Dodaj do ulubionych

Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych

06.07.15, 21:17
kociarzysmile Chciałabym aby do mojej rodziny dołączył dorosły kot. Zastanawiam się, czy adoptować kota ze schroniska czy wziąć kota od osoby prywatnej, która , niezależnie od powodów już go nie chce ( a sporo takich ogłoszeń się pojawiło). Dylemat mam taki, że kot schroniskowy to wielka niewiadoma, natomiast kot, którego oddaje po iluś latach właściciel będzie tęsknił i też szok dla niego. Który się prędzej zaaklimatyzuje? Uprzedzam,że będę go kochać, chcę mieć kudły w mieszkaniu, podrapane meble i pobudkę o piątej rano, i - żeby spał ze mną w łóżku - chcę być otwieraczem do puszek. W zamian oczekuję, że od czasu do czasu zrobi mi łaskę i da się pomiziaćsmile POzdrawiam Was i dziękuję za ewentualne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 07.07.15, 16:15
      Bagietko, nie ma znaczenia, skąd weźmiesz kota. I opiekun domowy i schroniskowy coś Ci o nim będzie mógł powiedzieć np. jaki ma charakter, czy lubi się miziać, być brany na ręce, czy jest płochliwy, czy toleruje inne zwierzęta itp. W schronisku zwierzęta są badane, a więc i z tej strony nie powinno być niespodzianek. Inna rzecz, czy w schronisku w ogóle są koty, bo u nas nie przyjmuje się zdrowych kotów do schronu, tylko stare, chore, czy po wypadkach.

      Szukać możesz kota na różne sposoby - poprzez lokalne ogłoszenia np. na gumtree, olx itp., poprzez stowarzyszenia, fundacje, czy w schroniskach. A jeśli jesteś z Wielkopolski, to mam akurat superkota na wydaniu, który w ubiegłym roku się do nas nieproszony sprowadził, nazywa się Blekenłajt wink

      Jakiegokolwiek kota w potrzebie weźmiesz - zrobisz dobry uczynek, bo zaczął się właśnie sezon urlopowy i mnóstwo zwierząt jest wyrzucanych. Tęsknotą kota też się nie przejmuj, minie mu, kiedy poczuje, że jest u siebie.

      Ja mam koty z różnych miejsc i nie miało to żadnego znaczenia. Natomiast każdy kot ma swój charakter, a czasami charakterek, który prędzej, czy później da o sobie znać.

      Weź tego, na którego widok drgnie Ci serce, będzie dobrze.
      I odezwij się już jako szczęśliwa posiadaczka (by nie rzec niewolnica) kota.
      • stara-a-naiwna Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 13:30
        też uważam, ze nie ma reguły

        raczej dopytaj czy kot lubi być dotykany (czy lubi pieszczoty), czy jest odważny czy wycofany, czy skoro był wychodzący to jak go zamkniesz w mieszkaniu w bloku czy nie będzie próbował uciekać. i TYle.
      • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 17:46
        To nie jest prawda. Jest istotne skąd kota się bierze. Jeśli wiemy skąd to wtedy wiadomo czy kot jest wychodzący czy nie! To ważne!
        • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 18:07
          To, czy kot jest wychodzący, czy nie, zależy od nas.
          Kotów dziko żyjących nie wyłapuje się i nie oswaja na siłę (niektóre z nich same "ciągną " do ludzi, ale nie o nich mowa). A pozostałe mają zdolność asymilacji do każdych warunków.
          Moje były wychodzące, ale ze względu na coraz większy ruch uliczny, przestałam je wypuszczać i przeżyły to bez stresu.
          • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 18:37
            a my popełniliśmy błąd biorąc nieznaną 2-letnią kociczkę ze schroniska. W bidulu nikt nie udzielił nam informacji na temat kocicy, poza tym, że wysterylizowana jest. Nic na temat historii kota. Zorientowaliśmy się, że kotka jest niewychodząca. Podjęliśmy pracę. Koteczka powoli przyzwyczajała się do ogrodów. Trwało to 4 miesiące. Zdecydowaliśmy się wypuścić ją luźno i wtedy jakiś kretyn ją przejechał.....
            • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 19:17
              kot404 napisał(a):

              > Zdecydowaliśmy się wypuścić ją luźno i wtedy jakiś kretyn ją prz
              > ejechał.....

              No i właśnie z tego powodu my zdecydowaliśmy nie wypuszczać kotów, chociaż były wychodzące.
              • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 19:21
                jak można nie wypuszczać kotów wychodzących? to jakaś zagadka?
              • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 19:26
                jak to? zdecydowaliście nie wypuszczać kotów, chociaż były wychodzące? Wy zdecydowaliście? a kot? co powiedział?
                • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 19:54
                  A kot żyje, w przeciwieństwie do Twojego. Moje mają ogromną wolierę.
                  • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 20:33
                    wychodzę na dwór. Idę a tu siatka..... gdziekolwiek się nie ruszę siatka. Jeszcze raz spróbuję. Siatka!!!! może w lewo a tu siatka!, w prawo siatka! do tyłu siaaatkaaaaa!!!!!
                    jestem niewolnikiem, gdziekolwiek chcę iść to siatka..........

                    kładę się na środku woliery, Pani lubi jak się tam kładę - może gdy będę grzeczny.... może Pani mnie wypuści?........
                    • stara-a-naiwna Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 22:53
                      wiem, ze to zależy do natężenia ruchu i tego gdzie kto mieszka

                      ale...
                      ja nie wyobrażam sobie jak nieszczęśliwe były by moje koty gdybym zabroniła im wychodzić
                      jakość ich życia spadła by o 100%
                      one w domu nie aja nic do roboty
                      a na dworze - dzicz, chaszcze, myszy, ptaki, błogie lenistwo albo wielkie polowania.

                      Tak liczymy się z tym, ze kot może kiedyś nie wrócić (tragedia to będzie i wielki płacz) ale nie wyobrażam sobie zamknąć je w domu. W przypadku moich kotów była by to śmierć na raty.

                      • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 28.07.15, 01:03
                        Wypuść mnie!!!!
                        koty zawsze wracają, chyba, że coś im przeszkodzi (samochód, tramwaj, kretyn)
                        • stara-a-naiwna Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 28.07.15, 14:01
                          koty nie zawsze wracają
                          tak samo jak każdy inny mogą ulec wypadkowi komunikacyjnemu + pogrzyzieniu przez psa

                          ja jadąc do pracy też mogę mieć wypadek i nie wrócić... wiem, ja to nie kot.

                          Biorąc wszystkie za i przeciw nasze koty wypuszczamy. Za była: "jakość życia" i chęć bycia na dworze + niskie natężenie ruchu. Przeciw opisane niebezpieczeństwa.

                          Nasz wybór. Nasz kot.

                    • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 28.07.15, 18:29
                      kot404 napisał(a):

                      > Idę a tu siatka..... gdziekolwiek się nie ruszę siatka. Jeszc
                      > ze raz spróbuję. Siatka!!!! może w lewo a tu siatka!, w prawo siatka! do tyłu s
                      > iaaatkaaaaa!!!!!

                      Ty też się po domu obijasz od ściany do ściany? Zapewniam Cię, że moje koty nie walą z rozpaczy głową o siatkę. A wolierę mają większą, niż wiele osób mieszkanie.

                      I po co ten cynizm? Chcesz zagłuszyć wyrzuty, bo niewychodzącego kota na siłę uszczęśliwiłeś? Bo przecież żył krótko, ale szczęśliwie???

                      To nie kretyn odpowiada za Twoje zwierzę, ale Ty.

                      I, żeby nie było zbędnej dyskusji, ja też uważam, że koty najlepiej się mają chodząc własnymi ścieżkami.

                      Ale z tą jakością życia nie przesadzajmy. To jest czysto ludzki punkt widzenia, który, na dodatek, nie przeszkadza godzić się na hodowle zwierząt w klatkach. Może taki kurczak też by chciał pochodzić po ogrodzie?
                      • stara-a-naiwna Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 28.07.15, 20:22
                        w 90 kilku % przypadków kupuję jajka z wolnego chowu

                        swoboda wyboru miejsca gdzie się idzie i komfortem z tym związanym nie jest typowo ludzkim punktem widzenia

                        >Może taki kurczak też by chciał pochodzić po ogrodzie?
                        • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 13:00
                          stara-a-naiwna napisała:

                          > swoboda wyboru miejsca gdzie się idzie i komfortem z tym związanym nie jest typ
                          > owo ludzkim punktem widzenia

                          Ale świadomość tego - już tak. Widziałaś, jak chodzą koty? Podążają z ruchem (owada, ptaka, gryzonia) i dlatego tak często ulegają wypadkom.

                          Tyle, że cała ta dyskusja jest niepotrzebna, bo ja też nie uważam, że woliera, czy trzymanie kota w domu to idealne rozwiązanie. Ale często nie ma lepszego. Znam ludzi mieszkających przy ruchliwej ulicy, którzy co roku biorą nowego kota, bo poprzedni został rozjechany. Czy to nie jest brak szacunku dla życia tych zwierząt?
                          • stara-a-naiwna Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 13:16
                            jest sad

                            >Czy to nie jest brak szacunku dla życia tych zwierząt?
                      • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 17:21
                        Oj, chyba Cię uraziłem. Przepraszam serdecznie!!!! Faktycznie jestem cynikiem i sceptykiem. Duża woliera jest dobra by chronić koty. Pewnie musiałaś zainwestować sporo. Podziwiam Cię. Za szybko Cię oceniłem. Po naszej rozmowie miałem okazję zobaczyć osiatkowane balkony na 3 piętrze. (dwa przypadki, I piętro i III piętro). Dla kotów. Mieszkam na parterze, mam ogród otoczony ogrodami sąsiadów lubiących koty. Dlatego się wymądrzam......
                        • mitta Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 18:34
                          kot404 napisał(a):

                          > Oj, chyba Cię uraziłem.

                          Nie czuję się urażona. Tym bardziej, że w zasadzie mamy takie samo zdanie.
                          Bardzo bym chciała wypuszczać swoje koty, kiedyś zresztą tak robiłam. Ale zdarzyły się wypadki - straciłam jedną kotkę, druga została poturbowana (na szczęście przeżyła).
                          Uratowałam te kotki, kiedy były maleńkie i straciły matkę. Dlatego teraz ich życie jest dla mnie ważne.
                          • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 19:35
                            No, przegiąłem, jak patrzy mój kot, śmierdzący olejem napędowym i ze smarami na grzbiecie. Zresztą, czy On jest mój?
                            • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 19:40
                              On nie jest mój, ja jestem Jego.....
            • aankaa Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 28.07.15, 12:44
              Zorientowaliśmy się, że kotka jest niewychodząca. Podjęliśmy pracę. Koteczka powoli przyzwyczajała się do ogrodów. Trwało to 4 miesiące. Zdecydowaliśmy się wypuścić ją luźno i wtedy jakiś kretyn ją przejechał.....

              no i masz efekt sad
              przeszkadzał ci niewychodzący kot ?
              • kot404 Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 29.07.15, 17:32
                tak się składa, że nie mam możliwości trzymać niewychodzącego kota. W czasie upałów jedyna możliwość wietrzenia mieszkania to otworzenie drzwi na ogród. Mam też starego psa ze schroniska. Mam mu zabronić wyjścia do ogrodu? Klimatyzacji nie mam, nie stać mnie.
                Pozdrawiam
    • aoala Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 27.07.15, 13:39
      Nie ma reguływink koty mają różne charaktery, jeden będzie przylepą i będzie ciągle domagał się pieszczot, a inny będzie niedotykalskiwink bez znaczenia skąd go weźmieszwink zanim się zdecydujesz wypytaj o niego, pobądź z nim, spróbuj pogłaskaćwink
      • wrinspiration Re: Proszę o radę (lub opinię) doświadczonych 30.07.15, 13:27
        Ważne jest żeby się dowiedzieć ( w schronisku, czy od ludzi, którzy oddają kota) czy kot będzie akceptował inne koty. Zdarza się, że niektóre koty muszą być jedynakami bo boją się innych - miałam takiego i próby połączenia go z drugim kotem wyszły marnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka