiście musiała wyjść..
          staram się trzymać dyscyplinę, powoli poznaje dom i ma swoje miejsca..
          planuje ją karmić tym co my jemy, nie puszeczkami...
          jest u nas równy tydzień, biegunka opanowana, kotek pięknieje, futerko błyszczy,
          od wczoraj dodaję do diety nowości i tak zjadła już jajko, biały ser, teraz
          plaster salcesonu...
          jak myślicie , czy ten sposób odżywiania /mięso, zupy, .../i życie bez kuwety, w
          ogrodzie, póki ciepło i lato to dobry pomysł?
          wydaje mi się ona ma swobodę i szczęsliwy dom, ogród, naturę...
          czytam tylko zalecenia o karmie i kuwecie!!
          • teba18 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 12.08.10, 23:24
            Moja tymczasowiczka też miała straszną biegunkę. Lekarz zrobił jej 3 bardzo
            bolesne zastrzyki,a potem drugi wet zalecił Nifuroksazyd dostępny w aptece bez
            recepty- kotka ważyła 1 kg i dostawała 1/4 tabletki 3 razy dziennie. Bardzo
            szybko kupki stały się takie jak powinny.

            Do kurczaczka z ryżem możesz podawać rozmoczoną suchą karmę (najlepiej jakąś z
            górnej półki) bo kurczak ma bardzo wysoką przyswajalność i nie ma za bardzo z
            czego potem robić kupki.

            Na takie rany na odbycie- ja bym zastosowała maść alantan lub bepanthen- to
            maści stosowane m.in na sutki kobiet karmiących- jak kocisko zliże nic się nie
            stanie, a dobrze nawilżają i przyspieszają gojenie.

            Trzymam kciuki i podziwiam za dobre serducho
            • rege2 Re: Młoda kotka, bezdomna...przyszła do nas... 18.08.10, 21:56
              teba18 napisała:

              > Moja tymczasowiczka też miała straszną biegunkę. Lekarz zrobił jej 3 bardzo
              > bolesne zastrzyki,a potem drugi wet zalecił Nifuroksazyd dostępny w aptece bez
              > rp

              właśnie tego chciałam Fruzi oszczędzić...
              może moje samozaparcie i troszkę wiedzy, może jej determinacja????
              dałyśmy radę!
              ..jutro minie 2 tydzień, odkąd jest u nas...
              czuje się świetnie,pięknieje z minuty na minutę - pucuje futro, które błyszczy!
              i właśnie zajada pstrąga z grilaaaa...
              wygląda super!buszuje po domu...rozpieszczona!
              ja bym jej nie sterylizowała, ale decyzje podjęte...
              jest czysta, cicha i chyba żyje z syndromem głodu, bo nie może jeść, a dopomina
              się...
              dziwne,że nie zbliża się do bramy? siedzi przed domem i przebywa w pokojach..tak
              jakby się bała,że przy bramie, a raczej za jest inny świat, ten gorszy dla niej...
              je sobie posiłki na zielonej trawce, śpi albo w koszyczku, albo gdzie jej
              pasuje, albo w kuchni- bo tu chłodniej...
              jest kochana i ona to czuje, staramy się z nią rozmawiać, głaskać i przytulać, a
              to co ona daje w zamian nie da się opisać WDZIĘCZNOŚĆ


              • rege2 Re: Młoda kotka, bezdomna..już jest mamą... 23.08.10, 21:31
                ..tak jak przeczuwałam..
                dzisiaj po 15 kotka została mamą, urodziła dwa bielutkie z czarnymi plamkami
                bobaski!!!
                w nocy miauczała, dzisiaj także...poszła do pokoju faceta i przytulia się mocno
                do niego...czułam ...poczytałam o porodzie ze zrozumieniem, obejrzałam nawet
                jeden filmik!
                potem on brał kąpiel, kotka weszła do kosza na bieliznę
                ...nagle mówi , mamy kociątko
                wyobraźcie sobie w łazience, na niedzielnych koszulach!
                ale jak ja przenieśliśmy do pudełka z małymi, jeszcze były mokre, już umyte, nic
                nie widzieliśmy, trwało to krótko!
                pępowiny odcięte, zjadła...jedynie krew na bieliźnie..
                teraz wszyscy zrozumieli dlaczego szukała domu i tak dużo jadła!
                bobaski super! jeden ma ADHD i matce spać nie daje...
                kotka zjadła, napiła się...i może noc prześpi z bobaskami...
                ma do nas zaufanie, pozwala je głaskać, jak była słaba, przenieśliśmy ich i
                bobaski do piersi przyuczali...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka