Dodaj do ulubionych

Czy brać kota przy aktywnym stylu życia?

12.03.11, 16:32
Witam serdecznie wszystkich miłośników kotów. Sama jestem kociarą, w moim rodzinnym domu zawsze były koty. Od tygodnia mieszkam w nowym 2-pokojowym mieszkaniu sama. Chciałabym wziąć kota ze schroniska, z ulicy, obojętnie. Tylko doradźcie - czy ma to sens jeżeli w domu jestem gościem, nie ma mnie po 10-12 godzin dziennie (pracoholizm), często pracuję również w soboty. Podobno koty lubią samotność oraz chodzenie własnymi ścieżkami. Niemniej jednak nie chciałabym skrzywdzić kota samotnością przez tyle godzin za dnia. Ponadto jeżeli brać kota to chyba dorosłego, czy małego? Akcesoria już mam wszystkie, piękny koszyk, piękna kuwetka, żwirek, ale nie wiem czy jest sens?
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.03.11, 16:54
      moje koty mimo większej gromadki wcale nie przepadają za tym kiedy mnie nie ma w domu,tęsknią i to bardzo a nigdy je na tyle godzin nie zostawiam same,jeżeli chcesz dać domek kotu i w sumie niewiele czasu mu poświęcać to musiałby to być dorosły kot i taki który to zniesie,najlepiej znoszą nieobecność człowieka koty w towarzystwie drugiego pobratymca,jeżeli mogę doradzić to zgłoś się do wolontariuszki ze schroniska w swojej miejscowości która prowadzi dom tymczasowy czyli przejściowy między schroniskiem a domem stałym i dowiedz się czy mają na stanie kota mogącego przebywać tak długo samemu jeżeli nastawiona jesteś tylko na jednego kota,jeżeli możesz to weź pod uwagę posiadanie dwóch kotów które są już ze sobą zżyte właśnie poprzez przebywanie razem w takim domu tymczasowym i nie będzie kłopotów z dokoceniem,będą miały siebie więc i Twoja nieobecność nie będzie tak uciążliwa,bardzo dużo kotów wyciągniętych ze schroniska potrzebuje pilnie domów,zarejestruj się na forum miau tam znajdziesz i koty i porady
      • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 14.03.11, 12:36
        Ja bym nie polecała wolontariuszy kociarzom "początkującym", można się naprawdę zniechęcić do wolontariuszy. uncertain I to nie tylko ja miałam pecha w kontaktach z nimi, wszyscy, których znam i którzy mieli z nimi do czynienia, nie są zachwyceni. Bardzo trudno "wyciągnąć" od nich kota, trzeba spełnić masę bezsensownych formalności, włącznie z tym, że przyjeżdżają oglądać mieszkanie.

        To ok, że tak dbają o te swoje koty, ale jednak ideą kociego wolontariatu jest oddawanie tych kotów innym osobom. Przy czym należy pamiętać, że wolontariusze mają koty starsze, często po przejściach, na które jest mniejszy "popyt" a przez te dodatkowe warunki [ankieta, oglądanie mieszkania, konkretne wymagania dot. m. in. wielkości mieszkania, niemal wywiad środowiskowy] naprawdę mogą zniechęcić potencjalnych właścicieli [ja się już zniechęciłam i obiecałam sobie, że wszystkie koty, jakie będę miała, będę brała ze schroniska, nie od wolontariuszy]. Tym bardziej, że wystarczy pojechać na jakąkolwiek wieś i ma się do wyboru do koloru dziesiątki kociąt, do wzięcia od zaraz i za darmo i nikt się nawet nie zapyta, co chcesz z nimi zrobić. To jedna skrajność, a wolontariusze są drugą. uncertain
        • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 14.03.11, 15:40
          Sama bywam domem tymczasowym, czyli taką wolontariuszką i strasznie mi przykro, jak czytam takie rzeczy. Jak oddaję kociaka odrobaczonego, zaszczepionego i przebadanego, to w pewnym sensie robię komuś przysługę, bo nie musi sam tego wszystkiego ogarniać(i ponosić kosztów, wcale nie takich małych). A podpisanie umowy czy wizyta przedadopcyjna to nie jest chyba jakiś wymóg z kosmosu. Spotykam się u mnie na rozmowę, w której chcę wybadać, czy ktoś odpowiedzialnie podchodzi do adopcji kota, czy zadba o jego bezpieczeństwo, nie wyrzuci.
          Zauważ, że mało kto jest gotów wziąć kota ze schroniska - jednak większość chętnych woli już "oporządzonego" i najlepiej z dostawą do domu.
          Moja pierwsza kotka jest z adopcji, strasznie mi na niej zależało i zupełnie nie byłam zdziwiona, że muszę się o nią trochę postarać - zabezpieczyć okna, kupić transporter. Domy tymczasowe nie oczekują nie wiadomo czego, tylko odpowiedzialnej opieki nad kotem.
          • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 14.03.11, 18:44
            No i ja rozumiem, że ci przykro, ale z kolei mnie było przykro, że ktoś mnie potraktował od razu jak potencjalnego mordercę kotów. Mnie wcale nie chodzi o drobiazgi, takie, jak to, że trzeba mieć transporter czy zabezpieczyć okna - bo to drobiazgi [chociaż już wizytacja mieszkania już nie jest takim drobiazgiem]. Chodzi mi o zachowanie wolontariuszy i ich podejście do potencjalnych właścicieli.

            Wielu wolontariuszy postępuje też co najmniej nielogicznie - jednej koleżance odmówiono kota, bo "ma za małe mieszkanie". A ona była u wolontariuszki w domu i żaliła się, że "u wolontariuszki się gniecie kilkanaście kotów i nie jest im za ciasno, a u mnie już tak"? Do mojej szefowej wolontariuszka wydzwaniała jeszcze przez kilkanaście miesięcy po adopcji kota, żeby się dowiedzieć, czy nic mu nie jest. Szczerze mówiąc to paranoja. Można dbać o koty, ale bez przesady.

            I stanowczo wolę koty ze schroniska - choćby się to wiązało z wielokrotnymi wizytami u weterynarza [btw weterynarz schroniskowy jest za darmo] - owszem, to uciążliwe, trzeba poświęcić czas i pieniądze ale przynajmniej nikt mi nie powie, że kota nie dostanę "bo mam za ciasno".
            • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 15.03.11, 10:16
              deszcz.ryb napisała:
              > Do mojej szefowej wolontariuszka wydzwaniała jeszc
              > ze przez kilkanaście miesięcy po adopcji kota, żeby się dowiedzieć, czy nic mu
              > nie jest. Szczerze mówiąc to paranoja. Można dbać o koty, ale bez przesady.

              Ja w umowie adopcyjnej gwarantuję, że w razie czego zabieram kota z powrotem. Biorę więc odpowiedzialność za niego do końca jego życia. Z większością osób, które dostały ode mnie kota, utrzymuję sporadyczny kontakt, a jeśli przez kilka miesięcy nie mam żadnych wieści, to sama się odzywam. Właśnie dlatego, że moja odpowiedzialność za zwierzaka nie kończy się w momencie przekazania go w inne ręce.
              Nie wiem, co jest dla Ciebie przesadą, a co nie. Ja nie wizytowałam mieszkań przed adopcją, choć może powinnam. Na pewno zdarza się, że ktoś jest np. nieuprzejmy albo wścibski - nie ma monopolu na opiekę nad kotami dla osób miłych i sympatycznych wink
              • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 15.03.11, 13:41
                No właśnie. wink Ja się spotkałam z taką nieuprzejmą wolontariuszką co to jak się dowiedziała, że niedawno mi zdechł kot i dlatego szukam nowego, od razu zapytała: A CO SIĘ Z NIM STAŁO?! tonem najwyższej nieufności. Przyznam się, że miałam dziką ochotę jej odpowiedzieć, że mi się znudził i go sobie na mufkę przerobiłam. tongue_out

                A skoro podobne doświadczenia mieli wszyscy moi znajomi, którzy otarli się o wolontariuszy, więc na wszyelki wypadek odradzam wszystkim "nowicjuszom". Wybacz wink
              • podzielnik Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 08:30
                > Z większością osób, które dostały ode mnie kota, utrzymuję
                > sporadyczny kontakt, a jeśli przez kilka miesięcy nie
                > mam żadnych wieści, to sama się odzywam.

                Mówisz, że co kika miesięcy wydzwaniałabyś do mnie i zawracała mi d**ę i tak przez kilkanaście lat? Oczywiście najdalej po drugim razie trafiłabyś na czarną listę.

                Rację mają więc ci, którzy radzą wzięcie kota ze schroniska. Taka upierdliwość jest gorsza niż telemarketing. Nie masz pojęcia o tym jak ocenić dom, więc chodź na wizytacje z psychologiem zamiast zatruwać życie.

                Mam duże mieszkanie z zabezpieczonym balkonem i oknami, drapaki, kotenerki i różne zakamarki, w których moje dwa sierściuchy mogą się chować - jeśli ktoś nie potrafiłby na wizycie ocenić czy to wystarczy niech spada - nadgorliwość robi tu znacznie więcej złego niż dobrego.
                • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 10:21
                  > Mówisz, że co kika miesięcy wydzwaniałabyś do mnie i zawracała mi d**ę i tak pr
                  > zez kilkanaście lat? Oczywiście najdalej po drugim razie trafiłabyś na czarną l
                  > istę.

                  Zauważ, że przez te kilkanaście lat TY miałabyś prawo w każdej chwili oddać mi kota - a wymagasz ode mnie, żebym zadowalała się błogą nieświadomością. Jeśli kogoś przerasta wysłanie krótkiego mejla raz - dwa razy do roku, to zgadzamy się - ode mnie kota nie dostanie. To jest transakcja wiązana big_grin
                  To ciekawe, że każdy chce kota zdrowego, szczepionego, wykastrowanego, miłego i przebadanego, ale absolutnie żadnych umów, żadnych zobowiązań, żadnych wizyt! Takie rzeczy to tylko w Erze big_grin
                  • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 12:15
                    W schronisku też. wink No dobrze - uczciwie mówiąc - koty ze schroniska są niekoniecznie zdrowe i często trzeba je "doleczyć" w domu. Ale są szczepione, kastrowane, miłe i przebadane. A schronisko wymaga tylko podpisania umowy adopcyjnej.

                    I jak już ktoś bierze kota, to jednak "na całe życie" - przynajmniej ja z taką myślą biorę kota. Oczywiście, że np. mogę mieć wypadek przez co nie będę mogła się kotem opiekować [albo w ogóle umrę], ale takie rzeczy też biorę pod uwagę. To znaczy - wiem, że będzie ktoś, kto w razie czego kotem się zaopiekuje. Jak już bym wzięła kota od wolontariusza, to na pewno nie po to, żeby mu go oddawać po paru latach jak mi się znudzi. uncertain
                    • cingle.shaker Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 04:33
                      przepraszam że tak się wtrącę... ale czy bierzesz pod uwagę że jednak nie każdy w ten sposób do tej sprawy podchodzi, "na całe życie" itd?

                      wolontariusze zajmujący się zwierzętami spotykają się codziennie z takim ogromem kociego nieszczęścia, i taką ilością ludzkiego "wdupietomam", że zwyczajnie chcą mieć pewność że oddali tego kota we właściwe ręce.

                      ja mam dwa koty adoptowane od osób które zajmują się wolontariatem. w przypadku pierwszego rzeczywiście czasem irytowały mnie telefony z pytaniem jak sobie radzimy, ale spróbowałam się postawić w ich sytuacji - i teraz po prostu od czasu do czasu sama wysyłam jakiegoś maila, mmsa z fotką, zadzwoniłam po sterylizacji małej... dla mnie to są zwyczajne międzyludzkie kontakty. zależy mi na moich kotach i cieszy mnie, że ktoś o nich pamięta, że komuś na nich zależy - tak jak mi.
                      • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 08:36
                        Przykro mi, nie umiem się postawić w sytuacji kogoś, kto co 2-3 miesiące musi zadzwonić do obcej osoby żeby się dowiedzieć, czy kot, którego kiedyś miał, dobrze się czuje. I tak przez 10 lat. wink To co, przez te 10 lat wolontariusz nie umie nabrać zaufania do konkretnej osoby?

                        Ale potężnie odeszliśmy od tematu wątku - autorka pytała, czy brać kota, a ja wolontariuszy odradziłam jej z prozaicznego powodu: jest "początkująca", jeżeli teraz zetknie się z ich wymaganiami teraz, to najzwyczajniej w świecie się zniechęci. Jak widać po niektórych wpisach - wolontariusze ZNIECHĘCAJĄ do brania kota, a chyba nie taka powinna być ich rola? [Ja sobie ich pracę wyobrażam tak: biorą jakąś kocią biedę, wyleczą ją, wychuchają, wykastrują i przekazują innej osobie, po to, by mieć miejsce na ratowanie NASTĘPNEJ kociej biedy. A jeżeli tak kochają te koty i nie umieją się z nimi rozstać - to też ok, tylko trzeba być uczciwym i nie nazywać tego wolontariatem.]

                        Ogólnie - mnie nie przeszkadzają wolontariusze, bo - nauczona doświadczeniem - nie zamierzam korzystać z ich usług. Następnym razem znowu wybiorę schronisko. Czego i innym życzę wink
                        • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 09:34
                          Ale to dzwonienie co 2-3 miesiące to sama sobie wymyśliłaś smile
                          Czy to naprawdę takie uciążliwe, że raz lub dwa razy w roku wyślę sms lub mejla? Są osoby, które same się odzywają, przysyłają zdjęcia albo zakładają zwierzakom album w picasie - no to do nich już nie dzwonię. Poza tym w umowie mam napisane, że zobowiązują się przekazywać mi informacje o kocie w najwygodniejszej dla siebie formie. Jeśli to komuś nie odpowiada, to nie musi podpisywać...

                          deszcz.ryb napisała:
                          >Ja sobie ich pracę wyobrażam tak:
                          > biorą jakąś kocią biedę, wyleczą ją, wychuchają, wykastrują i przekazują innej o
                          > sobie, po to, by mieć miejsce na ratowanie NASTĘPNEJ kociej biedy.

                          To całkiem dobrze sobie wyobrażasz. Tylko tak jak pisałam: moja odpowiedzialność za kota nie kończy się w momencie oddania go w inne ręce.
                          No i jeszcze się powtórzę: podejmuję duży wysiłek, wkładam masę swojego czasu i pieniędzy w to, żeby doprowadzić kota do stanu "użyteczności". I sądzę, że należy mi się za to minimum satysfakcji w postaci świadomości, że kotu jest dobrze i że wiedzie szczęśliwe życie.

                          A jeśli ktoś - jak Ty - woli wziąć kota ze schronu i odchuchać go samodzielnie, to należą mu się wielkie brawa smile Gorzej, jak ktoś chce full service i jeszcze łaskę robi, a uwierz, że nie brakuje takich.
                          • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 11:26
                            Nie wymyśliłam. Do mojej znajomej wolontariuszka tak wydzwania - co 2-3 miesiące. smile

                            >Tylko tak jak pisałam: moja odpowiedzialnoś
                            > ć za kota nie kończy się w momencie oddania go w inne ręce.

                            A powinna. Po oddaniu kota to już nie jest TWÓJ kot.
                            I oczywiście, że wolę schronisko. Przynajmniej nie dzwonią i nie pytają, czy już wyleczyłyśmy grzyba. tongue_out

                              • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 20:17
                                No, jeżeli ja bym brała takiego kota, to pewnie chciałabym wyrzucić taką klauzulę z umowy - jak już pisałam, biorę kota "na całe życie" i nawet w razie jak mnie nagle szlag trafi, to będzie miał się nim kto zająć. wink

                                Naprawdę są ludzie, którzy oddają takie kotyz powrotem?
                              • thelma.3333 Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 12.04.11, 22:26
                                nie przejmuj się dziewczyno tymi odpowiedziami, masz 100% racje;
                                ludziom się wydaje, ze jak biorą kota za darmo, który jest bezdomny to są jak matka teresa z kalkuty, i za sam ten fakt nalezą się im peany;
                                ja kupiłam moje kociaki i zapłaciłam za nie sporo i mam 2 umowy, gdzie jest nawet wyszczególnione, ze nie będę ich zamykać w klatce, ze w ogóle nigdzie ich nie będę zamykać ani izolować, ze nigdy nie oddam ich do schroniska, a nawet ze zapewnię im towarzystwo (swoje) i miłość i opiekę, fajne co? itd itp; cala lista; oczywiste w obu przypadkach, ze poprzednie właścicielki przyjmą koty ZAWSZE z powrotem, jeśli ja nie będę ich więcej chciała (nie mam najmniejszego zamiaru z tego korzystać)
                                poza tym, jak ja kupiłam te kociaki, to się 10 razy namyśle, zanim zostawię niezabezpieczone okno;
                                dobrze robisz, ze się interesujesz losem kociąt po ich wydaniu do nowych domów;
                                ja obu kobietom, od których wzięłam moje przesyłam regularnie fotki, żeby sobie zobaczyły, jak ich pociechy rosną; to naprawdę żadna wielka filozofia;
        • dzierze Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 09.04.11, 20:56
          poważna decyzja i powinnaś się dobrze zastanowić. Z własnego doświadczenia wiem co to jest posiadanie kota ( a nawet dwóch persów jeden 19-letni drugi 15-letni). Zero wakacji , chyba że będziesz miała komu podrzucić. Poniszczone meble mimo drapaków. No i pełno sierści wszędzie
    • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 14.03.11, 09:40
      Weź dwa zaprzyjaźnione, i takie żeby miały co najmniej trzy lata (trzyletni kot robi się już spokojniejszy i mniej rozrabia), bo młode kociaki rozniosą Ci dom podczas Twojej nieobecności. Pamiętaj też o zabezpieczeniu okien, kot może wypaść przez okno w pogoni za ptaszkiem albo zablokować się w uchylnym oknie, co często kończy się tragicznie.

      Jeśli postanowisz kupić rasowego, to wybierz jakąś spokojną i niezbyt towarzyską rasę.
    • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 14.03.11, 12:24
      Koszyk ci niepotrzebny, bo jest więcej niż pewne, że kot będzie spał z tobą. tongue_out Albo sam sobie wybierze miejsce do spania.

      W taki wypadku weź może jakieś dwa dorosłe zaprzyjaźnione koty ze schroniska - schroniska zawsze mają sporo starszych kotów [8-10 lat], na które jest mały popyt. Zrobisz dobry uczynek, bo wątpię, żeby koty czuły się gorzej u ciebie, niż w schronisku. smile
      • smartbonnie Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 09.04.11, 20:49
        No patrz, a moja śpi w koszyku big_grin Oraz w tysiącu innych miejsc rzecz jasna, ale koszyk uwielbia i ma poczucie, że jest jej.
        Przy okazji mam pytanie - można się dokocić do pięcioletniej kotki dorosłym kotem? Jest szansa, że się dostosują? Mam kotkę pierdołę i niejadka, wzięłam ją po przejściach i obawiam się, że energiczne kocię mogłoby ją obeżreć z całej michy i zestresować. A widzę, że się kicia nudzi. Najchętniej bawiłaby się ze mną cały dzień.
        • pudeleczko_75 Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 09.04.11, 22:41
          mam kota od 4 lat, przygarniętego po traumatycznych przeżyciach z obcięciem wasów włącznie
          pracuję dużo (8-10 godzin dziennie) i jeszcze wi,ęcej wyjezdzam tzn. kilka wyjazdów w ciągu roku czasem na tydzień czasem na dwa a weekendy raz na miesiąc mam poza domem
          mój kot jest szczesciliwy -tak twierdzę ponieważ - prócz złości po kazdym moim powrocie, zawsze sierść jest lścniąca, kota nie choruje, łasi się niezaleznie od tego czy własnie wróciłam czy tydzień siedziałam w domu, apetyt prze 4 lata niezmienny
          może zależy to od charakteru kota, ale mój od początku przyzwyczajoiny był, że mnie nie ma w domu sporo i smiem twierdzić że sama sobie organizuje czaswink pewnie pali fajki i pije wino z kocurami jak mnie nie ma.
          więc - zależy od kota, ale lepiej zająć się jakąs bidą i dac jej dom niż nie dacwink
    • dabente Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 09.04.11, 22:58
      Na Twoim miejscu zastanowilaby sie nie tylko nad kotem, ale tez nad sama soba- jak wyobrazasz sobie, bedziesz przechodzic "rozstania" z kotem- czy wraz z wyjazdem skoncentrujesz sie na wyjezdzie, czy bedziesz myslala, co tam robi "miau" w domu ? Czy ma sie dobrze ? Ja ze wzgledu na wedrowny tryb zycia nie moge sobie zaprzyjaznic kota, ale kiedys przyszedl najwspanialszy w swiecie przybleda. Milosc byla obustronna. Nie moglam sobie pozwolic na przygarniecie go, wiec usilnie szukalam wlasciciela i nie widzialam bardziej szczesliwej osoby, jak znalazlam !!! Ale kot byl wyjatkowy- czekal na mnie pod domem, pod praca, pod pracownia....i musze rzec, ze podczas nieobecnosci myslalam- gdzie on teraz spi, co robi ? czy mu nie zimno ? czy ma co jesc. a mrozy byly -32 na wsi w Norwegii i nigdy nie bylo wiadomo, czy nagrzane w domu odpowiednio....no, to sie rozgadalam. Ale przemysl to sobie. Mowie z krotkiego doswiadczenia, ktore nauczylo mnie, ze nie moge miec zwierzat przy moim trybie zycia....pozdrawiam serdecznie !!!
    • kot_kreskowy84 Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 09.04.11, 22:59
      Też polecam dwa koty. Od 2 lat mamy dwie kocie współlokatorki i chociaż na początku bałam się trochę brać sobie na głowę aż dwa stworzonka, to teraz wiem, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji.
      Dwa koty są znacznie mniej absrobujące, bo mają zawsze towarzysza do zabaw - dzięki temu też nie rosną w przeświadczeniu, że są jedynym kotem na świecie, któremu należy się cała uwaga człowieka. Wydatki przy 2 kotach są oczywiście większe, ale wiele rzeczy służy im wspólnie (drapak, qweta, transporter).
      Ale nie możesz zapomnieć, że mimo wszystko to są żywe zwierzątka, które potrzebują człowieka, nawet jeśli są dwa.
    • dzika.foka bierz dwa 10.04.11, 02:13
      Weź dwa, ze schroniska - posiedź tam pół dnia, zobaczysz, które są ze sobą związane, płeć nieistotna (i tak będą wysterylizowane). Musicie wpaść sobie w oko smile
      W kwestii doświadczeń z wolontariuszami niestety zgadzam się z Deszczem.ryb. Bardzo szanuję ich za to co robią, ale w praktyce są zbyt sztywni, często usiłują dobrać kota czy psa jak nowojorska swatka, od razu z wielopunktową umową małżeńską, wizją rozwodu w tle i długim oczekiwaniem. A bywa tak, że człowiek np. po śmierci psa czy kota długo broni się przed kolejnym i nagle któregoś dnia coś się w nim przełamuje. Diabli biorą kombinacje "jeśli w ogóle kiedyś, to tylko rasowy/rudy/młody" - skoro świt jedzie do schroniska albo w nocy zaczepia na Allegro kogoś z aktywnym skypem czy gg i koniec, następny dzień to już dzień z psem/kotem, zwykle jakimś totalnie od czapy (w stosunku do racjonalnych planów) i zwykle wściekle kochanym po prostu za to, że jest, a nie jaki jest.
      • shachar Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 08:36
        miałam dwa koty i jednego kota i powiem tak: nie sugeruj się zanadto namowami na dwa koty. Owszem, będą one sobie dotrzymywać towarzystwa ale np u mnie nastąpiła sytuacja, ze ten który był wzięty jako drugi, do towarzystwa pierwszemu, wyrósł ponadnormatywnie i potem ganiał tego pierwszego, gryzł po kulasach, ogólnie lekko pastwił sie, kiedy mu się nudziło.
        Nie wiem, może to moje wymysły, ale po chorobie i śmierci tego silniejszego, mniejszy jakby odżył, futerko mu się wygładziło...Jeden kot to zdecydowanie mniej bałaganu i końskich gonitw o 4 rano, więcej natomiast namolności, bo zwierzak jednak potrzebuje kontaktu z czymś zywym.
        Jakikolwiek będzie Twój wybór kot w domu bedzie miał niebo w porównaniu ze schroniskiem, tak że nie bierz sobie do głowy że skrzywdzisz go swoimi długimi godzinami pracy. Jakie perspektywy ten zwierzak miałby w klatce?
    • symulacrum Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 10:14
      radzę dwa koty - samotny będzie nieszczęśliwy
      jak najbardziej dorosłe - moje 3 koty adoptowałam już jako dojrzałe sierściuchy - można już wtedy ocenić, jaki mają charakter, temperament, upodobania (miziak, leniuch, dynamit, samotnik)

      ja mam z kolei bardzo pozytywne doświadczenie z woluntariuszami - i tak, do dzisiaj utrzymujemy sporadyczny kontakt i daję znać, że wszystko ok
      "moja" woluntariuszka wyrwała kota śmierci z gardła, wyleczyła i znalazła mu dom - mój dom
      to normalne, że czuje się za niego odpowiedzialna
      a czasem zdarzają się niestety pomyłki adopcyjne sad

      zaleta kotów z domu tymczasowego - można je poobserwować w domowych warunkach i lepiej ocenić, czy Ty i kot będziecie do siebie pasowaćsmile
      albo czy parka kotów, które chcesz adoptować się dogaduje

      ja planowałam jednego kota, ponieważ dużo byłam poza domem wzięłam jeszcze jednego
      a potem w bonusie pojawił się trzeci (3-letni kot, 8-letnia koteczka z przeszłością hodowlaną i 3 -letnia koteczka z ulicy, wszystkie oczywiście wysterylizowane)

      idzie więcej karmy i żwirku, poza tym koty zajmują się sobą
      patrzenie na ich zachowania jet fascynujące smile
      mebli nie drapią
      kłaki są mimo regularnego czesania to i częstsze sprzątanie

      podczas moich wyjazdów do kociastych zagląda któryś z zaprzyjaźnionych kociarzy (potem ja się odwdzięczam w podobny sposób)

      koty są wspaniałe, nie żałuję decyzji o zakoceniu smile
    • wj_2000 Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 11:06
      Jest nas dwoje emerytów. Mamy kotkę. 5lat temu, na wsi, podczas wakacji, gdy z dwójką wnucząt (wtedy 9 i 11 lat) wracaliśmy z wyprawy na lody w wiejskim sklepiku do domu, kotka (oceniana na 3-5 miesięcy) WYBRAŁA nas sobie. Siedziała na skraju drogi i gdy ja mijaliśmy, zaczęła za nami iść.
      Nie pomogły żadne sztuczki. My biegiem, ona biegiem. W pewnym momencie na drodze pojawił się pies. Myśleliśmy, że on nas uratuje. Ale mała tak naskoczyła na niego, że podwinął ogon i zwiał.
      Zboczyliśmy z drogi na pole, a potem skokiem przez rów melioracyjny, a ona wpław.
      No i już została.
      Śpi najchętniej na wzmacniaczu kina domowego, którego w związku z tym nie wyłączam żeby był ciepły.
      • maff1 Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 11:28
        wolontariuszom stanowcze nie.
        Wziąłem kota - 1,5 roku po przejściach. W strasznym stanie psychicznym. to był kot któremu nie chciało się żyć. W kocim przytulisku był pół roku - i kocie stado (ponad 20 kotów) wypchnęło go na margines stada. On tylko w nocy załatwiał kocie potrzeby, i żywił się tym co stado pozostawiło w miseczkach. Nie dbał o futerko. Na początku u mnie cały dzień leżał na posłanku, w nocy jadł - i uciekał przed wszystkimi.
        Na szczęście - wcześniej miałem kota ponad 2 letniego którego musiałem uspić - miał FIPa.
        A dodatkowo mam kotkę od kilkunastu lat - i drugi kot miał być dla towarzystwa.
        Gdyby nie to że poprzedni kot też był po przejściach chybabym nie wiedział jak postępować z nowym. Dopiero po 5 miesiącach odważył sie podejść by być pogłaskanym! i bardzo podoba mu sie to doznanie.
        Podsumowując - kot potrzebuje obecności człowieka, moje koty witają sie, są obecne w pobliżu. I bardzo potrzebują czułości i opieki człowieka.
        Dlatego jeśli już - weź dwa. Dwa koty nie nudzą sie, łatwiej im znieść nieobecność opiekuna.
        Gdy moja kiciasta była sama - co jakiś czas, gdy mnie długo nie było w domu potrafiła nasikać na kanapę. Teraz to robi tylko wtedy gdy uważa że jej pozycja na drabinie społecznej w stadzie jest zagrożona przez drugiego kota. Jest ewidentnie zazdrosna o czułości.
        • shachar Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 12:02
          nie rozumiem tej negatywnej opinii o wolontatiuszach. Nie wiem jak to działa w Polsce, tutaj wzięłam kota ze sklepu, wolontariusze pomagają w adopcji. Musiałam przejść jakieś tam kwalifikacje, podpisać,ze nie powyrywam kotu pazurów. Trochę byłam zdenerwowana, że nie dadzą mi kota w związku z brakiem siatki w oknach, ale dali. Wykastrowali dla mnie malucha, choć zalecenia są ,żeby prawie dorosłego kotka kastrować, ale czego sie nei robi, zeby ktoś przygarnął...Jakoś tak rozumiem wolontariuszy..
          • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 12:25
            No to poczytaj sobie moje poprzednie posty. I posty innych osób, które miały negatywne przejścia z wolontariuszami.

            Mój główny zarzut to traktowanie potencjalnego właściciela jak mordercy zwierząt, który NA PEWNO chce zrobić krzywdę biednej wychuchanej przez wolontariusza kici. I ogromne, bezsensowne wymagania - wizytacja w mieszkaniu potencjalnego właściciela, kilka wizyt zapoznawczych u wolontariusza, co jakiś czas telefony "czy kici nic nie jest". Jeżeli się wie, że na dowolnej wsi jest masa kociąt do wzięcia i można tam pojechać, i adoptować i z 50 za jednym razem, i nikt się nawet nie zainteresuje ich losem, to wychodzi na to, że wolontariusze postępują cholernie nielogicznie. Bo mają dorosłe koty, po przejściach, czasem niepełnosprawne [np. bez łapy, oka itp.] - czyli koty "niechodliwe". A przez wymagania wolontariuszy są one jeszcze bardziej "niechodliwe", bo większość adoptujących zniechęci się tymi wymaganiami i weźmie kota z innego miejsca.

            Ty miałaś szczęście, bo trafiłaś na normalnych wolontariuszy - z podejściem "ważne, żeby ktoś przygarnął". Ja, moi znajomi i sporo ludzi, którzy tu piszą na forum, zetknęliśmy się z drugim typem - ja ich nazywam "koci wariaci". tongue_out To świetnie, że tak kochają swoje kotki, ale istotą wolontariatu jest PRZEKAZYWANIE kotów innym ludziom, a im jest się na to ciężko zdobyć. wink
            • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 15:57
              Wolontariusze są przewrażliwieni, bo zbyt często natrafiają na nieodpowiedzialnych ludzi. Te koty, które do nich trafiają często są w strasznym stanie, często za sprawą beztroskich byłych właścicieli. Trzeba nieraz poświęcić dużo pieniędzy i wysiłku, żeby doprowadzić takie zwierzę do porządku.

              Stąd to sprawdzanie potencjalnych adoptujących - żeby kot znowu nie wypadł z okna, nie miał drugiego wypadku samochodowego, nie był karmiony byle czym w sytuacji, kiedy ma alergię pokarmową, nie wylądował w szopie kiedy się znudzi itd. Niestety nie każdy chętny na kota wie jak się kotem zajmować i ma warunki, aby go mieć.
                • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 10:10
                  Jeśli mieszkasz przy ruchliwej ulicy, to Twój kotek nie nacieszy się szczęśliwym życiem na wolności. Ile znasz kotów, które dożyły 15 lat będąc wypuszczanymi w mieście? Bo ja słyszałam mnóstwo opowieści o tym, że ktoś miał fajnego kotka, ale niestety pewnego dnia kotek nie wrócił do domu, po całych trzech latach razem.
                  • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 12:27
                    znam moja kotke... znalam kota mojej babci (na tamtym osiedlu to nie byl jedyny taki)

                    ja odnosze sie do ogloszen na allegro np gdzie podane jest, ze kot moze trafic tylko do domu,w ktorym nie bedzie wypuszczany

                    rozmumiem, ze do takiego domu musi trafic kilkuletni kot, ktory nigdy nie wychodzil i boi sie ulicy... ale przy mlodych kociakach to nie ma znaczenia

                    koty wypuszczane sa szczesliwsze, bo lazienie i szperanie jest w ich naturze.... trzymac kota w domu to tak jak niewychodzic z psem (mysliwskim, pasterskim, zaprzegowym) na spacery tylko trzymac go ciagle w mieszkaniu...

                    robienie przy tym afery czy ktos ma 2 pokoje czy 5 jest po prostu smieszne

                    ponad to: ludzie tez gina w wypadkach na ulicy i nie tylko... ale jakos nikt nie wpada na pomysl, zeby cale zycie nie wychodzic na dwor, bo to niebezpieczne... wolalabym pozyc 30 lat wolna, niz 120lat zamknieta w domu
                    • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:23
                      Dziś koleżanka z innego kociego forum napisała dramatycznego posta - półroczny rudy kociak został przyniesiony do uśpienia po potrąceniu przez samochód. Właściciel nie będzie płacił za leczenie, bo "głupi kot sam wlazł pod samochód". Kot ma czas do wieczora, jeśli nie znajdzie się ktoś, kto go zabierze i wyleczy, zostanie uśpiony.
                      Tak, szczęśliwe są te koty wychodzące, spacerujące po balustradach balkonów - dopóki nie przytrafi im się jakiś wypadek. Potem niech ci durni wolontariusze się nimi zajmują...
              • deszcz.ryb Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 10.04.11, 18:41
                No tak, z pewnością wizytacja w mieszkaniu i telefony co dwa miesiące zapobiegną wypadkowi samochodowemu. wink Wypadki się zdarzają a jeżeli już ktoś chce wziąć takiego kota po przejściach, to najczęściej zdaje sobie sprawę z tego, że to kot "specjalny" i może wymagać więcej troski.
                • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 10:03
                  Zabezpieczone okna/ogródek lub woliera zamiast wypuszczania z dużym prawdopodobieństwem zapobiegną wypadkowi samochodowemu. Na wypuszczanie można pozwolić, jak się mieszka na wsi, daleko od ruchliwych dróg, w mieście ten pomysł się nie sprawdza.

                  Wypuszczanie kota w niebezpiecznym miejscu z dużym prawdopodobieństwem skończy się dla niego wypadkiem. Pozwalanie, by spacerował po barierce balkonowej na 7-mym piętrze też nie jest optymalnym pomysłem.
                    • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 13:41
                      No i widzisz - Ty i wolontariuszka różnicie się światopoglądem na tyle, że współpraca jest niemożliwa - podstawowe standardy opieki nad kotem uważasz za paranoję, a wydanie kilkuset złotych na siatkę balkonową i kilka blokadek okiennych za szaleństwo. Wolę nie wiedzieć, jak zareagowałbyś na widok kogoś, kto wyprowadza kota na smyczy.

                      Ludzie przechodząc przez ulicę zwykle się rozglądają, czy nic nie jedzie. Kot się nie rozgląda. Dorośli ludzie nie wyskakują przez okno w pogoni za ptaszkiem, bo wiedzą, czym to grozi. Ale już dzieci trzeba pilnować, żeby nie właziły na parapet.
                      • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:28
                        nie mowie, ze paranoja jest zabezpieczanie balkonow, pilnowanie kota gdy okno twiera sie na osciez itpe

                        paranoja jest mania trzymania na sile kota w wiezieniu, bo tym jest dla niego ograniczenia go do mieszkania.. i co z tego, ze ktos urodzony w wiezieniu traktuje to jak cos normalnego...

                        moze i czlowiek oglada sie przechodzac przez jezdnie, moze uwaza jadac samochodem.. a mimo to i tak jest pelno wypadkow..

                        i wierz mi lub nie.. wiekszosc kotow/psow uwaza przechodzac przez ulice... mala ich czesc wyskakuje przed samochodami... problemem jest to, ze nie wiedza gdzie przechodzic i czasem nie udaje im sie wyczuc czy zdaza przebiec

                        i zaskoczenie: ja wyprowadzam kota na smyczy.. staram sie oswoic kotke z podworkiem.. a marzeniem moim jest to, zeby wychodzila bez smyczy, lazila sobie swobodnie i wracala jak ja zawolam, tak jak robi to taki jeden pan z bloku naprzeciwko ze swoimi 2 kotkami.. moja jest jeszcze zbyt wystraszona i nie lokalizuja swojej klatki

                        cale zycie mialam koty wychodzace, moja babcia i wszyscy u mniej w bloku mieli koty wychodzace... widzialam koty niewychodzace u znajomych i sama teraz mam taka kotke (nie liczac spacerow na smyczy)... i uwierz mi: koty wychodzace sa o wiele bardziej zrownowazone psychicznie

                        tak samo jak czlowiek trzymany w wiezieniu... tak samo jak wielki pies mysliwski, pasterski, zaprzegowy trzymany w malym mieszkniu i wyprowadzany na 5min.. tak samo koty wiezione w mieszkaniach odczuwaja psychiczne skutki wiezienia

                        drapanie scian, zwalanie przedmiotow na podloge, atakowanie nog ludzi to nie jest normalne zachowanie kota (nawet mlodego).. to typowy objaw zwichrowania psychicznego
                        • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:33
                          za wczesnie sie wyslalo..

                          oczywiscie na pewnych osiedlach, przy pewnych ulicach lepiej tych kotow nie puszczac... a moze tak jak z psami: ktos kto nie ma warunkow do wyprowadzania psow/wypuszczania kotow nie powinien psow/kotow miec?

                          ale paranoja jest kiedy wolontariuszka domaga sie skazywania kota na wiezienie ich przez cale zycie (nawet jesli mialby on doskonale warunki do wychodzenia)... a czepiajaca sie do np za malego mieszkania itp..

                          i rozumiem tu brak wspolpracy mojej z wolontariuszka... ponadto mysle, ze moja kota miala wielkie szczescie, ze to ja ja znalazlam,a nie jakas nawiedzona wolontariuszka
                        • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:36
                          Owszem, koty niewychodzące są bardziej narażone na nudę, ale to kwestia zapewnienia im wrażeń: drapak, półeczki do wspinania, wymieniane co jakiś czas zabawki - no i dwa koty, a nie jeden. Moje nie drapią ścian, na nogi się nie rzucają, przedmiotów też raczej nie zrzucają, chyba że coś małego jak ich zabawki - jakiś długopis czy nakrętkę.
                          • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:44
                            rownie dobrze mozna kupic wielkiemu owczarkowi podhalanskiemu zabawki, a nawet bierznie

                            a mimo wszystko niewypuszczanie takiego psa bedzie mialo znamiona psychicznego znecania sie nad nim

                            tak samo czlowiekowi mozna kupic ksiazki i telewizor... a mimo to zamkniecie go w wiezieniu jest dla takiego czlowieka wycieczajace psychicznie

                            wlasnie dlatego koty, psy i ludzi nalezy oddawac do adopcji ze szczegolnym uwzglednieniem wrunkow do wychodzenia, wyszlanie sie... a nie jak to robi wiekszosc wolontariuszek "tylko do domu niewychodzacego" (jak to jest uszczegolnione w wiekszosci aukcji na allegro np
                            • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:50
                              tygrysio_misio napisała:

                              > rownie dobrze mozna kupic wielkiemu owczarkowi podhalanskiemu zabawki, a nawet
                              > bierznie

                              Owczarek podhalański jest dużym psem, przeznaczonym do pracy, potrzebującym znacznej ilości ruchu na świeżym powietrzu.

                              Kot domowy jest niewielki i jak sama nazwa wskazuje, świetnie się miewa w domu, na wygodnej kanapie. Jeśli zapewni mu się odpowiednią ilość kontaktów społecznych i miejsc do wspinania to będzie wystarczająco zadowolony, czego dowodzi praktyka.
                              • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:59
                                to nawijmy owczarka podhalanskiego domowym, a kota nazwijmy podhalanskim i sprawa bedzie zalatwiona..

                                no i wielkosc nie ma znaczenia... wystarczy odpowiednio powiekszyc mieszkanie

                                no i praktyka dowodzi jednak co innego: nikt nie wiezil owczarkow podhalanskim w domu i nie kazal im sie zalatwiac do kuwety...

                                ponadto nie pisalas o tym, abys miala doswiadczenie z kotami wychodzacymi... wiec zwyczajnie nie mialas okazji obserwowac ich rozwoju psychicznego.. wiec nie masz pratkyki

                                a moja praktyka i innych posiadajacych koty wychodzace mowi w prost: trzymanie kotow w domu wyrzadza im krzywde
                              • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 15:13
                                tak.. to sa zupelnie inne bajki... koty sa o wiele mniej zasymilowane na co dowodem jest to, ze bezpanskie koty jakos sobie radza i wiekszosc z nich jest dzika/poldzika... bezpanskie psy najczesciej garna sie do ludzi

                                ponad to takiemu haskiemu, albo owczarkom nie wystarczy lazenie na krotkiej smyczy... tak samo nie wystarczy kotu

                                oczywiscie da sie zlapac jakies zwierze i wiezic go... trzymac ptaki w klatce i nie dawac im latac, trzymac koty w mieszkaniu i nie pozwalac im na walesanie sie... trzymac niedziewdzie, lwy, wilka i rysia w malych klatkach w warunkach jak z XIX cyrku z osobnosciami (polceam białostockie ZOO, choc lwy juz nie zyja)....

                                ale nie mozna nazywac tego dbaniem o te zwierzeta... bo kazde z tych zwierzat ma swoja nature... i nawet jesli nie zna innego zycia to i tak bedzie odczuwal psychiczne skutki ograniczania jego natury
                                • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 15:26
                                  tygrysio_misio napisała:

                                  > tak.. to sa zupelnie inne bajki... koty sa o wiele mniej zasymilowane na co dow
                                  > odem jest to, ze bezpanskie koty jakos sobie radza i wiekszosc z nich jest dzik
                                  > a/poldzika... bezpanskie psy najczesciej garna sie do ludzi

                                  Kot bezdomny, którym nikt się nie opiekuje, w mieście przeżywa średnio dwa lata. Kot, który wychował się w domu i został wyrzucony szanse na przetrwanie ma nikłe.

                                  Kot trzymany w domu - żyje kilkanaście lat, nawet do dwudziestu. Środowisko zurbanizowane nie jest środowiskiem naturalnym dla kota i nie jest on dobrze przystosowany do życia w takich warunkach. Ponadto kot nie myśli abstrakcyjnie i nie tęskni za bieganiem po lesie - jest zadowolony z pełnej miski, wygodnej kanapy i zabawek.
                        • asfo Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:42

                          > drapanie scian, zwalanie przedmiotow na podloge, atakowanie nog ludzi to nie je
                          > st normalne zachowanie kota (nawet mlodego).. to typowy objaw zwichrowania psyc
                          > hicznego

                          Mam trzy koty i mieszkam na drugim piętrze. Żaden z tych trzech kotów nie wykazuje opisywanych zachowań. Świetnie się mają będąc w domu.

                          W zeszłym roku na pobliskim sklepie wisiało ogłoszenie o parze kociąt, których matka została przejechana na pobliskim parkingu. Ten parking jest tuż obok mojego bloku - a mogłoby się wydawać, że to spokojne osiedle i na wszystkich uliczkach są progi zwalniające.

                          Ale gdybym się kiedyś przeniosła do domu z ogrodem to starałabym się zabezpieczyć ogródek, aby koty nie łaziły po okolicy, ponieważ uważam, że to niebezpieczne dla kotów i nieekologiczne - kot wychodzący poluje na małe zwierzęta mimo że nie jest głodny, często są to zresztą zwierzęta chronione.

                          W dodatku jeden z moich kotów jest rasowy, bardzo ładny i bardzo przyjazny - byle menel mógłby go zabrać i sprzedać za 500 zł na allegro lub targowisku.
                          • tygrysio_misio Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 14:54
                            a ja ostatnio widzilam wypadek na ulicy... starszy pan przechodzil przez jezdnie i sie ogladal.. wydawaloby sie, ze to takie bezpieczne przechodzic przez przejscia

                            czy w przypadku ludzi tez byloby usprawiedliwione wiezienie ich w mieszkaniach?

                            to wlasnie jest ten brak logiki w mysleniu

                            moze i masz 3 koty... ale to nie oznacza,ze wszyscy moga sobie pozwolic na 3 koty.,... to nie oznacza, ze zyjac w trojke jakis kot nagle nie zauwazy, ze tapeta jest gdzies niedoklejona i nie zainteresuje sie nia...

                            oczywiscie, ze np czlowiekowi zamknietemu w wiezieniu jest przyjemniej kiedy ma kontak z innymi wiezionymi.. ze ten w izolatce ma gorzej.. jednak nie oznacza, ze Ci w grupowych celach sa szczesliwi ;]
                            • seidhee Re: Czy brać kota przy aktywnym stylu życia? 11.04.11, 15:07
                              Brakiem logiki jest porównywanie kotów do ludzi. Ludzkie potrzeby samorealizacji i aktywności są zupełnie różne od kocich. Kotu wystarczy, że mu się nie nudzi, on nie potrzebuje wyzwań, przygód etc. - to są pojęcia tylko ludzkie, kot nie myśli tak abstrakcyjnie.

                              Jeszcze raz napiszę - nie mam nic przeciwko wychodzeniu z kotem na smyczy, o ile kot to lubi. Zawsze to jakaś atrakcja i urozmaicenie. Ale wypuszczanie kota, żeby łaził samopas po mieście czy przy ruchliwej drodze, jest zagrożeniem dla jego życia i zdrowia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka