Dodaj do ulubionych

byle nie w kuwecie

07.11.16, 22:12
Witam,
Ja w sprawie zaprzyjaźnionego kota mojej nieinternetowej ciotki. Koty są trzy kocica, która przebiegle unika sterylizacji, kotek z poprzedniego miotu i obecne maleństwo. Kuweta czyszczona bardzo często. Ostatnio średni kocurek, niedługo pojedzie na wyjajczenie, zaczął załatwiać swoje potrzeby gdzie popadnie, zdarzyło mu się nawet na łóżku. W sumie diety nie zmienił, do młodego nic nie ma, lubią się. Na chorego nie wygląda, podpowiedziałam żeby spróbować wyłączyć jogurcik i serek biały, który uwielbia, bo kiedyś spotkałam się z takim czymś u innego kota. Niby wszystko dobrze, ale jak przyszło do wydalania, to był szał i głupawka.
Jakieś inne pomysły. Nie ma biegunki.
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: byle nie w kuwecie 07.11.16, 22:32
      Dojrzewa, zaczyna znaczyc, za chwile zapach stanie nie do zniesienia, a niewysterylizowana kotka bedzie w ciazy...

      Po kastracji powinno byc ok, a jesli nie to badanie moczu musowe.

      Jak przebiegle unika sterylki? Lapiesz kote w kontener i wieziesz do weta, troche trudne przy dzikusach.
    • mitta Re: byle nie w kuwecie 07.11.16, 23:04
      Dziewczyno, to temat - rzeka, a przyczyn może być dziesiątki.

      Najważniejsze jest to, żeby wykluczyć lub potwierdzić chorobę. Skoro wybiera się na kastrację, to warto wetowi powiedzieć o problemach, aby wykonał podstawowe badania. Sama dieta, skoro jej nie zmieniał i wcześniej nie było problemów, nie jest przyczyną. Tym bardziej, że nie ma biegunek i innych oznak niestrawności.

      Jeśli nie choroba - to problem behawioralny. I tu widzę potencjalną przyczynę, mianowicie konkurencja ze swoją matką. Dlaczego kotka jest niewykastrowana? Przecież ona wydziela bardzo silne zapachy, szczególnie w czasie rui. Tymi zapachami przesiąknięta jest kuweta i żwirek, czystość kuwety nie ma nic do rzeczy. To już nie jest matka, ale inny dorosły kot. Kocurkowi może przeszkadzać jej dominacja.
      Co to znaczy, że kotka przebiegle unika sterylizacji? I czy jest wychodząca, że ma młode? Nie rozumiem, jak można trzymać w domu niekastrowaną kotkę. No, chyba, że jest jakimś nierejestrowanym pseudorasowcem i kryje się ją dla zarobku.
      Inne przyczyny, to sama kuweta, jej wielkość, rodzaj, a także żwirek. Oprócz tego - każda zmiana w domu, nerwowa atmosfera, karanie kota.

      W każdym razie, kot tym załatwianiem się poza kuwetą, chce coś przekazać. A wykastrowane powinny zostać oba koty. I w przyszłości ten trzeci, jeśli zostaje.
      • m.a.l.a_syrenka Re: byle nie w kuwecie 07.11.16, 23:59
        Już odpowiadam, żeby nie było więcej oburzenia. Kotka uciekła, gdy ciotka była w pracy(, ma długie dyżury )i wróciła z wielkim brzuchem. Dobra mówi ciotka, ostatnio deficyt koci, zaraz jak będzie kończyć karmienie wysterylizuję, a kotka...zabrała się ze sporymi kocietami i znikła. Rozpacz! tak ją oswajała, znalazła ją z żelastwem przywiązanym do ogona, wychudzoną, bojącą się własnego cienia.
        Gdy już nadzieja zgasła...kotka wróciła znowu z brzuchem i jednym kotkiem, wcale nie najładniejszym ale chyba najodporniejszym. I teraz trwa układanie planów jak ją przechytrzyć, bo chociaż lubi piecuchować, to nierealne jest zamknięcie jej, inni domownicy tego nie ogarną.
        Podpowiem jej, że kot może się tak zachowywać bo nasza gwiazda szykuje się hormonalnie na nowe wygiby wink
        • mitta Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 00:14
          To co, nie daje się w ogóle dotknąć? Trzeba uszykować transporter, kotkę złapać i do weta, a on niech się już wykaże. Jeśli maluch je samodzielnie, można matkę ciachnąć. Można też to zrobić po zaciążeniu, tzw. sterylka aborcyjna (aż się bałam użyć tego słowa wink ). Moja kita tak miała, bo uciekła mi w pierwszej rui, po której miała iść na sterylkę.
        • mysiulek08 Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 00:56
          Hmm, uprzedzam, ze ja mam hopla na punkcie kastracji i nie ma dla absolutnie zadnych wytlumczen tongue_out

          Transporterek w domu jest? Jak jest a kota ciotke zna i w domu bywa, to:
          a/ do transporterka otwartego! wlozyc bardzo, bardzo pachnace zarlo (nieduzo), np tunczyk z puszki, jak kota zacznie jesc, zamknac
          b/ transporter wypsikac w srodku kroplami walerianowymi i dalej jak wyzej. Nie ma kota, ktory by sie na to nie zalapal

          Jedna i druga akcja wymaga refleksu smile

          c/daje sie dotykac? glaskac? , nawet jesli tylko na dworze, to sprawa w miare prosta. Przygotowac
          transporter, kotke przywabuc na glaskanie i capnac, doslownie! za kark, mocno! To jest chwyt, ktory zna kazdy kot i kazdy kot nieruchomieje (rzadkie przypadki, ze nie) i kote wsadzic do transportera postanowionego otworem do gory. Druga reka zamknac.
          c/rozejrzec sie po okolicy, popytac np u weta i znalezc organizacje prokocia, mnostwo tego na fejsbuku i pozyczyc klatke lapke. Wtedy to juz proste.

          Tu nie ma co czekac, bo za chwile beda nastepne kociaki, a tych naprawde jest za duzo.

          Mitta, tez nie lubie siegac po sterylke aborcyjna, ale w niskiej ciazy to jest lepsze wyjscie niz przyzwolenie na urodzenie kolejnych niechcianych kociat.
          • m.a.l.a_syrenka Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 15:53
            Ona uciekła z domu niespodziewanie. Wróciła w zaawansowanym stanie. Nie pytałam nigdy, czy wtedy można sterylizowac. Za drugim razem, to już było naprawdę dziwne. Kociaki ledwo się taczają, nikt się nie spodziewał, że zwieje. Wróciła z jednym już porośniętym i sama ledwo się toczyła. Kociczka jest bardzo drobna i malutka, miała raz dwa, teraz chyba jedno, albo jedno przeżyło. Jeszcze nigdy nie widziałam takiego dziwoląga.
                • mysiulek08 Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 17:50
                  Zima nie ma nic do rzeczy, a nawet lepiej, bo czesciej w domu siedzi smile Ile maja kociaki?
                  Jesli nie jest to drobiazg 4-6 tygodniowy, to mozna juz sterylizowac. Jak bedzie ciecie boczne, to dwa dni i bedzie ok, nawet do karmienia moze wrocic dopoki hormony sie nie 'wyczerpia'

                  Kotka w dobrych warunkach karmi dlugo, bo moze.

                  Poza tym zwlekanie ze sterylizacja naraza kotke na choroby (ropomacicze, zapalenie listwy mlecznej itp)

                  Wprowadzila sie do nas na parcele kotka z rodzina (2 kocury okolo 4 m, dwie kotki juz z przychowkiem i czworka drobiazgu), a mielismy juz w domu kaprysna rezydentke smile i mamuska z dwojka dzieciakow, tez zebrana z parceli. Okazalo sie, przy sterylce, ze kotka juz zaczynala miec objawy ropomacicza.
                  • mitta Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 18:19
                    Syrenko, przekonaj ciotkę do wykastrowania kotki. Jest drobna i niezbyt silna, więc każda ciąża ją osłabia.
                    Ona wcale nie chce uciekać i się parzyć, ona MUSI tak robić, tak jest zaprogramowana przez naturę. Kotka żyjąca w warunkach domowych może mieć zaburzony cykl i ruję co kilka tygodni. To ją rujnuje, bo wtedy mało je, niewiele śpi, chudnie. A potem w tym stanie ucieka, daje się pokryć, koci się gdzieś w krzakach i żyje, jak dziki kot. Nikt przecież nie chce tego dla swojej kotki.
                    Kastracja ją uspokoi, przestanie uciekać, zacznie się lepiej odżywiać i "wydobrzeje".

                    A być może rozwiąże także problem kocurka. I radzę się z tym pośpieszyć, bo jak mu wejdzie w nawyk to załatwianie poza kuwetą, to może pozostać. I tylko patrzeć, jak zacznie "znaczyć", kotka zresztą też może tak robić. A "znaczenie" to dużo poważniejszy problem, dużo trudniejszy do wykorzenienia.
                      • mysiulek08 Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 19:47
                        Ciotka raczej sie nie zmiesci tongue_out Zdecydowanie kotke smile

                        Jeszcze apropo karmienia i sterylki.
                        Jak zebralismy spod krzaka matke z dwojka dopiero co urodzonych maluchow, to dosc szybko pojechalismy z nimi do weta, glownie zeby mamuske obejrzala. Pani wet na pytanie o sterylke powiedziala, ze mozna szybko, bo wycinaja tylko jajniki a macica sie obkurcza. Nie skorzystalismy z tej opcji (a bo to wiadomo co sie wykluje z takie procedury).

                        Kotka karmila, dlugo, bardzo dlugo, tzn male dlugo ssaly, nawet jak jadly normalnie, ale kotka nie miala szans na wyjscie.
                      • mitta Re: byle nie w kuwecie 08.11.16, 20:09
                        Jak ciotkę trochę postraszysz, to sama wskoczy wink Znaczy się, zaskoczy w czom dieło.
                        Ale może już nie dziś, bo trzeba koty przygotować - muszą być na czczo.
                        A więc kolejność taka: dzisiaj namawiasz ciotkę podając wszystkie argumenty, jutro umawia się z wetem, w czwartek zawozi koty do cięcia (oba), a przez długi łykend ma je na oku.
                        I po krzyku.
    • m.a.l.a_syrenka Re: byle nie w kuwecie 27.01.17, 19:31
      No wreszcie dostałam wiadomość, że wizyta u veta przebiegła pomyślnie i koty dochodzą do siebie. Kotka już była "przy nadziei". Takie mrozy, a jej się zebrało na rozmnażanie. Normalnie błoto i mróz to jej najwięksi wrogowie wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka