Dodaj do ulubionych

adopcja czy kotek z hodowli?

19.08.11, 08:17
Witam,
jaki kot będzie lepiej czuł się u pracującego małżeństwa? Zakładamy, że będzie niewychodzący. Czy mieszaniec, czy może jakaś rasa o umiarkowanym temperamencie?
Obserwuj wątek
    • seidhee Re: adopcja czy kotek z hodowli? 19.08.11, 09:44
      Jeśli jesteście pewni, że chcecie tylko jednego kota, to weźcie dorosłego, spokojnego kota, nie przepadającego za kocim towarzystwem. Najlepiej z adopcji, bo dorosłym kotom trudno znaleźć dom.
      Mały kociak będzie się nudził sam w domu, a poza tym ciężko określić, jaki będzie miał charakter, gdy dorośnie.
    • halmar_girl Re: adopcja czy kotek z hodowli? 19.08.11, 13:05
      Dziękuję wszystkim za sugestie. Z tego co już sobie poczytałam o życiu z kotem, to zakładam że lepiej kierować się tym, żeby kotu było lepiejsmile Do dobrej hodowli nie trzeba mnie przekonywać, nie wzięłabym 6 tyg. kociaka! Jeżeli jednak nie zgromadzę odpowiednich środków, to faktycznie przygarnę większego kota. Jak dobrze że są takie fora!
        • k1234561 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 19.08.11, 21:01
          Z kocimi charakterami to jak z ruletką.Ale generalnie mozna cos tam przewidzieć.Z rasowych spokojnych kotków polecam brytyjczyka.Sama mam więc coś mogę na ten temat powiedzieć.Podobno równie nieupierdliwy i spokojny jest ragdoll,tego z kolei ma moja znajoma,więc mniej więcej wiem jaki te koty mają charakter.Z dachówkami bywa różnie,ale jeśłi już dachówka to w Waszym przypadku dorosły kot.
          Bardzo chwalebne,że chcecie wziąć kota ze schroniska lub z hodowli,a nie pseudohodowli.
            • marslo55 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 22.08.11, 11:48
              kasiak37 napisała:
              "jezeli pracujecie to najlepiej dwa kotysmile"
              A jeśli nie bierzecie pod uwagę przygarnięcia dwóch kotów, to musicie zapewnić kotu więcej rozrywek, żeby nie przykrzyło mu się samemu. Trzeba go będzie zaopatrzyć w różne kocie zabawki, a najlepiej też duży drapak z półkami, na który mógłby się wspinać jak na drzewo. Jeżeli zdecydujecie się na rasowca - nie bierzcie przypadkiem syjama ani innej rasy orientalnej (one zwykle potrzebują dużo towarzystwa i zabawy). Brytyjczyki faktycznie są na ogół spokojne.


    • kociarz333 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 30.08.11, 16:19
      Również zachęcałabym Cię do wzięcia kotka, a raczej kocurka ze schroniska, oczywiscie kiedy nie zależy Ci na konkretnych cechach kota charakterystycznych dla konkretnej rasy.
      Zrobisz dobry uczynek i być moze uratujesz jakieś futrzaste serduszko.
      A co do hodowli, to radziłbym się zawsze dobrze upewnic, czy jest to hodowla z pasją, czy zwykla rozmnażalnia dla zysku.
      Dla przestrogi przedstawie Ci moją przykrą przygodę z takową pseudohodowlą z Gdańska. Ta hodowla to Ragi od Agi*PL .Hodowca zapewniała, ze koty ma przebadane przeróżnymi testami , szczepione są na wszystko- istne okazy zdrowia. Oczywiście kupilem tam kociaka i szybko się rozczarowałem. Niestety rzeczywistość okazala się inna. Od początku z kociakiem było coś nie tak.Mało przybieral, mając 4 mies. ważył 1100.Na karmę royal canin, którą podobno był żywiony, maluch nie nie mogł nawet patrzeć, omijal ją wielkim łukiem, natomiast przypadkowo dostal od mojej mamy kilka ziarenek whiskasa(moja mama dokarmia nim osiedlowe koty) zajadal je z ogromnym smakiem-pomysłałem wtedy ze pewnie mały musial właśnie tą karmą być karmiony w tej super hodowli Ragi od Agi. Kotkowi zaczęły ropiec oczy, az do wypadnięcia trzeciej powieki, do tego smarki zielone wylatywaly mu z noska, lekarz ku naszemu zdziwieniu, stwierdzil u niego katar koci-a przecież kot był podobno szczepiony przeciw tej chorobie. Dlugo nie mógł się pozbyc tego świństwa, a w szczegolnosci nie mogly wyzdrowieć jego oczy. Po długim czasie jakby mu się polepszyło, jednak to tylko na chwilę, kociak zaczął odmawiac całkowicie jedzenia, a nawet picia-do tej pory tez nie był łakomczuchem, chociaż brzuszek mial jakby pełny, po duzym jedzeniu, poza tym strasznie pogorszyla mu się jakość futra, stał się powolny, nie chcial się w ogóle bawic, nie reagowal walściwie na nic. Lekarz zbadal kotka, mały miał gorączkę, podejrzewal płyn w jamie brzusznej (potwierdzałoby to jego dość nadymany brzuszek)i wykonal RTG , jego podejrzenia się sprawdzily, pobral dla pewności strzykawką z brzuszka kotka ów płyn okazalo się ze jest to płyn charakterystyczny dla śmiertelnej choroby wirusowej zwanej FIP-em, był on żółtawy, lepki i ciągnący się . Lekarz dawal mojemu kotkowi kilka dni życia . Nie muszę pisac, co czułem i czula moja cała rodzina. Nie mogliśmy patrzeć na męczarnie naszego kota, przecież był jeszcze taki malutki.Co prawda mały dostawal jakiś leki ale nic nie pomagaly. Z dnia na dzień gasł w oczach aż odszedł. Weterynarz kazal nam wszystko po kocie wyrzucić i odczekać co najmniej miesiąc przed wprowadzeniem nowego kotka do domku.
      Tak też zrobiliśmy, teraz mieszka z nami 10 miesieczny Kropek z pobliskiego schroniska, wykastrowany kocurek, kochamy go bardzo.
      A Ciebie i wyszystkich przestrzegamy przed tą hodowlą Ragi od Agi*pl z Gdańska Jasienia i innymi podobnymi hodowlami nastawionymi tylko na zysk kosztem zdrowia swoich kotow.
      • seidhee Re: adopcja czy kotek z hodowli? 31.08.11, 09:30
        Nie znam w ogóle tej hodowli, Ciebie też nie, więc nie będę nikogo ani bronić, ani krytykować.
        Chciałam tylko napisać, że FIP jest chorobą, której właściwie nie sposób przewidzieć ani uniknąć. Zdecydowana większość kotów jest nosicielami koronawirusa, który powoduje FIP, jednak tylko niektóre zapadają na tę chorobę (która jest śmiertelna).
        Dlatego o ile inne kwestie (katar, białaczka itp.) można wyeliminować przy dobrej opiece i etycznym hodowaniu, to przed FIP-em uchronić kota się nie da, to jest loteria.
      • kingus-ia777 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 06.01.12, 18:57
        Co do karmy mylisz się ...mam trzy RODOWODOWE Ragdolle na kolanka -nigdy nie jadły Whiskasa w hodowli ani u mnie a mają ponad rok. Właśnie im podałam dla testu i wiesz co ?? Jedzą aż im się uszy trzęsły -wiesz dlaczego ??? Bo mają multum zwabiaczy zapachowych czyli chemii która smakuje ! To jak z fast foodami -ładnie wyglądają i smakują i je jemy a są nie zdrowe !!!
        PS. Radzę uważać rzucając oszczerstwa na hodowle, bo coś mi się wydaje że jeśli by to była hodowla Ragi od Agi to przede wszystkim wiedziałaby o takim kociaku !!!
      • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 08.01.12, 13:46
        >Kotkowi zaczęły ropiec oczy, az do wypadnięcia trzeciej powieki, do tego smarki zielone >wylatywaly mu z noska, lekarz ku naszemu zdziwieniu, stwierdzil u niego katar koci-a przecież kot >był podobno szczepiony przeciw tej chorobie.

        To bardzo czeste. Jeden z moich kotow tez byl szczepiony na kocia grype i dostalam dokumentacje od weterynarza, a rozchrowal sie na na kocia grype tak czy tak.
        Ja biegalam co tydzien do weterynarza az skuteczny lek i ... przeszlo mu.

        Adoptuj kota jaki jest na tyle maly ze sama go zaniesiesz do szczepienia.

        Royal Canin wcale nie jest taki Royal jak sie mogloby to wydawac. W UK gdzie mieszkam to jedna z tanszych karm, bardzo czesto na wyprzedazy. Sorry ale to nie jest ta sama liga co Applaws albo Grau
    • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 31.08.11, 20:53
      Hodowcy robią swoim kotom testy na hocie HiVy - min. na FIP. Prawda jest taka, że koronawirus bytuje kocie (kot nie musi byc chory) i ze oslabienie zwiazane ze stresem moze u kociaka wywolac chorobe. Tak w ogromnym uproszczeniu. Niestety - mieliscie pecha.

      Ja mam jedynie pytanie: jesli widzieliscie, ze bierzecie kota, który wygląda jak ostatnie nieszczęście (mały, chudy) - dlaczego go kupiliście? Kota kupuje się w DOBREJ hodowli. Takiego, który wygląda na zdrowego, silnego. Dobry hodowca też będzie nalegać, żeby kupujący pokazał kota weterynarzowi w ciągu max 3 dni od zakupu. I jesli okaże się, ze kociak jest chory - będzie go leczył za wlasny koszt.
      • kociarz333 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 01.09.11, 20:03
        yenna_m napisała:

        > Ja mam jedynie pytanie: jesli widzieliscie, ze bierzecie kota, który wygląda ja
        > k ostatnie nieszczęście (mały, chudy) - dlaczego go kupiliście? Kota kupuje się
        > w DOBREJ hodowli. Takiego, który wygląda na zdrowego, silnego. Dobry hodowca t
        > eż będzie nalegać, żeby kupujący pokazał kota weterynarzowi w ciągu max 3 dni o
        > d zakupu. I jesli okaże się, ze kociak jest chory - będzie go leczył za wlasny
        > koszt.
        Łatwo powiedziec, ale jesli sie jest w licznych rozmowach tel , mailach zapewnianym ze koty Pani Agnieszki z hodowli Ragi od Ragi*PL są najzdrowsze na świecie i wogle są naj, naj... to czemu mialbym nie wierzyc, byc moze jestem zbyt naiwny, teraz to wiem, bo naprawdę ufalem temu hodowcy bez granic. A gdy maluszek zaczął chorowac, nie myslalem,zeby studiowac umowę, wczytywac się w paragrafy tylko chcialem jak najszybciej kociaczkowi pomóc, to bylo dla mnie priorytetem. Zresztą nauczony doświadczeniem nigdy już nie zdecyduję się na "kota rasowego" z tzw. hodowli.
        To chyba na tyle, myślę ze temat chyba już zostal wyczerpany.
        Pozdrawiam wszystkich formułowiczow.
        • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 01.09.11, 20:06
          Byłes przed zawarciem umowy w hodowli czy kupowales kota przez net? W sensie: zdecydowales sie na kociaka bez wizyty w domu hodowcy?

          Ja zawierajac umowe omawiam kazde wazniejsze postanowienie - rowniez zabezpieczenia zwiazane ze stanem zdrowia kociaka.
        • seidhee Re: adopcja czy kotek z hodowli? 02.09.11, 09:39
          > jesli sie jest w licznych rozmowach tel , mailach zapewn
          > ianym ze koty Pani Agnieszki z hodowli Ragi od Ragi*PL są najzdrowsze na świec
          > ie i wogle są naj, naj... to czemu mialbym nie wierzyc

          A czemu miałbyś wierzyć? Mnie tam się czerwona lampka zapala, jak ktoś twierdzi, że coś, co ma do zaoferowania jest super, naj i w ogóle najlepsze.
        • jane_eyre_waw Re: adopcja czy kotek z hodowli? 24.10.11, 14:52
          Temat wyczerpany, ale ja dodam jeszcze swoje 3 grosze smile Porządna hodowla daje w umowie 3 DNI NA PRZEBADANIE KOTA PO ZAKUPIE i trzeba tego dokonać!!! To kosztuje ok. 40 zł! Jeśli raz popełniłeś błąd i nie przebadałeś kota, to następnym razem nie powtarzaj już tego błędu. A złe doświadczenia z jedną hodowlą nie powinny Cię zniechęcać do nabycia w przyszłości kota rasowego. Na ragdolle jest w Polsce duży popyt, więc i z hodowlami może być różnie, trzeba być dodatkowo czujnym... Osobiście polecam koty perskie i egzotyczne, to są bardzo spokojne, sympatyczne koty. Pozdrawiam Ciebie i Kropka, powodzenia smile
          • 1.demi Re: adopcja czy kotek z hodowli? 24.10.11, 15:12
            jane_eyre_waw napisała:
            Ja kupilam swoja koteczke w hodowli i jestem bardzo zadowolona. Po trzech dniach pobytu u nas poszlismy z nia do weterynarza. Po tej wizycie mocno sie balam, aby sie nie zarazila od kota, ktory byl przed nia badany..oj budulek byl chory. na szczescie wszystko ok..-). Koteczka grzeczna i przemila..Nie jest wybredna w jedzeniu..Oby tak dalej..
            oczywiscie rozpieszcamy ja baardzo...


            > Temat wyczerpany, ale ja dodam jeszcze swoje 3 grosze smile Porządna hodowla daje
            > w umowie 3 DNI NA PRZEBADANIE KOTA PO ZAKUPIE i trzeba tego dokonać!!! To koszt
            > uje ok. 40 zł! Jeśli raz popełniłeś błąd i nie przebadałeś kota, to następnym r
            > azem nie powtarzaj już tego błędu. A złe doświadczenia z jedną hodowlą nie powi
            > nny Cię zniechęcać do nabycia w przyszłości kota rasowego. Na ragdolle jest w P
            > olsce duży popyt, więc i z hodowlami może być różnie, trzeba być dodatkowo czuj
            > nym... Osobiście polecam koty perskie i egzotyczne, to są bardzo spokojne, symp
            > atyczne koty. Pozdrawiam Ciebie i Kropka, powodzenia smile
    • seidhee Re: adopcja czy kotek z hodowli? 01.09.11, 09:13
      kociarz333 napisał:
      [...]
      > Poza tym, jak sobie przypomnę teraz z perspektywy czasu jak mój kotek wygladał,
      > a kiedy go brałem mial prawie 3 miesiące, zresztą pozostałe kociaki z miotu wy
      > gladały podobnie, to serce mi sie kraje, chudziutki ważyl cos ok. 900 gram, ko
      > sci mozna było mu wszystkie policzyc, siersc juz takiemu maluszkowi wypadala, j
      > uz wtedy powinienem pomyśleć i czym prędzej z tamtąd uciekac. [...]
      > Pisząc mój post chcialem tylko dać do zrozumienia autorowi tematu,ze zakup koci
      > aka z hodowli nie gwarantuje wcale,ze kociak bedzie "lepszy", moja historia jes
      > t tego najlepszym przykładem.

      Nigdy nie twierdziłam, że każda hodowla jest dobra. Przeciwnie, zawsze namawiam, żeby nie spieszyć się, dowiedzieć się przed zakupem jak najwięcej, poszukać DOBREJ i polecanej hodowli i wszystko dokładnie sprawdzić.
      I nie kupować w hodowli, która budzi choć cień wątpliwości.
      • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 01.09.11, 20:53
        Hodowle trzeba odwiedzic. Obejrzec kota, sprawdzic, czy koty mieszkajace w tej hodowli rzeczywiscie czuja sie pewnie na tym terenie (jak nie - jest mozliwosc, ze nie mieszkaja w mieszkaniu a sa przetrzymywane w innych pomieszczeniach i przynoszone sa jedynie na czas pobytu osob zainteresowanych kupnem kociaka). Malo tego - zawsze mozna zaproponowac wizyte u weta zanim sie podpisze umowe w celu wlasnie sprawdzenia stanu zdrowia.
        I nie podpisywac umowy, gdzie hodowca nie zagwarantuje mozliwosci sprawdzenia stanu zdrowia kociaka do 3 dni od wydania z hodowli (wlasnie po to, zeby wychwycic ew. chorobę kociaka - roznie moze byc, nawet kociak z najlepszej hodowli moze sie rozchorowac po przyjsciu do nowego domu - pytanie, co hodowca z tym zrobi).
    • ragiodagi Re: adopcja czy kotek z hodowli? 15.10.11, 19:32
      bardzo mi przykro z powodu twojego kotka, jednak chyba mylisz hodowle

      mam hodowlę Ragi od Agi*PL i nie przypominam sobie tak małe kociaczki wychodzące z mojej hodowli, kotki ponad kilogram ważą koło 6, 7 tygodnia a wtedy absolutnie nie mają prawa opuścić mojej hodowli, taki kotek MUSI być jeszcze przy mamie. Dopiero po 12tym tygodniu zapraszam po odbiór kotka, a wtedy to kociaki ważą grubo ponad 1,5 kilograma. Przejrzałam wszystkie tabele wagowe dotychczasowych miotów i niestety ale chyba zaszła tu jakas pomyłka. Być może jesteś osobą, która próbowała mnie oczernić na forum o Ragdollach (szybko zostałeś napomniany i kłamliwe posty zostały usunięte) i szukasz psychopatycznej zemsty na innym forum??

      Bardzo dziwnym jest fakt, że do tej pory nie otrzymałam żadnej informacji dotyczącej który kot ma problemy ze zdrowiem, umowa, którą spisuję zobowiązuje nabywcę kociaczka do powiadomienia mnie o problemach zdrowotnych, ale miałoby to miejsce jeśli zależałoby ci na zdrowiu zwierzęcia. Jak widać zależy ci tylko na bezpodstawnym oczernianiu innych.

      Na poprzednim forum straszyłeś mnie wizytą w mojej hodowli, zapraszam, przyjdź, zobacz potem oceniaj.

      W związku z tym, że po raz kolejny piszesz kłamliwe posty na mój temat właściciel forum został poinformowany o tym fakcie:

      art 212 kk

      § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,

      podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

      § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania,

      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
      • k1234561 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 15.10.11, 20:46
        Że też ludzie wstydu nie mają,tak publicznie oczerniac innych.
        Jak przyjechałeś po kotka i był w taki strasznym stanie,to trzeba było go nie brać,a po przyjściu poinformować TONZ,że w hodowli takiej i takiej kociaki są źle traktowane.Ponadto każda profesjonalna hodowla nalezy do klubu fenologicznego.Taki klub,gdzie zarejestrowana jest dana hodowla też mozna było powiadomić.
        Jakoś mi się nie chciało wierzyć,że hodowca,z prawdziwej hodowli,zarejestrowanej,nie rozmnażalni,może takie numery odstawić,typu kłamstwa co do stanu zdrowia,ilości i rodzaju szczepień oraz rodzaju karmy.W miażdżącej większości hodowcy kotów,to również ich miłośnicy,zakochani w swych kotach i ich potomstwie do szaleństwa,a nie nastawieni na czysty zysk biznesmeni.
        • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 21.10.11, 22:19
          tak prawdę mówiąc - róznie bywa

          widzialam koty i z hodowli w fatalnym stanie...

          chociaz jesli te informacje to klamstwo, uwazam, ze hodowca powinien sobie sprawę pokontynuowac na policji, bo nie mozna oczerniac kogos bezkarnie
    • ania_98 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 23.10.11, 20:59
      Jeśli jeszcze moja rada będzie przydatna, to służę pomocą. Na zwierzaki rasowe- zawsze jest wzięcie, adoptujcie więc takiego kotka, którego uszczęśliwicie, zwykłego dachowca- uważam, ze takie koty są najlepsze, mieszanka genów nie do pobicia. Mam dwa dachowce, jeden wychodzący na dwór, drugi nie- i jakoś sobie radzą z sobą i ze mną. Miło patrzeć na ich zadowolenie i radość.
      Ania
      • kingus-ia777 Re: adopcja czy kotek z hodowli? 07.01.12, 22:44
        A co to znaczy według Ciebie PÓŁ RASOWY ??!?!?!?!?!?
        Kot albo jest rasowy tzn. posiada rodowód więc ma wszelkie cechy danej rasy albo jest tylko w typie rasy więc jak wiesz od nowego roku handel takimi zwierzętami jest zabroniony po tak zwanych "rodowodowych rodzicach"
        • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 08.01.12, 01:38
          a co ma do tego prawo handlowe albo rodowod -: ))))? Szczerze to niespecjalnie mnie obchodzi prawo od nowego roku bo nie jestem handlarzem kotow
          Sa koty mieszane z dwoch ras. Sama mam 2 koty: jeden to MainCoon z rodowodem i jego siostre jaka sie przydarzyla jako mieszanka Burmese i tej samej mamy MainCoone. Mama i tata z rodowodami a dziecko oczywiscie nie- mieszkanka dwojga. Ale za to jaka fajna!
            • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 08.01.12, 13:27
              rece opadaja na temat czytania wypowiedzi ze zrozumieniem. NIgdzie nie napisalam ze rasowy to inny niz z rodowodem. Ale, coz niektorzy widza w wypowiedzi co chca.

              Na wstepie dodam ze prawo co do handlu kotami w Polsce nie dotyczy mnie bo nie mieszkam w Polsce PLUS nie handluje kotami
              ALE
              Oczywiscie ze wolno sprzedawac, tylko nie jako koty rasowe z rodowodem.A co nalezy takie koty mordowac jesli sie ktos chce pozbyc ich bo nie wolno sprzedac-smile)))? Nieprawdopodbnym dla mnie jest cyrk w Polsce ze kotow innych niz z rodowodem nie mozna sprzedawac i wolno tylko rozdawac za darmo albo masowo usypiac jak sie nie mozna pozbyc. Nawet mieszance jakich rodzice tez byli mieszanka wszelakosci mozna sprzedawac jak najbardziej. Nikt ci nie zabroni sprzedawac kundli z pierwszego czy setnego pokolenia tez.

                • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 10.01.12, 12:21
                  a ktos podjal temat rejestracji i nierejestracji czegokolwiek? Czy ja handluje kotami czy jak aby mnie to w ogole obchodzilo? Albo mieszkam w Polsce chociazby aby polskie kocie ustawy spedzaly mi sen z powiek? Jezu... To w ogole bez zwiazku z moja wypowiedzia na temat jakiego kota kupic.
                  Napisalam polrasowy aby okreslic ze nie kot mieszaniec od pokolen ale takowy jakich rodzice byli rasowcami. Policji prawidlowej kociej terminologii serdecznie dziekuje za komentarz. [Zapewne wg jakiejs ustawy bezprawnie uzylam slowa polrasowy za co pojde siedziec do wiezienia : ))) ]
                    • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 01:05
                      yenna_m napisała:

                      > nikt Cie nie posadzi, ale po prostu rasowy=rodowodowy i tyle
                      > półrodowodowy?
                      > pól rodowodu dostanie, czy jak? wink
                      >
                      > no, zwykły mieszaniec a nie półrasowy wink

                      a ktos o rodowodzie mowi?
                      W ogole nie pojmuje tychze wypowiedzi i emocji z powodu uzycia zwrotu PolRasowy. Mi by sie nie chcialo. smile))) Chyba tu chodzi o jakis "snobizm kocich mam" jakie walcza o czystosc krwi i "pedigree" terminologii i brak wplywow "Moguls" i innych mieszancow. Jestem wlascicielka jednego rasowego Maine Coona drugiego mieszanca polrasowego z pierwszego pokolenia i szczerze... sorka, ale i tak bede mowic polrasowy czyli mama rasowa z rodowodem i tata tez rasowy z rodowodem ale z innej rasy niz mama. Jak sie nie podoba to juz czyjs neurotyczny problem. Tlumaczenie mi niepoprawnosci nie pomoze: ostrzegam, ze planuje dalej siac zamet w terminologii kociej- prosze unikac czytania moich wypowiedzi jesli ktos ma reakcje jak konfederacji z czasow wojny secesyjnej na slowo mulat smile))
                      • seidhee Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 09:19
                        Doradzasz rzecz po pierwsze nieetyczną, po drugie - w świetle nowej ustawy - nielegalną, a po trzecie bezsensowną, bo mieszaniec nie różni się od dachowca niczym poza - ewentualnie - wyglądem. Gdzie Ty mieszkasz jest wybitnie nieistotne, bo założyciel wątku mieszka w Polsce i - niespodzianka! - obowiązuje go polskie ustawodawstwo.
                        • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 21:21
                          > Doradzasz rzecz po pierwsze nieetyczną,

                          No mowilam ze tu sa koci policjanci!!

                          Nieetyczne jest nazywac kota polrasowym czy tez nieetycznym jest ze koty zrodzone z dwoch rasowych ( z rodowodem istnieje).

                          >po drugie - w świetle nowej ustawy - ni
                          > elegalną,
                          aha, a niby co? namawiam do nielegalnego handlu czy jak- A GDZIE??? chyba w kolko powtarzam ze handel mnie nie obchodzi ani tego temat. NIe nudz juz tym bo mnie to gdzies...

                          a po trzecie bezsensowną, bo mieszaniec nie różni się od dachowca nic
                          > zym poza - ewentualnie - wyglądem.

                          Z doswiadczenia 5 rasowych i 8 dachowych kotow twierdze, ze najwierniejsze i naj fajniejsze byly te rasowe i POLRASOWE < tupie, tak polrasowe!!! wyjmuj kajdanki! >>>
                      • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 19:14
                        jestem bardzo ciekawa, co to za hodowla, która tak koty krzyżuje...
                        ewentualnie kto tak kryje koty i czy umowa kupna kotów przewiduje możliwość krycia takiego kota (czy on nie był na kolanka a nabywca sobie go rozmnożył, żeb y fajne kiciusie były)

                        wiesz, za coś takiego się z klubu wylatuje, nota bene
                        chyba, że jednak ten mieszaniec ma rodowód i jest wpisany w papiery stowarzyszenia jako eksperyment albo w inszy sposób (z takich kryć kociak też powinien otrzymać rodowód, nota bene)

                        pytam tak z ciekawości, jako licencjonowany hodowca kotów norweskich leśnych
                        • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 19:17
                          acha, żeby nie było - ja np mam tak skonstruowane umowy, że albo płacę hodowcy, który mi sprzedał kota do hodowli horrendalnie wysoką karę umowną za dopuszczenie do takiej sytuacji (krycie nielicencjonowane) albo też tracę kota (i płacę wysoką karę umowną)

                          więc wiesz, biorąc pod uwagę to, jak umowy nabycia kota są konstuowane, to masz kota albo od nieodpowiedzialnego człowieka, albo od nieodpowiedzianego, ZŁEGO hodowcy
                          • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 21:28
                            >więc wiesz, biorąc pod uwagę to, jak umowy nabycia kota są konstuowane, to masz kota albo od >nieodpowiedzialnego człowieka, albo od nieodpowiedzianego, ZŁEGO hodowcy

                            No przezylam ta wypowiedz bardzo i wplynela znaczaco na moje zycie. Co tam ze kot zdrowy i fajny - wazne ze zly hodowca byl-lol!

                            Straszne, chyba przestane spac przez to albo zamorduje moja niebieskooka Sapphi bo wszak zgodnie z ustawodawstwem nie ma prawa istniec zadna mieszanka dwoch raz, tudziez schrupie Sapphi na spole z Merlinem jutro na sniadanko- zawsze to planowalismy bo jest taka slodka! Merlin ja juz systematycznie podgryza, cfffaniak.

                            Fajne jestescie - tak tu wesolo!
                        • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 21:24
                          yenna, nic nie wiem aby Sapphire ( moj kot) byla jakims eksperymentem ( niespecjalnie tez przyznam to sledzilam bo bardziej mnie obchodzilo jej zdrowie szczepienia itd). Natomiast Merlin jest jak najbardziej z papierami rasowym dumnym Maine Coonem


                          > jestem bardzo ciekawa, co to za hodowla, która tak koty krzyżuje...

                          alez prosze bardzo napisz do mnie na emaila to podam dane i gdzie sie oglaszaja podam:British National Cat Club. Hodowla jest w Merton w Londynie. Maja Ragdolls, Maine Coonki i Burmese.
                          • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 22:01
                            Nie znam międzynarodowej organizacji felinologicznej pozwalającej na niekontrolowane krzyżowanie ras ze sobą
                            za to w każdym państwie można wylecieć z klubu, serio (bo regulamin hodowlany dla danej organizacji felinologicznej jest ten sam)

                            dla mnie, wybacz, ale to nieodpowiedzialność hodowcy

                            ot, zdarzyła się hodowcy wpadka i pewnie posprzedawał te kociaki (jak jakiś pseudo)

                            uwierz mi, w świecie hodowców, niezależnie od tego, co Ci się wydaje, takie coś może spowodować utratę zaufania do hodowcy
                            ja takiemu hodowcy w życiu kota bym już nie sprzedała, mało tego, odradzałabym zaprzyjaźnionym hodowcom

                            dlaczego?

                            bo hodując koty odpowiadasz za to, co robisz - proste
                            a takie krzyżówki są nieodpowiedzialne

                            chyba, że stowarzyszenie wyda na coś takiego zgodę lub też chyba że daną rasę można krzyżować z inną rasą (ale to przewidują ściśle regulaminy hodowlane organizacji felinologicznych)

                            tak czy inaczej - kot w zależnosci od organizacji - powinien otrzymać metryczkę potwierdzającą pochodzenie (jak np w TICA) lub rodowód
                            • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 22:02
                              i to, że szczepił hodowca czy odrobaczał oraz chipowal, to żadne halo, to STANDARD

                              dla mnie natomiast takie krycie to szczyt nieodpowiedzialności
                              (hodowca mógł zapobiec takiemu kryciu lub też podać kotce albo kocurowi odpowiednie leki nie dopuszczające do ciąży)
                            • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 22:08
                              >bo hodując koty odpowiadasz za to, co robisz - proste
                              >a takie krzyżówki są nieodpowiedzialne

                              niom nie daj Bog jakby jakis fajniejszy kot im wyszedl - inni hodowcy chyba by sie zaplakalismile))))

                              Kot dostal papier z rejestracja i zostal opisany przy mnie tam bedacej na stronie w internecie. Ja tam bardzo lubie tego hodowce ze mi takiego uroczego kota sprzedal. Reszta niespecjalnie mnie obchodzi- nie prowadze hodowli ani nie planuje przynaleznosci do zwiazkow zawodowych hodowcow kotowsmile))))))))))))
                                • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 10:38
                                  Pani jasnowidz, sadzic moze Pani nawet, ze koty to tygrysysmile Fakty sa jednakze takie a nie inne.
                                  Papier tak. Jaki super wazny papier - nie wiem, bo nie jestem hodowca ani nie aspiruje aby sie stac. Mam rachunek sprzedazy kota, oraz papier z nr rejestracyjnym, opisem rodzicow i czym go karmic, dostalam wtedy karte szczepieniowa i nalepke z nr do microchipu.

                                  • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 14:21
                                    czyli kochana masz nie półrasowca tylko kota, który był wynikiem świadomego krycia najpradopodobniej, najprawdopodobniej eksperymentalnego (o czym Ty nie musisz wiedzieć tongue_out )
                                    a papierek to pewnie metryka, na podstawie której u kota hodowlanego można wyrobić rodowód

                                    czyli nie ma się co emocjonować, po prostu nie wiesz, co piszesz

                                    a brak humoru?
                                    tak, kończy mi się humor, gdy ktoś popiera nabywanie kota od pseudohodowcy

                                    tu nie chodzi o fakt, że kot nie jest rodowodowy, tylko o to, że nikt nie sprawuje kontroli nad ilością kryć kotki i że kotka jest nadmiernie eksploatowana tylko dla pieniędzy

                                    równie cudowne i naprawdę wdzięczne są koty zabrane z piwnicy lub też zaadoptowane ze schroniska
                                    robiąc coś takiego ratujesz jakieś zycie jakiegoś kota
                                    takie adopcje popieram z całego serca

                                    jeśli ktoś zastanawia się nad "półrasowcem" kupionym od pseuducha (i nie piję tutaj do Ciebie tylko do polskich realiów), niech sobie daruje (bo popiera wtedy takie mnożenie kotów za cenę zdrowia kotki głosując nogami na pseudohodowlę) i niech przygarnie kota ze schronu albo z domu tymczasowego - o to chodzi, tylko albo aż o to

                                    po prostu
                              • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 11.01.12, 22:27
                                acha, nie ma czegos takiego jak zwiazek zawodowy hodowcow, są związki zrzeszające hodowców kotów rasowych (gdzie wprost jest napisane w regulaminach wszelakich, że hodowla nie może miec charakteru zawodowego tongue_out )
                                zawodowo to se możesz świnie hodować wink
                                hodowla kotów/psów to bardzo kosztowne hobby, gwoli wyjaśnienia wink
                                myślę, że plączesz się w wyjaśnieniach, i albo podpuszczasz, albo dopiero teraz zdałaś (eś) sobie sprawę, że walnąłeś (walnęłaś) glupotę

                                to, ze hodowla jest zagraniczna nie znaczy, ze jest dobra, bo ŻADEN zwiazek nie promuje takich krzyżowań

                                mało tego, na wystawie taki kot fukcjonuje jako zwykły kot domowy - czyli mieszaniec, więc nie wiem, z jakiego powodu jakiś hodowca miałby zazdrościć, tak serio piszę

                                oczywiście cieszyć się trzeba, że kot ma dobry dom, jest zdrowy (bo to jest najwazniejsze) oraz że jest zrównoważony psychicznie

                                no i na mnie nie robi wrażenia fakt, że ktos hoduje kilka modnych ras równocześnie
                                raczej wskazuje to na trochę inne podejście do hodowli niż ja mam, ale to nie mój cyrk i nie moje małpy

                                tak czy inaczej - w obecnym stanie prawnym SPRZEDAŻ kotów nierasowych (czyli nierodowodowych) jest zakazana
                                i chwała Bogu, bo kotki w pseudohodowlach nie będą co pól roku kryte tylko po to, żeby dawać piękne kocięta, na których można zarobić (przy okazji ruinować to będzie ich zdrowie, bo dla mnie to zwykłe, chamskie znęcanie się nad zwierzęciem)

                                kotka to też żywa istota
                                niezależnie od tego, jak piękne rodzi kiciusie
                                • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 10:58
                                  >nie ma czegos takiego jak zwiazek zawodowy hodowcow,

                                  zastanawiam sie czy plakac z powodu braku poczucia humoru wsrod milosnikow kotow czy tez z powodu braku wyczucia gdzie zartuje a gdzie nie... Dziekuje za uwage ale zrzeszenia kociarzy nie zaprzataja mojej glowy.

                                  > myślę, że plączesz się w wyjaśnieniach, i albo podpuszczasz, albo dopiero teraz
                                  > zdałaś (eś) sobie sprawę, że walnąłeś (walnęłaś) glupotę
                                  jestem ona, gwoli informacji. nie placze sie w wyjasnieniach, nie podpuszam i mowie o tym co mam na mysli. W sumie sporo zartuje z nadetej postawy osob przejetych swoja hodowla i potrzeba poprawiania terminologii. Nie chce nikogo obrazic bo zadna praca wszak nie hanbi, ale sa ludzie na tym swiecie dla jakich terminologia kocia to jakis absurd, a hodowla kotow to nie charyzmatyczny zawod tylko zajecie dla znudzonych kur domowych nie majacych
                                  sensownego zawodu .

                                  > to, ze hodowla jest zagraniczna nie znaczy, ze jest dobra, bo ŻADEN zwiazek nie
                                  > promuje takich krzyżowań
                                  Utrupic kotka! Utrupic kotka! : ))))A gdzies napisalam zdanie, ze "wszystko co zagraniczne znaczy dobre"? Pytalas co za hodowla- wiec podalam mniej wiecej informacje + zaprosilam na emaila po szczegoly. Rodacy maja jakies kompleksy co do zagranicysad i po co to wszystko? kot jest fajny, cudze opinie nic nie znacza dla mnie ani dla hodowcy.

                                  > mało tego, na wystawie taki kot fukcjonuje jako zwykły kot domowy

                                  W zyciu nie chcialoby mi sie lazic na wystawe. To moj kot a nie kot na wystawe.

                                  >więc nie wiem, z jakiego powodu jakiś hodowca miałby zazdrościć, tak ser
                                  > io piszę

                                  no i tu jest problem- bo ja na calego zartuje caly czas, lacznie z zazdroscia hodowcy smile)))

                                  www.pets4homes.co.uk <= mieszance tutaj jak najbardziej sa sprzedawane.

                                  >i chwała Bogu, bo kotki w pseudohodowlach nie będą co pól roku kryte tylko po t
                                  > o, żeby dawać piękne kocięta, na których można zarobić (przy okazji ruinować to
                                  > będzie ich zdrowie, bo dla mnie to zwykłe, chamskie znęcanie się nad zwierzęci
                                  > em)

                                  aha, mam rozumiec ze gdzies napisalam ze hodowla gdzie kupilam Sapphi meczy koty non stop rozmnazaniem ich? Nic mi o tym nie wiadomo, wiec kobito- nie nudz...< sorry ale naprawde, z jakiegos opisu"polrasowy" zrobil sie jakis neurotyczny ewidentnie wywod drazliwych hodowcow na temat ich bolaczek jakby mnie to obchodzilo> Pozdrowienia od Sapphi i Merlina
                                  • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 14:46
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > >nie ma czegos takiego jak zwiazek zawodowy hodowcow,
                                    >
                                    > zastanawiam sie czy plakac z powodu braku poczucia humoru wsrod milosnikow koto
                                    > w czy tez z powodu braku wyczucia gdzie zartuje a gdzie nie... Dziekuje za uwag
                                    > e ale zrzeszenia kociarzy nie zaprzataja mojej glowy.

                                    nie, mnie takie stwierdzenia nie śmieszą - jeśli coś piszę, to najpierw sprawdzam to, co piszę - takie zawodowe zboczenie
                                    >
                                    > > myślę, że plączesz się w wyjaśnieniach, i albo podpuszczasz, albo dopiero
                                    > teraz
                                    > > zdałaś (eś) sobie sprawę, że walnąłeś (walnęłaś) glupotę
                                    > jestem ona, gwoli informacji. nie placze sie w wyjasnieniach, nie podpuszam i m
                                    > owie o tym co mam na mysli. W sumie sporo zartuje z nadetej postawy osob przeje
                                    > tych swoja hodowla i potrzeba poprawiania terminologii. Nie chce nikogo obrazi
                                    > c bo zadna praca wszak nie hanbi, ale sa ludzie na tym swiecie dla jakich termi
                                    > nologia kocia to jakis absurd, a hodowla kotow to nie charyzmatyczny zawod tylk
                                    > o zajecie dla znudzonych kur domowych nie majacych
                                    > sensownego zawodu .
                                    >
                                    a to na serio było, czy to żart?
                                    bo też nie kumam?
                                    oj, rzeczywiscie
                                    dziwnym trafem znani mi hodowcy mają bardzo konkretny zawód i uprawnienia zawodowe
                                    ja np z wyksztalcenia jestem prawnikiem i księgowym (mam dwa fakultety i podyplomówkę)
                                    mąż prawnik - wprawdzie nie fizyk teoretyczny pracujący w NASA, ale biedy raczej nie klepiemy wink
                                    > > to, ze hodowla jest zagraniczna nie znaczy, ze jest dobra, bo ŻADEN zwiaz
                                    > ek nie
                                    > > promuje takich krzyżowań
                                    > Utrupic kotka! Utrupic kotka! : ))))A gdzies napisalam zdanie, ze "wszystko co
                                    > zagraniczne znaczy dobre"? Pytalas co za hodowla- wiec podalam mniej wiecej in
                                    > formacje + zaprosilam na emaila po szczegoly. Rodacy maja jakies kompleksy co d
                                    > o zagranicysad i po co to wszystko? kot jest fajny, cudze opinie nic nie znacza
                                    > dla mnie ani dla hodowcy.

                                    nie napisałam niczego takiego (żeby utrupić kotka)
                                    panuj nad emocjami, bo masz z tym problem, jak widać
                                    >
                                    > > mało tego, na wystawie taki kot fukcjonuje jako zwykły kot domowy
                                    >
                                    > W zyciu nie chcialoby mi sie lazic na wystawe. To moj kot a nie kot na wystawe.
                                    >
                                    no i super, bo nie każdy musi chcieć wystawiać koty
                                    kot ma przede wszystkim czuć się kochany i myślę, że pomimo tego, że próbujesz mnie tutaj deprecjonować i się totalnie otorbiasz - to jednak Twoj kot trafił dobrze
                                    i o to chodzi

                                    > >więc nie wiem, z jakiego powodu jakiś hodowca miałby zazdrościć, tak ser
                                    > > io piszę
                                    >
                                    > no i tu jest problem- bo ja na calego zartuje caly czas, lacznie z zazdroscia h
                                    > odowcy smile)))

                                    no to dodawaj uśmieszki
                                    nie znam Ciebie jako osoby, nie wiem, kiedy żartujesz, bo słowo pisane jest zubożone o brak języka ciała, mimiki, ton głosu
                                    >
                                    > www.pets4homes.co.uk <= mieszance tutaj jak najbardziej sa
                                    sprzedawane.

                                    nie znam regulacji brytyjskich, być może są kluby w malych związkach zagranicznych, które dopuszczają takie krycia, jednak pamiętaj - na polskim gruncie nie ma czegos takiego jak policja d/s zwierząt funkcjonująca w UK
                                    w PL zdarza się nagminnie, ze pseudohodowcy podchodzą do zwierząt instrumentalnie
                                    kryją bez umiaru, kosztem zdrowia zwierząt
                                    nie zapewniają im godziwych warunków zycia - zwierzaki są brudne, nie mają zapewnionej opieki weterynaryjnej, mioty są wydawane od matki jak najwcześniej, żeby minimalizować straty i maksymalizować zysk; oczywiście młode nie są szczepione, odrobaczone, nikt nie ma kontroli nad kryciami (w sensie: kto kryje, jaki jest poziom pokrewieństwa i czy zwierzaki nie niosą jakiś chorób genetycznych)

                                    tak wygląda suka kryta nadmiernie
                                    images47.fotosik.pl/1195/0e3a5a34c26021f2.jpg
                                    img215.imageshack.us/img215/1909/mama1.jpg
                                    tak wyglądają rozmnażalnie
                                    img75.imageshack.us/img75/8365/yorkiswiercz7md3.jpg
                                    www.stoppseudohodowcom.org/zdjecia/11.jpg
                                    w przypadku kotów jest podobnie, więc wybacz - mi nie jest do śmiechu, gdy popierasz pseudohodowle
                                    >
                                    > >i chwała Bogu, bo kotki w pseudohodowlach nie będą co pól roku kryte tylko
                                    > po t
                                    > > o, żeby dawać piękne kocięta, na których można zarobić (przy okazji ruino
                                    > wać to
                                    > > będzie ich zdrowie, bo dla mnie to zwykłe, chamskie znęcanie się nad zwie
                                    > rzęci
                                    > > em)
                                    >
                                    > aha, mam rozumiec ze gdzies napisalam ze hodowla gdzie kupilam Sapphi meczy kot
                                    > y non stop rozmnazaniem ich? Nic mi o tym nie wiadomo, wiec kobito- nie nudz...
                                    > < sorry ale naprawde, z jakiegos opisu"polrasowy" zrobil sie jakis neurotyc
                                    > zny ewidentnie wywod drazliwych hodowcow na temat ich bolaczek jakby mnie to ob
                                    > chodzilo> Pozdrowienia od Sapphi i Merlina

                                    nie, z tego, co piszesz wychodzi mi, że kupiłas kota z hodowli, gdzie było eksperymentalne krycie (nie wiem, z jakiego powodu - sprawdzające nosicielstwo genów? to już hodowca będzie wiedzieć; jeśli dostałaś od hodowcy z klubu hodowcy dokumenty kota potwierdzające pochodzenie, to kot jest jak najbardziej legalny)

                                    i sorry, będę nudzić
                                    pseudohodowla to zło
                                    nie zapewnia zwierzakom godnych warunków życia
                                    zwierzaki są często głodzone, kotki nadmiernie eksploatowane
                                    mioty wydaje się za wcześnie
                                    pseudohodowca traktuje zwierzę jak towar i nie interesuje go los kota (odpowiedzialny hodowca intertesuje się losem kociaków i w razie potrzeby pomaga szukać im nowego, kochającego domu - różne są zdarzenia losowe)
                                    dobry hodowca zawsze odpowie na pytania nabywcy (wiesz od kogo kupujesz kota i zawsze możesz zadzwonic/zapytac o to, co Cię niepokoi) - pseudohodowca sprzeda psa i finito

                                    dlatego ciągle mówię, że trzeba głosować nogami

                                    i naprawdę - jeśli ktoś nie ma funduszy na kota z hodowli (chociaż w hodowli można kupić nieco starsze kocię już praktycznie za cenę kastracji/sterylizacji i szczepień) to niech przygarnie kota ze schroniska lub z tymczasa
                                    zrobi na pewno dobry uczynek i nie będzie popierac masowej produkcji zwierząt dla zysku, odbywającej się w strasznych warunkach
                                    • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 22:36
                                      >ja np z wyksztalcenia jestem prawnikiem i księgowym (mam dwa fakultety i podyplomówkę)

                                      Kobieto nie mecz mnie juz- rany boskie co za "wiertarka". W Polsce kazdy ma obecnie po 2-3 fakultety i nie jest to zadna sensacja. Mam ci nudzic co ja robie, iloma jezykami wladam, w jakich krajach i uczelniach studiowalam i jakie kierunki, jakie mam wyksztalcenie aby wywrzec wrazenie? po co ci to.... daj spokoj bo to zenada. Kazdy z nas jest zwyklym czlowiekiem. Po kilkunastu latach pracy z ludzmi jacy nie maja ponizej phd wyksztalcenia naprawde czlowiek zaczyna rozumiec, ze tego typu sprawy nie daja monopolu na racje. Ja nie zmieniam stosunku do ludzi bo mi ktos napisze, ze jest prawnikiem czy ksiegowa. Prawnik pewien to mi wlasnie lazienke wykonczyl ladnie, a ksiegowa mamy wlasna - dziekuje, tez nudziara.

                                      > i naprawdę - jeśli ktoś nie ma funduszy na kota z hodowli (chociaż w hodowli mo
                                      > żna kupić nieco starsze kocię już praktycznie za cenę kastracji/sterylizacji i
                                      > szczepień) to niech przygarnie kota ze schroniska lub z tymczasa
                                      > zrobi na pewno dobry uczynek i nie będzie popierac masowej produkcji zwierząt d
                                      > la zysku, odbywającej się w strasznych warunkach

                                      no strasznie tam bylo.smile))) Kocieta mialy WLASNY DOMEK w dywaniku na ogrodzie tamze.
                                      Sorka- ale nudzi mnie juz to. Sapphi nie wygonie bo jakas tam horror historie sobie dopisalas Pani fantastko o masowych produkcjach kotow. a odwiedzilas link jaki podalam? tam pelno mieszancow legalnie sprzedaja. Ba! wpisz w Google "mixed breed cat" i pelno linkow wyskoczy gdzie sprzedaz takowych w UK oglaszaja.

                                      > panuj nad emocjami, bo masz z tym problem, jak widać
                                      Emocjami? czy ty nie bardzo wiesz co znaczy ten znak=> smile))) Jeszcze by mi brakowalo abym igraszkami slownymi z hodowca kotow sie przejela. Zabawna jestes z ta swoja powaga. Niestety duza czesc grona moich rodakow to osoby bardzo przejete swoja osoba. Jako narod niestety slyniemy z tego, ze marne mamy poczucie humoru i kazdy ma niebywala opinie na swoj temat....

                                      Zdjecia faktycznie straszne ale rodzice mojego Maine Coonka i Sapphi Polrasowca sa calkiem przystojni, przyznam. Polska to brutalny kraj bo kazdy jest przejety swoim ego. Tutaj na kazdym kroku sa PetShops bo ludzie maja swira na tle zwierzakow i wyglada to nieco inaczej.

                                      A wszystko to bo powiedzialam "polrasowy"!- lol.


                                      Oj juz daj spokoj z tym meczeniem mnie o hodowle -Mels Meowery hodowle sama odwiedz i ijuz mnie nie mecz gdzie kotem ( wcale niestety nie tanio bo £250uncertain ) a tymczasem lepiej na sasiadujacym forum, Koty i Kocury poradz mi merytorycznie w kwestii "Kociego Biznesu" zalatwianego na dworze jako doswiadczony hodowca.
                                      • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 22:44
                                        1. nadinterpretujesz i doszukujesz się treści, których nie ma
                                        2. propagujesz kupowanie tzw półrasowców na polskim forum nie uwzględniając polskich realiów - i imho jest to bardzo złe, ponieważ takie forum MUSI edukowac, gdy idzie o świadome nabywanie zwierzaka (np o świadomość, że kupowanie z litości nakręca proceder dalszej masowej produkcji zwierząt w warunkach urągających jakimkolwiek zasadom humanitarnego traktowania żywych istot)
                                        3. nie męczę Cię o hodowlę - generalnie nie obchodzi mnie za ile oraz u kogo kupowałaś kota - Twój biznes, Twoje małpy; nie jestem urzędem skarbowym a opowiadanie o tym śmieszy mnie bardzo smile generalnie za dość małostkowe uważam rozmawianie o pieniądzach wink
                                        • princesswhitewolf Re: adopcja czy kotek z hodowli? 12.01.12, 23:37
                                          >propagujesz

                                          normalnie propagande masowo stosuje i wrecz wymuszam smile))))

                                          > - generalnie nie obchodzi mnie za ile oraz u kogo ku
                                          > powałaś kota

                                          to po co sie pytasz o szczegoly hodowli wczesniej. Szpilka przydalaby ci sie w balonik. Dla mnie pieniadze nie sa ani malostkowe ani super wazne . Ot istotna w zyciu rzecz, jak wiele innych chocby taka jak odpowiedz na pytanie co to za wredna hodowla

                                          Szpilka przydalaby ci sie w balonik.

                                          Rozmowa prowadzaca do nikad..
                                          • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 13.01.12, 10:50
                                            i vice versa wink

                                            pojawiło się pytanie o hodowlę, bo jednak nie uważasz, że hodowcy też powinni dbać o to, kto w ich szeregach siedzi? zwłaszcza, że w PL takie krzyżowanie raczej niedopuszczalne jest?
                                            i że hodowcy jednak powinni dbać o standardy hodowania?

                                            ale nie mój klub, nie moja organizacja, nie mój kraj - to się wyjasniło w trakcie Twojego pisania

                                            i tak, stosujesz propagandę promując tzw mieszańce nie znając polskich realiów

                                            ciągle powtarzam: piszesz na polskim forum, na forum kraju, gdzie istnieje realny i na tyle poważny problem złego traktowania zwierząt przez pseudohodowców, że ustawodawca zdecydował się uregulować sprawę ustawowo, więc też proponuję przemyśleć sprawę a nie otorbiać się i obrażać ludzi poprzez wypisywanie pod ich adresem arcyciekawych związków frazeologicznych (imho tam, gdzie kończy się merytoryczna dyskusja, zaczynają się prywatne wycieczki) w momencie, gdy nie ja jedna podnoszę i piszę, że w PL jest powazny problem z pseudohodowcami

                                            i pamiętaj - piszesz na forum kraju, gdzie nie ma odpowiednika brytyjskiej policji dla zwierząt, gdzie bardzo trudno do tej pory egzekwowało się szanowanie praw zwierząt, tym bardziej więc edukacja jest potrzebna i takie posty uważam za szkodliwe (a skoro mamy wolność słowa, to też mogę wyrazić swoją opinię na ten temat)

                                            i nie chodzi tutaj o pewien balonik, nadymanie się i te de, tylko o zwyczajną troskę o dobro zwierząt i zapobieganie sytuacjom, gdzie ludzie dla kasy hodują zwierzaki w sposób zobrazowany przeze mnie na zdjęciach kilka postów powyżej
                                      • yenna_m Re: adopcja czy kotek z hodowli? 13.01.12, 11:00
                                        > Kobieto nie mecz mnie juz- rany boskie co za "wiertarka". W Polsce kazdy ma obe
                                        > cnie po 2-3 fakultety i nie jest to zadna sensacja.

                                        acha, moje satwierdzenie padło tylko dlatego, że napisałaś cos takiego

                                        > a hodowla kotow to (...) zajecie dla znudzonych kur domowych nie majacych
                                        > sensownego zawodu .

                                        dlatego napisałam, że tak nie jest

                                        strasznie małostkową jesteś osobą
                                        i przepraszam, ale jakieś kompleksy z Ciebie wychodzą

                                        swoją drogą miarą kultury i edukacji czlowieka nie jest umiejętność traktowania rozmówcy jak idioty i deprecjonowanie go, ale wręcz przeciwpołozna umiejętność wink
                                        sorry, da mnie to co napisałaś jest buraczane wyjątkowo wink

                                        i zejdź na ziemię, kobieto smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka