Dodaj do ulubionych

Wrocław - oddam małe kotki

19.09.10, 12:58
Mam do oddania cztery małe kociaki. Od miesiaca zamieszczam ogłoszenia na forum, adopcjakota.pl. morusek.pl, cafeanimal.pl, ale nikt nie dzwoni. Kotki nie mogą u mnie dłużej zostać, nie mam warunków na taką gromadkę. Proszę o pomoc w znalezieniu nowych opiekunów. Będe musiała je w końcu oddać do schroniska. Nie chciałabym tego robić, bo kotki są naprawdę bardzo miłe, łagodne, wrażliwe, pieszczoszki. Takie, domowe misiaczki. Opisałam je w wątku "Zwierzęta-pomóż, przygarnij". Wrocław, 509 579 692, szpak98@wp.pl
Obserwuj wątek
      • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 20.09.10, 16:05
        Z "własnej hodowli". Mam kocura i kotkę. Kocur ma 9 lat, kotka 3. Chciałam, żeby urodziła przed sterylizacją chociaż jeden miot. Kotka jest bardzo miła i opiekuńcza. I się przejechałam na tym. Moja kotka od roku jest w permanentnej ciąży. Urodziła kociaki 18.06.09, 26.11.09 i 08.05.10. Zachodziła w ciążę, jak małe miały po dwa miesiące i jeszcze je karmiła. Teraz na szczęście nie jest.
        Z poprzednimi kociakami nie miałam żadnych problemów ze znalezieniem nowych domów. We wrześniu 09 po tygodniu oddałam wszystkie, w marcu w tym roku oddałam w jeden dzień po zamieszczeniu ogłoszeń. Nie wiem dlaczego teraz od ponad miesiąca nie mogę ich oddać. U mnie nie mogą zostać dłużej. Opisałam je dokładnie na "Zwierzaki - przygarnij, pomóż". Już nie wiem co mam robić. Kotki są naprawdę i ładne i miłe, towarzyskie, łagodne a jakoś nikt ich nie chce.
        • kasiak37 Re: Wrocław - oddam małe kotki 20.09.10, 21:30
          no jak w przeciagu roku "wyprodukowalas" 3 mioty to sie nie ma czemu dziwic.Swoja postawa zabierasz tylko miejsca w domach,do ktorych moglyby trafic biedy ze schronisk,ktorym najciezej znalezc miejsce.Zrobilas juz cos w kwestii sterylizacji i kastracji?Czy czekasz az znow bedzie za pozno bo kotka zajdzie w ciaze?
          Istnieje tez cos takiego jak sterylka aborcyjna.
        • hek_sa Re: Wrocław - oddam małe kotki 21.09.10, 00:57
          Kobieto, gdyby głupota unosiła w powietrze , była byś już na ksieżycu!! kto nagadał ci głupot że kotka "powinna " mieć kociaki przed sterylką no zagotowałam sie TAkiej nieodpowiedzialnosci nie potrafie zrozumieć noż kur....producentka
          • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 01:43
            do hek_sa
            Chyba odnosisz ten post do siebie. Więcej tak myślących, a za kilkanaście lat nie byłoby w ogóle żadnych zwierząt. O to ci chodzi? Żeby w mieście nie było ani jednego psa, czy kota? Bo sterylizacja wszystkich jak leci do tego doprowadzi. Nikt mi nie nagadał żadnych głupot. Kotkę znałam od jej urodzenia. Urodziła się w dzielnicy willowej. Miała bardzo rozwinięty instynkt macierzyński. Zajmowała się każdym napotkanym małym kociakiem, chociaż sama była niewiele starsza. Dlatego chciałam, żeby choć raz mogła wychować swoje dzieci.
            • hek_sa Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 22:42
              Nie odnoszę do siebie bo mam w domu bidę ze schroniska i kota "z ulicy" i wiem ile jest kociej biedy w schroniskach i na ulicach. Wiem ile pracy wkładaja wolontariusze zeby ulokowac gdzieś te koty które już są na świecie.
              Możesz się nie obawiać że koty znikną z ulic i piwnic. Jest ich, niestety, za dużo.Dlatego bezmyślne ich mnożenie jest głupotą.
              Zresztą poczytaj informacje na kocim zakatku, tam piszą ludzie którzy są naprawdę zainteresowani losem bezdomniaków i dużo wiedzą na ten temat
          • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 02:03
            Tata kociąt ma 9 lat i wredny, dominujący charakter, nie znosi konkurencji i zmuszania do czegokolwiek. Dlatego mam problem z małymi. Nie wiadomo, jaki będzie po kastracji. Rozmawiałam z weterynarzem o kotce i kocurze już kilka miesięcy temu. Nie czekam, aż się coś samo zrobi.
    • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 21.09.10, 13:33
      Do wszystkich obrzucających mnie błotem. Nie jestem nieodpowiedzialną istotą. Poprzednie kociaki oddałam w ciągu jednego dnia po zamieszczeniu ogłoszenia. W piątek zamieszczałam ogłoszenia, a po weekendzie kotków już nie było. I miałam po kilku chętnych na każdego kotka. Dostałam kilka maili od innych szukających opiekunów dla kotków, oni też mają problem z oddaniem kociaków, zero telefonów i zainteresowania. Nie bardzo wiadomo, dlaczego tak się dzieje.

      Pracuję w domu, więc mam bardzo bliski kontakt z moimi kotami, rozumiemy się doskonale. A trafiły do mojego domu, bo chciano je oddać do schroniska. Wiem jaka jest moja kotka, nie mogłam jej wysterylizować jak się okociła, bo karmiła małe, a zanim je oddałam, to znów była w ciąży. Miałam ją zawieźć do weterynarza i zrobić aborcję? Może większość z was by to po prostu zrobiła. Niechciana ciąża? To wyskrobać i po problemie. Takie jest wasze zdanie. Równie dobrze można utopić kociaki zaraz po urodzeniu. Robicie to? Ja po prostu nie miałam sumienia zrobić tego mojej kotce. Ona jest bardzo mądra i wrażliwa, jest też wspaniałą mamą dla swoich kociąt.

      Jak chcecie wylewać pomyje, to przenieście się na inne forum. Poradzimy sobie jakoś. Nie wiedziałam po prostu, że kotka może tak często zachodzić w ciążę. No cóż, zapłaciłam za swoją niewiedzę. Kotka będzie oczywiście wysterylizowana. Poczytałam sobie trochę w necie i teraz wiem, że trzeba było to zrobić dużo wcześniej.

      Przez kilka lat mieszkałam na wsi. Mieliśmy duży dom, naokoło pola, więc trzeba było mieć kilka kotów. Mieliśmy dwie kotki i dwa kocury. Dwa razy w roku rodziły się śliczne kociaki i nie mieliśmy nigdy problemów z ich oddaniem. Nowi opiekunowie przysyłali swoich znajomych. To było kilka lat temu, wtedy kotek się tak seryjnie nie sterylizowało. Teraz czasy się zmieniły.

      Gdyby ktoś chciał odpowiedzieć, to na forum zajrzę dopiero jutro kolo południa. Mam po prostu coś do zrobienia na wczoraj.

        • wladziac Re: Wrocław - oddam małe kotki 21.09.10, 15:24
          na temat kotów i ich rozmnażania się są miliony informacji w necie więc o jakiej niewiedzy mówisz?chyba o lenistwie bo nie chciało ci się sprawdzić,po za tym niewiedza nie zwalnia od odpowiedzialności i niestety jak nie znajdziesz domków dla kotów masz obowiązek się nimi zajmować
          • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 02:24
            Nie wiedziałam, że internet to jedyne i autorytatywne źródło informacji na wszystkie tematy. Uważasz, że wszystko co w tym necie napisane jest prawdą? Życie jest bogatsze od teorii. Ja po prostu nie mam czasu przekopywać się przez setki stron z informacjami, które trzeba i tak gdzieś zweryfikować. I dołączyć pracę swoich szarych komórek, żeby mieć własne zdanie, a nie małpować innych i powtarzać jak papuga ich poglądy. Życzę odwagi w wyrabianiu sobie własnych pogladów.
        • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 01:21
          Zwierzaki nie zapłacą za moją niewiedzę. Chyba nie myślisz, że maluszki zapakuję do pudła i zostawię na progu schroniska z adnotacją "róbcie z nimi co chcecie". Przez 8 lat mieliśmy w domu dwa kocury i dwie kotki i pierwszy raz widzę, by kotka miała ruję co dwa miesiące.
          • wladziac Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 07:54
            jakoś rozmowa z wetem nie przyniosła rezultatów więc poświęć jednak czas i doucz się że kotka może mieć rujkę nie tylko co dwa miesiące ale permanentną która jest zagrożeniem dla zdrowia kotki i jak nie znajdziesz czasu na to żeby się dowiedzieć czym grozi kotce to będziesz musiała znaleźć czas na jej leczenie,w obecności nie wykastrowanego kocura jest to możliwe że w końcu tak będzie,rozmowa z wetem jako środek antykoncepcyjny?nie słyszałam o takiej możliwości,uważasz że zwierząt jest za mało?przejdź się do schroniska a najlepiej popracuj w nim jako wolontariuszka to szybko zmienisz zdanie i zastanów się dlaczego nie możesz znaleźć kotkom domków bo prawda jest taka że ludzie którzy pomagają zwierzętom są tak zakoceni że już nie wyrabiają natomiast jest też pewna część ludzi którzy nie chcą i nigdy nie będą mieć zwierząt bo nie czują takiej potrzeby i na nich też liczyć nie możesz
            • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 13:56
              1. Mieszkałam przez rok obok schroniska. Często tam zaglądałam, bo bardzo lubię zwierzęta. Wiem jak tam jest i jak ktoś mi mówi, że odda zwierzaka do schroniska, to każe mu tam najpierw iść, a dopiero potem zdecydować, czy chce je tam umieścić. We Wrocławiu jest teraz nowe schronisko, więc warunki są o niebo lepsze od tych, które zwykle w takich miejscach są. Dla mnie jest to decyzja ostatnia z ostatecznych. Gdyby do tego doszło, to pewnie siedziałabym tam z kociakami codziennie przez pół dnia, aż znalazłyby dom. Szukam alternatywnego rozwiązania, dlatego jestem na tym forum, ale jak na razie nikt nie potrafi nic sensownego napisać. Wszystko co w tych komentarzach jest, to oczywiście wiem, bo przekopałam temat i nie trzeba mi tego powtarzać.

              2. Z weterynarzami rozmawiałam, jak kotka zaczęła biegać z ogonem w górze po pierwszym porodzie. Kotka może mieć ciągłą ruję, ale nie musi to być regułą. Tak jak nie każdy palacz papierosów dostaje raka płuc, wszystko zależy od organizmu. Tabletka antykoncepcyjna to bomba hormonalna i nie wiadomo jak by się to odbiło na małych, bo karmiła je kilka razy dziennie. Mam małe mieszkanie, jeden pokój z otwartą kuchnią, nie mogę więc odizolować kotki. Kotka wcześniej nie rodziła, więc mogła urodzić drugi raz. Kotki z tego drugiego miotu oddawałam w marcu. Wtedy małych kotów prawie w necie nie było. Wszystkie oddałam następnego dnia po zamieszczeniu ogłoszenia. Początek roku to w moim zawodzie zawał więc, nie zauważyłam, że kotka znowu biega z ogonem w górze. Zauważyłam, że jest w ciąży jak zaczęła dużo jeść. Weterynarz zaproponował mi aborcję, a właściwie operację, ale się nie zgodziłam. I to był błąd. Kotka jest już zmęczona małymi i pewnie nic by się nie działo, a ja teraz mam sajgon w domu.

              3. Co do niewiedzy, to powiedz mi, czy wiesz jakie są objawy zarażenia się rzęsistkiem, czy innym świństwem, co się często zdarza, jeśli korzysta się z publicznych toalet, czy też jakie są pierwsze symptomy raka szyjki macicy. I jak się to leczy. Albo jakie są objawy i rodzaje tak popularnego schorzenia wiosenno-jesiennego jakim jest angina, a często mylonego z grypą. Wiesz dokładnie wszystko na ten temat, czy zaczniesz szukać w necie informacji dopiero jak ci się coś takiego przydaży.
              • wladziac Re: Wrocław - oddam małe kotki 22.09.10, 17:19
                no to skoro wszystko wiesz i nie widzisz nic sensownego w dyskusji to tylko uważaj bo za chwilę będą następne,karmienie nie chroni kotki przed zajściem w następną ciążę niestety,zwierzę nie potrafi samo o siebie zadbać więc wszystko w twoich rękach a właściwie głowie,ja nie biorę kotów domowych bo mam i tak całą watahę wolno żyjących na szczęście wysterylizowanych którymi muszę się opiekować i nie spodziewam się że kiedyś zabraknie kotów-na pewno ich nie braknie-od wielu lat obserwuję że kotów przybywa a chętnych na nie ubywa
                • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 23.09.10, 18:53
                  Kotka już nie karmi małych, raczej ucieka od nich, czasem warczy. Ma już dosyć. W ciąży nie jest, strasznie warczy na Puszka i ucieka od niego. Pusio chodzi wściekły, warczy i syczy bo nie ma spokojnego miejsca, małe są wszędzie, a najbardziej lubią te miejsca, w których siedzi tata. Raczej nie w głowie mu amory. Chce jak najszybciej oddać małe, żeby zająć się kotką. Puszek, zdetronizowany jedynak, po takiej traumie też wymaga dopieszczenia. Mam nadzieję, że wreszcie przestanie obsikiwać ściany. Koło nas też ludzie dokarmiają koty. Bez nich zjadłyby nas myszy i szczury, trutki tylko częściowo załatwiają sprawę.
                    • daga-6 Re: Wrocław - oddam małe kotki 27.09.10, 01:54
                      Kotka w ciąży nie jest, sprawdzałam brzuszek. Mam umówioną w tym tygodniu kastrację i sterylizację. Puszek sika dlatego, że nie może dostać tego, co chce, a chce przegonić małe i odzyskać swój teren, bo teraz w domu rzadzą kociaki. Poza tym widzi jak zajmuję sie małymi, a mogłabym nim. Sika tylko wtedy, kiedy wie, że ja nie mogę zobaczyć. Czeka, aż będę czymś zajęta, albo kiedy wychodzę. Kiedy kręcę się po domu, a bardzo mu się chce, siusia do kuwety. To chimeryczny zazdrośnik z dominującym charakterem, po swoim tacie. Mam nadzieję, że kastracja trochę złagodzi mu charakter.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka