Dodaj do ulubionych

Ile w tym kocie jest angory tureckiej.

29.07.11, 10:11
Jeśli znacie się na tych kotach, proszę doradźcie mi....znalazłam ogłoszenie...www.gratka.pl/ogloszenie/15155531_syberyjski_angora_turecka.html chodzi mi o białego kotka...ile w nim angory, co z niego wyrośnie? Czy będzie miał dłuższą sierść na ,,szyi,, jak angory z dłuższą sierścią, czy raczek krótszą? Dobry znawca wie co z kota wyrośniesmile....pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 10:49
      Jak chcesz rasowego kota z papierami, to musisz za niego odpowiednio ZAPŁACIĆ. U zarejestrowanego HODOWCY. Jak zapłacisz grosze to nigdy nie wiesz, co z kota wyrośnie. Oprócz tego teraz zaoszczędzisz a póxniej może się okazać, że kot jest poważnie chory i wydasz masę pieniędzy na jego leczenie.

      Nikt ci tu nie pomoże w kupnie kota z pseudohodowli; kup albo kota rasowego, z porządnej hodowli [i zapłać odpowiednio] albo weź kota za darmo ze schroniska lub od wolontrariusza.
      • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 11:00
        Nie stać mnie na kupno rasowego kota z papierami, dlatego szukam ,,podróbki,, ale nie typowego dachowca! Jeśli kot będzie w przyszłości chory trudno,nic na to nie poradzę,może być chory nie rasowy jak i rasowy równie dobrze!!! Jeśli chodzi o schroniska czy wolontariat to mają takie wymagania, że ja dziękuję....Trzeba jechać na kilka spotkać, czego ja sobie pozwolić nie mogę b mam 3 dzieci i nie mam prawa jazdy. Trzeba mieć daleko ruchliwą drogę,a ja mieszkam przy samej drodze bo w kamienicy w mieście(chodzi o to, żeby kot nie uciekł,nie wpadł pod samochód) I trudno jest zdobyć młodego kota,a ja chcę od małego ze względu na dzieci, ponieważ starego kota się nie zmieni...a może okazać się, że nie lubi dzieci i co zrobię???Muszę go mieć dożywotnio....bo podpisuję papiery i nie mogę go przekazać dalej!!!A co mam oddać w takim przypadku z powrotem? Dodatkowy stres dla kota, który i tak dużo przeszedł w swoim życiu. Po za tym mam psa, który toleruje na szczęście każde zwierzę,ale czy stary kot za-toleruje dużego psa? WĄTPIĘ!! Chciałam opinii od hodowcy, znającym się na tej rasie. Z tego co napisałaś nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie....a tylko odpowiedź na moje pytanie mnie interesuje i to szybko,ponieważ ok 18.00 jestem umówiona na obejrzenie i ewentualne zakupienie kota.
        • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 11:20
          Skoro cię nie stać, to cię po prostu NIE STAĆ! I trzeba się z tym pogodzić a nie udawać wielkiej pani! Z kotem tak samo jak z samochodem - jeżeli cię nie stać na Ferrari, to nie kupujesz sobie nędznej podróbki za 1/5 ceny, prawda?

          I guzik prawda z tymi wymaganiami - żeby wziąć kota ze schroniska wystarczy 1 [JEDNA!!!] wizyta, która trwa pół godziny, łącznie z wypisaniem papierów i badaniem weterynaryjnym. Obecnie w schronisku jest cała masa kociaków [a przynajmniej miesiąc temu była], a następny wysyp kociaków będzie na jesieni.

          I pamiętaj, że kota bierzesz na CAŁE ŻYCIE [nie dziwię się, że nikt ci nie chce dać kota, skoro chcesz go brać "na próbę"]. Kot to żywa, czująca istota, nie można go oddawać bo masz takie widzimisię.

          Poczytaj sobie:
          www.kocipazur.org/index.php?id=327
          Szczególnie polecam uwadze cytat: "Niska cena jest tylko z pozoru atrakcyjna: najczęściej zwierzak jest chory, nie ma szczepień i jest (powiedzmy to sobie wprost) psim lub kocim kundelkiem, który ma wygląd zbliżony do rasowego zwierzaka. Takich kundelków jest sporo w schroniskach za darmo - zabierając zwierzę stamtąd, ratujesz mu życie."

          I NIKT ci na twoje pytanie nie odpowie, wyobraź sobie, że tu są ludzie, którzy KOCHAJĄ zwierzęta i nie będą pomagać innym ludziom w robieniu krzywdy zwierzętom. Przy takiej postawie [nie mam czasu, nie mam pieniędzy] lepiej nie bierz żadnego kota, bo tylko ty się umęczysz i zwierzę się umęczy. Bo dla kota też trzeba mieć CZAS i PIENIĄDZE.
          • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 11:32
            Wyobraź sobie, że miałam kota syberyjskiego z rodowodem neva masquarade i nie po to by rozmnażać, tylko po to by był....był to kastrat,niestety nadeszła jego kolej, jak każdego z nas to czeka...i od tej pory chcę wypełnić pustkę po tamtym kocie!!!! Próbowałam wziąć kota z wolontariatu i jak się dowiedziałam o ,,drodze,, za blisko. Nie chciałam go brać, ponieważ dosyć nacierpiał w swoim życiu... W schronisku jest pełno ,,dachowców,, jak wyżej wspomniałam nie chce ,,dachowca,, gdybym chciała poszłabym i wzięła pierwszego lepszego z ulicy!!!! Ja kocham zwierzęta....mogą nawet spać w łóżku!!!Nie mają swojego jednego miejsca jak w większości domów,należy do nich cały dom!!!!!!!!
            • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 11:42
              Ale ty nie rozumiesz jednej rzeczy: KAŻDY kot bez papierów to właśnie DACHOWIEC! Taki sam dachowiec, jak te koty ze schroniska. Jak bierzesz takiego kota to tak samo nie wiesz, co z niego wyrośnie i czy nie będzie chorował w przyszłości. W przypadku kota z pseudohodowli dochodzą jeszcze wątpliwości moralne i dlatego LEPIEJ wziąć kota ze schroniska [w artykule który ci zalinkowałam jest napisane, że nawet pseudohodowcy oddają czasem niesprzedane kociaki do schroniska - TE SAME koty!]. Więc ten kot, kóry ci się podoba, to TEŻ DACHOWIEC!

              Jak chcesz rasowego kota, to MUSISZ za niego zapłacić parę tysięcy złotych, ale masz pewność, że to pieniądze dobrze wydane - bo wiadomo, że kot będzie zdrowy, po dobrych rodzicach, szczepiony, karmiony dobrą karmą, SZCZĘŚLIWY! A jeżeli nie masz tylu pieniędzy to najlepiej się przejść do schroniska - w schronisku nie pytają, w jakiej odległości od drogi mieszkasz.
                • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 11:59
                  A guzik prawda. To, jak kot będzie wyglądał, to loteria [jedyną pewność co do wyglądu możesz mieć w przypadku kotów PRAWDZIWIE RASOWYCH, po znanych rodzicach]. Poza tym napisałam ci, że tacy pseudohodowcy często oddają niesprzedane kociaki właśnie do schroniska. I co, taki oddany kociak nagle traci na "szlachetności", bo ze schroniska? ALe jakbyś go kupiła tydzień wcześniej od pseudohodowcy to już by był ok?

                  A co do wyglądu - powiedz, kupujesz też podróbki torebek i perfum? Znasz takie powiedzenie "wyżej sra niż dupę ma?" Czyli: torebka - podrabiany Louis Vuitton, perfumy - podróka Chanel, kot - podróbka rasowego i można zadawać szyku, tak? A wiesz, jakie to żałosne? Tym bardziej, że prawdziwi znawcy od razu widzą podróbki i wyrabiają sobie odpowiednie zdanie o ich właścicielu.
                  • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 12:06
                    Perfum mam akurat orginał za 200zł 30ml....łyso ci??? A co do torebek,to niestety nie noszę, ciężko jest mieć torebkę jak pcha się wózek!!!Nie mam szpilek, ani ciuchów z super sklepów, tylko z lumpeksów,.!!!!A ty co masz???Masz rasowego, że się tak wypowiadasz? Masz orginalne perfumy i torebki? Wypowiedz się mądralo????I w jakich markach ciuchów gustujesz? cwaniaro,cwana tylko przez internet, bo taki zazwyczaj dużo piszą, a w rzeczywistości cicha jak mysz pod miotłą.
                    • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 12:15
                      Nie, ja mam kotkę ze schroniska smile I jest cudowna, chociaż w ogóle nie rasowa smile Możesz sobie o niej poczytać m. in.w moich wątkach na forum "Zwierzęta".

                      Nie rusza mnie to, że się ubierasz w lumpeksach i że pchasz wózek, dzieci sporo kosztują [jednak więcej niż koty] i jak się na nie decydowałaś, to musiałaś wiedzieć, na co się decydujesz. To twoje zmartwienie, nie moje. wink A poza tym nie zrozumiałaś przysłowia. Chodziło mi o to, że JA, jeżeli marzę np. o wakacjach na Teneryfie a mnie nie stać, to nie jadę do cioci na wieś a przed sąsiadami nie udaję, że byłam na tej Teneryfie [to taki przykład, nie marzę akurat o Teneryfie]. Tak samo TY - jeżeli marzysz o kocie konkretnej rasy - to nie powinnaś kupować byle jakiego kociaka i udawać przed całym światem, że to rasowiec. Nie stać cię to trudno, to żaden wstyd. Natomiast powodem do wstydu jest branie kotów z pseudohodowli [z powodów moralnych, o jakich ci napisałam wyżej].

                      A co powinnaś zrobić? Albo wziąć kota ze schroniska, albo wstrzymać się z zakupem rok lub półtora i UZBIERAĆ sobie odpowiednią kwotę. Nie wszystko w życiu można mieć od razu i za darmo.
                      • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 12:33
                        To jak masz dachowca to co mi mówisz, że mam kupić rasowego....Wyraźnie napisałam, że nie przeszkadza mi, że nie będzie to orginał. Myślałam, że to forum jest ok, że zasługuje na 6...ale dzięki takim ludziom jak ty zasługuje jedynie na 3....bo odpychasz nowych użytkowników forum i t bardzo....Szukałam porady ile w tym kocie jest angory....i tylko to mnie interesowało. To, że rasowy w 100% jest z papierami to każde dziecko wie, nie musisz pisać. Ale t czy ja chcę zapłacić za wg, ciebie dachowca to już moja sprawa!!!I nie powinnaś się na ten temat wypowiadać. Owszem moja sprawa, że pcham wózek zamiast bujać się na szpileczkach i z torebką. Uwierz wolę dać dzieciom niż sobie....W przeciwieństwie do tych mam wysztapirowanych, a dzieci chodzą jak z.....(bez komentarza)....Ja ubieram dobrze dzieci,a to co ja nosze nie zwracamna to uwagi od 6 lat,od kąd mam dzieci!!!Jest to dla mnie mało ważne. Kot ma być naszym wspólnym pupilem...i ozdobą naszego domu...
                        • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 12:50
                          > To jak masz dachowca to co mi mówisz, że mam kupić rasowego....

                          Przecież radziłam ci też wzięcie kota ze schroniska lub od wolontariusza.

                          > ok, że zasługuje na 6...ale dzięki takim ludziom jak ty zasługuje jedynie na 3
                          > ....bo odpychasz nowych użytkowników forum i t bardzo...

                          No, TAKICH użytkowników jak ty [wrednych samolubów, których nie obchodzi, że przyczyniają się do cierpienia zwierząt, bo ONI chcą kota i nie obchodzi ich, że branie zwerzęcia z pseudohodowli jest niemoralne] jak najbardziej należy odciągać od chęci posiadania kota. Zresztą ja obeszłam się z tobą łagodnie, poczekaj aż na ten wątek trafią inni użytkownicy tego forum, oni TEŻ będą mieli TAKIE SAMO zdanie jak ja. A być może jeszcze bardziej ci dowalą.

                          >Ale t czy ja chcę zapłaci
                          > ć za wg, ciebie dachowca to już moja sprawa!!

                          Nie, to też moja sprawa. Leży mi na sercu dobro zwierząt i nie będę bezczynnie patrzeć na to, że ktoś głupi i bezduszny chce wziąć kota z pseudohodowli. Poza tym wypowiedziałaś się na forum publicznym, więc musisz liczyć się z reakcjami, także takimi, które nie zgadzają się z twoją wizją.

                          I nie "wg ciebie dachowca" - ten kot to dachowiec według KAŻDEJ definicji a takie zaklinanie rzeczywistości nic ci nie da. Wszyscy powiedzą, że to dachowiec.
                          • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 13:26
                            Znajdź mi dachowca białego, powodzenia....(bez żadnej centki)

                            Ja nie jestem samolubna, raczej siebie odkładam na dalszy plan...czytaj ze zrozumieniem. Wg. ciebie lepiej kupić niby rasowego kota po rodowodowych rodzicach....gdzie hodowcy dopuszczają koty 2 razy w roku, mimo że jest to zakazane??? Wg, mnie nie. Możesz mi wierzyć, że starsza kobieta która jest właścicielką kota (matki) nie jest pseudohodowcą.... Niech sobie ludzie mówią co chcą ta temat mojego kota,ważne jest moje zdanie.I kot nie jest mi potrzebny po to,żeby chwalić się że sie ma angore....nie chcę....uwierz mi.Chcę kota,bo lubię koty i brakuje mi poprzednika. Miałam syberyjskiego bo mnie było na to stać byłam panna bez dzieci teraz mam trójkę i 4 w drodze. A jak wiesz do dobrego rozwoju dziecka jest potrzebne zwierze. Trzeba budować w dzieciach miłość do zwierząt od małego....Lepiej żeby tamten kot,bo został tylko tamten pewnie nikomu się nie podobał....trafił w psa gardło, bo Pani mieszka na wsi i ma 3 psy, kotek jej ucieka i boi się, że trafi w paszczę psa. Czy może lepiej, żeby zginął gdzieś pod jakimś samochodem albo wychowywał się na dworze,czy to upał,czy mróz???Jak to na wsi bywa.Moim zdaniem lepiej, żeby trafił do mojego ciepłego domu,gdzie niczego mu nie zabraknie.....a przede wszystkim miłości, ciepła, jedzenia....będzie miał, aż nadtto.....
                            • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 13:50
                              Owszem, widziałam masę białych dachowców.

                              >Niech sobie ludzie mówią co chcą ta temat mo
                              > jego kota,ważne jest moje zdanie

                              To po cholerę pytasz na forum?

                              >A jak wiesz do dobrego rozwoju dziecka je
                              > st potrzebne zwierze. Trzeba budować w dzieciach miłość do zwierząt od małego..

                              No to gratulacje, wybrałaś "świetną" metodę - dzięki temu wychowasz równie samolubne dzieci, jak ty. Nauczysz je, że nieważne, że wspierają pseudohodowle i że przez ich zachowanie cierpią zwierzęta - ważne jest tylko dobre samopoczucie dzieci i ICH pragnienia. Gratulacje. uncertain

                              > ..Lepiej żeby tamten kot,bo został tylko tamten pewnie nikomu się nie podobał..
                              > ..trafił w psa gardło, bo Pani mieszka na wsi i ma 3 psy, kotek jej ucieka i bo
                              > i się, że trafi w paszczę psa. Czy może lepiej, żeby zginął gdzieś pod jakimś s
                              > amochodem albo wychowywał się na dworze,czy to upał,czy mróz???Jak to na wsi by
                              > wa.

                              Ale jak go kupisz, to ta pseudohodowczyni uzna, że taka hodowla kotów jej się opłaca i dalej będzie to robić. Uratujesz jednego ale skażesz na taki zły los inne kociaki. Czy ty naprawde nie rozumiesz, czemu kupowanie od pseudohodowcy jest ZŁE?
                              • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 13:57
                                No to gratulacje, wybrałaś "świetną" metodę - dzięki temu wychowasz równie samolubne dzieci, jak ty. Nauczysz je, że nieważne, że wspierają pseudohodowle i że przez ich zachowanie cierpią zwierzęta - ważne jest tylko dobre samopoczucie dzieci i ICH pragnienia. Gratulacje. uncertain


                                Niby dlaczego, dlatego....że dzieci będą miały kontakt ze zwierzątkiem??Będą uczyły się kochać zwierzeta? A po 2...odpierdol się od moich dzieci i ich wychowywania...Nie tobie to oceniać!

                                Popatrz na siebie, potem oceniaj innych. I nie oceniaj po wyglądzie, tylko dobrze ich najpierw poznaj, mnie nie znasz więc nie oceniaj bo to świadczy tylko o twojej osobie.
                                • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:10
                                  > Niby dlaczego, dlatego....że dzieci będą miały kontakt ze zwierzątkiem??Będą uc
                                  > zyły się kochać zwierzeta? A po 2...odpierdol się od moich dzieci i ich wychowy
                                  > wania...Nie tobie to oceniać!

                                  No właśnie nie nauczą się kochać i szanować zwierząt, bo się nauczą, że można wziąć zwierzę hodowane w brudnej szopie, głodne, zapchlone i chore [i jeszcze nauczą się udawać, że podróbki, które posiadają, są oryginałami] - i to od ciebie się dowiedzą, że takie zachowanie jest ok. A NIE JEST OK.

                                  Pytam jeszcze raz: CZY TY NAPRAWDĘ NIE WIESZ, CZEMU BRANIE KOTA Z PSEUDOHODOWLI JEST ZŁE? Odpowiedz.

                                  > Popatrz na siebie, potem oceniaj innych. I nie oceniaj po wyglądzie, tylko dobr
                                  > ze ich najpierw poznaj, mnie nie znasz więc nie oceniaj bo to świadczy tylko o
                                  > twojej osobie.

                                  Po tym co piszesz można cię świetnie ocenić. I nie jest to dobra ocena. Jesteś wstrętnym, nieempatycznym samolubem. Musi być, jak TY chcesz, nieważne że wiąże się to z cierpieniem kotów. I nieważne, że MY mamy inne zdanie, MUSIMY się z tobą zgodzić, bo przecież ty masz rację.
                                  • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:18
                                    No właśnie nie nauczą się kochać i szanować zwierząt, bo się nauczą, że można w
                                    > ziąć zwierzę hodowane w brudnej szopie, głodne, zapchlone i chore [i jeszcze na
                                    > uczą się udawać, że podróbki, które posiadają, są oryginałami]
                                    Jak już wyżej pisałam nie powiedziałam,że to orginał i powtarzam po raz kolejny czytajh ze zrozumieniem. Będą wiedziały, że każde zwierzę można przygarnąć, a nie tylko te z wyższej półki bo nie tylko ,,wyższa półka,, zasługuje na miłość.

                                    Po tym co piszesz można cię świetnie ocenić. I nie jest to dobra ocena. Jesteś
                                    > wstrętnym, nieempatycznym samolubem. Musi być, jak TY chcesz, nieważne że wiąże
                                    > się to z cierpieniem kotów. I nieważne, że MY mamy inne zdanie, MUSIMY się z t
                                    > obą zgodzić, bo przecież ty masz rację.

                                    Oczywiście, że ważne jest zdanie innych, gdyby nie nie pisałabym tu,To ty ciągle piszesz, że ten kot nadaje się tylko wg...Ciebie do schroniska bo sama napisałaś,że jak nie zostanie sprzedany tam trafi.....Lepsze schronisko niż mój dom....?? Wybacz, ale totalnie cie nie rozumiem,raz piszesz tak,a raz tak....zastanów się kobieto.
                                    \


                                    CZY TY NAPRAWDĘ NIE WIESZ, CZEMU BRANIE KOTA Z PSEUDOHODOWLI
                                    > JEST ZŁE

                                    Lepiej, żeby trafiły do schroniska? Opadają mi ręce na ciebie. Miłośniczko zwierząt...wielka....od siedmiu boleści...tak kochasz zwierzaki to po co ich los z góry kładziesz na trafieniu do schroniska....?
                                    • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:22
                                      Łatwo jest wziąć za darmo, a później równie łatwo wyrzucić....oddać...itp.

                                      Lepiej wydać jakąś sumę pieniędzy i się porządnie zastanowić nad wzięciem pupila do ogniska domowego.

                                      Masz przykład: tablica.pl/oferta/kotka-brytyjska-kot-brytyjski-IDdcKr.html
                                      kot jest znajomych,którzy wyjechali na wakacje za granice, dali kota pod opieke....co robi ,,opiekunka,, oddaje dalej bo jej się znudził, nie podoba itp....łatwo wziąć, łatwo oddać, tylko taki wniosek się nasuwa.
                                      • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:35
                                        > Łatwo jest wziąć za darmo, a później równie łatwo wyrzucić....oddać...itp.
                                        >
                                        > Lepiej wydać jakąś sumę pieniędzy i się porządnie zastanowić nad wzięciem pupil
                                        > a do ogniska domowego.

                                        A cóż to jest 200 złotych? To jest kpina a nie cena za kota. Dlaczego nie postąpisz tak, jak sama piszesz i nie wydasz na kota paru tysięcy złotych?
                                    • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:33
                                      > Jak już wyżej pisałam nie powiedziałam,że to orginał i powtarzam po raz kolejny
                                      > czytajh ze zrozumieniem. Będą wiedziały, że każde zwierzę można przygarnąć, a
                                      > nie tylko te z wyższej półki bo nie tylko ,,wyższa półka,, zasługuje na miłość.

                                      To przygarnij ze schroniska a nie kupuj pseudoangory za 200 zł i nie oszukuj ludzi, że masz rasowca.

                                      >
                                      > Lepiej, żeby trafiły do schroniska? Opadają mi ręce na ciebie. Miłośniczko zwie
                                      > rząt...wielka....od siedmiu boleści...tak kochasz zwierzaki to po co ich los z
                                      > góry kładziesz na trafieniu do schroniska....?

                                      Nie. Jak kupisz tego kota, to "miła starsza pani" uzna, że skoro cały miot jej się sprzedał, to ten proceder jej się opłaca [na pewno nie szczepi kociaków, karmi je byle czym a weterynarza nawet nie widziały], więc ZNOWU ROZMNOŻY KOTKĘ. I skończy się na tym, że "uratujesz" jednego kociaka, ale pośrednio spowodujesz cierpienia kilku/kilkunastu innych. Czy to jest dobre?

                                      A jeżeli chcesz naprawdę uratować jakiegoś kociaka, to weź takiego ze schroniska. Czym kot ze schroniska różni się od takiego kupionego? Już doszłyśmy do tego, że niczym. LEPIEJ więc wziąć kota ze schroniska, bo dzięki temu przemysł pseudohodowcy się nie rozwija.
                            • yenna_m Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 16.08.11, 00:18
                              wiesz, akurat jesli idzie o biale koty to bym sie powaznie zastanowila, czy chce brac takiego kota od niewiadomo kogo wink Dlaczego? dlatego, że biale koty często są obarczone głuchotą i z tego powodu istnieje szereg obostrzen dla hodowcow hodujących te koty (wlasnie koniecznosc badan sluchu, zakaz hodowania kotow gluchych i te de).
                              Generalnie jednak sugerowalabym poodkladać dluzej pieniądze, bo może okazać się, że kupisz kota od pseudohodowcy (gorzej, jesli kupisz od kogos, kto męczy zwierzęta nieustannymi, częstymi miotami dla zysku) - kota chorego, po nieprzebadanych rodzicach, którego leczenie wyniesie Cię drożej niż kot od dobrego hodowcy.
                              I teraz uwaga - często od hodowców można kupić kocię nieco starsze, za niewielkie pieniądze, za to po przebadanych rodzicach, zaszczepione, odrobaczone, wychowywane wśród ludzi. Mi też się zdarzyło wydawać takie kociaki do adopcji po naprawdę symbolicznych pieniądzach (i zdziwisz się, ale za podobne poeniądze, ze które "poszły" te mieszańce (hoduję koty norweskie leśne). Warunek: bardzo dobry, kochający dom.

                              No i jeszcze jedno. Jeśli masz wątpliwości co do tego, czy hodowca jest dobry - nie kupuj od takiego hodowcy. Nie jest prawdą, że hodowca kryje kotki 2 razy w roku. Moja kotka kryta była w sierpniu zeszłego roku. Następne krycie przewiduję najwcześniej 1,5 roku od ostatniego krycia (po to, żeby nie eksploatować kotki, bo miała 7 kociąt, które bardzo długo karmiła). Dlatego warto kupować od dobrego hodowcy.

                              Chociaż rozważając nabycie kota, warto rozważyć możliwość, czy jednak nie zaopiekować się potrzebującym domu kotem ze schroniska niż zasilać kieszeń ludzi, którzy rozmażają koty bezrozumnie, eksploatując je nieludzko i nadmiernie. Przede wszystkim koty czekające na kochający dom w schroniskach potrzebują miłości, ciepła i jedzenia, a o których tak pięknie piszesz.
        • seidhee Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 01.08.11, 12:53
          art.ant napisała:
          > Nie stać mnie na kupno rasowego kota z papierami

          A stać Cię na odrobaczenie, szczepienia, przyzwoitą karmę dla kota? Jeśli tak, to jesteś w stanie odłożyć pieniądze na kota z prawdziwej hodowli.

          > Trzeba jechać na kilka spotkać, czego ja sobie pozwolić nie mogę b mam 3 dzieci i n
          > ie mam prawa jazdy. Trzeba mieć daleko ruchliwą drogę,a ja mieszkam przy samej
          > drodze bo w kamienicy w mieście(chodzi o to, żeby kot nie uciekł,nie wpadł pod
          > samochód)

          Jesteś na tyle mobilna, żeby jechać z kotem do weterynarza? Jeśli nie możesz podjechać na rozmowę przedadopcyjną, to wątpię.
          A z tą ruchliwą drogą to coś kręcisz. Ja bez problemu adoptowałam moją pierwszą kotkę, a wiesz dlaczego? bo zabezpieczyłam okno siatką i nikt nie robił problemów, że mieszkam przy jednej z większych ulic w Warszawie.
          Chyba, że zamierzasz wypuszczać kota na dwór. W takim razie w ogóle nie powinnaś mieć kota, bo prędzej czy później zginie pod kołami samochodu.
    • asfo Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 13:38
      Zanim kupisz kota bez papierów pooglądaj sobie:

      www.stoppseudohodowcom.org/index.php/pseudohodowla-zlikwidowana-przez-pogotowie-i-straz-dla-zwierzat-z-trzcianki/
      www.google.pl/search?q=pseudohodowla&hl=pl&client=firefox-a&hs=Rv6&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=ivns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=WJoyTs-ULcGbOuv3qNsL&ved=0CFEQsAQ&biw=1600&bih=768
      www.pseudohodowle.ovh.org/
      Jeśli kociak kosztuje 200 zł to znaczy, że jest karmiony byle czym i ani razu nie widział weterynarza - same badania profilaktyczne, odrobaczanie i szczepienia kosztują więcej niż 100 zł. Koszt utrzymania kociaka w przyzwoitych warunkach jest większy - małe kocię ma duży apeyyt i wymaga kilku wizyt u weterynarza przed wydaniem.
      • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:01
        asfo napisała:


        > Jeśli kociak kosztuje 200 zł to znaczy, że jest karmiony byle czym i ani razu n
        > ie widział weterynarza - same badania profilaktyczne, odrobaczanie i szczepieni
        > a kosztują więcej niż 100 zł. Koszt utrzymania kociaka w przyzwoitych warunkach
        > jest większy - małe kocię ma duży apeyyt i wymaga kilku wizyt u weterynarza pr
        > zed wydaniem.

        dobrze wiem ile kosztuje utrzymanie kota, sprawy weterynaryjne itp...miałam jak wyżej wspomniałam syberyjskiego rodowodowego....Jadł tylko i wyłącznie purinę, rayal....jeśli chodzi o karmę i pił wodę mineralną, a nie z kranu + mleko dla kotów, które też się ceni.
        • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 30.07.11, 22:49
          > ale co to znaczy dla młodych dachowców - oddawanych za przysłowiową złotówkę? ż
          > e właściciele nie biorą ich do weterynarza i nie karmią?????????????

          Głupoty gadasz, zastanów się. Co innego wziąć kociaka np. od sąsiadki, której kotka przypadkowo puściła się z kocurem tuż przed kastracją [i o której to sąsiadce wiemy, że dobrze się tymi kotkami opiekuje a starą kotkę zamierze wykastrować], a co innego to ogłoszenie. Tutaj widać, że "miła babcia" ze sprzedawania kociaków uczyniła sobie mały interesik, kłamiąc, że rodzice to czyste rasowce i świetnie wiedząc, że nie ma tego jak udowodnić. A resztę argumentów przemawiających przeciwko kotom z pseudohodowli znajdziesz w wątku.
    • asfo Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:01
      I jeszcze jedno. Jeśli kociak kosztuje mniej niż 500 zł to znak, że baardzo oszczędzano przy jego wychowie. Duża szansa będzie słaby, z grzybem, świerzbem, katarem i wadami genetycznymi wynikającymi z chowu wsobnego. Ponadto kociak trzymany w klatce lub stodole będzie dziki, a zbyt wcześnie zabrany od matki (dla oszczędności oczywiście) będzie miał chorobę sierocą. To co zaoszczędzisz na kupnie wydasz z nawiązką u weterynarza, możliwe nawet, że kot przedwcześnie umrze.

      Tymczasem od mniej więcej 700 zł można już mieć kota z normalnej hodowli, z rodowodem, zdrowego i dobrze odchowanego - jak się trochę poszuka, to się znajdzie takiego z dolnej części widełek cenowych - bo kolor akurat gorszy, bo nieidealny w typie, bo rasa bardzo popularna i dużo kociąt na rynku, bo ma już 7-mcy i się nie sprzedał itp.

      Zarejestrowanie hodowcy nie mogą sobie pozwolić na trzymanie kotów w brudnej szopie, trzy mioty rocznie od jednej kotki itd, - obowiązuje ich regulamin hodowlany narzucający pewien standard.

      Więc także z finansowego punktu widzenia gra nie warta świeczki.
      • art.ant Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:07
        asfo napisała:

        >Ponadto kociak trzy
        > many w klatce lub stodole będzie dziki, a zbyt wcześnie zabrany od matki (dla o
        > szczędności oczywiście) będzie miał chorobę sierocą. To co zaoszczędzisz na kup
        > nie wydasz z nawiązką u weterynarza, możliwe nawet, że kot przedwcześnie umrze.
        >

        Kto powiedział, że ten kot jest trzymany w stodole, klatce? I jest zbyt wcześnie zabrany od matki? Przeczytaj wszystko wyżej... Został jako ostatni, więc jest najdłużej przy matce. Po za tym jest w domu, tulony i najbardziej pieszczony przez starszą Panią. Możesz jechać i się przekonać, następna...która widzi czarne scenariusze dla tego kota i z tego powodu nie chce go....To mają być miłośniczki zwierząt????Wybaczcie.Żal.....
        • asfo Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 29.07.11, 14:17
          Linki pooglądałaś sobie?
          Skąd wiesz, że ten kociak ma dobre warunki?
          Książeczkę zdrowia widziałaś?
          Weterynarz ci potwierdził, że kociak nie ma grzyba, świerzba i kataru?
          Byłaś tam na miejscu i sprawdziłaś, czy gdzieś w stodółce nie ma śmierdzących klateczek?
          Skąd wiesz, że miła starsza pani nie kłamie?
          A jeśli tak dba o kotki to czemu nie wysterylizowała kocicy?
          No i czemu ta troskliwa pani sprzedaje zwykłego, pospolitego domowego kota za 200 zł i twierdzi że to angora mimo że kociak ma krótką sierść i wygląda całkowicie przeciętnie? Obok angory te kocięta nawet nie leżały.
    • agazuchwa Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 30.07.11, 14:23

      matko jedyna.....pomyśleć że to było tylko niewinnie zadane pytanie....a co w tym złego że dziewczyna chce mieć kota o określonym wyglądzie...nic, ze nie chce za niego dac fortuny...też nic, ale wiem wiem wiem tu są osoby które bardzo kochają koty a są ludzie i ja ich rozumiem którzy traktują koty jak zwierzęta, nie jak rzeczy...ale jak zwierzęta a nie jak ludzi, ale to nie na tym forum
      • deszcz.ryb Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 30.07.11, 22:44
        Zauważ, że w pierwszych postach odpowiadałam autorce spokojnie, podając argumenty, które powinna wziąć pod uwagę. Ale nie, musi być, jak ONA chce, bo ONA wie najlepiej. W końcu straciłam cierpliwość, święty by dłużej nie wytrzymał z taką upartą babą. Żeby jeszcze chociaż podawała sensowne kontrargumenty - ale nie, jedyny argument jest taki, że ona CHCE.

        Ale jeżeli chce naprawdę kota o określonym wyglądzie i zachowaniu - za to się płaci - to niech się uda do zarejestrowanej hodowli! Dzięki temu będzie wiedziała, jak kot będzie wyglądał w przyszłości, jak się będzie zachowywał, że będzie zdrowy, będzie miała pewność, że miał szczęśliwe dzieciństwo, był szczepiony i dobrze karmiony. Czy nie warto za to zapłacić? A jeżeli jej nie stać, to identycznego kota może znaleźć w byle którym schronisku, tym bardziej, że kociaki z ogłoszenia to DACHOWCE.

        A czemu kupowanie kotów z pseudohodowli jest niemoralne? To już wytłumaczyłam wyżej - wczytaj się w wątek dokładniej.
        • umfana Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 30.07.11, 22:59
          deszcz.ryb napisała:
          > A jeżeli jej nie stać, to identycznego kota może znaleźć w byle którym schronisku, tym bardziej, że kociaki z ogłoszenia to DACHOWCE.

          Dokładnie!
          Tak wyglądał mój kot dachowiec, gdy był malutki:
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/135867,2,14,421989.html
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/135866,2,13,421988.html
          Poza tym na forum można za darmo znaleźć kota przypominającego daną rasę, np:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=130886
        • 3-mamuska Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 31.07.11, 18:31
          deszcz.ryb napisała: > Ale jeżeli chce naprawdę kota o określonym wyglądzie i zachowaniu - za to się p
          > łaci - to niech się uda do zarejestrowanej hodowli!

          Ale z tego co ja zrozumialam to ona chce kota calego bialego i takiego znalazla,a ze nie wiadomo do konca jaki bedzie i jakie bedzie mial cechy,to i my tez nie wiemy wlasciciele zwyklych dachowcow.
          Ja rodzicow swoich kotow nie widzialam ,a i nawet nie wiem z kim puscila sie moja kotka,a 2 kociaki u mnie zostaja.
          Ja rozumiem, bo macie racje z tymi pseudohodowcami sami powinni byc w takich warunkach trzymani jak te bidulki,ale chyba dobrze lub niestety lepiej, zeby kociac znalazl dom niz nie sprzedany na byc oddany do schroniska,a skoro zostal ostatni ,to czy autorka go kupi czy nie to i tak nie wiele zmieni.
          Baba bedzie dalej robila jak chciala i "hodowala" koty niestety.
          • asfo Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 01.08.11, 10:20
            Chodzi głównie o to, żeby nie nabijać kabzy takim producentom kociaków informując ludzi, jak to się naprawdę odbywa. To nie jest tak, że cenę kociaka z papierami nabija rodowód - bo papier kosztuje najwyżej 60 zł. Na cenę kociąt duży wpływ mają warunki w których zwierzę przebywa, opieka weterynaryjna, czas przebywania z matką i jakość karmy. Do tego dochodzi koszt pozyskania odpowiednich, niespokrewnionych i zdrowych rodziców.

            Jeśli kogoś nie stać - no cóż, jak kogoś nie stać na jacht, a chce popływać, to sobie wypożycza kajak. Jak się dobrze poszuka i spełni pewne wymogi można też dostać kota w typie rasy od wolontariusza, o ile bardzo komuś na tym zależy.
            • 3-mamuska Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 01.08.11, 14:03
              asfo napisała:

              > Chodzi głównie o to, żeby nie nabijać kabzy takim producentom kociaków informuj
              > ąc ludzi, jak to się naprawdę odbywa. To nie jest tak, że cenę kociaka z papier
              > ami nabija rodowód - bo papier kosztuje najwyżej 60 zł. Na cenę kociąt duży wpł
              > yw mają warunki w których zwierzę przebywa, opieka weterynaryjna, czas przebywa
              > nia z matką i jakość karmy. Do tego dochodzi koszt pozyskania odpowiednich, nie
              > spokrewnionych i zdrowych rodziców.

              Ja wim ze tak jest, i moja male dachowce ida do ludzi jako dachowce za przyslowiowa zlotoke ,zeby dobrze sie chawaly,a jedza dobra ba nawet bardzo dobra karme, no nie umiem inaczej .Za ojca reczyc nie moge bo go nie znam.Racaj z tym ze jak pani /autorka powie ze ma takiego kociaka rasowca za 200zl to znajomi moga sie napalic na rasowca za 200zl.

              > Jeśli kogoś nie stać - no cóż, jak kogoś nie stać na jacht, a chce popływać, to
              > sobie wypożycza kajak. Jak się dobrze poszuka i spełni pewne wymogi można też
              > dostać kota w typie rasy od wolontariusza, o ile bardzo komuś na tym zależy.
              No racaj a pani znalazla bialaka jakiego chciala niestety od pseudohodowcy.
      • scully_zz Re: Ile w tym kocie jest angory tureckiej. 15.08.11, 21:57
        art.ant. Odpowiem od razu na Twoje pytanie, żebyś mnie nie zjadła. W takim kocie nie ma NIC z tureckiej angory. To dachowiec za 200 zł z nawiązką, która zwróci Ci się po pewnym czasie w postaci chorób i złej socjalizacji. Pseuduchy zarabiają na naiwności i pazerności ludzi. Nie ma kota rasowego bez papierów. Po kocie z hodowli, która jest prowadzona w racjonalny sposób możesz spodziewać się przyjaciela na długie lata. Jego rodzice będą przebadani w kierunku chorób, które są przykrą przypadłością rasy, a nosiciele wyeliminowani, co daje Ci gwarancję zdrowego kociaka. Kocięta MUSZĄ spędzać z matką co najmniej 12 tygodni i w takim wieku hodowca wyda kociaka, choćby dlatego że po 1. kontakt z matką jest najważniejszy ze względu na przeciwciała z mleka, po 2: nabieranie odporności po 2krotnym szczepieniu. Wielu pseuduchów oszczędza na szczepieniach, co dla kociaka tragicznie się skończy. Co do pieniędzy nie daj się nabrać, że papiery są za drogie: rodowód kosztuje 35 zł.
        Mówisz że hodowcy są źli, bo kotka rodzi 2 razy do roku. W regulaminie hodowlanym FIFE jest przepis, że nie może mieć ona więcej niż 3 miotów na dwa lata (kotka nie jest wycieńczona). I każdy miot dostaje papiery, z czego nadprogramowy jest sporo droższy (sankcja za eksploatowanie kotki) U pseudohodowcy nikt tego nie kontroluje, bo niby jak. Nie masz pojęcia jakiego kociaka, jeśli jest bez papierów, weźmiesz (i zapłacisz za niego niemałą sumkę, przecież przy 4 dzieci nie wyrzuca się pieniędzy w błoto). Wiadomo, że będzie słaby, czyli narażony na choroby i dolegliwości.
        Namawiam Cię jak i inne zorientowane w temacie osoby do kupna zwierzęcia rasowego lub wzięcia białego dachowca, których jest pełno. Odmienisz jego życie, a dzieci nauczysz, że każdy zasługuje na dom i miłość. A kupując kota z pseudohodowli napędzisz jedynie handel żywymi zwierzętami i tego nauczysz swoich potomków.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka